Dodaj do ulubionych

A jednak fuszerka...

10.06.13, 21:21
Pamiętacie Państwo może "gorącą debatę" w trakcie sesji 23.05.2013r. radnego Tadeusza Grozmaniego na temat jakości prac na ulicy Kokota? Niestety, dla nas mieszkańców miał rację. Fuszera jakich mało - do oceny :(

Zdjęcie 1
Zdjęcie 2
Zdjęcie 3

Zdjęcia wykonałem dzisiaj, wracając z pracy - wiem były ostatnio opady, ale żeby na świeżo oddanej drodze takie coś... Echhhh szkoda gadać!
Obserwuj wątek
    • aloes69 Re: A jednak fuszerka... 10.06.13, 23:14
      A widziałeś zdjęcia z Warszawy po tej burzy co teraz przeszła?
      • amarian2 Re: A jednak fuszerka... 10.06.13, 23:48
        Pałacu Kultury nie ma???
        Wiesz jednak niewiele mnie interesuje Warszawa, wolałbym aby słupki były dobrze zabezpieczone.
      • skalar2011 Re: A jednak fuszerka... 11.06.13, 07:49
        aloes to mamy szczęście że taka burza nie przeszła nad Rudą Śląską bo by te fuszery pozmywała
    • bjbax Re: A jednak fuszerka... 11.06.13, 08:18
      A droga prosta, bo nie ogarniam ??
    • stara-baba-pl Re: A jednak fuszerka... 11.06.13, 08:47
      Przecież Pańcia ma papiery budowlańca Ona się zna i co jej zrobisz heh.
      • hepik1 Re: A jednak fuszerka... 11.06.13, 09:25
        Dopisać te dwa przewrócone znaki do postulatów referendalnych!!!
        A nuż sie teraz uda?
        • 3barnaba Re: A jednak fuszerka... 11.06.13, 19:05
          hepik mosz łeb pusty jak stodoła na przednówku
    • pipi43 Re: A jednak fuszerka... 11.06.13, 09:44
      mrnatohk napisał:

      Fuszera jakich mało - do oceny :(

      Nareszcie jakiś optymistyczny wątek.
      Brawo mrnatohk!!!
    • greenrs2 Re: A jednak fuszerka... 11.06.13, 10:21
      Skandal jakich mało!!! Dobrze, że masz taką bogatą dokumentację fotograficzną... choć mogłeś jeszcze pstryknąć ze dwie fotki od tyłu i dwie z tych krzaczorów.
      • aptykorz Re: A jednak fuszerka... 11.06.13, 12:46
        o co takie zamiesznie , wyśle się hepika z łopatką i poprawi co trzeba , żeby referendyści nie wykorzystali tego do swoich postulatów
        a tak na serio czy jest o czym pisać , droga była świeżo remontowana i grunt jest niestabilny , obfite opady niestety niejedno uszkodzą nie mówiąc już o zalaniach i nasiąkniętym gruncie
        a może konkursik na najlepszą fotkę ;)
        • hepik1 Re: A jednak fuszerka... 11.06.13, 16:47
          > a może konkursik na najlepszą fotkę

          Najlepsze to juz byly.
          Trzeba poprosić w36 o przypomnienie(tej scieżki rowerowej dostepnej tylko dla rowerów wodnych)
          Choc to było za czasów Stanii,to nie wiem czy sie liczy ;)
          • mietlorz707 Re: A jednak fuszerka... 11.06.13, 16:58
            Za Stani - nie liczy się.
            Te namalowane na Piłsudskiego po każdym deszczu zamieniają się w ścieżki dla twardzieli. Kolejny argument żeby odwołać prezydent.
    • hepik1 Re: A jednak fuszerka... 11.06.13, 12:36
      Tak przy okazji...to polska tragedia ...stawianie milionów niepotrzebnych znaków drogowych.Po jaki (...) 150 m wcześniej znak jak by nie wystarczył ten przed samym skrzyżowaniem.
      Marnotrawstwo ton blachy i traktowanie kierowców jak idiotów.
      • fifik_rsl Re: A jednak fuszerka... 11.06.13, 12:51
        Co nie zmienia faktu że wykonawca tej inwestycji poszedł po bandzie jeśli chodzi o jakość jej wykonania.
        Zakładam że w umowie z nim zawartej jest zapis mówiący o zakresie napraw reklamacyjnych i teraz będzie zmuszony swoje niedoróbki poprawić.
    • bjbax Re: A jednak fuszerka... 11.06.13, 17:18
      JUż naprawione !!
      • pipi43 Re: A jednak fuszerka... 11.06.13, 17:27
        bjbax napisał:

        JUż naprawione !!

        Czyli jak zwykle - wiele hałasu o nic:)
        • 3barnaba Re: A jednak fuszerka... 11.06.13, 19:11
          hepik naprawil,żeby było dobrze jak przestanie loć,a przy takiej pogodzie to go nikt nie knipsnął
          • mietlorz707 Re: A jednak fuszerka... 11.06.13, 19:23
            Czy to znaczy, że burzy już nie będzie?
            • 3barnaba Re: A jednak fuszerka... 11.06.13, 19:29
              dej pozór,bo jak pierdyknie to może mietlorzy zmyć do Kochłówki,dopero co Rybnik się przekonoł co to gradobicie,grad jak mandarynki
              • pipi43 Re: A jednak fuszerka... 11.06.13, 19:33
                Nie będzie.
                Nie udźwignęła informacji, że referendum się nie odbędzie.
        • fifik_rsl Re: A jednak fuszerka... 11.06.13, 20:56
          Śmiem się nie zgodzić. Moim zdaniem mn dla właśnie takich spraw powinno służyć to forum. Mieszkaniec opisuje problem, ktoś z odpowiedzialnych za daną sprawę to czyta i sprawa szybciutko załatwiona.
          Zdaję sobie sprawę z tego że to mógł być przypadek, jednak wydaje mi się iż wpis mrnarhok przeczytał kto powinien i sprawą się zajął.

          Chciałbym aby to był własciwy kierunek dla załawiania innych spraw, które tutaj się pojawią.
          • pipi43 Re: A jednak fuszerka... 11.06.13, 21:03
            fifik_rsl napisał(a):

            Mieszkaniec opisuje problem, ktoś z odpowiedzialnych za daną sprawę to czyta i sprawa szybciutko załatwiona.

            Fifiku, rozbroiłeś mnie:D
            • mrnatohk Re: A jednak fuszerka... 11.06.13, 22:30
              Szanowna Pipi43... Chciało by się Ci napisać: A weź Ty się odstosunkuj od Fifika, bo chłopak ma rację i doskonale o tym wiesz :)

              No, ale kultura osobista mi nie pozwala, więc z góry przepraszam za "takie myśli".
              Więc może inaczej:

              Fifik ma rację - można z dużym prawdopodobieństwem założyć, iż odpowiednie osoby śledzą to forum i dały znać "komu trzeba" - tylko nie pisz że tak nie jest, bo te znaki już w sobotę rano "kłaniały się słoneczku". Z jednej strony to dobrze, ale z drugiej źle. Nie powinno być tak, że odpowiednie służby reagują po kilku dniach - zwłaszcza po tym jak problem został nagłośniony - bo proszę zauważyć, iż ta droga to nie jakaś leśna dróżka na której ruch ogranicza się do saren i quadów, tylko ruch jest tam duży. (Hepik pewnie napisze "co to za nagłośnienie sprawy???", ale liczy się efekt - prawda?)

              I po raz kolejny ma rację w stwierdzeniu, że wykonawca spartolił robotę i powinien naprawić "niedoróbkę" - wydaje mi się że nie poprzez ponowne ustawienie znaków w pozycji pionowej - bo to raczej nie naprawa (a same znaki zapewne poprawiły inne służby) - tylko poprzez odpowiednie wzmocnienie nasypu (nie jestem "drogowcem" więc proszę nie wytykać w tym wypadku jakichś niuansów technicznych :) ).

              Ale wiem - lepiej zwalić wytknięcie problemu na akcję polityczną i kazać siedzieć cicho - nooo co najwyżej można wychwalać - broń Boże nie wytykać błędów i niedoróbek.
              W sumie dziwie się, że nikt nie oskarżył Referendystów o to że my sami te znaki zdemolowaliśmy i teraz sztucznie pompujemy aferę.

              I nie, nie jest po problemie, bo to jest NOWA DROGA która powinna spełniać pewne standardy.

              Ps. Poczekamy jeszcze dwa tygodnie, może droga się obsunie i co wtedy? Znowu tylko kpić waćpani będzie?
              • meg114 Re: A jednak fuszerka... 11.06.13, 22:56
                Wybaczcie jej. To taka osobowość. Niezbyt wiele ma do powiedzenia, więc pozostają tylko docinki.
                Fifik - tu przyznaję Ci rację w 100% i ciesze się z takiej funkcji forum.
              • mietlorz707 Re: A jednak fuszerka... 12.06.13, 00:14
                > Fifik ma rację - można z dużym prawdopodobieństwem założyć, iż odpowiednie osob
                > y śledzą to forum i dały znać "komu trzeba" - tylko nie pisz że tak nie jest, b
                > o te znaki już w sobotę rano "kłaniały się słoneczku".

                Z jak dużym prawdopodobieństwem? Bo zaryzykowałbym stwierdzenie, że zdecydowanie bardziej prawdopodobny jest standardowy scenariusz usuwania usterek:
                - ktoś od wykonawcy/urzędnik/radny jedzie w poniedziałek tą drogą i zgłasza problem - oczywiście mogło być też tak, że problem zgłosił mieszkaniec, np. w sobotę
                - w poniedziałek wykonawca po rozmowie z urzędnikiem/radnym stwierdza "naprawimy to jutro"
                - wtorek - naprawiono.
                Wiele rzeczy w tym kraju jest tak absurdalnie prostych, że wręcz nie wypada dorabiać do nich jeszcze bardziej absurdalnych teorii spiskowych.
          • mietlorz707 Re: A jednak fuszerka... 12.06.13, 00:34
            Fifik, w takim sposobie myślenia cały problem...

            Jeśli Ty wpadniesz w dziurę to zamiast od razu dzwonić pod 986, najpierw się wykąpiesz, potem wrócisz, zadzwonisz, a na koniec opiszesz całość na forum.
            Ktoś inny widząc krzywe znaki zatrzyma samochód, zrobi kilka zdjęć, wstawi te zdjęcia na jpghost, opisze całość na forum. Zakładam, że zawsze wozi ze sobą swojego Olympusa, i że nie pojechał tam tylko po to by zdjęcia zrobić. ;-)

            W dodatku to forum nie jest jedyne. Trzeba jeszcze monitorować inne, i fejsa, i komentarze pod artykułami w portalach, i artykuły na wiadomosci24.pl, i naszemiasto.pl. Naprawdę myślisz, że w UM działa jakiś tajny wydział wywiadu/kontrwywiadu? ;-)
            • greenrs2 Re: A jednak fuszerka... 12.06.13, 00:53
              mietlorz707 napisał:

              ...W dodatku to forum nie jest jedyne. Trzeba jeszcze monitorować inne, i fejsa, i komentarze pod artykułami w portalach, i artykuły na wiadomosci24.pl, i naszemiasto.pl. Naprawdę myślisz, że w UM działa jakiś tajny wydział wywiadu/kontrwywiadu?


              Nie musi. Są odpowiednie narzędzia.

              A poza tym się z tobą zgadzam... choć mnie zgaga przez to pali.
              • mietlorz707 Re: A jednak fuszerka... 12.06.13, 02:37
                > Nie musi. Są odpowiednie narzędzia.

                Co nie zmienia faktu, że przy wydajności przeciętnego urzędnika, jedna osoba nie ogarnie wszystkich źródeł danych.

                > A poza tym się z tobą zgadzam... choć mnie zgaga przez to pali.

                Cieszy mnie jedno i drugie. Bardziej drugie.
            • fifik_rsl Re: A jednak fuszerka... 12.06.13, 00:58
              mietlorz707 napisał:
              Naprawdę myślisz, że w UM działa jakiś tajny wydział wywiadu/kontrwywiadu? ;-)

              Ostatnio poddawałeś to pod wątpliwość, a teraz sam mi to przyznajesz. Oj gubisz się Mietlorz gubisz ;)

              Wracając do sedna sprawy, to wydziału nie ma, ale fora i komentarze są czytane, a to forum w szczególności.

              • mietlorz707 Re: A jednak fuszerka... 12.06.13, 02:31
                > fora i komentarze są czytane, a to forum w szczególności

                Są, ale w celu innym niż myślisz.
                A propos myślenia - przed kolejną próbą celnego ripostowania, sugerowałbym poznanie znaczeń czasownika myśleć. ;-)
                • mrnatohk Re: A jednak fuszerka... 12.06.13, 09:40
                  Tia... Tia...

                  Jak zawsze masz rację - tylko wytłumacz nam w jakim to celu fora są czytane - chyba że zastosujesz technikę Macierewicza: wiem, ale nie powiem...? Bo chyba mi nie napiszesz, że czytane są te wszystkie hmm portale w godzinach pracy dla przyjemności :).
                  A mi się zdaje że właśnie Fifik ma rację jak było z tą naprawą!.

                  I znaki "rąbnięte" były od soboty, a Ty mi wypominasz że zareagowałem? Może sposób Ci nie odpowiada, ale zareagowałem. W przeciwieństwie do innych osób - bo głowę sobie dam obciąć, że znaki poprawiła Straż Miejska, lub inna miejska instytucja po doniesieniach z forum - a nie wykonawca.
                  Fakt - budujmy społeczeństwo obywatelskie.
                  A skoro już tak mądrze podchodzisz do tematu - to może się odniesiesz do tego jak to możliwe że na nowej drodze coś takiego miało miejsce? Bo obsunięcie nasypu na pewno nie ograniczyło się do tych miejsc gdzie znaki stoją. Ale pewnie to nie problem - bo lepiej zepchnąć temat na inne wątki np. za jakiego krzaczka zdjęcia były robione itp.

                  Ps. As wywiadu - jak nic. Mam Olympusa - nawet dwa + kamerę Sony (HD) :)
                  • mrnatohk Re: A jednak fuszerka... 12.06.13, 09:58
                    Dla wyjaśnienia:

                    W sumie nie widzę problemu w tym jak mogła być rozwiązana sprawa ze znakami - ktoś przeczytał, zadzwonił, naprawili - spoko.
                    Dla mnie problemem jest to co poruszyłem na samym początku, oraz na końcu mojego poprzedniego postu - jak to możliwe że na nowej drodze dochodzi do takich rzeczy?
                    Bo nie ukrywam ze na początku dość sceptycznie podchodziłem do oskarżeń radnego Tadeusza G. - jednakowoż zaistniała sytuacja uwidoczniła że ma rację! (Niestety - bo wolałbym aby w tym przypadku się mylił). I ciągłe próby rozmydlenia wątku nie zmienią tego :(
                    • jozefosmenda Re: A jednak fuszerka... 12.06.13, 10:23
                      Płyta lotniska w Modlinie czy Stadion Narodowy to są przykłady dobitnie korelujące z zapisem w temacie (czy dziury w asfalcie na DTŚ-wczoraj o mało nie urwałem koła).
                      Przy nich te dwa znaki drogowe to zwykłe nic!
                      Ale dałeś dobry przykład społeczeństwa obywatelskiego i ja to tak odbieram.
                      Natomiast nie ma to nic wspólnego z wystąpieniem radnego Tadeusza bo wtedy w czasie jego wystąpienia te znaki stały wyprostowane , że aż hej!
                      W zasadzie nie wiem co tak stoi wyprostowane jak one wtedy.
                      • mrnatohk Re: A jednak fuszerka... 12.06.13, 14:14
                        Panie Radny Józefie Osmenda... Ja nie wiem gdzie Pan był podczas tej sesji bo z Pana wypowiedzi wynika jasno że na pewno nie na sali - no chyba że Pan nie słuchał. ( I teraz w Pana wykonaniu jest to klasyczna wypowiedź w stylu: nie słyszałem piosenki i chciałem powiedzieć parę słów na jej temat...)

                        Link - proszę posłuchać o czym jest ta dysputa (gdzieś ok. 3h.25m.) - i dopiero komentować. Wytłumaczę Panu jak dziecku 5-letniemu ewidentnie nie przeczytał Pan wszystkich wątków: Nie rozchodzi się o krzywe znaki tylko o to czemu te znaki się przekrzywiły. - może Pan się tym zainteresuje???
                  • hepik1 Re: A jednak fuszerka... 12.06.13, 11:21
                    > Ps. As wywiadu - jak nic. Mam Olympusa - nawet dwa + kamerę Sony (HD) :)

                    Chyba cię z poniewierało,jaki AS wywiadu?
                    Klikasz w exif zdjęcia i wiadomo czym robiono ,przy jakiej przysłonie i przy jakim czasie.
                    Ty kliknałeś na automacie a ogladający to wie ;)
                    • mrnatohk Re: A jednak fuszerka... 12.06.13, 13:52
                      A powiedz mi kto normalny sprawdza tak dokładnie zdjęcia? :) Bo mi to nawet do głowy nie przyszło... Ale dobrze wiedzieć na przyszłość!!!
                      • mietlorz707 Re: A jednak fuszerka... 12.06.13, 15:26
                        Praktycznie każda osoba udzielająca się na forach fotograficznych. ;-)
                        To takie hobbystyczne skrzywienie, skoro musisz i do tego dorabiać ideologię - OK, Twoje prawo.
                  • mietlorz707 Re: A jednak fuszerka... 12.06.13, 15:21
                    Nie, nie chcę rozmydlać wątku. Nie taki mój cel. Nie pracuję w żadnej tajnej komórce UM monitorującej Internet. Ba, nawet w UM nie pracuję... Szpiegiem też nie jestem, hepik to wyjaśnił. Ale zaraz... gdybym był szpiegiem, to przecież musiałbym zaprzeczać, że nim jestem...
                    Nie wypominam że zareagowałeś, a wypominam, że zareagowałeś w sposób dziesięciokrotnie bardziej czasochłonny i nie gwarantujący załatwienia sprawy, zamiast wykonać jeden telefon. ;-) Wiem, zwracałeś uwagę na fuszerkę.
                    Po prostu musiałem odpisać fifikowi, bo jego teorie są coraz "ciekawsze" - chłopak np. bliski jest stwierdzenia, że za inicjatywę w sprawie ronda jest prześladowany. Przy okazji napatoczyłeś się jako przykład jak nie zgłasza się tego rodzaju usterek. Rozumiem - zwracałeś uwagę na to, jak wykonano oznakowanie, ale czy jednocześnie zgłosiłeś sprawę służbie, która doprowadzi do usunięcia usterki? Jeśli tak - szacunek. Jeśli nie - liczenie na to, że ktoś przeczyta zgłoszenie i sprawi, że usterka zostanie usunięta jest jakby naiwne. I w tym właśnie problem - są ludzie (fifik), którzy wierzą w magiczną moc sprawczą tego forum, i będą nawet najprostsze sprawy załatwiać od tyłka strony - na forum - zamiast przeprowadzić trwającą minutę rozmowę telefoniczną. Proponowałbym nie budować społeczeństwa obywatelskiego w taki sposób. Pochwalam zwrócenie uwagi na fuszerkę, ale jednocześnie warto byłoby zawiadamiać we właściwy sposób właściwe służby. Bo może się okazać, że dożyjemy czasów, kiedy tłum gapiów na miejscu wypadku wyciągnie telefony nie po to by zadzwonić...

                    Po co i przez kogo są czytane komentarze na forach, portalach i fejsie to inna historia.
                    Czytają to:
                    - pracownicy mediów - a nuż trafią ciekawy temat
                    - pracownicy samorządu - często dla rozrywki, bo może ktoś dowali nielubianemu szefowi/szefowej
                    - pracownicy/sympatycy ugrupowań politycznych - żeby badać nastroje.
                    Ci ostatni często w dyskusjach uczestniczą.

                    Straż Miejska nie naprawia usterek. Naprawia albo wykonawca w ramach gwarancji, albo firma wygrywająca przetarg na bieżące utrzymanie dróg.
                    • mrnatohk Re: A jednak fuszerka... 12.06.13, 16:16
                      Skrzywienie, skrzywieniem, ale dla mnie to coś niespotykanego, więc nie dziw się mojemu komentarzowi.

                      Wybacz, ale sposób reakcji to moja sprawa - najważniejsze, że zareagowałem i raczej w tym wypadku będę się dalej skłaniać co do osądu Fifika. Łatwo krytykować samemu nic nie robiąc.
                      Znaki od soboty się kłaniały i dziwnym trafem po opublikowaniu zdjęć na forum wyprostowano je. Tak - pisz jak chcesz, że odpowiednie służby zareagowały - ale pytanie rodzi się kto i kiedy interweniował w tej sprawie. Jeżeli ktoś wcześniej to chwała mu za to, jeżeli po publikacji - to też - bo liczy się szczątkowy efekt - znaki poprawiono.
                      Z Twojej wyliczanki nie wynika, że na fakt reakcji te forum nie miało wpływu - wręcz przeciwnie. Jak wiesz wpisy umieszczone tutaj ogląda wielu radnych i urzędników - niektórzy nawet się udzielają (czasami lepiej, czasami gorzej). I dziwnym by było, że któryś nie chwycił za telefon i nie kazał, lub zasugerował jak najszybsze poprawienie znaków. Czemu? Ano już ktoś próbował temu dorobić polityczne tło więc co tu dużo więcej dodawać - wniosek nasuwa się sam.

                      Ale pomimo tak pięknego elaboratu nawet słowem nie wspominasz i nie odnosisz się do przyczyn. I raczej proponuję nie zwalać wszystkiego na deszcz bo to by było śmieszne :) Ciekawe czemu - czyżby trzeba przyznać rację radnemu G.?

                      Ps. Jak wspomniałem nie jestem drogowcem, ale nazwanie wyprostowania znaków "naprawą w ramach gwarancji" zakrawa lekko o kpinę - i "tą naprawę" czyli ustawienie znaków w pionie mogła wykonać też Staż Miejska - a nie czekać na wykonawcę. (Oczywiście nie twierdzę że to ona zrobiła bo mogła to być firma od utrzymania dróg.)
                      • fifik_rsl Re: A jednak fuszerka... 12.06.13, 17:00
                        Jaka była przyczyna interwencji nie wiadomo, moja teza była jedynie jedną z możliwości. Jeśli słuszna to fajnie że tak się stało. Jeśli przyczyną było że ktoś zgłosił telefonicznie i naprawili też dobrze.

                        Szybka naprawa (wyprostowanie znaków) bo nie wymagajaca wiekszgo zaangażowania i nakladów, a zwlekanie mogłoby znowu wzmóc krytykę. Nikt się chyba nie spodziewał że zacznie się analiza "dlaczego" tak się stało i dyskusja rozciągnie na tak dużo wpisów.
                        • pipi43 Re: A jednak fuszerka... 12.06.13, 17:11
                          fifik_rsl napisał(a):

                          Jaka była przyczyna interwencji nie wiadomo, moja teza była jedynie jedną z możliwości.

                          A może po prostu brzytwa Ockhama...?
                          • mrnatohk Re: A jednak fuszerka... 12.06.13, 17:30
                            Ależ wszystkie wersje są zgodne z teorią: Jeden Rabin powie tak, drugi Rabin powie nie :) i bądź tu mądry.
                            • mietlorz707 Re: A jednak fuszerka... 12.06.13, 18:04
                              Jak pipi wspomniała, wszystko należy tłumaczyć jak najprościej. Fifik stworzył teorię spiskową, Ty ją wspierasz - Wasze poglądy, Wasza sprawa. Najwidoczniej lubicie dłubać w lewym uchu palcem prawej ręki: co jest możliwe, ale jakby mniej wygodne.

                              Gwarancja na wykonane w ramach przetargu roboty nie jest kpiną, a normą. Kpiną jest posądzanie strażników miejskich o wykonywanie tego rodzaju prac naprawczych - i znowu jak z dłubaniem w uchu - niby mogą, ale jednak robione to jest inaczej. ;-)
                              • mrnatohk Re: A jednak fuszerka... 12.06.13, 18:41
                                A gdzie ty tu widzisz teorię spiskową? Bo ja nie widzę, tym bardziej że jakoś nikt zbytnio w takim rozwiązaniu nie widział problemu - tylko Ty masz z tym problem... No, ale każdy mierzy swoją miarą, więc się nie czepiam.

                                Rozumiem, że według Ciebie ustawienie znaków do pionu to naprawa??? Czego - bo chyba tylko dobrego samopoczucia niektórych osób. Bo dla mnie to jest kpina, a nie naprawa - znowu deszczyk popada i co - powtórka z rozrywki?! Znowu będziesz się doszukiwał teorii spiskowych??? Sprawdź co oznacza pojęcie naprawa, bo chyba odmiennie je pojmujemy w tym przypadku.
                                Ech - Jeżeli według takiego schematu rozwiązywanie są "drogowe reklamacje" to ja się już niczemu nie dziwię... Poprawić znaki i uważać problem z głowy - żenada!
                                • mietlorz707 Re: A jednak fuszerka... 12.06.13, 18:58
                                  > A gdzie ty tu widzisz teorię spiskową?

                                  Ja - nigdzie. Fifik - wszędzie. Ty jesteś zwolennikiem teorii fifika. Więc?

                                  > Rozumiem, że według Ciebie ustawienie znaków do pionu to naprawa???

                                  Naprawa to usunięcie usterek. Usunięto, czyli naprawiono. Znaki stoją prosto, Ty wciąż dostrzegasz problem.
                                  • mrnatohk Re: A jednak fuszerka... 12.06.13, 19:16
                                    Coś mi się zdaje, że to Ty wszędzie dostrzegasz i wyszukujesz teorii spiskowych, a potem jak dziecko w piaskownicy całą winę zwalasz na innych :)

                                    Nie no... - jeżeli dla Ciebie problemem były tylko krzywe znaki to nie ma dyskusji - masz rację - sprawa załatwiona (Aczkolwiek ciekawe, czy jak boli Cię co chwila ząb to ograniczasz się do tabletek przeciwbólowych - i do dentysty nie idziesz).

                                    Jednak dla mnie nie jest to "cały problem" i ustawienie do pionu nic nie załatwia - ze swojej strony proponuje zacząć od początku - tak jak zaproponowałem to radnemu Józefowi - bo cały wątek nie tyczył się dwóch krzywych znaków, tylko czemu one się przekrzywiły. A to jest zasadnicza różnica, której jak mniemam nie chcesz zauważyć.
              • kijanka45 Re: A jednak fuszerka... 12.06.13, 02:34
                zgadz sie fifik --TO FORUM JEST CZYTANE !! I MAJA TWOJE WPISY POWODZENIE JAK DIABLI!!

                POCZYTAJ SOBIE SZCZEGÓLNIE O SENIORZE GDZIE TAK MADRZE PISZESZ!!!POLITOLOGU???CZY WYCHOWAWCO??
                • mietlorz707 Re: A jednak fuszerka... 12.06.13, 02:42
                  Ano, najmądrzej tam pisał o tym, że dbają o dzieciaki i liczba zgonów minimalna...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka