dziewczyneczka08
06.02.09, 00:01
Czuję się fatalnie. Nie mogę spać, bardzo mi źle. Mam dziś bardzo
zły dzień. Cały dzień chandra, problemy zdrowotne...
Ponadto zawaliłam na całej linii.
Mam znajomego lekarza. Poznaliśmy się parę miesięcy temu, zakochałam
się, ale bez wzajemności. W grudniu powiedział mi, że możemy być
TYLKO znajomymi. Zaakceptowałam to i tak sobie pisaliśmy maile, on
najpierw odpowiadał, potem nie. Pisaliśmy też SMSy. Dziś mu wysłałam
SMSa, że mam problemy ze sobą, nie radzę sobie z emocjami, opisałam
też problemy zdrowotne. Chciałam od niego wsparcia, może rady....nic
więcej.
Potem mi było głupio, przeprosiłam w SMS-ie że mu zawracam głowę i
napisałam, aby mimo wszystko nie odchodził z mojego życia. Przyszedł
od niego mail, że właśnie był z cudowną dziewczyną i z powodu moich
maili pokłócili się. Nie chciała wierzyć, że "znajoma" wysyła mu
takie intymne SMSy. Prosił też, abym nie wysyłała więcej SMSów.
NIE MOGŁAM WIEDZIEĆ ŻE NIE JEST SAM!!!!NIE WIEDZIAŁAM TEŻ, ŻE MA
DZIEWCZYNĘ!!!!Nie chciałam tego, jest mi głupio, przykro i źle.
Oprócz wielu problemów mam taki, że jestem kobietą kochającą za
bardzo, ALE NIE CHCĘ NIKOMU PSUĆ ZWIĄZKÓW. Potwornie mi przykro, nie
daję sobie z tym rady, czuję się po prostu bezwartościowa. Nikt mnie
nie chce, a ja tylko żebram o miłość!!! Narzucam się komuś, kto mnie
nie chce.
Pomóżcie mi, proszę!!!Siedzę przy komputerze i płaczę, bardzo mi
źle. Nie chcę tak żyć, nie chcę tak cierpieć! czuję niesmak do
siebie. Pomóżcie mi! Teraz Was proszę o dobre słowo, bo ja już nie
wytrzymuję tej męczarni! czuję do siebie niesmak. Bardzo potrzebuję
miłości, przeraża mnie to, że mam już 34 lata, wszyscy sobie jakoś
układają życie, a mnie nikt nie chce....