Dodaj do ulubionych

Cud malinka :)

16.06.14, 12:00
Dzisiaj myślałam że pęknę z dumy ... robiłam porządki w szafie i natknęłam się na spódniczkę jeansową , całkowicie nowiutką z metką . Kupiłam ją jakiś czas temu chociaż była o dużo z mała z nadzieją że kiedyś się w nią zmieszczę . Dzisiaj ją znalazłam , tak na nią popatrzałam i pomyślałam ciekawe ile mi brakuję cm żeby wogólę ja ubrać , o dopięciu się nie marzyłam bo wydawało mi sie to nierealne skoro w dniu zakupu wchodziła tylko do połowy ud ......

Dziewczyny , dzisiaj ją wsadziłam na dupę ! i ............. się dopięłam !!!!!!!!!!!!!!! SZOK ale za razem tez ogromne szczęście i radość :) Jeszcze troszeczkę schudnę i będzie pięknie lużno leżeć czyli tak jak powinna .... :) jestem bardzo szczęśliwa i zadowolona :)

Jeżeli któraś z Was zastanawia się nad dietą bo ma naprawdę znaczną nadwagę .... - powiem wam tak , WARTO i to jest udowodnione naukowo :) Trzeba walczyć o siebie , o swoje marzenia i o swoje zdrowie !!!!!!!!!!!!!

Miłego dnia Wam życzę i uciekam robić owsiankę :)
Obserwuj wątek
    • ruda_maryna Re: Cud malinka :) 16.06.14, 22:49
      Pięknie! Wow!! Wow!!! Braaaaaawooooooo!
      Super:) I to są właśnie te chwile, na które się czeka i jak cholera cieszy, że było warto:)

      Zazdroszczę, męcząc się znów na ścisłej i czekając na podobne efekty… Trochę pofolgowałam sobie przez ostatnie dwa weekendy i waga już tak nie leci:( A tu za 2 dni znów weekend….

      Nadmienię, że też mam w szafie jedne takie spodnie z metką…. bo fajnie były i w dobrej cenie…. z nadzieją, że kiedyś będę w nich chodzić. Nie mierzyłam ostatnio. Choć pamiętam, że w 2 tyg. ścisłej efekty przymierzenia dawno nieużywanych spodni mnie wprawiły w osłupienie. Fajne to!
      • dietacambridge2013 Re: Cud malinka :) 16.06.14, 22:54
        kochana ale w ten weekend chyba nie szalejesz? mam nadzieję że będziesz grzeczna bo w takim wypadku skoki cukru w organizmie są bardzo niezdrowe.
        • dalittia Re: Cud malinka :) 17.06.14, 00:25
          szykuje się piękne lato :) schudłam 9 kg, tylko przez 3 tyg. bylam na diecie lat minute ( www.sklepdiety.pl/dieta-herbalife-last-minute-p-95.html?cPath=6 ). nie wierzyłam, że tak szybko mi się uda. teraz jeżdze na rowerze, chodzę z psem na spacer w szortach i wszystkim chwalę się dookola świetną figurą :)
        • ruda_maryna Re: Cud malinka :) 17.06.14, 17:56
          Wiesz co, obawiam się, że może być różnie…. Mamy zaplanowany wyjazd do znajomych, a tam się nie obejdzie bez kiełbachy z grilla i małej imprezy…

          Póki co drugi dzień jestem grzeczna na ścisłej:)

          A Ty jak się masz?
          • dietacambridge2013 Re: Cud malinka :) 17.06.14, 19:58
            Hej kochana a mam sie dobrze , ale mam doła :( Nie ze względów nie jedzenia ale mam do siebie pretensję , ze zawsze liczyłam tylko na dc , nigdy albo mało co ćwiczyłam , mam te ciało takie wiesz luzne , obwisłe :( Zastanawiam się czy jest sens i czy dam radę to zredukować sama ćwiczeniami czy już powinnam zacząć zbierać na operację . Wiesz Dc jest rewelacyjna jak się ją przechodzi przez wszystkie etapy czyli 5 ichy chyba jest a ja zawsze etap 1 , potem 2 i już obrastałam w piórka , nie chciało mi się nigdy ćwiczyć praca , szkoła , dom nie miałam nawet na to czasu a teraz bardzo żałuję ,i nie wiem co z tym zrobić :( Przytul i doradz :(
            Jak pozbyć się , tych obwisłych rąk :( , i masywnych ud , nóg które wygladaja jakby zbierała się w nich woda ... :( ehhhhhhhhh czuję się OKROPNIE.
            • ruda_maryna Re: Cud malinka :) 17.06.14, 23:39
              Eeeeeeej, a gdzie nastawienie na "cud mailnka"? :-)

              Nie ma co załamywać rąk, chrzanić o operacjach, tylko czas wziąć nas serio sprawy w swoje ręce!!!

              Dobrze wiemy, że dość łatwo stracone kilogramy jeszcze łatwiej szybko nadrobić powrotem do nieracjonalnego żarcia. Rzecz w tym, żeby zmienić sposób odżywiania i styl życia. Innych cudów nie ma. Co się zje za dużo i nie spali, odkłada się w boki. Taką metodą podjadania wieczorami i żywieniem się do oporu raz dziennie przez kilka miesięcy zaczęłam puchnąć i kupować większe ubrania, czekając aż samo przejdzie. Nie przeszło, a przybywało. Aż zorientowałam się, że mam jedną - dwie pary spodni, w które mogę wejść, masę koszulek leży w szafie, bo za bardzo widać w nich brzuch, zobaczyłam się na zdjęciach, cyfrę na wadze i się przeraziłam. Jak widać po moich weekendach, szybko też sobie mogę poluzować po pierwszych sukcesach… Ale znów widzę światełko w tunelu po 2 dniach ścisłej i liczę, że coraz mniej zostało. Z ulgą przyznam, że jestem prawie w połowie drogi:-) Pęknę z radości, jak znów zobaczę wagę poniżej 60kg, a wiem, że przy 57-55kg będę bez żadnych problemów znów chodzić we wszystkim:-)

              Planuję po zakończeniu całej tej diety bardziej zadbać o pory posiłków, zwracać uwagę na to, co wrzucam w siebie i ćwiczyć regularnie. Tak! Skopiuję sobie nawet gdzieś to zdanie, żeby na pewno mi nie uciekło!

              I Tobie proponuję to samo. Skoro widzisz, gdzie popełniasz błąd, to najważniejszy krok, żeby to zmienić. Przejdź tym razem przez wszystkie etapy DC (nic nie tracisz, a możesz tylko zyskać, jeśli wcześniejsze metody nie przyniosły oczekiwanego rezultatu).
              Pamiętam, że jak miałam ostatni taki racjonalny zryw jesienią, żeby wziąć się za siebie, chodziłam 3x w tyg na siłownię i przynajmniej godzinę dygałam na orbitreku (najpierw 40 min., 45, potem 50 min, aż powiedziałam sobie, to co godziny nie dam rady?, doszłam do 1:10 bez większego problemu, brałam słuchawki i odsłuchiwałam książki, których nie miałam czasu czytać - pomaga i czas szybo mija). Wiesz, że po takim wysiłku, samoczynnie po powrocie do domu nie sięgasz po głupie jedzenie, bo ci szkoda tego?! Polecam spróbować i nie gadać o operacji, której i tak nikt się nie podejmie, dopóki nie spróbujesz w normalny sposób zrzucić wagę. Ciało (zwłaszcza młode, a wnioskuję, że jesteś kilka lat przed 30-tką) ma dużą elastyczność i możliwości regeneracji (patrz kobiety w ciąży z dużym brzuchem, które potem wracają do figury 16-latki).
              Co prawda nie wiem, jaki rozmiar nosisz i o ile rozmiarów już się zmieniało Twoje ciało, ale jestem przekonana, że można to naprawić;) Co prawda ciężka praca, ale wiemy, że warto:) Podobno 70% to dieta, a 30% to ćwiczenia. Patrząc na te laski w gazetach, w reklamach, myślę sobie, że skoro one mogą, to ja nie?! Ty też:)
              • dietacambridge2013 Re: Cud malinka :) 18.06.14, 00:53
                Dzięki Mycha ,masz rację . Na razie jestem na ścisłej nie mam siły pierdnąć a dopiero ćwiczyć , ale wezmę się za siebie ! OBIECUJĘ . Na mieszanej zacznę ćwiczyć , może mi się jeszcze ta skóra wchłonie. Kochana ja łącznie zgubiłam ponad 40 kg jest co się wchłaniać.
                Największy rozmiar jaki nosiłam to był 52 , na dzień dzisiejszy mam góra : 40 , doł biodra : 42 . Więc juz odwaliłam kawał roboty , czasami żałuję że nie dietą 1000 kcl + ćwiczenia bo ciało mam luzne jak stara baba po 80 tce , ale obiecuje Ci że będę nad nim pracować . Zamówiłam sobie skakankę , henkle żeby wyrobić ręcę , rowere mam na nogi i będe robić brzuszki. Nigdy też nie smarowałam się balsamami itd , ale zacznę .Dzięki bardzo za wsparcie.
                • ruda_maryna Re: Cud malinka :) 18.06.14, 22:24
                  Wiesz co Malinka, nie ma co żałować i zastanawiać się, co by było gdyby, ale trzeba się wziąć za siebie. Dołącz do diety ćwiczenia i zobaczysz, że wszystko jest możliwe. Teraz choćby brzuszki zanim wstaniesz z łóżka (he, tak robię), skakanka, a potem na mieszanej rower, orbitrek, skakanka, rolki, cokolwiek i będzie lepiej niż się spodziewasz:) Czapka z głowy za to, jak się trzymasz i ile już zrzuciłaś. Dla mnie kosmos!!
                  To 40 kg to jednorazowo z wagi wcześniejszej do dzisiaj, czy chudłaś 10kg i przybierałaś 10kg, liczone kilka razy?

                  Ja mogę się pochwalić, że dziś byłam w centrum Cambridge i mimo dwóch weekendów wyskokowych schudłam kolejne 2 kg!! Ojeju!!! Jak się cieszę:-) Waga 62kg zaczyna wyglądać przyzwoicie i już niewiele brakuje, żeby przekroczyć magiczne 60kg:-) Strach pomyśleć, ile mogłabym już ważyć, gdyby nie te wyskoki;) Poszalałam, pojechałam na zakupy i kupiłam z wyprzedaży cudne jeasny i bluzkę w rozmiarze 36!!! Dopowiem, że w sklepie, który zaniża mocno numeracje spodni i o ile w innych 38 było takie sobie, to tam kupowałam 36. Małe oszustwo, ale uskrzydla!!

                  Plan mam taki, żeby po tym zgubnym nadchodzącym weekendzie wrócić znów na ścisłą na 10 dni.

                  Trzymaj się Kochana:) Kolejna próba, ale finał bliski:)
                  • dietacambridge2013 Re: Cud malinka :) 18.06.14, 23:12
                    Kochana super ! gratuluję Ci z całego serce. A przyznawałaś się w centrum że miałaś wyskoki ? czy zachowałaś to dla siebie ? hehe .

                    Ja kiedyś osiagnełam wagę najwyższą w życiu 110 kg , teraz mam 69 a dążę do wagi 62 kg .
                    Więc zostało mi 7 kg potem już obiecuję zdrową dietę i aktywność fizyczną :)

                    Ja się dzisiaj skusiłam na jajko na twardo 1 szt.
                    Muszę po weekendzie jechać po produkty , bo mi się kończą a do 2 lipca jestem na ścisłej. Potem muszę zrobić wychodzenie z diety żeby mnie jojo nie dopadło czyli z 3 tyg mieszaną i pózniej 1000 , 1200 , 1400 i 1600 kcl i na tym pozostanę żeby nie tyć.
                    Potem tylko modelowanie ciałka :) bo mam naprawdę lużne i dosyć masywne uda , nogi i triceps heh ale nadrobię obiecuję.

                    Pocieszam się tak że wolę mieć troche luzniejsze ciało niż 110 kg na wadzę ...gdzie życie straciło dla mnie sens , nie chciało mi się nawet rano ubierać , tylko siedziałam i żarłam !

                    Ja jestem grzeczna , mam nadzieję że waga w poniedziałek wynagrodzi mi moje wypociny :)
                    • ruda_maryna Re: Cud malinka :) 18.06.14, 23:45
                      Dziękuję:-) Też się bardzo ucieszyłam i wiem, że mimo że błądzę, to warto trzymać się tej diety. Zresztą jestem w połowie drogi, więc nie zawrócę. Jak zaczęłam i zobaczyłam efekty, to nie ma mowy!

                      Pewnie, że przyznałam się w centrum do ostatnich dwóch weekendów - pizzy i piwa, uśmiały się, pogroziły i dały dyspensę na ten weekend, skoro i tak wyjeżdżam do rodziny i znajomych na imprezę. Między nami powiem, że ciekawa jestem, czy oni (znajomi i rodzina) zauważą, że schudłam;) Żeby tylko moja mama nie wystraszyła się, że coś mi się stało;)

                      Powiem Ci, że wiedząc jak trudno mi było zacząć i zrzucić kilka kilogramów (heheheh, już 8kg:) z tego poziomu, to nawet nie chce sobie wyobrażać, jak Tobie było pod górkę. 40kg masakra!!! Mega szacun i ogromne gratulacje! Nie spieprz tylko tego i nigdy nie dopuść do takiego powrotu! Niedużo Ci zostało do 62kg:-)
    • dietacambridge2013 Re: Cud malinka :) 19.06.14, 23:17
      Hej Mycha !

      Ja dzisiaj niespodziewanie trafiłam na grila do znajomych , chociaż kompletnie nie chciało mi się tam jechać ! oni mieszkają ponad 80 km od nas , niestety nie było jak się wykręcić . Rano wszystko działo się tak szybko , że z tego wszystkiego zapomniałam kartonika Dc ( miałam go po cichu wypić w WC) jak usłyszałam słowo GRIL to juz na dzień dobry miałam dość.
      Na szczęście wyszłam z tego obronną ręką , wszyscy się zajadali kiełbasami , krupniokami , karkówkami , kurczakami , saszłykami i mnóstwem innych rzeczy a ja pierwszy raz postawiłam na swoim i zjadłam tylko 2 jajka na twardo i wypiłam chyba z 4 herbaty.
      Powiedziałam nie gniewajcie się , ale jestem na diecie , na fazie wychodzenia z diety ( skłamałam , bo oni nie wiedzą o Dc) i niestety nie mogę z Wami tego zjeść. A że znacie mnie już kilka ładnych lat , to dobrze wiecie ile trudu i wysiłku musiałam włożyć w to , żeby wyglądać tak jak wyglądam , dlatego bardzo Was proszę nie namawiajcie mnie bo i tak się nie skuszę :) i wiesz co ? podziałało :) Poprosiłam o 2 jajka na twardo :) i jestem mega szczęśliwa. Nie chciałam wyjść na dziwadło , niby wszyscy wiedzą , wszyscy rozumieją ale założę się że i tak padły póżniej komentarze co do tej sytuacji .... Ale wiesz co ? mam to w dupie ! jestem z siebie dumna ! szkoda mi było psuć efektów i wywalać się znowu z KETOZY !!!!!!!!!!!!!! a czuję że na niej jestem i że działa z podwójną siłą ! :) buziaki .

      • ruda_maryna Re: Cud malinka :) 23.06.14, 15:09
        Wow!! To pięknie! Ale trzeba mieć jaja, żeby tak powiedzieć i postawić na swoim! Super:) Bardzo jestem z Ciebie dumna i bardzo się cieszę:-) Ale im musiały kopary opaść…..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka