Dodaj do ulubionych

katolicyzm a chrzescijanstwo

09.08.06, 07:17
mozecie mi powiedziec czyms sie rozni chrzescijanin od katolika?? moze sie
wam to pytanie wyda smieszne ale ja nie wiem...
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • monikaannaj Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 09.08.06, 09:11
      tym czym owoc od jabłka.
      • alkoo3 Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 09.08.06, 11:34
        To moze tak:
        Chrzescijanie to tak ogolnie wierzac w tak zwany "Sklad Apostolski".
        Czyli ze Jezus Chrystus narodzil sie , umarl, zmartwychwstal i powroci.
        Natomiast katolicy - masz na pewnie na mysli Rzymskatolicy to chrzescijanie
        uznajacy prymat papiestwa i calej z stad wywodzacej sie tradycji i
        interpretacji Bibli.

        Chrzescijanin to czlowiek uznajacy i zyjacy wedlug prawdy biblijnej.
        Rzymskokatolik to czlowiek uznajacy i zyjacy rowniez wedlug nauki kosciola
        rzymskokatolickiego.
        Oczywiscie sa rowniez inne koscioly prawoslawny, protestancki, anglikanski itd
        ich czlonkowie tez powini uznawac zasady obowiazujace w ich kosciolach.

        Sorry wiem mozna krytykowac i uzupelniac ale chcialem w jednym zdaniu.
    • kassiek84 Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 10.08.06, 08:15
      hm to ja zadalam glupie pytanie, ale ostatnio mialam w pracy (pracuje w
      arabskiej restauracji ) sprzeczke miedzy chrzescijaninem a muzulmanimem i w
      koncu na koniec jeden - muzulmanin powiedzial ze : ten chrzescijanin powinien
      byc ze mna w grupie bo jestem katoliczka a on baaaardzo zaprzeczyl ze nie bo on
      katolikiem nie jest... wiec to tylko jest roznica ze ja przyjmuje nauki kociola
      i papieza tak?
      • alkoo3 Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 10.08.06, 08:44
        kassiek84 napisała:
        >
        > katolikiem nie jest... wiec to tylko jest roznica ze ja przyjmuje nauki
        kociola
        > i papieza tak?

        No tak ogolnie tak - z cala tego konsekwencja.
        To znaczy z tego wynika np.
        - kult swietych wlacznie z Maryja,
        - rozumienie wieczerzy panskiej - eucharysti
        - nieomylnosc papieza i jego dogmatow
        - tradycja swieta badz jej odrzucenie
        - kult obrazow, relikwi, miejsc pielgrzymkowych
        - sakramenty
        - czysciec

        To chyba tak wiekszosc spraw dzielacych, oczywiscie wiele nas laczy.
        - Ten sam Bog, ten sam plan zbawienia, ta sama Biblia, ta sama nadzieja
        zbawienia.
    • stek22 Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 11.08.06, 22:57
      Chrześcijaństwo to szerokie pojęcie mieszczą się w tym wszelkie ruchy religijne
      uznające Jezusa za syna Bożego (w różnym tego słowa znaczeniu)
      Katolicyzm to węższe pojęcie - oznacza chrześcijania uznającego określone
      dogmaty KK oraz to że poza KK nie ma zbawienia. Krótko mówiąc Katolik to osoba
      uważająca że zbawienie jest w hierarchii gdyż wierny musi się stosować do
      nauczań moralnych i wykładni wiary podawanej od papieża, biskupów i księży.
      Nie można być Katolikiem w części. Trzeba wszystkie dogmaty uznawać.
      A teraz konia z rzędem temu kto poprawnie rozumie pojęcie Trójcy Św. bez
      popadania w herezję!
      • monikaannaj Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 12.08.06, 13:51
        Krótko mówiąc Katolik to osoba
        > uważająca że zbawienie jest w hierarchii gdyż wierny musi się stosować do
        > nauczań moralnych i wykładni wiary podawanej od papieża, biskupów i księży.


        To definicja z katolickiego katechizmu?> czy twoja własna? zwłszcza ta
        końiecznosc stosowania sie do nauk moralnych biskupow i księży - mogłbys to
        wyjasnic? na jakims przykładzie najlepiej.
        • stek22 Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 12.08.06, 15:58
          Szokujące, nie? Ale tak jest. Przeczytaj sobie definicję Katolicyzmu z
          jakiegokolwiek słownika filozoficznego lub encykopedii. A najlepiej się zapytać
          księdza co to oznacza iż poza kościołem nie ma zbawienia. To określenie ma
          bardzo konkretne znaczenie.
          A nauk moralnych Papieża nie negujesz? A kim jest Papież, jest wybranym
          pierwszym wśród biskupów. Jako następcy apostoła Piotra biskupi i księża
          wypowiadają się w sprawach moralnych jak seks przedmałżeński, antykoncepcja czy
          badania genetyczne na ludziach, o unikaniu wojen, tolerancji (co swoją drogą
          brzmi jak żart - wojska katolickie w Prowansji wycięły w pień tysiące ludzi
          tylko dlatego że byli "groźnymi" innowiercami, stąd znane "Zabijać wszystkich -
          Bóg swoich rozpozna") jeszcze więcej przykładów chcesz?
          Katechizmu od lat nie miałem w rękach więc sorry, cytuję z pamięci "Wierzyć po
          katolicku to znaczy uznać za nieomylną prawdę to, co Pan Bóg objawił, a Kościół
          podaje do wierzenie". Stąd widać, że Kościół może oznaczać tylko hierachię
          Piotrowych następców. Jeśli przyjmiemy za Kościół uznamy całość wiernych
          nastąpi absurd - wierni sami sobie podają do wierzenia?
      • supaari Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 12.08.06, 15:40
        stek22 napisał:

        > Chrześcijaństwo to szerokie pojęcie mieszczą się w tym wszelkie ruchy
        religijne
        >
        > uznające Jezusa za syna Bożego (w różnym tego słowa znaczeniu)
        > Katolicyzm to węższe pojęcie - oznacza chrześcijania uznającego określone
        > dogmaty KK oraz to że poza KK nie ma zbawienia. Krótko mówiąc Katolik to
        osoba
        > uważająca że zbawienie jest w hierarchii gdyż wierny musi się stosować do
        > nauczań moralnych i wykładni wiary podawanej od papieża, biskupów i księży.
        > Nie można być Katolikiem w części. Trzeba wszystkie dogmaty uznawać.
        > A teraz konia z rzędem temu kto poprawnie rozumie pojęcie Trójcy Św. bez
        > popadania w herezję!

        Zastanawia mnie czy rzeczywiście katolicy "limitują" Bożą wszechmoc i
        miłosierdzie uważając, że "poza KK nie ma zbawienia". Szczerze mówiąc nie chce
        mi się w to wierzyć...
        • stek22 Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 12.08.06, 16:03
          Jest jak jest. Można wierzyć lub nie wierzyć. Czy limitują? Mają swoją
          oryginalną drogę, dogmaty, które ich odróżniają od reszty ruchów
          chrześciańskich. To, że sami tak uważają to nie oznacza że tak jest.
          • supaari Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 12.08.06, 16:14
            stek22 napisał:

            > Jest jak jest. Można wierzyć lub nie wierzyć. Czy limitują? Mają swoją
            > oryginalną drogę, dogmaty, które ich odróżniają od reszty ruchów
            > chrześciańskich. To, że sami tak uważają to nie oznacza że tak jest.

            To coś na temat tego, że "poza Kościołem nie ma zbawienia":

            "Przede wszystkim należy stanowczo wierzyć w to, że «pielgrzymujący Kościół
            konieczny jest do zbawienia. Chrystus bowiem jest jedynym pośrednikiem i drogą
            zbawienia, On, co staje się dla nas obecny w Ciele swoim, którym jest Kościół;
            On to właśnie, podkreślając wyraźnie konieczność wiary i chrztu (por. Mk 16,
            16; J 3, 5), potwierdził równocześnie konieczność Kościoła, do którego ludzie
            dostają się przez chrzest jak przez bramę» 77. Tej nauki nie należy
            przeciwstawiać powszechnej woli zbawczej Boga (por. 1 Tm 2, 4); dlatego «trzeba
            koniecznie łączyć wzajemnie te dwie prawdy, mianowicie rzeczywistą możliwość
            zbawienia w Chrystusie dla wszystkich ludzi i konieczność Kościoła w porządku
            zbawienia».
            Kościół jest «powszechnym sakramentem zbawienia» 79, ponieważ będąc zawsze w
            tajemniczy sposób złączony z Jezusem Chrystusem Zbawicielem i podporządkowany
            Mu jako Głowie, w planie Bożym ma nieodzowny związek ze zbawieniem każdego
            człowieka. Dla tych, którzy nie są w sposób formalny i widzialny członkami
            Kościoła, «Chrystusowe zbawienie dostępne jest mocą łaski, która, choć ma
            tajemniczy związek z Kościołem, nie wprowadza ich do niego formalnie, ale
            oświeca ich w sposób odpowiedni do ich sytuacji wewnętrznej i środowiskowej.
            Łaska ta pochodzi od Chrystusa, jest owocem Jego ofiary i zostaje udzielana
            przez Ducha Świętego» 81. Ma ona związek z Kościołem, który «swój początek
            bierze wedle planu Ojca z posłania (ex missione) Syna i z posłania Ducha
            Świętego».
            Mówiąc o sposobie, w jaki zbawcza łaska Boża — udzielana zawsze za
            pośrednictwem Chrystusa w Duchu Świętym i mająca tajemniczy związek z
            Kościołem — dociera do poszczególnych niechrześcijan, Sobór Watykański II
            ogranicza się do stwierdzenia, że Bóg udziela jej «wiadomymi tylko sobie
            drogami». Teologia stara się pogłębić to zagadnienie. Należy popierać wysiłki
            teologii zmierzające w tym kierunku, ponieważ bez wątpienia pomagają one
            głębiej zrozumieć zbawczy plan Boży i drogi jego urzeczywistnienia. Jednak z
            tego co powyżej zostało przypomniane odnośnie do pośrednictwa Jezusa Chrystusa
            i do «szczególnej i jedynej w swoim rodzaju relacji», jaką Kościół ma z
            Królestwem Bożym wśród ludzi — które w istocie jest Królestwem powszechnego
            Zbawiciela Jezusa Chrystusa — wynika jednoznacznie, że byłoby sprzeczne z wiarą
            katolicką postrzeganie Kościoła jako jednej z dróg zbawienia, istniejącej obok
            innych, to znaczy równolegle do innych religii, które miałyby uzupełniać
            Kościół, a nawet mieć zasadniczo taką samą jak on wartość, zmierzając co prawda
            tak jak on ku eschatologicznemu Królestwu Bożemu."

            Mam wierzyć Tobie czy deklaracji "Dominus Iesus"? Szczerze... Co jest dla mnie -
            jako katolika - bardziej godne zaufania: Twoja opinia o doktrynie katolickiej
            czy "Dominus Iesus"?
            • stek22 Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 12.08.06, 21:48
              Po pierwsze to że inni nie uważają że poza Kościołem nie ma zbawienia to nie
              oznacza iż sam Kościół ma prawo tak twierdzić jak twierdzi. Ja nie odkryłem
              Kalicyzmu i to nie jest moja doktryna.
              Oczywiście, że dla Ciebie jako katolika najważniejsze jest to co napisane jest
              w kościelnych dokumentach. Przeczytaj ze zrozumieniem to co cytujesz. Kto
              stworzył ten dokument, na którym opierasz swój ogląd i wiarę? No widzisz.
              Zbawienie. Cóż, nie znałem tego dokumentu. Człowiek zawsze się uczy. Ja też
              czasami coś wynoszę - dlatego lubię dyskutować, prowokować.
              Zbawienie - cóż, czasy się zmieniają, ludzie się zmieniają, doktryny się
              zmieniają. Co ma wspólnego katolik sprzed tysiąca pięćusek lat z obecnym
              katolikiem. Przecież to była wręcz inna wiara, inaczej pojmowania. Łączy je
              tylko.... istnienie w ramach tej samej hierarchi kościelnej.
              • supaari Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 13.08.06, 01:41
                stek22 napisał:

                > Po pierwsze to że inni nie uważają że poza Kościołem nie ma zbawienia to nie
                > oznacza iż sam Kościół ma prawo tak twierdzić jak twierdzi. Ja nie odkryłem
                > Kalicyzmu i to nie jest moja doktryna.

                Zagubiłem się... Oświecić mnie na początek co masz na myśli pisząc "to nie
                oznacza iż sam Kościół ma prawo tak twierdzić jak twierdzi". Przede wszystkim -
                co twierdzi, bo zdaje się, że nie masz pewności. Po drugie - kim są owi "inni"?

                > Oczywiście, że dla Ciebie jako katolika najważniejsze jest to co napisane
                jest
                > w kościelnych dokumentach. Przeczytaj ze zrozumieniem to co cytujesz. Kto
                > stworzył ten dokument, na którym opierasz swój ogląd i wiarę?

                Przeczytałem dokładnie. Nie tylko fragment, który zamieściłem, ale cały
                dokument. Opublikowany w 2000 r., przygotowany w Kongregacji Doktryny Wiary,
                podpisany przez jej prefekta J. Ratzingera i abpa T. Bertonego, zatwierdzona
                przez Jana Pawłą II.

                No widzisz.
                > Zbawienie. Cóż, nie znałem tego dokumentu. Człowiek zawsze się uczy. Ja też
                > czasami coś wynoszę - dlatego lubię dyskutować, prowokować.
                > Zbawienie - cóż, czasy się zmieniają, ludzie się zmieniają, doktryny się
                > zmieniają. Co ma wspólnego katolik sprzed tysiąca pięćusek lat z obecnym
                > katolikiem. Przecież to była wręcz inna wiara, inaczej pojmowania. Łączy je
                > tylko.... istnienie w ramach tej samej hierarchi kościelnej.

                Problemem, o którym dyskutujemy nie jest zbawienie jako takie, a doktryna
                Kościoła rzymskokatolickiego. Wypowiadasz się na jej temat, a nie na temat
                zbawienia, jego źródeł, sposobów osiągnięcia. Dobrze zatem byłoby ją znać, tym
                bardziej, że choć "Dominus Iesus" ma lat raptem 6 (i tydzień), to mocno opiera
                na nauczaniu ostatniego soboru powszechnego, a to już kilkadziesiąt ładnych
                lat...
                • stek22 Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 13.08.06, 22:51
                  Mogłeś się zagubić bo niewyraźnie napisało mi się. W związku z tym dokumentem,
                  który przedstawiłeś to sformułuję to tak:
                  To, że KK tak kiedyś sam twierdził i uważał iż ma do tego prawo, bo tak
                  twierdził to nie oznacza iż, inni się z tym zgadzali. Inni - każdy inny ruch
                  religiny nie uznający zwierzchnictwa KK jak np. katarowie. Jak tego nie
                  rozumiesz to sorry nie mój problem.
                  Żebyś mnie dobrze zrozumiał - uważam za wspaniałe że powstał taki dokument, że
                  teraz KK tak myśli. Tylko dlaczego powstał tak niedawno? Przez długie wieki, aż
                  do zasiadania ludzi którzy stworzyli ten wspaniały dokument, KK myślał inaczej.
                  Nie wierzysz, nie musisz. Myślisz, że sam wymyśliłem stwierdzenie i jego
                  interpretację iż "poza KK nie ma zbawienia". Jak wytłumaczysz fakt iż tak było
                  przez wiele wieków do ostatniego soboru? Wytłumacz mi dlaczego taka zmiana
                  dopiero teraz?
                  To w takim razie dlaczego działo się np. w 1209 r, to co działo. Była to
                  najbardziej przerażająca rzeź chrześcijan przeciw "innym" chrześcijanom. W 1208
                  r. papież Innoceny III surowo napomniał katarów za "niechrześcijańskie
                  zachownie". W ns roku armia papieska złożona z 30 000 żołnierzy zaatakowała
                  Langwedocję. Żołnierze pod przywództwem Szymona z Montfort nosili czerwone
                  krzyże jak rycerze uczestniczący w krucjatach zostali skierowani aby pozabijać
                  członków ascetycznej sekty katarów, kórych papież i król francuski Filip II
                  uważali za budzących wstręt heretyków. Tu padł słynny dialog między jednym z
                  oficerów a wysłannikiem papieskim. Na pytanie oficera "jak odróżnić heretyków od
                  wyznawców prawdziwej wiary?" legat papieski odpowiedział "Zabijcie ich
                  wszystkich Bóg rozpozna swoich". Rzeź trwała 35 lat, pochłonęła tysiące istnień
                  ludzkich i zakończyła się przerażającą tragedią w szkole religijej w Montsegur,
                  gdzie w 1244 roku ponad 200 jeńców ułożonych w stosach spalono żywcem. Powiesz,
                  jedna z pomyłek, za które KK przeprosił. Była to krucjata w pełnym tego słowa
                  znaczeniu. Nawoływał do niej sam Papież Innocenty III. Dlaczego? "bo nie może
                  być innego zbawienia" niż poprzez wiarę w podawane doktryny KK?
                  Nie mógł się KK trzymać i wymyślić tego dokumentu od swojego początku a nie od
                  ostatniego soboru?
                  Tak, nie wypowiadam się na temat sposobu osiągnięcia zbawienia przez
                  indywidualne osoby tylko na temat jak to pojmowała hierachia KK
                  • supaari Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 14.08.06, 02:06
                    To oczywiste, że jeśli człowiek lub organizacja wyznaje jakąś "prawdę", to
                    wcale nie znaczy, że wszyscy się z nim (nią) zgadzają. Jeśli piekarz A. uważa,
                    że piecze najlepszy chleb w mieście, to nie oznacza, że uważają tak wszyscy
                    mieszkańcy tego miasta.
                    Cieszę się, że podoba ci się "Dominus Iesus", którego "fanem" jestem, a który
                    ponoć jest mocno kontrowersyjny...
                    Nie mam ochoty zagłębiać się w historię kataryzmu i innych herezji, bo tutaj
                    nie o tym dyskutujemy (L. Kołakowski zauważył, że o ile kościół tysiące ogłosił
                    świętymi, o tyle nikogo jeszcze nie ogłosił potępionym i można to odnieść także
                    do katarów), zwrócę jednak uwagę, że słowa o "Bogu, który rozpozna swoich"
                    kosztowały życie zapewne kilkanascie tysięcy katolików z Beziers, gdzie katarzy
                    stanowili zapewne kilka procent populacji.
                    W sprawie jednak dostępności zbawienia i słynnego "extra Ecclesiam salus nulla"
                    warto prześledzić historię nawet dawniejszą niż Vaticanum II. Słowa pochodzą z
                    III w., a ich autorem był biskup Kartaginy Cyprian. Nie snuł on jednak rozważań
                    na temat możliwości zbawienia nie-chrześcijan, a próbował zaoszczędzić
                    Kościołowi podziałów (zresztą papież Stefan miał wówczas nieco inne zdanie na
                    temat zbawienia mimo braku łączności z Kościołem).
                    Później było jeszcze nauczanie Augustyna i jego następców, którzy zdawał się
                    rozumieć ideę Cypriana dosłownie, ale... Ale pojawiły się także - i to już w
                    średniowieczu! - twierdzenia, że "Boga sakramenty nie wiążą, a jego łaska może
                    działać i poza widzialnych Kościołem" (Tomasz z Akwinu). Myśl to nienowa
                    zapewne, bo Tomasz nawiązywał zarówno do ewangelicznej sceny sądu (Mt. 25, 32-
                    46), jak i do duuuuuużo wcześniejszych (względem siebie, a nie Ewangelii)
                    rozważań (np. Justyna - II w.!).
                    Rzecz ciekawa, że ten Doktor Kościoła żył już po Soborze Laterańskim IV, na
                    którym sformułowano zasadę łudząco podobną do Cyprianowej: "Extra Ecclesiam
                    nullus omnino salvatur"!!! Heretyk świętym Kościoła? A może zasada latrańska
                    też różnie może być rozumiana, czego dowodzą np. słowa z XIX-wiecznego
                    polskiego pisma teologicznego: "Konieczność wiary i chrztu do zbawienia dotyczy
                    tych, do których Ewangelia dotarła. U innych warunki te spełnia gotowość
                    uwierzenia w to, co Bóg objawi, a pragnienie chrztu zawiera się w doskonałej
                    miłości."
                    Liczę, że weźmiesz tych kilka uwag pod uwagę pisząc w przyszłości o katolickiej
                    doktrynie zbawienia.
                    • stek22 Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 14.08.06, 10:15
                      Gdyby nawet tak było jak piszesz to tym bardziej. Wymordować kilkanaście tysięcy
                      katolików dla kilkuset? katarów. Poza tym napisz skąd wiesz że więcej było
                      wymordowanych katolików w Berezis a nie katarów.
                      W ujęciu władz kościelnych Langwedocja zarażona była herezją albingeńską "trądem
                      Południa". Ci pokojowo nastawieni wyznawcy byli poważnym "zagrożeniem" dla
                      Kościoła. I dlatego papieskie wojska miały za wszelką cenę podbić Langwedocję.
                      Po Berezis padły Perpignan, Narbonne, Carcassonne, Tuluza. Wszędzie zwycięzcy
                      szerzyli śmierć i spustoszenie. I ta przytaczana dyskusja dotyczy się nie tyle
                      samej rzezi w Berezis, ale co do sposobu prowadzenia wojny z katarami. Kataryzm
                      opanował Langwedocję i sąsiednie prowincje do tego stopnia, ż wypierał
                      katolicyzm. KK nie cieszył się w Langwedocji zbytnim autorytetem. Z powodu
                      moralnego upadku kleru miejscowa ludność czuła przeważnie niechęć do religii
                      katolickiej. Były kościoły, w których nie odprawiano mszy przez ponad 30 lat,
                      Wielu księży zajętych prowadzeniem interesów lub zarządzaniem dobrami zapominało
                      o swoich parafianach. Pewien biskup Narbonne nigdy nawet nie zjawił się w swej
                      diecezji. Ponadto KK był zaniepokojony, że herezja rozszerzała się na inne
                      rejony Europy, na ośrodki miejskie w Niemczech, Flandrii i Szampanii.

                      Sądzisz, że kościół jest w stanie zrehabilitować katarów jak obecnie świętą
                      Joannę D`arc? Nie pisz jednostronnej historii. Kościół może nie ogłosił nikogo
                      potępionym, nawet Judasza. Ale potępiał i eksterminował a potem po wiekach
                      przyznając się do błędu ogłaszał świętym lub do tego że się pomylił. Skąd wiesz,
                      czy KK z tego dokumentu za 100 lat się nie wycofa, bo jak napisałeś jest dla
                      wielu kontrowersyjny (możesz rozwinąć) i powie że to była słabość, błąd?
                      Źle mnie zrozumiałeś nie podoba mi się ten dokument, cieszy mnie tylko to
                      jedno sformułowanie. I źle nadal mnie rozumiesz, być może wynikło to z mojego
                      uproszczenia tematu. Co z tego że tu i ówdzie byli oświeceni duchowni czy
                      ojcowie Kościoła w sprawie "zbawienia". Nie wpływało to na postawę KK jako
                      instytucji czyli ogółu biskupów w kwestii "zbawienia". Wybielasz postawę
                      papiestwa w tej kwestii. To były indywidualne rozważania, które nie wpływały na
                      tworzenie się i rozumienie tej kwestii. Jest więc to historia ze zbyt długą
                      brodą. Dlaczego ta "broda" nie wpływała w zakresie misji "zbawienia" przez KK?.
                      Ten dokument o którym piszesz został zatwierdzony dopiero czy aż na II soborze
                      watykańskim, taa dlaczego to się stało po soborze z 1165 r., gdzie potępiono
                      katarów, który stał się podstawą do mordów
                      • supaari Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 14.08.06, 20:50
                        1. Sprawdź w dowolnym opracowaniu historycznym dotyczącym katarów strukturę
                        ludności w Beziers...
                        2. Mylnie zinterpretowałem Twą wypowiedź: "Żebyś mnie dobrze zrozumiał - uważam
                        za wspaniałe że powstał taki dokument, że teraz KK tak myśli". Przyznaję...
                        3. Nie sądzę, żeby była możliwa rehabilitacja katarów, ale mogę się mylić. Nie
                        zmienia to jednak faktu, że Kościół nie orzekł, iż zostali potępieni co do
                        jednego (choć może o czymś nie wiem).
                        4. Nie wiem co będzie za 100 lat - czy KK "wycofa się" z "DI", czy uzna, że
                        zbawieni mogą być tylko katolicy, czy może wpadnie na omysł, że wszyscy - tylko
                        nie katolicy... Rozmawiamy tu o tym czy naprawdę KK głosi, iż "poza nim nie ma
                        zbawienia".
                        5. Kościół przez długie wieki oceniał i aż do dzisiaj ocenia rozmaite nauki w
                        kontekscie własnej doktryny. Do tej oceny ma prawo. Fizyczna eliminacja tych,
                        którzy poglądy nieprawomyślne głoszą jest niedopuszczalna. Ale nie o przemocy
                        mieliśmy dyskutować, a o zbawieniu...
                        • stek22 Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 18.08.06, 20:24
                          1. A wiesz, to się klei. Dlatego był ten dialog, bo mniej było katarów w tym
                          mieście. Świetnie, tym bardziej. Gdyż chodziło mi ukazanie mordów chrześcijan na
                          "innych wyznaniach chrześcijańskich". Dzięki za świetny przykład. Ot
                          chrześcijańskie postępowanie.
                          2. Miałem na myśli tylko i wyłącznie w kwestii tego sformułowania.
                          4. Głosił, głosił ale i swoje rozumienie tej i innych spraw mieczem szerzył
                          5. Każdy ma prawo do oceny. Jak najbardziej. Ty, ja, my, wy, oni. Tylko jak KK
                          oceniał innych, zwłaszcza jak ocenił katarów i swoich? A oceniał, oj oceniał -
                          wystarczy poczytać historię. Gdzie tu Jezusowe "nikt cię nie potępił, więc i Ja
                          cię nie potępiam" lub najważniejsze przykazanie o miłości bliźniego.
                          A czemu nie mamy dyskutować o przemocy w konteście chrześcijańskiej polityki
                          Kościoła? Koncentrujemy się tylko na tym co może nie jest łatwe, ale tylko miłe?
                          • supaari Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 21.08.06, 21:22
                            Cieszę się, że cokolwiek odniosłeś z tej wymiany zdań. Ze swej strony mam
                            nadzieję, że nie będziesz już twierdził, że KK utrzymuje, iż nie ma poza nim
                            zbawienia.
                            • stek22 Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 21.08.06, 23:03
                              W świetle tego dokumentu, tak masz rację. Ale to nie jest takie jednoznaczne i
                              proste. Zależy jakie tendencje zaważą. Teraz są takie tendencje, a jakie mogą
                              się pojawić. Zauważ iż do tej pory są duchowni, krytykujący zmiany II soboru
                              jako zbyt idące. Fakt iż jest ich mało, ale są. I nie wiadomo kiedy i jak czyje
                              głosy zaważą za wyborem takiego a nie innego Papieża.
            • levine Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 14.08.06, 02:40
              Strasznie pokrętny jest ten dokument; doprawdy trudno dociec co z niego
              właściwie wynika. To jest cecha większości współczesnych dokumentów
              katolickich, tworzonych tak, żeby wiele mówić ale w gruncie rzeczy nic nie
              powiedzieć; pisanych tak, żeby w zależności od okoliczności w jakich przyjdzie
              się kościołowi znaleźć w przyszłości, dało się ten sam dokument zinterpretować
              jako poparcie TEZY, albo (jeśli trzeba) ANTYTEZY. To oczywiście wynika z lęku
              kościoła przed wpadnięciem w pułapkę dogmatu o niemylności papieża.

              No i cóż z tego nawet, że zapytam supaari jak rozumie ten dokument? Będzie to
              tylko jego prywatna interpretacja, nie nadająca się jako solidny argument w
              dyskusji z innym katolikiem (albo nawet hierarchą), który z łatwością może się
              takiej interpretacji wyprzeć.

              Ale mimo wszystko... czy według Ciebie wynika z tego dokumentu, że jest
              zbaweinie poza Kościołem czy nie? Jaka definicja Kościoła wyłania się z tego
              dokumentu?
              • gintaras2 Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 14.08.06, 13:46
                Źródłem porozumienia katolików z chrześcijanami, może być według mnie tylko
                Biblia, a nie jakieś dokumenty, którym nadaje się niepotrzebną wagę, odwracając
                uwagę ludzi od Słowa Bożego.
                • supaari Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 14.08.06, 20:55
                  gintaras2 napisała:

                  > Źródłem porozumienia katolików z chrześcijanami, może być według mnie tylko
                  > Biblia, a nie jakieś dokumenty, którym nadaje się niepotrzebną wagę,
                  odwracając uwagę ludzi od Słowa Bożego.

                  1. Mam nadzieję, że słowo "innymi", które chciałbym widzieć po słowie "z" nie
                  znalazło się w powyższym tekscie z niedopatrzenia.
                  2. Deklaracja nie zastępuje Biblii.
                  3. Oprócz podstawy porozumienia muszą być także jego narzędzia. Zdaję sobie
                  jednak sprawę, że "DI" baaardzo ułomnym narzędziem byłoby w tej sprawie.
              • supaari Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 14.08.06, 20:38
                1. Z tego dokumentu nie wynika, że zbawienie jest lub nie ma go poza Kościołem.
                Nie wynika, gdyż dokument ten nie był redagowany przez kogoś, kto decydowałby o
                zbawieniu. Z deklaracji "DI" wynika jedynie, że wg doktryny katolickiej
                formalna przynależność do KK nie jest konieczna do zbawienia. Mało tego - nie
                zapewnia tego zbawienia tego zbawienia automatycznie ("jeśli zaś z łaską tą nie
                współdziałają myślą, słowem i uczynkiem, nie tylko zbawieni nie będą, ale
                surowiej jeszcze będą sądzeni").
                2. Z dokumentu nie wyłania się definicja Kościoła. Mowa jest o Kościele
                Chrystusowym, Kościele Katolicki i innych Kościołach. I w sumie nawet nie wiem
                o definicję którego Ci chodzi...

                Jeśli uważasz, że dokument jest pokrętny - masz do tego prawo. Z dyskusji na
                tym forum można byłoby odnieść wrażenie, że równie pokrętna jest Biblia, gdyż
                uczestnicy spierają się jak rozumieć poszczególne jej fragmenty i całość. Cytat
                na cytat, przekład na przekład, interpretacja na interpretację...
                • levine Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 14.08.06, 22:31
                  > Mowa jest o Kościele Chrystusowym, Kościele Katolickim i innych Kościołach.

                  Jaka w takim razie jest definicja Kościoła Chrystusowego? Jaka jest relacja
                  między Kościołem katolickim a Chrystusowym? Jaka jest rola innych kościołów?
                  • supaari Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 14.08.06, 23:11
                    levine napisał:

                    > > Mowa jest o Kościele Chrystusowym, Kościele Katolickim i innych Kościołac
                    > h.
                    >
                    > Jaka w takim razie jest definicja Kościoła Chrystusowego? Jaka jest relacja
                    > między Kościołem katolickim a Chrystusowym? Jaka jest rola innych kościołów?

                    Zamiast zasypywać mnie pytaniami mógłbyś sięgnąć do tego "pokrętnego"
                    dokumentu. Ręczę, że dowiesz się więcej z niego, niż z mojej krótkiej
                    odpowiedzi, choć celem deklaracji nie było definiowanie Kościołów, ale
                    przypomnienie o powszechności i jedyności zbawczej Jezusa...
                    Pokrótce zatem: Kościół Chrystusowy został założony przez Chrystusa i trwa on
                    wciąż - pomimo podziałów - w Kościele katolickim. W innych Kościołach - pomimo
                    braku pełnej współnoty z Kościołem katolickim trwa także, choć w sposób
                    niepełny.
                    • gintaras2 Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 19.08.06, 12:48
                      supaari napisał:
                      > Pokrótce zatem: Kościół Chrystusowy został założony przez Chrystusa i trwa on
                      > wciąż - pomimo podziałów - w Kościele katolickim. W innych Kościołach -
                      pomimo
                      > braku pełnej współnoty z Kościołem katolickim trwa także, choć w sposób
                      > niepełny.
                      >

                      Zadziwiające stwierdzenie. Czy uważasz, że to, że Kościół rzymsko-katolicki tak
                      diametralnie różni się od pierwszego Kościoła, Kościoła Chrystusowego, nie
                      czyni właśnie z niego niepełnowartościowy pod względem zbawienia? Zbawienie nie
                      jest w Kościele, ale w Jezusie. To nie przynależnosc do danego Koscioła razem z
                      jego obrządkami daje nam zbawienie, ale czynna wiara w Jezusa Chrystusa i Jego
                      Ojca. W związku z tym to można być zbawionym w kazdym Kosciele o ile wierzy się
                      ze Jezus jest Chrystusem i wypełnia się Jego zalecenia jak i apostolskie (i mam
                      tu na mysli tylko Apostołów, natchnionych Duchem Świętym autorów Nowego
                      Testamentu) Słusznie stwierdziłeś, że jest też wiele podziałów wsród Kościołów
                      które posługują sie tylko Biblią. Czy można temu zaradzić? Napewno tak, bo
                      wbrew pozorem jest niewiele takich rzeczy, które prowadzą do tych podziałów,
                      jeśli trzymać sie tylko Biblii. Takich których nie wiemy napewno. Chodzi raczej
                      o denominację, o przyzwyczajenie.
                      • supaari Re: katolicyzm a chrzescijanstwo 21.08.06, 21:20
                        gintaras2 napisała:
                        > Zadziwiające stwierdzenie. Czy uważasz, że to, że Kościół rzymsko-katolicki
                        tak
                        >
                        > diametralnie różni się od pierwszego Kościoła, Kościoła Chrystusowego, nie
                        > czyni właśnie z niego niepełnowartościowy pod względem zbawienia? Zbawienie
                        nie
                        >
                        > jest w Kościele, ale w Jezusie. To nie przynależnosc do danego Koscioła razem
                        z
                        >
                        > jego obrządkami daje nam zbawienie, ale czynna wiara w Jezusa Chrystusa i
                        Jego
                        > Ojca. W związku z tym to można być zbawionym w kazdym Kosciele o ile wierzy
                        się
                        >
                        > ze Jezus jest Chrystusem i wypełnia się Jego zalecenia jak i apostolskie (i
                        mam
                        >
                        > tu na mysli tylko Apostołów, natchnionych Duchem Świętym autorów Nowego
                        > Testamentu) Słusznie stwierdziłeś, że jest też wiele podziałów wsród
                        Kościołów
                        > które posługują sie tylko Biblią. Czy można temu zaradzić? Napewno tak, bo
                        > wbrew pozorem jest niewiele takich rzeczy, które prowadzą do tych podziałów,
                        > jeśli trzymać sie tylko Biblii. Takich których nie wiemy napewno. Chodzi
                        raczej
                        >
                        > o denominację, o przyzwyczajenie.

                        Ja tylko streszczałem "Dominus Iesus". Ty też zdajesz się to robić pisząc, że
                        to "nie przynależnosc do danego Koscioła razem z jego obrządkami daje nam
                        zbawienie". Kościół (dowolny) naucza, Bóg zbawia!
    • dodecahedron Katolicyzm 22.08.06, 17:30
      Katolicyzm to w wielkim uproszczeniu połączenie chrześcijańskiej mistyki z
      grecką filozofią.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka