cimka1
20.11.06, 22:31
Jestem zwiazana z facetem z ktorym kompletnie sie nie rozumiem. Mamy ze soba
dziecko, mieszkamy razem, spimy ze soba. Nie jestesmy malzenstwem, co jest
ogolnie zle odbierane przez moje otoczenie.
CZuje sie tak cholernie samotna, w zyciu, w dodatku nie potrafie sobie
znalezc pracy.
Mam depresje, od czasu do czasu wyplywam "w gore" a potem znowu dolek. Moj
facet w niczym mi nie pomaga, nie wspiera mnie, przeciwnie - dla niego jestem
zapewne wariatka. Kompletnie nie rozumie DDA, mnie, moich uczuc, moich
potrzeb, niczego.
Niewiem czy chce i czy umiem walczyc o nasz zwiazek. Jestesmy kompletnie
niedobrani - zwlaszcza intelektualnie. Dalam sie zwiesc jego "normalnosci" -
po szescioletnim zwiazku z innym facetem naduzywajacym alkoholu wydawalo mi
sie ze to jest jedyna miara..
SZukam dobrego terapeuty, chce i musze cos zaczac znow ze soba robic. I byc
moze bede umiala nauczyc sie z nim zyc, takim jakim jest - obojetnym tak
naprawde wobec mnie.
Dla dobra naszej wspanialej coreczki, dla ktorej jest dobrym ojcem.
Tylko nie wiem jak sobie poradze z samotnoscia.