Dodaj do ulubionych

1 dzien mieszanej....

22.11.05, 16:57
Na obiadek zjadłam 200 g kurczaka gotowanego i marchewkę gotowaną. Czy któraś
na forum jest teraz na mieszaej po scisłej? Pliss piszcie bo ja sie panicznie
boję ze przytyję a ja chce nadal chudnąć przynajmniej 7 kilo jeszcze. Co ja
mam robić??;/
Obserwuj wątek
    • jagapie Re: 1 dzien mieszanej.... 24.11.05, 10:22
      ja ci idzie mieszana ścisła?
      co mozna na niej jeść?
      wiem tylko, że:
      1. chude mięso, np. pierś kurczaka - ale nie smażone, tylko duszone lub pieczone
      2. warzywa, przez pierwsze 3 dni mieszanej najlepiej gotowane.
      ale czy można jeść wszystkie warzywa?
      • jagapie Re: 1 dzien mieszanej.... 24.11.05, 10:26
        3. zupki warzywne.
      • karola971 Re: 1 dzien mieszanej.... 24.11.05, 22:05
        Hej..wiesz co ja narazie jem tylko na obiadek gotowanego kurczaka 100g i to nie
        całkiem 100g bo dzisiaj zjadłam 50 ale za to duuużo marchewki gotowanej:) w
        sobote zrobię rybe gotowaną i brokuły.. Zobaczymy co z tego wyjdzie;) Pozdrawiam
        • jagapie Re: 1 dzien mieszanej.... 29.11.05, 09:53
          taka byłam dzilena, tak mi dobrze szło, myślałam, że wytrzymam 3 tyg. na
          ścisłej.
          niestety, 18. dnia przerwałam. jak to było?
          otóż juz od kilku dni b. kiepsko się czułam: po każdym posiłku "muliło" mnie,
          bolał mnie brzuch i głowa, stałam sie apatyczna, poza tym - choc to głupio
          zabrzmi - kłopoty z zatwardzeniem dawały się we znaki. zjadłam 2 posiłki DC, a
          wieczorem poszłam do znajomych. gotuja pyszne wegetariańskie jedzonko.
          zjadłam trochę warzywek różnorodnych (ale 0 owoców czy czegokolwiek innego) i
          wypiłam kieliszek czerwonego wina.
          kiepskie objawy minęły jak ręką odjął;)
          zaczęłam w wczesniej mieszaną, ale sądze, że na dobre wyszło - jeżeli
          przedłużałabym jeszcze ścisłą, podejrzewam, że skończyłoby się to w akcie
          frustracji megaobżerką.
          na razie gotuję mrożonki, ale mam zamiar rozszerzyć repertuar.
          trzymam kciuki i zaczynam kontrolować wage.
          • karola971 Re: 1 dzien mieszanej.... 29.11.05, 13:21
            No a ja zaczęłam dzisiaj dugi tydzień mieszanej. Jem piersi z indyka , kurczaka
            i rybkę - wszystko gotowane. Przez pierwsze 5 dni jadłam tylko gotowana
            marchewke z brokuły ale teraz mogę juz surówki i je wcinam:).Mam cały czas
            dylemat co po DC;/ Napewno będę kontrolować tak zeby nie pzrekroczyć dziennie
            800 kal ale do tego chyba połacze diete niełącznia. Może słyszałaś coś o niej?
            Moja waga początkowa to 71 kg przy wzroście 164cm. Teraz 61 kg i zamierzam
            jeszcze zgubić 7 dlatego jeszcze długa droga pzredmną ale dam radę;) Obawiam
            się tylko Wigilii żebym nie pzrecholowała. Pozdrawiam i pisz co i jak u ciebie:)
            • jagapie Re: 1 dzien mieszanej.... 01.12.05, 13:36
              oj, sporo ma ci do opowiedzenia;)
              od czego zacząć?
              1.
              pytałaś w jednym z wątków o dietę south beach, cóż jestem chyba jedną z
              nielicznych osób, które są z niej niezadowolone. "niezadowolone" to mało
              powiedziane. właśnie skutki SB (i nie tylko, szczerze dodam) redukuję teraz DC.
              szokujące?
              polecany styl żywienia SB był tak odmienny od mojego... szczególnie wykańczały
              mnie ciepłe śniadania (omlety), które trzeba zjeść chyba max. godzinę po
              wstaniu z łóżka. budziłam się potwornie głodna, wcinałam omlet
              (słuszna porcja), a po godzinie już węszyłam za jedzeniem. poza tym było w niej
              sporo mięsa - a jego w ogóle nie jadam, unikam też jajek, a w tej diecie wcina
              się ich naprawdę sporo.
              poza tym diety, w których "jesz, ile chcesz" są dla mnie zgubne. nie mam
              problemu z odmówieniem sobie czegos, raczej z ilością.

              2. co do diety niełączenia - wydaje mi się, że często ją stosuję, nawet o tym
              nie wiedząc. jak już wspominałam, nie jem mięsa, więc też naturalnie nie łączę
              go z ziemniakami i surówką - co jest najczęściej podkreślanym "grzechem" w
              diecie niełączenia (bo albo mięso+surówka, albo ziemniaki+surówka, więc odpoada
              kanapka: chleb, masło, wędlina, pomidor).
              w moim przypadku odpada też łączenie mięsa z mąką (np. pierogi z mięsem,
              gulasze mięsne z kluskami, krokiety i należniki z mięsem) - "grzech" nr 2.
              myślałam, że jestem taka świeta i ją instynktownie stosuję, ale okazało się, że
              popełniam - według założeń tej diety - inny błąd. łączę owoce, płatki zbożowe z
              nabiałem i słodkimi rzeczami. czyli nie powinno się jeść musli z mlekiem, tylko
              z sokiem lub jogurtem/kefirem (dozwolone). bez owoców. oczywiście odstępstwa i
              elementy nierestrykcyjne są nawet wskazane;)
              dieta ta jest znana jako dieta diamondów. w polsce na szerszą skalę włączyła ją
              do swojego sposobu odżywiania, tzw. diety życia, maja błaszczyszyn. napisała
              wiele książek, o różnym stopniu reżimowym;) są dość łatwo dostępne.
              moge jeszcze poszperać o diecie niełączenia, ale więcej wiem o diecie życia.

              3. a teraz powrócę do DC.
              a skąd wiesz, kiedy mozna wcinać surówki? ja na razie wcinam gotowane mrożonki,
              tofu i surowe warzywa. chciałabym wciągnąć jakąś surówkę, ale nie wiem, od
              kiedy można i czy ma być ona z olejem/oliwą? jogurtem? sokiem z cytryny?
              61 kg przy 164 cm? to już chudziak jesteś! serio. ja mam taką wagę po DC,a
              jestem sporo niższa od ciebie. nie to, żeby kogoś chciała pouczać czy cos
              podobnego, ale uważaj na siebie. 54 kg to dla mnie, przy twoim wzroście,
              przesada. 800 kcal dziennie? postaraj się o 1000 kcal. to bezpieczne, zdrowe i
              nie wskoczysz po diecie w jo-jo gigant.
              ufff...
              pozdrawiam serdecznie
              • karola971 Re: 1 dzien mieszanej.... 01.12.05, 14:09
                Witaj... nie bój się o mnie:) Dzieki za wszystkie informacje dotyczące tamtych
                diet. A na DC mieszanej tylko przez pierwsze 4 dni nie wolno jeść surówek.Potem
                już mozna spokojnie jeść. Wyczytałam to na stronie i pytałam się mojej
                konsultantki , więc jestem pewna. Możesz dodawac oliwy albo jogurt naturalny
                tylko nie przesadzaj z ilością!:) Dodawaj tylko do smaku. Wiesz co.. poczytałam
                dzisiaj troszkę o potrawach wigilijnych ile maja kalorii i az mi włosy na
                głowie stanęły! hehe ile one mają kalorii??? hehehe Pozdrawiam
                • jagapie potrawy wigilijne 02.12.05, 10:10
                  serio, są potężnie kaloryczne?
                  wiem, ciasta (które uwielbiam): piernik, makowiec, łamańce z makiem itp. to
                  bomby kaloryczne.
                  kutia też kaloryczna (choć to "zdrowsze" kalorie niz te ciastowe), ale barszcz
                  czerwony czysty? postna kapusta? pierogi z wody, z kapustą i grzybami?
                  hmmm....
                  a w ogóle na mieszanej zaczęłam robić zupy warzywne. pychota light!
                  • karola971 Re: potrawy wigilijne 02.12.05, 21:04
                    no kaloryczne jak nie wiem co!:/ A daj jakieś przepisy jak możesz na zupy? Bo
                    ja takich light to nie znam zadnych:) Pozdrawiam
    • karola971 Re: 1 dzien mieszanej.... 02.12.05, 21:14
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20960&w=17894771&v=2&s=0
      • jagapie zupy warzywne 06.12.05, 09:56
        zupki warzywne? proszę bardzo:

        ostatnio robię dyniową, w związku z tym, że ma być lekka, niskokaloryczna, daję
        dużo dyni. z reguły idzie to tak:

        składniki:
        ok. 1,5 kg dyni na 1,5-2 l wody (dynię kupić jak najbardziej pomarańczowa);
        bulion warzywny - może być z kostki, ale lepiej ugotować samemu taki
        esencjonalny;
        przyprawy: sól, tymianek suszony, imbir świeży lub sproszkowany, pieprz
        (najlepiej biały, ale czarny lub ziołowy też w porządku), czosnek - 1-2 ząbki;
        1-2 cebule

        narzędzia: najlepiej mikser, ale widelec też się nada.

        nastawić bulion, gdy się zagotuje, wrzucić pokrojoną cebulę - nieważne, jak
        pokrojoną. po paru minutach wrzucić wcześniej obraną, pozbawioną pestek, dynię
        pokrojoną w kawałki - kostkę (im mniejsze kawałki, tym szybciej się ugotuje).
        gotować do miękkości dyni.
        zdjąć z ognia.
        zupę zmiksować na gładką masę lub jak ktos nie dysponuje mikserem - rozdziabać
        widelcem.
        przyprawić podanymi przyprawami, dodać zmiażdżony czosnek.
        zupkę podgrzać, niech się przegryzie w przyprawami.
        i jeść.
        uwagi: zupa jest pikantna i bardzo rozgrzewająca, więc na mrozy i zimno
        idealna.
        robi się ją szybko, choć pracochłonne jest obieranie dyni.
        w wersji, kiedy nie mamy reżimu kalorycznego, je się ją z chlebem, grzankami z
        serem lub nawet zapieczoną z tartym serem; lub posypaną podprażonymi pestkami
        dyni; bądź z kleksem śmietany; albo na początku podsmażamy cebulę na oleju.

        podobne zupy-kremy można robić z ugotowanej cukinii, brokułów lub kalafiora.



        • karola971 Re: zupy warzywne 06.12.05, 23:06
          Dzięki wielkie spróbuje ja zrobic na obiadek:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka