hashi-tess
18.01.06, 23:53
Wiem, że na forum był wielkorotnie poruszany ten temat, ale dzisiaj trochę się załamałam.
Od pewnego czasu nie mam na nic siły.
Zwiększony wysiłek powoduje szybkie zmęczenie, a przy b. dużym wysiłku odczuwałam nudności.
Zaczynam drążyć temat.
Rano zrobiłam badania poziomu TSH, morfologii, cholesterolu i trójglicerydów i podrałowałam do kardiologa /miałam też duszności/.
Pan dr zrobił wywiad, podumał, powiedział, że nie bardzo wie co mi dolega, wypisał receptę, prosił o codzienne mierzenie ciśnienia i finisz.
Następna wizyta za 2 tygodnie. Mam się zgłosić z "pamiętnikiem ciśnieniowym".
Wróciłam do domu i zaczęłam "czytać" moje badania.
Okazało się, że poziom krwinek białych, czerwonych, hemoglobiny, hematokrytu jest w dolnej granicy normy.
Mój plan na jutrzejszy ranek to zrobienie dodatkowych badań i udanie się na następną wizytę, tylko już do Pani dr rodzinnej.
Planuje badania:
- poziom żelaza
- poziom ferrytyny
- poziom B12
- poziom homocysteiny
- próby wątrobowe.
Pytanie do Was:
czy te badania są wystarczające, aby stwierdzić złe wchłanianie żelaza i jednocześnie stwierdzić niedokrwistość, a co za tym idzie niedotlenienie,
/które tak mnie długo już męczy??/
Napiszcie czy w/g Was mój tok rozumowania jest prawidłowy, a co za tym idzie kpl badań też.
Będę wdzięczna za pomoc.
Tess