wrau
09.07.08, 23:24
zaczne moze od tego ze dosc niedawno dowiedzialam sie ze moj ojciec
jest alkoholikiem. Wczoraj dowiedziałam sie ze jest w ciagu
alkoholowym od 8 lat, a codziennie od pol roku. Mam 22 lata. wiem ze
moze to dziwnie brzmi ze dowiedzialam sie wczoraj ze ojciec pije od
8 lat, ale on pije pokryjomu i nie na umor, nie tak zeby sie
zataczac zeby bylo widac, ale zawsze byl podpity, codziennie pil.
wczoraj poszedl na detoks, w sumie z wlasnej woli i dopiero tam sie
dowiedzialam ile to tak naprawde trwa. nigdy nie mialam z nim
jakiegos swietnego kontaktu, rzadko rozmawialismy, a teraz przez
wiekszosc czasu mieszkam w innym miescie gdzie studiuje i tydzien
temu przyjechalam na wakacje. szczerze? nie wiem jak sie w stosunku
do niego zachowywac. normalnie? czy jakos bardziej go wspierac?
jeszcze dzisiaj sie dowiedzialam ze nie chce isc po detoksie od razu
na terapie i chyba postawie mu jutro ulitimatum, ze albo pojdzie
albo mnie wiecej nie zobaczy, dopoki sie nie zdecyduje. chce tez
jutro pojsc do psychologa i z nim to omowic, ale chcialambym zapytac
czy ktos z was byl w podobnej sytuacji, tzn. ze musial cos takiego
powiedziec i czy to dalo jakis efekt?