Dodaj do ulubionych

Hashimoto a włosy

16.11.12, 18:20
Właśnie okazało się, że obie z córką mamy hashimoto. Ona ma jednak dużo gorzej. Dermatolog zdiagnozował jej łysienie plackowate. To choroba autoimmunologiczna współistniejąca często z hashimoto. Włosy zaczęły jej wypadać kilka lat temu. Stosowala wcierki kosmetyczne, łykała witaminy, nic oczywscie nie pomagało. To terapie dla zdrowych. Kto by przypuszczał, że powodem nasilonego wypadania włosów była choroba. Teraz są bardzo przerzedzone. Zostało jej może 1/3 tego co było. Czy macie/miałyście podobny problem?
Dermatolog zalecił radykalne leczenie -wcierki sterydowe. Czy któraś z was stosowała tę terapię? Z jakim powodzeniem?
Obserwuj wątek
    • wierka-5 Re: Hashimoto a włosy 17.11.12, 16:21
      i owszem mamy problemi z włosami,ale zapomniałas podac najwazniejszej rzeczy na forum w koncu o hashimoto, a więc wyników hormonów dawki leku, poziomu kluczowych witamion B12, D, i ferrytyny.
      To ma bardzo istotny wpływ na włosy.
      • serrenite Re: Hashimoto a włosy 17.11.12, 16:52
        TSH 8,49,
        ft3 5,54 (3,5 -6,5)
        Ft4 13,82 (11,5 - 22,7)
        ferrytyna 38,2
        B12 i D - niebadane
        Terapia euthyroxem trwa dopiero trwa 2 tyg. Dawka 50 mg
        Pytanie, co z włosami. Czy odrosną? Są mocno przerzedzone, dermatolog zdiagnozował łysienie plackowate,
        • agcerz Re: Hashimoto a włosy 17.11.12, 17:16
          Nie mam łysienia plackowatego, ale mam Hashi. Po 6 zastrzykach z wit. B1, B6 i B12 odkryłam, że moja głowa porosła nowymi włosami (minęło 6 tygodni), a więc zakładam, że wyrównanie poziomu B12 i koleżanek ma kluczowe znaczenie. Jest także relacja między wypadaniem a niedoborami ferrytyny. Sprawdź je koniecznie.
        • pies_z_laki_2 Re: Hashimoto a włosy 17.11.12, 17:37
          Jeżeli córka ma tak kiepskie wyniki tarczycowe, to na razie włosy i tak będa leciały równo. ale czy to na pewno łysienie plackowate? Jeśli ma włosy równo przerzedzone, a nie wypadły (jak w nazwie plackami), to może jednak tylko zwykłe odwracalne chociaż nasilone wypadanie włosów?

          Ja bym się bała sterydów, bo one uszkadzają skórę, pocieniają ją nieodwracalnie. A skąd wiem? Bo kiedyś byłam przekonana, że moje skórne problemy to AZS albo łuszczyca, wtedy sporo na ten temat czytałam i próbowałam coś zdziałać wspólnie z dermatologiem. Bez skutku. Po kilku latach okazało się, że moje skórne kłopoty znikają po wyrównaniu poziomu hormonów tarczycowych smile

          Czego i wam życzę smile
          • serrenite Re: Hashimoto a włosy 17.11.12, 22:26
            Dermatolog przepisując sterydy jeszcze nie wiedziała, że córka na hashimoto. Z dwa tyg. ma kolejną wizytę. Może w nowych okolicznościach zaleci inną kurację.
            Córka nie ma łysych placków, tylko po prostu rzadkie i cienkie włosy.
            • agcerz Re: Hashimoto a włosy 18.11.12, 14:55
              Jak nie ma placków, to chyba raczej androgenowe łysienie (hormony męskie do sprawdzenia)? Sterydy ścieńczają skórę, osobiście bym nie wcierała (własnemu dziecku też nie wcierałam, choć lekarz przepisał).
            • uttaa Re: Hashimoto a włosy 19.11.12, 10:23
              Zapewne to ani łysienie androgenowe ani plackowate tylko hashimoto. Rzadkie i cienkie włosy to niestety efekt tej choroby. Wiem, bo też tak mam..niestety.
              • serrenite Re: Hashimoto a włosy 19.11.12, 11:19
                I nic ci się nie poprawiło z włosami, jak zaczęłaś brać leki na tarczycę?
                • uttaa Re: Hashimoto a włosy 19.11.12, 12:25
                  Poprawę zauważyłam po miesiącu brania hormonu (w moim przypadku E25). Różnica polegała na tym, że wypadało mi znacznie mniej włosów podczas mycia i podczas czesania. Poprawiła się też kondycja i jakość włosów. Stan ten utrzymywał się przez dwa miesiące, aktualnie wypadanie znowu się nasiliło, ale i tak nie jest już tak dramatycznie jak parę miesięcy temu, kiedy nie wiedziałam o Hasi a dermatolodzy wmawiali mi inne choroby w tym łysienie androgenowe.
                  Teraz jestem na dawce E50, ale nadal musze uzupełniać hormon T4, który jest na poziomie 28%. Mam nadzieję, że wtedy poprawa będzie znaczna.
                  Pomimo tego, że mam może 1/3 włosów z przed choroby, to jednak wciąż rosną mi nowe i póki, co nie mam żadnych widocznych łysych miejsc. Myślę, że ważne jest, aby cały czas przyjmować suplementy diety na włosy, bo to gwarantuje, że będą rosły nowe. Ostatnio dużo czytałam o właściwościach pokrzywy więc przerzuciłam się na picie ziół z pokrzywy.
                  Wiem, że tak intensywne wypadanie włosów może powodować obniżenie poziomu dobrego samopoczucia, ale chyba na tym etapie choroby trzeba się z tym pogodzić.
                  Pozdrowienia dla córki i niech nie da sobie wmówić, że ma łysienie plackowate a sterydy niech sobie Pani doktor sama wetrze w skórę głowy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka