Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    relacje pacjent-terapeuta

    06.01.06, 00:32
    Mam pytanie natury "technicznej". Czy normalne jest w indywidualnej terapii
    DDA nawiązywanie między terapeutą, a pacjentem relacji takiej...
    półprywatnej? Opowiadanie sobie nawzajem o ciężkich doświadczeniach,
    przejście na "ty", wymiana numerów gg i pogaduchy na tymże...
    Pytam, bo sama chodzę na zwykłą terapię (nie związaną z uzależnieniami) i
    tam, pomimo poczucia bezpieczeństwa i swobodnej rozmowy, utrzymuje się
    pomiędzy mną a terapeutką pewien dystans, który ja odbieram jako
    profesjonalny. Jak to wygląda w terapii DDA?
    Obserwuj wątek
      • pixie65 Re: relacje pacjent-terapeuta 06.01.06, 10:06
        W relacji pacjent (klient) - terapeuta NIE MA MOWY o "zaprzyjaźnianiu się". To
        nieetyczne, nieprofesjonalne i zwyczajnie szkodliwe dla pacjenta. Świadczy o
        braku profesjonalizmu "terapeuty". Trzymałaby się z daleka od takich, co to
        "wymieniają się wzajemnie ciężkimi doświadczeniami". W mówieniu sobie na ty
        nie widzę nic złego, ale prywatne sprawy terapeuty to są JEGO/JEJ prywatne
        sprawy...Może potrzebuje superwizora, albo własnej terapii????
        • dica Re: relacje pacjent-terapeuta 06.01.06, 10:47
          Nie chciałabym przesadzać, ale niepokoją mnie trochę relacje mojego męża DDA z
          jego terapeutką - atrakcyjną rówieśniczką, również DDA, o której życiu mój mąż
          wie teraz niewiele mniej, niż o własnym, włącznie z informacją o jej niezbyt
          udanym, choć wciąż trwającym małżeństwie. Boję się, że stosunek tej pani do
          mojego męża zaczął trochę przekraczać jakieś normy. Zwłaszcza, że mąż zaczął
          kłamać. Nie pytam go o to, co było na terapii, gdy chce to mówi, ale np.
          ostatnio sam z siebie opowiadał, jak bardzo zrażona do internetu jest jego
          terapeutka i jak daleko się od niego trzyma, a potem przypadkiem zobaczyłam,
          jak z nią gada na gg...
          Powinnam się niepokoić, czy przesadzam?
          • pixie65 Re: relacje pacjent-terapeuta 06.01.06, 11:34
            Dica, nie chciałabym oceniać, ale moim zdaniem taka zażyłość jest w terapii
            niedopuszczalna. Ta pani jako terapeutka jest dla mnie niewiarygodna i jej
            postępowanie świadczy o braku profesjonalizmu i stawia pod znakiem zapytania
            skuteczność prowadzonej przez nią terapii...Chyba, że jest to dla niej rodzaj
            terapii...Ale takie relacje w terapii dyskwalifikują terapeutę!
            • dica Re: relacje pacjent-terapeuta 06.01.06, 11:40
              Właśnie się tego obawiałam... :-( Mnie też to podpada, stąd pytanie.
              • anis79 Re: relacje pacjent-terapeuta 06.01.06, 12:35
                Ech... włos mi się jeży jak to czytam :/
                Co za babsztyl!!!
                • dica Re: relacje pacjent-terapeuta 06.01.06, 22:49
                  I nic nie mogę zrobić, tylko czekać, jak się sytuacja rozwinie. Szlag by to
                  trafił. A tak się cieszyłam, że się na tę terapię zdecydował. :-( Jego
                  terapeutka też jest DDA, wciąż mocno związana z matką alkoholiczką i chyba
                  niezbyt poukładana. Co z tego, że go rozumie, jeśli może mu jeszcze bardziej
                  życie rozpieprzyć?
      • xs3 Re: relacje pacjent-terapeuta 06.01.06, 13:33
        Mój kolega zakochał się w terapeutce.Byli razem 8 lat,bardzo nieudany
        związek...Teraz mój drugi kolega też układa sobie życie ze swoją
        terapeutką,inną oczywiście,i powiem szczerze,że boję się o niego.Mimo,że nie
        widziałam tej kobiety to nienawidzę jej za taki nieprofesjonalizm.Moim zdaniem
        to manipulowanie pacjentami,urabianie na swoją stronę i cholernie nieuczciwe w
        sytuacji kiedy pacjent lub pacjentka są w związku.Miałam terapeutów mężczyzn i
        kobiety i po skończonej terapii,która trwała 2lata,przyjaźnię się z
        niektórymi.Podczas terapii mowy nie było o jakimś ulgowym traktowaniu albo
        odpuszczaniu czegokolwiek.Ci,którzy najbardziej dali mi w kość i których
        najmocniej nie cierpiałam są dziś moimi najlepszymi przyjaciółmi a jeden z nich
        był nawet świadkiem na moim ślubie.Dziś już nie wracamy do tamtych czasów,są
        poprostu takimi samymi znajomymi jak inni,tylko,że oni znają moją tajemnicę...
        • konstatacja Re: relacje pacjent-terapeuta 06.01.06, 21:02
          Czy uzywajac slowa tajemnica masz na mysli bycie DDA?
          • xs3 Re: relacje pacjent-terapeuta 07.01.06, 20:04
            Tak
            • konstatacja Re: relacje pacjent-terapeuta 07.01.06, 22:09
              Ale czego tu sie wstydzic? Przeciez to nie twoja wina.
              Ja nie nosze tego, ze jestem DDA wypisanego na koszulce, ale tez tego nie
              ukrywam przed ludzmi.
              Przeciez to nie moja wina, poza tym to nie znaczy, ze jestem gorsza od innych,
              albo, ze bycia DDA trzeba sie wstydzic.
              • xs3 Do Konstancji 09.01.06, 13:54
                Droga Konstancjo,napisałam,że moją tajemnicą jest bycie DDA ale zaszła mała
                pomyłka.Mówiąc o terapii i tajemnicy,miałam na myśli moje dwuletnie leczenie w
                ośrodku MONARU z narkomanii.To z tamtymi terapeutami utrzymuję do dziś kontakty
                na stopie koleżeńskiej,minęło już 13 lat...A o tym,że jestem DDA, dowiedziałam
                się jakiś miesiąc temu i narazie zbieram siły na terapię bo wiem,że to ciężka
                praca.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka