Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    RÓWNOWAGA W DAWANIU I BRANIU -

    03.10.08, 13:09
    RÓWNOWAGA W DAWANIU I BRANIU - może nie klucz ale całkiem niezły wytrych ;)
    żeby było w relacjach łatwiej

    Nie uważam żeby do dobrych relacji istniał jakiś jeden jedyny klucz - ale w
    tym pęku kluczy niewątpliwie równowaga w dawaniu i braniu jest konieczna. Bez
    tego się zwyczajnie nie da tworzyć dobrych relacji na dłuższą metę. DDA
    niestety zazwyczaj mają to zaburzone i albo dają, dają, dają bo przecież
    trzeba pomagać komuś w biedzie nieważne jakim swoim kosztem, albo szukają
    dojnej krowy, bo czują się tacy biedni...i nie patrzą jakim kosztem tej
    drugiej osoby.

    moim zdaniem złapanie równowagi w kwestii dawania i brania - załatwia ogromną
    ilość bolących spraw

    więc zamierzam podrążyć temat w kilku wpisach no i ciekawa jestem waszych
    odczuć w tym temacie

    dla zainteresowanych więcej o równowadze na
    ddablog.wordpress.com/
    pozdrawiam
    Obserwuj wątek
      • emilaxx Re: RÓWNOWAGA W DAWANIU I BRANIU - 03.10.08, 14:46
        W moim przypadku ta rownowaga byla zdecydowanie zaburzona.Zreszta to
        jest cecha DDA.
        Tyle ze w moim przypadku ja bylam kims innym w stosunku do mojego
        meza, a kims innym do otoczenia.
        Bylam kims innym w moim bezpiecznym domu i kims innym na zewnatrz.
        W moim domu rodzinnym bylam bohaterem, w moim mieszkaniu jeszcze do
        niedawna rowniez.
        Natomiast gdy bylam na zewnatrz czulam niepwenosc.Wtedy bylam
        dzieckiem, potrzebowalam wsparcia i pomocy od otoczenia.
        Na szczescie zrozumialam ten problem i teraz malymi kroczkami buduje
        w swobie odpowiedzialnosc i samodzielnosc.
        W domu rodzinnym stalam sie automatycznie bohaterem, bo zostala
        mi "narzucona" odpowiedzialnosc.Inaczej bym nie przetrwala.
        Potem nastapil bunt, sprzeciw ku tej sytuacji.Chcialam jak
        najpredzej sie uwolnic od tego ciezaru, samodzielnosci i
        odpowiedzialnosci.Bylo to wtedy dla mnie zbyt trudne i ciezkie.
        Nastepnie stalam sie wrecz nieodpowiedzialna i zupelnie
        niesamodzielna.Po roli bohatera rodzinnego stalam sie dzieckiem,
        oczekujacym milosci, troski, zrozumienia i akceptacji.

        Zrozumienie tego problemu dalo mi duzo satysfakcji, zaczelam
        pracowac nad soba.
        Juz coraz zadziej czuje w srodku bol.Za to coraz czesciej czuje sie
        lekko, przyjemnie, szczesliwie.Czuje sie wolna i bez ograniczen.

      • desy Re: RÓWNOWAGA W DAWANIU I BRANIU - 16.10.08, 11:44
        To jest moj prawdziwy problem.
        W domu, z ludzmi, ktorych naprawde kocham (za duzo ich nie ma: facet
        i mama) jestem ta, ktora przede wszystkim bierze i niewiele daje w
        zamian :( Juz nawet uslyszalam wyrzuty z ich strony :(
        Dla wszystkich innych wydaje mi sie, ze daje wiecej i cierpie jesli
        nie dostaje nic w zamian. Dziwne to jakies i nie bardzo rozumiem
        dlaczego tak jest. Powinno byc przeciez odwrotnie :S
        • aczenko Re: RÓWNOWAGA W DAWANIU I BRANIU - 16.10.08, 17:49
          ale jak już to widzisz, to jest dużo łatwiej przywrócić tę równowagę.
          W sumie tam gdzie mało dajesz jest nawet łatwiej - po prostu świadomie zaplanuj
          co, gdzie i kiedy będziesz dawać swoim bliskim i wpisz w swój plan dnia/tygodnia
          żeby nie uciekło;)

          trochę trudniej gdy daje sie za dużo - bo tu trzeba się nauczyć asertywności
          przynajmniej w kwestii odmawiania i dobrze ugruntowanego rozróżnienia czym się
          różni odpowiedzialność od nadodpowiedzialności, żeby nie mieć fałszywego
          poczucia winy

          pozdrawiam

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka