Dodaj do ulubionych

Modlitwa Bess

21.08.07, 16:10
Kto widział film "Przełamując fale"? Modlitwa Bess to dla mnie cenny
drogowskaz. Wiedziała, czego chce, bo bardzo tego pragnęła. Bar-dzo.
To nie miało być coś, co miało jej ułatwić życie, ona pragnęła żyć
tym, o co się modliła. Jakaż różnica, prawda? Przedmiotem afirmacji
są bowiem często rzeczy, sprawy, których chcemy, a nie, które są dla
nas esencją. Ponieważ wiedziała tak dobrze, czego pragnie, jej
prośba streszczała się w jednym zdaniu, kilku słowach. I po "amen"
nie padało nic więcej. Tylko prawda, wiara i czekanie. Ja też chcę
wyrzucić pragnienia, które tylko mają uczynić moje życie lżejszym,
ciekawszym albo bardziej świadomym. Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • mskaiq Re: Modlitwa Bess 23.08.07, 13:18
      Mysle ze lepiej realizowac pragnienia niz czekac aby zostaly
      zrealizowane, bez naszego wysilku nic nie moze sie wydarzyc.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • sloughi Re: Modlitwa Bess 26.08.07, 16:34
        A jeśli nie pragniesz niczego materialnego ani wymiernego? Gdybym
        tylk pragnęła jakiejś rzeczy, zawodu, marzyła o jakimś miejscu albo
        chociażby o innym wyglądzie, zabrałabym się do tego z zakasanymi
        łokciami. Ale tak nie jest, więc co mi pozostaje poza modlitwą i
        ufnością, że "wszystko będzie dobrze"?
        Pozdrawiam.
      • lilith_6 Re: Modlitwa Bess 29.08.07, 17:25
        > bez naszego wysilku nic nie moze sie wydarzyc.

        To prawda. Ale tylko dla tych, którzy nie wierzą w Boga, tylko w Wysiłek wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka