zoro333
22.05.10, 13:27
Zdarzenie:
Spotykam kumpla, idziemy na piwo. Obok nas siedzi przy ławie 3 gości
wyglądających na górników. Zresztą ze strzępek docierających rozmów-
fedrują. Nagle dwóch z nich zaczyna się głośnio kłócić /nie ważne o
co/. Jeden z nich stwierdza: „Ty jesteś ja Stania. Taki sam … /tu
pada znane słowo obraźliwe na c/. W knajpce cisza, konsternacja.
Obrażony zrywa się …
/i tu mówiąc szczerze spodziewałem się, że po pierwsze mu powie „to
tyś jest c…” a potem lutnie mu tam gdzie trzeba/ ale nie. Pełna
kultura. Krzyczy
„Jo Stania?! Jo Stania?! To TY STANIA!” W knajpie śmiech, trzeci
uspokaja kolegów. I tyle ze zdarzenia.
Uwagi
Byłem chyba świadkiem narodzenia się nowego wyzwiska ba
słowotwórstwa. Teraz do głupka 48 czy innej mendy możesz
powiedzieć „Ty Stanio” i sprawa załatwiona. Trzeba jednak uważać na
ulicy, bo jak te nowe wyzwisko jest gorsze od c… to je używając
można dostać po papie.