Dodaj do ulubionych

Praca w urzędzie

18.07.10, 21:21
Witam,
Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad pewną kwestią;
Czy ktoś w ciągu ostatniego roku próbował dostac sie przez konkurs
do pracy w urzędzie (obojętnie w jakim) bez żadnych znajomości i się
dostał?
Jak to naprawdę wygląda? czy te konkursy na poszczególne stanowiska
dają rzeczywiście równe szanse dla wszsytkich ubiegających się o
pracę?
jakie jest Wasze doświadczenie w tym zakresie?
Obserwuj wątek
    • wiewiorrudzki Re: Praca w urzędzie 18.07.10, 22:01
      Myśle, że do jakiego kolwiek urzędu bez znajomości to raczej ciężko. A nawet z
      znajomościami znajomy do Marszałkowskiego dostawał się 4 miesiące.

    • markac28 Re: Praca w urzędzie 18.07.10, 22:03
      Brałam udział w kilku naborach głównie w zeszłym roku (było ich
      sporo), niestety jak nie ma się "pleców" nie warto nawet próbować.
      Wiedza nie ma tam żadnego znaczenia, dostają się przeważnie tępe
      barany, które nie znają nawet zasad ortografii, a co dopiero ustaw
      ( wymaganych ) z których jest egzamin. Chciałabym zobaczyć jak te
      buraki przystępują do rozmowy kwalifikacyjnej, czy taka wogóle ma
      miejsce. W sumie egzaminy są niezbyt trudne i spokojnie można je
      zdać, tylko po co, jak dalej i tak się nie przejdzie, już ci, którzy
      oceniają testy o to zadbają. Ogólnie to jeden wielki przekręt,
      warto by to nagłośnić w tv.
      • g-48 Re: Praca w urzędzie 18.07.10, 22:42
        A jak myslisz leci sprawa w Hucie"Pokoj"?!
    • blacknrone Re: Praca w urzędzie 18.07.10, 23:04
      Świetny temat! Startowałem wielokrotnie do różnych miejskich instytucji. Moje
      spostrzeżenia są takie:
      1.Dokumenty-składa się ich mnóstwo. Miałem wrażenie,że biję się co najmniej o
      fotel dyrektorski. Wiele z nich niepotrzebnych. Ale cóż-trzeba skomplikować sprawę.
      2. Test kwalifikacyjny- pytania często nie na temat związany ze
      stanowiskiem pracy i tematyką podaną w ogłoszeniu. Zadawano mi pytania tego
      typu,że ciężko myślałem do czego mi ta wiedza w tej robocie jest potrzebna. Tym
      bardziej,że potem z reguły robi się "robotę głupiego",pospolite "kopiuj-wklej"
      lub lata z dokumentami tu i tam. Do czego mi ta wiedza, nie wiem. Zdarzały się
      testy wielokrotnego wyboru. Pytania tak trudne i szczegółowe,że czasami się
      zastanawiałem czy pracownicy tych instytucji znają na nie odpowiedź.
      Doświadczony prawnik miałby kłopoty z odpowiedzią na te pytania, a każdy którego
      znam ma pod ręką akty prawne i korzysta z nich bez przerwy. Twórcy tych
      rekrutacji nie zakładają takiej możliwości. Ostatni test będąc przekonanym,że
      ktoś robi ze mnie wariata wypełniłem w pięć minut zakreślając na chybił trafił i
      wyszedłem. Gdyby przeprowadzić taki test dla obecnych pracowników tych
      instytucji, to jestem pewien, że wielu z nich by go nie zaliczyło. I znowu
      nachodziła mnie mnie myśl: czy ja mam być tu dyrektorem, a może zastępcą
      prezydenta(to tak lekko)? Jestem ciekaw czy te wszystkie osoby mianowane na
      różne stanowiska(m.in. "martwe dusze" i inni) też zdają takie egzaminy.
      Dowiedziałem się, że ich nie zdają(napiszcie jeśli jest inaczej). Tak wyglądają
      równe szanse?
      Szkoda mi czasu na te rekrutacje. Tym bardziej,że po ich zaliczeniu rozpoczyna
      się licytowanie zarobków. Są one tak marne(licytują się o każde śmieszne 50
      złotych), że szkoda słów.
      • g-48 Re: Praca w urzędzie 18.07.10, 23:40
        Świetny temat! Startowałem wielokrotnie do różnych miejskich
        instytucji. Moje
        > spostrzeżenia są takie:
        > 1.Dokumenty-składa się ich mnóstwo. Miałem wrażenie,że biję się co
        najmniej o
        > fotel dyrektorski. Wiele z nich niepotrzebnych. Ale cóż-trzeba
        skomplikować spr
        > awę.
        > 2. Test kwalifikacyjny- pytania często nie na temat związany ze
        > stanowiskiem pracy i tematyką podaną w ogłoszeniu.

        Tu masz racje.Znam ten temat z Zabrza i Katowic i wiem ze po
        rozmowie kwalifikacyjnej zostanie zawsze wybrany znajomy znajomego
        ktory znalazl lepsza posade.
        • zoro333 Re: Praca w urzędzie 19.07.10, 09:18

          Cze głupku 48 – urlop bez ciebie to to nie urlop
          Tu ludzie piszą o „urzędzie” w Rudzie Śląskie. Znowu jesteś nie w
          temacie.
          Co do testów. Ci co mają być zatrudnieni znają odpowiedzi. Mogę z
          nazwiska dać dwie osoby które dostały się do urz.edu z tzw. pleców.
          Problem w tym, że tak dzieje się od zawsze. Fakt, że skala
          przyjmowania znajomych jest zastraszająca. Jak nasz kochany prezio
          został prezydentem w 2002 roku to kilka miesięcy później w dniu
          swoich urodzin przyjmował wszystkich podciepów jak leciało. I tak
          przy jednym gabinecie /wtedy jeszcze siedział w tym od
          wiceprezydentowej/ stała kolejka z kwiatami i geszynkami a z drugiej
          ustawiali się „nowoprzyjęci” . Ubaw był po pachy. Wychodziła
          kadrowa, czytała nazwisko i kierowała do pokoju. Dziewczyna się
          pyta „ a jaki to wydział” a kadrowa, że mieszkaniowy. Dziewczyna
          niezadowolona mówi, „a tatuś mi obiecywał, że to będzie kultura”.
          Inni syczeli bo też chcieli się dowiedzieć gdzie im załatwili pracę.
          Jak mi później opowiadano, w dniu ur. Prezio przyjął ponad 40 osób.
          Potem przez wiele miesięcy można było zobaczyć w biurach siedzące na
          krzesełku dziewczyny bez biurka, kompa itd.
          • pipi43 Re: Praca w urzędzie 19.07.10, 10:48
            Kuzynka startowała do UM w Chorzowie i Katowicach.
            W Chorzowie się nie udało, w Katowicach tak. Pracuje tam od roku.
          • g-48 Re: Praca w urzędzie 19.07.10, 15:42
            Cze głupku 48 – urlop bez ciebie to to nie urlop
            > Tu ludzie piszą o „urzędzie” w Rudzie Śląskie. Znowu jesteś nie w
            > temacie.
            Ciebie urlop zrobi prokurator.
            Co do testów. Ci co mają być zatrudnieni znają odpowiedzi. Mogę z
            > nazwiska dać dwie osoby które dostały się do urz.edu z tzw.
            pleców.
            > Problem w tym, że tak dzieje się od zawsze.
            A tys jaki geszenk dal podciepie bo tez ci sie udalo!
            • 1955p Re: Praca w urzędzie 19.07.10, 20:27
              Kocham taką kulturalną wymianę zdań jak pomiędzy g-48 i zorro333 !!!! czysty Wersal (tak trzymać).
    • trzeci_palec Re: Praca w urzędzie 19.07.10, 21:33
      wielu ludziom wydaje się, że coś tam potrafią i należy im się posada. Z moich
      doświadczeń wynika, że do Urzędu Miasta w R. Śl. dostają się jednostki wybitne!
      Ludzie o nieposzlakowanej opinii, kreatywni, specjaliści w każdym calu, najlepsi
      z najlepszych. To właśnie oni kształtują politykę lokalną, to oni myślą
      globalnie, aby tacy mali jak my mogli z podniesioną głową mówić: MIESZKAM w
      Rudzie Śląskiej! Największym mieście w Polsce! Mieście bogatym tak w surowce
      naturalne, jak i myśl intelektualną! A teraz pomyśl, jak się dostać do pracy w
      UM....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka