Dodaj do ulubionych

przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc

20.08.09, 01:05
Witam wszystkich bardzo serdecznie.
Mam na imię Agnieszka. Chciałabym opisać swój przypadek, żeby przybliżyć Wam
swoją sytuację, a tym samym umożliwić udzielenie rad.
W
lipcu 2007 roku, po powrocie z urlopu z Polski (na stałe mieszkam z mężem w
Irlandii Północnej), zauważyłam małą, czerwona kropeczkę poniżej kostki,
prawie przy samej stopie. Zbagatelizowałam to z myślą, że samo zniknie,
kleszcza tam nie miałam (z czasem okazało się, że to była nimfa, dlatego jej
nie zauważyłam). W sierpniu tego samego roku zaszłam w ciążę. Czułam się
rewelacyjnie, żadnych dolegliwości, wręcz tryskałam energią, radością i
szczęściem (8 lat czekaliśmy z mężem na to dziecko).Dopiero w trzecim
trymestrze ciąży pojawił się rumień, który szybko się rozrastał. W 8 m-cu
ciąży pokazałam go lekarzowi prowadzącemu, kiedy rumień osiągnął już dość
spory rozmiar (od kostki wędrował ku górze, był na wysokości 1/2 łydki).Lekarz
nie miał pojęcia, co to jest, więc zrobiono mi usg nogi, ale, ponieważ
wszystko było w porządku, zalecono, abym w przypadku bólu zgłosiła się
ponownie do szpitala. Po urodzeniu Anielki (kwiecień 2008) dopadły mnie
dziwne, czarne myśli, ale tłumaczyłam to sobie depresją poporodową. Zaczęłam
też częściej odczuwać zmęczenie, ale na to też miałam wytłumaczenie- 24
godziny na dobę przy dziecku. W lipcu przez dwa tygodnie miałam ogromne
problemy ze wstaniem z łóżka. Myślałam, że albo mnie przewiało, albo
nadwyrężyłam mięśnie dźwigając dziecko (trzymiesięczne wówczas).W nocy Anielką
zajmował się mąż, a w dzień musiałam sobie radzić sama. W sierpniu
pojechaliśmy do Polski. Pokazałam mamie swój rumień, po czym usłyszałam:” ty
masz boreliozę”. Zarówno moja mama jak i brat-leśnik chorują na boreliozę.
Poszłam więc do dermatologa, gdzie potwierdzono „diagnozę” mamy i polecono mi
zrobienie testów Elisa. Tak też zrobiłam (IgG-76, IgM-76). Zapytałam panią
dermatolog o możliwość zakażenia mojego dziecka i karmienie piersią.
Otrzymałam odpowiedź, że nie ma możliwości, żeby Anielka była zakażona o
oczywiście bez żadnych obaw mogę nadal karmić piersią.
Wyników już nie zdążyłam odebrać, musieliśmy
wracać do Irlandii. Resztę załatwiła za mnie mama i wysłała leki pocztą. Ja w
tym czasie zaczęłam zgłębiać swoją wiedzę na temat tej choroby na necie
(Stowarzyszenie Chorych Na Boreliozę). Przeraziłam się przeczytawszy o
możliwości zakażenia poprzez stosunki płciowe, a przede wszystkim poprzez
łożysko, czyli jest ryzyko, że moim najukochańszym osobom pod słońcem
„zafundowałam” to „coś”. Postanowiłam odwiedzić lekarza pierwszego kontaktu-
GP i powiedzieć mu o swoich obawach. Jakież było moje zdziwienie, kiedy to
lekarz zrobił wielkie oczy, słysząc o tej chorobie. Musiałam swoje odczekać,
aby poradził się innych lekarzy w tej sprawie (w Irlandii borelioza nie
występuje). Otrzymałam wezwanie na badania krwi-test Elisa. Po którym
rozpoczęłam swoją pierwszą kuracje antybiotykową (przesłanymi przez mamę
lekami- doksycylina raz dziennie 100 mg, metronidazol- przepisany na moja
prośbę, oba przez 4 tygodnie ). Na wyniki czekałam ponad miesiąc, po czym
przepisano mi doksycylinę- raz dziennie przez 2 tygodnie. Nie brałam jej,
ponieważ dopiero co skończyłam „polską” kurację. Czułam się już dobrze,
skończyły się wszelkie dolegliwości, a przede wszystkim zmieniło się koje
nastawienie do życia. Ten stan trwał do stycznia. Znowu dopadły mnie bóle
stawów, zmęczenie, złe nastroje, czułam, że borelioza wróciła. Poszłam więc
do GP i powiedziałam o swoich objawach i przeczuciach. W odpowiedzi
usłyszałam, że to niemożliwe, bo już jestem zdrowa po zażyciu poprzedniego
antybiotyku. Wtedy uświadomiłam sobie, że w tym kraju to mi raczej nie pomogą
pozbyć się tej choroby.

W marcu ponownie udałam się do Polski i tam też zrobiłam test
Elisa (IgG-35, IgM- 37). Z Polski wróciłam z druga serią antybiotyków (znowu
doksycylina i metronidazol). Skończyłam je brać 2 miesiące temu, czuję się
dobrze. Czasami tylko coś zakuje, ale to tylko czasami. W grudniu ponownie
wybieram się do Polski i chcę zrobić badania córce, mężowi i sobie. Myślałam
nad Poznaniem, i skorzystaniem z usługi kurierskiej (podczas pobytu w Polsce
mieszkamy w Kłodzku-woj. dolnośląskie).Nie wiem natomiast jakie dokładnie
badanie (oprócz tego ,że PCR RT), ale czy na infekcje odkleszczowe,
koinfekcje, całe panele, czy pojedyncze badanie, nie wiem. Martwią mnie bardzo
przeskakujące kosteczki u mojej córci. Ilekroć wezmę ją za rękę, czy podnoszę,
czuje jak jej przeskakują, kosteczki. Od trzech pediatrów w Polsce usłyszałam,
że niemożliwe jest zakażenie jej podczas ciąży, mnie jednak spędza to sen z
powiek. Poradźcie proszę, co zrobić w przypadku mojego męża i 16-miesięcznego
dziecka. Przed grudniowym przyjazdem chciałabym jeszcze wziąć jedną serię
antybiotyków, żeby potem zrobić badania, ale wydaje mi się, że powinnam je
zmienić, bo prawdopodobne jest, ze krętki uodporniły się na doksycylinę. Jak
mam się dalej leczyć???Może ILADS??? Poradźcie dobrego lekarza w tej
dziedzinie, proszę. Wiem, że to dużo pytań, długi tekst do przeczytania, ale
bardzo serdecznie dziękuję wszystkim, którzy poświęcili swój czas na
przeczytanie tego. Czekam na sugestie, rady, odpowiedzi. Pozdrawiam gorąco.
Obserwuj wątek
    • swigonka Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 20.08.09, 09:23
      witaj.
      odp na poczcie gazetowej.
      • zonka77 Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 20.08.09, 10:28
        Ja również zastanawiam się czy robic jakieś badania mojej małej (9 mies.)
        Całą ciążę zażywałam duomox, nie karmiłam ale nie wiem czy ona jest zdrowa czy
        nie...
        Wygląda na zdrową, ma apetyt dobry i jest wesołym spokojnym dzieckiem. Tylko
        bardzo mało waży i trochę z wzrostem do tyłu - ma 9 miesięcy i mimo dużej wgi
        urodzeniowej (3900) waży 7900 teraz a wzrostu ma ok. 72-73 cm (mierzone na
        leżąco na miarce nie wzdł. krzywizn)Waga poniżej 10 centyla wzrost niby powyżej
        50 ale jest mniejsza od większości dzieci jakie znam w jej wieku (a zwracam dużą
        uwagę i porównuję kiedy się da) Moja starsza miała taką wagę i wzrost mając 7 mies.
        Chwilami mam doła i się zamartwiam że ona mała i chuda bo ma jakiegoś paskuda
        odemnie sad
        • swigonka Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 20.08.09, 10:32
          zonka jak całą ciąże brałaś duomox to mała jest zdrowa! nie ma kobiet które
          chroniąc dziecko w ciąży antybiotykiem przekazały boreliozę, więc spokojnie.
          • agucha168 Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 20.08.09, 11:50
            swigonka, czy, to jest udowodnione,że jeśli podczas ciązy bierze sie
            antybiotyki, to dziecko będzie zdrowe???tak bym chciała zajśc w druga, a czas
            leci, niestety smile
        • elkaborelka Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 20.08.09, 10:41
          Witam
          Ja o boreliozie dowiedziałam się po ciąży, choć choruję od jakichś 20 lat,
          karmiłam córkę piersią przez 4 mce i też się teraz martwię czy nie wyssała z
          mlekiem złego bonusa..na szczęście nic na to nie wskazuje. Ula ma już 2 lata,
          nigdy nie chorowała (poza trzydniówką), rośnie i rozwija się bardzo dobrze..na
          razie nie robiłam Jej żadnych badań. Pozdrawiam i życzę zdrowia smile
          • difda Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 20.08.09, 11:01
            Witaj
            Ja tez leczylam sie na borelioze w Dublinie u polskiego lekarza(ale bylam na
            konsultacji w szpitalu). Przez 6 tygodni bralam doksycyline i P. dokor ze
            szpitala zrobila mi w tym czasie test Elisa, ktory wyszedl negatywny. Po tym
            stwierdzila, ze jestem zdrowa. Chce jeszcze dodac, ze wyszukala w googlach nazwe
            tej choroby i dopiero zapytala sie mnie o jakies objawy. Oni tutaj nie maja
            pojecia, co to jest za choroba. Oczywiscie nie chcieli powtorzyc mi badan.
            Gdyby nie polska lekarka to pewnie w szpitalu nie rozpoznaliby boreliozy.
            Teraz lecze sie w Polsce przyjezdzam co jakis czas na wizyty albo ktos z rodziny
            chodzi za mnie i wysylaja mi leki.
            Pozdrawiam
            • swigonka Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 20.08.09, 11:12
              wrodzona borelioza pokazuje swe oblicze najczęściej w wieku dojrzewania dziecka,
              pewne symptomy można zaobserwować jednak wczesniej- bóle (dzieci skarżą się na
              ból głowy i nóżek)problemy z koncentracją- nauką czytania i pisania. Dziecko
              odbierane jest jako mały leń.
              • elkaborelka Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 20.08.09, 11:50
                wszystko przed nami sad
            • agucha168 Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 20.08.09, 11:58
              witam.
              difda napisz coś więcej o sobie, ja mieszkam pod Dublinem, dokładnie-Newry. Tak
              myślałam o zrobieniu badania PRC RT w Belfaście-Royal Hospital, mają tam
              laboratorium i przeprowadzają te badania.Tylko wcześniej muszę wypisać się od GP
              i poszukać innego,kogoś, kogo to zainteretuje, poszuka informacji na ten temat w
              internecie, jest tyle publikacji anglojęzycznych, tylko trzeba chcież
              pomóc.Postaram się też umówić na wizytę do polskiego lekarza w naszym miejskim
              szpitalu, może on mnie gdzieś pokieruje.Sama już nie wiem, co robić.Pozdrawiam.
        • agucha168 Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 20.08.09, 11:47
          dzięki serdeczne za posty
          zonka77, moja Anielka też nie ma żadnych objawów, ale także mało je (może to ząbkowanie), z wagą u niej też nie tęgo, ma 16 miesięcy i 10 kg, 80 cm wzrostu no i te kosteczki strzelające. Do tego na palcach jednej ręki mogę policzyć całe noce, które przespała.
          Poza tym jest bardzo energicznym dzieckiem, wręcz żywiołowym.Karmiłam ją trochę piersią (do ukończenia 4 miesiąca-sama odrzuciła), i butelka oczywiście, ponieważ miałam problem z pokarmem.Teraz żałuję,że w ogóle ja karmiłam piersią.
          Do tej pory miała 3 razy katar, w tym 2 razy po 2 dni, ostatnio utrzymywał się 7 dni.Poza tym absolutnie nic.Ja też wychowana byłam na butelce i na jakos choroby sie mnie nie imały.
          A doły też mam,że mogłam ja zarazić.Pozdrawiam serdecznie.
          • patria5 Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 20.08.09, 12:00
            dziewczyny nie dajcie się zwariować!!
            poczytajcie jakiekolwiek inne forum o mamach i dzieciach
            to o czym piszecie dotyczy tak wielu dzieci, ze raczej jest typowe i normalne....
            połowa sukcesu to pozytywne nastawienie, naprawdę!
            jeśli mogę coś doradzić - to nie czytajcie za dużo tych forów o chorobach, od
            samego czytania człowiek się robi chory wink
            życzę zdrowia Wam i dzieciaczkom!!
            • agucha168 Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 20.08.09, 12:07
              Cześć patria5.
              Ja nie panikuje, ciągle mam nadzieję, że jest wszystko w porządku z moim
              szkrabem, sama tez nieźle się czuję.U mnie to był początek choroby i nie tak
              straszne objawy jak u innych forumowiczów, więc wierzę ,że uda mi się szybko
              wyleczyć,czego wszystkim chorym także szczerze życzę smile
              • anyx27 Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 20.08.09, 12:33
                Moja córka ma 4.5roku - jest dzieckiem wybitnie zdrowym - nie brała
                nigdy antybiotyku, gorączkę miała przez jeden dzień w zyciu,
                przeziebiona 1-2razy, rozwija się super. Badanie PCR na boreliozę
                ujemne, ale dodatnie na babeszjoze (Poznań) i bartonelle (Lublin).
                Nie jest oczywiscie leczona. Nie wiem, ile w tym prawdy, ale jakiś
                czas któryś z forumowych lekarzy mówił, że często borelioza wrodzona
                nie wychodzi w badaniach.

                Ja jestem dzieckiem mamy chorej na boreliozę przed ciążą i mam
                boreliozę wrodzoną. Jak byłam mała chorowałam często na anginy,
                czasem mówiłam, ze bolą mnie nóżki.
                W wieku dojrzewania (12 lat) miałam jednorazowe zdrętwienie prawej
                połowy ciała- przeszło po kilkunastu minutach.
                Od 22.roku zycia objawy bardzo niefajne sad


                • agucha168 Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 20.08.09, 13:04
                  anyx, tak się cieszę, że odpisałaś.Dużo czytałam Twoich wypowiedzi na forum
                  (ostatnio mało śpię, dużo spędzam czasu przy komputerze, mąż krzyczy,że wpadam w
                  paranoję,ale ja się właśnie martwię o niego i naszego skarba, ja w tym,
                  wszystkim jestem na ostatnim miejscu, co nie oznacza,że nie chcę być zdrowa) i
                  podzielam Twoje zdanie dotyczące karmienia piersią.Z tego co piszesz, to nie ma
                  sensu faszerowac małej żadnymi lekami, tylko czekać.Ale co do badań, tak jak
                  pisałam w wątku, chce je zrobić nam wszystkim, a szczególnie Anielce, tylko
                  jakie??? Gdzieś czytałam,żeby zrobić dziecku WB, ja chyba zrobiłam bym PCR RT,
                  ale jestem jeszcze laikiem w tej dziedzinie, więc poradź proszę, co jest
                  lepsze.Szukam też namiarów na dr Beatę, lub innego dobrego lekarza, dodam
                  tylko,że kontakt mam utrudniony, tylko telefon, internet, i 1-2 razy na rok
                  wizyta, to wszystko.Dzięki serdeczne,pozdrawiam
              • patria5 Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 20.08.09, 14:02
                czesć
                chyba najlepiej byłoby w Twoim przypadku poszukac dobrego lekarza, jeśli nie
                takiego który zna boreliozę, to przynajmniej takiego który wykaże chęć do
                pogłębienia swojej wiedzy, materiałów jest sporo, sama mozesz co-nieco
                podrukować i dać lekarzowi; no i takiego lekarza, kóry będzie łatwiej dostępny,
                a przy tym życzliwy...
                no wiem, takich jest mało, ale warto poszukać!!

                co dalej? zrobić testy... a potem to zależy od wyników...
                jeśli wyjdą negatywne to obserwować dziecko i konsultować się z lekarzem, jak
                będzie cię coś niepokoić

                ale - naprawdę - nie warto spędzać całego wolnego czasu na przepatrywaniu forów
                i doszukiwaniu się chorób
                liczą się konkretne działania, a nie myślenie o problemach, chorobach, objawach;
                to jest jak prowokowanie złego losu!
          • zonka77 Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 20.08.09, 12:38
            u Emi też strzelają kosteczki - zauważyłam to niedawno. Mam wrażenie że przy
            ruchach ramion głównie.
            • agucha168 Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 20.08.09, 13:10
              to strzelanie jest straszne, maż i mama na mnie krzyczą,że przesadzam,że to
              normalne.Na forum też czytałam,że to normalne u dzieciaczków, ale jednocześnie
              jest to jeden z objawów boreliozy, to mnie martwi.Gdybym nie była chora, to
              przyjęłam to jako normalne, ale ja najzwyczajniej w świecie się martwię.Poza tym
              żadnych innych objawów.Powiedziałabym nawet,że jest bardzo mądra (to są opinie
              znajomych), jak na dziecko w tym wieku, bardzo dużo potrafi, co oczywiście mnie
              cieszy.
              A co z naszymi partnerami???czy któryś z Waszych mężów, chłopaków, czy
              jakkolwiek ich nazwać zaraził się od Was???czy robił badania???
              • bamba-ryla Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 23.08.09, 10:47
                Strzelanie w stawach u dzieci do 1,5-2 lat jest zupełną normą!
                Wynika to z niedojrzałości struktur kostno-stawowych i dużej
                ruchomości i luzu w stawach. Pomyslcie, gdyby luzu nie było, dzieci
                nie moglyby gryźc sobie stópek, zakładac nóg na głowę.

                I jeszcze jedno.
                Czytam te wątki o wrodzonej boreliozie, i włos mi się jezy na
                głowie, bynajmniej nie od ryzyka, lecz od bzdur które pleciecie
                strasząc inne matki. Czy ktokolwiek z was zbadał dziecko tuż po
                urodzeniu? Pewnie żadna z Was. I dlatego nie macie najmniejszych
                podstaw mówić o chorobie wrodzonej. Tylko i wyłącznie badania
                przeprowadzone w przeciagu kilku m-cy po porodzie mające wyniki
                dodatnie mogą nasuwac przypuszczenie wrodzonej choroby.
      • agucha168 Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 20.08.09, 12:01
        swigonka, sorki, ale jestem nowa i nie bardzo rozumię, co oznacza na poczcie
        gazetowej, gdzie to mogę znaleźć???
        • swigonka Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 20.08.09, 13:33
          na samej górze masz gazeta.pl poczta Randki itd smile
          klikasz na pocztę, jak jesteś zalogowana od razu wyświetlą Ci się wiadomości.
          dało się wysłać, więc na pewno tam jest.
          • anyx27 Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 20.08.09, 13:47
            Dziewczyny, tutaj macie kilka wątków, które warto przeczytać:

            forum.gazeta.pl/forum/w,26140,90029465,90029465,zarazilem_sie_borelioza_droga_plciowa_1.html?wv.x=2

            forum.gazeta.pl/forum/w,26140,79834521,79834521,Borelioza_wrodzona_przenoszona_na_partnera_ankieta.html

            forum.gazeta.pl/forum/w,26140,79186350,79186350,Borelioza_chorobaprzenoszona_droga_plciowa.html?wv.x=2

            forum.gazeta.pl/forum/w,26140,73654820,73654820,ciaza_w_trakcie_leczenia.html?wv.x=2
            • agucha168 Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 21.08.09, 02:31
              dobra, poczytałam sobie, aż mnie oczy bolą.Jedno, a w zasadzie dwie rzeczy wiem
              na pewno: muszę zrobić badanie córce i mężowi, zrobię to wysyłając krew do
              Poznania kurierem.Będą to badania na koinfekcje.
              2. muszę znaleźć lekarza, dobrego lekarza.Wspomniane było o 3, czy 5 forumowych
              lekarzach, których wszyscy polecali,ale jak do nich dotrzeć????
              I nie rozumię, dlaczego nie leczyć dziecka, jeśli wyjdą u niego wyniki dodatnie,
              tylko czekać do pojawienia się objawów, przecież czytam,że często już choroba
              zrobiła takie spustoszenie w organiźmie,czy nie można temu zapobiec???
              Już mi się w oczach mieni, więc ide spać,jutro, a w zaszadzie dzisiaj cos
              napisze, ale jak się wyśpię (oby Anielka nie budziła się w nocy),pozdrawiam i
              dziękuję za linki anyx smile
          • agucha168 Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 21.08.09, 13:07
            Dzięki swigonka za instrukcje.Próbowałam to otworzyć i się nie da, strona nie
            chce się przeładować, tylko mi obraz mruga, i próbowałam to zrobić kilkakrotnie
            z marnym efektem, więc jakbyś mogła przesłać to jeszcze raz na mojego maila, oto
            on agucha168@wp.pl, byłabym wdzięczna, pozdrawiam
            • zazule Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 21.08.09, 21:35

              1. koniecznie badania dziecku i męzowi. Bez paniki - w razie czego
              dzieci leczy sie dobrze.

              2. Polecz sie porzadnie wg ILads.

              pozdr
              z
              • agucha168 Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 21.08.09, 21:43
                Ok. zazule, tylko,że nie mam żadnego lekarza, nie wiem , do kogo z tym
                iść.próbuje uzyskać namiar na tych Waszych forumowych, ale na razie
                cisza....Wiem,że zrobimy badania, nie panikuję, bo wiem,że będzie dobrze, nie ma
                innej opcji.Ale co do badań, to tyle czytałam na tym forum o badaniach
                właśnie,że już sama nie wiem komu, jakie robić.Ja jako chora (potwierdzone
                Elisem) powinnam zrobić chyba cały pakiet na koinfekcje w Poznaniu, i w
                Lublinie.Ale co z mężem i córką,powinnam zrobić dokładnie te same badania, co
                mi???
                • zazule Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 21.08.09, 22:23
                  moja sugestia:
                  sobie zrób wszystko, im borelioze ( dziecku najlepiej testem rt
                  PCR).

                  Z testów na borelioze u dorosłego moim zdaniem lepiej zrobic WB niz
                  PCR.

                  Dobre Wb robi dr Wielkoszynski z Zabrza, mozesz tez zrobic w
                  Lublinie.

                  Najwazniejsez koinfekcje do przebadania to bartonella i babeszjoza
                  ze wzgledu na inne schematy leczenia.


                  Jak u Ciebie wyjdzie jakas koinfekcjia to wtedy tez nalezy brac to
                  pod uwage u reszty rodziny.

                  Obawiam sie ze lekarza musisz miec w Polsce.
                  • agucha168 Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 21.08.09, 23:08
                    oczywiście zazule, szukam lekarza wyłącznie w Polsce.Właśnie czytam wiadomości
                    od dr Piotra Kurkiewicza, z Warszawy, jest tam podany jego mail, tak myślę, że
                    napisze do niego.No chyba,że możesz polecić kogoś innego.W grudniu będę w
                    Polsce, więc porobimy te badania.Tylko nie rozumię dlaczego mam zrobić Anielce
                    PRC RT na boreliozę, bo czytałam,że przy boreliozie wrodzonej (tylko taka może
                    mieć, oby nie)testy właśnie na borelke wyjdą zawsze negatywne.Ale ja jestem
                    jeszcze bardzo zielona, więc oświeć mnie proszę, jeśli nie mam racji.Jestem
                    otwarta na wszelkie sugestie i rady, po to tu jestem.
                    Podsumowując:Co do mnie , wszystko- czy to znaczy PCR RT na koinfekcje (4
                    patogeny) w Poznaniu, i reszę w Lublinie???A męzowi tylko WB??to wystarczy???
                  • agucha168 Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 21.08.09, 23:14
                    czy raczej zrobic mi tylko koinfekcje-bartonella i babeszjoza, bo borelioza
                    wyszła w Elisie, co radzisz???
                    • zazule Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 22.08.09, 20:22


                      agucha168 napisała:

                      > czy raczej zrobic mi tylko koinfekcje-bartonella i babeszjoza, bo
                      borelioza
                      > wyszła w Elisie, co radzisz???



                      Ty masz borelioze na 100% ale mozesz sobie zrobic WB to bedziesz
                      zmiec dowód dla zakażników i sznase na jakies małe odszkodowanie.

                      PCR z Poznania ( na borelioze i inne choroby odkleszczowe) w tym
                      kraju nikt nie uznaje wiec po to robic rt PCR na borelioze zeby
                      potwierdzic cos potwierdzonego to szkoda pieniedzy.

                      Dziecku trzeba zrobic rtPCR - na borelioze.

                      Moim zdaniem na koinfekcje narazie nie trzeba.

                      Męzowi WB na borelioze. Tez bez koinfekcji.

                      Ty zobie zrób wszystkie badania na koinfekcje.

                      Bartonelle i Babeszjoze zrob w Lublinie. Szczegolnei bartonella
                      wychodzi dobrze z przeciwciał.

                      Bebeszjoze ( jakby z lublina ujemny wynik) to PCR w Poznaniu.

                      Mykoplasme zrob w Poznaniu.

                      Co do lekarza to ze wzgledy na mozliowsc zkazenie dziecka wybralabym
                      odrazu lekarza ktory leczy doroslych i dzieci. Czyli Bielsko Lub
                      Kraków - taki lekarz tez Ci doradzi tez na co zwrócic uwage u
                      dziecka.

                      Namiary dostaniesz od Stowarzyszenia albo pytaj na forum - ja nie
                      mam.


                      pozdr
                      z











                      • agucha168 Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 23.08.09, 01:08
                        Dzięki serdecznie zazule, teraz będę błagać wszystkich o namiary na lekarza z
                        Krakowa,to chyba jest ta sławna pani dr Beata, o której wszyscy piszą??? Co do
                        odszkodowania,to na jakiej zasadzie można to dostać, bo pierwszy raz słyszę o
                        tym.A czy ma znaczenie,że obecnie przebywam za granicą (3 lata), nie płacę
                        składek w Polsce smilepozdrawiam serdecznie.
                        • tajtaja Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 23.08.09, 10:36
                          co do strzelających kosteczek, to moja córka (juz dorosła) miała (od 13 roku
                          zyczia) i brzmiało to strasznie, miała, bo juz praktycznie nie ma (moze 2-3 razy
                          dziennie, poprzednio miała przy kazdym ruchu), jest w trakcie leczenia,
                          podejrzewam, ze ma wrodzona borelkę (drugiej córce 18 tez byszła bb ale jest bez
                          objawów wiec nie jest leczona

                          wydaje mi sie, ze przy wrodzonej dopóki nie ma objawów raczej nie powinno sie
                          leczyć, choc jest to tylko moje subietywne odczucie.....
                          • swigonka agucha! 23.08.09, 12:25
                            skoro nie sprawdzasz poczty gazetowej daj swojego maila!!!!!!!!!
                            • agucha168 Re: agucha! 23.08.09, 13:02
                              swigonka, pisałam wcześniej,że nie mogę otorzyć poczty gazetowe, ponieważ
                              wyświetla się ładowanie, ale trwa to baardzo długo, do tego cały czas miga obraz
                              na monitorze, dlatego napisałam Ci w odpowiedzi swój maila (
                              agucha168@wp.pl).Dziekuje serdecznie, pozdrawiam, Agnieszka
                        • anyx27 Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 23.08.09, 12:39
                          Ja zrobiłabym dziecku od razu koinfekcje - nasz przykład mówi,
                          dlaczego sad
                          • agucha168 Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 23.08.09, 13:12
                            Tak też myślałam żeby małej zrobić mimo wszystko koinfekcje bo borelioza może
                            jej wyjść negatywna (wrodzona).Poradzono mi żebym mężowi zrobiła WB, a sobie
                            wszystko (oprócz bb, to to mam na pewno).Ale co do leczenia córki, dlaczego nie
                            należy podejmować leczenia u dzieci, aż do momentu wystąpienia objawów??nie
                            będzie wtedy już za późno???bo nie rozumię tego.I jeszcze wyczytałam w jakimś
                            wątku, już nie pamiętam jakim,w którym napisałaś,że przy boreliozie nie bierze
                            się tabletek antykoncepcyjnych, czy coś w tym rodzaju.Czy chodzi Ci o to,że
                            podczas leczenia antybiotykami antykoncepcja hormonalna jest nieskuteczna, czy
                            jest jakiś inny powód???pozdrawiam Agnieszka
                          • agucha168 Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 23.08.09, 13:15
                            to mój mail, gdyby ktoś chciał z niego skorzystać, bardzo proszę:
                            agucha168@wp.pl
                            • anyx27 Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 23.08.09, 19:40
                              Pomijajać fakt, że antybiotykoterapia jest przeciwskazaniem do
                              terapii hormonalnej, to u mnie np. borelioza powowduje wzrost liczby
                              płytek krwi, a co za tym idzie skłonność do zakrzepów oraz chorób
                              żył.
                              • anyx27 Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 23.08.09, 19:46
                                Na temat boreliozy wrodzonej rozmawiałam wielokrotnie z moją panią
                                dr. Generalnie stanowisko jest takie, że boreliozy wrodzonej
                                bezobjawowej lepiej nie ruszać u maluszków. Borelioza wrodzona i
                                jej leczenie to "inna para kaloszy", niż borelioza nabyta przez
                                dziecko. Antybiotyki mogą rozwinąć boreliozę. Mam w tym wzgledzie
                                takie samo zdanie jak moja pani dr, która powiedziala mi, ze jesli
                                chodziloby o jej dziecko i sytuację taką jak u nas, to ona
                                nieleczyłaby swojego dziecka, a jedynie wzmacniała odpornośc i tym
                                samym przygotowywała organizm na ewentualne późniejsze leczenie. Ja
                                uważam, ze moje dziecko jest za zdrowe i za małe na długą
                                antybiotykoterapię. Być może kiedyś będzie konieczność jej leczenia,
                                ale mam nadzieję, że nie będzie juz takich problemów z leczeniem jak
                                teraz. Na forum jest sporo dzieciaków z borelioza wrodzoną, leczony
                                jest tylko Maciek Ani 484848a u dr Jonesa w USA. Maciek ma
                                stwierdzony zespół Aspergera, najprawdopodobniej spowodowany
                                boreliozą wrodzoną.
                                • agucha168 Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 24.08.09, 10:20
                                  to teraz już coś wiem, pewnie tak też będzie w naszym przypadku, tzn. nie będzie
                                  jeszcze leczenia, dziękuję za odpowiedz, pozdrawiam
                              • agucha168 Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 24.08.09, 10:22
                                czyli nadszedł najwyższy czas na rozstanie z hormonami, już dawno to planowałam,
                                ale jakoś ciężko było podjąć ta decyzję, a teraz mus smile
                                • anyx27 Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 24.08.09, 11:34
                                  agucha168 napisała:

                                  > czyli nadszedł najwyższy czas na rozstanie z hormonami, już dawno
                                  to planowałam
                                  > ,
                                  > ale jakoś ciężko było podjąć ta decyzję, a teraz mus smile

                                  to akurat wyjdzie ci na zdrowie smile
                                  ja brałam tabletki zaledwie pół roku dawno, dawno temu i wcale nie
                                  żałuję smile
    • agucha168 Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 28.08.09, 09:55
      Witam po kilu dniach przerwy.
      Jestem umówiona z dr Beata z B-B na wizytę, 30 września.Wiem,że to jeszcze
      miesiąc, ale nie mam możliwości wcześniej się wyrwać.Już się nie mogę
      doczekać,żeby jak najwcześniej zacząć się porządnie leczyć, przynajmniej wiem,ze
      zmierza to w dobrym kierunkusmilepozdrawiam , Agnieszka
    • bamba-ryla Wybacz, ale 28.08.09, 18:12
      do większości na forum nie przemawiają żadne argumenty, wy macie
      swój świat i wszystko w nim pochodzi od boreliozy. Wrodzona
      borelioza nie przeczę, że istnieje, tylko, że jej szansa jest
      znikoma i realna w zasadzie tylko w świezym zakażeniu. Pisałam o
      tym już powyżej, że aby móc mówic o wrodzonej bb u dziecka nalezy
      zaraz po urodzeniu przeprowadzić testy i tylko i wyłacznie wtedy
      przy dodatnich wynikach mozna mówić o chorobie wrodzonej. W innych
      przypadkach to wymysły które być może w jakiejs tam częsci tylko
      mogą znaleźć uzasadnienie.
      Staracie się na siłe wmówic innym matkom, że wrodzona choroba to już
      taki pewnik. Po co to? Macie jakąs chora misje? Tak samo z tym
      upatrywaniem każdego najmniejszego objawu i utożsamianie go z
      boreliozą. Strzykanie w stawach maleńkich dzieci jest naturalne,
      budzenie się w nocy z płaczem też. No chyba, że lubicie się nakręcać
      i wmawiac sobie choroby, wasz wybór. Tylko nie wmawiajcie
      wszystkiego innym... Troche reflekcji kobiety...
      • swigonka Re: Wybacz, ale 28.08.09, 18:56
        poczytaj trochę a potem się wypowiadaj...znikoma szansa? a skąd Ty
        masz takie informacje? uncertain
        nikt tu nikogo nie chce straszyć... nikt tu także nie wmawia nikomu
        tego, że choruje na bb. Forum jest po to, żeby pisać co się myśli. a
        skor ktoś zadaje pytanie, to musi liczyć się z tym, że uzyska
        odpowiedzi wink
        • p_justyna Re: Wybacz, ale 17.09.09, 18:57
          Witam, mam pytanie ponieważ w czerwcu tego roku ukąsił mnie kleszcz i zrobił się
          niewielki rumień, natychmiast udałam się do lekarza internisty, który
          przepisał mi lek o nazwie doxycylinum na okres 4 tygodni. 27.08.2009r. zrobiłam
          badanie krwi techniką Elisa, z którego wynika, że IgM 47,86 RU/ml-dodatni, a
          IgG <2 RU/ml-ujemny, nie wiem co to oznacza,a ponieważ okazało się, że
          jestem w 10 tygodniu ciąży mój lekarz ginekolog troszkę mnie nastraszył i
          zalecił zrobienie kolejnego testu Elisa, ale nie wiem co w takiej sytuacji
          robić, czy są jakieś leki, które nie szkodziły by dziecku.Zaznaczam, iż
          ciąż przebiega prawidłowo,jeśli chodzi o boreliozę to nie mam, żadnych
          dolegliwości z nią związanych i nie miałam od dnia ukąszenia.
          Czy wiadomo coś na temat tego jaki wpływ maja antybiotyki brane w ciąży na dziecko.
          • agucha168 Re: Wybacz, ale 24.09.09, 12:36
            witam p_justyna,
            jedyne, co Ci mogę doradzić, gdyż jestem tu od niedawna, i nie znam odpowiedzi
            na większość zadawanych tu pytań, to najlepiej:po pierwsze przeczytaj FAQ (tam
            jest napisane jak działać w przypadku ugryzienia kleszcza), po drugie skontaktuj
            się z lekarzem forumowym.Z tego co się orientuję, to z wyników wynika, że to
            świeże zakażenie, więc masz szanse je wyleczyć szybko.Wg mnie nie ma potrzeby
            powtarzać kolejnego Elisa, strata kasy.Ale może się mylę, jeśli tak, niech ktoś
            mnie poprawi.
            Kobiety w ciąży chore na bb biorą duomox, jest bezpieczny dla dziecka i jest
            szansa,że ochroni Twoje dziecię przed bb wrodzoną.
            Gdybym ja będąc w ciąży wiedziała,że mam bb, na pewno brałabym ten antybiotyk.
            Trzymaj się, dbaj o siebie i daj znać, co dalej, pozdrawiam, Agnieszka
    • agucha168 Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 04.09.09, 10:22
      Witam.
      Ostatnie pare dni zaliczam doły i do tego bolą mnie stawy.Zaczynam tez powoli
      kojarzyć pewne zdarzenia z przeszłości i dochodzę do wniosku,że to nie był mój
      pierwszy kleszcz, który "sprezentował" mi bb. Pare lat wstecz (6-7) podczas
      grzybobrania dopadł mnie ogromny kleszcz, ciężko było go wytargać ze skóry,
      zapewne go podrażniłam, ale wyrwałam chwasta.Do tej pory mam plamkę na
      brzuchu.Ale wtedy miałam inne podejście do sprawy, wstyd się przyznać.Trzy lata
      temu zaczęło mnie bardzo boleć lewe kolano.Zrobiono mi prześwietlenie i okazało
      się,że mam wodę w kolanie.ChOdziłam ja jakieś dziwne zabiegi-fizjoterapie.Niby
      trochę pomogło,ale ból lekki nadal odczuwałam.Pod koniec zeszłego roku znowu się
      odezwało.Czasem bolało bardzo, czasem mniej, ale codziennie rano miałam problem
      z wyprostowaniem tej nogi.W nocy jak wstawałam do dziecka, to ją za sobą
      ciągnęłam.Byłam znowu u lekarza, obecnie czekam na kolejne zabiegi, ale w
      międzyczasie brałam doxy i w zasadzie po tym mi przeszło.....Zbieg okoliczności,
      czy rzeczywiście to kolano , to skutek bb???nie mam dobrej opinii o lekarzach
      tutaj, więc nie zdziwiłabym się, gdyby tam wcale nie było wody.pozdrawiam, Agnieszka
      • agucha168 Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 11.09.09, 14:10
        nikt nie zagląda do mojego wątka???sad
        • agucha168 Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 14.09.09, 14:40
          wygląda na to że nikt sad
        • agucha168 Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 14.09.09, 14:48
          Jak wyżej wspomniałam zaczęłam zażywać wit. D, ale zastanawiam się czy jeśli włączę tran, to czy nadal muszę stosować wit. D oddzielnie.Wiem,że nie można przedawkować tej witaminy, ale jak Wy to traktujecie??I czy mogę podawać tran w kapsułkach córce (przypominam-17 miesięcy)? Wcześniej podawałam jej Vigantol, ale pediatra powiedział,że nie jest już konieczne podawanie tej witaminy, bo jest lato, więc dużo słońca, a po lecie ona już będzie wystarczająco duża surprised i nie trzeba jej tego podawać.Dziwne, nie??Bo gdzie indziej wyczytałam,że wit. D powinno się podawać dzieciom do 18 roku życia??Jak się zatem ma teoria do praktyki???
          • anyx27 Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 14.09.09, 16:20
            Córci możesz podawać tran w płynie.
            • agucha168 Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 14.09.09, 21:26
              dzięki anyxsmile
              • franiolek1 Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 15.09.09, 22:15
                Kilka razy pisalas, ze testy u dzieci wychodza negatywne.
                Sa dwa rodzaje testow: testy na przeciwciala ( Elisa lub WB) i testy
                poszukujace DNA bakterii w probce. Testy na przeciwciala , gdy
                chodzi o borelioze wrodzona, przekazana przez matke , wychodza
                faktycznie czesto negatywne, pomimo, u niektorych dzieci ewidentnych
                objawow boreliozy. Organizm dziecka nie wytworzyl jeszcze
                przeciwcial, lub traktuje bakterie, jako "swoja" i nie broni sie
                przed nia.
                Testy wyszuklujace DNA bakterii, moga wyjsc pozytywnie od pierwszego
                dnia zycia dziecka. Moga ale nie musza - bakterie moga nie byc
                obecne w danej probce krwi, moga byc ukryte glebiej.

                Dlatego Zazule radzila Ci bys zrobila corci raczej testy PCR rt -
                ktore szukaja sladow bakterii w krwi.

                Nie boj sie o dziecko. Corka rozwija sie dobrze, nie ma problemow (
                strzykanie stawow u malego dziecka nie jest objawem boreliozy), wiec
                nie musisz sie zamartwiac.
                Jezeli PCR wyjdzie pozytywny to bedziesz musiala podjac decyzje -
                albo wlaczyc leczenie ( ale wiaza sie z tym duze problemy, bo
                dziecko nie mowi, i nie ma obiektywnie problemow), albo obserwowac,
                stymulowac uklad odpornosciowy na maksa i miec nadzieje, ze silny
                organizm dziecka zwalczy te chorobe.
                Ale to takie gdybanie na zapas, bo przeciez, jest duza szansa na to,
                ze dziecko jest zdrowe i nie bedziesz miala zmartwienia. trzeba wiec
                robic to co mozesz, byc czujnym, obserwowac, byc w kontakcie z
                lekarzem i nie panikowac ( chociaz wiem, ze w takiej sytuacji nie
                latwo smile
                Trzymaj sie dzielnie i napisz co postanowila dr Beata.

                Przyokazji wyczyscilam Twoj watek z bardzo niemilych wpisow, bedzie
                w ten sposob bardziej przejrzysty i latwiejszy do czytania i dla
                Ciebie i dla innych.
                Pozdrawiam serdecznie.
                • agucha168 Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 15.09.09, 22:30
                  dzięki franiolek, za wyczyszczenie mojego wątku i za informacje o
                  badaniach.Teraz już dokładnie wiem, co i jak (w kwestii badań dla małej),
                  jeszcze raz dzięki serdeczne,pozdrawiam, Agnieszka
                  • agucha168 Re: citrosept przed badaniem 26.09.09, 09:22
                    witam.
                    Od dwóch dni biorę citrosept (we wtorek mam badania na koinfekcje).Pierwszego
                    dnia odczuwałam ogromne zimno 9jak przy grypie), a w nocy oblały mnie ogromne
                    poty.Poza tym czuje się nie najgorzej, trochę odczuwam nudności.Mój problem
                    polega na tym, iż tuz po zażyciu citroseptu odczuwam straszną gorycz, zgagę i
                    utrzymuje się ona kilka godzin, jak już przejdzie, to muszę wziąć kolejną dawkę
                    citroseptu i zgaga powraca.To jest okropne, najgorzej jest w nocy, nie mogę
                    przez to zasnąć.Czy ktoś tak miał? A może zbiegło się to z zapaleniem gardła, bo
                    przed citroseptem lekko mnie pobolewało, sama już nie wiem.Zastanawiam się, z
                    czym brać (czym popijać),żeby nie osadzał się w przełyku, i czy muszą to być
                    równe co 8 godzin przertwy pomiędzy kolejnym dawkowaniem ???
    • agucha168 Re: przekazanie boreliozy poprzez łożysko-pomoc 09.10.09, 13:27
      Witam po długiej przerwie.
      Wróciłam już Polski, zrobiłam badania w Poznaniu:
      chlamydia pneumoniae-negatywny
      mycoplazma pneumoniae-negatywny
      babesia divergens-negatywny
      bartonella henselae-negatywny
      Dzięki Bogu.
      Miałam tez wizytę u dr Beaty z Bielska.Dr przewiduje mniej więcej rok
      leczenia.Mój zestaw to:
      Doxy 2x2,Azitrox 1x1 (co drugi dzień),Tinidazol 2x1 (przez 15 dni, potem
      przerwa), Flucofast 1x1, probiotyki, witaminy,Omega 3 forte, Oeparol 1x1
      Dr zaleciła także wykonanie badania córce (WB w Lublinie), niestety nie mogłam
      tego zrobić, gdyż nigdzie nie udało mi się kupić zestawu wysyłkowego, może ktoś
      mi podpowie, gdzie takie cosik mogę nabyć.
      Leczenia jeszcze nie zaczęłam, czekam na optimę, mam nadzieje,że najpóźniej za
      tydzień powinna dotrzeć.
      Pozdrawiam wszystkich, którzy mnie czytają , Agnieszka
    • agucha168 zestaw wysyłkowy do Lublina ???? 12.10.09, 12:37
      smile
      Szukam wszędzie zestawu wysyłkowego do Lublina, udało mi się namówić brata na
      zrobienie badań (jest leśnikiem)i chciałabym wykonać je także córce (jak pisałam
      w poście wyżej), ale nigdzie nie mogę dostać zestawu wysyłkowego, poradźcie,
      gdzie mogę go kupić???
      • a.guzia Re: zestaw wysyłkowy do Lublina ???? 12.10.09, 12:53
        Jeśli nie dostaniesz w żadnej aptece, zamów z Centrum Badań DNA z Poznania.
        Koszt 30 zł.
        • gagajaga Re: zestaw wysyłkowy do Lublina ???? 12.10.09, 13:13
          zestaw z Poznania zamawiałam na początku września, płaciłam 40zł za
          przesłany pocztą. Można też poprosić, aby przewiózł kurier, wówczas
          koszt to 50 zł. W Lublinie także robiłam koinfekcje. Miły pan z
          tamtejszego laboratorium poinstuował mnie jak zabezpieczyć
          przesyłkę, jeśli nie mam takiego zestawu. Może zadzwoń i zapytaj,
          czy nadal tak można, czy musi koniecznie być w takim zestawie.
          Pozdrawiam
          Gaga
          • agucha168 Re: zestaw wysyłkowy do Lublina ???? 12.10.09, 14:52
            Dzięki za odpowiedzi.
            Zestaw z Poznania zamawiałam, bo sama robiła tam koinfekcje, zapłaciłam wówczas
            (we wrześniu 50 zł., z kurierem), do Lublina też dzwoniłam jakieś 3 tygodnie
            temu, żeby się wypytać o ich zestaw i powiedziano mi,że musi być pudełeczko
            plastykowe lub styropianowe w środku wata bądź lignina oraz wkłady chłodzące i
            wysłać należy kurierem.Schodziłam mnóstwo aptek, wszędzie wystawiali na mnie
            oczy jak na jakiegoś wariata, jakby pierwszy raz słyszeli o czymś takim.Więc
            zwątpiłam.Dumałam nad tym, co mogę wykorzystać jako wkłady chłodzące (metodą
            złotej rączki), ale nic nie wydumałam.Myślałam także o zamówieniu zestawu z
            Poznania, ale ktoś mnie poinstruował,że w cenie tego zestawu jest już opłacony
            kurier do Poznania właśnie, więc stwierdziłam,że to nie to.
            A Ty gagajaga jak zabezpieczyłaś swoja przesyłkę, tzn. wkłady chłodzące , i czy
            wysyłałaś to kurierem, czy pocztą???
            • gagajaga Re: zestaw wysyłkowy do Lublina ???? 12.10.09, 15:06
              ja nie wysłałam, wyszło tak że pojechałam do Lublina. Ten Pan z
              Laboratorium mówił o żelach chłodzących, które można kupić w
              aptekach. Mówił też o wkładach chłodzących, takie jak są do lodówek
              turystycznych. Krew musiałabyć w próbówce z gumowym korkiem i
              odwirowana. Wszystko to własnie owinąć szczelnie watą lub ligniną. W
              środku wiadomo Twoje dane i info ze zleceniem. Pocztą nie wysyłaj,
              kurier jest pewniejszy. I najpóźniej trzeba wysłać chyba rano w
              czwartek, żeby na piątek napewno dotarło. Powiem szczerze, że mnie
              to trochę zniechęciło i dlatego pojechałam.
    • agucha168 od jutra zaczynam leczenie 26.10.09, 23:00
      Witam.
      Zebrałam już wszystko, co powinnam mieć.Dziś jeszcze zjadłam 3/4 tabliczki
      czekolady, wypiłam dwie kawki i jutro zaczynam .Rozpisałam sobie taki
      harmonogram, jeśli uważacie,że coś należy poprawić , jestem otwarta na sugestie
      i wszelkie rady.Oto on:
      7.00 Azitrox (1x1 co drugi dzień)
      8.00 Doxycylina (2x2, w trakcie posiłku-tak zaleciła dr Beata)
      9.00 Tinidazol (2x1, 15 dni, też w trakcie posiłku, tylo nie bardzo wiem
      jak to wykonać)
      12.00 Probiotic Defense
      13.00 Centrum, Vit. B coplex
      14.00 Omega 3
      15.00 Flucofast
      16.00 Oeparol
      20.00 Doxycylina
      21.00 Tinidazol
      23.00 Optima, B complex

      Zastanawiam się jeszcze czy nie dorzucić do tego magnezu, i co z Candidą Clear,
      czy stosować ją profilaktycznie, czy tylko w razie grzyba???
      Czekam na podpowiedzi, pozdrawiam serdecznie, Agnieszka
      • anyx27 Re: od jutra zaczynam leczenie 27.10.09, 01:20
        Aga, suplementy (centrum, wit, omega, candida c., Oeparol itd) możesz łykac
        wszystkie razem. Candidę clear włączyłabym profilaktycznie.
        • agucha168 Re: od jutra zaczynam leczenie 27.10.09, 09:35
          Dzięki serdeczne anyx, tak zrobię.

          Właśnie jestem po pierwszej dawce doxy, troszkę pobolewa mnie żołądek, i kręci
          mi się w głowie, ale ogólnie jest w porządku.Zobaczymy, co będzie dalej.
          Boję się wieczorów, bo głównie wieczorami pracuję (weekendy),żeby jakoś to
          znosić, bo głowa musi pracować sprawnie.
          Już dziś rano złapałam się także na tym,że musiałam spróbować , czy śniadanie
          córci nie jest za gorące, i w związku z tym skosztowałam odrobinkę mleka (w
          którym były płatki kukurydziane).Mam nadzieję,że albo uda mi się odzwyczaić od
          tego, albo tak maleńkie ilości mi nie zaszkodzą.
          Pozdrawiam wszystkich, Agnieszka
    • agucha168 Re: Tavanic w UK 30.11.09, 00:30
      Witam (jeśli w ogóle ktoś czyta mój wątek sad )
      We wtorek mija mi 5 tygodni leczenia.Czuje się świetnie, żadnych herxów (co mnie martwi) poza jednym malutkim wyjątkiem, mianowicie przez pierwsze 3 dni leczenia,mniej więcej godzinę po wzięciu doxy, czułam jak coś pełza mi pod prawą powieką, ale przestało,a szkoda.Poza tym schudłam 7 kg, i na tym mogło by się zatrzymać.
      Obecnie oczekuje na recepty od dr Beaty, to ma być: Doxy, Tini,Azotrox i Tavanic.Trochę dużo tego, ale chcemy wywołać herxy, może się uda.
      Chciałabym zakupić Tavanic (levofloxacin) tu gdzie mieszkam, już nawet pytałam w jednej aptece, czy honorują polskie recepty, odpowiedzieli,że tak, więc mam nadzieję,że nie będę musiała nikogo fatygować do Niemiec.
      Może ktoś miał już okazje realizacji polskich recept w UK???A a dokładnie Tavanic??
      • baska192 Re: Tavanic w UK 30.11.09, 00:57
        Tez mieszkam w UK.O ile mi wiadomo w Anglii nie uznaje sie polskich
        recept.Chyba,ze zaszly zmiany o ktorych nie slyszalam.W kazdym razie
        w ktoryms z watkow(ponizej) (zoriemtujesz sie po tytule)masz namiar
        na apteke niemiecka ktora wysyla lekarstwa po przyslaniu
        recept.Gdybys wiedziala cos konkretnego daj namiar prosze.Jestem
        rowniez z polskimi receptami w UK.
        • agucha168 Re: Tavanic w UK 30.11.09, 11:19
          Basiu, dzisiaj idę z córką do lekarza, to wstąpię do kolejnej apteki i zapytam konkretnie, jak będę wiedziała,to dam Ci odpowiedz.A jak siostra prześle mi recepty i udami się je zrealizować, to też Ci napiszę.
          Boję się tylko,czy zdąży z tymi receptami, bo już tydzień idą od pani doktor, a trzeba je jeszcze zamówić , no i droga przed nimi też długa do mnie,żebym tylko zdążyła do następnego czwartku (bo do tego czasu mam zapas).Pozdrawiam, Agnieszka
          • agucha168 Re: Tavanic w UK 30.11.09, 22:32
            Tak więc byłam dziś w kolejnej aptece, zapytałam o możliwość realizacji recepty z Polski na Tavanic bądź Levofloxacin i powiedzieli mi,że bez problemu dostanę Tavanic.
            Recepta moja jutro zostanie wysłana do mnie, więc zobaczymy jak to odbędzie się w praktyce.Trochę wydaje mi się to zbyt piękne,żeby było prawdziwe, ale nadzieję we mnie rozbudzili.Wszystko okaże się za kilka dni, jak będę miała receptę w ręku smilepozdrawiam, Agnieszka
      • agucha168 Re: Tavanic w UK 21.12.09, 13:12
        Witam.
        Recepta na Tavanic dotarła do mnie, po "zaledwie" 19 dniach surprised
        Byłam dziś w aptece, jest wszystko w porządku mogłam ją zrealizować w tutejszej
        aptece (UK), lek ten występuje pod ta samą nazwą, czyli Tavanic, ale uwaga ,
        kosztuje 40 funtów-10 tabletek, szok.Farmaceuta polecił mi,abym poszła do GP i
        jego poprosiła o wypisanie recepty na Tavanic, to wówczas zapłacę 3 funty za
        opakowanie.Bardzo duża rozbieżność,kusząca propozycja.Dziś wylatuje do Polski,
        jak tylko wrócę spróbuję tak zrobić, chociaż nie wierzę,że mój lekarz GP pójdzie
        na taki układ.
        A czy ktoś zamawiał Tavanic ze Stanów????
        Życzę wszystkim, zdrowych, wesołych, radosnych Świąt Bożego Narodzenia,wybicia
        raz na zawsze tego paskudztwa, co w nas siedzi, i oby nadchodzący rok był lepszy
        niż obecny,Agnieszka
        • swigonka upuję 31.03.10, 20:08
          ^
          • agucha168 Re: upuję 20.08.10, 23:47
            Dzięki swigonka smile
            • szafirek_80 Re: upuję 23.08.10, 14:24
              Witam. Leczysz się jeszcze? I jak Twoja córeczka? Pozdrawiam smile Kasia
              • agucha168 Re: upuję 18.04.11, 23:30
                cześć szafirek_80.
                Jak widac nie bywam często na forum.Brak czasu to pierwsze, drugie, to szperam tu jak potrzebuje się czegoś dowiedzieć (przykre ale prawdziwe).
                Tak nadal się leczę, ślimaczy się za długo, ale nic nie poradzę.
                W październiku będzie 2 lata sad
                Nie ukrywam, że jest w tym głównie moja wina-słaba silna wola smile , za bardzo kocham węglowodany i to mnie zgubiło.
                Ale próbuje to naprawić i już widać tego pozytywne efekty.A mogło się skończyć wcześniej, ech....
                Po mojej troche długiej drodze miałam doxy, aitrox, tavanic (2 tygodnie, musiałam odstawic, bo miałam przerażającą wysypkę), fifampicyna, duomox, minocyklina, tini, 98 wlewów z biotraksonu.To wszystko w przeróżnych kombinacjach, juz nawet nie pamietam, pewnie cos po drodze pominęłam.
                Obecnie dołączam do swojego leczenia rdest japoński, mam nadzieje ,że pomoże.
                Z objawów jakie mi pozostały, to przeskakiwanie w lewym kolanie, ale coraz mniej, nabardziej wyczuwalne ale i tak bardzo delikatbe, chwała Bogu za to) jest z rana, stopniowo rozchodzone, zanika zupełnie, az do dnia następnego rano.
                Do tego wszystkiego masę suplementów, głównie na wzmocnienie stawów, witaminy dla sportowców na stawy również.
                Poza tym czuje się naprawdę rewelacyjnie, w sumie nie moge narzekac na złe samopoczucie podczas leczenia.Od czasu rozpoczęcia kuracji kilka razy bolały mnie stawy, ale to chyba rabdziej grzybek dawał znac o sobie niz borelka.
                Po minocyklinie miałam 3-4 tygodnie zawroty głowy, które ustapiły zupełnie, poza tym rzadnych herxów, absolutnie nic.
                Dr Beata twierdzi,że mam szczęście w nieszczęściu, bo mam nie toksyczna boreliozę.A ja modlę się,żeby miała rację.
                Moja córcia rośnie zdrowo.Nie zauwazyłam nic niepokojącego oprócz przeskakiwania chrząstek.Jest bardzo pogodnym , radosnym dzieckiem.Co prawda długo budziła nam sie w nocy, ale to minęło.Jest bystra, spostrzegawcza i ciągle w ruchu.Nawet jak je, to skacze :0
                Teraz bardziej obawiałabym się jakieś nadpobudliwości, niz boreliozy smile
                Nie jest agresywna, nie narzeka,że ja coś boli (ma 3 lata, potrafi wyrazić swoje uczucia, potrzeby).Jestem dobrej myśli, ale mam oczy otwarte i bede miała chyba juz do końca swoich dni.
                W maju jedziemy do Polski na urliop, ponownie zrobie badanie CD57 (poprzednie robiłam na poczatku października zeszłego roku, wynik-cd57-cd3-157), mam nadzieję,że będzie lepiej smile
                pozdraiwam, Agnieszka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka