Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    mój chłopak dda

    19.10.08, 16:04
    Witam. Bardzo zależy mi na moim chłopaku,spotykamy sie
    pół roku, lecz jest to bardzo trudny związek.
    Ojciec Szymona jest alkoholikiem, który gnębił matke i
    rodzenstwo.Nie miał żadnego oparcia w rodzinie.Gdy zaczeliśmy się
    spotykać czułam, że jestem dla niego najważniejszą osobą,
    sensem jego życia. Było wspaniale miedzy nami na początku.
    Jednak nie potrafie zrozumieć jego zachowania. Bardzo dużo czasu
    poświęca swoim kolegom z osiedla, którzy mają na niego zły wpływ
    (często te spotkania kończą sie na piciu alkoholu).
    Niraz potrafił, nie przyjść na umówione spotkanie a potem się
    okazało że był u kolegów. Nieraz potrafie przyłapać go na drobnych
    kłamstwach, za które potem przeprasza.Obiecywał poprawe,przez
    pewnien czas widziałam że się stara, lecz to złe zachowanie jest
    jakby silniejsze od niego. Jest dobrym człowiekiem, ciężko
    pracuje,jednak nie miał skąd czerpać dobrego przykładu.
    Zależy mi na nim , jednak nie wiem co zrobić żeby odciągnać go od
    tego nieodpowiedniego towarzystwa.Nieraz czuje się jak jego matka,
    gdy mówie mu co powinien zrobić. Nie wiem czy mam wystarczajaco dużo
    siły by walczyć o ten związek, tym bardziej że jego próby poprawy
    wogóle mu nie wychodzą. Mówi że się stara ale nie potrafi tego
    zmienić.
    Bardzo proszę o opinie, o własne podobne doświadczenia .
    Obserwuj wątek
      • asaofetida Re: mój chłopak dda 19.10.08, 19:09
        Twoj chlopak jest jeszcze niedojrzaly i jesli juz teraz klamie i
        popija alkohol to zastanow sie nad tym zwiazkiem...albo nie rob
        sobie wielkich nadzieji...
      • leda16 Re: mój chłopak dda 19.10.08, 21:03
        magda8685 napisała:
        Bardzo zależy mi na moim chłopaku,spotykamy sie
        pół roku, lecz jest to bardzo trudny związek.



        A co Ty jesteś - ślepa, kulawa, garbata, że nie stać Cię na faceta z dobrej rodziny, tylko w środowisku ciężkiej patologii szukasz męża i ojca swoich dzieci? Na prawdę chcesz wylądować jak jego matka - gnębiona i poniewierana przez mężczyznę, który wzory współżycia w rodzinie przejmie od swojego ojca, bo niczego lepszego nie widział? Jak Ci już z nim "trudno" zamiast wesoło, bezproblemowo i radośnie, to później będzie jeszcze trudniej gdy Cię z niemowlęciem samą w domu zostawi i chlać poleci do kolegów. Skoro już woli ich towarzystwo i wódę, to dalej może być tylko gorzej.


        > Gdy zaczeliśmy się
        > spotykać czułam, że jestem dla niego najważniejszą osobą,
        > sensem jego życia. Było wspaniale miedzy nami na początku.


        Cóż, każdy urok nowości z czasem blednie. U niektórych facetów idzie to b. szybko. Wystarczy, że zobaczy, jak dziewczynie na nim zależy, to już się przestaje wysilać.

        > Jednak nie potrafie zrozumieć jego zachowania. Bardzo dużo czasu
        > poświęca swoim kolegom z osiedla, którzy mają na niego zły wpływ
        > (często te spotkania kończą sie na piciu alkoholu).
        > Niraz potrafił, nie przyjść na umówione spotkanie a potem się
        > okazało że był u kolegów. Nieraz potrafie przyłapać go na drobnych
        > kłamstwach, za które potem przeprasza.Obiecywał poprawe,przez
        > pewnien czas widziałam że się stara, lecz to złe zachowanie jest
        > jakby silniejsze od niego. Jest dobrym człowiekiem,


        A co w nim takiego dobrego? Kumple z marginesu, gorzała, kłamstwa?


        ciężko
        > pracuje,


        Widać nauka też szła mu ciężko :))).



        > Zależy mi na nim , jednak nie wiem co zrobić żeby odciągnać go od
        > tego nieodpowiedniego towarzystwa.


        Twoja matka myśli pewnie tak samo - co zrobić, aby odciągnąć Cię od psychopatycznego pijackiego menta.


        Nie wiem czy mam wystarczajaco dużo
        > siły by walczyć o ten związek,


        Z kim chcesz walczyć, z nim??? Walkę zostaw jemu a Ty postaw warunki. Jeśli choć raz je złamie, niech bierze ślub z wódą i kolegami.




        • magnetx Re: mój chłopak dda 20.10.08, 01:16
          Uh, mocne slowa leda :-]
          Ale cos w tym jest. Zaznaczam, ze nie mowie z wlasnego doswiadzczenia, ale "teoretycznie", ale wydaje mi sie ze jak na poczatku jest zle, kiedy obie strony powinny sie raczej starac/pokazac z jak najlepszej strony, to nie bardzo sobie moge wyobrazic, dlaczego pozniej nagle mialoby sie stac lepiej, zwlaszcza jak dojda duze obowiazki jak np. dziecko.

          Pozdrawiam
          • kajda28 Re: mój chłopak dda 20.10.08, 08:17
            później jest jeszcze gorzej:( ile małżeństw rozpada się kiedy dziecko ma 2-3 lata:(
            popieram lede, normalne traktowanie DDA jest chyba najlepszą terapią dla niego,
            bo niby jak inaczej ma się nauczyć normalności.
            • grzegorz961 Re: mój chłopak dda 30.10.08, 23:39
              Was dziewczeta pogięło trochę. Jak rozumiem wy wiązalyscie sie wyłacznie z
              prałatami, ktorzy spedzali czas na modlitwach i wpatrywaniu sie w Was maslanymi
              oczyma? a na widok alkoholu i papierosów wybuchali płaczem?

              Kolezanka nie pisze o jakies patologii. Moze to mlody koles i ciagnie go do
              zycia, moze jest mlody, moze niedojrzały.

              Powiem tak - wszelkie uproszczone recepty w takiej sferze jak emocje to zwykła
              głupota niestety. Pomijam fakt, ze znam mnostwo zwiazkow gdzie ludzie sie nawet
              tłuką i pija do spodu ale sie kochają!
              Znam tez takie przykładne, gdzie piwa nie ma, ale jest zima i nuda.

              Co do dziecka - to tez wspolna decyzja. Jego tez. A moze pozyja dlugo bez stada
              bachorow az on dojrzeje? To ze facet nie dorósł do dziecka to trzeba go powiesic?

              a moze tez jest tak, ze samotnosc wam doskwiera i wolałybyscie zeby kolezanka
              podobnie spedzała zycie?

              przyznajcie sie kochane DDA:))
              • kajda28 Re: mój chłopak dda 31.10.08, 08:20
                > Powiem tak - wszelkie uproszczone recepty w takiej sferze jak emocje to zwykła
                > głupota niestety. Pomijam fakt, ze znam mnostwo zwiazkow gdzie ludzie sie nawet
                > tłuką i pija do spodu ale sie kochają!

                i ja znam pełno takich par, głównie są to nasi rodzice a ich dzieci to wypisz
                wymaluj DDA.
                grzegorz zastanów się co piszesz!

                > a moze tez jest tak, ze samotnosc wam doskwiera i wolałybyscie zeby kolezanka
                > podobnie spedzała zycie?
                jestem rozwódką, ale nie samotna, ktoś się tam przy mnie zawsze kręci. miałam
                mnóstwo chłopaków takich jak ma autorka postu tylko że ja jestem DDA, a ona się
                skarży na DDA- więc jej napisałam jak ma go traktować, jak normalnego , zwykłego
                chłopaka, który ma odpowiadać za swoje słowa i czyny.

                młody koleś ciągnie do życia i jest nie dojrzały więc albo się dziewczyna z tym
                pogodzi i będzie go takiego tolerować i nie próbować go zmieniać, albo nie.
                • grzegorz961 Re: mój chłopak dda 31.10.08, 09:09
                  Otoz chcialem napisac i zastanowilem sie, ze to co piszecie to tzw PROJEKCJA
                  czyli inaczej skazenie. Nie jest tak, o to trzeba podkreslic, ze pary ktore
                  popijają to wszystkie generują DDA. NIE JEST TAK!
                  Ja przeszedlem gehenne, ale az tak zaslepiony nie jestem.
                  Sa tez na swiecie imprezowicze, bardzo fajni ludzie, majacy otwarte domy,
                  przesiadujacy do rana z winem albo przy wodce. Tam nie ma patologii, nie musi byc.

                  Co do niedojrzalosci - znow jakies projekcje. Niedojrzałosc to nie jest
                  pedofilia! To niekoniecznie jest wada. Zdradze wam kobietom, ze facet przed
                  30tka to gowniarz (z reguły, ci wczesnie dojrzali to smutasy po prostu),
                  normalny facet dojrzewa kolo 40tki, NIESTETY dla Was, ale tak jest i juz.

                  Sa kraje na swiecie gdzie codziennie pije sie wino i tanczy przy nim na ulicy,
                  ale nie ma patologii i DDA.
                  Rozumiem przewrazliwienie, ale tak ostre wypowiedzi w stosunku do zakochanej
                  dziewczyny, to mocne przegięcie, skoro kompletnie nie znamy chlopaka. NO chyba
                  sie ze mna nie mozecie nie zgodzic....
                  • log222 Re: mój chłopak dda 31.10.08, 11:20
                    > PROJEKCJA
                    > czyli inaczej skazenie.

                    Skażenie? Pierwszy raz spotykam się z takim określeniem. Skąd je znasz?


                    > Zdradze wam kobietom, ze facet przed

                    Oh nareszcie ktoś nas oświecił...

                    > 30tka to gowniarz (z reguły, ci wczesnie dojrzali to smutasy po prostu),
                    > normalny facet dojrzewa kolo 40tki, NIESTETY dla Was, ale tak jest i juz.

                    A "stety" dla was, co? Bardzo wygodne. Przychodzi mi do głowy takie pojęcie jak stereotyp. Np. taki, który mówi, że niedojrzałość u faceta to normalne, że mężczyźni tak mają, że muszą się wyszaleć, że trzeba im na to pozwolić, itp.
                    • grzegorz961 Re: mój chłopak dda 31.10.08, 11:54
                      Skażenie kolezanko sympatyczna to termin powszechnie znany i uzywany w jez
                      polskim. POza dosłownym znaczeniem wskazuje na doznanie/obserwacje/odczucie itp
                      poprzez pryzmat CZEGOS (skazenie CZYMS). Tu nie jest potrzebna gleboka psychologia.
                      DDA jak najbardziej moga miec skazona obserwacje, czy nie?

                      Co do facetow. Ja nie wartosciuje co lepsze i gorsze, tylko mowie jak jest.
                      Jesli Wam sie wydaje ze typowy facet patrzy na kwestie rodziny jak wy kobiety
                      (szczegolnie w wieku młodym) to jestescie w wielkim błedzie. Jak mowila Osiecka
                      to sa dwie kompletnie rozne planety. Wiec koles mlody jak mysli o wypiciu piwa z
                      kolegami przy meczu zamiast planowac 7-osobowa rodzine, to jest NORMALNY a nie
                      chory czy zdegenerowany.
                      • log222 Re: mój chłopak dda 31.10.08, 12:52
                        > Skażenie kolezanko sympatyczna to termin powszechnie znany i uzywany w jez
                        > polskim.

                        W odniesieniu do projekcji? Kto tak tego używa? Oprócz Ciebie
                        Chyba że to jest właśnie Twoje własne określenie


                        > DDA jak najbardziej moga miec skazona obserwacje, czy nie?

                        Nie bardzo rozumiem, co masz na myślisz pisząc "skażona obserwacja". Może to takie - zaburzone widzenie pewnych spraw? To jak najbardziej może dotyczyć DDA i nie tylko


                        > to sa dwie kompletnie rozne planety. Wiec koles mlody jak mysli o wypiciu piwa
                        > z
                        > kolegami przy meczu zamiast planowac 7-osobowa rodzine, to jest NORMALNY a nie
                        > chory czy zdegenerowany.

                        To jest ta sama planeta. A jak ten koleś młody myśli, że przesiadywanie z kolegami jest ok chociaż w tym samym czasie ma umówione spotkanie z dziewczyną, to sorry, po co mu dziewczyna
                      • asaofetida Re: mój chłopak dda 31.10.08, 12:54
                        a dlaczego sadzisz, ze my mlode dziewczyny planujemy 7-dmioosobowa
                        rodzine? Ja sama wyszlam za maz dopiero krotko przed trzydziestka i
                        uwazam, ze dobrze ze tak bylo bo troche poznalam zycie. I mam jedno
                        dziecko i wiecej nie chce. Nie jestem typowa mamuska. Mam swoje
                        roznorodne zainteresowania i zawsze tak bylo. I potrafilam byc sama
                        i bylo mi tez dobrze. Pojawil sie facet i milosc i to bylo to.
                        Wczesniej byly rozne zwiazki ale sie rozsypywaly...no coz... takie
                        jest zycie. Obecnie mam 36 lat i inaczej patrze na zycie niz mlode
                        osoby i wiem, ze dojrzalosc jest wazna aby stworzyc mocny zwiazek.
                        Jesli nie ma dojrzalosci a jest milosc to o.k. Taki zwiazek moze
                        sobie byc ...ale ja bym nie mylala o takim zwiazku zbyt powaznie i
                        to wlasnie chcialam magdzie przekazac...niech sie z niczym nie
                        spieszy i nie mysli, ze to juz milosc do konca zycia.
                        • magda8685 Re: mój chłopak dda 03.11.08, 20:47
                          Witam.Owszem, pierwsze odpowiedzi dały mi dużo do myślenia.
                          Sama bym tak komuś poradziła, po przeczytaniu takiego
                          postu jak mój.Jednak łatwo jest pisać, mówić, gorzej z
                          wykonaniem, tym bardziej gdy komuś zależy.
                          Z chłopakiem spotykam się nadal mimo że nie jest tak
                          jak powinno być w dobrym związku.
                          Po ostatniej sobocie, którą spędziliśmy całą razem on
                          przesiedział pół nocy w barze z kumplami, po czym po
                          dłuzszym czasie sie przyznał.

                          > Jesli nie ma dojrzalosci a jest milosc to o.k. Taki zwiazek moze
                          > sobie byc ...ale ja bym nie mylala o takim zwiazku zbyt powaznie i
                          > to wlasnie chcialam magdzie przekazac...niech sie z niczym nie
                          > spieszy i nie mysli, ze to juz milosc do konca zycia

                          Zgadzam się z tymi słowami w 100%. Nawet nie myśle o założeniu
                          rodziny z nim bo w chwili obecnej jest na to zbyt niedojrzały.
                          Może myśle że on się zmieni, zacznie myśleć poważnie.
                          wiem że dorosłego człowika nie zmienie...
      • asaofetida Re: mój chłopak dda 31.10.08, 12:43
        widzisz grzegorz jest niedojrzalosc i niedojrzalosc...ja nikogo nie
        osadzam za niedojrzalosc...ale jesli ktos klamie to juz jest dla
        mnie sygnal, i nie mam ochoty na taka znajomosc. Popijanie alkoholu
        z kolesiami z osiedla tez mnie nie pociaga. Sa faceci, ktorzy owszem
        pija ale kulturalnie...ja tez czasem pilam na imprezach czy w domu
        wino czerwone i nie uwazam tego za pijanstwo. My z mezem otworzymy
        sobie czasem wino do ladnej kolacji i jest o.k. I jak czasem maz
        sobie wypije sznapsa na dobre trawienie to tez nie mam nic
        przeciwko...ale ten chlopak magdy to chyba troche inny przypadek.
        Oczywiscie, ze ja go nie skreslam wkoncu go nie znam osobiscie. Ale
        Magda nie czula sie z nim szczesliwa. Ona wsumie musi sama wiedziec
        czy to jej odpowiada czy nie.
        A co do facetow to fakt, ze dojrzewaja pozniej ale sa fajni faceci i
        sa zwykle menele. I trzeba to umiec odroznic.
        • grzegorz961 Re: mój chłopak dda 31.10.08, 12:56
          Menele itd. Ale przeciez my tez nie znamy samej zainteresowanej. Nie wiemy czy
          to tez nie sa troche jej srodowiska.
          W tym wszystkim chodzi mi o jedno. W SPRAWACH UCZUC TRZEBA ZAWSZE ZACHOWAC
          OSTROZNOSC I NIGDY NIE OSADZAC!
          kiedys jak bylem na studiach poradzilem kolezance zeby zostawila kolesia
          ochlapusa, ze ja zdradza, pije i po co jej to. po latach on sie ozenil, jest
          dobrym ojcem i mezem, ona zostala sama. nie jest Lollobrygida i sama moze zostac
          na zawsze. spotkala mnie i ze smutkiem o tym wspomniala.
          Na tym siwecie sa ludzie ktorzy musza cierpiec zeby kochac, albo tacy ktorzy
          wolą kogokolwiek niemal niz samotnosc. zwlaszcza kobiety.
          dlatego napisałem. wiecej, chocby chodzilo o morderce i gwałciciela krokodyli,
          nigdy nikomu nic nie poradze, nikogo nie ocenię jako przyszlego partnera, nie
          wypowiadam sie i juz.
          jak slysze z jaka latwoscia niektorym przychodzi RADZIC innym, a sami maja
          zycie dalekie od ideału, to rece mi opadaja.
          Madrosc jak ktos powiedzial, mierzy sie iloscią watpliwosci. To b mądre
          powiedzenie, ZAWSZE sie sprawdza.
          Pozdrawiam wszechwiedzące kolezanki DDA:))
          • asaofetida Re: mój chłopak dda 31.10.08, 19:34
            no coz jestesmy w wirtualnej rzeczywistosci...w realu wszystko
            wyglada inaczej...tutaj latwo nam cos poradzic...ale z pryatyki
            wiem, ze dana osoba i tak zrobi po swojemu a tutaj tylko przyjdzie
            sie wyzalic...
          • kajda28 Re: mój chłopak dda 31.10.08, 21:34
            > kiedys jak bylem na studiach poradzilem kolezance zeby zostawila kolesia
            > ochlapusa, ze ja zdradza, pije i po co jej to. po latach on sie ozenil, jest
            > dobrym ojcem i mezem, ona zostala sama. nie jest Lollobrygida i sama moze zosta
            > c
            > na zawsze. spotkala mnie i ze smutkiem o tym wspomniala.

            a skąd wiesz że on jest teraz dobrym mężem tylko dlatego że spotkał kobietę
            swojego życia? może Twoja znajoma nie była tą kobietą dla której miał motywację
            się zmienić, i gdyby z nią był to dalej by ją zdradzał i pił.
            nigdy nie wiadomo co komu pisane i kto komu pisany. wg mnie możesz mieć wyrzuty
            sumienia tylko wtedy gdybyś ją okłamał, a to że powiedziałeś jej prawdę to nic
            złego. Nie musiała postępować tak jak jej poradziłeś- to już była jej decyzja,
            nie twoja.
            • grzegorz961 Re: mój chłopak dda 01.11.08, 19:52
              Jasne, ze nie przezywam tego mocno, ale zdałem sobie sprawe ze porady wszelkie w
              uczuciach sa po prostu niebezpieczne.
              Nawet z mojego podworka DDA, moja mamusia byla zakochana smiertelnie w
              kompletnym degeneracie, ktorego zlymi cechami i zachowanimi moznaby obdzielic
              kilkaset osob. Ona znosila picie, bicie, znecanie sie nad jej dziecmi, wyzwiska
              itd.
              Do dzis, tyle lat po smierci, biega na grob i popłakuje. Kiedys mi wyznala w
              jakies klotni zebysmy sie z bratem odczepili z pretensjami bo to byla milosc jej
              zycia.

              I CO O TYM SADZIC? przestalem sie odzywac, po prostu NIE WIEM NIC.

              Moze nasza Magda tez bylaby w ten sposob zakochana, a grzecznego chlopca
              pogonilaby z nudow?
              • asaofetida Re: mój chłopak dda 02.11.08, 11:29
                a magda wogole sie nie pojawiam...jak ja to kocham....zadac pytanie
                i olac odpowiedzi...
                • grzegorz961 Re: mój chłopak dda 03.11.08, 01:13
                  przeczytala pierwsze odpowiedzi, rzuciła go i teraz rozpacza...
                  zartuje troche dla zmiany nastroju

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka