Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    moje ostatnie uczucia...z związku forum

    07.06.08, 20:26
    aż zaczynam się bać tu pisać. Naprawdę. zdaje sobie sprawę że terapia jest
    niezbędna i pomaga, ale z mojego lenistwa nie idę na nią. Ja wiem że inaczej
    się myśli po terapii, że to forum powinno być po to aby zobaczyć że nie jest
    się samemu - i dowiedzeniu się że w ogóle terapie są. Może faktycznie gdyby
    nie to forum już dawno byłabym na terapii- nie wytrzymałabym psychicznie nie
    pisząc tego co mnie boli, przeraża, ani tego co zauważam w moim zachowaniu.
    a w sumie to kto powiedział po co ma być to forum? ja go lubiłam jak mogłam
    się na nim poużalać nad sobą, przeczytać jak ludzie zmieniają się, dają sobie
    radę przy pomocy terapii, przeczytać moje posty sprzed pół roku - zauważyć
    zmianę po pójściu do psychologa.
    a najbardziej mnie wkurza to, że przez jedną osobę na tym forum dla mnie
    zrobiło się nie znośnie , i nieswojo.
    Obserwuj wątek
      • uhu_an Re: moje ostatnie uczucia...z związku forum 07.06.08, 21:10
        juz nie zwalaj winy na to forum, nie idziesz z wlasnego wyboru ;)a
        jak masz zal do jednej osoby, to jej to powiedz, bo wywlekanie
        publicznie a jednak tajemniczo nie rozwiazuje problemu, awrecz go
        zaostrza, bo mnie na przyklad przyszlo do glowy, czy nie chopdzi ci
        tu o mnie.

        Mnie to forum juz nie kreci, mam po prostu inne potrzeby inne
        oczekiwania, co nie znaczy, ze jest zle. Po prostu jestem o krok
        dalej- jakby to ladnie ujac w slowa.
        • kajda28 Re: moje ostatnie uczucia...z związku forum 08.06.08, 00:03
          masz rację uhu_an nie powinnam publicznie i dodatkowo tajemniczo wywlekać żali-
          bo faktycznie każdy z nas tutaj może pomyśleć że to o nim. Chodzi mi o
          konst.ancję. Ma rację że trzeba iść na terapię, ale czuje się tak że dopóki nie
          pójdę to nie mogę już tutaj pisać:(
          wiem że nie idę z własnego wyboru- i to napisałam , z lenistwa dokładnie.
      • rew-er Re: moje ostatnie uczucia...z związku forum 07.06.08, 22:05
        Jak wczoraj poczytałam kilka postów to też zaczełam się bać.Do tej pory zazwyczaj czytałam jakoś nie miałam odwagi nic napisać.Teraz to bedzie jeszcze trudniej.Dzięki forum dowiedziałam się że jestem dda.Wiem,że powinnam iść na terapię.Ale czy to kiedyś nastąpi...?...kazdy potrzebuje czasu.
      • lucyna50 Re: moje ostatnie uczucia...z związku forum 08.06.08, 13:55
        No właśnie lęk, strach, obawa to syndromy DDA. Dlaczego się boicie?
        Zadajcie sobie pytanie, DLACZEGO, dlaczego się boję i czy MUSZĘ się
        bać?
        Nie dajecie sobie żadnych praw, same powinności, udajecie kogoś
        kim nie jesteście, by przypodobać się innym, może powiedzą, że
        JESTEŚMY GODNI SZACUNKU, że jesteśmy w porządku i jeszcze będą nas
        ciągle o tym przekonywać.
        Otórz, nie, sami musimy o tym wiedzieć. Jeżeli wszystkim wokół damy
        takie komunikaty, inni też tak Was będą odbierać.
        Na pytanie jak to zrobić: TERAPIA. Ale terapia to, determinacja,
        ciężka praca, morze wylanych łez. To prawda trzeba być na nią
        gotowym. Jedni wcześniej, inni poźniej, inni wcale. I każdy z
        różnym rezultatem. Ja za siebie mówię, WARTO.
        A KONSTANCJA, bardzo dobrze, że jest. Założyła to forum, jest
        aktywna, ma odwagę, daje przykład. Dobrze jest korzystać z
        doświadczeń lepszych. Nieprawdaż? Ale przecież nie musicie.
        Pozdrawiam ciepło.
        • log222 Re: moje ostatnie uczucia...z związku forum 08.06.08, 14:48
          Forum założyła konstatacja
        • kajda28 Re: moje ostatnie uczucia...z związku forum 08.06.08, 16:23
          > No właśnie lęk, strach, obawa to syndromy DDA. Dlaczego się boicie?
          > Zadajcie sobie pytanie, DLACZEGO, dlaczego się boję i czy MUSZĘ się
          > bać?
          może się mylę, ale wychodzę z założenia że konstancja i konst.ancja to ta sama
          osoba- i dlatego uważam że jej zdanie jednak ma jakieś większe znaczenie, to ona
          jest założycielką forum.
          a boję się bo wiem że terapia jest jedynym rozwiązaniem . Wiem jak ludzie po
          terapii widzą tych jeszcze przed- ja tak patrzę na kobiety współuzależnione
          które "siedzą" ze swoimi mężami alkoholikami. Nie moc, bezsilność, a czasami
          nawet gniew- że tak nie wiele trzeba (pójść na terapię :)) aby powoli zaczęły
          inaczej widzieć swoje życie i je zmieniać.

          >Dobrze jest korzystać z
          > doświadczeń lepszych.

          ?
          • log222 Re: moje ostatnie uczucia...z związku forum 08.06.08, 19:06
            Nie konstancja, konstatacja!
            No chyba że konstatacja ma na imię Konstancja :)
          • konst.ancja Re: forum 09.06.08, 14:00
            kajda28 napisała:

            > może się mylę, ale wychodzę z założenia że konstatacja i
            konst.ancja to ta sama osoba.
            Nie, nie jestem zalożycielką tego forum. Ale jest ono publiczne i
            otwarte, więc każdy kto tu wejdzie moze wszystko przeczytać i się
            wypowiedziec. A jako była DDA znam te problemy, bo sama je
            przerabiałam. Każde DDA przeszło przez swoje piekło, więc nie ma tu
            lepszych ani ważniejszych.

            > a boję się bo wiem że terapia jest jedynym rozwiązaniem . Niemoc,
            >bezsilność, a czasami nawet gniew - że tak nie wiele trzeba (pójść
            >na terapię :))
            Więc czego tak sie boisz? co ryzykujesz? NIC. A masz wszystko do
            zyskania. I skoro juz wiesz, że jestes DDA to szkoda czasu, bo
            wyzdrowienie to dłuuuuuga praca nad soba. Terapia to dopiero
            poczatek.
        • uhu_an Re: moje ostatnie uczucia...z związku forum 08.06.08, 17:44
          Dobrze jest korzystać z
          > doświadczeń lepszych. Nieprawdaż?

          HAHAHA, ale zes poleciala! Moze niechcacy ci sie "hlapnęło", ale
          zabrzmialo ostro.
          • anoosha Re: moje ostatnie uczucia...z związku forum 09.06.08, 09:00
            To załóżcie sobie forum dla "lepszych" i jaśnie oświeconych terapią,
            a ludziom z nieco innymi problemami dajcie święty spokój!
            Czy to ma być sposób na pomoc: nagonka na jedną osobę, wygrzebywanie
            jej przestarzałych postów, któe były pisane w stanie jakiegoś doła,
            krytykowanie i dowalanie?
            Dla mnie to żenada!
            Pamiętajcie, że wy też byłyście/biliście kiedyś przed terapią i
            borykaliście się z podobnymi problemami. Samo przejście terapii nie
            daje wam żadnego prawa do takiego traktowania ludzi, którzy jej
            jeszcze nie przeszli albo boją się zdecydować.
            A dla tych bojących się pisać - jesteście na takim poziomie, na
            jakim jesteście. Nie da się tego przeskoczyć jednym klaśniećiem
            ręki. Trzeba trochę czasu i pracy. Nie bójcie się tego, kim
            jesteście ani tego, co w was jest. To nic złego, że macie w tej
            chwili takie, a nie inne problemy i to nie oznacza wyroku. Grunt to
            iść do przodu i pracować nad sobą.
            A to, że nie podoba się to innym ludziom, to ich problem. Nie można
            dać się zdołować, tylko dalej robić swoje.
            3majcie się ciepło! Są na tym forum ludzie, którzy rozumieją i nigdy
            nie potępią.
            • konst.ancja Re: moje ostatnie uczucia 09.06.08, 14:34
              anoosha napisała:
              > To załóżcie sobie forum dla "lepszych" i jaśnie oświeconych
              >terapią, a ludziom z nieco innymi problemami dajcie święty spokój!
              Z jakimi innymi problemami? Wszystkie DDA maja podobne problemy,
              tylko jedne juz sobie z nimi radza, a inne nie. Ty jak widac nie
              potrafisz zaakceptowac tego, ze ktoś posunął się o kilka kroków
              dalej i stara sie z toba podzielić swoimi doświadczeniami i
              refleksjami. Reagujesz złościa, bo kilka osób tutaj nie przyłączyło
              się do chóru narzekaczy, tylko stara się pokazać im, że mozna wyjść
              z syndromu DDA dzieki TERAPII i pracy nad soba.

              > Czy to ma być sposób na pomoc: nagonka na jedną osobę,
              >wygrzebywanie jej przestarzałych postów, któe były pisane w stanie
              >jakiegoś doła, krytykowanie i dowalanie?
              To nie była żadna nagonka, tylko jasny przykład, jak log 222 od roku
              usiłuje załatwić sobie swoje problemy (a ma ich duuuuzo) za pomoca
              pisaniny na tym forum, wyraźnie unikając podjęcia jakichś działań w
              realiach. Odrzuca tez wszelkie konstruktywne rady, które mogłaby
              zastosowac gdyby jej się chciało popracowac nad soba samodzielnie.
              No chyba że jest trollem, który tu się dobrze bawi, bo jak widac
              poświęca duzo czasu na pisanie i wymyslanie coraz to nowego
              blablabla.

              > Dla mnie to żenada!
              Dla mnie też, bo podobnie zachowuja się wszyscy pijacy, poklepując
              się wzajemnie po plecach i użalając się, jacy to oni nieszczęsliwi,
              więc musza się koniecznie napić. A najlepszy kumpel to ten, który
              tez się poużala, i postawi kolejne piwko, a nie ten, który doradzi
              terapię. Ten zostanie pewnie wysmiany i nikt go nie będzie słuchał.
              Bo łatwiej jest w kółko narzekać i uciekać od problemów niż zrobić
              ze sobą cos konstruktywnego.

              > Pamiętajcie, że wy też byłyście/biliście kiedyś przed terapią i
              > borykaliście się z podobnymi problemami.
              Pamietamy pamietamy, dlatego stad nie uciekamy, tylko się z wami
              dzielimy swoimi doświadczeniami. I staramy się was zachęcić i
              zmotywowac do podjęcia sensownej terapii zamiast kręcenia się w
              kółko wokół swoich problemów na tym forum.
              > Samo przejście terapii nie daje wam żadnego prawa do takiego
              >traktowania ludzi, którzy jej jeszcze nie przeszli albo boją się
              >zdecydować.
              Jakiego traktowania? Poczytaj sobie moje wszystkie posty, i wtedy
              wyciagnij wnioski. Podobnie jak ty mam prawo do napisania tego, co
              myslę. I mam prawo mysleć to co myslę. I mam odwagę to napisac,
              chociaz spodziewałam się waszych negatywnych reakcji. A wy możecie
              cos sobie z tego wziąc albo to odrzucić.

              > A dla tych bojących się pisać - jesteście na takim poziomie, na
              > jakim jesteście. Nie da się tego przeskoczyć jednym klaśniećiem
              > ręki. Trzeba trochę czasu i pracy. Nie bójcie się tego, kim
              > jesteście ani tego, co w was jest. To nic złego, że macie w tej
              > chwili takie, a nie inne problemy i to nie oznacza wyroku. Grunt
              >to iść do przodu i pracować nad sobą.
              Własnie o tym cały czas tu piszą te osoby, które są w terapii lub
              juz po niej. Więc nie wyważaj otwartych dawno drzwi.

              > Nie można dać się zdołować, tylko dalej robić swoje.
              Czyli co? dalej wypisywac tu jak to wam źle i jakie macie doły? I
              nic poza tym nie robić?

              > 3majcie się ciepło! Są na tym forum ludzie, którzy rozumieją i
              > nigdy nie potępią.
              Bo tez nikt nikogo tu nie potępia (to tylko projekcja twoich
              negatywnych emocji i niskiej samoooceny). Ale jako osoby rzekomo
              świadome swoich problemów jako DDA mogłybyście wykazywac więcej
              samodyscypliny i chęci do rzeczywistej pracy nad sobą, a nie tylko
              wirtualnych pogawędek.
              • anoosha Re: moje ostatnie uczucia 09.06.08, 14:59
                Jedyne, czego nie mogę zaakceptować, to sposób, w jaki oferujesz
                swoją pomoc. To, że ktoś jest kilka kroków przede mną jest OK -
                zawsze znajdzie się wielu takich ludzi. Ale i znajdą się tacy,
                którzy są kilka kroków za mną. Ja ich potrafię zaakceptować, Ty
                niezbyt.
                I moim zdaniem to Ty wyciągasz wiele pochopnych wniosków, bo to, że
                ktoś pisze na forum, jak mu źle jeszcze nie znaczy, że nic z sobą
                nie robi samodzielnie, więc może Ty sobie jednak dokładnie poczytaj
                posty. Uwzięłaś się na log i co osiągnęłaś tak naprawdę?
                Beznadziejnie się zabrałaś do całej tej swojej pomocy, a teraz
                chcesz to ukryć za niby dobrymi intecjami. Moim zdaniem twoja główną
                intencją było pokazanie, jak beznadziejni są ludzie, którzy mają
                problemy i piszą o nich tutaj otwarcie. Wyżyłaś się i tyle, bo
                miałas okazję poczuć się lepsza.
                Ja dalej będę robić swoje, kontynuować terapię, pisać, co myślę na
                tym forum i myśleć to, co myślę o twoich ostatnich postach - nie
                podoba mi się to, w jaki sposób potraktowałaś log i nie zmienisz
                tego! Potraktowałaś ją jak śmiecia na tym forum, a tymczasem ona
                tak samo, jak ty, ja i wszyscy uczstnicy forum ma prawo pisać tu, co
                myśli, czuje i co się z nią dzieje.
                • konst.ancja Re: moje ostatnie uczucia 09.06.08, 16:26
                  anoosha napisała:
                  > Jedyne, czego nie mogę zaakceptować, to sposób, w jaki oferujesz
                  > swoją pomoc.
                  Nie musisz, tym bardziej, że jak widać ani nie czytasz uwaznie ani
                  nie jestes obiektwyna.

                  >To, że ktoś jest kilka kroków przede mną jest OK -
                  > zawsze znajdzie się wielu takich ludzi. Ale i znajdą się tacy,
                  > którzy są kilka kroków za mną. Ja ich potrafię zaakceptować, Ty
                  > niezbyt.
                  ??? Znowu dowód, że nie czytasz uwaznie, tylko dorabiasz sobie co ci
                  pasuje do twojego stanu emocji.

                  > I moim zdaniem to Ty wyciągasz wiele pochopnych wniosków, bo to,
                  >że ktoś pisze na forum, jak mu źle jeszcze nie znaczy, że nic z
                  >sobą nie robi samodzielnie, więc może Ty sobie jednak dokładnie
                  >poczytaj posty.
                  Zadałam sobie ten trud i przejrzałam wczesniej całe to forum. Więc
                  mam pogląd na to, co kto tu robi.

                  >Uwzięłaś się na log i co osiągnęłaś tak naprawdę?
                  NIE uwzięłam się na log22, tylko pokazałam na jej przykładzie, jakie
                  robi uniki i jak omija zabranie się za rozwiązanie swoich problemów
                  w świecie realnym.

                  > Beznadziejnie się zabrałaś do całej tej swojej pomocy, a teraz
                  > chcesz to ukryć za niby dobrymi intecjami. Moim zdaniem twoja
                  >główną intencją było pokazanie, jak beznadziejni są ludzie, którzy
                  >mają problemy i piszą o nich tutaj otwarcie.
                  Moje intencje były zupełnie inne, a skoro tak je odczytałas to
                  trudno - pokazujesz tylko swoje negatywne wyobrazenia i przekonania
                  o innych ludziach. Więc to kolejny problem do przepracowania dla
                  ciebie.

                  >Wyżyłaś się i tyle, bo miałas okazję poczuć się lepsza.
                  Bynajmniej... I kto ma rozum ten to widzi, bo nie zaślepiają go
                  negatywne emocje.

                  > Ja dalej będę robić swoje, kontynuować terapię, pisać, co myślę na
                  > tym forum i myśleć to, co myślę o twoich ostatnich postach - nie
                  > podoba mi się to, w jaki sposób potraktowałaś log.
                  A podoba ci się sposób, w jaki ona potraktowała mnie?...


                  > Potraktowałaś ją jak śmiecia na tym forum,
                  ??? Nie jak żadnego śmiecia (znowu twoje negatywne wyobrażenia),
                  tylko jak kogoś, kto to forum zaśmieca, a to duuuża różnica. Wciąz
                  zaślepiają cie emocje, a to zły doradca, jak mówi ludowe przysłowie..

                  >a tymczasem ona tak samo, jak ty, ja i wszyscy uczstnicy forum ma
                  > prawo pisać tu, co myśli, czuje i co się z nią dzieje.

                  Przeciez ja jej takiego prawa nie odmawiam, ale niech oprócz tego
                  cos ze soba robi w realu! Inaczej może zmarnować sobie kilka lat
                  zycia poprzestając na pisaniu na forach (znałam takie osoby, dlatego
                  przestrzegam). Co prawda napisała o sobie, że "wie juz wwzystko",
                  ale to nie załatwi jej problemów.

                  • anoosha Re: moje ostatnie uczucia 09.06.08, 17:06
                    Negatywne wyobrażenia to mam w tej chwili tylko o jednej osobie na
                    tym forum i jesteś nią ty. Nigdy nie zaakceptuję atakowania innych
                    ludzi tylko dlatego, że mają jakieś problemy. Czy ty jesteś
                    doskonała? Bo pewnie nie, to może zajmij się rozwiązywaniem swoich
                    problemów, zamiast wytykać palcami słabości innych. I w ogóle może
                    zajmij się sobą, zamiast narzucać się innym ludziom; niezbyt są
                    zainteresowani przyjęciem "pomocy" od ciebie. Nie mam już dłużej
                    ochoty licytować się z tobą na argumenty, bo twoje do mnie nie
                    przemawiaja, i raczej nawzajem. Nie wiem, za kogo się uważasz
                    sądząc, że możesz się bawić w wysoki sąd i jakie emocje i
                    nieprzepracowane tematy tobą kierują, że atakujesz ludzi. Jedno jest
                    dla mnie pewne - nie dogadamy się. I w sumie to wszystko, co mam do
                    powiedzenia w tym temacie.
                    • konst.ancja Re: ostatnie uczucia 09.06.08, 17:24
                      anoosha napisała:

                      > Negatywne wyobrażenia to mam w tej chwili tylko o jednej osobie na
                      > tym forum i jesteś nią ty.
                      Bardzo Ci za to dziękuję!

                      >Nigdy nie zaakceptuję atakowania innych ludzi tylko dlatego, że
                      >mają jakieś problemy.
                      Nikogo z tego powodu nie atakowałam. Czytaj posty ze zrozumieniem.

                      >Czy ty jesteś doskonała? Bo pewnie nie, to może zajmij się
                      >rozwiązywaniem swoich problemów, zamiast wytykać palcami słabości
                      >innych.
                      Bardzo Ci dziekuję za te cenne rady! ;-))

                      >I w ogóle może zajmij się sobą, zamiast narzucać się innym ludziom;
                      >niezbyt są zainteresowani przyjęciem "pomocy" od ciebie.
                      A komu ja się narzucam?... I skąd wiesz kto jest tu czym
                      zainteresowany?...

                      >Nie mam już dłużej ochoty licytować się z tobą na argumenty, bo
                      >twoje do mnie nie przemawiaja, i raczej nawzajem.
                      Mów za siebie - bo ja się nie licytuję...

                      > Nie wiem, za kogo się uważasz sądząc, że możesz się bawić w wysoki
                      >sąd i jakie emocje i nieprzepracowane tematy tobą kierują, że
                      >atakujesz ludzi.
                      ??? A jakich ludzi ja niby atakuję? Przeczytaj może jeszcze raz moje
                      posty - tym razem z odrobina obiektywizmu i zrozumienia.

                      >Jedno jest dla mnie pewne - nie dogadamy się. I w sumie to szystko,
                      >co mam do powiedzenia w tym temacie.
                      A w czym się mamy dogadać? To, ze się tak wściekasz i kierujesz
                      negatywnymi emocjami wyklucza porozumienie. Pokazuje natomiast z
                      czym ty masz problemy. Ja juz od dawna ich nie mam, czego i tobie
                      życzę. AMEN.

                      • antlantyda Re: ostatnie uczucia 09.06.08, 22:03
                        Dziewczyny, dajcie sobie już z tym spokój - nie warto :) Każda z was
                        ma trochę racji i każda jej do końca nie ma :) Wszystko jest
                        względne tak jak każdy człowiek jest inny i naczej interpretuje
                        słowa innych. Najważniejsze jest, żeby sobie na tym forum wzajemnie
                        pomagać, wspierać się. A prawdę jest, że każdy może sobie na tym
                        forum pisać, co uważa, i każdy będzie to brał lub nie do siebie.
                        Ważne, aby nikogo nie obrażać i wytykać mu błędy i nie atakować. Bo
                        dla jednych atak rzeczywiście może być dopingujący ale jednak nie
                        dla wszystkich...
                      • lucyna50 Re: ostatnie uczucia 10.06.08, 12:04
                        Agresja i atak?
                        Jak się czujesz kiedy zaczynasz się uspakajać. Niefajnie. Jakie
                        myśli tłoczą Ci się do głowy? ... Też niefajne. Można coś z tym
                        zrobić? MOŻNA.

                        RAZ JESZCZE D E S I D E R A T A

                        ... "Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchając też tego, co
                        mówią inni: nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swą opowieść.

                        Jeżeli porównujesz się z innymi możesz stać się próżny lub
                        zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od ciebie" ...

                        Lepsi.
                        To tak jak nauka. Szkoła podstawowa, średnia, studia, praca
                        magisterska, doktorancka. Każdy może, jeżeli bardzo będzie chciał,
                        ale potrzeba wysiłku, bardzo silnej motywacji i determinacji. I
                        żadne biadolenie i szukanie usprawiedliwienia na "niemoc" jest
                        niezasadne, bo znamy przecież historie ludzi, którzy spełniają
                        marzenia.

                        Ludzie często, jak w dowcipie Kowalskiego, który ma trzy krowy, my
                        też chcemy. I co robimy? Czy tak jak sąsiad Kwalskiego szukamy
                        sposobu aby się ich pozbyć? Lepiej je sobie kupić. I tu trzeba się
                        wysilić.

                        Do wielu wypowiedzi się nie ustosunkuję. Zrobiła to konst.ancja.
                        Zgadzam się z nią.

                        I własnie terapia, trening asertywności to wyrażanie siebie bez
                        agresji i obrażania, to akceptacja, poglądów, opini, krytki innych.
                        Każdy ma prawo i dobrze jeżeli zachce z nich korzystać.
                        NIE TRZEBA WSZYSTKIEGO BRAĆ DO SIEBIE.

                        W innych wątkach piszę o prawach, desideracie. I chyba
                        niepotrzebnie, bo nikt z tego nie korzysta, mam wrażenie, że nie
                        wie o czym chcę powiedzieć, boi się pewnie, nawet o nich pomyśleć.

                        Dobrze też wiedzieć, że "nie musimy" być doskonali, piękni i
                        mądrzy, żyć dla innych, spełniać ich oczekiwań, wyprzedzać potrzeby
                        innych, pełnić roli służalczej.

                        I jeszcze raz system wartości:
                        - ja jako ja,
                        - jak jako partnerka (partner),
                        - ja jako matka,
                        - ja jako córka,
                        - itd., itd.
                        Pozdrawiam.
                        • konstatacja Re: ostatnie uczucia 15.06.08, 19:12
                          To forum kiedys mialo opinie jednego z najbardziej przyjaznych - az
                          ciekawe, co sie z nim stalo.
                          • lucyna50 Re: ostatnie uczucia 15.06.08, 19:53
                            konstatacja napisała:
                            "To forum kiedyś miało opinie jednego z najbardziej przyjaznych -
                            aż ciekawe, co się z nim stało".
                            No właśnie. Co się stało?
                            Kiedy ponad rok temu je znalazłam, bardzo się ucieszyłam. Byłam
                            krotko po terapii i ogromnym wsparciem dla mnie było to, że nie
                            byłam odosobniona.
                            Przytłoczył mnie ogrom problemów, krzywdy, poczucia winy ale też
                            nadzieji i oczekiwań.
                            Czułam, że mogę pomóc, mając terapię poza sobą. Chciałam ale nie
                            udało się. Byłam, jestem, chyba za daleko w przodzie. Nie mam
                            poczucia porażki, bo to też mnie rozwija, wzmacnia.
                            Teraz czytam, czsami się wypowiadam. Omijam zaczepne, czasmi
                            niemiłe wypowiedzi, nie odnoszę się do niektórych osób, bo moim
                            zdaniem manipulują uczuciami. Mam do tego prawo. Mogę tu być jak
                            wszyscy inni.
                            Pozdrawiam.



    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka