kassiek84 09.08.06, 07:17 mozecie mi powiedziec czyms sie rozni chrzescijanin od katolika?? moze sie wam to pytanie wyda smieszne ale ja nie wiem... pozdrawiam Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
alkoo3 Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 09.08.06, 11:34 To moze tak: Chrzescijanie to tak ogolnie wierzac w tak zwany "Sklad Apostolski". Czyli ze Jezus Chrystus narodzil sie , umarl, zmartwychwstal i powroci. Natomiast katolicy - masz na pewnie na mysli Rzymskatolicy to chrzescijanie uznajacy prymat papiestwa i calej z stad wywodzacej sie tradycji i interpretacji Bibli. Chrzescijanin to czlowiek uznajacy i zyjacy wedlug prawdy biblijnej. Rzymskokatolik to czlowiek uznajacy i zyjacy rowniez wedlug nauki kosciola rzymskokatolickiego. Oczywiscie sa rowniez inne koscioly prawoslawny, protestancki, anglikanski itd ich czlonkowie tez powini uznawac zasady obowiazujace w ich kosciolach. Sorry wiem mozna krytykowac i uzupelniac ale chcialem w jednym zdaniu. Odpowiedz Link
kassiek84 Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 10.08.06, 08:15 hm to ja zadalam glupie pytanie, ale ostatnio mialam w pracy (pracuje w arabskiej restauracji ) sprzeczke miedzy chrzescijaninem a muzulmanimem i w koncu na koniec jeden - muzulmanin powiedzial ze : ten chrzescijanin powinien byc ze mna w grupie bo jestem katoliczka a on baaaardzo zaprzeczyl ze nie bo on katolikiem nie jest... wiec to tylko jest roznica ze ja przyjmuje nauki kociola i papieza tak? Odpowiedz Link
alkoo3 Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 10.08.06, 08:44 kassiek84 napisała: > > katolikiem nie jest... wiec to tylko jest roznica ze ja przyjmuje nauki kociola > i papieza tak? No tak ogolnie tak - z cala tego konsekwencja. To znaczy z tego wynika np. - kult swietych wlacznie z Maryja, - rozumienie wieczerzy panskiej - eucharysti - nieomylnosc papieza i jego dogmatow - tradycja swieta badz jej odrzucenie - kult obrazow, relikwi, miejsc pielgrzymkowych - sakramenty - czysciec To chyba tak wiekszosc spraw dzielacych, oczywiscie wiele nas laczy. - Ten sam Bog, ten sam plan zbawienia, ta sama Biblia, ta sama nadzieja zbawienia. Odpowiedz Link
stek22 Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 11.08.06, 22:57 Chrześcijaństwo to szerokie pojęcie mieszczą się w tym wszelkie ruchy religijne uznające Jezusa za syna Bożego (w różnym tego słowa znaczeniu) Katolicyzm to węższe pojęcie - oznacza chrześcijania uznającego określone dogmaty KK oraz to że poza KK nie ma zbawienia. Krótko mówiąc Katolik to osoba uważająca że zbawienie jest w hierarchii gdyż wierny musi się stosować do nauczań moralnych i wykładni wiary podawanej od papieża, biskupów i księży. Nie można być Katolikiem w części. Trzeba wszystkie dogmaty uznawać. A teraz konia z rzędem temu kto poprawnie rozumie pojęcie Trójcy Św. bez popadania w herezję! Odpowiedz Link
monikaannaj Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 12.08.06, 13:51 Krótko mówiąc Katolik to osoba > uważająca że zbawienie jest w hierarchii gdyż wierny musi się stosować do > nauczań moralnych i wykładni wiary podawanej od papieża, biskupów i księży. To definicja z katolickiego katechizmu?> czy twoja własna? zwłszcza ta końiecznosc stosowania sie do nauk moralnych biskupow i księży - mogłbys to wyjasnic? na jakims przykładzie najlepiej. Odpowiedz Link
stek22 Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 12.08.06, 15:58 Szokujące, nie? Ale tak jest. Przeczytaj sobie definicję Katolicyzmu z jakiegokolwiek słownika filozoficznego lub encykopedii. A najlepiej się zapytać księdza co to oznacza iż poza kościołem nie ma zbawienia. To określenie ma bardzo konkretne znaczenie. A nauk moralnych Papieża nie negujesz? A kim jest Papież, jest wybranym pierwszym wśród biskupów. Jako następcy apostoła Piotra biskupi i księża wypowiadają się w sprawach moralnych jak seks przedmałżeński, antykoncepcja czy badania genetyczne na ludziach, o unikaniu wojen, tolerancji (co swoją drogą brzmi jak żart - wojska katolickie w Prowansji wycięły w pień tysiące ludzi tylko dlatego że byli "groźnymi" innowiercami, stąd znane "Zabijać wszystkich - Bóg swoich rozpozna") jeszcze więcej przykładów chcesz? Katechizmu od lat nie miałem w rękach więc sorry, cytuję z pamięci "Wierzyć po katolicku to znaczy uznać za nieomylną prawdę to, co Pan Bóg objawił, a Kościół podaje do wierzenie". Stąd widać, że Kościół może oznaczać tylko hierachię Piotrowych następców. Jeśli przyjmiemy za Kościół uznamy całość wiernych nastąpi absurd - wierni sami sobie podają do wierzenia? Odpowiedz Link
supaari Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 12.08.06, 15:40 stek22 napisał: > Chrześcijaństwo to szerokie pojęcie mieszczą się w tym wszelkie ruchy religijne > > uznające Jezusa za syna Bożego (w różnym tego słowa znaczeniu) > Katolicyzm to węższe pojęcie - oznacza chrześcijania uznającego określone > dogmaty KK oraz to że poza KK nie ma zbawienia. Krótko mówiąc Katolik to osoba > uważająca że zbawienie jest w hierarchii gdyż wierny musi się stosować do > nauczań moralnych i wykładni wiary podawanej od papieża, biskupów i księży. > Nie można być Katolikiem w części. Trzeba wszystkie dogmaty uznawać. > A teraz konia z rzędem temu kto poprawnie rozumie pojęcie Trójcy Św. bez > popadania w herezję! Zastanawia mnie czy rzeczywiście katolicy "limitują" Bożą wszechmoc i miłosierdzie uważając, że "poza KK nie ma zbawienia". Szczerze mówiąc nie chce mi się w to wierzyć... Odpowiedz Link
stek22 Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 12.08.06, 16:03 Jest jak jest. Można wierzyć lub nie wierzyć. Czy limitują? Mają swoją oryginalną drogę, dogmaty, które ich odróżniają od reszty ruchów chrześciańskich. To, że sami tak uważają to nie oznacza że tak jest. Odpowiedz Link
supaari Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 12.08.06, 16:14 stek22 napisał: > Jest jak jest. Można wierzyć lub nie wierzyć. Czy limitują? Mają swoją > oryginalną drogę, dogmaty, które ich odróżniają od reszty ruchów > chrześciańskich. To, że sami tak uważają to nie oznacza że tak jest. To coś na temat tego, że "poza Kościołem nie ma zbawienia": "Przede wszystkim należy stanowczo wierzyć w to, że «pielgrzymujący Kościół konieczny jest do zbawienia. Chrystus bowiem jest jedynym pośrednikiem i drogą zbawienia, On, co staje się dla nas obecny w Ciele swoim, którym jest Kościół; On to właśnie, podkreślając wyraźnie konieczność wiary i chrztu (por. Mk 16, 16; J 3, 5), potwierdził równocześnie konieczność Kościoła, do którego ludzie dostają się przez chrzest jak przez bramę» 77. Tej nauki nie należy przeciwstawiać powszechnej woli zbawczej Boga (por. 1 Tm 2, 4); dlatego «trzeba koniecznie łączyć wzajemnie te dwie prawdy, mianowicie rzeczywistą możliwość zbawienia w Chrystusie dla wszystkich ludzi i konieczność Kościoła w porządku zbawienia». Kościół jest «powszechnym sakramentem zbawienia» 79, ponieważ będąc zawsze w tajemniczy sposób złączony z Jezusem Chrystusem Zbawicielem i podporządkowany Mu jako Głowie, w planie Bożym ma nieodzowny związek ze zbawieniem każdego człowieka. Dla tych, którzy nie są w sposób formalny i widzialny członkami Kościoła, «Chrystusowe zbawienie dostępne jest mocą łaski, która, choć ma tajemniczy związek z Kościołem, nie wprowadza ich do niego formalnie, ale oświeca ich w sposób odpowiedni do ich sytuacji wewnętrznej i środowiskowej. Łaska ta pochodzi od Chrystusa, jest owocem Jego ofiary i zostaje udzielana przez Ducha Świętego» 81. Ma ona związek z Kościołem, który «swój początek bierze wedle planu Ojca z posłania (ex missione) Syna i z posłania Ducha Świętego». Mówiąc o sposobie, w jaki zbawcza łaska Boża — udzielana zawsze za pośrednictwem Chrystusa w Duchu Świętym i mająca tajemniczy związek z Kościołem — dociera do poszczególnych niechrześcijan, Sobór Watykański II ogranicza się do stwierdzenia, że Bóg udziela jej «wiadomymi tylko sobie drogami». Teologia stara się pogłębić to zagadnienie. Należy popierać wysiłki teologii zmierzające w tym kierunku, ponieważ bez wątpienia pomagają one głębiej zrozumieć zbawczy plan Boży i drogi jego urzeczywistnienia. Jednak z tego co powyżej zostało przypomniane odnośnie do pośrednictwa Jezusa Chrystusa i do «szczególnej i jedynej w swoim rodzaju relacji», jaką Kościół ma z Królestwem Bożym wśród ludzi — które w istocie jest Królestwem powszechnego Zbawiciela Jezusa Chrystusa — wynika jednoznacznie, że byłoby sprzeczne z wiarą katolicką postrzeganie Kościoła jako jednej z dróg zbawienia, istniejącej obok innych, to znaczy równolegle do innych religii, które miałyby uzupełniać Kościół, a nawet mieć zasadniczo taką samą jak on wartość, zmierzając co prawda tak jak on ku eschatologicznemu Królestwu Bożemu." Mam wierzyć Tobie czy deklaracji "Dominus Iesus"? Szczerze... Co jest dla mnie - jako katolika - bardziej godne zaufania: Twoja opinia o doktrynie katolickiej czy "Dominus Iesus"? Odpowiedz Link
stek22 Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 12.08.06, 21:48 Po pierwsze to że inni nie uważają że poza Kościołem nie ma zbawienia to nie oznacza iż sam Kościół ma prawo tak twierdzić jak twierdzi. Ja nie odkryłem Kalicyzmu i to nie jest moja doktryna. Oczywiście, że dla Ciebie jako katolika najważniejsze jest to co napisane jest w kościelnych dokumentach. Przeczytaj ze zrozumieniem to co cytujesz. Kto stworzył ten dokument, na którym opierasz swój ogląd i wiarę? No widzisz. Zbawienie. Cóż, nie znałem tego dokumentu. Człowiek zawsze się uczy. Ja też czasami coś wynoszę - dlatego lubię dyskutować, prowokować. Zbawienie - cóż, czasy się zmieniają, ludzie się zmieniają, doktryny się zmieniają. Co ma wspólnego katolik sprzed tysiąca pięćusek lat z obecnym katolikiem. Przecież to była wręcz inna wiara, inaczej pojmowania. Łączy je tylko.... istnienie w ramach tej samej hierarchi kościelnej. Odpowiedz Link
supaari Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 13.08.06, 01:41 stek22 napisał: > Po pierwsze to że inni nie uważają że poza Kościołem nie ma zbawienia to nie > oznacza iż sam Kościół ma prawo tak twierdzić jak twierdzi. Ja nie odkryłem > Kalicyzmu i to nie jest moja doktryna. Zagubiłem się... Oświecić mnie na początek co masz na myśli pisząc "to nie oznacza iż sam Kościół ma prawo tak twierdzić jak twierdzi". Przede wszystkim - co twierdzi, bo zdaje się, że nie masz pewności. Po drugie - kim są owi "inni"? > Oczywiście, że dla Ciebie jako katolika najważniejsze jest to co napisane jest > w kościelnych dokumentach. Przeczytaj ze zrozumieniem to co cytujesz. Kto > stworzył ten dokument, na którym opierasz swój ogląd i wiarę? Przeczytałem dokładnie. Nie tylko fragment, który zamieściłem, ale cały dokument. Opublikowany w 2000 r., przygotowany w Kongregacji Doktryny Wiary, podpisany przez jej prefekta J. Ratzingera i abpa T. Bertonego, zatwierdzona przez Jana Pawłą II. No widzisz. > Zbawienie. Cóż, nie znałem tego dokumentu. Człowiek zawsze się uczy. Ja też > czasami coś wynoszę - dlatego lubię dyskutować, prowokować. > Zbawienie - cóż, czasy się zmieniają, ludzie się zmieniają, doktryny się > zmieniają. Co ma wspólnego katolik sprzed tysiąca pięćusek lat z obecnym > katolikiem. Przecież to była wręcz inna wiara, inaczej pojmowania. Łączy je > tylko.... istnienie w ramach tej samej hierarchi kościelnej. Problemem, o którym dyskutujemy nie jest zbawienie jako takie, a doktryna Kościoła rzymskokatolickiego. Wypowiadasz się na jej temat, a nie na temat zbawienia, jego źródeł, sposobów osiągnięcia. Dobrze zatem byłoby ją znać, tym bardziej, że choć "Dominus Iesus" ma lat raptem 6 (i tydzień), to mocno opiera na nauczaniu ostatniego soboru powszechnego, a to już kilkadziesiąt ładnych lat... Odpowiedz Link
stek22 Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 13.08.06, 22:51 Mogłeś się zagubić bo niewyraźnie napisało mi się. W związku z tym dokumentem, który przedstawiłeś to sformułuję to tak: To, że KK tak kiedyś sam twierdził i uważał iż ma do tego prawo, bo tak twierdził to nie oznacza iż, inni się z tym zgadzali. Inni - każdy inny ruch religiny nie uznający zwierzchnictwa KK jak np. katarowie. Jak tego nie rozumiesz to sorry nie mój problem. Żebyś mnie dobrze zrozumiał - uważam za wspaniałe że powstał taki dokument, że teraz KK tak myśli. Tylko dlaczego powstał tak niedawno? Przez długie wieki, aż do zasiadania ludzi którzy stworzyli ten wspaniały dokument, KK myślał inaczej. Nie wierzysz, nie musisz. Myślisz, że sam wymyśliłem stwierdzenie i jego interpretację iż "poza KK nie ma zbawienia". Jak wytłumaczysz fakt iż tak było przez wiele wieków do ostatniego soboru? Wytłumacz mi dlaczego taka zmiana dopiero teraz? To w takim razie dlaczego działo się np. w 1209 r, to co działo. Była to najbardziej przerażająca rzeź chrześcijan przeciw "innym" chrześcijanom. W 1208 r. papież Innoceny III surowo napomniał katarów za "niechrześcijańskie zachownie". W ns roku armia papieska złożona z 30 000 żołnierzy zaatakowała Langwedocję. Żołnierze pod przywództwem Szymona z Montfort nosili czerwone krzyże jak rycerze uczestniczący w krucjatach zostali skierowani aby pozabijać członków ascetycznej sekty katarów, kórych papież i król francuski Filip II uważali za budzących wstręt heretyków. Tu padł słynny dialog między jednym z oficerów a wysłannikiem papieskim. Na pytanie oficera "jak odróżnić heretyków od wyznawców prawdziwej wiary?" legat papieski odpowiedział "Zabijcie ich wszystkich Bóg rozpozna swoich". Rzeź trwała 35 lat, pochłonęła tysiące istnień ludzkich i zakończyła się przerażającą tragedią w szkole religijej w Montsegur, gdzie w 1244 roku ponad 200 jeńców ułożonych w stosach spalono żywcem. Powiesz, jedna z pomyłek, za które KK przeprosił. Była to krucjata w pełnym tego słowa znaczeniu. Nawoływał do niej sam Papież Innocenty III. Dlaczego? "bo nie może być innego zbawienia" niż poprzez wiarę w podawane doktryny KK? Nie mógł się KK trzymać i wymyślić tego dokumentu od swojego początku a nie od ostatniego soboru? Tak, nie wypowiadam się na temat sposobu osiągnięcia zbawienia przez indywidualne osoby tylko na temat jak to pojmowała hierachia KK Odpowiedz Link
supaari Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 14.08.06, 02:06 To oczywiste, że jeśli człowiek lub organizacja wyznaje jakąś "prawdę", to wcale nie znaczy, że wszyscy się z nim (nią) zgadzają. Jeśli piekarz A. uważa, że piecze najlepszy chleb w mieście, to nie oznacza, że uważają tak wszyscy mieszkańcy tego miasta. Cieszę się, że podoba ci się "Dominus Iesus", którego "fanem" jestem, a który ponoć jest mocno kontrowersyjny... Nie mam ochoty zagłębiać się w historię kataryzmu i innych herezji, bo tutaj nie o tym dyskutujemy (L. Kołakowski zauważył, że o ile kościół tysiące ogłosił świętymi, o tyle nikogo jeszcze nie ogłosił potępionym i można to odnieść także do katarów), zwrócę jednak uwagę, że słowa o "Bogu, który rozpozna swoich" kosztowały życie zapewne kilkanascie tysięcy katolików z Beziers, gdzie katarzy stanowili zapewne kilka procent populacji. W sprawie jednak dostępności zbawienia i słynnego "extra Ecclesiam salus nulla" warto prześledzić historię nawet dawniejszą niż Vaticanum II. Słowa pochodzą z III w., a ich autorem był biskup Kartaginy Cyprian. Nie snuł on jednak rozważań na temat możliwości zbawienia nie-chrześcijan, a próbował zaoszczędzić Kościołowi podziałów (zresztą papież Stefan miał wówczas nieco inne zdanie na temat zbawienia mimo braku łączności z Kościołem). Później było jeszcze nauczanie Augustyna i jego następców, którzy zdawał się rozumieć ideę Cypriana dosłownie, ale... Ale pojawiły się także - i to już w średniowieczu! - twierdzenia, że "Boga sakramenty nie wiążą, a jego łaska może działać i poza widzialnych Kościołem" (Tomasz z Akwinu). Myśl to nienowa zapewne, bo Tomasz nawiązywał zarówno do ewangelicznej sceny sądu (Mt. 25, 32- 46), jak i do duuuuuużo wcześniejszych (względem siebie, a nie Ewangelii) rozważań (np. Justyna - II w.!). Rzecz ciekawa, że ten Doktor Kościoła żył już po Soborze Laterańskim IV, na którym sformułowano zasadę łudząco podobną do Cyprianowej: "Extra Ecclesiam nullus omnino salvatur"!!! Heretyk świętym Kościoła? A może zasada latrańska też różnie może być rozumiana, czego dowodzą np. słowa z XIX-wiecznego polskiego pisma teologicznego: "Konieczność wiary i chrztu do zbawienia dotyczy tych, do których Ewangelia dotarła. U innych warunki te spełnia gotowość uwierzenia w to, co Bóg objawi, a pragnienie chrztu zawiera się w doskonałej miłości." Liczę, że weźmiesz tych kilka uwag pod uwagę pisząc w przyszłości o katolickiej doktrynie zbawienia. Odpowiedz Link
stek22 Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 14.08.06, 10:15 Gdyby nawet tak było jak piszesz to tym bardziej. Wymordować kilkanaście tysięcy katolików dla kilkuset? katarów. Poza tym napisz skąd wiesz że więcej było wymordowanych katolików w Berezis a nie katarów. W ujęciu władz kościelnych Langwedocja zarażona była herezją albingeńską "trądem Południa". Ci pokojowo nastawieni wyznawcy byli poważnym "zagrożeniem" dla Kościoła. I dlatego papieskie wojska miały za wszelką cenę podbić Langwedocję. Po Berezis padły Perpignan, Narbonne, Carcassonne, Tuluza. Wszędzie zwycięzcy szerzyli śmierć i spustoszenie. I ta przytaczana dyskusja dotyczy się nie tyle samej rzezi w Berezis, ale co do sposobu prowadzenia wojny z katarami. Kataryzm opanował Langwedocję i sąsiednie prowincje do tego stopnia, ż wypierał katolicyzm. KK nie cieszył się w Langwedocji zbytnim autorytetem. Z powodu moralnego upadku kleru miejscowa ludność czuła przeważnie niechęć do religii katolickiej. Były kościoły, w których nie odprawiano mszy przez ponad 30 lat, Wielu księży zajętych prowadzeniem interesów lub zarządzaniem dobrami zapominało o swoich parafianach. Pewien biskup Narbonne nigdy nawet nie zjawił się w swej diecezji. Ponadto KK był zaniepokojony, że herezja rozszerzała się na inne rejony Europy, na ośrodki miejskie w Niemczech, Flandrii i Szampanii. Sądzisz, że kościół jest w stanie zrehabilitować katarów jak obecnie świętą Joannę D`arc? Nie pisz jednostronnej historii. Kościół może nie ogłosił nikogo potępionym, nawet Judasza. Ale potępiał i eksterminował a potem po wiekach przyznając się do błędu ogłaszał świętym lub do tego że się pomylił. Skąd wiesz, czy KK z tego dokumentu za 100 lat się nie wycofa, bo jak napisałeś jest dla wielu kontrowersyjny (możesz rozwinąć) i powie że to była słabość, błąd? Źle mnie zrozumiałeś nie podoba mi się ten dokument, cieszy mnie tylko to jedno sformułowanie. I źle nadal mnie rozumiesz, być może wynikło to z mojego uproszczenia tematu. Co z tego że tu i ówdzie byli oświeceni duchowni czy ojcowie Kościoła w sprawie "zbawienia". Nie wpływało to na postawę KK jako instytucji czyli ogółu biskupów w kwestii "zbawienia". Wybielasz postawę papiestwa w tej kwestii. To były indywidualne rozważania, które nie wpływały na tworzenie się i rozumienie tej kwestii. Jest więc to historia ze zbyt długą brodą. Dlaczego ta "broda" nie wpływała w zakresie misji "zbawienia" przez KK?. Ten dokument o którym piszesz został zatwierdzony dopiero czy aż na II soborze watykańskim, taa dlaczego to się stało po soborze z 1165 r., gdzie potępiono katarów, który stał się podstawą do mordów Odpowiedz Link
supaari Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 14.08.06, 20:50 1. Sprawdź w dowolnym opracowaniu historycznym dotyczącym katarów strukturę ludności w Beziers... 2. Mylnie zinterpretowałem Twą wypowiedź: "Żebyś mnie dobrze zrozumiał - uważam za wspaniałe że powstał taki dokument, że teraz KK tak myśli". Przyznaję... 3. Nie sądzę, żeby była możliwa rehabilitacja katarów, ale mogę się mylić. Nie zmienia to jednak faktu, że Kościół nie orzekł, iż zostali potępieni co do jednego (choć może o czymś nie wiem). 4. Nie wiem co będzie za 100 lat - czy KK "wycofa się" z "DI", czy uzna, że zbawieni mogą być tylko katolicy, czy może wpadnie na omysł, że wszyscy - tylko nie katolicy... Rozmawiamy tu o tym czy naprawdę KK głosi, iż "poza nim nie ma zbawienia". 5. Kościół przez długie wieki oceniał i aż do dzisiaj ocenia rozmaite nauki w kontekscie własnej doktryny. Do tej oceny ma prawo. Fizyczna eliminacja tych, którzy poglądy nieprawomyślne głoszą jest niedopuszczalna. Ale nie o przemocy mieliśmy dyskutować, a o zbawieniu... Odpowiedz Link
stek22 Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 18.08.06, 20:24 1. A wiesz, to się klei. Dlatego był ten dialog, bo mniej było katarów w tym mieście. Świetnie, tym bardziej. Gdyż chodziło mi ukazanie mordów chrześcijan na "innych wyznaniach chrześcijańskich". Dzięki za świetny przykład. Ot chrześcijańskie postępowanie. 2. Miałem na myśli tylko i wyłącznie w kwestii tego sformułowania. 4. Głosił, głosił ale i swoje rozumienie tej i innych spraw mieczem szerzył 5. Każdy ma prawo do oceny. Jak najbardziej. Ty, ja, my, wy, oni. Tylko jak KK oceniał innych, zwłaszcza jak ocenił katarów i swoich? A oceniał, oj oceniał - wystarczy poczytać historię. Gdzie tu Jezusowe "nikt cię nie potępił, więc i Ja cię nie potępiam" lub najważniejsze przykazanie o miłości bliźniego. A czemu nie mamy dyskutować o przemocy w konteście chrześcijańskiej polityki Kościoła? Koncentrujemy się tylko na tym co może nie jest łatwe, ale tylko miłe? Odpowiedz Link
supaari Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 21.08.06, 21:22 Cieszę się, że cokolwiek odniosłeś z tej wymiany zdań. Ze swej strony mam nadzieję, że nie będziesz już twierdził, że KK utrzymuje, iż nie ma poza nim zbawienia. Odpowiedz Link
stek22 Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 21.08.06, 23:03 W świetle tego dokumentu, tak masz rację. Ale to nie jest takie jednoznaczne i proste. Zależy jakie tendencje zaważą. Teraz są takie tendencje, a jakie mogą się pojawić. Zauważ iż do tej pory są duchowni, krytykujący zmiany II soboru jako zbyt idące. Fakt iż jest ich mało, ale są. I nie wiadomo kiedy i jak czyje głosy zaważą za wyborem takiego a nie innego Papieża. Odpowiedz Link
levine Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 14.08.06, 02:40 Strasznie pokrętny jest ten dokument; doprawdy trudno dociec co z niego właściwie wynika. To jest cecha większości współczesnych dokumentów katolickich, tworzonych tak, żeby wiele mówić ale w gruncie rzeczy nic nie powiedzieć; pisanych tak, żeby w zależności od okoliczności w jakich przyjdzie się kościołowi znaleźć w przyszłości, dało się ten sam dokument zinterpretować jako poparcie TEZY, albo (jeśli trzeba) ANTYTEZY. To oczywiście wynika z lęku kościoła przed wpadnięciem w pułapkę dogmatu o niemylności papieża. No i cóż z tego nawet, że zapytam supaari jak rozumie ten dokument? Będzie to tylko jego prywatna interpretacja, nie nadająca się jako solidny argument w dyskusji z innym katolikiem (albo nawet hierarchą), który z łatwością może się takiej interpretacji wyprzeć. Ale mimo wszystko... czy według Ciebie wynika z tego dokumentu, że jest zbaweinie poza Kościołem czy nie? Jaka definicja Kościoła wyłania się z tego dokumentu? Odpowiedz Link
gintaras2 Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 14.08.06, 13:46 Źródłem porozumienia katolików z chrześcijanami, może być według mnie tylko Biblia, a nie jakieś dokumenty, którym nadaje się niepotrzebną wagę, odwracając uwagę ludzi od Słowa Bożego. Odpowiedz Link
supaari Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 14.08.06, 20:55 gintaras2 napisała: > Źródłem porozumienia katolików z chrześcijanami, może być według mnie tylko > Biblia, a nie jakieś dokumenty, którym nadaje się niepotrzebną wagę, odwracając uwagę ludzi od Słowa Bożego. 1. Mam nadzieję, że słowo "innymi", które chciałbym widzieć po słowie "z" nie znalazło się w powyższym tekscie z niedopatrzenia. 2. Deklaracja nie zastępuje Biblii. 3. Oprócz podstawy porozumienia muszą być także jego narzędzia. Zdaję sobie jednak sprawę, że "DI" baaardzo ułomnym narzędziem byłoby w tej sprawie. Odpowiedz Link
supaari Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 14.08.06, 20:38 1. Z tego dokumentu nie wynika, że zbawienie jest lub nie ma go poza Kościołem. Nie wynika, gdyż dokument ten nie był redagowany przez kogoś, kto decydowałby o zbawieniu. Z deklaracji "DI" wynika jedynie, że wg doktryny katolickiej formalna przynależność do KK nie jest konieczna do zbawienia. Mało tego - nie zapewnia tego zbawienia tego zbawienia automatycznie ("jeśli zaś z łaską tą nie współdziałają myślą, słowem i uczynkiem, nie tylko zbawieni nie będą, ale surowiej jeszcze będą sądzeni"). 2. Z dokumentu nie wyłania się definicja Kościoła. Mowa jest o Kościele Chrystusowym, Kościele Katolicki i innych Kościołach. I w sumie nawet nie wiem o definicję którego Ci chodzi... Jeśli uważasz, że dokument jest pokrętny - masz do tego prawo. Z dyskusji na tym forum można byłoby odnieść wrażenie, że równie pokrętna jest Biblia, gdyż uczestnicy spierają się jak rozumieć poszczególne jej fragmenty i całość. Cytat na cytat, przekład na przekład, interpretacja na interpretację... Odpowiedz Link
levine Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 14.08.06, 22:31 > Mowa jest o Kościele Chrystusowym, Kościele Katolickim i innych Kościołach. Jaka w takim razie jest definicja Kościoła Chrystusowego? Jaka jest relacja między Kościołem katolickim a Chrystusowym? Jaka jest rola innych kościołów? Odpowiedz Link
supaari Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 14.08.06, 23:11 levine napisał: > > Mowa jest o Kościele Chrystusowym, Kościele Katolickim i innych Kościołac > h. > > Jaka w takim razie jest definicja Kościoła Chrystusowego? Jaka jest relacja > między Kościołem katolickim a Chrystusowym? Jaka jest rola innych kościołów? Zamiast zasypywać mnie pytaniami mógłbyś sięgnąć do tego "pokrętnego" dokumentu. Ręczę, że dowiesz się więcej z niego, niż z mojej krótkiej odpowiedzi, choć celem deklaracji nie było definiowanie Kościołów, ale przypomnienie o powszechności i jedyności zbawczej Jezusa... Pokrótce zatem: Kościół Chrystusowy został założony przez Chrystusa i trwa on wciąż - pomimo podziałów - w Kościele katolickim. W innych Kościołach - pomimo braku pełnej współnoty z Kościołem katolickim trwa także, choć w sposób niepełny. Odpowiedz Link
gintaras2 Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 19.08.06, 12:48 supaari napisał: > Pokrótce zatem: Kościół Chrystusowy został założony przez Chrystusa i trwa on > wciąż - pomimo podziałów - w Kościele katolickim. W innych Kościołach - pomimo > braku pełnej współnoty z Kościołem katolickim trwa także, choć w sposób > niepełny. > Zadziwiające stwierdzenie. Czy uważasz, że to, że Kościół rzymsko-katolicki tak diametralnie różni się od pierwszego Kościoła, Kościoła Chrystusowego, nie czyni właśnie z niego niepełnowartościowy pod względem zbawienia? Zbawienie nie jest w Kościele, ale w Jezusie. To nie przynależnosc do danego Koscioła razem z jego obrządkami daje nam zbawienie, ale czynna wiara w Jezusa Chrystusa i Jego Ojca. W związku z tym to można być zbawionym w kazdym Kosciele o ile wierzy się ze Jezus jest Chrystusem i wypełnia się Jego zalecenia jak i apostolskie (i mam tu na mysli tylko Apostołów, natchnionych Duchem Świętym autorów Nowego Testamentu) Słusznie stwierdziłeś, że jest też wiele podziałów wsród Kościołów które posługują sie tylko Biblią. Czy można temu zaradzić? Napewno tak, bo wbrew pozorem jest niewiele takich rzeczy, które prowadzą do tych podziałów, jeśli trzymać sie tylko Biblii. Takich których nie wiemy napewno. Chodzi raczej o denominację, o przyzwyczajenie. Odpowiedz Link
supaari Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 21.08.06, 21:20 gintaras2 napisała: > Zadziwiające stwierdzenie. Czy uważasz, że to, że Kościół rzymsko-katolicki tak > > diametralnie różni się od pierwszego Kościoła, Kościoła Chrystusowego, nie > czyni właśnie z niego niepełnowartościowy pod względem zbawienia? Zbawienie nie > > jest w Kościele, ale w Jezusie. To nie przynależnosc do danego Koscioła razem z > > jego obrządkami daje nam zbawienie, ale czynna wiara w Jezusa Chrystusa i Jego > Ojca. W związku z tym to można być zbawionym w kazdym Kosciele o ile wierzy się > > ze Jezus jest Chrystusem i wypełnia się Jego zalecenia jak i apostolskie (i mam > > tu na mysli tylko Apostołów, natchnionych Duchem Świętym autorów Nowego > Testamentu) Słusznie stwierdziłeś, że jest też wiele podziałów wsród Kościołów > które posługują sie tylko Biblią. Czy można temu zaradzić? Napewno tak, bo > wbrew pozorem jest niewiele takich rzeczy, które prowadzą do tych podziałów, > jeśli trzymać sie tylko Biblii. Takich których nie wiemy napewno. Chodzi raczej > > o denominację, o przyzwyczajenie. Ja tylko streszczałem "Dominus Iesus". Ty też zdajesz się to robić pisząc, że to "nie przynależnosc do danego Koscioła razem z jego obrządkami daje nam zbawienie". Kościół (dowolny) naucza, Bóg zbawia! Odpowiedz Link
dodecahedron Katolicyzm 22.08.06, 17:30 Katolicyzm to w wielkim uproszczeniu połączenie chrześcijańskiej mistyki z grecką filozofią. Odpowiedz Link