kasik-7
02.08.11, 15:26
Witam wszystkich,
Na początku mojego wątku przytoczę moje wyniki badań i opowiem jak to wszystko się zaczęło, otóż moja przygoda z hashimoto trwa od maja 2011, kiedy to udałam się na usg szyi, ponieważ planowaliśmy z mężem dziecko, więc postanowiłam się do tego dobrze przygotować.
Opis ten brzmiał tak:
Tarczyca nie powiększona, o wymiarach :
płat prawy: 19*25*42mm
płat lewy: 15*22*36mm
cieśń: 4mm
W miąższu obu płatów objawy degeneracji w postaci zmian torbielkowatych i zwłóknień. W obrębie cieśni torbielka zwyrodnieniowa o średnicy 7mm. W miąższu obu płatów niewielkie obszary miąższu o niskich echu, większe w płacie prawym. W okolicy dolnych biegunów płatów powiększone węzły chłonne, większe po stronie lewej, największy o wymiarach 11x4mm. Obraz USG należy różnicować pomiędzy podostrym zapaleniem tarczycy a wolem hashimoto
Po odczytaniu opisu usg zamarłam, bo nie wiedziałam co to jest, więc nieświadoma niczego nie zrobiłam żadnych badań i udałam się do endo, zapłaciłam i musiałam wrócić z badaniami:
18.05.2011
TSH 0,058 <0,25-4,0>
FT4 30,8 <11,5-22,7>
anty TG <20 <0-40>
anty TPO >1000 <0-35>
Nie dostałam leków kazano mi zrobić TRAB, stwierdził,że albo hashimoto albo G-B
01.06.2011
TSH 0,04 <0,4-4,9>
FT3 7,5 <3-7> 106%
FT4 22,6 <12-22> 112,5%
TRAB <0,3 negatywne
anty TPO >3000 <0-60>
Potwierdził wstępną fazę hashimoto, miałam pojawić się za miesiąc z wynikami TSH i FT4, dodam,że moje samopoczucie cały czas dobre. Postanowiłam zmienić lekarza, ponieważ nie byłam zadowolona z jego podejścia, o nic mnie nie spytał, jak się czuję , na czym polega choroba itp.
Zrobiłam kolejne badania:
01.07.2011
TSH 47,64 <0,27-4,2>
FT3 4,1 <3,1-6,8> 27,03%
FT4 11,5 <12-22> -5%
anty TPO 527 <0-34>
Na wizycie byłam dwa dni później pani doktor potwierdziła hashimoto, obejrzała szyję, zmierzyła ciśnienie( od roku leczę się na nadciśnienie), zważyła, zrobiła wywiad, siedziałam chyba ze 40 minut. Przepisała Euthyrox 50. 1/2 tabletki przez tydzień następnie całą do kontrolnej wizyty za 2 miesiące. Mam na niej pojawić się z samym wynikiem TSH i tu się zdziwiłam, bo z tego co czytam to samo TSH nie jest wymiernikiem. Po przejściu na większą dawkę zaczęła boleć mnie szyja, czuję się gorzej, często drętwieją mi kończyny, ale chyba najgorszy jest ten ucisk w sercu. Czy te objawy są normalne? Dodam,że mam już 5-letnie dziecko i podczas ciąży nie leczyłam się na tarczycę, bo jeszcze nie byłam chora (albo o tym nie wiedziałam). Po jakim czasie te hormony się unormują?
Z góry dziękuję za porady. Mam nadzieję,że nikogo nie zanudziłam.