Dodaj do ulubionych

rozmnażanie się zwierząt

04.03.06, 02:09
Dlaczego najpierw usunęliście, a potem okaleczyliście moją wypowiedź w sprawie
autopromocji księdza Drozdowicza?

Ksiądz mówił, że mieszkańcy Lasu będą pościć wraz z nim.
Mieszkańcami Lasu Bielańskiego są wyłącznie zwierzęta.
Jest marzec. W Lesie właśnie tokują ptaki.
Widzieliście kiedyś kruka w zalotach:-) Nie wie kiedy piątek - hormony!
Nie dostanie błogosławieństa?
Obserwuj wątek
    • donkej Re: rozmnażanie się zwierząt 04.03.06, 12:36
      Ja bardzo zawsze lubiłam i szanowałam księdza Wojtka. Ale niestety zgadzam się
      ze zdaniem, że trochę z mało wrażliwości wykazuje, jeśli chodzi o sprawy ochrony
      lasu, rezerwatu.
      A przecież do niego przychodzi wiele osób, to jest autorytet. On mógłby naprawdę
      dużo, gdyby chciał.


      A może dla niego osoby występujące w obronie rezerwatu, to grupa oszołomów?
      To by było przykre.
      • Gość: mirosław7 Re: rozmnażanie się zwierząt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 12:41
        Nie chodzi tu o oszołomstwo, a raczej o problem natury praktycznej.Jeśli do
        kościoła z różnych powodów dotrze mniej wiernych to i taca będzie lżejsza.
        • d3b3 Re: rozmnażanie się zwierząt 05.03.06, 01:21
          Cytat:
          "Aleksandra Krzyżaniak-Gumowska: Napisał Ksiądz do nas, że do postu podchodzi
          nadzwyczaj restrykcyjnie - chce 40 dni przeżyć o chlebie i wodzie. W redakcji
          kazali mi szybko do Księdza dzwonić, bo przewidują, że długo na takiej diecie
          Ksiądz nie wytrzyma."

          Ksiądz powiadomił o swoim postanowieniu gazetę stołeczną...
          Kiądz występuje w reklamach fundacji AKOGO...
          Ksiądz otworzył wystawę w podziemiach...
          Ksiądz na fotografiach z barankiem...

          Bardzo zajęty ksiądz Drozdowicz nie znalazł czasu 20 lutego!
          Nie pojawił się na poświęconym wyłącznie Laskowi Bielańskiemu posiedzeniu
          Komisji Ekologii Rady Dzielnicy Bielany.
          • billy.the.kid Re: rozmnażanie się zwierząt 05.03.06, 10:59
            a o moje golonce nikt nie chce napoisać.
            • veeto1 Re: rozmnażanie się zwierząt 05.03.06, 12:19
              Nikt nikomu nie zakazuje postów i nikt nikomu nie powinien ich siłą narzucać.
              Poza tym umówmy się, że post w rozumieniu wielu naszych wiernych to nie
              spożywanie mięsa. Niejednej osobie trudniej byłoby powstzrymać się od seksu,
              czekolady czy owoców. Post jest wtedy, gdzy podtrafisz sobie odmówić czegoś bez
              czego nie potrafis żyć. Dla mnie post to byłby brak makijażu i zakaz wypicia
              codziennych 2 jogurtów. Mięsko mnie nie kręci. No ale cóż, w głowie
              przeciętnego Polaka post = zakaz mięska.
              • roody102 Re: rozmnażanie się zwierząt 05.03.06, 16:25
                Mnie sie poszczenie kojarzy z pisaniem postow :)
                • donkej Re: rozmnażanie się zwierząt 05.03.06, 16:32
                  Coś w tym jest - postanowić sobie, że przez 40 dni nie wejdę na forum??!!!! ;-)))
                  • sierzant.podsiadlik Re: rozmnażanie się zwierząt 05.03.06, 16:59
                    Niezły sposób na to, żeby sprawdzić, czy się jest forumoholikiem ;-)))
                    • Gość: Grisza Re: rozmnażanie się zwierząt IP: *.bb.online.no 05.03.06, 17:27
                      i taki post internetowy moglby miec zbawienne skutki dla ciala i duszy.Ja sie
                      teraz slabo rientuje, ale przypominam sobie, ze jedna z form poszczenia bylo
                      np. niechodzenie do kina, wiec pewnie internet tez podlega.Chyba, ze ktos
                      zarabia na chleb i musi, ale wowczas powinien wstrzymac sie od uczestnictwa w
                      Forum Zoliborza.A w kadym razie nie zartowac w poscie.A moze powinno sie
                      przywrocic kare chlosty za niektore posty?Pzdr.
                      • veeto1 Re: rozmnażanie się zwierząt 05.03.06, 18:00
                        Ojejku! Nie pomyślałam o internecie. No nieee, prze 40 dni bez netu?
                        Nieeeeeee!!!!!!!!!
                        • Gość: Grisza Nie ma intencji klocenia sie a wieczor jest IP: *.bb.online.no 05.03.06, 18:12
                          rzeczywiscie piekny.Zwracam uwage,ze u mnie jest jescze jasno.
                          www.istad.no/index.php?page_id=59
          • d3b3 Re: rozmnażanie się zwierząt 06.03.06, 00:17
            Ad rem

            Nie chcecie rozmawiać księdzu Drozdowiczu.
            Dlaczego?
            • jota.40 Re: rozmnażanie się zwierząt 06.03.06, 09:14
              A czy ksiądz Drozdowicz naprawdę musi myśleć o ekologii? Cały ten wątek wydaje
              mi się przesadzony, wybaczcie. I słowo "autopromocja" też mi jakoś nie pasuje,
              bo zalatuje demagogią. Wszystko tak można skwitować. Ksiądz Drozdowicz jest
              osobą lubianą przez media, dobrze się prezentuje i mówi niegłupio. Gazeta często
              o nim pisuje, bo jest barwny, ma pomysły, jest o czym pisać. Jest
              niekonwencjonalny. Czy to rzeczywiście grzech? Nie wydaje mi się. Owszem,
              zgadzam się, że byłoby bardzo dobrze, gdyby wypowiedział się na temat Lasu
              Bielańskiego, może wobec tego warto pójść do niego i rozkręcić jakąś akcję?
              Próbowaliście?
              • garma ochrona środowiska w Starym i Nowym Testamencie 06.03.06, 18:38
                Jota napisała:
                >Owszem,zgadzam się, że byłoby bardzo dobrze, gdyby wypowiedział się na temat
                >Lasu Bielańskiego, może wobec tego warto pójść do niego i rozkręcić jakąś
                >akcję? Próbowaliście?

                Ja nie próbowałam, bo mi to w ogóle nie przyszło do głowy. Nie rozumiem,
                dlaczego d3b3 ma pretensje do księdza o brak zainteresowania się sprawami
                ochrony środowiska. Czy każdy musi się interesować ekologią ?
                Dlaczego d3b3 zagięła parol na księdza Drozdowicza ? Czyżby ze względu na
                jego "ornitologiczne" nazwisko :-)

                -----
                Krakowianie, czy wiecie, dzięki komu wasze miasto stoi bezpieczne i
                nienaruszone przez tyle stuleci ? To kameduli są waszym piorunochronem.
                (kard. K. Wojtyła)
                • nascendi show must go on ? 07.03.06, 08:06
                  > może wobec tego warto pójść do niego i rozkręcić jakąś
                  > >akcję? Próbowaliście?
                  >
                  > Ja nie próbowałam, bo mi to w ogóle nie przyszło do głowy.

                  A ja próbowałem. I miałem wrażenie, że patrzy na mnie jak na zegarek.
                  Poprosił o przesłanie apelu e-mailem deklarując wrzucenie go na
                  www.lasbielanski.pl/
                  Wysłałem. Apel się nie pojawił, odpowiedzi też nie było.

                  Rok temu na UKSW z inicjatywy samorządów debatowano w szerokim gronie nad
                  rozwiązaniem problemu dojazdu do lasu. Proboszcz był wśród zaproszonych. Nie
                  przyszedł.

                  2 tygodnie temu w/w temat poruszano na posiedzeniu komisji rady dzielnicy.
                  Proboszcz i tym razem został zaproszony. I tym razem nie przyszedł i nie
                  przysłał nawet nikogo w zastępstwie.

                  Na www.lasbielanski.pl/ jest zapis "(C) LAS BIELAŃSKI, Wszystkie Prawa
                  Zastrzeżone". Jak dla mnie - Las Bielański to rezerwat. Jego prawa to m.in.
                  zakaz ruchu samochodów poza drogą publiczną - notorycznie łamany przez
                  miłośników księdza. W niedzielę 3 samochody stały _pod samym kościołem_ tuż
                  obok pomnika przyrody, zaraz za tablicą "nie parkować".

                  Czy ksiądz Drozdowicz naprawdę musi myśleć o ekologii? Nie musi. Czy musiał o
                  niej myśleć zmarły papież - też nie musiał. A jednak powiedział kilka ważnych
                  słów w Zamościu.

                  > Ksiądz Drozdowicz jest osobą lubianą przez media, dobrze się prezentuje
                  > i mówi niegłupio. Gazeta często o nim pisuje, bo jest barwny,
                  > ma pomysły, jest o czym pisać. Jest niekonwencjonalny.
                  > Czy to rzeczywiście grzech? Nie wydaje mi się.

                  W roli Pana Boga nie będę występował ;-)
                  Nic z w/w nie da się podważyć. Można tylko zwrócić uwagę na skutki.
                  Fama sie roznosi. Ciągle nowi wielbiciele szopek, osiołków i owieczek walą
                  samochodami do rezerwatu, który powoli staje się wdzięcznym tłem dla masowej
                  rozrywki religijnej czy rozrywkowego świętowania. Uraziłem kogoś? Przepraszam.
                  Ale tak to z dystansu wygląda.
                  A dla mnie świątynia nie kończy się na kościele, jest nią też (przede wszystkim
                  zresztą) las.
                  Ksiądz posługuje się nazwą "Las Bielański" do własnych celów (j.w.)
                  Niech więc albo z niej zrezygnuje, albo weźmie na swoje barki całość.

                  • garma kto się posługuje, a kto posługuje 07.03.06, 20:04
                    Nascendi napisał:

                    >Ksiądz posługuje się nazwą "Las Bielański" do własnych celów (j.w.)
                    >Niech więc albo z niej zrezygnuje, albo weźmie na swoje barki całość.

                    To brzmi jak oskarżenie. Nie zgadzam sie z Tobą. Ja mam wrażenie, że to raczej
                    Ty i d3b3 chcecie posłużyć się proboszczem do własnych celów. Przepraszam,
                    jeśli Was uraziłam, ale tak w tej chwili myślę...
                    • donkej Re: kto się posługuje, a kto posługuje 07.03.06, 21:14

                      Zapomnij, że jest księdzem, wyobraź sobie, że jest np. dyrektorem teatru... Jak
                      tę obojętność teraz oceniasz?
                      Choć właściwie czemu o tym zapominać? Od tych, którym powierzono wiele będzie
                      się wiele wymagać.

                      Powiem prosto;-) :
                      Noblesse Oblige!
                      • garma Re: kto się posługuje, a kto posługuje 07.03.06, 23:18
                        >Zapomnij, że jest księdzem, wyobraź sobie, że jest np. dyrektorem teatru...
                        >Jak tę obojętność teraz oceniasz?

                        .. albo dyrektorem gimnazjum lub dyrektorem liceum na ul. Dewajtis, albo
                        rektorem UKSWordu...

                        Ja boleję nad tym, że Potok Bielański wysechł, a wysechł nie z "winy" kościoła
                        czy przybywających tam parafian. Żadne zaangażowanie księdza proboszcza
                        w ekologię, Potoku nie nawodni...

                        Jestem przeciwna w likwidowaniu parafii pokamedulskiej Lesie Bielańskim. Las
                        Bielański bez parafii i wiernych - w ogóle nie ma sensu. Jestem przekonana, że
                        gdyby nie byłoby tam tego kościoła (razem z wiernymi), to już dawno by
                        zaanektowano te tereny pod park miejski albo inne rekreacyjne przedsięwzięcia.

                        Biadolenie nad rzekomą obojętnością księdza proboszcza wobec spraw ochrony
                        środowiska jest moim zdaniem "wywijaniem kota ogonem"
                        • d3b3 Re: kto się posługuje, a kto posługuje 08.03.06, 00:56
                          Wszystko Ci się ze wszystkim pomyliło...

                          > >Zapomnij, że jest księdzem, wyobraź sobie, że jest np. dyrektorem teatru...
                          > >Jak tę obojętność teraz oceniasz?
                          > .. albo dyrektorem gimnazjum lub dyrektorem liceum na ul. Dewajtis, albo
                          > rektorem UKSWordu...

                          Na spotkania w sprawie Lasu zawsze przychodzi kanclerz UKSW. Dom Formacyjny,
                          liceum i parafia nie wysyłają nawet przedstawicieli...

                          > Ja boleję nad tym, że Potok Bielański wysechł, a wysechł nie z "winy" kościoła
                          > czy przybywających tam parafian. Żadne zaangażowanie księdza proboszcza
                          > w ekologię, Potoku nie nawodni...

                          Oczywiście że nie z winy kościoła! Wodoszczelne iły zostały naruszone przy
                          budowie nowych budynków UKSW. A'propos - UKSW dostało pozwolenie na budowę
                          dwupoziomowego parkingu podziemnego bez wymaganej ekspertyzy hydrogeologicznej.
                          Pan Zielony jej nie przedstawił.

                          > Jestem przeciwna w likwidowaniu parafii pokamedulskiej Lesie Bielańskim. Las
                          > Bielański bez parafii i wiernych - w ogóle nie ma sensu. Jestem przekonana, że
                          > gdyby nie byłoby tam tego kościoła (razem z wiernymi), to już dawno by
                          > zaanektowano te tereny pod park miejski albo inne rekreacyjne przedsięwzięcia.

                          Dawno temu zaanektowano Las na inne przedsięwzięcia... karuzele, odpusty...
                          Tołwiński wymyślił (w 1917) przeniesienie ruchu turystycznego z Bielan na
                          Młociny. Bo z badań wynikało, że odpustowicze niszczyli rodzime gatunki.
                          Rezerwat Las Bielański powstał dopiero w mrocznych latach PRL...

                          > Biadolenie nad rzekomą obojętnością księdza proboszcza wobec spraw ochrony
                          > środowiska jest moim zdaniem "wywijaniem kota ogonem"

                          Naprawdę uważasz że ksiądz Drozdowicz nie ma obowiązku poznania historii swojej
                          parafii?
                          • garma a to ci gagatek 08.03.06, 21:18
                            d3b3 napisała:
                            > Naprawdę uważasz że ksiądz Drozdowicz nie ma obowiązku poznania historii
                            > swojej parafii ?

                            ... na domiar złego ksiądz Drozdowicz nie zna historii swojej parafii ?!
                            No tak, tego się nie da w żaden sposób usprawiedliwić.
                        • nascendi Re: kto się posługuje, a kto posługuje 09.03.06, 18:23
                          garma napisała:

                          > To brzmi jak oskarżenie. Nie zgadzam sie z Tobą. Ja mam wrażenie, że to
                          > raczej Ty i d3b3 chcecie posłużyć się proboszczem do własnych celów.
                          > Przepraszam, jeśli Was uraziłam, ale tak w tej chwili myślę...

                          Owszem, chcielibyśmy, aby proboszcz zrobił coś konkretnego dla powstrzmymania
                          zalewu samochodów. Jeśli uważasz działanie na rzecz wspólnego dobra za "nasz
                          własny cel", to mogę tylko ubolewać że upodabniasz się do niejakiego remy i
                          jego zarzutów "zawlaszczenia lasu dla siebie".

                          Jeśli uważasz, że ks.D. coś robi, to chętnie poznam przykłady.
                          Bo chyba nie uważasz, że ks.D. z jakichś względów nie powinien podlegać
                          krytycznej ocenie...? I też z góry przepraszam za to ostatnie pytanie.


                          > Ja boleję nad tym, że Potok Bielański wysechł, a wysechł nie z "winy"
                          kościoła
                          > czy przybywających tam parafian. Żadne zaangażowanie księdza proboszcza
                          > w ekologię, Potoku nie nawodni...

                          OK, przyjmuję to na wiarę i ten grzech księdzu odpuszczam ;-) A co z potkami
                          samochodów, dla których jego zaangażowanie byłoby szansą ?

                          > Jestem przeciwna w likwidowaniu parafii pokamedulskiej Lesie Bielańskim. Las
                          > Bielański bez parafii i wiernych - w ogóle nie ma sensu.

                          A na czym miałby polegać "sens lasu" którego pozbawi go likwidacja parafii ?
                          Dla pełności - nie postulowałem likwidacji, tylko nieużywanie nazwy "LB" albo
                          używanie jej pod pewnymi warunkami.

                          > Jestem przekonana, że
                          > gdyby nie byłoby tam tego kościoła (razem z wiernymi), to już dawno by
                          > zaanektowano te tereny pod park miejski albo inne rekreacyjne przedsięwzięcia.

                          Od ponad 30 lat Las jest rezerwatem. Nie ma powrotu do rekreacyjnych placów
                          zabaw zlikwidowanych 25 lat temu. Jaka w tym zasługa parafii, która na obecną
                          skalę działa od paru lat?

                          > Biadolenie nad rzekomą obojętnością księdza proboszcza wobec spraw ochrony
                          > środowiska jest moim zdaniem "wywijaniem kota ogonem"

                          Staram się unikać personalnych ocen, jakich nie brakuje np. w postnym wątku.
                          Ale mamy chyba prawo nie tylko wychwalać zasługi ale i oceniać negatywne skutki
                          jego działalności. Jeśli nie jest na nie obojętny i robi dosyć dla ich
                          równoważenia, to jeszcze raz proszę - podaj konkrety.
                          • garma Re: kto się posługuje, a kto posługuje 10.03.06, 22:52
                            >Owszem, chcielibyśmy, aby proboszcz zrobił coś konkretnego dla powstrzmymania
                            >zalewu samochodów. Jeśli uważasz działanie na rzecz wspólnego dobra za "nasz
                            >własny cel", to mogę tylko ubolewać że upodabniasz się do niejakiego remy i
                            >jego zarzutów "zawlaszczenia lasu dla siebie".

                            Dlaczego to ks. proboszcz ma coś zrobić konkretnego dla powstrzymania zalewu
                            samochodów ? Przecież on nie jest od ochrony przyrody. On ma różne inne
                            obowiązki i nie może zajmować się wszystkim, z czym do niego przychodzą ludzie.
                            Doba ma tylko 24 godziny. Skoro Ty i Twoi znajomi zajmujecie się sprawami
                            ochrony przyrody, to chwała Wam za to, i chyba ks. proboszcz nie stoi Wam na
                            przeszkodzie ?

                            Poza tym, jeśli dobrze zrozumiałam, to samochody przyjeżdżają także w
                            powszednie dni ...
                            Niestety nie wiem, kto to jest rema.

                            >Jeśli uważasz, że ks.D. coś robi, to chętnie poznam przykłady. Bo chyba nie
                            >uważasz, że ks.D. z jakichś względów nie powinien podlegać krytycznej
                            >ocenie...? I też z góry przepraszam za to ostatnie pytanie.

                            Nie znam tak dobrze księdza, żeby znać wszystkie jego uczynki :-)
                            Przede wszystkim odprawia msze św. i spowiada.
                            Nie uważam, że ks. nie powinien podlegać krytycznej ocenie, ale moim zdaniem
                            Wasze zarzuty nie są zasadne. Byłyby dla mnie bardziej zrozumiałe, gdybyście
                            się z problemami ekologicznymi zwracali do radnych dzielnicy.

                            >OK, przyjmuję to na wiarę i ten grzech księdzu odpuszczam ;-) A co z potokami
                            >samochodów, dla których jego zaangażowanie byłoby szansą ?

                            Żeby zaangażowanie księdza mogłoby być skuteczne, to nie mogłoby się ono
                            ograniczyć do jednej obecności na sesji Rady Dzielnicy, czy wygłoszenia
                            z ambony zdania "bracia i siostry nie przyjeżdżajcie tutaj samochodami".
                            A na więcej zaangażowania to ks. chyba nie ma czasu.
                            Poza tym, jak ludzie mają się dostać do kościoła ? Czy gdzieś przy ul.
                            Marymonckiej jest jakiś odpowiedni parking ? Przecież proboszcz go tam nie
                            wybuduje. To raczej proboszcz powinien oczekiwać od swoich parafian (a więc
                            i od Ciebie, jeśli jesteś parafianinem choćby z wyboru) pomocy ...

                            >A na czym miałby polegać "sens lasu" którego pozbawi go likwidacja parafii ?
                            >Dla pełności - nie postulowałem likwidacji, tylko nieużywanie nazwy "LB" albo
                            >używanie jej pod pewnymi warunkami.
                            >Od ponad 30 lat Las jest rezerwatem. Nie ma powrotu do rekreacyjnych placów
                            >zabaw zlikwidowanych 25 lat temu. Jaka w tym zasługa parafii, która na obecną
                            >skalę działa od paru lat?

                            Najpierw szumiała Puszcza Mazowiecka. W Puszczy na Górce Polkowej król
                            Władysław IV wybudował kościół i sprowadził zakonników kamedułów. Od białych
                            habitów kamedułów tę część lasu zaczęto nazywać Lasem Bielańskim. Zakon
                            kamedułów został skasowany przez władze carskie, ale pozostał kościół,
                            no i nazwa lasu. Kiedyś już chyba rozmawialiśmy na temat historii Lasu i jego
                            mieszkańców, właścicieli, zniszczeń wojennych, itp. itd.
                            Twierdzę, że gdyby król Władysław nie sprowadził i nie osadził w tym miejscu
                            Kamedułów, to już dawno to miejsce byłoby zabudowane, a rezerwat by nie
                            powstał, bo 30 lat temu (kiedy tworzono rezerwat) nie byłoby lasu.

                            To, że stronę internetową parafii nazwano „Las Bielański” nie jest żadnym
                            nadużyciem, ani też nie daje Tobie (i innym) prawa do stawiania proboszczowi
                            jakiś warunków używania tej nazwy.
                            Najpierw była kura, a potem jajko ;-)
                            W Lesie Bielańskim nie tylko znajdują się budowle kościelne (nawiasem mówiąc
                            teren, na którym znajdują się te budowle, nie należy do terenu rezerwatu "Las
                            Bielański", a tylko z nim graniczy), ale także inne obiekty. Poza tym głównym
                            zagrożeniem dla L. B. jest przede wszystkim miasto Warszawa.

                            >Staram się unikać personalnych ocen, jakich nie brakuje np. w postnym wątku.
                            >Ale mamy chyba prawo nie tylko wychwalać zasługi ale i oceniać negatywne
                            >skutki jego działalności. Jeśli nie jest na nie obojętny i robi dosyć dla ich
                            >równoważenia, to jeszcze raz proszę - podaj konkrety.

                            Mam wrażenie, że niektórzy z Was znacie się z pozawirtualnej rzeczywistości
                            i dlatego Wasze wypowiedzi nie są dla takich jak ja, spoza Waszej grupy –
                            jasne. Nie wiem o jakich zasługach i działalności (w dodatku o negatywnych (!)
                            skutkach) piszesz, bo ja ich po prostu nie znam.
                            Czyżby ks. Wojtek za mało mszy odprawiał ???
                            • donkej Re: kto się posługuje, a kto posługuje 10.03.06, 23:30
                              Słyszałam dziś reklamę w radiu:
                              Firma jakaśtamjakaś - katering dla biur - siedziba: Dewajtis 3
                              Chyba dobrze zapamiętałam...
                              • garma Catering 11.03.06, 09:53
                                donkej napisał:
                                > Słyszałam dziś reklamę w radiu:
                                > Firma jakaśtamjakaś - katering dla biur - siedziba: Dewajtis 3

                                Czy właścicielem tej firmy jest ks. proboszcz ? Albo czy ks. proboszcz
                                wynajmuje tej firmie lokal ? Albo może użycza adresu ?
                                • donkej Re: Catering 11.03.06, 10:27

                                  >
                                  > Czy właścicielem tej firmy jest ks. proboszcz ? Albo czy ks. proboszcz
                                  > wynajmuje tej firmie lokal ? Albo może użycza adresu ?

                                  Zlituj się, czy ja to napisałam a'propos proboszcza?

                                  A tak na marginesie, znasz taką zasadę "święty Kościół grzeszników potrzebuje
                                  krytyki"? Otóż uważam, że to jest specyficznie polska i paskudna cecha, uważać,
                                  że to co ma jakikolwiek związek z Kościołem krytyce nie podlega. Niektórzy nawet
                                  świadomie lub podświadomie traktują to jako grzech.
                                  Tutaj też przecież nikt nie dyskutuje z prawdami wiary. Te nasze krytyczne głosy
                                  nie mają nic wspólnego z prostackim antyklerykalizmem.
                                  Więc po co od razu jeżyć się i kruszyć kopię?

                                  Obojętność i milczenie ze strony osób, które są autorytetami i mogłyby pomóc,
                                  gdyby tylko chciały (a proszono je o to) zawsze boli.
                                  • garma Re: Catering 11.03.06, 11:01
                                    > Zlituj się, czy ja to napisałam a'propos proboszcza?

                                    Moim zdaniem tak zasugerowałaś. Poza tym, czy ja napisałam, że Ty napisałaś
                                    a'propos proboszcza ? Po prostu pytam, co to za firma i jaki ma związek z ks.
                                    proboszczem. Bo chyba nie jest to firma redaktorów ;)

                                    > A tak na marginesie, znasz taką zasadę "święty Kościół grzeszników potrzebuje
                                    > krytyki"?

                                    Posłusznie melduję, że znam.


                                    > Otóż uważam, że to jest specyficznie polska i paskudna cecha,
                                    > uważać, że to co ma jakikolwiek związek z Kościołem krytyce nie podlega.

                                    Mieszkam w Polsce od urodzenia i mam prawie samych polskich znajomych, ale nie
                                    zauważyłam tej - jak Ty to nazwałaś - specyficznie polskiej i paskudnej cechy.
                                    Może mam więcej szczęścia od Ciebie ?

                                    > Niektórzy nawet świadomie lub podświadomie traktują to jako grzech.

                                    ???


                                    > Tutaj też przecież nikt nie dyskutuje z prawdami wiary.

                                    Zauważyłam. To mogłoby się okazać za trudne na pogawędki w necie :-)


                                    > Te nasze krytyczne głosy nie mają nic wspólnego z prostackim
                                    > antyklerykalizmem.

                                    Z prostackim nie mają.


                                    > Więc po co od razu jeżyć się i kruszyć kopię ?

                                    Do kogo skierowałas to pytanie ? Do mnie ? Czy uważasz, że zbyt mocno bronię
                                    ks. Drozdowicza ? Moją intencją nie jest obrona ks., lecz zrozumienie skąd te
                                    tak duże pretensje do niego.


                                    > Obojętność i milczenie ze strony osób, które są autorytetami i mogłyby pomóc,
                                    > gdyby tylko chciały (a proszono je o to) zawsze boli.

                                    Dlaczego ks. Drozdowicz jest autorytetem ?
                                    • donkej Re: Catering 11.03.06, 11:51
                                      Wiesz co? Wyobraź sobie, że jestem rzymską katoliczką i to nie niedzielną.
                                      Zdziwiona?
                                      Przepraszam, ale jednak różnymi językami mówimy.
                                      • garma to nie Catering 11.03.06, 11:58
                                        donkej napisała:

                                        > Wiesz co? Wyobraź sobie, że jestem rzymską katoliczką i to nie niedzielną.

                                        Przepraszam, a co to ma do rzeczy ?

                                        > Zdziwiona?
                                        > Przepraszam, ale jednak różnymi językami mówimy.

                                        I to bardzo zdziwiona. Co Cię tak zdenerwowało ?
                            • wilson05 Re: kto się posługuje, a kto posługuje 10.03.06, 23:59
                              > Mam wrażenie, że niektórzy z Was znacie się z pozawirtualnej rzeczywistości
                              > i dlatego Wasze wypowiedzi nie są dla takich jak ja, spoza Waszej grupy –
                              > jasne.
                              Ja tylko wtrace, ze to jest bledne wrazenie - aby wszystko bylo jasne wystarczy
                              tylko przeczytac kilku watkow o lesie bielanskim na tym forum, co przyznaje nie
                              jest latwe, bo sa to watki obszerne ;)
                            • d3b3 Re: kto się posługuje, a kto posługuje 11.03.06, 00:53
                              Można chyba uznać za post "wstrzemięźliwość samochodową"!

                              Np. Ksiądz Wojtek ogłasza, że wszyscy przyjeżdzający komunikacją miejską dostają
                              butelkę wody i błogosławieństwo...

                              PS
                              P. Sondij (odpowiedzialny za infrastrukturę urzędnik Dzielnicy Bielany)
                              twierdzi, że "nie znajduje sposobu" na wybudowanie parkingu w okolicy Lasku.
                              Nie ma MIEJSCOWEGO PLANU ZAGOSPODAROWANIA więc dzielnica nie może znaleźć
                              "wolnych od roszczeń" gruntów...
                              • garma Re: kto się posługuje, a kto posługuje 11.03.06, 10:22
                                d3b3 napisała:

                                > Można chyba uznać za post "wstrzemięźliwość samochodową"!

                                "Wstrzemięźliwość samochodowa" nie jest postem, lecz dobrowolnym wyrzeczeniem


                                > Np. Ksiądz Wojtek ogłasza, że wszyscy przyjeżdzający komunikacją miejską
                                > dostają butelkę wody i błogosławieństwo...

                                To znaczy, że jednak Was wysłuchał i przychylił się do Waszych sugestii ?


                                > P. Sondij (odpowiedzialny za infrastrukturę urzędnik Dzielnicy Bielany)
                                > twierdzi, że "nie znajduje sposobu" na wybudowanie parkingu w okolicy Lasku.
                                > Nie ma MIEJSCOWEGO PLANU ZAGOSPODAROWANIA więc dzielnica nie może znaleźć
                                > "wolnych od roszczeń" gruntów...

                                Jest to chyba po części prawdą, ale w końcu to Dzielnica musi rozwiązać problem
                                parkingu.

                                Ciekawa jestem, jak się przedstawia sprawa dojazdu do AWF-u ? Wystarczy
                                spojrzeć na mapę, gdzie widać wyraźnie jak AWF "wgryzł się" w Las Bielański.
                                Tereny AWF-u co prawda nie leżą w granicach rezerwatu, ale z nim graniczą i
                                silnie oddziaływują. I co na to ekolodzy ? Uparli się na ks. proboszcza: skoro
                                ks. proboszczowi umożliwiliśmy wypowiedzenie się na łamach "Metra" w sprawie
                                postu, to niech teraz ks. proboszcz nie wpuszcza zmotoryzowanych parafian na
                                teren kościoła. Przepraszam, ale takie mam skojarzenia.
                            • nascendi Re: kto się posługuje, a kto posługuje 15.03.06, 09:23
                              garma napisała:

                              > Dlaczego to ks. proboszcz ma coś zrobić konkretnego dla powstrzymania zalewu
                              > samochodów ? Przecież on nie jest od ochrony przyrody.

                              Dlatego, że znaczna część, a może i większość tego zalewu to jego goście.
                              Dlatego, że zalew jest naganny z wielu względów i należy to nazywać po imieniu.
                              Czy nie od tego są autorytety?

                              > On ma różne inne
                              > obowiązki i nie może zajmować się wszystkim,

                              Zwrócenie uwagi kierowcom nie jest ani czasochłonne, ani trudne.
                              Choćby obiecany apel w Necie - raz umieszczony nie wymagałby potem
                              żadnego "zajmowania się".
                              I dlaczego "wszystkim"? Przecież mamy jeden dobrze okreśony postulat.

                              > Doba ma tylko 24 godziny. Skoro Ty i Twoi znajomi zajmujecie się sprawami
                              > ochrony przyrody, to chwała Wam za to, i chyba ks. proboszcz nie stoi Wam na
                              > przeszkodzie ?

                              Dlaczego umieszczasz w pytaniu bezpodstawny podtekst?
                              Przecież nikt chyba nie pisał o "przeszkadzaniu" a jedynie o braku pomocy w
                              jednej konkretnej kwestii.

                              > Niestety nie wiem, kto to jest rema.

                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=296&w=33456840&a=37709654
                              > Byłyby dla mnie bardziej zrozumiałe, gdybyście
                              > się z problemami ekologicznymi zwracali do radnych dzielnicy.

                              Mówisz i masz eko.org.pl/zm.org.pl/?a=dewajtis-063


                              > Żeby zaangażowanie księdza mogłoby być skuteczne, to nie mogłoby się ono
                              > ograniczyć do jednej obecności na sesji Rady Dzielnicy, czy wygłoszenia
                              > z ambony zdania "bracia i siostry nie przyjeżdżajcie tutaj samochodami".

                              Nie zgadzam się. Po pierwsze - nie wymagamy (co chyba imputujesz) żeby x.D. SAM
                              te problemy rozwiązał, kładł się na jezdni itp. Chcielibyśmy, aby dołożył swój -
                              skromny nawet - udział i dał znak. Nie wierzysz w siłę jego oddziaływania? Nie
                              wierzę ;-)
                              Czy księża napominają wiernych tylko wtedy, gdy mają gwarancję, że będzie
                              to "skuteczne"?

                              > A na więcej zaangażowania to ks. chyba nie ma czasu.
                              Więcej zaangażowania z jego strony nie trzeba - j.w.

                              > Poza tym, jak ludzie mają się dostać do kościoła ?
                              Tramwajem, autobusem, rowerem, pieszo.
                              Mniej więcej tak jak do kościołów na Piwnej czy Świętojańskiej.

                              > Twierdzę, że gdyby król Władysław nie sprowadził i nie osadził w tym miejscu
                              > Kamedułów, to już dawno to miejsce byłoby zabudowane, ... nie byłoby lasu.

                              Z tym się można zgodzić, ale poprzednio użyłaś terminu "parafia", a to zupełnie
                              co innego niż pustelnia.

                              > To, że stronę internetową parafii nazwano „Las Bielański” nie jest
                              > żadnym
                              > nadużyciem, ani też nie daje Tobie (i innym) prawa do stawiania proboszczowi
                              > jakiś warunków używania tej nazwy.

                              Bo i nie stawiam warunków.
                              Zwracam tylko uwagę na niekonsekwencję zauważania i skwapliwego wykorzystania
                              Lasu jako barwnego tła działającego na korzyść wizerunku parafii, a ignorowania
                              jego praw, które istnienie parafii narusza. [Uprzedzam - nie tylko jej, ale tu
                              akurat dyskutujemy o parafii.]

                              > Poza tym głównym
                              > zagrożeniem dla L. B. jest przede wszystkim miasto Warszawa.

                              Czyli można pomijać pomniejsze zagrożenia?

                              > Nie wiem o jakich zasługach i działalności (w dodatku o negatywnych (!)
                              > skutkach) piszesz, bo ja ich po prostu nie znam.

                              Nie piszę żadnym szyfrem. Choć może zbyt ogólnie - chodzi mi tylko o masowe
                              najazdy samochodów należących do bywalców kościoła. Część tych skutków widać
                              każdej soboty (śluby) i niedzieli.
                              Uprzedzam - wiem że bywalców pozostałych obiektów dotyczy to w równym stopniu,
                              ale tu akurat dyskutujemy o parafii.
                              Zgodzisz się chyba że wzajemne usprawiedliwianie Parafii przez UKSW i na odwrót
                              prowadzi do absurdu.

                              Pewnie bezpośredio byłoby nam łatwiej objaśnić stanowiska, może kiedyś będzie
                              okazja. Ale taką wymianę też cenię. Doceniam wszystkich, którym się jeszcze
                              chce brać w niej udział.

              • d3b3 Re: rozmnażanie się zwierząt 07.03.06, 00:13
                Próbowaliśmy kilka razy. Nigdy nie doszło do poważniejszej rozmowy, bo nie miał
                dla nas czasu.

                Szanuję księdza za radykalne postanowienie wielkopostne, ale moim zdaniem źle
                zrobił informując gazetę.
                „Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać,
                że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu".
                • jota.40 Re: rozmnażanie się zwierząt 07.03.06, 08:25
                  OK, rozumiem Wasze argumenty w kwestii Lasu i - powtarzam - zgadzam się, ksiądz
                  D., jako gospodarz tego terenu zbyt małą przywiązuje wagę do ochrony otoczenia
                  (swojego przecież).
                  Inną sprawą jest kwestia "autopromocji", ogłoszenia w sprawie postu etc.
                  Wykorzystuje media, żeby mówić o czymś - dla niego - ważnym. Ma do tego prawo i
                  nie razi mnie to specjalnie. Rozumiem jednak, że w kontekście w/w milczenia
                  ekologicznego macie do niego żal.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka