au pair

08.03.07, 23:04
myślę o pracy opiekunki do dzieci (od września). jak szukać?? przez
polską/angielską agencję,a może z ogłoszenia??? chciałabym mieszkać u ludzi,
których dziećmi będę się opiekować i mieć możliwość chodzenia do szkoły, żeby
szlifować angielski. zastanawiam się też nad miastem - duże czy raczej jakaś
mieścinka?? lepiej czuję się w mniejszych miastach, no ale większe miasto daje
- jak sądzę - większe możliwości... czy macie doświadczenia w tym temacie??
co możecie mi poradzić?? pozdrowionka :)
    • izabelski Re: au pair 09.03.07, 00:24
      w wiekszym miescie na pewno bedziesz miala szanse poznac ludzi z szerszego kregu
      nie koniecznie musisz mieszkac w Londynie - ale zycie kulturalne stolicy i to
      czesto bez palcenia grosza za nie jest na prawde na swietnym poziomie

      a jakie masz hobby?
      • aga.ania Re: au pair 09.03.07, 08:03
        hobby? hmmm... moim największym hobby jest angielski :) lubię też czytanie
        książek, oglądanie filmów i buszowanie w sieci. czasem też zakupy i wyjścia ze
        znajomymi. no i nauczać strasznie lubię - zboczenie zawodowe :P
        • izabelski Re: au pair 09.03.07, 17:15
          czyli potrzebny ci jest dostep do szkoly (najlepiej, zebys miala jakis wybor),
          biblioteki i netu
          sklepy - no to juz zalezy co kto lubi
          i jacys ludzie wokol :-)

          zaprenumeruj sobie darmowe 2 tygodnie na necie w Time Out - zobaczysz co u nas
          w Londynie sie dzieje :-)
          i duzo gigs jest darmowych jakoz tez wystaw i festiwali :-)
    • ewmag Re: au pair 09.03.07, 13:43
      Sama au-pair nie bylam, ale rozmawialam kiedys z au-pair mieszkajaca w niezbyt
      duzym miescie pod Londynem, z bardzo dobrym do Londynu dojazdem. Bylam
      zaskoczona, jak mi powiedziala, ze prawie do Londynu nie jezdzi, bo to za
      drogo, bilet powrotny w weekendy kosztowal chyba 8 funtow. Ale ona po oplaceniu
      szkoly, kilku dyskotekach, wyjsciach do kina i kupieniu jakis tam drobiazgow
      dla siebie nie miala juz prawie pieniedzy i w rezultacie pomimo bliskosci do
      Londynu i mozliwosci zwiedzenia wielu ciekawych miejsc, prawie w ogole tam nie
      byla. Inna sprawa, ze jej sie nie chcia-looo... Ja tam bym na dyskoteki nie
      chodzila tylko kazdy weekend w jakims muzeum czy gdzies tam spedzala, ale jak
      kto woli. W UK duze miasto to nie tylko Londyn, ale to jest swietne miejsce dla
      au-pair:-) Jesli sie zdecydujesz na male miasto to przy kieszonkowym au-pair
      mozesz miec rzeczywiscie problem, czy gdzies pojechac i cos zobaczyc, czy wydac
      pieniadze na cos innego. Bez wlasnego transportu w malych miejscowosciach
      czesto czlowiek jest uziemiony.
      • izabelski Re: au pair 09.03.07, 17:13
        zwlaszcza, ze czasami w niedziele nei jezdza zadne pociagi :-(
      • eballieu Re: au pair 11.03.07, 18:12
        Z racji tego, ze rozgladamy sie i rozmyslamy wziecie au pair, to wiem, ze poza
        Londynem czy w wiejskich okolicach, dla dobra dzieci i ich kontaktu z ludzmi,
        rodzice zapewniaja au pair jakies autko. Przeciez musi jakos te dzieci
        do "cywilizacji" dowozic.
        Ja sobie u nas niejezdzacej au pair niewyobrazam.
        Poniewaz nie szukamy kogos z polskiego kregu jezykowego, to w ogloszeniach
        najczesciej spotykam sie z tym, ze rodziny spoza Londynu, ale w zasiegu 10
        funtow za dojazd pokrywaja koszt dojazdu raz w tygodniu au pair do stolicy.
        Ja musze tez zapewnic dojazd do skzoly jezykowej, bo transportem publicznym au
        pair sie nie dostanie nigdy do skzoly.

        Moja jedna rada: szukaj poza polskim kregiem. Nie zycze Ci abys trafila do
        domu, gdzie bedziesz robic za niby au pair, a w rzeczywistosci bedziesz
        sprzatac, gotowac i wypelniac obowiazki pelnoetatowej niani i innych firm
        uslugowych. Bo wtedy to i Big Bena mozesz zobaczyc na pocztowce.
        Powodzenia.
    • aga.ania Re: au pair poszukiwana :) 10.03.07, 14:36
      a może jest na forum jakaś była lub obecna au - pairka?????????
      • lianis Re: au pair poszukiwana :) 15.03.07, 19:14
        Ja bym operka :)
        Pytaj jesli potrzebujesz jakis informacji
        Mieszkalam u samotnej mamy z jednym dzieckiem, ktore mialam dowozic do szkoly,
        odbierac z niej i zajmowac sie nim do jego pojscia spac.
        Musialam do tego dbac o porzadek w jego bawialni, sprzatac jego sypialnie i
        lazienke, oraz robic pranie jego ubran.
        Nie gotowalam, nie sprzatalam calego domu (byla od tego pomoc domowa 2* w tyg),
        nie prasowalam, pracowalam jakies 5-6godz dziennie, od pon do piatku. Weekendy
        mialam zawsze wolne i moglam je spedzic jak chcialam. DO dyspozycji mialam
        wlasny pokoj z lazienka, samochod, tel kom, internet, tel stacjonarny i tv sat
        w pokoju.
        Do tego mialam mozliwosc jesli chcialam korzystania z wszelkich wyjazdow razem
        z rodzina ( Barbados, Francja, Majorka, Szkocja)
        Minusem dla mnie nie do wytrzymania na dluzszy czas bylo uczucie bycia na
        celowniku przez caly czas, nigdy nie poczulam sie jak czlonek rodziny, zawsze
        wiedzialam ze jestem tylko wynajeta, ze jestem obserwowana, w zasadzie uczucia
        nie do opisania, aczkolwiek na dluzsza mete strasznie upierdliwe.
        • aga.ania Re: au pair poszukiwana :) 15.03.07, 20:15
          hej. powiedz/napisz, jak znalazłaś tę rodzinę, u której pracowałaś - przez jakąś
          agencję czy w inny sposób?? jaki był Twój angielski jak zaczynałaś tę pracę? jak
          długo byłaś au - pairką? czy chodziłaś do szkoły? i to na razie tyle, żeby nie
          zasypać Cię pytaniami :) pozdro!
          • lianis Re: au pair poszukiwana :) 15.03.07, 20:37
            Rodzinke znalazlam przez internet, nigdy jakos nie mialam zaufania do agencji
            tym bardziej ze slyszalam dosc negatywne opinie na ich temat.
            www.aupair-world.net
            www.greataupair.com
            Po zarejestrowaniu sie w ciagu miesiaca otrzymalam chyba ok 80 roznych
            propozycji, czesc z nich ja odrzucilam, czesc po glebszym poznaniu odrzucila
            mnie, z tych co zostalo wybralam najlepiej dla siebie :) w kazdym badz razie na
            pierwszy rzut oka.
            Operka bylam niespelna rok i bylo to dosc pouczjace doswiadczenie :)
            Do szkoly chodzilam, a moj angielski jak przyjechalam szkola zakwalifikowala
            jako sredniozaawansowany, niemniej jednak pierwsze dwa tyg byly dla mnie
            belkotem :) potem jak sie osluchalam to moglam zaczac sie porozumiewac i bylo
            lepiej :)
            • aga.ania Re: au pair poszukiwana :) 15.03.07, 22:04
              pytań ciąg dalszy:
              - jakie miałaś obowiązki??
              - czy sama płaciłaś za szkołę i ile?
              - ile dostawałaś kieszonkowego i na co Ci to starczało?
              - w jakim mieście byłaś?
              - ile godzin w tygodniu musiałaś być do dyspozycji rodziny, a ile miałaś wolnego?
              czekam na odpowiedzi póki co, potem może nasunie mi się coś jeszcze.
              z góry dziękuję!
              • lianis Re: au pair poszukiwana :) 22.03.07, 19:41
                przepraszam ze dopiero teraz ale z okropnego grypska wychodze.
                o obowiazkach juz pisalam, szkole mialam bezplatna, placilam tylko za egzaminy,
                kieszonkowego podstawowego mialam £80, ale jesli robilam cos ponad to zdarzalo
                sie i £120. czy mi starczalo? hmm zalezy kto co lubi robic, ja mieszkalam na
                wsi wiec zasadniczo nie mialam gdzie kasy wydawac i to byl plus, ale minusem
                bylo ze gdziekolwiek chcialam jechac musialam placic albo za paliwo (mialam do
                dyspozycji auto) albo za bilety. musialam byc dyspozycyjna pomiedzy 7 a 9 rano
                i od 3 do 7 po poludniu od pon do piatku, w piatek wieczor moglam wyjsc i
                wrocic w niedziele wieczorem, weekendy mialam calkowicie wolne
                • aga.ania Re: au pair poszukiwana :) 23.03.07, 20:53
                  już myślałam, że o mnie zapomniałaś...
                  odnoszę wrażenie, że rewelacyjnie trafiłaś z tą angielską rodziną.
                  powiedz/napisz - szkołę Ci rodzina od razu załatwiła, czy sama musiałaś sobie ją
                  znaleźć?? jak często odbywały się zajęcia i w jakich godzinach??
                  ja bym chętnie wyjechała... zajmowanie się dziećmi i prace domowe mnie nie
                  przerażają, gorzej język - wprawdzie mój angielski nie jest na poziomie
                  podstawowym, ale mam straszne problemy z listeningiem :( jak oglądam angielskie
                  kanały to czasami nie rozumiem NICZEGO :/ z pozostałymi skillami radzę sobie
                  dobrze.
                  i jeszcze jedno pytanko: często jeździłaś/latałaś do domu? kto płacił za bilety?
                  pozdro :)
                  • lianis Re: au pair poszukiwana :) 24.03.07, 10:50
                    szkole zalatwialam sobie sama tym bardziej ze na wstepie zdajesz egzamin ktory
                    sluzy do zakwalifikowania cie na wlasciwy poziom lekcji, szkola zostala mi
                    pokazana, zajecia mialam 3 razy w tyg od 9:30 do 12:30.
                    do domu latalam bardzo czesto (raz na miesiac-dwa), za bilety placila mi
                    rodzinka, aczkolwiek chyba po prostu mialam farta, bo z tego co sie
                    orientowalam z reguly operki placa sobie same jesli chca ogladac dom czesciej
                    niz 1-2 razy w roku.
                    Piszac tak o tym zaczynam zdawac sobie sprawe jak rozowo to wszystko wyglada,
                    normalnie ideal, narty w alpach, slonce na majorce, zabawa w paryzu, karaiby...
                    itd. I faktycznie to ile bylo mi dane zobaczyc jest niesamowite i mam piekne
                    wspomnienia, ale jest tez druga strona medalu, to byla bardzo bogata kobieta, z
                    bardzo rozpieszczonym dzieckiem, ktore trzeba bylo rozpiescic jeszcze bardziej
                    bo tatus je zostawil. Wg mnie ona byla bardzo samotna i operka byla bardziej
                    potrzebna jej niz dziecku, a ja sie do tego nie nadawalam, czulam sie
                    calkowicie wyssana przez nia, to co na poczatku mi nie przeszkadzalo po kilku
                    miesiacach zaczelo urastac do rangi ogromnego problemu, ona nie pracowala, bo
                    pieniazki z udzialow w rodzinnej kompanii wystarczaly jej na zycie, tym
                    bardziej ze pochodzila z rodziny bardzo bogatej z dziada pradziada, co rano
                    musialam wysluchac litanii jak to ona sie zle czuje i boli ja glowa, bo zle
                    spala, bo nie mogla zasnac itd, niemniej jednak zle samopoczucie bylo
                    calkowicie przez nia zarezerwowane, ja musialam czuc sie zawsze kwitnaco i ze
                    zrozumieniem ja wysluchiwac. W zasadzie sprowadza sie wszystko do tego ze
                    musialam sluchac jej jadu i narzekania na wszystko i wszystkich, musialam byc
                    tym zainteresowana i wyrazac wspolczucie, choc niejednokrotnie sie przekonalam
                    ze sa to opowiesci wyssane z palca, kazda rozmowa musiala sie krecic wokol jej
                    osoby i tego jak jej zle. Po pol roku czulam sie psychicznie zmeczona, jestem z
                    natury optymistka i byly to dla mnie tortury.
                    • aga.ania Re: au pair poszukiwana :) 24.03.07, 12:31
                      faktycznie, miałaś z jednej strony wręcz luksusowo, ale z drugiej... szkoda
                      gadać! z tą szkołą to całkiem w porządku.
                      poznałaś tam jakiś fajnych ludzi, z którymi masz do dziś kontakt albo chociaż
                      trzymałaś się przez ten czas pobytu tam??
                      • lianis Re: au pair poszukiwana :) 24.03.07, 13:57
                        Nie utrzymuje kontaktow juz z nikim, choc przez jakis czas utrzymywalam :)
                        niestety takie znajomosci najczesciej z czasem umieraja. Nie mialam w grupie
                        zadnego wiecej polaka, ale byli tam francuzi, niemki, chinczyk, wenezuelczyk,
                        czeszka, slowacy, greczynka i rosjanka, wiec dosc ciekawy mix kulturowy, ktory
                        niejednokrotnie w trakcie zajec i spotkan pozwalal poznac dosc ciekawe
                        zachowania :) Niemniej jednak z perspektywy czasu musze przyznac ze najwiecej
                        nauczylam sie poprzez rozmowy z rodzinka, lekcje dawaly mi jakies podstawy
                        gramatyczne i wesolo spedzony czas, ale sam jezyk przychodzil na codzien
                        poprzez rozne zyciowe sytuacje.
                        bycie operka pozwolilo mi poznac brytyjska kulture, byc z nia na codzien, choc
                        w pewien sposob nie bylo to pelne poznanie (tylko jedna rodzina)no i poznalam
                        jezyk codzienny (nie ksiazkowy) w stopniu umozliwiajacym swobodna komunikacje.
                        Pamietam sytuacje kiedy napisalam koledze wypracowanie do szkoly na angielski,
                        dalam do sprawdzenia mojej gospodyni i on pozniej dostal je spowrotem w
                        wiekszosci pokreslone, bo nauczycielka nie byla w stanie zrozumiec czesci
                        wyrazen :).
                        SLadow w psychice zadnych nie mam :) i ogolnie jestem przekonana ze jest to
                        bardzo ciekawe doswiadczenie zyciowe, ktore moge polecic, bo choc nie jest
                        latwo przystosowac sie na codzien do zycia z kims calkowicie obcym, kto jest
                        pracodawca, to jestem pewna ze wiekszosc rodzin jest calkowicie normalna :)
                        gdybym potem miala wybierac nowa rodzine to pewnie zwrocilabym uwage zeby
                        raczej byla pelna, a jesli samotny rodzic to zdecydowanie pracujacy, choc jej
                        niepracowanie poczatkowo wydawalo mi sie plusem ze wzgledu na to ze wiecej
                        czasu bedzie miala na rozmowy ze mna... no i jednak z dwojka niz jednym
                        dzieckiem. Aczkolwiek to wszystko wcale by nie znaczylo ze trafie super :)
                        • aga.ania Re: au pair poszukiwana :) 24.03.07, 19:06
                          wiadomo - trzeba mieć trochę szczęścia, bez tego ani rusz :) marzy mi się taka
                          przygoda, która przy okazji pozwoli mi wyszlifować swój angielski, poznać nowych
                          ludzi i nowy kraj, nauczyć się czegoś nowego...
                          zaraz po zakończeniu pracy jako au - pair wróciłaś do Polski czy przygoda z
                          Anglią jeszcze trwała??
                          • lianis Re: au pair poszukiwana :) 24.03.07, 20:54
                            moja przygoda z Anglia trwa nadal :) aczkolwiek juz dawno nie jako operka.
                            • aga.ania Re: au pair poszukiwana :) 24.03.07, 22:21
                              ... i tego samego życzyłabym sobie. bardzo mi się to marzy! ktoś kiedyś
                              powiedział: "jeśli potrafisz o czymś marzyć, potrafisz też tego dokonać" i mam
                              nadzieję, że to prawda :) pozdrowienia jeszcze z Polski!
    • aniaheasley Au pair oferta pracy od teraz Orpington Kent 22.03.07, 22:16
      Dwojka dzieci w wieku lat 12 i 14, czyli glowne obowiazki dotycza raczej pracy
      w domu niz opieki nad dziecmi. Matka jest councillor w lokalnym councilu.

      Oferta skierowana jest przede wszystkim do mlodych kobiet w wieku od 18 do 26
      lat w ramach programu Au Pair.
      Ponizej email do klientki:
      I am looking for an au-pair. I live by myself and have my own company. The role
      will be mainly domestic as my children are 12 and almost 14 years old and very
      self sufficient. They are girls, Madeleine and Tamsin.
      We have a large house in a semi-rural location but close to train stations and
      all amenities. The accomodation is very nice. We have many pets.
      I believe the law states that au-pairs should work 5 hours a day and 2 evenings
      a week, with 2 days off. Most come to the UK to study English and to live with
      their family for 6 to 12 months.
      The last au-pair I had earned £60.00 per week. This is regarded as pocket money
      as all bills and food are paid for. I imagine it is probably more than that
      now, maybe £75.00 but these issues are all negotiable.
      I have had au-pairs for many years and almost all have been wonderful and
      enjoyed living with us.
Pełna wersja