muranowskie małżeństwo

15.05.05, 23:49
cześć,
odkryłam Was niedawno. Chcę się podzielić naszą historią (będzie w miarę
krótko, obiecuję :-)
Od urodzenia mieszkałam na Muranowie (od zawsze Nowotki - obecna Andersa),
niedaleko Anielewicza.
W jednej z prac, na początku lat 90-tych, poznałam mojego przyszłego (i
ciągle tego samego) męża.
Nie uwierzycie, ale mieszkaliśmy od siebie dwa domy :-) Nigdy wcześniej nie
zwróciłam na niego uwagi i zupełnie go nie kojarzyłam, chociaż z tego, co
ustaliliśmy, robiliśmy zakupy w tych samych sklepach, zimą zjeżdżaliśmy z tej
samej górki (nieistniejącej już - przy Nalewkach), chadzaliśmy tymi samymi
ścieżkami.
Po ślubie opuściliśmy Muranów, od 13 lat mieszkamy na Marymoncie, ale chętnie
z naszą trójką dzieci odwiedzamy stare kąty (mieszkają tu nadal nasze
rodziny - na Andersa i na Zamenhoffa). I tak naprawdę nadal - tylko tu -
czuję się jak u siebie. Gdy wjeżdżam windą i przez szybkę na 6 piętrze
zagląda nieśmiertelna pani H. - czuję się, jakbym wyprowadziła się stąd
wczoraj. Dla żyjących jeszcze sąsiadów jestem nadal małą Anią, zawsze są
ciekawi, co słychać, co się u nas zmieniło.
Tu czas się troszkę zatrzymał.

pozdrawiam wszystkich Muranowiaków, Ania

ps. a jednym z ważniejszych zapachów dzieciństwa jest dla mnie zapach kawy
Select, mielonej w archaicznym młynku, w delikatesach na Nowotki, mniej
więcej w tym miejscu gdzie w tej chwili jest pizzeria.

Ulicą Andersa przejeżdżam b. często, wożę dzieci na zajęcia do Centrum. I
zawsze staram się spojrzeć w swoje byłe okno i pomyśleć, że fajnie mieć takie
swoje miejsce na ziemi.

A.
    • t_u_l_a Re: muranowskie małżeństwo 16.05.05, 09:27
      My również jesteśmy muranowskim małżeństwem a znamy się od urodzenia(już chyba
      w wózeczkach wymienialiśmy uśmiechy a w piaskownicy wyrywaliśmy sobie
      foremki).Mieszkaliśmy w jednym bloku i w nim pozostaliśmy! Jesteśmy ze sobą na
      dobre i złe już tyle lat( mój małżonek mówi,że to już kazirodztwo...)
      • warszawianka_jedna Re: muranowskie małżeństwo 16.05.05, 12:21
        mój rodzinny domek, Solidarności róg Zelaznej (przy siostrach), a męża na
        Ogrodowej. Chodziliśmy razem do podstawówki, więc wiem o czym mówisz.
    • rembik_ Re: muranowskie małżeństwo 21.07.05, 23:57
      Ja większość dziewczyn (tych pierwszych, największych miłości) miałem z
      muranowa - zaczynając od bloku obok (Anielewicza róg Andersa - nad biblioteką)
      poprzez osiedle Inflancka, po Andersa róg Stawki. Żonę mam z innego miasta ale
      jest już naturalizowaną Warszawianką (jutro zaprosiłem ją na randkę - przewiozę
      ją wyremontowanymi schodami ruchomymi na pl. Zamkowym :-)) i staram się ze
      wszystkich sił żeby pokochała to miasto a szczególnie Muranów. Pokazuję jej
      moje magiczne miejsca, czasem się podobają a czasem... cóż nie czuje tego
      klimatu, bo nie ma wspomnień które ja wiążę z tymi miejscami.

      A i jeszcze się do czegoś przyznam (tak od razu będe szczery bo wśród Was czuje
      się jak wśród bliskich znajomych) - mimo tego że ciągle jestem zameldowany na
      Muranowie, mieszkam na Tarchominie, a konkretnie na Nowodworach...

      pozdrawiam
      • tukee Re: muranowskie małżeństwo 22.07.05, 00:12
        rembik_ napisał:

        > jutro zaprosiłem ją na randkę - przewiozę
        ją wyremontowanymi schodami ruchomymi na pl. Zamkowym :-)) i staram się ze
        > wszystkich sił żeby pokochała to miasto a szczególnie Muranów. Pokazuję jej
        > moje magiczne miejsca, czasem się podobają a czasem... cóż nie czuje tego
        > klimatu, bo nie ma wspomnień które ja wiążę z tymi miejscami.
        >
        Rembiku, jestes wspanialym czlowiekiem!! Jejku, trzymam kciuki zeby zonka
        poczula to miasto, zeby tak moj ukochany chcial ze mna pojechac schodami to
        bylabym najszczesliwsza (na razie nie moge na to liczyc bo tylko gapi sie w TV
        i w kompa jak tylko ja odejde), bo prawde mowiac czekalam na to otwarcie i nie
        martw sie tym Tarchominem, masz muranowska - romantyczna dusze!


        > A i jeszcze się do czegoś przyznam (tak od razu będe szczery bo wśród Was
        czuje
        >
        > się jak wśród bliskich znajomych) - mimo tego że ciągle jestem zameldowany na
        > Muranowie, mieszkam na Tarchominie, a konkretnie na Nowodworach...
        >
        > pozdrawiam
      • tukee Do Rembika 22.07.05, 23:10
        Jak bylo na schodach , napisz wszystkie wrazenia jak juz powrcacie do domku. Ja
        tez sie wybieram na te jazde.
        • rembik_ Re: Do Tukee 22.07.05, 23:26
          Jazda była fantastyczna :-) Zapomniałem że te schody sa takie wysokie !!! Ninka
          (szanowna małżonka) była pod wielkim wrażeniem :-) później spacer - a przed
          ulewą schowaliśmy się na romantyczną kolację do Prohibicji (zresztą tam odbyła
          się nasza pierwsza randka). Polecam i schody i Prohibicję :-)

          pozdrawiam
          • tukee Re: Do Tukee 22.07.05, 23:49
            No to super, ale to ja widze, ze wy to jakies bogate ludzie jestescie jak u
            Kondrata winko pijecie, ale co tam on tez Muranowski chlopak z Nowolipek/
            Dzielnej wiec moze dla swoich ma znizke. Ciesze sie ze bylo wam milo. A Ninke
            wtajemniczyles w nasze forum, moze tez by cos napisala!
Pełna wersja