Dodaj do ulubionych

Aniołowie

29.04.09, 00:13

Jakoś nie mogę zrozumieć (przyjmując to nawet jako wierzenie), po co
są aniołowie, co one robią? Tak jak diabła, ktorego można przyjąć,
jako zło tkwiące w człowieku, to anioł nie może być takim
odpowiednikiem - dobra. Jakby tak przyjąć to człowiek nie miałby
własnej woli, byłaby to tylko walka tego anioła, z diabłem, który by
wziął górę to pokierowałby człowiekiem. Czy to logiczne, że Bóg jako
absolut wiedzący i przewidujący wszystko, stwarza anioły aby te
później zbuntowały się przeciwko niemu. Sam sobie kłopotów narobił.
Za grzech pierworodny człowiek ma odpowiedzialność zbiorową,
rozciągniętą na całą ludzkość, a dlaczego nie mają tego aniołowie?
Wyrzucił tylko tych, ktorzy się zbuntowali i teraz dalej sobie
szkodzą i mają się dobrze. Jakoś żadnego zastosowania nie widzę dla
aniołów. Uważam, że dla pewności, lepiej się nie zadawać ani z
diabłami, ani z aniołami, nie wiadomo, ktory się znowu nie zbuntuje.
Kiedyś gdzieś słyszałem, że anioł to łącznik w komunikacji Boga z
czlowiekiem i odwrotnie. Może tysiące lat temu było to potrzebne,
dzisiaj wystarczyłby numer faksu do takiej komunikacji i anioł jest
niepotrzebny. W dodatku znowu może być z nimi problem.
Obserwuj wątek
    • alkoo3 Re: Aniołowie 29.04.09, 13:48
      Podobno zawsze jest lepiej byc w opozycji - nie ponosi sie wtedy odpowiedzialnosci.

      Zastanawiam sie kociaku:
      - w istnienie Boga wierzysz.
      - w osobowego szatana nie.
      - z aniolami masz rowniez niewiele wspolnego.

      Moze powiedz nam cos wiecej o swoim wyobrazenieu Boga i swiata.
      Wtedy tak latwiej sie rozmawia.
      • kociak40 Re: Aniołowie 01.05.09, 19:29
        alkoo3 napisał:

        > Podobno zawsze jest lepiej byc w opozycji - nie ponosi sie wtedy
        odpowiedzialno
        > sci.
        >
        > Zastanawiam sie kociaku:
        > - w istnienie Boga wierzysz.
        > - w osobowego szatana nie.
        > - z aniolami masz rowniez niewiele wspolnego.
        >
        > Moze powiedz nam cos wiecej o swoim wyobrazenieu Boga i swiata.
        > Wtedy tak latwiej sie rozmawia.

        O swoim wyobrażeniu pisałem już w innych postach. Tylko powtórzę w
        skrócie. Nauka potwierdza chwilę stworzenia Wszechświata. Powstał on
        przez Wielki Wybuch z niematerialnego punktu zwanego Osobliwym
        Punktem Początku. Przed Wybuchem "Coś", co można uznać za przyczynę,
        za nieskończoną mądrość, za Stwórcę praw natury, spowodowało taki
        fakt rzeczywistości powstania Wszechświata. To "Coś" muszą uznać
        wierzący i niewierzący, bo mamy tą rzeczywistość, w ktorej
        istniejemy. Ateiści uznają, że nie ma relacji między tym "Coś" a
        człowiekiem, wierzący wierzą, że taka relacja jest. Ludzie wierzący
        w taką relację, nazywają to "Coś" Bogiem i tworzą jakby odniesienie
        wzajemnej relacji - religię. Z chwilą Wielkiego Wybuchu powstaje
        przestrzeń, czas, materia, energia. Nie ma możliwości odkrycia
        istoty Boga, bo cała logika, odczucie, mysl itd. ludzka jest możliwa
        dopiero w istnieniu tych 4 czynników. Niejako przenosimy nasze
        wyobrażenie do tej rzeczywistości, ktora już zaistniała. Według
        mnie, wystarczy przeniesienie samego Stwórcy bez tego
        calego "towarzystwa" diabłow, aniołów itd. czyli wszystkiego tego,
        co człowiek może sobie już wyobrazić w tej nowej rzeczywistości.
        Wyobrażenie diabłów, aniołów, tylko pomniejsza wymiar Stwórcy bo
        zakłada, że Stwórca nie jest wszechmocny, nie przewidział buntu
        aniołów, nie może unieszkodliwić Szatana, musi korzystać z posług
        aniołów itd. Tak Wielki Stwórca o niezmierzonej mądrości i
        inteligencji, nie może mieć ograniczeń, ograniczeń, ktore sam
        człowiek wytworzył w swojej wyobraźni. Można oczywiście dla lepszego
        przekazu takie diabły i anioły umieścić w wyobraźni, ale jako
        wyłącznie alegorię, nie rzeczywistość.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka