Dodaj do ulubionych

Hashimoto a miesiączka

05.10.08, 14:29
Jak u was wygląda sprawa z miesiączką.U mnie jest regularnie ale jest bardzo
skąpa.Trwa ok.5 dni,ale właściwie mogłabym używać wkładek zamiast podpasek,bo
jest jej mało.Mówiłam o tym mojej endokrynolog,a ona na to,że ważne,że pojawia
się regularnie,a to czy jest skąpa czy obfita,to nie ma znaczenia.Rozmawiałam
na ten temat z moim ginekologiem,to stwierdził,że wszystko jest ok(zbadał
mnie,zrobił usg).Powiedział mi,że tarczyca ma wpływ na miesiączkowanie,ale jak
mam wyniki w normie,to miesiączka jest taka sama,gdy wyniki czasami przekroczą
mi normę.Czy powinnam coś z tym robić,czy może za bardzo panikuję i nie
powinnam się przejmować? Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • mary_lu Re: Hashimoto a miesiączka 05.10.08, 17:38
      Miesiączka to tylko objaw... Wyniki mają być dobre, również te
      dotyczące hormonów płciowych, nie tylko tarczycy. A każda z nas może
      miesiączkować inaczej - jako objaw niedoczynności wszędzie opisywany
      jest brak miesiączki, brak owulacji, przedłużone cykle, obfite
      krwawienia. Ja nawet w największej niedoczynności miałam bardzo
      skąpe krwawienia (w życiu nie miałam obfitego, nawet przed
      wpadnięciem w niedoczynność, czy po wyjściu z niej). Za to w
      niedoczynności miałam bardzo długie cykle (nawet 40-60 dni), do tego
      najczęściej - bezowulacyjne.

      Moim zdaniem warto zapoznać się z NPR. Jeśli masz uprzedzenia, że
      to "kościelny kalemdarzyk" zwany też "watykańską ruletką" wink to
      niepotrzebnie, bo to naprawdę naukowa metoda, dzięki której dobrze
      poznasz własny cykl i będziesz sama mogła z dużym
      prawdopodobieństwem stwierdzić, czy jest w Twoim cyklu coś
      niepokojącego, czy tylko "taka Twoja uroda".

      Najlepszym wyjściem dla niektórych jest też dobra klinika leczenia
      niepłodności. Dziewczyny z Gdańska bardzo sobie chwalą jedną z nich -
      Invictę. To taki "kombinat", ale dzięki takiemu zadaniowemu
      podejściu lekarzy pacjentki wreszcie przestają się błąkać po
      gabinetach jak dusze potępione. Tam od razu robią monitoring cyklu i
      wiadomo, czy "działasz" prawidłowo, czy nie.
      • optymistyczka Re: Hashimoto a miesiączka 05.10.08, 18:41
        Czy jest możliwe,że przez moja niedoczynność i hashimoto mogę być niepłodna.Tak
        jak pisałam wcześniej miesiączki mam regularne co 28 dni,ale są bardzo
        skąpe.Ginekolog robił mi usg i mówił,że wszystko jest ok,że jest pęcherzyk,że
        wszystko jest ok.Strasznie niepokoją mnie te miesiączki,bo jakoś nie wyobrażam
        sobie życia bez dziecka.
        • e_luska2 Re: Hashimoto a miesiączka 06.10.08, 12:31
          Hej smile nie panikój! Ja w ciąże zaszłam w dosyć głębokiej
          niedoczynności, bo akurat się nie leczyłam a i do tego też jeszcze
          nie planowałam ciąży smile Moje cykle też są skąpe i do tego średnio
          trwajace 25 dni (regularnie). Ja kompletnie tym się nie przejmuję i
          już planuję drugą ciąże, chociaż z leczenim u mnie też jest różnie,
          bo jeszcze nie znalazłam dobrego endo. Głowa do góry smile
        • mary_lu Re: Hashimoto a miesiączka 06.10.08, 15:31
          Optymistyczko, ale niepłodność to nie wyrok! To tylko stan w danej
          chwili, w dzisiejszych czasach najczęsciej wyleczalny.

          BEZPŁODNOŚĆ za to, to przykry termin. Oznacza osobę, która naprawdę
          nie może urodzić dziecka, np. kobietę z usuniętą macicą.

          Owszem, wiele niedoczynnościówek jest niepłodnych. Choroby tarczycy
          odpowiadają za ok. 30% przypadków niepłodności kobiecej. Ale jest to
          w większości przypadków jedna z najłatwiej ULECZALNYCH przyczyn
          niepłodności.

          Ale skoro ginekolog potwierdził w badaniu USG, że wszystko jest w
          porządku, to naprawdę niepotrzebnie się nakręcasz smile
          • optymistyczka Re: Hashimoto a miesiączka 06.10.08, 17:31
            Dzięki dziewczyny.Ta choroba nakręca mnie na maksa.Jutro idę zrobić badania tsh,
            ft3,fT4,bo od ostatnich minęło 2 miesiące.Mam nadzieję,że będą dobre i będę
            mogła zacząć planować dziecko.
            Od ostatniej wizyty mam zwiększoną dawkę,bo miałam przekroczoną normę
            tsh.Wcześniej brałam Letrox75,a obecnie Letrox 100.Myślicie,że zwiększona dawka
            może wpłynąć na to,że mam skąpą miesiączkę?
            Pozdrawiam.
            • nianiulek_bernard Re: Hashimoto a miesiączka 10.10.08, 16:31
              Moje doświadczenie było takie, że przed podjęciem leczenia Hashi miałą miesiaczki długie (7-8 dni) i obfite (3-4 dni krwawiłam niemal jak zarzynane prosię). Leczę się od roku i obecnie mam okresy 5-6 dniowe, z jednym, dwoma dniami silniejszego krwawienia. Wydaje mi sie, że u mnie wpłynęła na to tyroksyna. Ale hormony płciowe też trzeba brać pod uwagę.
              Jeśli usg wykazało, że owulujesz, to pięknie. Dla zajścia w ciążę i utrzymania jej ważne jest też endometrium - jego odpowiednia grubość. Jeśli jest niski poziom estrogenu, to endometrium jest za cienkie (cienkie endometrium = mało materiału do wydalenia podczas okresu = skąpe miesiączki). Tyle wiem z mojego leczenia.
              Jeśli bardzo się tym martwisz i potrzebujesz realnego uspokojenia, powinnaść zrobic badania hormonów płciowych, zalecone przez specjalistę (w odpowiednim dniu cyklu odpowiednie hormony).
              Dla mnie najlepszym lekarstwem na niepokoje i wymyślanie teorii zawsze było zbieranie konkretnych informacji z jak najlepszych dostępnych mi źródeł.
              Pozdrawiam.
      • kattiunia Re: Hashimoto a miesiączka 11.09.09, 12:21
        ja mam hashimoto wykryte od jakieś pół roku ale od kąd zaczęłam mieć okres jakieś 6 lat temu nigdy nie miałam ich regularnych przez co lekarze leczyli mnie hormonami fTPO przy <12 ja miałam na poziomie 731 więc na serio poważne ale nie mogę ostatnimi czasy odkąd biore eltroxin 100mg wywołać okresu za żadne skarby lekarz już załamuje ręce a ja nie wiem co mam działać dalej..

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka