Tylko się nie śmiejcie! Wątek dla odpoczynku od poważnych moralno-filozoficznych rozkmin.
Czytam sobie podręcznik kieszonkowy savoir-vivre'u i jest taki opis jedzenia białej kiełbasy:
Białą kiełbasę nacinamy z jednego końca, zanurzamy w musztardzie i wysysamy delikatnie jej zawartość; inny sposób polega na przecięciu jej na pól, wyjęciu zawartości i zjedzeniu przy użyciu noża i widelca.
Ja jak barbarzyńca - kroję kiełbasę w talarki i jem jak każde inne mięso. I to z flakiem!
Trochę bałabym się
takich zdjęć, gdybym miała wysysać zawartość z flaka. Publicznie. Brr...
A tak na serio, to jakie eleganckie wymogi spożywania dań wydają się Wam wzięte z kosmosu?