Dodaj do ulubionych

zaczynam ścisłą po raz III - 13 marca ;)

13.03.06, 09:03
Tydzień mieszanej, jak myślałam, minął błyskawicznie - niestety nie wiem, ile
schudłam przez ten czas. Głównie dlatego, że kupiłam w międzyczasie nową wagę
- wreszcie elektroniczną i podająca dokładne wyniki. Moja poprzednia waga
niestety oszukiwała mnie potwornie - zaniżając wynik o ~5 kg.
A zatem teraz rozpoczynam kolejną ścisłą z pułapu 92,7kg. Sporo? Owszem.
Przede mną 30kg do zrzutu, bo chciałabym ważyć docelowo 62kg.
Z dotychczasowych doświadczeń wiem, że na ścisłej mogę schudnąć ok. 7 kg,
zobaczymy, czy moja nowa elektroniczna machina to potwierdzi.
Trzymajcie się ciepło, pozdrawiam! :)
Obserwuj wątek
    • offca78 Re: zaczynam ścisłą po raz III - 13 marca ;) 13.03.06, 09:13
      czesc:)
      ja dzis 6 dzien:)- zawsze konczylo sie na 3.
      to tez moje III podejscie i tym razem wiem ze sie uda:)!!
      swietnie sie czuje, w ogole nie mysle o jedzeniu i juz widze ze jakas jestem
      mniejsza:)))
      • voluptas Offca :) 13.03.06, 09:27
        Jeśli to trzeci dzień - to już pójdzie z górki - uwierz! 3 pierwsze dni sa
        najgorsze, jeśli je przeżyjesz, to moim zdaniem wygrałaś.
        Chociaż swoją drogą ja to teraz gieroj jestem, bo po mieszanej lekka ketoza się
        utrzymuje, więc liczę, że i tym razem wejdę w ścisłą bezboleśnie :) A na razie
        nawadniam się przepisowo, żeby broń boże do głodu nie dopuścić.
        Pozdrawiam!
        • offca78 Re: Offca :) 13.03.06, 09:59
          to moj 6 dzien:)))
          jestem pewna ze sie uda!!. A czy mozesz powiedziec, jak nalezy jesc po 1 cyklu
          scislej diety??
          pozdrawiam serdecznie:)))
          • voluptas Re: Offca :) 13.03.06, 10:20
            Oczywiście. Zasada jest bardzo prosta - chude mięso (kura, indyk, ryba) i
            warzywa z pominięciem ziemniaków i strączkowych. Mięso i warzywa mogą być
            gotowane w wodzie lub na parze, pieczone (w folii bez tłuszczu), ewentualnie
            duszone. Możesz dodać trochę oliwy (najlepiej z oliwek i ok. 1 łyżki dziennie).
            Omijasz natomiast węglowodany (chleb, kasza, ryż, makarony) i owoce (fruktoza!),
            starasz się początkowo zamknąć w limicie 1000 kcal. Oczywiście nie musisz na
            takiej dicie być miesiącami, fajnie natomiast byłoby, gdybyś utrzymała ją ok. 2
            tygodni - to utrwali efekt DC. Potem powoli wprowadzasz owoce i weglowodany i
            zwiększasz limit kalorii - cały czas kontrolując wagę.
            Oczywiście podobnie wygląda skład tego 1 lub 2 posiłków na diecie mieszanej, ale
            oczywiście nie ma obowiązku wychodzić z DC przez mieszaną :)
            pozdrawiam!
            • offca78 Re: Offca :) 13.03.06, 10:27
              czyli po 3 tyg scislej, robie 2 tygf mieszanej ( 1 posilek do 400 kcal + 2
              torebki dziennie), a potem moge znowu przejsc na scisla?
              dzieki wielki za pomoc:)))
              • voluptas Re: Offca :) 13.03.06, 10:38
                Offco, of course :)
                Możesz zrobić tak, jak piszesz. Minimalny odstęp między jednym a drugim cyklem
                ścisłej, w którym MUSISZ zastosować chociaż dietę mieszaną (a możesz i 1000
                kcal, jak chcesz) to 7 dni. 2 tygodnie? Jak sobie zyczysz - wszystko zależy od
                Twojego samopoczucia. Ja idę rytmem ścisła-tydzień mieszanej-ścisła i u mnie się
                to sprawdza.
                A jesli chodzi o posiłki na mieszanej, to obowiązują takie same zasady, jak
                pisałam post wcześniej :)
    • calypso-a Re: zaczynam ścisłą po raz III - 13 marca ;) 13.03.06, 09:30
      Podziwiam Cię! Trzymam kciuki. Ale kurcze czy to nie zbyt intensywne
      odchudzanie?
      Pozdrawiam Ania.
      • lilla25 Re: zaczynam ścisłą po raz III - 13 marca ;) 13.03.06, 10:16
        voluplast,jestes moja idolka poprostu!!!!podziwiam Cie,ja dzis ciagne 2 tydzien
        scislej, przylaczam sie rowniez do CIebie,po pierwszym tyg mam 4kg mniej,a moja
        wymarzona waga jest taka sama jak Twoja:)takze jestem z Toba,myslisz,ze
        przestrzegajac schudniemy do lata chociazby?ja dzis mam 79kg.pozdrawiam
        • voluptas Re: zaczynam ścisłą po raz III - 13 marca ;) 13.03.06, 10:31
          Lilko, hihi, jak to fajnie mieć "królika-ścigacza" za którym będę goniła ;))))

          Czy schudniemy? Oczywiście!!!! Pytanie tylko, co uważasz za to lato :) Ale
          poważnie - myślę, że Ty spokojnie schudniesz do czerwca, o ile będziesz
          grzecznie i sumiennie dietować. A w ogóle jaki masz plan? Będziesz jeszcze
          powtarzała ścisłą? Czy po skończeniu tej planujesz coś innego? A przy okazji,
          ile masz wzrostu?

          Jeśli o mnie chodzi, to myśle, że realnie patrząc w dniu swoich urodzin (21
          lipca) będę już ważyła wymarzone 62 kg. Plan jest taki, że teraz jeszcze
          pociągnę cyklicznie ścisła-mieszana-ścisła, a potem trochę podkręcę sobie
          metabolizm (dieta 1200 kcal), po czym może jeszcze jedna ścisła? tak pod koniec
          maja. Zobaczymy :)

          Calypso, dzięki za troskę, ale naprawdę - odchudzam się w takim tempie DC bo
          wiem, że tak wolno i cały czas bacznie się obserwuję. Gdyby zaczęło się
          cokolwiek dziac - nie będę szarżować ani szaleć.
          Prawda jest taka, że mam nadwagę potężną, BMI 33,6. Nie jest to już na szczęście
          otyłość, ale ja JUŻ schudłam ~20 kg a przy tym wiem, że spocząć na laurach nie
          mogę i musze sobie poradzić z tym problemem do końca. A akurat DC mi służy :)
          pozdrawiam!
          • lilla25 Re: zaczynam ścisłą po raz III - 13 marca ;) 13.03.06, 11:10
            wiec moj plan jest taki,ze teraz pociagne do konca scisla ,pozniej mieszana i
            dalej scisla,jesli bede juz blisko to przejde moze na kopenhaska albo na
            1000kcal,jesli waga bedzie sie nadal trzymac to znowu scisla, az do wymarzonej
            figury(do figury sprzed ciazy:( ).wzrostu mam 166,takze teraz te prawie 80kg to
            na prawde sporo:(pozdrawiam
            • aghara Re: zaczynam ścisłą po raz III - 13 marca ;) 13.03.06, 11:23
              Ja bardzo żałuję że nie zaczełam II cyklu ścisłej tak szybko - teraz było mi
              znacznie trudniej zmobilizować się. Poprzednią ścisłą "odprawiałam" w
              listopadzie i muszę powiedzieć że do lutego waga utrzymywała się niemalże sama.
              Żadnego efektu jo - jo, problemy zaczęły się w momencie kiedy kapusta pekińska
              (podstawowy składnik moich śniadań) przestała się nadawać do jedzenia i zaczęly
              się kanapki... Przytyłam z 1.5 kg i stąd motywacja...
              Teraz chętnie poprowadziłabym dietę dwoma cyklami jeden po drugim i tu moje
              pytanie, Voluptas, jak zachowuje się Twoja skóra przy tak znacznym i szybkim
              ubytku wagi?

              Swoją drogą gratuluję!!!
              • voluptas Aghara :) 13.03.06, 11:41
                A... widzisz, ja się o skórę tez bardzo martwiłam/martwię, ale na szczęście przy
                tak intensywnej pielęgnacji, jaką jej zafundowałam jest w świetnym stanie, ba!
                moge nawet powiedzieć, że nigdy w takim dobrym stanie nie była.
                Oczywiście zdaję sobie sprawę, że zrzucenie 50kg w pół roku nie jest tym, co
                skóra lubi najbardziej, dlatego wdrożyłam intensywny program pielęgnacyjny,
                który jak na razie sprawdza się rewelacyjnie.
                Co robię?
                1. Zawsze 2 razy dziennie prysznic i smarowanie całego ciała róznymi
                specyfikami. Do całokształtu uzywam balsamu lub kremu Nivea Q10 Plus i jestem z
                nich bardzo zadowolona, na nogi i tyłek Dermedic, najpier miałam Lipidio End,
                teraz Cellu End2, z obu jestem bardzo zadowolona, bo cena przystępna a jakość
                doskonała. Jedynym szaleństwem jest preparat do biustu - kupiłam Bikini Top
                Diora i uzywam regularnie, świetny preparat, wart swojej zbójeckiej ceny (na
                Allegro trochę mniej zbójeckiej ;) ).
                2. Minimum 2 a najlepiej 3 razy w tygodniu robię peeling kawowy, którego opis
                znajdziesz <a
                href="https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26093&w=35926219">tutaj</a>, a
                potem zabieg body warp dodtosowany do warunków domowych czyli zabieg z olejkami
                i foliowaniem, o którym z kolei poczytac możesz <a
                href="https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=211&w=16919094">w tym wątku</a>.
                3. dużo piję... bardzo dużo piję, nie tylko zalecane przy DC 2 litry płynów -
                zdarza mi się dojechać i do 4, nawet 5 :) Skóra to bardzo lubi.

                Mam nadzieję, że ten zestaw będzie w dalszym ciągu tak działał, jak działa :)
                Pozdrawiam!
                • voluptas linki mi nie wyszły, poniżej wklejam raz jeszcze 13.03.06, 11:43
                  peeling kawowy: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26093&w=35926219

                  body warp i foliowanie: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=211&w=16919094
                • aghara Re: Aghara :) 13.03.06, 12:14
                  Dzięki! To się nie martwię, nie wykręcam tylko dietuję! Swoją drogą piling
                  kawowy już robiłam i jest mniamuśny ;)
            • voluptas Lilla :) 13.03.06, 11:47
              Jednego nie rozumiem, po co Kopenhaska w tym wszytskim? Mnie się wydaje, że po 2
              cyklach ścisłej przeprowadzonych tak, jak piszesz, powinnaś przejść na 1000 kcal
              i spokojnie chudnąc na tej diecie resztę nauczyć się nowych, zdrowych nawyków
              żywieniowych, dzięki którym utrzymasz efekty DC.
              Ale oczywiście zrobisz, jak uważasz :)
              pozdrawiam!
              • offca78 voluptas 13.03.06, 12:41
                skad jestes?
                • voluptas Offca 13.03.06, 13:23
                  z Warszawy.
                  • offca78 Re: Offca 13.03.06, 13:36
                    ja tez!:) moze moglybysmy sie wymienic mejlem lub nawaizac jakios kontakt:)
                    grupa wsparcia potrzebna:)))
                    • voluptas Re: Offca 13.03.06, 13:39
                      Oczywiście, bardzo chętnie. Pisz na gazetowy ;)
    • fasola795 do Voluptas 13.03.06, 13:43
      witam,
      musze powiedzieć ze Twoja postawa, zawziętość, wytrwalość i przede wszystkim
      wyniki bardzo mnie mobilizują. Mam pytanie, jako że jestes "wprawiona" w
      ścislej - czy po 3 tyg. ścislej, tygodniu mieszanej, 3 tyg. scislej i tygodniu
      mieszanej mozna powrócić po raz kolejny do ścislej?? ile takich ścisłych mozna
      przejść? Pytam Ciebie, bo wiem ze tak robisz i masz kontakt z kompetentną
      konsultantką??
      Pozdrawiam
      • lilla25 Re: do Voluptas 13.03.06, 13:58
        widze,ze tu normlanie "goraca linia "jest prowadzona:) i bardzo mi sie to
        podoba:)no wiec voluplast,tak na prawde to ta kopenhaska tak sobie wymyslilam
        po wyjsciu z dc, nie wiem czy madrze czy nie?:)zobaczymy jak to bedzie,najpierw
        musze dokonczyc pierwszy cykl scislej i zobacze co sie bedzie dzialo z moja
        waga,ale Ty mnie tak zmobilizowalas swoimi osiagnieciami,ze normlanie jestem
        tak bojowo nastawiona,ze szok:)
        agara jesli moge sie wtracic do watku o cialo,to ja uzywam tez kosmetykow
        LIRENE,pomarnczowa serie.powiem Ci,ze przy moim przytyciu w ciazy (28kg) i
        teraz przy intensywnym odchudzaniu moja skora ma sie super.smaruje sie tym juz
        dosc dlugo,nawet w ciazy smarowalam tylek i uda i jestem zadowolona,a raz na 2
        miesiace kupuje sobie tez taka kuracje z firmy GALENIC, troche drozsza od
        Lirene,ale przez 2 tyg robi cuda.pozdrawiam
        • voluptas Re: do Lilla 13.03.06, 19:07
          Lilla, błagam: VOLUPTAS nie żadna voluplast! Ok? :)

          A gorąca linia? Czemu nie, ja sama byłam kiedyś jak dziecko we mgle, nie
          wiedziałam co mi wolno, co mam robić - aż trafiłam na Małgosię, więc chetnie się
          informacjami od niej plus własnym doświadczeniem podzielę :)
          A nastawienie to podstawa, bo tak naprawdę, mówię Ci! :)
          Co do kopenhaskiej, to wydaje mi się ona zbyt restrykcyjną diecie po poprzedniej
          bardzo restrykcyjnej diecie - nie wiem, czy nie lepsze byłoby stare poczciwe
          1000 kcal. Ale najpierw przejdź ścisłą i mieszaną i zobacz, jakie będziesz miała
          osiągi:)
          Bardzo mnie zainteresowało to, co napisałaś o Elancylu Glenica. Napisz, proszę,
          coś więcej. Bo rozumiem, że mówimy o tym samym preparacie, tzn. Concentre
          lipo-reducteur? Wiesz, sama się nad nim zastanawiałam, ale jedno mnie trochę
          zniechęca - jego się nakłada raz dziennie, prawda? A ja mam silną potrzebę
          wysmarować się dwukrotnie. Ponowię więc prośbę - napisz mi, prosze, więcej o
          jego stosowaniu, działaniu i efektach.
          pozdrawiam!
          • lilla25 Re: do Lilla 13.03.06, 22:47
            voluptas:)nie wiem czemy mi sie ubzduralo voluplast:)no wiec mowiac o
            galenicu,mamy to samo na mysli,ja kupialm takie dwie dlugie tubki ostatnio w
            promocyjnej cenie,starcza mi bynajmniej na dluzej niz 2 tyg.jesli chodzi o
            smarowanie to stosujesz to tylko rano,ja probowalam tez wieczorem,ale z tego co
            wyczytalam to nie ma sensu,bo ten preparat dziala po pierwsze 24h,a po drugie
            konieczie trzeba go stosowac rano,poniewaz w tedy najlepiej sie wchlania a co
            za tym idzie dziala:)wieczorkiem smaruje sie wlasnie tym lirene.aaaaaa swietny
            jest tez peeling lirene tez z pomaranczowej seri.ps.glodna jestem:(((
      • voluptas do Fasolki 13.03.06, 19:00
        Fasolko, nie udzielę Ci chyba wyczerpującej odpowiedzi, bo na razie nie jestem
        jej pewna.
        Na pewno mogę potwierdzić, że wolno zastosować cykl, jaki opisałaś, czyli
        ścisła+1 tydz. mieszanej+ścisła+1 tydz. mieszanej+ścisła. Ja właśnie ide tym
        tokiem. Po aktualnej ścisłej, mam zamiar zrobić jeszcze raz 1 tydz.
        mieszanej+ścisła, ale o tym, co dalej - nie rozmawiałam jeszcze z konsultantką.
        Wstępnie planowałam po tym zakończyć odchudzanie DC, ale teraz kombinuje
        inaczej. Acz musze to jeszcze przemyslec i przegadać.
        Na początku w ogóle miałam nieścisłe informacje (spadek po kontaktach z
        eCambridgeDiet) i myślałam, że ścisłą można robić po miesiącu przerwy, Małgosia
        wyprowadziła mnie z błędu. Kiedyś, pamiętam, na moje pytanie, ile można tak
        powtarzać ścisłą+mieszaną, odpowiedziała do skutku - wiesz, będę się z nią
        widziała w tym tygodniu, to zapytam o szczegóły i Ci przekażę, ok?
        Poza tym dzięki za miłe słowa odnośnie mojego samozaparcia. Ale wiesz, ja sobie
        zdaję sprawę, że jeszcze długa droga przede mną.
        pozdrawiam!
        • fasola795 Re: do Fasolki 14.03.06, 09:58
          wspaniale, bede czekać na porady konsultantki. szczerze mowiac bardzo mi
          odpowiada bycie na ścisłej, po 2 tygodniach zanotowalam ubytek -5kg, wiec
          liczylam ze pojdzie z gorki a tu po 3 tyg. ścislej waga stanęła, teraz jestem
          drugi dzien na mieszanej, starsznie zła i zdeterminowana. tak sie zawzielam ze
          jestem gotowa powtarzać ścisla w nieskonczonośc, byle by osiagnąć upragnione
          63kg !!! po Tobie widze ze jednak sie da, tylko czy mozna?? po co mojemu chłopu
          szczupła lecz martwa kobieta??? Pozdrawiam
          • voluptas Fasolko :) 15.03.06, 17:11
            No więc byłam, pytałam i donoszę co następuje: cykle ścisła + 1 tydz. mieszanej
            można powtarzac do skutku. ALE (i to bardzo ważne) tylko pod kontrolą
            doświadczonego konsultanta, albo lekarza znającego specyfike tej diety, na pewno
            nie na własną rękę. Dlaczego? Bo nie wiem, ile masz do zrzucenia, ale może sie
            zdarzyć, że w pewnym momencie trzeba będzie np. zrobić dłuższą przerwę, albo w
            ogóle przejść na dietę 1000 kcal dla "rozbujania" metabolizmu, po czym, jesli
            będzie taka potrzeba, wrócisz na ścisłą. Ale sama nie będziesz w stanie tego
            stwierdzić.

            Natomiast - nie masz co się irytować. "Zatrzymanie" spadku wagi może mieć
            przyczyny najróżniejsze, może to przes sól, albo ogranizm gromadzi wodę przed
            okresem? A może po prostu wagę masz niedokładną? Przyczyn jest mnóstwo, więc
            spokojnie.
            A z ciekawości, o ile to nie tajemnica - z jakiej wagi startujesz? Bo nie
            doczytałam, albo nie dotarło to do mojej świadomości. Trzymaj się ciepło.

            p.s. jakbyś miała jeszcze jakieś szczegółowe pytania to podam Ci po prostu gg
            Małgosi i nie będziesz "uzależniona" od terminów moich u niej wizyt czy
            czegokolwiek innego :)
            • fasola795 Re: Fasolko :) 16.03.06, 09:17
              Witam Voluptas.
              bard dziekuje za rade, mysle ze cykl 3+1 zrealizuje dwa trzy razy i faktycznie,
              jesli bedzie potrzeba to przedlużę az do uzyskania zadowalających efektów.
              przy wzroscie 172 startowalam od 75 kg:
              - po dwoch tyg. scislej ubylo 5kg ( huraaa!)
              - po trzecim tyg. scislej nie ubylo nic ( łeeee)
              stad moja determinacja, teraz jestem na czwartym dniu mieszanej i musze
              powiedzieć ze nie spodziewam sie padku wagi ( masz racje - organizm gromadzi
              wodę lub sie zbuntowal) dlategoteż bede powatarzać ścisla, ktora bardzo mi
              odpowiada ( czuje sie lepiej niz na mieszanej, nie oczuwam glodu, mam pelno
              energii. na mieszanej z kolei odczuwam lekkie ssanie, zwlaszcza po posilku
              własnym - moze to wynik pobudzenia żołądka normalnym jezeniem. w kazdym razie
              powracam na scisłą i zobaczymy co to bedzie. nabylam juz rower stacjonarny wiec
              dodatkowo motywuję moje boczki i udka do pożądków wiosennych. jestem realistką
              i zdaję sobie sprawę ze najlepsza dla mnie waga to 62-64 kg i do teo dążę, nie
              będę się katować i za wszelką cenę chudnąć poniżej tej wagi. Jeszcze raz
              dziekuję za informację, kontakt do konsultantki chętnie przyjmę, na pewno się
              przyda, gorąco pozdrawiam i życzę powodzenia wszystkim !!!! Miłego dnia
    • koko09 Re: zaczynam ścisłą po raz III - 13 marca ;) 13.03.06, 15:29
      witajcie kobietki :)
      Jeśli mogę chętnie do was dołączę. Jestem czwarty dzień na DC ścisłej i całkiem
      nieźle się mam. Do zgubienia kupa kilogramów bo wystartowałam z kolosalnej wagi
      130kg :(. Jestem pewna że tym razem mi się uda!!! Mam mnóstwo wiary i zacięcia.
      Pragnienie bycia szczupłą jest większe od łaknienia. Mój pierwszy cel to 100kg
      a potem powoli coraz niżej aż do 70 a może nawet 65 :)
      Cieplutko was ściskam i życzę dużo wytrwałości:)
      • voluptas Koko :) 13.03.06, 19:13
        Witaj wśród nas.
        Gratuluję Ci serdecznie podjęcia decyzji o odchudzaniu, sama wiem, że im więcej
        ważyłam, tym było to trudniejsze.
        Właściwie moja waga startowa całkiem niewiele rózniła się od Twojej: tuż po
        świętach moja stara waga-oszustka pokazała 112 kg... A biorąc pod uwagę, że ona
        niestety ZANIŻAŁA wynik o ok. 5 kg - to było tego pewnie i 117 kg.
        Odchudzam się już 2,5 miesiąca, w tej chwili ważę 92.7 to według mojej nowej,
        elektronicznej wagi, która raczej kłamać nie powinna. Wiem, że jeszcze długa
        droga przede mną, ale gorąco wierzę, że mi się uda. Koko, wystarczy się mocno
        zawziąc z sobie, Ty tez to potrafisz :) Zaglądaj na forum jak najczęściej -
        naprawdę to pomaga.
        Ściskam mocno!
        Kaśka
        p.s. ile masz wzrostu?
        • koko09 Re: Koko :) 13.03.06, 21:16
          Witaj voluptas:)
          Jeśli chodzi o twoje pytanie to mam 170cm i dzięki Bogu budowę ciała po której
          nie widać faktycznej wagi (już mniejszej bo 127kg :)) Moje kilogramy to efekt
          hormonów, i efektów jojo które wystąpiły po wcześniejszym ochudzaniu się,
          Wiem że tym razem będzie inaczej!! W sierpniu idę na trzy wesela i chciałabym w
          końcu normalniej wyglądać, poza tym mam 26lat i od 2,5 roku jestem mężatką.
          Bardzo chcielibyśmy już mieć dziecko, a przy takiej wadze nie dość że wszystko
          jest zaburzone to dodatkowo nie wyobrażam sobie ciąży.
          Pojawiać będę się często gdyż od dwóch tygodni mam unieruchomioną nogę i siedzę
          w domu na L4, potrwa to pewnie jeszcze trochę, więc mam dużo czasu, bo w
          normalnym trybie prawie w ogóle nie ma mnie w domu. Pozdrawiam. Aga:)
    • koko09 kolejny dzień 14.03.06, 09:19
      Witam kochane towarzyszki w odchudzaniu!!!
      Ja rozpoczynam dziś piąty dzień ścisłej :) W ogóle nie jestem głodna, mam dużo
      energii a dodatkowo zachęca mnie waga, która bardzo szybko spada!!! Już -5kg!!!
      I 4cm mniej w pasie :) Aż chce się żyć!!!! Zyczę wytrwałości w dniu dzisiejszym
      i gorąco pozdrawiam :)
      • offca78 Re: kolejny dzień 14.03.06, 09:24
        czesc Dziewczynki:))
        ja zaczelam 7 dzien.troche sie czuje napompowana- wczoraj dostalam okresu i
        sie czuje jak pilka...mam nadzieje, ze to zejdzie.
        pozdrawiam Was:)
      • voluptas dzień drugi 14.03.06, 10:22
        U mnie dzień drugi, od wczoraj na liczniku -0.7 kg :) Całkiem mi się to podoba.
        Dopadł mnie niestety katar i teraz grzeję się intensywnie i kombinuję, co
        zrobić, żeby mi się to nie rozwinęło. Na razie dużo herbaty, plus grzanie. Musi
        się udać.
        Ketoza się już chyba ładnie rozwija, bo chodzę wściekła jak osa, a to i mnie
        naczynia połączona. No nie, przepraszam, jeszcze do kompletu mamy PMS :]
        Ściskam mocno i uciekam, ale po południu zajrzę na pewno.
        Pozdrawiam!
        • lilla25 Re: do voluptas 14.03.06, 12:02
          Wiatam odchudzajace, widze,ze wszystkie sie trzymaja dobrze,z czego sie bardzo
          ciesze:) ja niestety dalej chora,myslalam,ze minela mi choroba,a tu jednak
          dalej mnie meczy,do tego stopnia,ze od 5 rano nie spie tak glosno kaszle( przy
          okazji obudzialam moje malenstwo)
          Voluptas mam do Ciebie pytanie w zwiazku z tym, czy mozna brac tabletki na
          scislej?bo ja ogolnie czuje sie dobrze,nie jestem slaba,nie lamie mnie,tylko
          ciagle kaszle i mam katar no i musze cos na to brac, w tamtym tyg jak bralam
          tabletki do bylam na mieszanej az do niedzieli,wczoraj juz scisla,ale dzis nie
          wiem co robic?czy ciagnac dalej scisa,czy poczekac na mieszanej az sie wykuruje?
          dodam,ze mam juz 5kg:)))pozdrawiam
          • offca78 Re: do voluptas 14.03.06, 14:24
            no i przyszedl 1 kryzys. To znaczy nie kryzys 'jedzeniowy' tylko mentalnty.
            Wydaje mi sie ze NIC nie schudlam i ze to nie ma sensu bo nie schudne:((((((
            zwariowalam chyba.
            • voluptas Offco miła, 14.03.06, 16:18
              Nie desperuj, tylko się zważ. Albo zmierz jakiś ciuch diagnostyczny. Chudniesz
              na pewno!
              Trzymaj się, nos do góry!
              • offca78 voluptas :))) 15.03.06, 08:46
                no oczywiscie dalam rade przelamac kryzys:))))
                zawsze wyobrazam soiebie wtedy w krotkkiej letniej sukience. Zawsze marzylam o
                takiej na ramiaczkach..:)))))))
                I JA WLOZE:))!! 8 dzien zaczety.
                • voluptas Offco, 15.03.06, 17:20
                  oczywiście, że włożysz! A ja włoże mój przecudnej urody stanik Valisere w
                  rozmiarze 75 E, o gaciach rozm. 38 nie wspomnę ;]]]]]
                  Cieszę się, że kryzys za Tobą. Jak mnie brała smuta, to zaglądałam do
                  kalendarza, w którym odkreślam sumiennie każdy przedietowany dzień i patrzyłam,
                  ile mam już za sobą. To utwierdzało mnie w przekonaniu, że z każdym dniem jestem
                  bliżej celu. A poza tym teraz mam wrażenie, że ta druga ścisła przeszła, jak z
                  bicza strzelił. A Ty już jesteś prawie na półmetku.. Precz z kryzysami, za 6 dni
                  poczatek wiosny. To akurat wprowadza mnie w stan co najmniej półeuforyczny ;)
                  pozdrawiam!
          • voluptas Lilla. 14.03.06, 15:54
            Nie jestem lekarzem, ale uważam, że powinnaś zawiesić ścisłą, jeśli chcesz brać
            leki. Po pierwsze dlatego, ze leki przeciwgrypowe zawieraja wit C, a ta i tak
            hamuje ketozę. Po drugie - przyjmowanie leków przy ścisłej jest o tyle
            ryzykowne, że bierzesz je de facto na pusty żołądek, a ze to nie najlepszy
            pomysł - wiadomo. Więc ja uważem, że powinnaś przejść na 1000 kcal - nie ma
            sensu marnowac saszetek - doleczyć się i wtedy dopiero ścisła.
            Oczywiście powinnaś to wszystko skonsultować z lekarzem, bo ja mogę Ci tylko
            powiedzieć, co ja bym zrobiła na Twoim miejscu, ale głębszej podbudowy
            teoretycznej mi brak.
            Życzę Ci dużo, dużo zdrowia!
            • silie Re: Voluptas i reszta wytrwałych:) 15.03.06, 14:52
              Hej:)
              Dziś mój piąty dzień na pierwszej ścisłej:)
              Trzymam się dobrze, żadnych odstępstw.
              Waga wyjściowa 84 kg przy 163 wzrostu.
              Docelowa: 58-60 kg. Na razie szczerze powątpiewam, czy uda mi się taką wage
              osiągnąc, ale jak czytam plany Voluptas, to chyba zastosuje po prostu dc aż do
              skutku!
              A więc ścisła - tydzień mieszanej i tak w kółko.

              Kiedy myślę, że nie dam rady, ide do mojego pokoju, otwieram szafę i spoglądam
              na półke,gdzie odłożone są rzeczy, które sa na mnie znowu za małe, albo w które
              nigdy się nie miesciłam. I od razu wracam do pewności, ze jestem na dobrej
              drodze:)

              Co mnie boli najbardziej? BRAK HERBATY Z CYTRYNĄ!!!
              Po za tym, taki niesmak w ustach i drobne zawroty głowy oraz ogólna słabowitość.
              Ale mam nadzieję, że to minie.
              No i nie lubię tyle pić:( Ale skoro pomaga na wygląd skóry, to się przemogę.
              Acha, i 100x wolę zupy od koktajli:)

              Ponadto dziekuję Voluptas za kontakt do Twojej konsultantki:)
              Pozdrawiam serdecznie, s.
              • lilla25 Re: Voluptas i reszta wytrwałych:) 15.03.06, 15:41
                Czesc dziewczyny,ja od dzis znowu na scislej,zdrowa juz jestem,tabletek nie
                biore i dzialam dalej. Forum mnie na prawde mobilizuje, a Ty Voluptas na prawde
                jestes moja idolka:)))pozdrawiam
                • voluptas Lilla :) 15.03.06, 16:56
                  dajże spokój z tą idolką :) Na idolkę się ni nadaję, bo wykazując się okresowym
                  brakiem charakteru upasłam się o 50 kg ponad normę. A że teraz z szaleńczą
                  determinacją dążę do tego, żeby pozbyć się nadbagażu - to już mniej chwalebne.
                  Cieszę się, że czujesz się lepiej. Byłam dziś u Małgosi i rozmawiałyśmy m.in. o
                  tym, że w tym sezonie nie "udało" mi się jeszcze zachorować, nie pamiętam, kiedy
                  było tak ostatnio. Oczywiście to też zasługa DC, bo w tych naszych saszetkach
                  jest naprawdę cały zestaw witamin i mikroelementów, którego przeważnie, jedząc
                  "normalnie", nie jesteśmy sobie w stanie dostarczyć. No coż, mnie się to bardzo
                  podoba :)
                  Trzymaj się zdrowo! :)
              • voluptas Silie :) 15.03.06, 16:52
                Na tej zasadzie mnie strasznie brakuje herbatki malinowej Herbapolu. Wypijałam
                jej niemożliwe ilości przed dietą, zawsze ze słodzikiem, ubóstwiam po prostu, a
                tu d...o widzenia po diecie :D

                Z porad praktycznych - na niesmak w ustach - pietruszka. Jesli lubisz, to
                surowan natka dodawana do zupek. Jeśli nie - kapsułki z pietruszkowym wyciągiem,
                są do kupienia w aptece, kosztują ok. 3 zł za 10 sztuk. Działaja rewelacyjnie.
                Do picia się przyzwyczaisz. Ja po tym czasie odchudzania, jaki mam juz za sobą,
                zauważyłam z dużym zadowoleniem, ze teraz sięgam po picie dokładnie w tych
                sytuacjach, kiedy ongiś po jedzenie. I ten nawyk planuje utrzymać :) I też o
                wiele bardziej smakuja mi zupki :) ostatnio zupełnie oszalałam na punkcie zurku
                i właściwie dziś biorąc od Małgosi kolejną porcję, wzięłam tylko 3 grzybowe
                "jakby co", a cała reszta to żurki :) Jeśli ne próbowałaś, polecam serdecznie,
                imo najmniej syntetyczny ze wszystkich saszetek DC.

                Życzę Ci dużo samozaparcia i konsekwencji, na pewno Ci się uda :)
                pozdrawiam!
                • silie Re: Voluptas :) 15.03.06, 17:02
                  Wilekie dzięki za pietruszkowe namiary:)))
                  Poza niesmakiem, dopadła mnie suchość w ustach i gardle.Nie wiem co na to
                  poradzić.Jem cukierki Orbit, bezcukrowe oczywiście, ale one pomagają na krótko.
                  Herbata i herbata ziołowa na zmianę ze slodzkiem lub bez, no i kawa z chudym
                  mlekiem.Wszystko działa na krótko.
                  Z zup najlepiej mi smakuje kurczakowa z grzybami, a żurku nie mam - w naturze
                  go uwielbiam:))) Więc nabędę od Małgosi na mieszaną.

                  Powiedz mi jeszcze proszę, czy mogę wogóle nie pić napoi, tylko same zupy?
                  Nawet rano wolałabym dobrze ciepłą zupkę niż chłodny napój ( na ciepło mi one
                  wogóle nie wchodzą).

                  Pozdrawiam i dziekuję za pomoc (a tak dopytuje bo akurat nie ma Małgosi na
                  gg...)
                  s.
                  • voluptas Silie :) 15.03.06, 17:15
                    Ja żyję na samym żurku :D
                    Oczywiście, nie ma różnicy, czy pijesz koktaile, czy jesz zupy, zawartość
                    kaloryczną mają prawie taką samą.
                    A z suchością w gardle Ci nie pomogę niestety, bo nie wiem :( Musisz zapytać
                    instancji wyższej :)
                    pozdrawiam!
                    • silie Re: Voluptas - wielkie dzięki raz jeszcze! n/txt 15.03.06, 17:20

                • pumka3 Namiary na Małgosię 27.03.06, 11:05
                  Bardzo Was proszę o namiary(adres)na Małgosię.Może i ja dołączę do Waszego
                  grona.Bardzo bym chciała i to jak najszybciej.pozdrawiam Was wszystkie i życzę
                  samych sukcesów w osiąganiu upragnionych kilogramków.
    • agula0274 Re: zaczynam ścisłą po raz III - 13 marca ;) 15.03.06, 19:37
      Cześć ja dopiero zaczynam od dziś. Jestem po pierwszym dniu.To mój pierwszy raz
      z DC. Podłączę się do Was bo macie sporo doświadczenia i zawsze lepiej się
      jakoś wspólnie zmagać. Pozdrowienia dla wszystkich. Do dzieła!!!!
      • lilla25 Re: zaczynam ścisłą po raz III - 13 marca ;) 15.03.06, 20:31
        Dziewczyny, mam pytanko,ciagle piszecie a pani Malgosi,czy ja tez sie moge do
        niej "podlaczyc", czy ona wysyla poczta dc,czy moze jestescie z tego samego
        miasta i tam tez sie z nia spotykacie?ja jak narazie kupowalam na ecambridge,
        jak wiecie same ,tam mozna tylko zamowic diete i nic wiecej.pozdrawiam i czekam
        na info
        ps. jesli bym mogla prosic o namiary do Malgosi na moim gg5772486
        • voluptas Lilla, 15.03.06, 20:44
          wysłałam Ci namiary na gg, jakby nie doszło, to napisz, powtórzę.
          Ja spotykam się z Małgosią osobiście, ale Silie kupuje od niej "na odległość",
          zresztą Malgosia też działa na Allegro. A nad eCambridge ma jedną przewagę -
          ZAWSZE można na nią liczyć. Zdążyłam się juz o tym przekonać ;)
          Pozdrawiam!
      • voluptas Agula :) 15.03.06, 20:46
        no to już pierwszy dzień prawie za Tobą :) Napisz, jak się czujesz, jak się
        trzymasz. I pisz jak najczęściej - mnie na przykład bardzo pomaga świadomość, że
        jestem w Waszym towarzystwie.
        pozdrawiam!
        • offca78 stało sie:(( 16.03.06, 09:15
          w 8 dniu wieczorem.
          dostalam tak strasznego dola, ze zjadlam:
          m&m
          bounty
          jogurt
          czekolade nestle
          jablko
          paczke paluszkow
          specjalnie po to wyszlam z domu.
          i co mam teraz zrobic........ tylko nie grzmijcie WIEM ze bardzo zle
          zrobilam.....ratunku:(
          • voluptas nie będę grzmiała... 16.03.06, 09:48
            ...jedyne, co mogę powiedzieć, to to, że gust mamy podobny ;)))
            To tyle żartów. Naprawdę sprawa jest poważna. Offco, musisz sama dojść do tego,
            DLACZEGO tak się stało. Bo to nie był głód, to było łakomstwo, a z doświadczenia
            wiem, że łakomstwo pojawia się wtedy, kiedy jest jakiś PROBLEM. A widzisz, nie
            ma co mówić o efektywnym odchudzaniu, jeśli nie potrafimy zapanować nad
            łakomstwem. Albo jeśli pozostaniemy przy nawykach/odruchach, które doprowadziły
            nas od otyłości. Takim właśnie nawykiem jest zajadanie problemów, smutku,
            rozdrażnienia. A tak robić nie wolno. Problem trzeba rozwiązać, zjeść się go nie
            da. Możesz próbować - ale z własnego doświadczenia powiem Ci, że mnie te próby
            doprowadziły do 50-kilogramowej nadwagi? Zastanów się, czy warto.
            Pomyśl też o innej rzeczy. Zapłaciłas za DC sporo kasy. Przetrzymałaś najgorszy
            okres, pierwsze 3 dni. A potem - szał jedzenia. Czy to Ci coś dało, poza
            deprechą i wyrzutami sumienia? Czy to rozwiązało jakiekolwiek problemy? Bo ja
            mam wrażenie, ze tylko przysporzyło Ci kolejnych.
            Radziłabym Ci przerwać ścisłą i przejść na mieszaną, żeby uspokoić organizm. Po
            takiej dawce cukru po ketozie nie został już nawet ślad, efektywnie chudnąć nie
            będziesz. Zanim wrócisz na ścisłą, musisz oczyścić organizm, a przede wszystkim
            - duszę. Tylko w ten sposób osiągniesz TRWAŁY sukces.
            Trzymaj się mocno.
            • offca78 Re: nie będę grzmiała... 16.03.06, 09:54
              voluptas..daj mi namiar na swoja konsultantke..musze z kims pogadac, albo nie
              wiem jak moglabym sie z Toba spotkac...mam wrazenie ze zaraz oszaleje:((((
              • voluptas sprawdź @ za 5 minut n/t. 16.03.06, 09:59

        • agula0274 Re: Agula :) 16.03.06, 09:36
          Było w porządku, przetrwałam i nawet mi smakowało. Podzieliłam koktajle na
          śniadanie i kolację a zupkę na obiad. Na razie nie czuję niedoboru pożywienia i
          nie zmieniło mi się samopoczucie.Wasza obecność to dla mnie wieeeeelka podpora,
          wiem, że nie zostaję sama z problemem. Większość moich przyjaciółek nie ma
          problemów z tłuszczykiem (choć one twierdzą, że tak bo to z 5 kilo za dużo,
          buuu, u mnie szkoda gadać z 50)Zgubiły mnie do tej pory póóóóźne kolacje, cały
          dzień w pracy nie ma czasu na posiłki ale wracam koło 18 i się futrowało żarcie
          ile wlezie. Trudno samemu walczyć z bestią, a w Waszym towarzystwie wiem, że
          musi mi się udać.
        • koko09 :) 16.03.06, 09:44
          Cześć dziewcz yny!
          Ja dziś 7 dzień zaczynam i serio jestem z siebie dumna :) Chyba zostanę fanką
          DC bo nie dość ze w ogóle nie chce mi się jeść, czuję sie rewelacyjnie to waga
          ciągle spada!!! Już minus 6kg :) Mimo takiego ogromu kilogramów jakie noszę na
          sobie to nawet widać że jestem ciutkę mniejsza. Byle tak dalej!
          Voluptas mam pytanko czy żurek pijesz czysty czy czymś go doprawiasz?? Bo
          zamówiłam ich wczoraj 7 i jestem ciekawa jak smakują. Mnie najlepiej leżąnapoje
          kakaowe i zupa pomidorowa ale pomidorowej moja konsultantka nie ma więc muszę
          sobie radzić z innymi smakami. Serdecznie pozdrawiam i życzę dużo silnej woli :)
          PS. Jak sobie radzicie z niedietowymi gośćmi?? Mój mąż jest na diecie warzywnej
          a ja na DC, a w sobotę mamy mieć gości których wypadałoby czymś poczęstować.Już
          się boję, póki co nic mnie nie kusi i podziwiam wszysstkich którzyw czasie
          diety gotuja dla rodziny.
          • voluptas Koko :) 16.03.06, 09:57
            Żurek jest pyszniutki!
            Można go doprawiać na bardzo wiele sposobów. Ja bardzo lubię dodać 1/2 łyżeczki
            chrzanu smietanowego (łagodniejszy, niż normalny) i sporo majeranku. Moja
            Małgosia proponuje gotowane białko jajka i majeranek. Gdzieś czytałam, o dodaniu
            czosnku, wyciśniętego ząbka, albo w proszku. Do wyboru do koloru.
            Na wizyty znajomych - cóż - nie ma jednego patentu - przygotuj im to, co lubią,
            mężowi możesz zrobić jakieś warzywne danie, takie, jakie dopuszcza jego dieta, a
            sama wsuwasz baton, popijasz czymś dozwolonym i dobrze sie bawisz :) Ja tak to
            widzę :)
            Pozdrawiam!
            p.s. kiedyś będąc na ścisłej przygotowałam SAMA całą wielkanoc. Nic trudnego,
            ketoza załatwiła za mnie połowę ochoty na jedzenie, silna wola drugą. Wtrzymałam
            bez problemu :)
            • koko09 Re: Koko :) 16.03.06, 10:32
              Dzięki za dobre rady! Ja w ogóle nie mam ochoty na jedzenie do tego stopnia że
              wczoraj zapomniałam rano zjeść zupkę i przeżyłam dzień o dwóch (choć wiem że
              tak nie powinnam) i tym się pocieszam :)
              Agula damy radę!!! Ja mam zamiar w sierpniu ważyć 75kg i wiem ze mi się uda bo
              mam nową przykaciółkę - DC :)Tylko niech już się w końcu wiosna zacznie bo
              będzie przyjemniej się chudło :) Pozdrawiam
          • agula0274 KOKO 16.03.06, 10:06
            Cześć Koko, ja startuję z tej samej wagi co Ty mam za sobą miliony prób, ale
            nigdy z DC. Teraz nam się uda. Trzymajmy się
            • lilla25 Re:scisla dc 16.03.06, 11:25
              CZesc dziewczyny!:)
              no wiec :
              do Offcy, ja wczoraj tez zjadlam kolacje, tez mialam wyrzuty, tez jest
              ciezko,ale voluptas ma racje,zajadamy problemy a to nie ma sensu, ja akurat mam
              dola,bo siedze z Malym chorym dzieckiem juz 2 tydzien w domu,nigdzie nie
              wychodzimy, do tego ta pogoda, mam poprostu tak zwana depreche:)tymbardziej,ze
              przed ciaza prowadzilam bardzo "Szybkie" zycie. Ale od dzis przechodze znowu na
              dc scisla, zaczynam wszystko od poczatku,takze dzis moj pierwszy dzien. Offca
              nie mozemy sie dac jedzeniu, bo tak na prawde co nam to da?kolejne problemy jak
              powiedziala Voluptas, a pomysl ile radosci mozemy miec jak waga spadnie,jak sie
              wbijemy w fajne ciuchy,jak nas znajomi beda podziwiac:) Trzymajmy sie
              dzielnie!!!
              do Voluptas:
              dzieki za dzisiejsz rozmowe, dala mi duzo,naprawde
              do wszystkich:
              jestem po zupce grzybowej i kawce rozpuszczalnej, przy sobie mam ciagle wode
              mineralna i zdjecie przyklejone na lodowce przed ciaza:)
              pozdrawiam Wszystkie!!
              • silie Re:scisla dc 16.03.06, 12:47
                Lilla, trzymam kciuki za Was i za siebie:)
                Powiem tak: w niedzielę rodzina jadała normalny obiad: ziemniaki, schabowy,
                kapucha (mniam!), a ja wsuwałam zupkę.A po obviedzie pomyślałam: no i co?
                Zjdałabym ten obiad, 5 minut przyjemności i po wszystkim? To ja już wolę byc na
                diecie i z radością obserwować spadek wagi aby po dojściu do właściwiej wagi
                móc sobie od czasu do czasu na coś pozwolić.Wtedy to dopiero będzie przyjemność!

                I jak dla mnie sprawa podstawowa: trzeba sprawić sobie porządną, niestety taka
                nie jest tania, wagę.I kontrolowac wagę codziennie.Kiedy coś pójdzie w górę,
                zaczynamy się pilnować.A, że ja wagi nie miałam, to nie zauwazyłam, kiedy te 15
                kg przybyło.
                Trudno dziewczyny. Taka nasza uroda.Inni mają gorsze problemy zdrowotne, a my
                tylko musimy wykazać trochę zdrowego rozsądku.Ot, i wszystko.
                A przede wszystkim - trzeba nastawić się psychicznie na dietę.
                Bez tego miałabym potęzne boleści z głodu na ścisłej.A tak jestem
                zdeterminowana i głód się prawie nie pojawia.

                A więc- dalej ciągniemy, nie ma to tamto :)))
                Całusy, s.

                ps. niesamowicie się cieszę, ze jest to forum :)))
                • missfiore pytanie do Voluptas 16.03.06, 15:04
                  Jestem po 2 tyg scislej, teraz mam 2 dzien mieszanej, pije duzo wody,
                  szczegolnie po posilku konwencjonalnym zeby zagluszyc moj zoladek, ktory wola:
                  jeszcze! ale ku mojemu zdziwieniu dzis przeczytalam, ze:
                  "Picie podczas posiłku źle wpływa na trawienie, bo woda rozrzedza soki
                  trawienne, zmniejsza precyzję ich działania oraz wydłuża czas trawienia, a
                  także obciąża i tak już przepełniony żołądek"
                  (www.resmedica.pl/zdart6998.html)
                  Co Ty na to???? Troche sie zmartwilam:(
                  • silie Re: woda 16.03.06, 15:17
                    Trzba pić wodę, ale po posiłku dc.
                    Pewnie ma to jakis cel, bo przecież obowiązkiem jest wypicie szklanki napoju po
                    posiłku dc.
                    Natomiast wg mnie to co napisano o piciu wody po posiłkach konwencjonalnych, a
                    zwłaszcza w ich trakcie jest prawdą - od dawna słyszałam, ze picie w trakcie
                    jedzenia źle wpływa na trawienie.
                    s.
                    • agula0274 płyny, płyny, płynę..... 16.03.06, 18:47
                      Dziewczyny, czuję się jak kanister wypełniony wodą, piję i piję. Dziś 2 litry
                      dałam radę, ale chyba z tym będzie najtrudniej. No, ale do łazienki też latam
                      5xczęściej
                      • voluptas Re: płyny, płyny, płynę..... 16.03.06, 22:37
                        To bardzo dobrze, że pijesz, a co do latania - cóż, za jakiś czas się
                        przyzwyczaisz. Tzn. nie do latania do łazienki, ale organizm przestawi się i nie
                        będzie reagował tak hmmmm... spontanicznie :)
                        Pij jak najwięcej, to dobre i dla diety i dla skóry :)
                        • lilla25 Re: płyny, płyny, płynę..... 16.03.06, 22:47
                          Dziewczyny dzien bez zadnego nawet najmniejszego skubniecia za mna:)jestem z
                          siebie dumna:)pozdrawiam i do jutra!!!
                          ps.ja tez pije bardzo duzo,okolo 4l,z tym,ze ja lubie wode,zawsze duzo pilam.
                  • voluptas Missfiore :) 16.03.06, 22:49
                    Litości, ja nie alfons i omega :D
                    Co do DC jesteśmy zgodne - posiłki popijać trzeba. Natomiast co do tego, co
                    napisałaś - jakoś nigdy nie miałam odruchu popijać posiłków. To, co przytoczyłaś
                    jest logiczne, aczkolwiek przy mieszanej też co najmniej 2 litry płynów wypic
                    trzeba. Więc na zdrowy chłopski rozum - saszetki popijasz ja zwykle, a po
                    posiłku odczekujesz :D Tak mi się wydaje.
                    • missfiore Re: oj te diety! 16.03.06, 22:59
                      oj dzieki dziewczyny!!!!!!!!!!!! juz sie gubie w natloku tych informacji ;)
                      ja pije jak smok 4litry co najmniej +kilkanascie herbatek juz nie wiem czy to
                      dobrze az tyle pic;/ dzis 2 dzien mieszanej za mna hurrra!!! ale dobre te
                      obiadki warzywne, dzis byl tez indyczek:)
                      slyszalyscie o sosie sojowym- czy mozna odrobine dodac do miesa na mieszanej???
                      bo pysznie smakuje...
                    • missfiore Re: oj ! 16.03.06, 23:00
                      oj dzieki dziewczyny!!!!!!!!!!!! juz sie gubie w natloku tych informacji ;)
                      ja pije jak smok 4litry co najmniej +kilkanascie herbatek juz nie wiem czy to
                      dobrze az tyle pic;/ dzis 2 dzien mieszanej za mna hurrra!!! ale dobre te
                      obiadki warzywne, dzis byl tez indyczek:)
                      slyszalyscie o sosie sojowym- czy mozna odrobine dodac do miesa na mieszanej???
                      bo pysznie smakuje...
                      • silie Re: Voluptas! 17.03.06, 09:12
                        Witajcie w nowum dniu;
                        rozpoczęłam go od wizyty u lekarza, gdzie się zważyłam.Od ostatniego ważenia w
                        poniedziałek (a na ścisłej jestem od soboty) schudłam 1 kg.Rowniutko 1 kg.
                        Z jednej strony jestem rozczarowana, a z drugiej się cieszę, że coś wogóle się
                        rusza...
                        Czy to tempo chudnięcia się rozkręci? Czy tak już zostanie, tzn. 1 kg na
                        tydzień?
                        Oby nie, no przynajmniej 2...
                        A jakie jest Wasze tempo? Bo ja tu czytam, ze po pierwszym tygodniu -4,-5, a ja
                        tylko -1?? Czy to znaczy, że coś jest nie tak?
                        Diete trzymam bez najmniejszego odstępstwa, to moge uczciwie przyznać...
                        s., trochę smutna...
                        • voluptas Silie! 17.03.06, 09:37
                          Optymalnie byłoby, gdybyś miała wagę elektroniczną w domu i kontrolowała wagę na
                          bieżąco.
                          Jeśli chodzi o moje osiągi, to od poniedziałku schudłam dokładnie 1,5 kg.
                          Wytłumaczenie jest proste - dziś zaczęła mi się @, więc powiem szczerze, że nie
                          spodziewałam się spacjalnych fajerwerków.
                          Ja wiem, że zawsze przy diecie chcemy, żeby efekty przyszły błyskawicznie,
                          zwłaszcza przy tak restrykcyjnej diecie jak DC, przy której tak ściśle musimy
                          przestrzegać reżimu. Z mojego doświadczenia wygląda to tak - jeśli większy
                          spadek kg nie nastąpi w 1. tygodniu, pójdzie w drugim. Przeważnie winne są nasze
                          hormony kochane i tego nie przeskoczymy, czy Ty nie jesteś teraz przed lub w
                          trakcie @? Bo to mi się wydaje najprostszym wytłumaczeniem. Więc spokojnie,
                          dietuj - nagroda przyjdzie. Może troszkę później, ale przyjdzie.
                          Trzymaj się mocno!
                        • koko09 Re: silie 17.03.06, 09:41
                          Witaj silie!
                          Nie wiem czy wcześniej napisałaś z jakiej wagi startujesz. Bo zasadniczo im
                          wyższa tym szybciej i więcej spada. Ja zaczęłam ścisłą w zeszły piątek i i dziś
                          ważę prawie 7kg mniej (przy czym startowałam z wagi 130kg). Jest jeszcze jedna
                          sprawa, czasem waga niby stoi a gubisz w centymetrach, mierzyłaś się na
                          początku?? Czujesz coś po ubraniach?? Niestety nie jestem ekspertem i nie wiem
                          czy jeśli to jest tylko kilo to coś jest nie tak.Ale głowa do góry na pewno
                          wszystko będzie dobrze. :)
                          • silie Re: silie - odpowiadam 17.03.06, 10:05
                            No więc nie jestem w trakcie, ani tuz przed @.
                            Startowałam z wagi 84 kg.
                            Przy czym ja przeważnie non stop byłam na diecie niskowęglowodanowej z
                            okresami napadowymi na pieczywo i słodycze:)))
                            Rozumuję więc, że moja gospodarka może byc porządnie rozregulowana, a organizm
                            opiera się kolejnej diecie, bo do jakichśtam jest już przyzwyczajony.
                            Ale nic to; nie ma wg mnie siły, żeby nie chudnąć na dc. Przeca jest to w końcu
                            swoisty rodzaj głodówki, czyż nie?
                            Ważne, że wogóle się rusza.Nawet 5 kg miesięcznie to będzie sukces:)

                            Pozdrawiam serdecznie,s.

                            ps. jutro czeka mnie tylko przetrwanie imienin mamy, flaczki, tort kawowy z
                            nowej serii przepisów z GW , itp.Ale wiem, że dam radę :)
                            • voluptas Silie, 17.03.06, 10:14
                              I tu chyba mamy odpowiedź - Twój organizm jest już przyzwyczajony do tego, że go
                              odchudzasz. Ale wiesz, i tak wydaje mi się, że powinno w drugim tygodniu DC być
                              lepiej. Z drugiej strony kiedy mam tego rodzaju kryzysy, zastanawiam się: na
                              jakiej innej diecie schudłabym tygodniowo nawet te 1,5 kg, po 2,5 miesiąca
                              intensywnego odchudzania? Odpowiedź brzmi: na żadnej. Inna sprawa, o czym
                              niedawno rozmawiałam z Małgosią: jeżeli wchodzisz w DC z innej diety - to często
                              zdarza się, że waga nie leci tak lawinowo. Dlaczego? Ano dlatego, że na początku
                              DC wylatuje z organizmu głównie woda, a jeśli ta woda poszła sobie już przy
                              okazji innej dietym to właściwie teraz spalasz tylko tłuszcz. Tak jest ze mną,
                              tak - podejrzewam - z Tobą. Więc nie przejmuj się, że to TYLKO kilogram.
                              Kochana! w tydzień z Twojego organizmu poszło sobie 5. kostek masła! Może nie
                              chudniesz najszybciej, ale efektywnie i to się liczy. Nie wiem, czy nie
                              bardziej, niż szybki spadek kg. Trzymaj się i nos do góry :)
                              • silie Re: Voluptas, ... 17.03.06, 11:20
                                ...lejesz miód na moją duszę:) Naprawdę jest mi lepiej, kiedy Cię czytam:)))
                                Nie jestes przypadkiem psychologiem?:)

                                Całusy!
                                s.
                                • voluptas ;) 17.03.06, 13:27
                                  nie, Silie, jeste filologiem. Klasycznym ;]
                                  • koko09 żurki:) 17.03.06, 14:16
                                    witaj voluptas!
                                    chciałam ci napisać że tak jak mówiłaś żurki rewelacja!!! Dodałam odrobinę soli
                                    czosnkowej i wyszła pychotka :)Dziś zaczęłam drugi tydzień:) Tak się cieszę że
                                    trafiłam na tą dietę i na forum bo mocno mnie dziewczyny motywujecie. Byle do
                                    lata albo chociaż do wiosny... Tylko gdzie ona jest???? Pozdrawiam
                                    • voluptas wiosna? 17.03.06, 15:14
                                      Formalnie ma się zacząć za cztery dni - ja już niecierpliwie odliczam :D Za
                                      chciałabym skończyć dietę do końca wiosny, czyli do 21 czerwca. Myślę, że to
                                      realne założenie.
                                      Cieszę się, że i Tobie żurki spasowały. A mówię Ci - przećwicz jeszcze opcję z
                                      chrzanem - rewelka :)
                                      A dieta i forum... cóż tworzą bardzo udane połączenie! :D
                                      pozdrawiam!
                                  • silie Re: ;) Ha!! 17.03.06, 21:09
                                    Bo ja też filologiem jestem! Polskim :)))
                              • offca78 Re: voluptas 17.03.06, 11:28
                                witam dziewczynki..:))
                                ja moze o swoich 2 ostatnich dniach zapomne....

                                voluptas bez zmian na dzis?:)
                                • silie Re: offca 17.03.06, 11:36
                                  Bo Twoim nicku widzę, że jesteśmy w jednym wieku:)
                                  Nie rób sobie jaj, nie wygłupiaj się! Zwizualizuj sobie siebie latem.
                                  W upale.W gorącu.W gąszczu półnagich ciał.Na pewno nie chcesz być zmuszona do
                                  zakutania się w długie rękawy i kiecki, bo balerony wszędzie wychodzą?
                                  Zimą jeszcze ujdzie, ale dla mnie lato jest nie do przejścia w takiej wadze.
                                  Dopinguję Cię jak mogę!!
                                  Weź się w garść!!
                                  I pisz jak idzie!

                                  s. !
                                  • offca78 Re: offca 17.03.06, 11:59
                                    tu offca...dziewczynki ja dzis znow zaczelam. czyli 1 dzien scislej...po dwoch
                                    dbniach nie powiem czego. ale i tak spodnie ze mnie spadaja...
                                    mam pomysl...dziewczyny macie skajpa?? ja niestety nie moge miec gadu gadu (
                                    nie chce mi sie zainstalowac), ale moglybysmy na skajpie byc dla siebie
                                    wsparciem?:)))))
                                    • lilla25 Re: offca 17.03.06, 12:11
                                      Czesc dziewczyny,ja mam jak narazie 5kg i ani dalej drgnie waga,ale i tak czuje
                                      sie o niebo lepiej,dzis jestem drugi dzien po moich chorobowo-obzartusowo-
                                      mieszanych dniach:) i jest ok:)jestem glodna jak..... ale i tak jest dobrze.
                                      Chcialabym napisac cos odnosnie spadku wagi bo widze,ze silli ma watpliwosci.
                                      wiec ja tak jak Ty ciagle jestem na diecie, przed ciaza 3 lata temu wazylam
                                      prawie 90 kg,schudlam glodowkami do 59 ,i tak trzymalam,no moze przed samym
                                      zajsciem w ciaze wazylam okolo 65kg,z tym ze duuzo cwiczylam,poniewaz jestem
                                      instruktorka aerobiku,ale ma to sie nijak do mojej figury.w kazdym badz razie
                                      tak przy okazji jakbyscie potrzebowaly jakis porad odnosnie cwiczen to sluze
                                      pomoca. ale kontynujac .....w ciazy przytylam do 90kg znowu,odezwal sie
                                      poprostu efekt jojo,zaczelam jesc normlanie, w 4miesiacu przestalam cwiczyc i
                                      buch 26kg strzelilo w okna mgnieniu.urodzilam swoja Basie w pazdzierniku i od
                                      pazdziernika schudlam 6kg, raz jadlam,raz sie glodzilam i tak w kolko, jednak
                                      wiecej dni w miesiacu bylam na diecie,dlatego tez uwazam,ze o wiele wolniej
                                      spada mi waga,do czego sie juz zdazylam przezwyczic i czekam z
                                      cierpliwoscia,mimo,ze do cierpliwych nie naleze:)ale jeszcze jedno chce
                                      powiedziec, moje pierwsze podjescie do dc w grudniu skonczylo sie
                                      fiaskiem,dlatego wlasnie,ze po tyg spadlo mi zaledwie 2kg i sie zniechecilam. a
                                      dlaczego tylko 2 kg???????dlatego,ze mialam dostac okres!!!!moj pierwszy po
                                      ciazy!!!!teraz za drugim podejsciem zaczelam diete po okresie i 5kg zlecialo.
                                      takze nie przejmuj sie silli,pewnie masz to samo co ja. niestety musimy sie
                                      trzymac diety i cierpliwie czekac, w koncu ta waga spadnie!!!!pozdrawiam
                                      • missfiore Brukselka??? 17.03.06, 12:43
                                        Czesc dziewczyny!
                                        Przeczytalam o warzywach dozwolonych na dc i byla wsrod nich brukselka,
                                        ugotowalam sobie pol garnka ale gdy spojrzalam na tabele kaloryczne szok!!!
                                        jest pozycja pt: brukselka=36kcal a zaraz pozniej brukselka z wody=110kcal!!!
                                        przecierz to wiecej niz ma indyk lub kurczak, czy to mozliwe, ze podczas
                                        gotowania tak jej kalorycznosc rosnie - ja oczywiscia ja gotowalam w samej
                                        wodzie + dorobina vegety do smaku, o co chodzi??:(((( to jakis absurd, brokuly
                                        sa wstretne feee, wczoraj byla fasolka szparagowa, co moge jeszcze jesc, czy
                                        juz sie dalam zwariowac:((( pomozcie prosze...
                                        • voluptas dałaś się zwariować :) 17.03.06, 15:24
                                          Poza tym chyba te Twoje tablice kaloryczne lewe jakieś ;) Przecież woda nie
                                          dodaje kalorii, bo nie ma jak! Może autor zakładał, ze do gotowania - nie wiem -
                                          dolewasz łyżkę oliwy, czy coś takiego. Myślę, że warzywa z wody gotowane jedynie
                                          z dodatkiem vegety czy innego warzywka możesz spokojnie liczyć jak te surowe. I
                                          nie szalej. Jedząc te dozwolone warzywa na pewno nie zaprzepaścisz efektów
                                          diety, ani nie utyjesz. Mieszana ma służyć temu, żeby organizm po głodówce
                                          wrócił do normalności, a Ty musisz mu w tym pomóc. Przecież musisz wrócić do
                                          normalnego, zdrowego jedzenia, którego jednym z podstawowych założeń jest to, że
                                          Twóje posiłki są UROZMAICONE, prawda? A za jakiś czas włączysz poza warzywami i
                                          owoce i przetwory mączne, trochę makaronu, chleba, ryżu. W rozsądnych ilościach
                                          oczywiście. Bo Ty masz żyć jedząc zdrowo, a nie całe życie się odchudzać, prawda? :)
                                          pozdrawiam!
                                          • missfiore Re: dałaś się zwariować :) 17.03.06, 15:51
                                            dzieki:o) nie ma to jak profesjonalna porada ad hoc:))) te tablice z netu byly
                                            i na kilku stronach je znalazlam, dopiero na ktorejs z kolei bylo dopisane ze z
                                            brukselka z wody z bulka tarta - i dlatego wyszlo im te 110, niemniej jednak
                                            poszlam krok dalej i sprawdzalam na stronach obcojezycznych i tam znalazlam
                                            inne nowum brukselka ma 65 kcal/100gr(na kilku str tak bylo) hihihihi:))))))
                                            chyba mam za duzo czasu, wlasnie zmieniam prace i mam jeszcze kilka tyg urlopu-
                                            dlatego postanowilam to wykorzystac i zadbac o siebie:) to przez ten siedzacy
                                            tryb zycia dorobilam sie walkow na brzuchu:( i tak nie jest idealny ale zawsze
                                            mniejszy:D
                                            pozdrawiam was serdecznie! 3majmy sie, u mnie jeszcze 4 dni mieszanej hip hip
                                            hurrra
                                            • lilla25 Re: dałaś się zwariować :) 17.03.06, 21:44
                                              Czesc dziewczyny, wiec ja mam za soba kolejny dzien i chyba kolejny kilogram,to
                                              sie na pewno okaze jutro rano, bo dzis sie wskazowka w dol skladnia ale jeszcze
                                              tak jej ciutek brakuje:))
                                              jestem przeszczesliwa, to juz by bylo w sumie na dc 5-6kg:)
                                              dziekuje,ze jestescie ze mna.ps.voluptas nie wiem czy pisalam,ale nawiazalam
                                              juz kontakt z Twoja konsultantka,zamowilam u niej zupki no i oczywiscie ten
                                              reklamowany zurek:)papap
                                            • lilla25 jestem przeszczesliwa:) 17.03.06, 21:46
                                              moj poprzedni watek mial miec tytul "jestem przeszczeliwa" ale za szybko
                                              kliknelam myszka:) to tak dal wyjasnienia:)
                                              aaaaaaa i jeszcze dzis bylam u kosmetyczki,troche sie z domu wyrwalam:)zrobilam
                                              manicure i pedicure i henne brwi,takze juz w ogole sie swietnie czuje!!!:)
                                              • voluptas Re: jestem przeszczesliwa:) 17.03.06, 22:07
                                                I tak trzymaj ;)))))))

                                                p.s. mam nadzieję, ze ze współpracy z Małgosią będziech choć w połowie tak
                                                zadowolona, jak ja!
    • voluptas opuszczam Was na weekend :) 17.03.06, 22:10
      Mam nadzieję, że będziecie przykładnie tęsknić ;) albo chociaz udawać, że
      tęsknicie :D Wyjeżdżam jutro nieprzyzwoicie wcześnie, właściwie sama zastanawiam
      się, co ja jeszcze robię przy komputerze. Odpowiedź prosta, nie moge się oderwać
      od forum! :)
      Trzymajcie się dzielnie dziewczynki i do "zobaczenia" w niedzielę!
      ściskam :)
      • silie Re: opuszczam Was na weekend :) 17.03.06, 23:13
        No nieee...Tak po prostu nas opuszczasz??
        Bez wczesniejszego przygotowania nas przez kilka dni?? Nieładnie:)))

        Gdziekolwiek jedziesz, baw się dobrze i piękniej:)
        s.

        ps.mama w kuchni pichci pyszności wszelkie, z flakami i szarlotką na
        czele.Jakie zapachy! A ja nie mam nawet ślinotoku.Jestem w szoku.To chyba moja
        psyche wreszcie załapała, jak ma niedługo wyglądać moje fizis:)))
        • agula0274 UCZTA.......:( 18.03.06, 06:47
          Pisałyście już o przetrwaniu na przyjęciu. A ja właśnie zaczynam przygotowania
          na przyjęcie. Piekę, gotuję, a cała rodzina wokół musi próbować, i sama sobie
          doprawiać potrawy, hihihihi :D. Jestem drugi dzień na ścisłej DC, i co do
          psyche to moje zupełnie zwariowało, aż mu się dziwię. Na myśl o "normalnym
          jedzeniu" (czytaj słodycze, "chudy" hihihi boczuś wędzony, flaczki i inne
          podobne wybryki żywieniowe) reaguje tzw. negatywnie, na razie mdli mnie na samą
          myśl. Wiem, że to dopiero początek diety i jeszcze wiele zdarzyć się może. Ale
          najgorsze będzie tłumaczenie ciociom dlaczego nie jem, tylko popijam wodę i
          wtrzącham coś dziwnego o zapachu chińskiej zupki (tak o moich zupkach mówią
          współpracownicy). ALE JAK NIE MY TO KTO MOŻE DAĆ RADĘ??.Pozdrawiam
          wszystkie "dietowiczki cambridżki".
          • koko09 Re: UCZTA.......:( 18.03.06, 09:02
            Agula łączę się za tobą!!! U mnie też dzisiaj goście będą, a najlepsze jest to
            że ja jesem dziewiąty dzień na DC, a mój mąż jedenasty na warzywno - owocowej:)
            Więc oboje będziemy patrzeć jak goście zajadają:) Coś mi się zdaje że niezły
            ubaw będzie, jeszcze to co zostanie musimy im spakować, bo u nas się
            zniszczy:):):) Tego jeszcze nie było. Trzymaj się i życzę udanej imprezki:)
            • silie Re: UCZTA.......:( 18.03.06, 10:16
              No nieźle:))) U mnie dziś to samo, a ja nie mam nawet ślinotoku.Chyba psyche
              wreszcie wzięła się do roboty i działa na ślinianki:))) "
              Oby tak dalej, dziewczyny.
              Jak dla mnie, to nadszedł czas "teraz albo nigdy".
              Ściskam serdecznie!
              s.
              • missfiore Re: UCZTA.......:( 18.03.06, 10:48
                No u mnie tez dzis kolejny sprawdzian, ide na imieniny do kolegi, jak znam
                zycie bedzie pelno osob i mnooostwo dobrego jedzenia, ale nic to!!! bede
                twarda, z reszta to juz 4 dzien mieszanej:) jeszcze tylko 3 dni a potem.. tak
                sie przywiazalam do dc ze postanowilam dokupic choc po 1 torebce dc na ta faze
                1000kcal - bede miala na kolacje:) zeby mnie nic innego nie kusilo:o)
                wynik: -4kg, jeszcze tylko jeden jedyny i bedzie super!!!!!
            • agula0274 Re: UCZTA.......:( 18.03.06, 10:58
              No to moi goście też wyjdą z prowiantem. Dobry pomysł, nie będę przecież
              wyrzucać. Idę po pojemniczki na wynos. Będzie ubaw, ciotki padną bo i tak nic
              im nie powiem, ...niech nie wiedzą, potem doznają szoku :o)
              • agula0274 UCZTA.......:o))))) 19.03.06, 12:58
                Goście zadowoleni, najedzeni, napojeni poszli sobie. A ja nawet nie polizałam,
                ale wodę i herbatkę piłam litrami. Chyba razem ze 4 litry. No, ale przeszło.
                Udało się. A jak tam u was, też wszystko OK? Heja do środy, bo będę w Warszawie
                bez kompa i netu. Tak przywiązałam się do pogaduszek, że będzie niełatwo. No i
                kolejne wyzwanie przede mną. Jak to naszkoleniu i konferencjach mnóstwo
                ciasteczek, obiadki pięcio daniowe, a ja z moimi zupkami, tylko jak je użyć????
                Tego jeszcze nie rozpracowałam. Pomyślę. Pozdrowionka
    • agula0274 spotykam się z Małgosią :D 18.03.06, 10:53
      W poniedziałek, jadę do Warszawy na szkolenie z pracy. Przełamałam się i
      napisałam do Małgosi, że będę i czy może się ze mną spotkać. Wspaniała kobieta,
      od razu na GG się ze mną skontaktowała i umówiłyśmy się na spotkanie. Wie, że
      jest słynna na naszym forum. Voluptas, masz rację z nią nie zginę.
      Uwielbiam DC, jest pyszniutka. No te uwagi o wagach były słuszne moja zołza też
      chyba kłamie. Pewnie nie wytrzymała nacisku (hihihihi), idę na zakupy po
      elektoniczną wagę już niedługo. Bałam się, że DC jest strasznie droga, ale
      wyliczyłam, że w sumie dziennie wydaję około 20 zł na jedzenie i płyny. A
      normalnie śniadanie, obiad, kolacja + łakocie to wyszło około 35-40zł. Chudnę i
      oszczędzam. No ale ja nie mam rodziny do karmienia i tak gotowałam tylko dla
      siebie i mojego taty staruszka, z którym mieszkam. Teraz gotuję o połowę mniej
      i nic nie zostaje.
    • voluptas po I tygodniu ścisłej :) 20.03.06, 07:59
      Hej dziewczynki!
      Tydzień minął, czas na małe podsumowanie.
      Przez 7 dni ścisłej schudłam 2,4 kg. Może to nie jest wynik imponujący, ale mnie
      cieszy i mi wystarcza. Wiem, że w chudnięciu przeszkadza mi i @ i długie bycie
      na ścisłej. W tej chwili ważę 90,6 kg i z utęsknieniem wyglądam "8" na
      wyświetlaczu wagi.
      A poza tym... Od środy noszę się z powiedzeniem Wam o czymś, a przede wszystkim
      staram się sama ów fakt zaakceptować. Tym razem ścisłą pociągnę 14 dni. Nie jest
      to pomysł mój, tylko Małgosi, która kazała zrobić II tygodnie przerwy na
      mieszanej, żeby rozbujać metabolizm, a mnie z kolei bardzo zależy, żeby zrobić
      jeszcze raz ścisłą przed 1 maja. Ergo - przede mną ostatnie 7 dni ścisłej, a
      nie, jak planowałam - 14. Trochę mi z tym łyso - wcześniej byłam zwarta i
      gotowa, nastawiona na bezawaryjną dietę i szybki sukces, a okazuje się, że może
      nie zawsze należy tak bardzo przywiązywać się do swoich planów... Inna sprawa,
      że to jest dowód na to, że wierzę Małgosi bardzo, bo mnie nie jest łatwo
      przekonać do czegoś takiego. Zresztą - właściwie tym ostatecznym argumentem,
      jaki mnie przekonał, jest moja skóra - muszę jej dac chociaż chwilę wytchnienia,
      czasu, kiedy będę chudła w tempie max. 1 kg na tydzień i wprowadzić jakiś
      mocniejszy ujędrniacz - bo jak na razie nie dzieje się nic złego, ale widzę, że
      też musi trochę odpocząć.
      Takoż... ostatnie 7 dni ścisłej DC przede mną, potem mieszana z 1. saszetką.
      pozdrawiam!
      • offca78 Re: po I tygodniu ścisłej :) 20.03.06, 08:50
        czesc Dziewczynki:))) voluptas, jak bylo na wyjezdzie? moje kochane dla efektow
        zafundowalam sobie..masaz!!!! 3 X w tygodniu...oj bolalo za 1 razem:)) ale
        uwaga: mam dzis na sobie spodnie, ktore nosilam 1,5 roku temu......
        • lilla25 Re: po I tygodniu ścisłej :) 20.03.06, 09:18
          offca gratuluje!!!!mi do moich spodni sprzed ciazy jeszcze jakies 12 kg:)))
          pozdrawiam
      • silie Re: po I tygodniu ścisłej :) 20.03.06, 11:14
        Witaj!
        Hmmm, no to trochu mnie zmartwiłaś...
        Ja po pierwszym typogodniu ścisłej "tylko" -1,5 kg.
        Zobaczymy jak to dalej będzie, żeby podejmować dalsze decyzje...
        Ważne, że chudniesz, a nie stoisz w miejscu albo nie daj Boże w górę...
        Mam w planie po aktualnej ścisłej mieszaną, potem znowu ścisłą.Ale jak nie
        będzie fektów, to się mocno wkurzę :)))

        Z drugiej strony jak może ich nie być?? Przecież my właściciwe nic nie jemy??

        Pozdrawiam cieplo,
        truchu skołowana, s.
      • agula0274 minął 2 tydzień ścisłej 29.03.06, 21:17
        Ciao dziewczyny. No to już 2 tygodnie. Full energii, świetne samopoczucie minus
        7kg (haaaa przez ostatnie 2 dni zauważyłam ten 1 kilogram-huraaa). Oj żeby
        jeszcze słoneczko u mnie świeciło. Ale i tak jest wspaniale. No, zero wpadek,
        żadnych pokus, niedowiary zero głodu. To co prawda dopiero mój początek
        drabiny, ale jak tak dalej pójdzie ze wszystkim, to jestem pewna, że jest to do
        zrobienia. Naprawdę zaczynam planować już mieszaną, i nie jest to łatwa sprawa,
        tak się rozleniwiłam na zupeczkach i koktajlach, że gotowanie to będzie
        najtrudniejsza sprawa. Mam masakrycznego smaka na szpinak i to będzie moja
        pierwsza potrawa. Mniammmm. Poooooozdrawiam wszystkie, papapa
    • voluptas dzień 9 DC, 1 dzień wiosny :))) 21.03.06, 11:04
      Wiecie, jakaś zgaszona jestem. Niby wiosna, ale w Warszawie niebo zachmurzone,
      słońca też nie widac, ledwo przebija się spod tej pierzynki. Jakoś nie mam humoru.
      Podjęta decyzja o wcześniejszym zakończeniu diety wcale mi nie lezy, ale wiem,
      że musze to zrobić. Ale czuję się jakbym się sama wyłamywała z wcześniej
      podjętego postanowienia. Eh, tak mi się kotłuje w głowie i trochę bredzę.
      Waga stoi jak na razie, niestety @ ma swoje prawa, liczę na to, że do niedzieli
      jeszcze ze 2 kg ruszy, bardzo chciałabym zobaczyć wreszcie "8" na wyświetlaczu
      wagi, niewiele mi do niej brakuje.
      Pozytywem jest to, że zaczynam wbijać się w stare ciuchy. Tzn. na razie
      nieśmiało, na próbę i rzeczywiście jest to "wbijanie się", ale za 5-7 kg będą
      już leżeć całkiem nieźle, co nie ukrywam, cieszy mnie. Fenomen, bo poprzednio
      nosiłam je dopiero po prekroczeniu pułapu 80 kg, czyżbym teraz szybciej
      szczuplała? A może to kwestia wagi, po przecież poprzednie odchudzanie
      kontrolowałam na mojej starej łazienkowej oszustki, a ona pokazuje już 85 kg, no
      ale staram się nawet nie zwracać na to uwagi, bo to i tak nie jest prawda :)
      życzę Wam kolejnego udanego dietetycznie i nie tylko dnia :)
      • silie Re: dzień 9 DC, 1 dzień wiosny :))) 21.03.06, 11:45
        Witaj:)
        W Łodzi też szarawo, ale słońce się nieśmiało przebija.
        Ja też jestem "doniczegowata" dzisiaj i wczoraj też.Tylko bym spała.
        Pod koniec miesiąca kupuję porządną wagę elektroniczną i będę spokojnieszja w
        kwestii kontroli wagi.
        Ja tam na razie po sobie nic nie widzę, a myślę, że teraz to jest ze 3 kg w
        dół, ale mama mnie bacznie obserwuje i zauważa zmiany tu i tam:) To mnie
        pociesza.Poza tym wyjadłam wszystie nielubiane napoje, został sam kakaowy
        (mniam!) i zupki 2x dziennie.Teraz przynajmniej będę wiedziała co zamawiać,żeby
        jeść z przyjemnością:)
        Pzdr ciepłe, s.
        • koko09 Re: dzień 12 DC, 1 dzień wiosny :))) 21.03.06, 13:26
          Witajcie dziewczyny:)
          O dziwo w Częstochowie dziś bardzo ładny słoneczny dzień, zupełnie inaczej
          człowiek się czuje:) Ja wczoraj miałam doła bo byłam u lekarza i dostałam
          kolejne dwa tygodnie zwolnienia, nikomu nie polecam kontuzji kolana:(. Ale
          chciałam wam napisać jak cudownie u mnie działa dietka :) Przede wszystkim waga
          ciągle idzie w dół już prawie 10kg :) to sporo jak na 12 dzień ale niesamowite
          jest to ze w sobotę dostałam @! Pierwszy raz od roku. To jest dowód na to jak
          DC reguluje wszystko w organiźmie. Waga zatrzymała się na dwa dni i znów spada
          mimo @. Jestem bardzo szczęśliwa i pełna nadziei:) Gorąco pozdrawiam!
          • offca78 Re: dzień 12 DC, 1 dzień wiosny :))) 21.03.06, 13:30
            a ja 4 dzien diety po dwudniowym obzarstwie w dniu 9....
            :) jest ok naprawde cos tam sie zmienia ale straszliwie mi sie robi ciemno
            przed oczami i kreci w glowie...ups..
            • silie Re: dzień 12 DC, 1 dzień wiosny :))) 21.03.06, 14:21
              Koko, 10 kg??!!?? No gratuluję! Nie pamiętam jaką miałaś wage wyjściową?

              Offca, ja też mam lekkie zawroty głowy, i w pierwszym tygodniu małe mroczki
              przed oczami, więc to dla nas pewnie norma :)Głowa do gory!

              Tylko dość słabowita jestem wciąz :)
              s.
              • voluptas Offca, Silie, pijcie kawę!!!! :) 21.03.06, 14:47
                Poważnie mówię. Kawa podnosi ciśnienie - od początku mojego dietowania na DC
                żłopię kawe litrami, choć bardzo rozwodnioną - ok. 1/2 łyżeczki na kubek wody -
                taką kawę-nie kawę właściwie, ale dzięki temu mam ciśnienie w normie. A kiedyś
                mroczki miewałam od byle czego - więc wiem, jakie to mało przyjemne :(
                • silie Re: Offca, Silie, pijcie kawę!!!! :) 21.03.06, 15:09
                  Voluptas, piję dwie dziennie (Nescafe Ricore, bo tylko ta wchodzi mi z mlekiem
                  0,5%, do tej pory piłam ze skondensowanym), ale działa na mnie niespecjalnie
                  pobudzająco.A piję normalną, 2 łyżeczki na kubek.
                  Ale kawa nigdy na mnie nie działała jakoś szczególnie, więc u mnie to raczej
                  tylko placebo :)))
                  s.
                  • offca78 Re: Offca, Silie, pijcie kawę!!!! :) 21.03.06, 15:37
                    ja pije kawe hektolitrami od zawsze. i teraz tez...az nie moge patrzec na kawe:
                    ((( moze cole light???????
              • koko09 Re: dzień 12 DC, 1 dzień wiosny :))) 21.03.06, 15:46
                Moja waga wyjściowa to 130kg przy 170cm wzrostu. Ale powiem szczerze ze za
                każdym razem jak tylko postanowię się odchudzać waga szybko spada, co nie będę
                ukrywać bardzo mi się podoba:))
                Chyba niedługo dojdę do wniosku że DC jest dla mnie stworzona, czuję sie
                genialnie, mam dużo energii i w ogóle nie pije kawy. W zasadzie piję tylko
                wodę. Ale może fakt że cały czas siedzę w domu przez unieruchomioną nogę i
                właściwie nic nie robię wpływa na dobre samopoczucie. Trzymajcie się
                dziewczynki i nie dajcie się :)
                • lilla25 Re: dzień 12 DC, 1 dzień wiosny :))) 21.03.06, 16:16
                  Czesc dziewczyny, w Zielonej Gorze tez swieci sloneczko wiec samopoczucie
                  zupelnie inne,ma sie ta nadzieje,ze niedlugo bedzie cieplo i ma sie od razu
                  inne podejscie do dietki,bo przeciez niedlugo lato. dzis 21-marzec, rowno rok
                  temu dowiedzialam sie,ze jestem w ciazy:)tak jakos sentymentalnie mi sie
                  zrobilo:)a wczoraj moja coreczka skonczyla 5miesiecy. Jesli chodzi o kawe to ja
                  tez duzo jej pije,ale juz mi sie troche nudzi herbatka i kawka,co jeszcze
                  dziewczyny mozna pic?czy na prawde ta cole light?i ile tego jesli mozna? jesli
                  chodzi o moja wage, to ja mam 6kg wciaz,waga stoi ale to dlatego,ze w weekend
                  bylo jedzenie:(ale od wczoraj znowu rezim, zastanawiam sie dlaczego jestem taka
                  slaba jesli chodzi o jedzenie?nawiazalam kontakt ze slawnna Malgosia dzieki
                  Voluptas i dzis doszla mi od niej juz dietka, wlasnie schrupalam pysznego
                  batonika morelowego:) koko gratuluje optymizmu,checi walki i zgubionych
                  kilogramow,pozdrawiam Wszystkie!!!
                  • voluptas Re: dzień 12 DC, 1 dzień wiosny :))) 21.03.06, 16:27
                    A w Warszawiewreszcie wyszło słońce :D

                    Lilla, można Colę light, ale nie za dużo. Powiedzmy 0,5 litra i też nie
                    codziennie, ale można (na szczęście).
                    Zazdroszczę batonika, ja już wszystkie wydziubałam (przepisowo - 1 dziennie, ale
                    pyszne było ;) ), więc teraz tylko zupki i kartoniki.. jeszcze 5 dni.
                    Zaczynam powoli planować menu na przyszły tydzien, bo Małgosia zarządziła mi
                    mieszaną z 1 posiłkiem DC, więc trzeba będzie pomyśleć, co ja mam właściwie
                    jeść, żeby zrobic odpowiednio wcześnie zakupy. Eh, rzeczywiście pod tym względem
                    ścisła jest lekka i bezproblemowa :)
                  • missfiore Re: dzień 12 DC, 1 dzień wiosny :))) 21.03.06, 16:37
                    Hej dziewczęta!!!
                    We Wrocku ciepło i pieknie słońce świeci - jak to na południu:o) dziś ostatni
                    dzień mieszanej typu 2dc+1konwencjonalny a cel juz osiagniety:-D :-D, przede
                    mna jeszcze 1 tydz z 1dc a potem "tysiak" itd ale to juz w formie wychodzenia i
                    ustabilizowania wagi, kilogramowo nie schudlam duzo bo 5 kg, terz waze 53,5 kg
                    (166 cm) ale w centymetrach to jakis przelom, ubylo mi w talii 8cm a w brzuchu
                    ponad 10cm i nie ukrywam ze z tego sie najbardziej ciesze:) nigdy mi jakos na
                    wadze szczegolnie nie zalezalo ale te centymetry - to jest dla mnie najbardziej
                    wiarygodne kryterium :))) no coz! ciesze sie ogromnie, troche czasem nerwowa
                    jestem jak mnie glod dopadnie ale te 3 tyg daly mi wiare w to ze MOZNA sie obyc
                    bez slodyczy i calkiem smacznie jesc i tego wlasnie chce sie trzymac (chleba i
                    ziemniakow i tak nie jadam) Wiem ze najtrudniejsze jeszcze przede mna ale
                    ilekroc wchodze na to forum moje motywacja rosnie o 100% za co wam przeogromnie
                    dziekuje!!!!! jestescie super, podziwiam wasze starania!!!! u mnie to byla
                    kwestia samopoczucia a niektore z was walcza z nadwaga, walcza o zdrowie -
                    jestescie super, tak trzymac!!!!
                    pozdrawiam goraco!!!!!
                    • voluptas Missfiore :) 21.03.06, 16:44
                      Jak cudnie przeczytać, że jesteś u celu!!! Patrząc na relację waga/wzrost to
                      musi być z Ciebie w tej chwili straszny szczuplaczek - jeśli się z tym dobrze
                      czujesz, to super.
                      Mam do Ciebie małą prośbę - po skończeniu DC zaglądaj czasami do nas i pisz, jak
                      Ci idzie utrzymanie wagi i wymiarów. Bo schudnąć to jedno, a teraz przed Tobą
                      drugie poważne zadanie.
                      Pozdrawiam i jeszcze raz serdecznie Ci gratuluję :)
                      • missfiore Re: Missfiore :) 21.03.06, 17:46
                        Hej! dziekuje ogromnie za te mile slowa, a wpadam codziennie i wcale nie
                        zamierzam przestac, wrecz odwrotnie to dzieki wam mam taka silna wole i bardzo
                        WAS potrzebuje, szczuplakiem to nie jestem - mam bardzo drobna budowe i
                        wierzcie mi ze przy wadze wyjsciowej tj 58,5 wygladalam jak paczek, podczas gdy
                        wiele moich kolezanek przy tej samej wadze i wzroscie wygladaja jak kosciotrupy
                        serio!!! to wszystko kwestia budowy i kosci, ja zawsze najlepiej sie czulam w
                        okolicach 54 kg i zawsze tyle wazylam, tylko ostatnio te slodycze, zimowa
                        deprecha itd. na szczesie mam to juz za soba, przede mna natomiast jeszcze
                        kilka tygodni "gruntowania" efektow i oczywiscie:) bede sie dzielic
                        spostrzezeniami!!! pozdrawiam!!!!:o)
          • voluptas Koko :))) 21.03.06, 16:39
            10 kg to obłędny wynik, moje gratulacje!!! ;)))))))
            Ale jedno pytanie - dbasz o skórę? Jeśli nie - zacznij K O N I E C Z N I E!!!!
            Bo potem się okaże, ze co z tego, ze schudniejsz, jeśli skóra nie wytrzyma tego
            tempa i zostaniesz malutką kobietką w za dużej skórze? Wiem, że z chorym kolanem
            nie jest to najłatwiejsze, ale pomyśl o tym już teraz, żeby nie było za późno.
            Nie piszę po to, żeby Cię straszyć. Ale mam kontakt z dziewczyną, która schudła
            prawie 60 kg... Wygląda ładnie i szczupło, ale niestety, skóra nadaje się tylko
            pod nóż chirurga plastyka - ma jej ok 4-5 kg. [sic!] za dużo. Mnie to bardzo
            podziałało na wyobraźnię...
            • koko09 Re: Koko :))) 21.03.06, 19:13
              Jestem w pełni świadoma i właśnie czekam na kilka kosmetyków które kupiłam na
              allegro:) Jak tylko dojdą zaczynam smarowanko i ujędrnianie ciałka. Poczytałam
              co nieco na ten temat necie i póki co wiem co robić. Ale ślicznie dziękuję za
              troskę bo to istotnie jest ważna sprawa.
              Mam jeszcze pytanko... 30 marca kończę ścisłą i od 31 przechodzę na mieszaną,
              tak sobie wymyśliłam zeby ciągnąć na niej do połowy maja, potem przejść na dwa
              tygodnie na 1000 kalorii i w czerwcu znów ścisła. Jak myślicie czy to dobry
              pomysł?? Strasznie mi zależy żeby już w sierpniu dość fajnie wyglądać :) Mam az
              trzy wesela... Napiszcie proszę co o tym sądzicie.
              • agula0274 Re: Koko :))) 21.03.06, 21:15
                Dziś spotkałam się z Malgosią w Warszawie, miałam taki sam pomysł jak ty, żeby
                pociągnąć w taki sposób DC z przerwami na 1000 kalorii, ale jednak według niej
                lepiej jest pociągnąć DC jak tylko długo się da. Mnie zaproponowała 3tyg ścisła
                1 tydz mieszana i od nowa 3 ścisła 1 mieszana. Przy kolejnych cyklach
                późniejszych będzie mnie modyfikować. A na święta wypada mi ścisła no to
                jajeczka w siną dal.....No cóż. No i koniecznie przypominała mi o masażach
                wodnych, masażach twardą szczoteczką i kremiki też mi poleciła.
                • voluptas Agula :) 21.03.06, 21:31
                  A jak ogólnie wrażenia ze spotkania? :)
                  No ja właśnie zostałam przez nią zmodyfikowana (qrde) - tę ścisłą ciągnę tylko
                  14 dni, potem 14 mieszanej, żeby metabolizm wrócił na właściwe tory.
                  Ale nie przejmuj się - w czasie świąt ja też będę na ścisłej, więc będziemy
                  mogły sobie łapy uścisnąć. A jeśli tęsknisz za jajkami, to Małgosia pewnie Ci
                  powiedziała, że do żurku możesz dodać gotowane białko, prawda? Zawszeć to jakaś
                  namiastka (z tym, ze ja na przykład nie lubię białka ;) ).
                  @ się nie przejmuj. Ja za pierwszym razem, kiedy mi się waga zatrzymała wpadłam
                  w histerię tak, że miałam niemal ochotę rzucać dietę, na szczęście wytrzymałam
                  kryzys i wtedy miałam o wiele większy spadek w II tygodniu. Teraz też właściwie
                  @ mi wypadła na przełomie I i II tyg ścisłej, jak na razie waga stoi, ale mam
                  nadzieję, że woda sobie pójdzie w ciągu najbliższych 2-3 dni i wtedy zobaczę,
                  ile rzeczywiście schudłam.
                  A co do pielęgnacji - polecam Ci zabiegi, które opisałam w jednym z pierwszych
                  postów - była to odpowiedź skierowana do Aghary.
                  pozdrawiam!
                  • agula0274 Re: Agula :) 21.03.06, 21:48
                    No o jaju mówiła, ale na razie jeszcze nie. Gosia jest suuuuper. Przyjechała do
                    mnie do hotelu specjalnie bo ja nie za bardzo mogłam się wyrwać ze szkolenia.
                    Wymierzyła mnie dokładnie i będzie trzymała "bicz". Następnym razem jakoś to
                    lepiej skombinuję. Może spotkamy się wtedy wspólnie? W zasadzie to wychodzi mi,
                    że raz na 1-2 miesiące jestem w Warszawie na dzień lub dwa.
      • agula0274 Re: dzień 9 DC, 1 dzień wiosny :))) 21.03.06, 21:22
        Buuuuu nawiedziła mnie @ Czuję się jak balon napełniony powietrzem i wodą. Po
        6 dniach ścisłej mam mniej tak ze 3-4 kilo. Bo mi wskazówka drga na mojej
        mechanicznej łazienkowej, niedługo woooon, zamówiłam elektroniczną. Chyba to
        nieźle zwłaszcza, że to pierwszy dzień @. Pozdrawiam was optymistycznie.
        • koko09 Re: dzień 9 DC, 1 dzień wiosny :))) 21.03.06, 22:42
          Agula czyli tydzień mieszanej i trzy tygodnie ścisłej do skutku dopóki nie
          dojdę do waściwej wagi?? Kurcze kosztowna sprawa... Ja może pociągnę dwa
          tygodnie mieszanej po ścisłej i zobaczę czy będę chudła. Jak coś to wykombinuję
          kasę i będę szalała dalej:) Pozdrawiam i dzięki za radę.
          • voluptas Re: dzień 9 DC, 1 dzień wiosny :))) 21.03.06, 23:17
            Koko, kosztowna, zwłaszcza, że przynajmniej drugie tyle, co na DC wydasz na
            kosmetyki pielęgnacyjne... Ja już nawet nie chcę liczyć, ile mi na to poszło,
            ale robi się wtedy naprawdę droga impreza.
            • offca78 czesc dziewczynki:)) 22.03.06, 09:37
              jak Wam idzie?
              u mnie w miare :)
              caluje!!
              • lilla25 Re: czesc dziewczynki:)) 22.03.06, 11:28
                czesc dziewczynki,ja jestem przeszczesliwa:))))mam juz 8kg:))))od 1-og
                marca ,ciezko mi idzie,bo kilka razy podjadlam,ale i tak jestem z siebie dumna:)
            • koko09 Re: dzień 9 DC, 1 dzień wiosny :))) 22.03.06, 12:04
              A myślisz ze mogę póki nie będę miała kasy ciągnąc na mieszanej?? Jak tylko
              noga wróci do normy będę miała korepetycje to zaraz sobie uzbieram. Tylko teraz
              taki gorszy czas mam, przez tą głupią zimę. Przewróciłam się i siedzę czwarty
              tydzień w domu :( Dobrze że ta waga chociaż spada, bo jak bym jeszcze przytyła
              to chyba bym się załamała. A na mieszanej też się chudnie,prawda??
              • voluptas Koko :) 22.03.06, 13:14
                Bycie na mieszanej wcale Ci nie zaszkodzi. Tak samo bycie na 1000 kcal, jeśli
                nie masz aktualnie kasy na DC (doskonale to rozumiem, ja też na moje wcale
                nietanie hobby zarabiam lekcjami - taki spadek po czasach studenckich ;) ).
                Ważne tylko, żebyś po DC nie wróciła do tego co tłuste i słodkie, wtedy
                spokojnie przetrzymasz okres między kolejnymi DC, a i dla skóry nie będzie to
                takie obciążenie.
                A co lekarz mówi o nodze, kiedy masz szansę na normalne funkcjonowanie?
                • agula0274 Re: Koko :) 22.03.06, 15:21
                  Z pewnością nie zaprzepaści to dotychczasowych wyników. Ale nie jeść ponad
                  1000kcl, to niebezpieczne. Mi taki system Gosia poradziła, i zgodziłam się na
                  to, bo jestem sama nie muszę wydawać na żadne inne jedzenie nie gotuję
                  rodzinie, a przed Dc często jadałam na mieście bo nie chciało mi się gotować
                  tylko dla siebie, i mnie nie kosztuje dużo więcej po zliczeniu jeszcze ton
                  słodyczy pochłanianych jednego wieczoru jak odkurzacz. Najważniejsze nie
                  doprowadzić do tycia utrzymywać wagę lub powoli szczupleć i wtedy możesz sobie
                  powtórzyć DC jak będzie kasa. Voluptas ma rację przy tak intensywnej to
                  dodatkowo wszystkie kremiki, maści, balsamy.Trzymaj się
            • koko09 Re: dzień 9 DC, 1 dzień wiosny :))) 22.03.06, 12:05
              To było pytanie do voluptas:)))
    • voluptas tempo chudnięcia - Silie, ściskam łapę... :) 22.03.06, 13:26
      bo ja też nie chudnę :)
      Tzn. jeśli przyjmiemy za punkt wyjscia pomiar poranny z 1 dnia ścisłej (92,7
      kg), to do dzisiaj rano schudłam w sumie 2,3 kg. Mało, cholera. Oczywiście
      wliczam w "koszta" okres, który wczoraj mi się skończył, ale to i tak niewiele
      zmienia.
      Chyba mój organizm szanowny ma chwilowo już dość ścisłej diety - dojadę do
      pełnych 14 dni i na razie tyle. 2 tygodnie na 1000 kcal dobrze mi zrobią.

      A wniosek z moich doświadczeń płynie następujący - owszem, można odchudzać się
      cyklami ścisłej DC jednym po drugimz tygodniowymi przerwami, ale trzeba uważnie
      słuchać swojego organizmu. Jeśli powie, że ma chwilowo dość chudnięcia, to
      należy mu dać spokój - na chwilę, odpocząć, a potem zacząć od nowa - to się
      bardziej opłaci, niż katowanie się na siłę.
      Tak, jak początkowo miałam wątpliwości, czy dobrze robię skracając ścisłą -
      teraz nie mam najmniejszych ;)
      • offca78 kwestia kasy 22.03.06, 13:29
        no wlasnie...ja mam jeszcze torebki do piatku..a potem kiszka:(((
        zastanawiam sie nad kopenhaska (wychodzi taniej), a po 13 dniach scisla....co
        sadzicie ???
      • silie Re: tempo chudnięcia - Silie, ściskam łapę... :) 22.03.06, 13:32
        Voluptas,
        w przyszłym tygodniu będę mogła nabyć wagę, więc będę miała kontrolę ile i czy
        wogóle chudnę.
        Zamierzam jednak za półtora tyg przejść na tydzień mieszanej, a potem
        przeprowadzić kolejny cykl ścisłej.Jak znam swój organizm, to jest taki okres
        czasu, że mój organizm wskoczy z metabolizmem na wysokie obroty.
        I wtedy wspólnie z Małgosią podejmę decyzję, czy iść tym rytmem do skutku, czy
        jak u Ciebie, robić zmianę:)

        Ale to jest własnie ten moment, kiedy zamierzam przeprowadzić dietę naprawdę do
        skutku.Czyli osiągnąć minimum to cholerne 65 kg.Teraz z ustęsknieniem czekam 7
        z przodu:) Albo teraz, albo nigdy.Najwyżej będę gruba. I nieszczęśliwa.

        pzdr serdeczne,s.
        • koko09 co tak tu cicho?? :) 24.03.06, 08:59
          Witajcie!!!! Czy u was też tak pięknie świeci słońce?? :) Siedzę w domu wieć
          nie wiem czy jest ciepło ale wrażenie cudowne. Ciepłe promyki ogrzewające moje
          plecy. Nawet smutek z powodu zatrzymania wagi przechodzi. Wiem że -10kg w
          niecałe dwa tygodnie to bardzo dobry wynik, ale ta cholerna wskazówka ciągle
          pokazuje 120, a ja tak bardzo bym chciała chociaż 118... No nic poczekam,może
          to tylko chwilowe. Pozdrawiam i zyczę dużo słońca:)
          • agula0274 Re: co tak tu cicho?? :) 24.03.06, 09:27
            Oj ucichło, Koko 10 kg w niespełna 2 tygodnie??? Zazdrość mnie żre! Super Ci
            idzie ja właśnie jestem po 1 tygodniu DC ścisłej i tak -4 na liczniku, chyba,
            że stara krowa mechaniczna waga mnie oszukuje. Czekam właśnie na elektroniczną,
            będę miała większą pewność. Ale na cm widać, że jest dobrze. Po trudnym czasie
            @ moje hormony wracają do normy i zobaczymy. Trzymaj się mocno. Pozdrawiam ze
            słonecznego, ale mroźnego i ciągle białego Lublina.
            • voluptas obraziłam się na DC, ale już mi przeszło... ;) 24.03.06, 11:10
              bo dziś WRESZCIE przekroczyłam pułap 90 kg - teraz ważę 89,7.
              YESSSSSSSSSSSSSSSS!!!! ;)))
              Właściwie to nie mogłam się juz tego doczekać - wiem, ze chudnę teraz bardzo
              wolno, ale to "8" na poczatku juz mi się po nocach śniło. I wreszcie je
              zobaczyłam. W związku z tym mogę zakończyć etap mojego życia na "9" i teraz
              starać się jak najszybciej przewalczyć "8". Mam nadzieję, że na początku maja
              będzie się do mnie słodko uśmiechała wysmukła "7" ;)))

              W Warszawie piękne słońce. Dziś mam sporo pracy, ale jakoś musze to szybko
              przewalczyć, żeby pójść sobie spokojnie na spacerek, póki jest jeszcze jasno i
              ciepło. Musze się nacieszyć tą wiosną - zresztą dziś jestem nader pozytywnie do
              świata nastawiona, łatwo zgadnąć, dlaczego ;)))

              pozdrawiam Was ciepło!
              • agula0274 Re: obraziłam się na DC, ale już mi przeszło... ; 24.03.06, 11:35
                GRATULACJE!!! Już tęsknię za taką chwilą, ale przede mną 46 kg do słodkiej "8"
                ale zawsze to mniej niż 50. hihi. W Lublinie też nareszcie słońce.
                • voluptas Agula, 24.03.06, 12:23
                  Ja tak zupełnie cicho powiem, że tęsknię za chwilą, kiedy na liczniku stuknie mi
                  69 - to będzie koniec ery nadwagi, bo przy wasze 69 kg moje BMI spada poniżej 25
                  ;) Ale na to sobie jeszcze poczekam, licząc realistycznie ze 3 miesiące, no może
                  10 tygodni, na pewno nie mniej :)

                  A w Twoim wypadku - cóż, ważne, zeby konsekwentnie i do przodu. 4 kg to już
                  niezły start - zobaczysz, że z czasem te spadki będę większe i większe i
                  większe... Biorąc poprawkę na oszustwa mojej poprzedniej wagi łazienkowej - ja
                  startowałam z poziomu 117 kg, więc też musiałam trochę popracowac, żeby dobić do
                  "8". Ale wierzę, że spokojem i konskewencją można wszystko osiągnąć. I wiem, że
                  jeśli ktoś tego chce tak bardzo jak Ty czy ja - to sukces jest tylko kwestią
                  czasu :)
                  pozdrawiam słonecznie! ;)
            • jagodka844 Re: co tak tu cicho?? :) 13.04.06, 18:43
              czesc!
              poszukuje konsultanta z lublina i przewertowalam cale forum i nic . tylko
              ciebie znalazlam . mam nadzieje ze jesczcze zagladasz czasami na ta
              stronke.sprawa jest taka ze poszukuje tego konsultanta . jesli jesczze masz
              jakies adresy czy telefony to bylabyn bardzo wdzieczna.czytajac twoje
              zwierzenia z czasu gdy ta diete stosowalas, az wydaje mi sie az takie
              niemozliwe . dla mnie to byl by cud tyle kg zrzucic. podzwiam za wytrwalosc
              bo nie wiem czy ja dam rade
              .
              please odezwij sie
              paaa
          • voluptas nie szalej dziewczyno ;))) 24.03.06, 11:27
            Koko, ja wiem, że apetyt rośnie w miarę jedzenia i dotyczy to także apetytu na
            chudnięcie, ale spokojnie. 10 kg to wynik wręcz powalający i wiele z nas
            żółkie/zielenieje/czerwienieje z zazdrości, kiedy czyta o takich osiągach ;)
            Więc spokojnie, przecież juz schudłaś STRASZNIE dużo. I to w dwa tygodnie!
            Koko, moje serdeczne gratulacje, ciesz się swoim sukcesem i nie hipnotyzuj wagi
            na siłę. JUŻ jest dobrze. Pamiętaj też, że im wolniej schudniesz, tym większa
            szansa na ocalenie skóry (wiem, nudna jestem...)
            ściskam!
            • koko09 Re: nie szalej dziewczyno ;))) 24.03.06, 11:47
              :):):) No dobra... Wiem ze już jest super, ale powiedzcie mi ile może trwać
              taki zastuj?? Mam szansę w trzecim tygodniu jeszcze chociaż małą czwóreczkę
              zgubić?? Aha jeszcze jedno, czy w DC przestrzegacie nie jedzenia zupki po 19.
              Bo mnie czasam tak bardzo nie chce się jeść ze odciągam jedzenie do 20 i nie
              wiem czy to dobrze... Pozdrawiam :)
              • voluptas :) 24.03.06, 12:14
                Ja w dziedzinie pór posiłków chyba nie bardzo Ci pomogę, bo funkcjonuje na
                zasadzie psa Pwałowa - łaknienie włącza mi się ~8, ~13 i ~17 i właśnie w takich
                godzinach jem saszetki. Wieczorem jeść nie muszę i nie chcę - cała moja nadwaga
                stąd, że właśnie wieczorami podjadałam, oj... podjadałam. Ale to nie był głód
                tylko łakomstwo, to już wiem.
                Koko, tą "maleńką czwóreczką" mnie zabiłas normalnie ;))) Prawdę mówiąc - nikt
                Ci nie powie, na co masz teraz szansę, a na co nie - musisz się przekonać. Może
                się okazać, że waga pójdzie jeszcze w dół 1 kg, 2 kg, 3 kg, a może stanie w
                miejscu i zostanie Ci dycha? Nie umiem powiedzieć.
                A żebyś miała skalę porównawczą, jak wielki sukces osiągnęłaś - to powiem Ci, że
                przez 11 dni DC schudłam 3 kg :D MOŻE (ale to czyste gdybactwo) spadnie mi
                jeszcze z 1 kg do niedzieli - bardzo bym chciała, ale nie wiem, czy nie
                pozostanie to w sferze myślenia życzeniowego... Jak by nie było - dla mnie jest
                ważne, ze cały czas posuwam się w jedynie słusznym kierunku :D
                pozdrawiam!
                • silie Re: Hmmm... 24.03.06, 15:22
                  Witajcie:)
                  U mnie też jakos idzie.
                  Ale dostałam tydzień wcześniej, czyli dziś, okres! A od kilku lat biorę
                  tabletki, więc okres jest jak w zegarku, a tu taki szok! Ale Małgosia mówi że
                  to normalne...Nieźle przestawia się organizm...!
                  Ściaskam Was, s.
              • agula0274 Re: nie szalej dziewczyno ;))) 24.03.06, 16:23
                Z tego co wiem pora jedzenia nie ma aż tak dużego znaczenia byleby zjeść
                posiłek min. 2 godziny przed snem. Z doswiadczenia już wiem, tak jak voluptas,
                że trzeba zmieniać nawyki na stałe i nie jeść wieczorami. A to w sumie jest
                dobry moment wyrobić nowe nawyki. U mnie np teraz dzieli się na 8.00, 13.00,
                18.00. Jakoś się przyzwyczaiłam. Pozdro
    • voluptas przedostatni dzień DC dobiega końca... 25.03.06, 18:53
      Coś kiepsko się czuję. Mam wrażenie jakby napięcia - bo nie jest to jeszcze ból,
      ale do tego tylko krok - w żołądku. Nie wiem, dlaczego, jeśli to się nasili -
      jutro nie będę już na saszetkach, jeśli odpuści - ostatni dzień DC przeprowadzę
      normalnie.
      W czasie tej dwutygodniówki schudłam malutko, zmęczona jestem, psychicznie
      przede wszystkim, choć radość z kolejnych spadków wagi duża. Ale muszę odpocząć.
      Mam nadzieję, że u was wszystko w porządku, że trzymacie się dzielnie.
      Odezwijcie się w wolnej chwili.
      pozdrawiam!
      • koko09 Re: przedostatni dzień DC dobiega końca... 25.03.06, 19:12
        Przede mną jeszcze 5 dni ścisłej. Czuję się bardzo dobrze ale nie obrażę się na
        dietetyczny obiadek w piątek. Coś mi się zdaje że będę jadła go bardzo powoli
        żeby delektować się smakiem:) Już zastanawiam się co przygotować... Napiszcie
        co jecie na mieszanej, może macie jakieś ciekawe przepisy?? Jestem żywo
        zainteresowana:) Pozdrawiam.
        Voluptas trzymaj się ale nie lekceważ sygnałów organizmu. Z resztą komu ja to
        mówię...Ale trzymaj się!!!
    • voluptas mój ostatni dzień ścisłej :) 26.03.06, 12:32
      Na szczęście wczorajsze nienajlepsze samopoczucie minęło - chyba wiem, czemu je
      zawdzięczałam - prawdopodobnie mojemu żołądkowi przestało sie podobać 1/2
      łyżeczki chrzanu dodana do żurku. No cóż, dziś żurek będzie jako ostatni posiłek
      i chrzanik sobie daruję - trzeba się oszczędzać. Już kombinuję, co będę jadła na
      mieszanej - a warzywa na patelnię z Hortexu już czekają :)
      Jak na razie nie mam powalających wyników - od niedzieli 12 marca do dziś
      schudłam 4,1 kg - wynik nie oszałamia, ale dobre i to. Ile schudłam na samej DC
      - powie mi jutrzejszy pomiar. Cieszy mnie natomiast i to bardzo mnie cieszy
      fakt, że przekroczyłam wreszcie granicę "90" - teraz ważę 88.9 kg i oczywiście
      zapału do walki nadal we mnie sporo :)
      Rzecz jasna na mieszanej nie zamierzam Was opuścić, za dobrze mi tutaj :) Mam
      nadzieję, że Wam także dietka idzie lekko, łatwo i przyjemnie.
      pozdrawiam!
      • silie Re: mój ostatni dzień ścisłej :) 26.03.06, 13:37
        Cześć :)
        U mnie też lepiej.I jestem strasznie ciekawa jak moja waga - bo wciąż nie mam
        się na czym zważyć.
        Swoją drogą nie przypuszczała, że taka dieta może miec aż taki wpływ na mój
        organizm i samopoczucie.Wcześniejszy dużo @, spora słabowitośc, zawroty głowy,
        duże zmęczenie...
        Ale nie jest to wszystko na tyle uciązliwe, żeby się poddać :)
        Póki co obmyslam repretuar na mieszaną, od przyszłej soboty.
        W planie mam pangę, maślaną, kurze uda,może indyk i warzywa z mrożonek, z wody
        lub uparowane w folii, może z odrobiną oliwy?

        Najważniejsze, że jakos idzie, w miarę bezproblemowo, bez wpadek, zachciewajek
        i chęci poddania się.Czyli jednak można...?
        s.
      • agula0274 Re: mój ostatni dzień ścisłej :) 26.03.06, 13:43
        Oj, jak ci dobrze. Właśnie mam połowę 1-szego cyklu za sobą. Mam wrażenie, że
        nadchodzi coś w rodzaju zniechęcenia, nie, nie narzekam, w sumie jest wspaniale
        około 5 kg w tym czasie. Martwię się tylko, że ta monotonia posiłków mnie w
        końcu zamęczy. Ale to pewnie dlatego, że słońce dziś zaszło za chmury i nie
        daje ani promyka, a ja smażę rybkę na obiad i zapach się rozprzestrzenia po
        całym mieszkaniu. Ok, biorę się w garść..
      • agula0274 katastrofa wagowa...morderstwo na sprzęcie 27.03.06, 09:09
        Tak jak przypuszczałam... Dostałam kopniaka od cholernego sprzętu. Moja
        kretynka mechaniczna zaniżała wagę o prawie 10 kg. Już nie żyje....ta waga
        oczywiście, jej marne szczątki za pół godziny wyjadą na wysypisko śmieci.
        Choleraaaaaa jaaaaasnaaaaaa mam więcej wagi teraz niż ta, z którą
        przypuszczałam, że startuję. I to dopiero jest dołujące. Ale nie, nie pozwolę,
        żeby mnie jakaś zepsuta krowa pokonała. OK....Jest dużo, ale z rachunku
        porównań wyszło mi, że około 6 kg mniej na półmetku ścisłej. Jasny gwint....tym
        lepiej, że zaczęłam. Buziaki dla wszystkich. PA
        • voluptas Agula <głaszcze> + 27.03.06, 09:42
          Nie przejmuj się tym. Proszę Cię!
          Powiem Ci tak - ja też 2 tygodnie z hakiem temu "utyłam" wirtualnie 5 kg, bo o
          tyle właśnie oszukiwała mnie moja łazienkowa kłamczucha. A już się cieszyłam, że
          zeszłam poniżej "90", a tu trzeba było się cofnąć do 93. I wiesz co? Myślę, że
          to nie jest powód, żeby się załamywać. Lepiej znać prawdę, nawet najgorszą, bo i
          tak trzeba by było w końcu stawić czoła rzeczywistości. Bo i tak odchudzasz się
          z wagi rzeczywistej, a nie z tego, co pokazuje Ci oszustka. Ja mój wirtualny
          nadbagaż już prawie zrzuciłam - w tej chwili elektroniczna pokazuje 88.6kg. No i
          co z tego że dużo? Też sobie poradzę... i Ty też sobie poradzisz!
          Agula, słonko, ciesz się tym, co już ZA Tobą. Najważniejsze, że zaczęłaś, że
          pokazałaś charakter i samozaparcie, że udowodniłaś sobie, że POTRAFISZ. Nie
          ukrywam, że długa droga przed Tobą. Ale przebędziesz ją. Ja w Ciebie wierzę.
          Ściskam wirtualnie :)
    • voluptas koniec ścisłej, po 2 tyg. -4.1 kg. ;) 27.03.06, 09:49
      Już po normalnym śniadanku, pyszne było, choć nie zjadłam dużo - głównie
      dlatego, że nie za bardzo miałam co :) W domu większych zapasów warzywnych nie
      miałam i naiwnie liczyłam na sklepik pod domem - przeliczyłam się of korz ;)
      Dziś zrobię większe zakupy, żeby sytuacja się nie powtarzała.
      Cóż mogę powiedzieć - wszystko u mnie w porządku, jestem bardzo zadowolona, że
      zamknęłam kolejny etap i w nie mniejszym stopniu cieszę się, że przez następne 2
      tyg będę jadła w miarę normalne. No ok, mięsno-warzywnie, ale w porównaniu z
      proszkami to dla mnie też normalne jedzenie :)
      Na razie brakuje mi pomysłów na śniadania, będę musiała dopaść Małgosię na gg i
      trochę popytać, co wolno, a co nie, bo jak na razie jestem przeszkolona
      teoretycznie i praktycznie tylko w kategorii "obiadek". Ale nic to - też będzie
      pysznie.
      Ściskam Was mocno w ten poskudny, pochmurny dzień ;)
      • koko09 Re: koniec ścisłej, po 2 tyg. -4.1 kg. ;) 27.03.06, 13:06
        Voluptas proszę podziel się swoją wiedzą na temat obiadków na mieszanej. Ja w
        piątek zaczynam mieszaną i mam dość mało pomysłów. I napisz mi proszę czemu
        pościsłej przeszłaś na mieszaną z jednym posiłkiem DC a nie dwoma, bo ja
        planowałam przejść na mieszaną tylko z obiadkiem "normalnym".
        U mnie waga wciąż stoi... ale jestem cierpliwa:)
        • voluptas Re: koniec ścisłej, po 2 tyg. -4.1 kg. ;) 27.03.06, 15:37
          Koko, juz Ci odpowiadam :)
          Różne sa sposoby i modele wychodzenia z DC - może być mieszama 2:1, może być
          1:2, jak wolisz. Mnie Małgosia poleciła taką z 1 posiłekiem DC, bo na Cambridge
          jestem już długo, bardzo długo i powinnam się zacząć przyzwyczajać na nowo do
          normalnego jedzenia.
          Jak to w praktyce wygląda? Do d.., mówiąc szczerze.
          Na śniadanie zjadłam 100 gram wędliny drobiowej i 1 gotowaną marchewke i już
          miałam dość.
          Na obiad zjadłam pół paczki warzyw na patelnie i ok. 80 gram indyka - uduszone
          na łyżce oliwy - i tez mam dość.
          Jak na razie obliczam to na max. 400 kcal, czyli za mało, zdecydowanie za mało -
          ale cholera nie dam rady więcej. A nie chcę jeść na siłę. Jutro postaram się
          zjeśc trochę więcej, chociaż wiesz - to jest w tej chwili dla mnie trudniejsze,
          niż odchudzanie. Nie potrafię tego zrozumieć.
          • silie Re: do Voluptas 27.03.06, 16:59
            Powitać:)
            Piszesz, że jedzenie teraz to trudniejsze niz odchudzanie.
            Ale masz na myśli, że ciężko Ci zmieścić w żołądku nawet takie małe porcje, czy
            w sensie psychicznym? Masz opory przed jedzeniem?

            Eee, chyba nie, Voluptas mądrą kobietą jest! :)

            Ale i tak ciekawam, bo mnie w sobotę czeka pierwszy obiad na mieszanej :)))
            Warzywa na patelnię, mniammm, ale czy tam nie ma takich karbowanych plastrów
            ziemniaków prztypadkiem?? (no tak, to moja obsesja węglowodanowa się objawia:( )

            pzdr, s.
            • voluptas Silie :) 27.03.06, 20:02
              A widzisz, to dziwne, bo mam wrażenie, że to jednak psyche płata mi figla.
              Dzisiejszy dzień kończę z rezultatem ~550 kcal, jutro spróbuję się pooszukiwać
              tak, żeby wyszło c.a. 700, potem spróbuję jeszcze więcej - muszę się jakoś
              przekonać do żarcia.
              Wiesz, czytam to, co napisałam i oczom własnym nie wierzę - to piszę grubas na
              diecie. Eh, ale jednak. Mam nadzieję, że rozsądek wygra.
              A co do warzyw na patelnię są dwa rodzaje - jedne z ziemnakami, drugie z
              cukinią. Te z ziemniakami leżą sobie jeszcze w zamrażalniku i czekają na swoją
              kolej - myślę, że w przyszłym tygodniu je zużyję. Nie mam aż takiej obsesji
              węglowodanów, tzn. obsesje mam wszelakie, ale uważam, że od paru kawałków
              ziemniaka w mieszance NIC mi nie będzie. Zresztą Małgosia w ogóle radzi mi
              normalne 1000 kcal i jak mi dziś przesłała na @ opis diety, to były tam cuda
              typu ser żółty, czy makrela wędzona (swoją drogą makreli NIENAWIDZĘ SERDECZNIE).
              Ale tuńczyk? Hmmm... tuńczyk to dobry pomyśł :)
              A co do zmieszczenia w żołądku - porcja 250 gram to dla mnie w tej chwili szczyt
              możliwości, zresztą nie zamierzam specjalnie nic z tym robic, bo akurat
              skurczony żołądek jak najbardziej mi odpowiada :)
              no coż, walczę dalej, tym razem główne ze swoim charakterem :)
              • silie Re: Voluptas :) 28.03.06, 09:58
                Wierzę, że walka z charakterem nie będzie miała charakteru walki, tylko
                łagodnego podejścia zdroworozsądkowego:)
                Mnie też od soboty czeka mieszana i zaraz poproszę Małgosię o przesłanie
                jakiegoś wzoru, chociaz właściwie wiem co jeśc powinnam, czyli ryba - będzie
                panga i może maślana robiona w foli, kurczacze udo lub indycze, do tego na
                pewno pieczarki i warzywa na patelnie, a na początku pewnie zwykłe warzywa z
                wody z mrożonki hortexowskiej.

                To co cieszy mnie najbardziej, to fakt, że nie mam apetytu.Nie tylko na
                słodycze, ale wogóle na nic.Ja, która apetyt ma zawsze.Jestem dumna z działania
                mojej psyche :)))

                I wczorajszy tekst mojej mamy po zlustrowaniu mnie po przyjściu z pracy:"No.
                Zaczyna się jazda:)))".
                Znaczy to tyle, że jak zwykle po dwóch, trzech tygodniach zaczynam szczupleć, i
                jak mówi to mama: "zeszło z ciebie powietrze"...:)
                Ale pierwszy raz w zyciu mam skonkretyzowany cel, czyli 60 kg:)

                Pozdrawiam Was bardzo wiosennie, w Łodzi pogoda iście spacerowa:)
                s.
                • voluptas Re: Voluptas :) 28.03.06, 12:39
                  silie napisała:
                  >
                  > To co cieszy mnie najbardziej, to fakt, że nie mam apetytu.Nie tylko na
                  > słodycze, ale wogóle na nic.Ja, która apetyt ma zawsze.Jestem dumna z
                  działania mojej psyche :)))

                  Aniu, to się nie nazywa "psyche" tylko "ketoza", heheheheheheh ;)
                  A serio - ja walczę. Na jedzenie nie mam za cholerę ochoty, zmuszam się, żeby
                  wrócić do normalnego rytmu. Chciałabym, żeby dziś dobić do co najmniej 700 kcal,
                  może się uda - choć wierzcie mi - strasznie ciężko jest to wyrobić warzywami i
                  mięsem mając jednocześnie ograniczenie w postaci skurczonego żołądka. No, ale to
                  widocznie kolejny test łosia, który po prostu musze przejść.
                  NA śniadanie zjadłam drugą połowę wczorajszego obiadu (czyli warzywa na patelnię
                  z indykiem), tzn. podzieliłam to na 2 porcje, bo na raz nie weszło. A na obiad -
                  chyba panga, chociaż na razie nie chce mi się nic robić.
                  • silie Re: Voluptas :) 28.03.06, 14:07
                    Ha! Ketoza! ja głupia zapomniałam,że to ketoza działa!
                    Pewnie dlatego, że jeszcze nie nabyłam pasków keto-diastix, bo te skubańce są
                    tylko na receptę...
                    Muszę pójść do lekarza :)))
                    Oby ten stan trwał ...

                    Pozdrawiam ciepło, s.
          • koko09 Re: koniec ścisłej, po 2 tyg. -4.1 kg. ;) 27.03.06, 19:45
            Ślicznie dziękuję za odpowiedź:) Ja na piątkowy obiad zamierzam zrobić warzywa
            na patelnię i dorsza usmażonego bez tłuszczu. Moim ulubiony dietkowym mięskiem
            jest pierś z kurczaka położona na folię aluminiową posmarowaną łyżeczką oliwy i
            do tego jedna lub dwie pieczarki pokrojene w cienkie plasterki. Taką aluminiową
            kieszonkę wsadzam do piekarnika ale nie pamiętam na ile, mnie to bardzo
            smakuje:) Słuchajcie a jak z jajkami na mieszanej? Gdybym chciała ze dwa dodać
            do sałatki warzywnej to coś złego?? Pozdrawiam:)
    • pumka3 Re: zaczynam ścisłą po raz III - 13 marca ;) 27.03.06, 11:08
      Dziewczyny dajcie mi namiary na Małgosię.Może i mi się uda dołączyc do Waszego
      grona.Zyczę samych sukcesów w zdobywaniu upragnionych kilogramków.
      • offca78 Re: zaczynam ścisłą po raz III - 13 marca ;) 27.03.06, 13:17
        zajrzalam zeby powiedziec Wam jak zawsze dzien dobry:))
        a ja jestem chora i przez weekend dostalam takiej goraczki ze na sile musialam
        wczoraj zjesc 'normalnie' eh juz mi szkoda slow:(
        ide dzis na fitness. ktos sie dolacza?
        • silie Re: Voluptas ! 28.03.06, 15:42

          • silie Re: Post wyżej proszę pominąć, klikam za szybko:)) 28.03.06, 15:51

        • silie Re: Voluptas ! O słodziku ! 28.03.06, 15:51
          Słuchaj no Moja Droga :)))
          Jak to jest z tym słodzikiem? Jak chodziłam do Saby, to dietetyczki zabroniły
          uzywac słodzików niemieckich z sacharyną.Kazały słodzic aspartamem.No i słodze
          tym już lata całe.I podobnie jak Devoree, mam już teraz dość często, uczucie
          pieczenia podniebienia.Staram się słodzic tylko kawę, ale przy dc piję jej
          więcej, więc i słodzika sporo...
          No to jak to w końcu jest z tą sacharyną? Czym ten słodzik na Allegro różni się
          od tych powszechnie dostępnych niemieckich, 1000 tabletek?

          Temat mnie męczy, zwłaszcza, że Margolka napisała, że przez słodzik, czyli
          czystą chemię spowalnia się metabolizm.Niby przez to,że słodzik powoduje
          powstawanie toksyn = magazynowanie wody.To samo z wszystkimi produktami
          light=zamiast cukru - chemia = toksyny ...

          Masz jakąs teorię na ten temat?

          Uściski, s vel a. :)))
          • voluptas Silie! 28.03.06, 19:55
            Teorii nie mam żadnej! Po prostu ten słodzik stosuje już od dłuższego czasu i na
            początku DC pokazałam go Małgosi i zapytałam, czy taki wolno - więc nie
            kontynuowałam tematu. Nie mam bladego pojęcia, czym różnią się słodziki po 1000
            i 1200 sztuk, zawsze kupowałam te ostatnie.

            A z drugiej strony - nie popadałabym w obsesję prawomyślności. Gdyby nie słodzik
            - mnie by żadna kawa czy herbata przez gardło nie przeszła i tyle. Jak będę się
            nastepnym razem widziała z Małgosią, to podrążę temat, nie chcę jej teraz męczyć
            przez gg, bo ma synka chorego, a to nie jest sprawa aż tak pilna :)
            • silie Re: Voluptas! 29.03.06, 09:06
              Hej:)
              No wiem, ze Kajtek chory, więc też nie nękam M na gg.Ale jak będziesz się z Nią
              widziała, to zapytaj koniecznie, bo jednak chyba jest coś na rzeczy...
              Chociaż z drugiej strony nie zauwazyłam, żeby kiedykolwiek słodzik przeszkdzał
              mi w odchudzaniu, a robię to nie pierwszy raz - chociaż może po prostu o tym
              nie widziałam? Ta teoria toksyn jakoś do mnie przemawia.Dlatego postanowiłam
              pic herbatę bez (zresztą co to za herbata bez cytryny:( ), a kawę nauczyc sie
              słodzić minimalnie.
              No i tyle trąbią o szkodliwości słodzików...sama nie wiem.

              Ale co najważniejsze: różnice między aspartamem a sacharyną.Co jest lepsze...

              Acha, jeszcze jedno: sok z żurawiny.Przeczytałam o tym oczywiście w wątku
              Margolki, ale słyszałam o tym też wcześniej.No, ale, że on jest kwaśny, to
              pewnie tak jak w przpadku cytryny, odpada zupełnie? A szkoda, bo może mógłby
              nam pomóc wypłukiwać toksyny i szybciej spalac tłuszcz??

              ps. cieszę się, że zmieniłaś trochę podejście odnośnie terminu osiągnięcia
              pożądanej wagi:) Nic na siłę:)
              POzdrawiam Cię serdecznie, s.
    • voluptas mały sukces, całe 800 kcal :) 29.03.06, 21:09
      Łatwo nie było, ale jakoś weszło :) Dla tych, co szukają jadłospisu na mieszaną
      - relacjonuje i donoszę:
      śniadanie: 100 gram piersi z indyka, 1 jajko na twardo i 1/4 strąka papryki
      obiad: panga z pomidorami i pieczarkami, 1/2 cukinii duszonej na wodzie
      podwieczorek [??? - chyba raczej dopychacz] - serek wiejski light z 1/4 strąka
      papryki
      kolacja - napój DC

      mojego liczenia na oko wychodzi ok. 800 kcal. W ramach ćwiczenia charakteru w
      przyszłym tygodniu w ogóle odstawiam DC i jade tylko na diecie 1000 kcal
      (ciekawe jak ja dam radę tyle zjeść...), a następna ścisła nie od poniedziałku,
      10, a od soboty, 8 kwietnia. Już się nie mogę doczekać, bo jak na razie waga się
      zatrzymała - a zatem kończę z codziennym ważeniem. Następny pomiar - w niedzielę.

      pozdrawiam!
      • agula0274 Re: mały sukces, całe 800 kcal :) 29.03.06, 21:23
        No,no ja już się boję mojej mieszanej, ale to bardziej z lenistwa. tak się
        rozleniwiłam kulinarnie. Hihihi już za tydzień 2Xdc i 1 normalny. Jak tak sobie
        wyliczam, to rzeczywiście kłopot, żeby tak 400 kal na 1 posiłek uzbierać
        warzywkami i chudymi mięskami. No wyszły mi naprawdę olbrzymie ilości, a ja
        czuję, że żołądek mam wielkości orzecha. I tak nie mam na nas mocnych- damy
        radę.Pozdrówka
        • voluptas Re: mały sukces, całe 800 kcal :) 29.03.06, 22:46
          Agula, najchętniej to ja bym właśnie tak robiła, ale muszę na jakiś czas
          odstawić organizm od DC, nie ma bata, bo ja bardzo chcę jeszcze schudnąć, a z
          takim metabolizmem to daleko nie zajadę :(
          Dlatego staram się jeść, mimo, że NIE JESTEM GŁODNA. Serio... Per saldo teraz
          męczę się gorzej niż na ścisłej, jeśli moje dietowanie na ścisłej w ogóle
          spełnia parametry męczenia się, jakoś mi się tak nie wydaje :D
          Nic to - zrobiłam sobie na jutro sałatkę z tuńczyka, czyli tuńczyk w sosie
          własnym, kukurydza konserwowa, ogórek kiszony i papryka. Normalnie dodawałam
          jeszcze do tego ryżyk, no ale aktualnie ze zrozumiałych względów te opcję
          wykluczamy. Wyjeżdżam na cały dzień i to raniutko, to mi ma zastąpić śniadanie i
          obiad, poza tym biore dwa kartoniki z napojami DC i wsio, jakoś musze sobie
          poradzić.
          Do zobaczenia w piątek, dziewczynki!
          • silie Re: mały sukces, całe 800 kcal :) 30.03.06, 12:26
            Hej Dziewczęta:)
            Widzę, że u Was zwszystko ok, moje samopoczucie bez zmian-czyli średni. Z tego
            powodu skłaniam się ku przeprowadzeniu 2 tyg mieszanej i 2 tyg ścisłej, zamiast
            normalnego cyklu 1+3.Ale to po konsultacji z M i kontroli wagi.
            A wczoraj byłam w sklepie medycznym zrobiłam rozeznanie wśród wag i zaraz po
            wypłacie idę zanabyć:) Taką z pomiarem tkanki tłuszczowej, wody itp. Za mniej
            niż 300 kupię już taką, nawet fajną, szklaną...

            A poza tym dotarła dziś do mnie ksiązka "Potęga warzyw" jaką polecała Devoree.
            Kupiłam w antykwariacie internetowym, za 50 zł, zamiast za 110 :) I to mnie
            cieszy niezmiernie. Książka jest opasła, inspirująca, masa przepisów, teraz
            naprawde widzę, że obejdę się bez ziemniaków i kluch bez problemu :)

            A jeszcze poza tym, na Allegro nabyłam samrowidła XXL z ATW do biustu oraz
            otłuszczonych części ciała :D.No i się smaruję, czuję się super zadbana a i
            skóra jest od razu inna.Trochę się zmuszam, bo nie przepadam się samemu
            samrowac, ale cóż.Wyjścia za bardzo nie ma. Jak wykończę ATW, kupię Norel, coby
            dostarczac ciału różnych spalaczy:) Na Clarinsy i inne z górnej półki mnie nie
            stać, ale myślę, że i nasze polskie na mnie podziałają :)

            Pozdrawiam wiosennie.
            s.
            • agula0274 Silie :-)) 30.03.06, 13:25
              Podziałają, ja też się tym smaruję od półtora tygodnia i muszę przyznać,że
              nigdy nie byłam taka gładka i jędrna ;-). No chyba też przelecę po
              antykwariatach jak to takie cudo. Sille zastanów się, czy napewno potrzebujesz
              takiej wagi z cudeńkami. Właśnie kupiłam sobie elektroniczną szklaną na allegro
              za 60zł i myslę, że wystarczy, w sklepach też takie są, ale ja siłą nie mam
              czasu łazić. No i działa dobrze bo sprawdziłam swój ciężar poszłam specjalnie
              do przychodni i się zważyłam (bo moja oszustka leży już na wysypisku) taki sam
              wynik. Pomiar tkanki i wody itp to fajny bajer, ale nie wiem, czy naprawdę
              konieczny. Chodzi przecież przede wszystkim o kontrolę wagi i centymetry. Nie
              wiem pomyśl... Pozdrowionka
              • silie Re: Silie :-)) 30.03.06, 13:47
                No właśnie chciałam z pomiarem tkanki...
                I koniecznie firmy Beurer, bo wiem, że są nieomylne, nie ma na nie żadnych
                reklamacji no i korzystają z nich lekarze, przychodnie.
                Miałam wagę Korony - która produkuje tylko wagi.Wymieniałam 3x i za każdym
                razem była do luftu.Ale widzę, że Beurer jest też na Allegro, zaraz przejrzę :)
                Dzięki, s. :)
                • agula0274 Re: Silie :-)) 30.03.06, 20:12
                  Silie masz rację, no na allegro jest taniej i to na połowę, jeszcze 14 godzin.
                  149zł to rzeczywiście niewiele w porównaniu do sklepu. Papapa
                  • silie Re: Zmiana kodu - 7 z przodu !!! 31.03.06, 21:40
                    Miło mi oznajmić, że na mojej nowej super wadze wypróbowanej natychmiast po
                    wniesieniu do domu, ujrzałam taki oto widok: 79,3. Yes! Yes! Yes!

                    Wynika z tego, że shcudłam przez 3 tygodnie ścisłej równe 5 kg.
                    Widzę, że niektóre z Was chudną więcej, ale i tak się cieszę z tego
                    wyniku.Wierzę,że najbliższe 4 tygodnie na mieszanej i kolejnej ścisłej
                    przyniosą przynajmniej taki sam efekt.10 kg to już nie byle co:)

                    Tak, jakoś mi teraz lżej na duszy.Poza tym urodziła mi się w głowie kolejna
                    myśl, która nigdy wcześniej jakoś mi się nie pojawiła: tym razem ja się po
                    prostu nie odchudzam, żeby wejść w stare ciuchy, tylko zamierzam być naprawdę
                    szczupła.Cel: 60 kg.Czyli bez zmian:)

                    pzdr, s. :))))))))))))))))))))))))))))))))))
                    • agula0274 Re: Zmiana kodu - 7 z przodu !!! 31.03.06, 21:56
                      Silie brawoooooo!!!!!!
                    • voluptas gratuluję!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!! ;))) 31.03.06, 22:33
                      ... i zazdroszczę konstruktywnie :D
                      • silie Re: gratuluję!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!! 01.04.06, 16:33
                        No dziękuję bardzo :)))
                        Ale zazdrościć Moja Droga to chyba nie ma czego,bo schudłaś już 20 kg!
                        A przede mna jeszcze właśnie 20:)))))))))
                        Ale dobijając do 70 kg będę już zbliżać się do siódmego nieba:)

                        Udanego weekendu!
                        s.
                        • voluptas Silie - wizje nieba mamy zbliżone :] n/t 05.04.06, 12:05

                          • silie Re: Voluptas-tak, bardzo zbliżone:P Ale chcemy 60! 05.04.06, 23:20

    • marikas Jestem juz i ja z Wami :) 01.04.06, 21:37
      Witam
      Wzrost 170 cm waga 82kg, (docelowa 65 kg - tak jak z przed ciąży - 3 lata temu).
      Dziś minął mi 3 dzień na ścisłej. Pierwszy dzień był najgorszy. Przychodziły mi
      kryzysy około godz. 17-stej, ale przetrwałam. Zaczęłam ja stosować po raz
      pierwszy i mam nadzieje, ze wytrwam. Czytam wasze posty i się uczę. Jesteście
      wspaniałe babki i bardzo dzielne!
      Napiszcie mi coś więcej o tym olejku (jaki?) i zawijaniu w folie (na ile? po
      kąpieli czy przed?)
      Dziękuję.

      Ps.
      Będę o swoich poczynaniach Was informować.
      Dziś po 3 dniach 2 kg mniej :) chyba, że moja waga coś mnie oszukuje...
      • silie Re: Jestem juz i ja z Wami :) 05.04.06, 11:24
        MIłe Panie,
        wąteczek nam zamiera!Voluptas! I pozostałe! Odmeldować się proszę!

        Ja raportuję, że u mnie 79,1 w sumie od soboty.Mieszana wpływa nie mnie
        wyjątkowo dobrze - prawie zupełnie ustąpiła suchość w ustach, ponadto
        zdecydowanie odzyskałam siły - no może niezupełnie, ale juz nie lecę przez
        ręce.A to wszystko za sprawą odrobiny gotowanego mięsa i warzyw.Dziiiwne:)))

        Pisać proszę co u Was!
        Pozdrawia Was s. , która swobodnie mieści się w jesienno-zimowo-wiosenną
        kurtkę, która to kurtka zdecydowanie krępowała mi ruchy jeszcze
        jesienią.Znaczy, nawet 5 kg czyni człowieka szczuplejszym tu i ówdzie:)
        • voluptas ;)))) jestem jestem :) + 05.04.06, 12:03
          ale już zdradziecko myślę o nowym watku - DC po raz IV :))) u mnie - od soboty.
          Na mieszanej waga stanęła, ale już ruszyła na nowo, czyli przemiana materii
          działa, jak powinna. W tej chwili ważę 87,8 kg, mam nadzieję, że do ścisłej będę
          startowała z pułapu 87 :) Jem! Jem całe 1000 kcal, jem smacznie, włączyłam
          węgle, najadam się nie rozpychając żołądka, nie mam zachciewajek, wszystko super.
          Przede mną jeszcze 3 tyg. ścisłej, po których mam nadzieję zobaczyć "7" na
          liczniku... i na tym kończę DC, resztę sobie powolutku schudnę na 1000 kcal.
          pozdrawiam! :)

          p.s. Aniu, jakie masz plany na ciag dalszy? Tydzień przerwy? Dwa? Napisz coś tu
          czy tam :]
        • agula0274 Jeszcze trwam... 05.04.06, 21:37
          Cześć dziewuchy, ja też jeszcze nie zeszłam ani nie odeszłam od dc. Dziś minął
          ostatni dzień I cyklu scisłej (trzy pełne tygodnie). Od jutra na mieszanej.
          Raportuję, że po całym cyklu spadło ze mnie 11 kilo. Ale to dla tego, że i
          nadwaga ogromna. Teraz najtrudniejszy okres, nie załamać się przy ustaniu
          spadku wagi na cyklu mieszanej. Pozdówki
    • mdulniak Re: zaczynam ścisłą po raz III - 13 marca ;) 05.04.06, 12:49
      Trafiłam na wasz wątek i mam nadzieję, że będę mogła się do was przyłaczyć.
      Mam do zgubienia ok 25 kg przy pomyślnych wiatrach.
      Voluptas jestem z Wwy a pisałaś że znasz Małgosię konsultantkę DC. Czy mogłabyś
      mi dać na nią jakieś namiary bo muszę zakupić dietkę a zależy mi na zaufanej
      osobie. Tylko nie na gg bo nie mam.
      Jestem pod wrażeniem waszych osiągnięć więc bardzo to mobilizuje bo mam już
      dosyc obecnej "mnie".
      Gosia
      • voluptas zaraz wyślę na pocztę gazetową ;) n/t 05.04.06, 18:36

        • silie Re: teraz mówię:) 05.04.06, 23:18
          Kasiu,
          no miałam nadzieję, że wirtualnie błąkasz się gdzieś w okolicy:)))
          Przede mną jeszcze dwa dni mieszanej i chyba jednak porwę się na kolejny cykl
          ścisłej.Waga stoi w miejscu - 79,1, ale nie martwię się zbytnio:) Bo bardzo mi
          wygodnie w zaciasnej jesienią kurtce :P

          Z tym "porywaniem" się to przesadzam, bo w sumie jest mi totalnie obojętne, czy
          będę na mieszanej czy na ścisłej.I tak nie mam apetytu, a tylko roboty
          więcej:)))
          Po cichu więc liczę, że na dc dociągnę do 70 kg, jak tylko znów będzie cieplej
          wskakuję na rower i wszystko na pewno przyspieszy.Ale tak czy inaczej, do końca
          roku muszę mieć figurę (nie piszę "odzyskać figurę", bo nigdy jej nie miałam),
          czyli ważyć te max 60 kg, bo w poniedziałek zostałam zaproszona na drugi koniec
          świata na miesiąc, dwa, zależy jak uda się u mnie w pracy - wyjazd w
          styczniu/lutym 2007.A tam wtedy będzie środek lata:)))))))))))))))))))))

          Zastanawiam się też, czy jest sens powtarzania dc co jakiś czas? Załóżmy, że
          ważę 65 kg, dalej nic się nie rusza, więc wracam do dc? Nie wiem jak to będzie
          dalej.Również ze względu na finanse, wolałabym nie ciągnąć tego w
          nieskończoność.Poza tym, to nie jest dieta dla ludzi szczupłych, a przy wadze
          65 to już możnaby się w moim przypadku pokusić o takie niesmiałe okreslenie.

          No i muszę przyznac obiektywnie, że na mieszanej czuję się jednak dużo lepiej,
          tzn. odzyskałam nieco siły, suchość w ustach właściwie ustąpiła.Aż dziwne jak
          działa kawałek gotowanego mięsa:)))Ale póki co, od soboty - ścisła! A Ty kiedy
          zaczynasz, bo mi umknęło?

          Pozdrawiam baaardzo ciepło.Szkoda, że nie mieszkamy w jednym mieście:(((
          s.
          • voluptas suuuuuper :D 06.04.06, 09:07
            Aniu, no to zaczynamy jednego dnia - bo ja też w sobotę :))) Ale fajne
            towarzystwo będę miała!!! :)))

            Mnie te 12 dni na mieszanej, a de facto na 1000 kcal bardzo dużo dało.
            Udowodniłam sobie, że można jeść i nie tyć - jeść smacznie, do syta, a nawet
            spełniać małe zachciewajki :) Że weglowodany umiejętnie stosowane nie zabijają
            :) Poza tym - odpoczęłam. Wierz mi, po 3 ścisłych byłam już bardzo znużona dietą
            - Małgosia bardzo dobrze to wymyśliła, chwała jej za to.

            Ja na DC chciałabym przekroczyć magiczną granicę "80" - potem przynajmniej
            miesiąc odpoczynku, tzn. limit 1200 kcal i chudnięcie max. 1 kg tygodniowo, ja
            cały czas muszę pamiętać, że schudłam już sporo i skóra też ma swoje prawa i
            wymagania. Mam nadzieję, że przed nocą świętojańską zobaczę "6" na liczniku :)
            Aniu, a co do ostatniego wpisu - nie wiem, czy ja chcę pędzić do równego 60, czy
            62. Jak już pisałam - zobaczę, jak będę się czuła i wyglądała. Jeśli dobrze -
            skończę wcześniej - ja nie postanawiam sobie, że będę ważyła tyle a tyle, a jak
            się nie uda - to koniec świata i moje odchudzanie jest guzik warte. Ja chcę po
            prostu ładnie wyglądać :) A że jestem troszkę wyższa od Ciebie - to np. 65 kg
            też mnie będzie satysfakcjonowało - jedyne założenie "ilościowe", to BMI w
            normie. Resztę przyjmę z dobrodziejstwem inwentarza :)

            p.s. ja też żałuję, że nie mieszkamy w tym samym mieście, ale od czego sa
            pociagi - trasa Warszawa-Łódź to ok. 2 godzin, więc nie wykluczam, że kiedyś się
            np. u Ciebie pojawię :)
            Lubię Łódź, jestem z nią związana garścią fajnych wspomnień, znam wprawdzie
            głównie centrum, ale bardzo mi się podoba klimacik Piotrkowskiej :) A już
            strasznie dawno tam nie byłam... Więc niech tylko się cieplej zrobi!!! :D
            • silie Re: suuuuuper :D !! 06.04.06, 10:39
              Witam w nowym dniu:)
              Ja też zakłdam te 60 kg jako totalny max, oczywiście, jak już będe wchodzic w
              rozmiar 40,38 (nieee, niemozliwe :))) )i będę ładnie, szczupło wyglądać, to
              oczywiście, że nie będę dążyć za wszelką cenę do pulapu 60kg, bo to bez sensu:)
              Tak sobie tylko marzę :P

              A to prawda, że mamy dobre połączenie między miastami, także serdecznie
              zapraszam do siebie, a i ja chętnie odwiedze stolycę:)))
              Za około półtora miesiąca otwiera się u nas Manufaktura (nie wiem czy
              słyszałaś), więc będzie kolejne piękne miejsce do zwiedzania, oglądania,
              zakupowania się.Myslę, że będzie tam dośc eklektycznie, a ja to lubię:)
              No, to możemy się zstanawiać nad spotkaniem:)

              Pozdrawiam ciepło, miłego dnia!
              A.
              • mdulniak do voluptas 06.04.06, 12:15
                Kasiu
                Dziekuję jeszcze raz za kontakt do konsultantki DC.
                Jak już pisałam będę do was zaglądać bo motywuje mnie to bardzo mocno.
                Od wczoraj jestem na diecie 1000 kal, taki wstęp do DC. Tym bardziej, że za
                półtora tyg świeta i moja mama której nie widziałam juz 3 miesiące nie
                wybaczyłaby mi święconego jajeczka. Tak myśle że do 18 kwietnia ograniczę
                jedzenie i w międzyczasie zakupie dietkę. Poradzćie "doświdczone" forumowiczki
                jakie smaki zakupić bo nie chcę zmuszać się do nieciekawych.
                To czytanie o waszych osiagnięciach tak mnie strasznie mobilizuje, ze zjadłam
                dzisiaj tylko 1 mały jogurt i nic nie czuje, tzn brak głodu. To dobrze bo
                zawzięłam sie jak nigdy.
                ba wszelki wypadek posłałam kolege z pracy po dużooo wody niegazowanej.
                Trzymajcie się mocno
                Gosia
                • silie Re: do voluptas 06.04.06, 12:56
                  Witam:)
                  Ponieważ razemz Voluptas od soboty zaczynamu znowu ścisłą (tzn. ja znowu, bo V
                  już 4 raz:) ) czuję się upowazniona do opisania smaków:)))
                  I tak:
                  -koktajle: wanilowy, cappucino, owoce lesne i kakaowy.Dla mnie naprawde smaczny
                  jest kakaowy, reszta ohydnie słodka,chemiczna, błeee.I kretyńsko się
                  rozpuszczają, tym bardziej, że nie mozna ich robić w goroącej wodzie/mleku, co
                  najwyżej lekko ciepłej.Ale rozpuścić to nawet mikserem na wysokich obrotach
                  jest cięzko, a co dopiero "koziołkiem" drewnianym w pracy.Błe.Zawsze zostają
                  grudy nierozpuszczonego proszku, no i traci się cenne jedzonko:)

                  zupy: grzybowa, kurczak z grzybami,jarzynowa, zurek, pomidorowa.Dla mnie
                  ostatnia najgorsza (ale V. np. uwielbia), bo bardzo mi chemią czuć.Ja uwielbiam
                  jarzynową - jest solidnie doprawiona, dość ostrawa, ma suszone warzywka w
                  środku i jak dla mnie jest gęstsza od innych.Smakuje jak prawdziwa zupa.Smaczne
                  są tez grzybowa i kurczakowa z grzybami.Możez je dosmaczyć natka, kawałkiem
                  kostki rosolowej lub kostami smakowymi Knorra. Do żurku mozna dodać białko
                  jajka, ale bez żółtka mi nie smakowało.
                  No i co dla mnie ważne, zupy można jeść mocno ciepłe (od rana wolę ciepłe niż
                  chłodny koktajl) i duuużo lepiej się rozpuszczają.I są naprawdę smaczne.

                  Także ja teraz na mieszanej i za chwilę na ścisłej mam same zupy, bez
                  koktajli.Może zamów każdy smak i sprawdź co Ci będzie smakować? Ja zamówiłam
                  wszystkiego po trochu i potem odsyłałam do Małgosi, bo koktajl waniliowy i
                  owoce leśne (wyjątkowo ohydne) były dla mnie nie do przełknięcia.Tak słodkie i
                  mdłe, aż mnie trzęsie na samo wspomnienie.Ale zupy mniam!

                  Voluptas np. przeważnie jedzie na samym zurku, ale mnie on średnio smakował:)

                  pzdr, s.
                  • mdulniak Re: do voluptas 06.04.06, 13:07
                    Bardzo dziekuję za porady smakowe. Ja też nie lubię słodkich i mdławych skamów
                    więc może faktyczbnie wypróbuję wszystkie i zadecyduję.
                  • gazelka74 Re: do voluptas 06.04.06, 18:08
                    No właśnie, ja lecę na żurku doprawianym odrobiną szczypiorku i czosnku i
                    jarzynowa z odrobiną vegety. Teraz wzięłam też kurczaka, bo mam chcicę na
                    rosołek ;). Pomidorówka jak dla mnie niestrawna, straszliwie kwaśna. Grzybowa
                    hmmm taka jakaś, ale ani to prawdziwek, ani podgrzybek, jakby się piło
                    popłuczyny po grzybach, można się bez tego obejść
                    a napoje: podstawa to kakao, dalej owoce leśne. Cappucino zalewam gorącą wodą -
                    taką jak do zupek, dodaję łyżeczkę kawy rozpuszczalnej i jest strawna i do
                    picia ;).
                    Reszta do śmieci (a raczej do odsprzedania innym koneserkom ;)

                    Czy wam też się wyostrza zmysł smaku i powonienia podczas ścisłej?


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka