Dodaj do ulubionych

bezpieczeństwo

23.06.06, 08:58
Martwi mnie następujące zagadnienie, może bardziej wtajemniczeni mną
pokierują.
Mój mąż uchodzi w rodzinie za pechowca. Rzeczywiście mógłby długo opowiadać
co mu się w życiu przytrafiło. Od czasu jak jest ze mną, miały miejsce trzy
wypadki (petarda wybuchła mu w ręce, że omal jej nie stracił, wywalił sie na
rowerze tak, że rączka od hamulca wbiła mu się w udo, pół roku leczenia,
szkoda mówić). Do tej pory przyjmowałam to biernie, ale ostatnie wydarzenia
spowodowały, że chcę coś z tym zrobić, ale nie wiem co, bo to jego życie,
tylko, że ja w tym zawsze uczestniczę. On jest aktywnym człowiekiem, mającym
swoje hobby. Pół roku temu stworzyły się w jego życiu możliwości żeby odnowić
miłość do koni. Jego kolega z pracy ma dwa konie i z jednego mógł korzystać.
I co się dzieje. Jedziemy sobie parę dni temu, ja na rowerze on na koniu.
Nagle gdy niemalże dochodzimy do stajni koń nagle tak się czymś płoszy, że
wskakuje do rowu razem z mężem, łamie nogę i to tak, że dwie godziny później
musi być uśpiony. Lekarz mówi, że mąż na 99% ma złamane biodro, zabierają go.
Proszę Boga , żeby wyszedł z tego cało i po badaniach okazuje się, że jest
tylko mocno poobijany. To nie mogą być przypadki. Nie rozumiem jak ktoś kto
jest dość ostrożny, bo pomny przeszłych wydarzeń, w pełni bezpiecznej,
kontrolowanej sytuacji doprowadza do groźnego wypadku. Żadnych szaleństw,
spokój i taki cios. Na dodatek nieprzyjemna sytuacja z kolegą-właściecielem
konia, który „dzięki” mojemu mężowi dwie godziny musiał patrzeć na
cierpienia swojego konia i jego śmierć (nogę miał złamaną w miejscu gdzie
normalnie konie nóg nie łamią). Co ja mogę w takiej sytuacji zrobić?
Dopatruję si drugiego „dna” ale za mało wiem że by coś z tym zrobić, dlatego
proszę o komentarze
Obserwuj wątek
    • agnitum Re: bezpieczeństwo 23.06.06, 11:33
      Przeszłośc i jeszcze raz przeszłość.
      Coś tkwi w podświadomości Twojego lubego co powoduje takie a nie inne
      przyciągania zdarzeń.
      Miałem podobny przypadek z opisywanym już na tym forum górnikiem dostającym
      regularnie "manto" wracającego wieczorem do domu.

      Czy mąż medytuje? Zajmuje się mówiąc nieładnie RD?

      Agnitum
      • db1968 Re: bezpieczeństwo 23.06.06, 12:25
        Mąż nie zajmuje się rozwojem duchowym. Czasem mu coś opowiem, nie neguje ale
        też się nie wciąga.
        • szuwary4 Re: bezpieczeństwo 23.06.06, 15:29
          A czy tego konia naprawdę musiano uśpić? Wśród koni uratowanych przez fundacje
          zajmujace się wykupowaniem koni skazanych na rzeź, są takie które miały połamane
          nogi, ale po operacji i rehabilitacji doszły do siebie i zyją, choć oczywiscie
          nie bywają juz ujeżdżane...
          • db1968 Re: bezpieczeństwo 23.06.06, 17:32
            to było złamanie nietypowe powyżej "kolana", dyńdała cała noga temu koniowi i
            strasznie cierpiał. O uśpieniu i to szybkim zadecydował właścieciel stadniny z
            weterynarzem.
        • taischa Re: bezpieczeństwo 23.06.06, 21:32
          Jeśli twój mąż tak często ma różne wypadki, które są niespodziewane i wcale nie
          wynikają z jego nieuwagi czy roztargnienia, to może być oznaką, że nie
          podejmuje on w swym życiu pewnych działań, które są konieczne dla niego by
          dojść w ostateczności do wypełnienia swego przeznaczenia lub tzw.
          indywidualnego celu życiowego. Zauważyłam w swym życiu pewną prawidłowość,że
          nic się nie układało tak jak powinno jeśli nie podążałam swą właściwa ścieżką,
          nawet jeśli w ocenie innych osób nie były to własciwe wybory. Takie bolesne
          zdarzenia mogą próbować naprowadzać go na własciwy cel, może niech
          poczyta "Śniące ciało " Arnolda Mindella, może otrzyma tam jakąś podpowiedz
          dlaczego dzieje sie właśnie tak w jego życiu. Z moje strony to jedynie
          sugestia , może być tak jak piszę ale może być też zupełnie inna przyczyna tych
          nieszczęśliwych zdarzeń....., pozdrawiam
    • mskaiq Re: bezpieczeństwo 24.06.06, 06:46
      Nie doszukuj sie odpowiedzi na to pytanie bo mysle ze odpowiedz przynioslaby
      wiecej szkody niz dobra. Lepiej zaakceptowac to co sie zdarzylo jako przypadek
      i nie analizowac. Kazda analiza bedzie zwiazana ze strachem i moze spowodowac
      wycofywanie sie z zycia i aktywnosci. Lepiej zyc bez ograniczen.
    • wladi3 Re: bezpieczeństwo 24.06.06, 11:00
      Mało informacji . Zwraca jednak moją uwagę opis Twego wstawiennictwa za mężem .
      Zwróć na to uwagę . Może mąż jest obciążony jakąś winą , lub złą energią
      nieżyczliwej osoby z przeszłości ? Ty jesteś dana mu jako pomoc . Ogarniaj Go
      Miłością i ochraniaj Go swoją Modlitwą przed Bogiem . Pozdrawiam w Miłości .

      Kocham Cię Boże Ojcze ! Władek .
      Jestem cząstką Boga !

    • oldpiernik Re: bezpieczeństwo 28.06.06, 12:58
      Oceniając sytuacje, dajesz odpowiedź na swoje pytanie, zanim je postawisz.
      Wierzysz w to, że przyczyna wypadków leży poza ich bezpośrednim "otoczeniem".
      Taka wiara, przy aktywnym, jak piszesz, trybie życia, może zaowocować
      kolejnymi "samospełniającymi się" przepowiedniami, czyli oczekiwanymi (nie
      inaczej), wypadkami.
      Wiara czyni cuda, nieprawdaż?
      smile

      Biorąc udział w kilu nieprzyjemnych zdarzeniach usłyszałem sugestie na temat
      moich własnych skłonności do ulegania wypadkom.
      To skłoniło mnie do przeanalizowania okoliczności powyższych raz jeszcze.
      Pozwolę sobie przytoczyć owoce przemyśleń. smile

      Rozbity samochód wydał mi się w końcowym rozrachunku wynikiem rutynowej brawury
      i zawyżonego mniemania o własnych umiejętnościach.
      Zerwana torebka stawowa przypomiać mi będzie o konieczności właściewej
      rozgrzewki przed wejściem na boisko.
      W sprawie połamanego rowera dodam tylko, że przepisy przepisami, a duży moze
      więcej, szczególnie na skrzyżowaniu.
      To wszystko nie oznacza bynajmniej, że nie mam za sobą kilku niezałatwionych
      spraw, albo czegoś do naprawienia...
      Jednakże, jak to już wcześniej ktoś napisał, nie trzeba doszukiwać się więcej,
      niż trzeba... Chyba, że się naprawdę chce.
      smile
    • elenk Re: bezpieczeństwo 30.06.06, 23:59
      Zapraszam na stronę www.zyjwmilosci.orge.pl moze tam znajdziesz wyjasnienie i
      rade.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka