czekej
25.01.06, 15:22
niedawno przez zupelny przypadek doszlo do mnie, ze jestem dda.
doszlo do mnie rowniez, ze urzadzilam swoim dziecim niezly "bal".
jedno z dzieci jakos sobie radzi, drugie nie. przesiaduje w domu, bez znajomych i przyjaciol. komputer i praca, ktora nie daje mu satysfakcji. podczas studiow rowniez tak bylo. peka mi serce jak patrze na moje dziecko i nic nie moge zrobic. brakuje mi slow i pomyslu, by porozmawiac z nim. na kazda probe rozmowy reaguje, albo agresja, albo smiechem. wychodzi ze swojego pokoju na poslki, do lazienki, do pracy. zero uczuc, emocji, tak to widze. moj maz tego nie rozumie, wszystko zgania jego na brak szacunku i dobrej woli. ja widze to inaczej, dochodzi do spiec i syn wtedy calkiem sie wylacza.
pomozcie ...