Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    13.07.08, 18:30
    hej możecie coś wiecej na ten temat napisać? o granicach, stawianiu granic itp itd??? zauważyłam ze wspomnieliście o tym przy okazji wątku samotności;
    no i chyba to jest mój główny problem z racji bycia dda tak mi sie wydaje,bo myśle ze niewiele zeleży ode mnie nie mam wpływu na ludzi w moich relacjach z innymi,ze to czego ja chce jest najmniej wazne...i nie bardzo umiem walczyc o swoje, do tego problem z uczuciami z ich wyrażaniem...ze innym to sie udaje a ja jestem jakby za jakimś murem...jeszcze na terapie nie chodze ale coraz bardziej sie przekonuję ze musze...pozdrawiam
    Obserwuj wątek
      • anciax Re: "granice" 13.07.08, 20:11
        Kobieto, "ukradłaś" mi myśl! miałam taki watek zakladać, ale bałam się
        (autentycznie) po raz n-ty prosic o pomoc sama nic nie dając w zamian...

        Otóż u mnie problem granic wyszedł na światło dzienne niedawno, tzn niedawno
        zdałam sobie sprawę że mieszają mi się granice... właściewie wszystkie granice.

        Dziś zacznę poszukiwania ksiażek itp pozycji na temat granic.
        Jak obadam, podziele sie.
        • ladynemeyeth Re: "granice" 13.07.08, 20:21
          Polecam "Drogę do bliskości" - Pia Mellody. BArdzo dokładnie opisany
          temat, bardzo dokładnie opisany wpływ destrukcyjnych wzorców
          zachowań na granice dziecka.
          Mój system granic jest zniszczony i muszę go dbudować. NIe potrafię
          z nich korzystać i nie widzę tego, że mam jakikolwiek wpływ na
          przebieg moich relacji z ludźmi, że mogę czegoś od nich chcieć,
          czegoś im zabronić, itd.
          Dopoki system granic nie zostanie przywrócony, nie są możliwe dobre
          związki, bo nigdy nie będę się czuła bezpiecznie w tym świecie.
          Kolejna ksiązka to "Toksyczne związki" tej samej autorki.
          www.ksiazki-rozwojduchowy.prv.pl/
          Tu ją mozna znaleźć.
          • ladynemeyeth Re: "granice" 15.07.08, 20:31
            W książce "Droga do bliskości" jest opisane stawianie granic nie
            tylko tym, któzy do nas mówią, ale również sobie w tym, co mówimy do
            innych - żeby im okazywać szacunek. Nie wszystko można powiedzieć,
            żeby ich nie zranić.
            U mnie w domu raczej się tym nie przejmowano - każdy walił to, co mu
            akurat przyszło do głowy i to jak najszybciej, albo ten drugi go nie
            uprzedził. Nikt się nie przejmował drugą osobą.
            Przeniosłam ten nawyk na moje dorosłe życie, nazywając go
            bezpośredniością. Albo stawiałam mury dookoła siebie, albo zupełnie
            nie szanowałam niczyich granic.
            To jeszcze nie sukces w leczeniu systemu moich granic, bo to
            zauważam, ale mam konkretną zajawkę, żeby bardzo zwracać uwagę na
            to, co mówię, jak wyrażam swoje emocje przy innych ludziach, żeby
            nie poczuli się zagrożeni, żeby ich szanować. Bardzo siebie zaczęłam
            obserwować pod tym kątem.
            Polecam książkę po raz kolejny :-)
        • aidka na marginesie tematu wątku 14.07.08, 00:57
          anciax napisała:

          > Kobieto, "ukradłaś" mi myśl! miałam taki watek zakladać, ale bałam
          się
          > (autentycznie) po raz n-ty prosic o pomoc sama nic nie dając w
          zamian...
          /.../

          a ja sądzę, że nie powinnaś tak myśleć
          nie musi tu być tak, że coś za coś
          a nawet jakby - to dajesz coś, bo tu jesteś, piszesz o sobie, inni
          wiedzą, że nie są sami ze swymi przykrymi doświadczeniami...
      • ladynemeyeth Re: "granice" 24.07.08, 10:53
        Wiem, że ostatnio jestem monotematyczna i mój post będzie po raz
        kolejny o radykalnym wybaczaniu. Ale skoro to pomaga również w
        stawianiu granic, to czemu by go nie podczepic pod ten wątek?
        Wypełnianie arkusza radykalnego wybaczania
        metoda-tippinga.pl/media/arkusz-rw.pdf
        w stosunku do osób, które naruszyły nasze granice (poprzez
        upokorzenie nas, poniżenie, przemoc, znęcanie się, robienie
        przykrości, itd), powoduje swoiste uleczenie naruszonej granicy,
        uleczenie zranionych uczuć. One już przestaja nas nękać i boleć.
        Z kolei z arkusza czasami dowiadujemy się również, że my sami
        naruszaliśmy granice słabszych od nas osób. To może niezbyt
        pochlebne dla nas, jednakże cenne w naszym procesie uzdrawiania,
        ponieważ na nasze zachowanie najłatwiej nam wpłynąć. Ludzi się nie
        zmieni.
        Uleczenie własnego zranienia i okazywanie szacunku do innych,
        szanowanie ich granic to taki początek w stawianiu własnych granic.
        Tak to u mnie zadziałało, więc polecam metodę Tippinga.
        • gorodecka82 Re: "granice" 26.07.08, 16:20
          Dziekuje!!! pisz pisz widze ze jestes tego wszytskiego swiadoma wiesz jak sobie z tym poradzic coraz lepiej ja dopiero to odkrywam dzieki za arkusz radyklnego wybaczenia trudne to dla mnie juz od samego poczatku no ale probuje...zaczełam toxyczna miłość czytac bo dopiero acrobata zainstalowałam rowniez dzieki pozdrawiam:)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka