sloughi
21.08.07, 16:10
Kto widział film "Przełamując fale"? Modlitwa Bess to dla mnie cenny
drogowskaz. Wiedziała, czego chce, bo bardzo tego pragnęła. Bar-dzo.
To nie miało być coś, co miało jej ułatwić życie, ona pragnęła żyć
tym, o co się modliła. Jakaż różnica, prawda? Przedmiotem afirmacji
są bowiem często rzeczy, sprawy, których chcemy, a nie, które są dla
nas esencją. Ponieważ wiedziała tak dobrze, czego pragnie, jej
prośba streszczała się w jednym zdaniu, kilku słowach. I po "amen"
nie padało nic więcej. Tylko prawda, wiara i czekanie. Ja też chcę
wyrzucić pragnienia, które tylko mają uczynić moje życie lżejszym,
ciekawszym albo bardziej świadomym. Pozdrawiam.