Dodaj do ulubionych

Wspomnienie Justysi Aurelii

29.10.04, 00:40
29 października 2004 mija 3-cia rocznica tragicznej śmierci Justynki
Aurelii Pikuła, absolwentki Sempołowskiej, byłej studentki wydz. filozofii
Uniwer. kard. S.Wyszyńskiego a przed chwilą kiedy Pan zabrał ją z ulicy w
Nowej Hucie studjującej na kier. public relations w Krakowie.
Zgineła pod kołami pędzącego furgonu ciężarowego na wewnątrzosiedlowej
uliczce Nadbrzezie w Nowej Hucie dnia 29.10.2001. ledwie skńczywszy 24 lat
(ur.9.10.1977). Wszystkim którzy odwiedzają Jej ostatnią kwaterę na Cmentarzu
Prawosławnym na Woli składam serdeczne Bóg zapłać. Tych którzy nie mogą
nawiedzić jej mogiły proszę o modlitwę w Jej intencji.
Msza św. w intencji Justysi Aurelii- 31 października o godz 18:00 w Kościele
na Rudzie p.w. św. Wyznawców ===
Tygrys01
Obserwuj wątek
    • tygrys01 Justysia Aurelia 31.10.04, 22:19
      W tym roku w przeddzień Wszystkichy Świętych zapłonęło na mogile Justysi
      więcej zniczy niż w latachy poprzednich. Miło było rodzicom zastać
      rozświetlony grobowiec. Miło było rownież spotkać u grobu jej młodych
      przyjaciół którzy o Niej nie zapominają. Naprawdę jest to budujące jak widać
      więzy przyjażni przekraczające barierę wieczności. Wszystkim którzy nawiedzili
      Justysię na jej miejscu wiecznego spoczynku jak i wszystkich którzy wzięli
      dzisiaj udział we mszy św. w jej intencji składam podziękowania z serca
      płynące.
      • tygrys01 Justysia Aurelia i Kamil- artykuł prasowy 02.11.04, 20:44
        Przegląjąc internet trafiłem na artykuł w Naszym Dzienniuku w sprawie wyroku
        uniewinniającego kierowcy ktory spowodował śmierć Aurelii i Kamila.
        Wprawdzie wiele informacji jest nieścisłych, zwłaszcza tych które pochodzą od
        osób winnych zaniedbań dochodzenia prawdy w stylu "ratuj własną d...uszę" ale
        trzon informacji jest prawdziwy. Podaję informację dzisiaj, bo dzisiaj
        dopiero trafiłem na ten artykuł. Niżej podaję adres strony:
        dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.24/Kraj/03/03.html
        ===========
        Dzisiaj na mogile Justysi zapłonęło wiele nowych zniczy. Z serca Bóg zapłać
    • tygrys01 Wirtualny cmentarz 02.11.04, 23:38
      Można zaświecić wirtualną świeczkę lub umieścić kwiaty pod adresem:
      remember.pl/index2.php
    • roody102 Re: Wspomnienie Justysi Aurelii 03.11.04, 16:56
      Opanuj się.
      • tygrys01 Do Roodego 10.11.04, 13:02
        Zstanów się co gadasz! Czy uważsz, że śmierć dwojga młodych ludzi 18 i 24 lat
        jest nic nie znaczącym incydentem. Czy uważasz, ze cała zgraja państwowych
        funkcjonariuszy, którzy dopuścili się karygodnych zaniedbań przy ustalaniu
        okoliczności sprawy a potem przy kuriozalnym orzekaniu (uniewinniając sprawcę)
        ma dalej działać na szkodę społeczeństwa. A może proponujesz prawo Luncha lub
        wendetę albo czeczeńskkie prawo odpłaty, ale jak widać to w tych nieco
        odległych krajach też ludzie nie pozostawiają takich spraw niezałatwionych.
        Ja stoję na stanowisku, ze śmierć ta musi przynieść w wymiarze społecznym
        jakieś pozytywne skutki chpciaż opłacone jakże wysoką ceną. Zrobię wszystko aby
        tak się stało, nawet jak dla niektórych jest to nudne. Kapujesz?
        Tygrys01
        • Gość: esscort Re: Do Roodego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.04, 13:55
          Boże, Tygrys, zmiłuj się...nad sobą. Osiągasz skutek przeciwny do zamierzonego.
          Myślę, że wszyscy współczujemy Aurelii i jej bliskim, rozumiemy ból po stracie
          dziecka, chęć nadania bezsensownej śmierci jakiegoś sensu itp. To są sprawy
          oczywiste. Ale na wszystko jest odpowiednie miejsce i forma. Pomyśl, co by
          było, gdyby wszyscy na tym forum (służącym przecież do rozmawiania na temat
          Żoliborza)zaczęli tu stawiać wirtualne świeczki swoim bliskim, którzy odeszli,
          gdyby relacjonowali liczbę odwiedzających ich groby itp. Życie skłąda sie z
          cierpień i radości. Wiekszość osób przeżywało różnego rodzaju dramaty. Dramatów
          nie da się porównywać. Dramatmi nie da się obdzielić innych. Trzeba sobie z
          nimi radzić samemu. Proszę cię Tygrys, przez wzgląd na Aurelię, przestań. To
          może sie fatalnie skończyć
        • roody102 Re: Do Roodego 10.11.04, 18:23
          Gdyby z mojego poprzedniego posta dało się wycztać tyle, ile Ty napisałeś, to
          byłbym mistrzem syntezy. Niestety, ja zazwyczaj gadam dużo, nawet za dużo i
          jakbym chciał to wszytsko napisać, to bym to zrobił.

          Chciałem Ci tylko dać do zrozumienia, że raz wystarczy - kto chciał, ten
          przeczytał, przemyślał i dobrze sie stało. Ja też przeczytałem. Ale ile można?
          To nie jest tablica ogłoszeń parafialnych - załóż sobie prywatne forum w tym
          celu i tam prowadź swoją misję, bo tu zwyczajnie to nie pasuje - między wątkiem
          o knajpach i wątkiem o bazarze czasem dobrze robi post dający do myśelnia, ale
          znaj żesz umiar człowieku.
          • garma Re: Do Roodego 10.11.04, 23:01
            Roody nie knebluj !
            • roody102 Re: Do Roodego 12.11.04, 01:17
              Nie knebluję, ale... znaj proporcye, mocium panie!
              • tygrys01 Do Roodego 12.11.04, 10:48
                roody102 napisał:
                znaj proporcye, mocium panie!
                =============
                Nie o proporcjach tutaj rzecz, ale o wspomnieniu rocznicowym młodej osoby która
                miała wielu przyjacioł na Żoliborzu. Drugim aspektem jest sprawa skandalicznego
                działania organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości urągającego minimum
                przyzwoitości. Nie można nad tym przejść do porządku, bo nie będzie
                jakichkolwiek szans na wyjście ze świata F.Kafki. Życia wprawdzie młodym
                ludziom nikt nie zwróci, ale najwyższa cena która została zapłacona domaga
                się ekwiwalentu, choćby w postaci zmian ku normalności. Postawa =moja chata z
                kraju=, może i jest wygodna ale w podsumowaniu życia jest bez wartości.
                P.S. O ważniejszych faktach dziejących się w związku ze sprawą dot. śmierci
                Justyny z Żolibirza i Kamila ze Starówki, niezależnie od informacji podawanych
                okazjonalnie przez media publiczne, będę pisywał nadal, nie zważając na
                zachowanie proporcjum. Pozdrawiam Przyjaciół Justynki.
                • roody102 Re: Do Roodego 12.11.04, 12:10
                  > P.S. O ważniejszych faktach dziejących się w związku ze sprawą dot. śmierci
                  > Justyny z Żolibirza i Kamila ze Starówki, niezależnie od informacji podawanych

                  No i z Bogiem. Ja z Tobą walczyć więcej nie będę - jeśli nie widzisz, że tylko
                  szkodzisz całej sprawie, to sobie pisz. Taki lokalny dziwak, element folkloru i
                  żoliborskiego kolorytu...
                  • Gość: FRIDA Re: Do Roodego IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.11.04, 21:28
                    Witam nie bardzo rozumiem o co biega w tym wątku. Nie chciała bym urazić
                    niczyich uczuć, ale kim była ta Justyna bo mnie zaintrygowałeś. Piszesz, że
                    miała wielu przyjaciół na Żoliborzu a widzę tu tylko twoje i roodego wpisy
                    chyba nie czaję twojej intencji.
                    Pozdrawiam
                    • tygrys01 do Fridy 13.11.04, 12:40
                      Gość portalu: FRIDA napisał(a):

                      kim była ta Justyna bo mnie zaintrygowałeś. Piszesz, że
                      > miała wielu przyjaciół na Żoliborzu
                      ==========
                      Justynka Aurelia mieszkała na POTOK-u do 1998. Tytaj chodziła do podstawówki
                      nr 65 przy Mścisławskiej. Ku mojemu miłemu zaskoczeniu jeszcze do ubiegłego
                      roku wisiała jej fotografia w tej szkole w holu pośrod laureatów jakieś
                      dzielnicowej olimpiady szkolnej. Potem skończyła Sempołowską w 97.
                      W tym czasie udzielała się w miejscowej Oazie. POtem studiowała ekologię
                      człowieka na ATK (Uniw. St. Wyszyńskiego). Te studia przerwała i mieszkała od
                      początku 2001 w Krakowie gdzie zgłebiała wiedzę public relations aż do
                      tragicznej śmierci 29.10.2001. Pewna ilość młodzieży, szczególnie z ATKu
                      odwiedza jej grób na cmentarzu prawosławnym na Woli. Niektórzy odwiedzają nas w
                      domu i trochę o nich wiemy (o ślubach, dzieciach, co robią). Justynka
                      szykowała się do przejęcia Biura tłumaczeń i wydawnictwa LING-PI; nie zdążyła.
                      Ostatnią jej pracą było zgromadzenie ilustracji do poematów Klaudiusza
                      Klaudianusa =O II Konsulacie Fl.Stylichona i O wojnie z Gotami= tegoż
                      wydawnictwa. O co mi biega? O zachowanie jej w pamięci przyjaciół oraz o obronę
                      jej dobrego imienia które na szwank wystawili ludzie z aparatu ścigania
                      przestępstw i Sąd w Nowej Hucie. Proces jest niezakończony (obecnie jest
                      założona apelacja przeze mnie i prokuratora przeciwko skandalicznemu wyrokowi
                      Sądu który uniewinnił sprawcę śmierci Justyny 24 lata i Kamila 18 lat). W
                      trakcie procesu i wcześniej dopuszczono się mnóstwa karygodnych zaniedebań.
                      Stąd moje starania aby ukrócić w maksymalnym stopniu samowolę funkcjonariuszy
                      państwa (pirat zabił bo jest piratem, ale funkcjonariusze zabijają cywilnie
                      ofiary po raz drugi z zimną krwią i wyrachowaniem). Sprawa jest nagłaśniana
                      przeze mnie i co pewien czas przez niektóre media. Trzeba walczyć z bezprawiem
                      bo inaczej nie może być mowy aby cokolwiek uległo poprawie w tym zakresie.
                      Możliwe, ze dla wielu sprawy są nudne, ale to ich problem. Dlaczego na tym
                      forum o Justysi? - bo tutaj na Zoliborzu pozostało najwięcej jej przyjaciół,
                      choć niekoniecznie internautów (Justysia raczej po necie nie hasała).
                      • roody102 Re: do Fridy 13.11.04, 16:30
                        Nie rozumiem jednego. Sąd uniewinnił sprawcę. Nie oceniam tego, bo nie znam
                        sprawy, ale stało się. Nie widzę tylko, dlaczego w związku z tym imię ofiar
                        wymaga obrony? Czy są uznał, że sami są sobie winni? Bo mnie się nie wydaje,
                        żeby wyroki sądu się w ten sposób przekładały.

                        Tak czy tak, rozumiem że bohaterka tego wątku jest osobą Tobie bliską a sprawa
                        jest dla Ciebie żywą raną i pewnie dlatego nie dostrzegasz, że to co robisz dla
                        osób postronnych jest po prostu nieco krępujące. To nie wynika z braku
                        zdolności do empatii, tylko z tego, że nie wszędzie i nie zawsze należy się tej
                        empatii domagać w dość ostentacyjny sposób. To może być krępujące nawet dla
                        osób Wam bliskich, znających całą sprawę, przyjaciół ofiar tego wypadku.

                        O emocjlanej retoryce pisać nie będę, bo rozumiem, że to afekt i o trzeźwy
                        dobór słów próżno apelować.
                        • tygrys01 Do Roodego 14.11.04, 18:01
                          roody102 napisał:
                          Czy są uznał, że sami są sobie winni? Bo mnie się nie wydaje,
                          żeby wyroki sądu się w ten sposób przekładały.
                          =============
                          Tak było. Sąd uznał, ze ofiary są sobie same winne a na wpół ślepy kierowca,
                          jadący bez szkieł, z nadmierną prędkością samochodem ciężarowym po wąskiej
                          drodze osiedlowej jest winny co najwyżej wykroczenia przekroczenia prędkości,
                          a przy tej prędkości z ktorą jechał nie miał możliwości wyhamować (nie ważne ,
                          ze jechał 'gaz do dechy'- zdaniem Sędziego nie da się dowieść związku
                          przyczynowo-skutkowego pomiędzy prędkością samochodu a śmiercią dwojga ludzi,
                          gdyż zdarzają się wypadki śmiertelne nawet przy 38km/h) przedawnił sprawę po
                          trzech latach rozprawy. Bez emocji, choć z zaangażowniem piszę, ze ofiary były
                          rozwłóczone na wzajemną odległość od siebie ca 65m czego zdołałem dowieść
                          własnym staraniem pomimo karygodnych zaniedba dokumentacyjnych i braku
                          jekiejkolwiek pomocy ze strony policji i prokuratury oraz przy złej woli
                          sędziego. I to w tej sprawie jest bulwersujące. Wypadek się stał i nic się nie
                          odstanie. Ale zła wola tzw. organów to działanie z premedytacją i z tym należy
                          walczyć bezwzględnie. W tym zakresie nie jest to moja prywatna sprawa, ale
                          sprawa publiczna. Gdybym sprawie odpuścił i nie nagłaśniał to byłbym
                          współwinnym tolerowania co najmniej nagannego postępowania funkcjonariuszy
                          państwa.
                          Pozdrawiam.
                          • roody102 Re: Do Roodego 14.11.04, 18:30
                            Rób jak uważasz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka