Dodaj do ulubionych

Wciąż kocham...

24.06.06, 08:55
witajcie!

jestem w raczej szczęśliwym związku od kilku miesięcy... i niby wszystko na
pierwszy rzut oka jest ok, to jednak czasami czuję niedosyt i brak pewnych
rzeczy.. a mianowicie spontaniczności, niespodzianek, ciepła, szalonych chwil
itp. Wiem, ze nie powinno się porównywać, ale wszystkie te rzeczy miałam w
poprzednim związku.. i czasami łąpię się na tym, że tęsknię za tym, co było i
za człowiekiek, z którym byłam.. każdą o nim myśl wywołuje szybsze bicie
serca, falę gorąca rozlewającą się po moim ciele i uśmiech... ja go wciąz
kocham...
mój obecny partner w sumie nie ma sobie nic do zarzucenia... ale związek nasz
po prostu jest... bez jakichś podrywów, fal namiętności, cieszenia sie swoją
bliskością...
wiem, że to ja go sobie wymyśliłam... to moje afirmacje, myśli i podejście do
życia wytworzyło sytuacje, dzięki którym się poznaliśmy.. wiem też, że to na
sobie powinnam się skupiac, siebie ewentualnie zmieniać, aby świat
ukształtował się zgodnie z moim wyobrażeniem.. zastanawiam się tylko, czy w
takim przypadku jest w ogóle sens..?
teraz też kocham... ale coraz bardziej gasnę.. coraz większa rytuna zaczyna
rządzić naszym życiem... taki szalenie irytujący spokój...
chciałabym czasami uciec od codzienności, tak, jak to potrafiliśmy robić
wspólnie z poprzednim partnerem, uciec i na chwilę zająć się tylko sobą...
zapytacie może - dlaczego już razem nie jesteśmy, skoro było tak
wyjątkowo... - nie wiem... nasze drogi po prostu się rozeszły... a on
niedawno założył rodzinę...

czy to źle, że brakuje mi tych wszystkich rzeczy? co zrobiż, żeby albo ich
nie brakowało, albo żeby je dostać..?
Obserwuj wątek
    • yoginka2 Re: Wciąż kocham... 24.06.06, 11:33
      Chyba wiem, jak sie czujesz i co myslisz. Tez jestem w zwiazku i tez kocham
      innego mezczyzne niz ten z ktorym teraz jestem. Mi ostatnio bardzo pomaga
      ksiazka "Cud uwaznosci". Przez przypadek (nomem-omen nie ma przypadkow smile
      znalazlam ja w biblioteczce obecnego narzeczonego i zachwycilam sie nia. Docen
      to co masz, doceniaj kazda chwile, celebruj kazda sekunde zycia, zyj chwila
      obecna, a nie przeszloscia. Chinczycy mowia, ze nie ma sensu plakac nad
      rozlanym mlekiem. Pzdr.
      • louissse Re: Wciąż kocham... 24.06.06, 13:18
        widzisz.. ja staram się doceniać to, co mam.. staram się skupiać na tym, co
        mam.. nie zastanawiać się nad tym, czego nie mam.. ale czasami przychodzi
        chwila, że... wsracają wspomnienia i tęsknota za tym, co było... a może nawet
        nie sama tęsknota a żal, że nie mam tego teraz... że człowiek, z którym jestem
        nie potrafi (nie chce/nie umie) mi tego dać.. potem odrazu przestają o tym
        myśleć i wracam do rzeczywistości.. bo jestem w związku.. bo sama się na ten
        związek zdecydowałam.. bo mimo wszystko kocham i akceptuję...

        a książkę postaram się przeczytać.. dzięki smile
        • vera1 Re: Wciąż kocham... 25.06.06, 08:46
          a moze jednak szkoda sie ograniczac?szkoda wpadać w rutynę i nie chcieć więcej
          i głębiej? moze szkoda gasnać zamiast rozkwitac?może nie musisz się na
          to "skazywać"?rozumiem, że kochasz...Ale można tylko kochać, a można aż KOCHAĆ..
          Człowiek w swej naturze jest nieograniczony- to rozum, rozsądek nakłada
          ograniczenia. Po to tyle zakazów mamy. Żeby nam przypadkiem nie przyszło do
          głowy, że możemy...wszystko...Wolny człowiek jest niebezpieczny, bo w tłumie
          smutasów nagle się roześmieje i mit o tym, że tak nam tu cieżko upadnie...
          sorry, zagalopowałam się...
          • louissse Re: Wciąż kocham... 25.06.06, 10:32
            tak, masz rację... nie powinniśmy sie ograniczać... ale czy człowiek "wolny"
            będzie mógł żyć w związku? czy da jakąś stabilizację?

            chciałabym nauczyć się takiej wolności, owszem... ale tak jak napisałaś,
            człowiek wolny jest niebezpieczny... nie chciałabym by tak mnie odbierano smile
            • vera1 Re: Wciąż kocham... 25.06.06, 16:20
              człowiek wolny, to nie niebieski ptak, co to jest wszędzie i nigdzie, bez
              zobowiązań itp.
              Ja czuję się wolna, gdy nie boję się przyznać do tego, co czuję naprawdę.
              czuję się wolna, gdy słucham głosu wewnątrz mnie/ intuicji? Boga?/
              czuję się wolna, gdy zaczęłam zauważać sama siebie, gdy zrozumiałam, że
              najpierw muszę pokochać i zaakceptować siebie, aby móc w ogóle ruszyć do
              przodu. Wiem, w kólko się pisze o miłości do siebie, ale to jest naprawdę
              najważniejsza sprawa!
              I czuję się wolna, gdy wierzę, że mam prawo do szczęścia i do spełnienia.
              Wiesz, ważniejsze od tego, jak ludzie cie odbierają jest to, jak ty sama
              podchodzisz do swojego życia, i czy naprawde w tym momencie, właśnie teraz
              jesteś tym, kim chcesz być.. i czy jesteś z tym, z kim chcesz być..
              ludzie zawsze beda Cie róznie oceniać.Ale czy w tych ocenach tkwi pradwa o
              Tobie?
          • kalvados1 Re: Wciąż kocham... 25.06.06, 11:04
            pieknie to napisalas!
            jak do takiego stanu dojsc?
            masz jakas rade?
            ola
            • motyvvacja Re: Wciąż kocham... 25.06.06, 15:23
              Czlowiek zyjacy w wiezieniu,moze byc rowniez szczesliwy.
              Po co myslec ze za oknem rosnie zielona trawka,?Po co mysles ze jest tam na
              wolnosci rowniez szumiacy gesty las,?Po co myslec o morzu?.O gorach?.
              Mozna sie zamknac w poczuciu tu i teraz,i byc szczesliwym z tego co sie
              ma.Czyli w wypadku wieznia SIEBIEsmile
              Ale To nie znaczy ze nie mamy prawa wyboru,i prawa do szczescia w inny sposob.
              Chcesz sie cieszyc z tego co masz,mozesz.Ale to nie znaczy ze zlem jest dazenie
              do doskonalosci( ktora to jest inna w kazdym z nas).Oczekiwania-to niby
              pzreszlosc zucona na przyszlosc-ale dlaczego masz sie zadawalac barszczem,skoro
              znasz juz przysmaki?
              Jak sie nie ma co sie lubi,to sie lubi co sie ma?...Mozna,ale czy trzeba?

              Swiat stal by w miejscusmile
              Pzdr.
            • vera1 Re: Wciąż kocham... 25.06.06, 16:23
              słuchać siebie. wyciszać się. rozwiazywać problemy. załatwiać wszystko, to co
              ciaży na sercu.Patetycznie powiedziałabym, ze "spojrzec na siebie w prawdzie",
              no, ale mniej więcej o to chodzi.. I zabrac się do "roboty", aby dojść z samym
              sobą do ładu. A wtedy świat stoi otworem..
              Naprawdę wszystkie lęki powstają w naszych głowach. Obiektywnie nie istnieją.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka