Dodaj do ulubionych

Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze

15.10.09, 08:16
Od niemal dwóch lat słyszę, że mieszkania zaraz przestaną tanieć i trzeba już
kupować. Jednocześnie mieszkania wcale nie przestają taniec. Więc jak to w
końcu jest? Czyżby deweloperzy sponsorowali artykuły?
Obserwuj wątek
    • Gość: raf Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: *.adsl.inetia.pl 15.10.09, 08:16
      Z artykułu wnioskuje, ze jest tak - im mniej mieszkań tym one droższe zatem developerzy nic nie budujcie to wtedy cena poszybuje w górę i sky is the limit. Proponuje zgłosić tę teorię do nagrody nobla z ekonomii.
      • Gość: Misiek Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: *.sds.uw.edu.pl 15.10.09, 08:37
        Jakos nie wspominaja o tym ze:

        a) w 2011 to juz bedziemy na demograficznej rowni pochyłej w grupie 20-25 ktora
        generuje glowny nowy popyt na mieszkania bo sie wyprowadza od rodzicow.
        Studentow juz jest duzo mniej niz pare lat temu a za 2 lata
        bedzie jeszcze gorzej...

        b) nabudowali tyle że w tym tempie to sie to bedzie sprzedawac przez dlugie lata

        c) domy indywidualne buduja sie w tempie niewiele wolniejszym niz kiedys (10%
        spadku)

        d) stopy procentowe sa rekordowo niskie - wiec kredyty raczej zdrozeja - a
        poniewaz place sie raczej nie zmienia to ceny mieszkan beda musialy spasc
        • znajomy_jennifer_lopez No i poszybowała głupota pana Kiriejczyka 15.10.09, 09:31
          Dlatego ceny nielicznych gotowych, a niesprzedanych mieszkań poszybują w górę

          Głupota pana Kiriejczyka poszybowała w górę i jeśli jest tym sformułowaniem obrażony jestem gotów się ujawnić by mógł mnie podac do sądu.
          Normalnie nie wiem jak komentować takie bzdury. Ja rozumiem kulturalną dyskusję ale jeśli ktoś za przeproszeniem pieprzy takie farmazony to już ręce opadają i szkoda słów.
          Jeśli ceny mu w 2011 "poszybują" czyli wzrosną o więcej niż 50% (myśle że to minimum definicji "szybowania" zważywszy że wcześniej szybowały o 100%, a teraz spadek o 20% nazywany jest zaledwie "korektą") to obiecuje wysłać krate piwa/czekolady do siedziby firmy REAS.
          A Marek "Młody Pelikan" Wielgo łyka wszystko. Choćby zdaniem by dodał że dopiero co wczoraj zaledwie 2, (słownie dwóch), dużych ale tylko dwóch developerów (z bandy najbardziej zatwardziałych) zapowiedziało wprowadzenie 3000 mieszkań.
          Pytanie jest inne i o tym M.W. mógłby napisać jeśli chce liczyć na poczytność: "Czy możliwa jest zmowa cenowa developerów?"
          • Gość: zastępcaKierownika GO Reas! GO! pokaż im szefie IP: *.aster.com.pl 15.10.09, 09:49
            Pan Kirejczyk to szef mojej firmy i mimo ze mogę sie wam wydawac nieobiektywny to niejednokrotnie sie przekonalem ze Pan Kirejczyk zawsze ma rację a jego prognozy sprawdzaja sie w 100%

            i trzymam za niego kciuki bo od tego zalezy moja premia i wakacje na seszelach

            a wy sie juz o tym nie dlugo przekonacie naiwniaczki modlace sie o spadki i deszcz
            • Gość: Wacław Jarząbek Łubudubu, łubudubu... IP: 212.160.227.* 15.10.09, 10:14
              Czasem, aż oczy bolą patrzeć jak się przemęcza, dla naszego REASA,
              prezes Kirejczyk, nasza kochana tęcza. Ciągle pracuje! Wszystkiego
              przypilnuje i jeszcze inni, niektórzy wtykają mu szpilki. To nie
              ludzie - to wilki! To mówiłem ja - Jarząbek Wacław. Niech żyje nam
              prezes sto lat!
              • Gość: zJL Komentarz do tego artu IP: *.opera-mini.net 15.10.09, 10:43
                pierwszemieszkanie.blox.pl/2009/10/Gazeta-dla-idiotow.html
                • Gość: mzb A ja kupiłem mieszkanie na Ursynowie za 3.500 m2 IP: *.128.14.218.static.crowley.pl 15.10.09, 11:24
                  Fakt że do remontu, ale takie są właśnie realne ceny transakcyjne.
                  • Gość: wig2000 najniższe ceny dopiero przed nami. Wyjaśnienie tu: IP: *.portgdansk.pl 15.10.09, 14:41
                    Ceny mieszkań spadną po nowym roku. Spadną i to drastycznie. Chcecie wiedzieć dlaczego?


                    odpowiedź znajdziecie tu:

                    spekulant.blox.pl/2009/10/Droga-nieruchomosci-na-dno-czesc-2.html

                    A swoją drogą gratuluję poczucia humoru panu Prezesowi Reasa Kazimierzowi Kirejczykowi...
                    Jak to on powiedział?
                    "Szef Reasa zastrzega, że swą prognozę opiera na założeniu, że gospodarka wyraźnie się ożywi, a w efekcie zacznie rosnąć popyt na mieszkania."

                    :-DDDDDDDDDD
                    • Gość: hej Re: najniższe ceny dopiero przed nami. Wyjaśnieni IP: *.business.broadband.hu 15.10.09, 22:05
                      niech ktos ich w koncu rozliczy z tych slow. Od 2 lat co miesiac w gazetach, ze
                      jestesmy juz w dole, zaraz bedzie ostro do gory, wiec nic jak tylko kupowac! i
                      to najlepiej po dwa (to sie jeszcze zarobi przy okazji) ;)
                      Niech ktos w koncu wezmie z ostatnich 2 lat wypowiedz jakiegos 'specjalisty' od
                      wzrostow i niech zapyta co sie stalo, ze proroctwa sie nie spelnily.
    • monster_truck Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze 15.10.09, 08:16
      A oni w kółko to samo, najpierw że ceny będą tylko rosną a w rzeczywistości spadły, później że ceny będą stabilne a one dalej spadają.
    • Gość: a. Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: *.direct-adsl.nl 15.10.09, 08:20
      tyle gadania o tym czy spadna ceny, czy wzrosna juz od tak dlugiego
      czasu. Ja kupilem w 2005 i 2006 w Wawie za 3.9 za metr i mialem w
      nosie przewidywania. A Ci ktorzy u mamusi spia w pokoiku i czekaja
      na tapniecie to gratuluje podejscia =)
      • wymiatator1 Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze 15.10.09, 08:25
        Ja gratuluję podejścia gołodupcom, których nawet na meble nie byłoby stać i
        pobrali kredyty na resztę życia a teraz nazywają gołodupcami tych, którzy
        spokojnie czekają na spadek cen. Ja mam mieszkanie (w mieście), mam też dom (na
        wsi) i żadnych kredytów nigdy nie brałem.
        • Gość: Franc Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.09, 08:37
          No i właśnie o to chodzi. Jednak skoro dobrze sobie radzisz i masz gdzie mieszkać to poco tak podniecasz sie 5 procentowymi spadkami?
          • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.09, 09:12
            Może ma dzieci i one też będą za jakis czas stały przed wyborem i chciałby, by
            ich nie ogłupiano....
            • Gość: Franc Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.09, 09:29
              Skoro tak świetnie sobie radzi to z przyjemnością w razie ''problemów'' dołoży im te 5%.
              • Gość: licznik Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: *.ghnet.pl 15.10.09, 09:43
                No wlasnie, radzi sobie swietnie, bo wie jak i ile wydawac pieniedzy. Dla ciebie
                glupie 5%, dla niego nie. I wlasnie tacy ludzie maja pieniadze, a nie tylko
                kredyty.
                • Gość: Franc Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.09, 09:55
                  Polemizowałbym...
                  Ja mieszkanie już mam, kredytu wcale a 5 procentami się nie przejmuje bo nie na tym życie polega żeby ciułać grosz do grosza.
                  Ciekawi mnie jednak kiedy Kupicie te mieszkania? Jak bedą za darmo?

                  Pozatym nie uważam iż kredyt to coś złego.
                  • steady_at_najx Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze 15.10.09, 09:59
                    > Polemizowałbym...

                    No to sluchamy polemiki...



                    > Pozatym nie uważam iż kredyt to coś złego.


                    Oczywiscie ze nie. Pod warunkiem, ze bierzesz go na cos czego
                    wartosc ma jakies realne podstawy a nie jest efektem 2-letniej banki.
                    • Gość: Franc Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.09, 10:01
                      To teraz Przeczytaj to co napisałeś raz jeszcze i pomyśl co w takiej sytuacji zrobią banki...
                      • steady_at_najx Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze 15.10.09, 10:10
                        > To teraz Przeczytaj to co napisałeś raz jeszcze i pomyśl co w
                        takiej sytuacji z
                        > robią banki...


                        Zrobia prosta rzecz. Beda ograniczaly LTV do takiej wartosci ktora
                        bedzie stanowila dla nich realne bezpieczenstwo na tym rynku.

                        Bo pewnie wg Ciebie beda rozdawac kredyty zeby zapobiec spadkowi
                        nieruchomosci ? :))) To nie USA - w Polsce wciaz odpowiadasz
                        wszystkim co masz za kredyt...
                        • Gość: FRANC Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.09, 10:18
                          Zobaczymy....
                          A co LTV na kredyty sprzed powiedzmy roku? w przypadku gdy średnia cena metra kwadratowego spadła by powiedzmy o 25 procent. O jakim bezpe możemy mówić wówczas?
                          • steady_at_najx Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze 15.10.09, 10:29
                            > Zobaczymy....
                            > A co LTV na kredyty sprzed powiedzmy roku? w przypadku gdy średnia
                            cena metra k
                            > wadratowego spadła by powiedzmy o 25 procent. O jakim bezpe możemy
                            mówić wówcza
                            > s?




                            Ty naprawde nie rozumiesz jak wyglada proces przyczynowo-skutkowy na
                            tym rynku, prawda ?

                            >A co LTV na kredyty


                            LTV na kredyty ?
                            • Gość: FRANC Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.09, 10:40
                              Teoria się średno ostatnio sprawdza...

                              Tak LTV ...
                  • Gość: licznik Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: *.ghnet.pl 15.10.09, 11:46
                    Dla ciebie te 5% to moze byc nedzna "stowka" w racie kredytu 30stoletniego. Dla
                    kogos te 5% moze byc wolna gotowka, ktora moze podwoic, przez rok dwa.
                    • Gość: FRANC Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.09, 14:26
                      Ktoś kto bierze kredyt raczej nie zainwestuje tej kaski. Ktoś kto nie musi jakoś sobie bez niej też poradzi...
                      • Gość: zxcv Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: *.icpnet.pl 15.10.09, 17:58
                        5% więcej to ja mogę dać za bułki w jednym spożywczaku bo mi się nie chce iść
                        200m dalej, a nie gdy kupuję mieszkanie za kilkaset tysięcy, co za różnica czy
                        na kredyt czy nie
                  • mara571 sadzisz, ze 5% do przodu czy do tylu jest niewazne 15.10.09, 13:44
                    musze powiedziec, te nadal dziwi mnie to raczej slowianskie podejscie do pieniedzy.
                    Przed kilkoma miesiacymi bogaty znajomy Niemiec kupowal nowego Mercedesa (bez
                    Abrackpremie). Kupil tym razem w innym Autohausie, bo mogl zaplacic za
                    identyczny model 1000 euro mniej.
                    Znajomi szacuja majtek tego pana na 10 mln euro, on sam na 7 mln.
                    Ajednak dla nie "glupie" tysiac euro co znaczy.
                    • Gość: FRANC Re: sadzisz, ze 5% do przodu czy do tylu jest nie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.09, 14:18
                      Jak często zmienia się w ciągu życia samochód a jak często mieszkanie?
                      Dlaczego ktoś ma czekać nie wiadomo jak długo na mieszkanie? Zagwarantujesz że będzie taniej? Rata będzie niższa?
                      O ile będzie niższa?
                      A podejscie do pieniędzy ma każdy takie jakie mu odpowiada. Jak ktoś ma pierd....lca na punkcie kasy to już jego problem? Ja je taktuje troche inaczej. Myślisz że Niemiec zrobił interes życia że zapłacił 1000 euro mniej? Nie sądzę.

                      • mara571 niczego nie rozumiesz 15.10.09, 15:21
                        on jest bogaty i zyje mu sie calkiem dobrze, bo nigdy nie wyrzcal pieniedzy
                        przez okno.
                        Swoja firme zbudowal od podstaw. Nikt mu niczego nie dal. I wiem, ze jego
                        pracownicy go cenia, bo ich nie oszukuje i placi wedlug umowy taryfowej.
                        A nowego Mercedesa kupuje co 3 lata...
                        A za 1000 euro moze spedzic weekend na Majorce.
                        • Gość: FRANC Re: niczego nie rozumiesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.09, 18:21
                          No właśnie ja rozumiem dość sporo. To nie są oszczędności które ''postawią''
                          kogokolwiek na nogi, ani uczynią go bogatszym. Trzeba mieć cel w życiu do
                          którego się dąży, bo w przeciwnym wypadku ciężko jest osiągnąć jakikolwiek cel.
                          Weźmy pod uwagę, iż większość ''forumowiczów'' to ludzie którzy nie są
                          inwestorami i nie mają pięciu mieszkań ''pod wynajem''. Mają rodziny i starają
                          się Im zapewnić bezpieczeństwo. To nie dla nich zmienianie wynajętych mieszkań
                          co miesiąc, bo im potrzebna jest stabilizacja.
                          Jeżeli ktoś na tym Forum twierdzi iż wie jaka będzie sytuacja na rynku
                          mieszkaniowym za rok, i jest w stanie to zagwarantować to niech zrobi na tym
                          interes, a nie strzępi język na tym forum.
                          • Gość: licznik Re: niczego nie rozumiesz IP: *.ghnet.pl 15.10.09, 19:19
                            Ale jaki interes na mieszkaniach obecnie? Chyba tylko obstawiajac u bukmachera
                            ile % jeszcze spadnie.
                            • Gość: FRANC Re: niczego nie rozumiesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.09, 19:27
                              Albo może sprzedać kilka mieszkań które posiada skoro mają spaść...
                          • Gość: Kaczus (Tomek) Re: niczego nie rozumiesz IP: 78.8.192.* 15.10.09, 19:38
                            Na forum, to co można zrobić, to skłonić coponiektórych do myslenia.
                            Czasami się to udaje. Kiedyś dawałem korepetycje komuś, kto nie tyle
                            nie umiał czegoś pojąć, tylko nauczony przez jakiegoś kiepskiego
                            belfra, że należy szybko dawać odpowiedzi, po prostu zgadywał je. Pół
                            roku to były różnego rodzaju ćwiczenia, żeby tą osobę odblokować i
                            wytłumaczyć jej, że nie liczy sie czy uda się szybko odpowiedzieć,
                            tylko rozwiązać zadanie. Że na początku czas nie ma znaczenia, a z
                            czasem będzie rozwiązywał szybko zadania. I udało się. Więc jest
                            nadzieja, że i tu coponiektórzy zaczną myśleć i kalkulować. Bo cel
                            trzeba mieć, ale zdobywanie go za wszelką cene też nie jest dobre.
                            • Gość: FRANC Re: niczego nie rozumiesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.09, 20:12
                              Kredyt to nie jest za wszelką cene.....
                              • Gość: Kaczus (Tomek) Re: niczego nie rozumiesz IP: 78.8.192.* 15.10.09, 22:00
                                Czyli wg Ciebie wzięcie kredytu, to jest ten cel, który warto sobie
                                wyznaczyć?
                                • Gość: FRANC Re: niczego nie rozumiesz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.09, 07:04
                                  Napisałem wcześniej że dla mnie pieniądze nie są celem samym w sobie ale środkiem. Jeżeli ktoś nie ma środków by osągnąć cele niech weźmie kredyt - czemu nie.
                                  • Gość: Kaczus (Tomek) Re: niczego nie rozumiesz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.09, 08:44
                                    Kredyt jest narzędziem, tak jak młotek, wiertarka itp. I jak najbardziej jest do
                                    wykorzystania, tylko trzeba używać go umiejętnie, by nie zrobić sobie krzywdy.
              • Gość: Licznik Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: *.ghnet.pl 15.10.09, 09:49
                Radzi sobie swietnie, bo wie jak wydawac pieniadze i potrafi je liczyc. Dla
                ciebie glupie 5%, dla niego nie. Tacy ludzie maja pieniadze, a nie tylko kredyty.
                • Gość: Franc Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.09, 09:56
                  Polemizowałbym...
                  • meth.p Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze 15.10.09, 10:17
                    Kolezko, napisanie "polemizowalbym" nie ma nic wspolnego z polemika. Twoje
                    zapowiedzi polemiki sprawdzaja sie jak prognozy wzrostu :)
                    • wymiatator1 Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze 15.10.09, 11:33
                      Nie chodzi mi o 5 czy 10%. Dziwi mnie to, że Wielgo pisząc od dwóch lat o tym
                      jak to ceny już nie spadną i trzeba kupować nie widzi, że z każdym miesiącem (i
                      spadkiem cen) jest coraz mniej wiarygodny i coraz bardziej śmieszny. Gdyby na
                      wstępie napisał, że jest to artykuł sponsorowany i kto go sponsoruje to nikt by
                      się nie czepiał (bo i nikt by się tym nie przejmował - jak jest na rynku
                      mieszkaniowym każdy widzi).
        • l.kruk Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze 15.10.09, 11:01
          to po co się tu produkujesz?Jedni kupili dobrze,jedni przepłacili ale i tak maja już "swoje " nawet jak przepłacili to już od dwóch lat spłacaja kredyt i nie płacą haraczu wynajmującym,ceny oczywiscie trochę spadły w dużych miastach max 10% i to w lokalizacjach nazwałbym to średnich,w dobrych lokalizacjach ceny stoją i jak się wysprzedadzą to nie będą mieli cisnienia na obniżki,w miastach 200-300 tyś ludzi wrecz rosną,jestem z Radomia i wiem co mówię,a znajomy z pieniedzmi szuka dobrego mieszkania w Wawie i ponizej 8tyś nie ma nic ciekawego.Oczywiscie macie niektórzy racją że byli szaleńcy którzy łykali na obrzeżach Wawy mieszkania w kosmicznych na 120% w chfie ale ilosc tych ludzi nie swiadczy o wszystkich kupujących.Kryzys trwa w najlepsze i jakos nie słychać o zajmowaniu mieszkań prze komorników czy niespałconych kredytach hipotecznych.Wiem że liczycie na spadki o 50% ale to nie realne i za pół darmo mieszkań,steady,znajomy jenifer i inne dobiczki nie kupicie,a kredyty są droższe w tej chwili o ten spadek cen własnie.Czekajcie więc na wynajetych lokalach lub u rodziców na spadki nadal
          pozdro
          • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.09, 11:04
            > ceny oczywiscie trochę spadły w dużych miastach max 10%

            Widać Łódź, czy Katowice, to małe miasteczka, bo tu spadło znacznie więcej...
            • l.kruk Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze 15.10.09, 11:44
              chodziło mi o miasta typu Wrocław,Gdańsk,Warszawa,Kraków,ty podałeś dwa
              najgorsze pod względem inwestycyjnym i rozwojowym.w tych miastach inwestorzy z
              zagranicy i fundusze nigdy nie kupowały mieszkań a zwłaszcza podczas
              kryzysu.Skończy się kryzys na świecie(nie mówię kiedy),to zabaczycie ceny
              mieszkań w Wawie,Sopocie czy Krakowie.
              pozdr
              • steady_at_najx Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze 15.10.09, 11:47
                Skończy się kryzys na świecie(nie mówię kiedy),to zabaczycie ceny
                mieszkań w Wawie,Sopocie czy Krakowie


                I dlatego nie sprzedajesz swoich ?:)

                Ile obstawiasz za m2 ? 15tys ? Wiecej ?

                Ну, погоди! :D
                • l.kruk Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze 15.10.09, 12:33
                  odpowiedz na Twój śmieszny post jest niżej,nie ma sensu z Wami polemizować (szkoda czasu),czekajcie sobie na te darmowe mieszkania i kredyty
                  pozdr
                  • steady_at_najx Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze 15.10.09, 12:59
                    > odpowiedz na Twój śmieszny post jest niżej,nie ma sensu z Wami
                    polemizować (szk
                    > oda czasu),czekajcie sobie na te darmowe mieszkania i kredyty
                    > pozdr



                    jest powiedzenie ten sie smieje kto sie smieje ostatni, kolego. Jak
                    narazie czynniki wskazuja ze tym ostatnim nie bedziesz Ty.
                    Ja wiem ze ciezko polemizuje sie z faktami. Radze dokup jeszcze z 10
                    mieszkan skoro jestes tak przekonany o swojej racji.
              • mara571 Oj kruczku, bardzo sie mylisz w ocenie rozwojowej 15.10.09, 13:56
                Katowic.
                Widzisz to takie dziwne i niedoceniane miasto.
                I jesli chodzi o rozwoj w dziedzinie budownictwa mieszkaniowe dawno wyprzedzilo
                Warszawe.
                Kaowicka klasa srednia nie kupuje juz od lat mieszkan, przepraszam
                "Apartamentow" w blokach. Wynosi sie milczkiem do domow jednorodzinnych i
                szeregowcow. Dokladnie jak to zrobila przed laty srednia klssa w kazdym
                rozwinietym kraju Europy, zostawiajac mieszkania w blokach dla ubozszych.
              • swoboda_t Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze 15.10.09, 14:29
                Jak jesteś takim ekspertem od inwestowania w nieruchy, to może
                lepiej się nie wypowiadaj. Akurat w Katowicach wzrosty były
                największe - był o tym raport nawet na tym portalu, artykuł jest w
                wyszkukiwarce. Kato to obok Poznania (którego też nie wymieniłeś
                jako "trendy") najbogatsze miasto w Polsce (po Wawie rzecz jasna) -
                bezrobocie, zarobki, PKB, wpływy z PIT i CIT, właściciwe każdy
                parametr ekonomiczny jaki weźmiesz. Samego janosikowego (trzeci
                największy płatnik) to maleńkie miasto płaci więcej niż (piąty i
                szósty na liscie największych płatników) Kraków i Gdańsk razem
                wzięte. Kto miał łeb na karku kupował tanie chaty w Katowicach
                (Poznaniu, Łodzi, mniejszych miastach o przyzwoitym poziomie
                ekonomicznym) i w szczycie opylał jelonkom z kredytem 120% LTV przy
                rekordowej przebitce. Byle w dobrym momencie, zanim ludzie wydumali,
                że wolą dom parę kilometrów dalej niż klitkę w bloku (w Kato nie
                buduje się prawie nic pow. 5 pięter, bo nikt tego nie chce -
                nieliczne bloki są na wpół puste i obwieszone szmatami). Kto był
                takim specem od nieruchomosci jak Ty do dziś buja się z
                przepłaconymi "luksusowymi apartamentami". Hihi, Sopot droższy od
                hiszpańskiego wybrzeża, to naprawdę trzeba mieć fantazję... I nie
                bredź, że oniżki to tylko "w Łodzi i Katowicach", bo obniżki są
                faktem w całym kraju, podobnie jak kulejąca sprzedaż - skoro już
                otwarcie mówią o tym "eksperci" i deweloperzy to takie uwagi nawet
                nie są już śmieszne. Również w tzw. "najlepszych lokalizacjach"
                i "prestiżowych inwestycjach", o czym najdobitniej świadczy
                komercyjna klapa Szajs Towera i ponury szkielet na Złotej 44.


                Trzeba być naprawdę naiwnym lub zwyczajnie głupim by uwierzyć w
                śpiwekę wybrzmiewającą od dwóch lat pt.: "Taniej nie będie, jak
                kupować, to teraz". Za każdym kolejnym razem okazuje się, że jednak
                jest taniej i bedzie tak jeszcze długo - przed 2012 rokiem nie ma
                szans na wzrosty cen, wtedy dopiero zatrzymają się spadki. Tym
                bardziej, że na rynek wchodzą nowe, tańsze inwestycje - ci, co
                zostali z bloczyskami budowanymi w szczycie kosztów będą mieli
                problem. Wygrają firmy bardziej elastyczne i przewidujące. Tak czy
                owak klienci mają luz i tak jest dobrze.
          • znajomy_jennifer_lopez Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze 15.10.09, 11:10
            l.kruk napisał:

            > to po co się tu produkujesz?Jedni kupili dobrze,jedni przepłacili ale i tak maj
            > a już "swoje " nawet jak przepłacili to już od dwóch lat spłacaja kredyt i nie
            > płacą haraczu wynajmującym,ceny oczywiscie trochę spadły w dużych miastach max
            > 10% i to w lokalizacjach nazwałbym to średnich,w dobrych lokalizacjach ceny sto
            > ją i jak się wysprzedadzą to nie będą mieli cisnienia na obniżki,w miastach 200
            > -300 tyś ludzi

            Nie rożmieszaj mnie proszę:
            Rata kredytu 2000zł, w tym spłata kapitału 200-300zł. 1700zł "gołych" odsetek, zamiast "haraczu" dla wynajmujacego płaca haracz bankowi.
            Po drugie mieszkania staniały 10-20% popularne i od 25% apartamenty.
            Policz ile to jest te "parę zł". 20% od 300 000zł to 60 000zł a liczać z odsetkami o jakies 120 000 zł mniej do spłaty. Grosze?

            Aha, i jeszcze coś, choć to nieprawda z tym "zrównaniem" to wolałbym kredyt na 10% i mieszkanie za 150 000zł niż na 5% kredyt na 300 000zł. Bo jesli szybko spłace kredyt to w I wariancie zapłace 150-180 tys, w drugim 300-350 tys. Dla Ciebie to żadna róznica?
            • l.kruk Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze 15.10.09, 12:07
              Twoje spadki sa chyba z kosmosu lub dotyczą Łodzi lub Katowic chyba,to po
              pierwsze,po drugie kredytów hipotecznych z założenia ludzie obracjący pieniedzmi
              nie biorą po to żeby spłacać tylko dlatego,że jest to najtańsza forma pozyskania
              pieniądza z rynku,pozatym podałes kwoty za mieszkanie 150000 jeden wariant i
              300000 drugi,w 50% spadki to chyba nie wierzycie,jeśli takto nie ma co wogóle z
              Wami polemizowac.Po trzecie to jesli mieszkasz na wynajmowanym mieszkaniu,to
              powinnienes wiedziec,ze niestety jesteś na łasce Pana wynajmującego co jak znam
              z opowieści ludzi którzy do mnie trafiają nie jest zawsze miłe.Od razu dodam,ze
              mam 12 mieszkań na wynajem,kupionych od stycznia 2005 do stycznia 2007,których
              wartosć wzrosła od tego czasu między 50 a 100%,5 kredytów na nie w pln z wkładem
              30%.Nie zamierzam ich sprzedawać bo wynajem to moja działalność więc spadek cen
              mieszkań jest dla mnie tylko obniżeniem mojego majątku księgowo.To co Wy
              wieszczycie jest mi na rękę,gdyz sytuacja jaka jest na rynku tylko napędza mi
              klientów i winduje ceny.Generalnie tylko poprostu się z Wami nie zgadzam bo
              inwestuję w nieruchomosci od 2001 roku,jeden kryzys już był i jak się skończył
              wszyscy wiemy.
              pozdr
              • steady_at_najx Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze 15.10.09, 12:28
                Ciekaw jestem w jaki sposob nadpodaz na rynku nieruchomosci (a wiec
                takze i nadpodaz u inwestorow ktorzy nie mogac sprzedac beda
                wynajmowac) oraz nizsze ceny nieruchomosci mialyby byc korzystne dla
                wynajmujacych "windujac ceny". Ot dziwna ekonomia w stylu M.W. "ceny
                rosna wynajem rosnie, ceny spadaja wynajem rosnie"



                > mam 12 mieszkań na wynajem,kupionych od stycznia 2005 do stycznia
                2007,których
                > wartosć wzrosła od tego czasu między 50 a 100%


                Gratuluje. Nie poczytaj tego jako zlosliwosc ale w jaki sposob cena
                mieszkania kupionego w 2007 wzrosla o 50% (zakladam dolna granice) ?
                Chyba na papierze. Sprobuje sprzedac - dowiesz sie jaka jest ich
                realna wartosc (wiem ze nie chcesz ).

                Generalnie tylko poprostu się z Wami nie zgadzam bo
                > inwestuję w nieruchomosci od 2001 roku


                Aha czyli jak raz uda Ci sie na lodzie nie przewrocic to znaczy ze
                jestes specjalista od "nieprzewracania sie" ?
              • Gość: Ali Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.09, 13:20
                @znajomy_jennifer_lopez, masz chyba jakieś hiper-pozytywne zdanie o gołodupcach
                kupujących na kredyt mieszkanie, czy myślisz, że ich obchodzi to, że będę
                spłacać 2x więcej niż wzięli? że zamiast wynajmującemu będą płacić bankowi taki
                sam 'haracz'? nie, im to lata i powiewa, oni chcą być 'na swoim' i móc sobie
                pomalować ścianę na zielono, a nie na biało jak u wynajmującego, wywiercić sobie
                dziurę w ścianie na obrazek dziecka, itd... mało kto się przejmuje ratami
                kredytu, całością kapitału do spłacenia...

                pewnie ze 80% biorących hipoteczne na mieszkanie to gołodupcy bez kasy, z nimi
                nie pogadasz o finansowych konsekwencjach kredytu, dla nich te 1000-1500zł za
                wynajem małego mieszkania to majątek wyrzucony w błoto (czy ten 'haracz')...

                z drugiej strony, czy nie szkoda życia aby się zarzynać nad spłata mieszkania?
                bierzemy kredyt, albo go spłacimy, albo nie, zanim ktoś nas wyrzuci z tego
                mieszkania to trochę minie, raczej nikomu nie będzie się to opłacał...
                • znajomy_jennifer_lopez "Chata Wuja Toma" 15.10.09, 15:23
                  Wiele osób wolałoby kupić mieszkanie za 150 000 zamiast za 300 000zł. Mając kredyt na 10% miałoby do wyboru - zapłacić tyle samo odsetek co teraz (5% x 300 000 powiedzmy = 10% x 150 000zł) czy spłacić i NAPRAWDE mieć SWOJE mieszkanie. A obecnie są tej szansy pozbawieni bo mają kredyty w większości przekraczające ich percepcje (zwłaszcza Ci którzy brali "po korek"). I to miałem na myśli pisząc iż lepiej jak będą (teraz) drogie kredyty bo spadną ceny i że wariant B (10% x 150 tys) jest lepszy od A (5% x 300 tys). W wkrócie - bo nie wszedzie i nie wszystkie mieszkania stanieją o 50%. Jednak jestem przekonany że średnia może być w tych granicach - z czego stara płyta stanieje do 70%, apartamenty w granicach 40-60% a nowe mieszkania popularne (tańsze) relatywnie najmniej: ok 30%.
                  I swoje zdanie popieram faktami i przykładami:
                  stara płyta w wieżowcach Wrocławia wyceniana na 7000zł/m2 jest poniżej 4000zł a wg mnie będzie poniżej 3000zł
                  mieszkania popularne w Trójmiescie z cen 5500-7000 spadły do 4000-5000zł/m2
                  apartamenty od Sea Towers po Sky Towers były przeceniane po 30-40% a te były i tak najmniej narażone na przecene (najłatwiejsze do obrony dlaczego ceny są o 50% ponad rynkiem, zdecydowanie łatwiej się broniły niż jakieś "zielone ostoje" na zad... wyprzedawane cichaczem (znam przypadek "inwestycji" (Gdynia) gdzie developer na "dzień dobry" dawał 25% bonifikaty - zapraszając do "dalszych negocjacji"

                  A możliwośc pomalowania ścian ma pewną wartość dodaną to tak nawiasem. Dopóki nic nie kosztowała (rata=czynsz do tego wzrost wartosci mieszkania) dopóty ludziki się zadłużali "ile wlezie". Teraz troche zmieniły się warunki - kredyty drożeją + istnieje realne ryzyko że wartośc mieszkania spadnie. Otrzeźwiło to zwłaszcza inwestorów-cesjonariuszy.
                  Dlatego powtarzam - kredyt jest OK, ale jeśli rata to 20-30% Twoich dochodów plus jestes w stanie je spłacić w max 8-10 lat - a gdyby nie owczy pęd własnie tak by było. Może to Wam powiedzieć zreszta spora rzesza tych którzy kupili mieszkania przed 2006 rokiem i mają kredyty po kilkadziesiąt tys zł (a nie franków czy euro).
                  Jeśli ktoś ma w perspektywie oddawanie przez 30 lat połowy zarobków na spłatę mieszkania to niech zacznie czytać "Chatę Wuja Toma"
                • znajomy_jennifer_lopez Chata Wuja Toma" 15.10.09, 15:28
                  Wiele osób wolałoby kupić mieszkanie za 150 000 zamiast za 300 000zł. Mając kredyt na 10% miałoby do wyboru - zapłacić tyle samo odsetek co teraz (5% x 300 000 powiedzmy = 10% x 150 000zł) czy spłacić i NAPRAWDE mieć SWOJE mieszkanie. A obecnie są tej szansy pozbawieni bo mają kredyty w większości przekraczające ich percepcje (zwłaszcza Ci którzy brali "po korek"). I to miałem na myśli pisząc iż lepiej jak będą (teraz) drogie kredyty bo spadną ceny i że wariant B (10% x 150 tys) jest lepszy od A (5% x 300 tys). W wkrócie - bo nie wszedzie i nie wszystkie mieszkania stanieją o 50%. Jednak jestem przekonany że średnia może być w tych granicach - z czego stara płyta stanieje do 70%, apartamenty w granicach 40-60% a nowe mieszkania popularne (tańsze) relatywnie najmniej: ok 30%.
                  I swoje zdanie popieram faktami i przykładami:
                  stara płyta w wieżowcach Wrocławia wyceniana na 7000zł/m2 jest poniżej 4000zł a wg mnie będzie poniżej 3000zł
                  mieszkania popularne w Trójmiescie z cen 5500-7000 spadły do 4000-5000zł/m2
                  apartamenty od Sea Towers po Sky Towers były przeceniane po 30-40% a te były i tak najmniej narażone na przecene (najłatwiejsze do obrony dlaczego ceny są o 50% ponad rynkiem, zdecydowanie łatwiej się broniły niż jakieś "zielone ostoje" na zad... wyprzedawane cichaczem (znam przypadek "inwestycji" (Gdynia) gdzie developer na "dzień dobry" dawał 25% bonifikaty - zapraszając do "dalszych negocjacji"

                  A możliwośc pomalowania ścian ma pewną wartość dodaną to tak nawiasem. Dopóki nic nie kosztowała (rata=czynsz do tego wzrost wartosci mieszkania) dopóty ludziki się zadłużali "ile wlezie". Teraz troche zmieniły się warunki - kredyty drożeją + istnieje realne ryzyko że wartośc mieszkania spadnie. Otrzeźwiło to zwłaszcza inwestorów-cesjonariuszy.
                  Dlatego powtarzam - kredyt jest OK, ale jeśli rata to 20-30% Twoich dochodów plus jestes w stanie je spłacić w max 8-10 lat - a gdyby nie owczy pęd własnie tak by było. Może to Wam powiedzieć zreszta spora rzesza tych którzy kupili mieszkania przed 2006 rokiem i mają kredyty po kilkadziesiąt tys zł (a nie franków czy euro).
                  Jeśli ktoś ma w perspektywie oddawanie przez 30 lat połowy zarobków na spłatę mieszkania to niech zacznie czytać "Chatę Wuja Toma".
                  • Gość: gbur Re: Chata Wuja Toma" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.09, 19:42
                    W wkrócie - bo nie wszedzie i nie ws
                    > zystkie mieszkania stanieją o 50%. Jednak jestem przekonany że
                    średnia może być
                    > w tych granicach - z czego stara płyta stanieje do 70%,
                    apartamenty w granicac
                    > h 40-60% a nowe mieszkania popularne (tańsze) relatywnie najmniej:
                    ok 30%.
                    > I swoje zdanie popieram faktami i przykładami:
                    > stara płyta w wieżowcach Wrocławia wyceniana na 7000zł/m2 jest
                    poniżej 4000zł a
                    > wg mnie będzie poniżej 3000zł

                    Pomarzyć zawsze można o takich spadkach...70%, 60% , 30%. Wielka
                    płyta ma owszem największe "rezerwy" ale i tutaj spadki dojdą może
                    do 30%.

                    Nie popierasz tego żadnymi faktami. Stara płyta nie jest wyceniana
                    we Wrocławiu na 7000 a sprzedawana po 4000. Wyceniana jest na koło 6
                    000-6500 a sprzedawana po 5000-5500.
              • 4g63 Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze 15.10.09, 13:26
                >w 50% spadki to chyba nie wierzycie

                ja wierzę, jeśli nie będzie to spadek wyrażony ilościowo, cena np nie zmieni się z 8 tys na 6 tys, to może być to spadek biorący się ze wzrostu proporcji wynagrodzenia średniego do ceny m2 w europie zachodniej jest to 1:1 u nas 1:3 czyli spadek cen może być nie tylko 50% ale nawet 60 - 70%, zresztą, takie ceny były właśnie przed tym całym cyrkiem 2005-2008..

                niestety, ale ci co wzięli kredy dali się nabrać, niestety, zmiany proporcji dochodów do cen mieszkań będą na ich niekorzyść, bo oni będą spłacać wciąż proporcje 1:3 podczas gdy ceny już będą w proporcjach 1:1, dobrze wiedziały o tym i banki i deweloperzy, bo niestety raty będą rosły wraz ze zmianą tych proporcji :/

                moja podstawową zasadą jest - nie brać żadnych kredytów, z których korzyść nie jest większa niż koszt ich zaciągnięcia, czyli żadnych konsupcyjnych itd.. uwierzcie mi, lepiej się wstrzymać ten rok czy dwa, niż kupować coś na co nas nie stać bo za coś drogiego jeszcze się płaci dodatkowy duży characz, a w przypadku mieszkań to już w ogóle ...
                • Gość: mulok Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: *.171.143.162.static.crowley.pl 15.10.09, 18:13
                  > moja podstawową zasadą jest - nie brać żadnych kredytów, z których korzyść nie
                  > jest większa niż koszt ich zaciągnięcia, czyli żadnych konsupcyjnych itd.. uwie
                  > rzcie mi, lepiej się wstrzymać ten rok czy dwa, niż kupować coś na co nas nie s
                  > tać bo za coś drogiego jeszcze się płaci dodatkowy duży characz, a w przypadku
                  > mieszkań to już w ogóle ...

                  święte słowa aby nie zginąć w kapitaliźmie trzeba gromadzić kapitał a nie
                  rozdawać go żydom zza oceanu
              • znajomy_jennifer_lopez Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze 15.10.09, 15:03
                To co napisałem. Jeśli ktoś inwestuje tylko (albo głównie) samą zdolność kredytową to dla niego nie ma znaczenia czy mieszkanie kosztuje 1000zł czy trylion zł byleby rata nie przewyższała uzyskanego czynszu z wynajmu. Dla wszystkich pozostałych cena MA ZNACZENIE. To raz. Dwa to: ceny mieszkań w Wawie (Wilanów) spadły z 9500zł do niecałych 7000zł. Jaki to wg Ciebie spadek? wg mnie 25% i to nawet nie wliczając inflacji. To raz. A dwa to jeszcze nie koniec spadków. Nie mówiąc o tym jak to wyglada z perspektywy Polaka pracującego np w Irlandii: jeszcze rok temu prawie 3000 euro/m2 (9500/3,3) dziś niewiele ponad 1500 euro (6900/4,3).

                A taki model jak Twój ma sens - w inny sposób kredytu byś nie dostał lub byłby nieopłacalny, tak samo zainwestowanie własnych pieniedzy. Jedyne ryzyko to takie że skończa się chętni na wynajem Twoich mieszkań. Jeśli to pominąć to bez róznicy czy mieszkanie jest warte 1zł czy 1 000 000 000zł ani ile będzie warte na koniec spłaty kredytu. Kazda nadwyżka ponad 1zł to będzie Twój zysk. Tyle że mało kto ma 12 mieszkań. Dla przeciętnego Kowalskiego znaczenie powinno mieć ile kosztuje mieszkanie, tak by móc je szybko spłacić a nie do końca życia tyrać na ratę jak to ma miejsce teraz (większośc Polaków zarabia do 1500 netto/mc!)
          • Gość: Gospodarz Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: *.aster.pl 15.10.09, 12:44
            znajomy z pieniedzmi szuka dobrego mieszkania w Wawie i ponizej 8tyś nie ma
            nic ciekawego.

            To dlaczego nie kupił kwadratu na Złotej po 25tys. za metr?
            Przez to, że nie zdążył budowlańcy zabrali już dźwigi i straszy takie
            niedokończone zombie w centrum miasta. Jak kilkadziesiąt innych "inwestycji"
      • monster_truck Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze 15.10.09, 08:28
        Większość społeczeństwa pobudowało się lub kupiło nieruchomość przed 2006. I co z tego? Mam ci gratulować znajomości rynku nieruchomości tudzień ogólnej wiedzy ekonomicznej. Obstawiam że mamusia kupiła ci mieszkanie bo sam byś nigdy na nie nie zarobił. Brzydzę się osobami, które patrzą na innych z góry i szczycą się osiągnięciami danymi im przez szczęśliwy zbieg okoliczności a nie własny rozum.
        • wymiatator1 Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze 15.10.09, 11:37
          Patrzę z góry tylko na tych, którzy są głupi i wolą siedzieć i narzekać.
          • monster_truck Ceny będą się UrEaLnIaĆ 15.10.09, 11:56
            To prawda, narzekam ponieważ nie mogę znieść gdy deweloperzy próbują zrobić ze mnie dojną krowę a ludzie z klitkami z wielkiej płyty na sprzedaż myślą że mogą się dołączyć. Z drugiej strony się cieszę ponieważ wszystkie znaki na ziemii i niebie mówią że ceny będą się dalej urealniać. Proponuję wszystkim którzy myślą podobnie żeby używać tego słowa, "urealniać" a nie "spadać".
            I nie siedzę bezczynnie dając się prowadzić jak owieczka na rzeź tylko działam. Mowię swoim znajomym że ceny będą się urealniać żeby nie dali się wyrolować. Piszę gdzie się da w Internecie żeby uważać na to co się dzieje a nie kierować się bezmyśnymi reklamami deweloperów.
            • wymiatator1 Re: Ceny będą się UrEaLnIaĆ 15.10.09, 14:48
              Faktycznie słowo urealniać pasuje lepiej do sytuacji.
          • Gość: abc patrzę z góry? IP: *.171.99.131.static.crowley.pl 15.10.09, 12:55
            trochę pokory...
            • wymiatator1 Re: patrzę z góry? 15.10.09, 14:48
              Pokory w stosunku do głupich ludzi? Z jakiej okazji?
              • Gość: komtur Mieszkanie jako prezent osiagnieciem? IP: *.ipaper.com 15.10.09, 15:04
                Pokory dla swojej rodziny, ktora kupila ci mieszkanie, pokory dla
                swojego szczesliwego losu.
                Mowiac, ze ktos komu mamusia nie kupila mieszkania* jest glupi (a
                tak wynika z twej wypowiedzi) i dla takiego czlowieka szacunku i
                zrozumienia nie masz calkowicie dyskredytuje cie jako rozmowce.

                * Za pojecie 'mamusia kupila mieszkanie' rozumiem tez to, ze:
                - zainteresowany mieszkanie dostal w inny sposob. (slowo kluczowe -
                DOSTAL)
                - mial szczescie urodzic sie np. w roku 1975-1980 lub wczesniej,
                dzieki czemu ominela go sytuacja, ktora jest dzisiaj.

                Odpowiedz sobie na jedno pytanie: Chcialbys miec teraz 20 lat i byc
                zdanym tylko na siebie?
                • wymiatator1 Re: Mieszkanie jako prezent osiagnieciem? 15.10.09, 16:55
                  Aha, czyli jeśli ktoś ma mieszkanie a nie ma pętli w postaci kredytu na szyi to
                  napewno dostał mieszkanie od mamusi. Mam niecałe 30 lat i jestem zdany na siebie.
                  • Gość: ko Re: Mieszkanie jako prezent osiagnieciem? IP: *.ipaper.com 15.10.09, 17:24
                    Czyli urodziles sie w 1980 - zupelnie jak ja.
                    Widzisz, my akurat mielismy to szczescie, ze w ostatniej chwili
                    moglismy zdazyc przed tym calym cyrkiem i majac 24-25 lat kupic
                    mieszkanie w cenie VW Golfa. I to tylko pod warunkiem, ze do tego
                    czasu ktos mieszkal u mamusi i odkladal pieniadze, rodzice mu
                    dolozyli, albo zasponsorowali wesele a z kopert poszlo na
                    mieszkanie.

                    Dzis mieskzanie kosztuje dwie Imprezy WRX albo poltora STi.

                    I co ma obecnie zrobic 19-20 latek? Albo bedzie u mamusi mieskzac do
                    30 roku zycia albo mamusia mu to mieszkanie kupi.
                    Sa jeszcze dwie inne opcje: przez kilka lat siedziec na Zachodzie
                    jedzac fasolke (chociaz o to nie jest teraz tak latwo jak w 2004)
                    albo przejac od ojca firme i kupic mieskzanie za gotowke.

                    To, ze mieszkales (jesli ci nie kupila) z mamusia do 25-29 roku
                    zycia i odkladales na mieszkanie nie upowaznia cie do szydzenia z
                    ludzi, ktorzy w wieku lat 19 z mamusia mieszkac nie chca i musza
                    sobie radzic z obecna sytuacja. Mylisz kochajaca mamusie z
                    inteligencja. Wszak nazywasz tych drugich glupcami...
                    • Gość: hmmm Re: Mieszkanie jako prezent osiagnieciem? IP: *.polkomtel.com.pl 15.10.09, 18:17
                      Straciłeś kupę czasu na pisanie, ja trochę mniej na czytanie ale czy
                      to coś zmieni?
                      Ten gość wrzuca podobny tekst od dawna na każdy wątek o budownictwie.
                      Nie wiem czy to jakiś przygłupi mitoman czy zarozumiały geniusz
                      biznesu.
                      Tak czy siak ekstremalne wpisy trzeba traktować z dystansem i nie
                      tracić czasu na prostowanie świata.
                      Karmisz tylko trola, który często używa Ctrl-C Ctrl-V i ma z tego
                      kupę radości.

                      Pozdrawiam
                      :)
                      • wymiatator1 Re: Mieszkanie jako prezent osiagnieciem? 16.10.09, 20:29
                        Zazdrośc przez was przemawia. I tak, mam kupę radości z denerwowania łosi na
                        forum. Internet to nie miejsce dla nieudaczników.
                        • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Mieszkanie jako prezent osiagnieciem? IP: 78.8.192.* 16.10.09, 22:13
                          > Internet to nie miejsce dla nieudaczników.

                          To już wiem dlaczego spędzasz tu czas...
                    • Gość: lubiebigos Re: Mieszkanie jako prezent osiagnieciem? IP: 85.219.156.* 16.10.09, 11:47
                      Człowieku, zastanów co Ty wypisujesz!
                      Po pierwsze, skąd 20-latek maiłby mieć w ogóle jakieś własne pieniądze dające jakąkolwiek relną szansę na kupno/urządzenie własnego mieszkania?
                      Po drugie, masz 20 lat i od razu chcesz sobie zakładać pętlę kredytową na szyję do końca życia? Oddawać bankowi znaczną część swoich zarobków?
                      Po trzecie, jaki rozumny bank da Ci jakikolwiek kredyt w takim wieku, gdzie nie masz ani wykształcenia ani ugruntowanej pozycji na rynku pracy w zawodzie?
                      Po czwarte, lepiej w takim wieku mimo wszystko powynajmować przez parę lat mieszkanie, żeby w razie podwinięcia się nogi móc wrócić do mamusi. Odwrotu od kredytu już nie ma.
                      Po piąte, kto powiedział że 20,30-latkowie muszą mieć _koniecznie_ własne mieszkanie?
                      • Gość: licznik Re: Mieszkanie jako prezent osiagnieciem? IP: *.ghnet.pl 16.10.09, 13:18
                        Kolejna sprawa dotyczy przywiazania do konkretnego miejsca. Nie chodzi tylko o 20latka, 25latka. Zaciagajac kredyt na 30 lat, urzadzajac "swoje" M, taka osoba nie bedzie myslec o zmianie pracy , dzielnicy, miasta, aby polepszyc swoje warunki, bo przeciez tu ma "swoje" M. Owszem, dla chcacego nic trudnego. Ale skoro pomalowalem sciany, powiercilem dziurki w scianach w "moim" "EM", to juz tu zostane.
                        Przeraza mnie to, podejrzewam, ze za 30 lat blokowiska beda pelne rozgoryczonych 50-60latkow na swoim, ktorym bedzie przeszkadzal krzywo zaparkowany samochod, czy tez sasiadka piec pieter wyzej spuszczajaca wode w kiblu po 22.
                        • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Mieszkanie jako prezent osiagnieciem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.09, 13:37
                          Problem jest, że jest mało miejsc, gdzie wygodnie można wynająć mieszkanie,
                          gdzie bez problemu się zameldujesz ect. Gdy już takie twory zaczęły powstawać i
                          stawać się popularniejsze i tanie, to wprowadzono zakaz eksmisji na bruk....
                          Teraz ryzyko, że ktoś będzie uciążliwym wynajmującym ma odbicie w cenie najmu.
    • monster_truck Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze 15.10.09, 08:23
      Bezrobocie rośnie, pensje spadają (nominalnie i realnie), do szkół wkracza niż demograficzny, deweloperzy zaczynają kolejne budowy, ceny budowy spadają itp. itd. ale przecież ceny mają rosnąć do końca świata i o jeden dzień dłużej. Miały rosnąć, spadają, później miały się stabilizować i znowu rosnąć a spadają. Kto tu kłamie?
      • znajomy_jennifer_lopez Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze 15.10.09, 11:14
        No własnie nie wiem kto ma kupować te mieszkania po 2012r skoro uczelnie zakładają 20% spadek liczby studentów własnie wynikający z niżu. Tylko w długowieczności nadzieja (developerów)...
    • Gość: dojo Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: 213.31.11.* 15.10.09, 08:24
      nie no rece same opadaja, REAS !!! jak bedzie silny wzrost to ceny
      silnie poszybuj, ale na wzrost sie nie zanosi a kredyty raczej
      podrozeja jak RPP podniesie stopy procentowe z historycznie
      najnizszych obecnie. innymi slowy akcja kredytowa na pewno nie
      bedzie wieksza w dajacym sie przewidziec horyzoncie, a ceny mieszkan
      maja wzrosnac, za co? ludzie beda masowo wiecej zarabiac i kupia za
      gotowke? a co z mieszkaniami z rynku wtornego? ktorych wynajem jest
      coraz tanszy i jako inwestycja kapitalowa to strzal w kolano. a co
      deweloperze beda robili przez najblizsze lata, ciekawe o ile im
      spadly koszty stale przez ostatni rok i ile jeszcze moga je obnizyc?
      i jeszcze jedno, DD podaje: mamy 160 mln gotowki, wiec jest dobrze,
      potrzebujemu ok. 90 mln na rozpoczecie przygotowanych projektow,
      o.k. i mamy jeszcze drobne 160 mln kredytow do spaty. to pytam czy
      to sie bilansuje czy brakuje juz ok. 100 mln PLN?
      • Gość: fastas Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: *.chello.pl 15.10.09, 09:09
        Kredyty raczej potanieją, bo banki muszą na czymś zarabiać inaczej interes się
        skończy. Po drugie to stopy procentowe raczej nie wzrosną, bo inflacja jest na
        niskim poziomie, więc prędzej spodziewałbym się ruchów w dół celem ożywienia
        gospodarki. Poza tym jak ma tak tanieć to tym bardziej inflacja spadnie.
        Z kolei jak będzie taniało to w ramach programu "rodzina na swoim" będzie
        dostępnych więcej mieszkań i tym samym więcej transakcji zostanie zawartych.

        A jak będzie drożało? To wzrośnie rynek wynajmu, bo ludzie muszą gdzieś
        mieszkać. Jeśli kredyty będą trudno dostępne to wygrają Ci co mają kasę. Ci ci
        jej nie mają będą całe życie wynajmować i tym samym będzie popyt i wzrost cen
        wynajmu.
        Oczywiście możliwy jest też scenariusz totalnego spadku cen na rynku
        nieruchomości zarówno na rynku wtórnym jak i pierwotnym a także w wynajmie, ale
        to oznaczałoby duże kłopoty dla wielu osób i firm i nikt tego nie chce, a już na
        pewno nie banki. Ponadto spadek cen oznaczałby raczej słabnący popyt, a to
        musiałoby wynikać z migracji ludzi z miast, a to raczej niemożliwe. Popyt jest
        raczej hamowany przez banki i ogólną niepewność konsumentów. Poziom cen
        ustabilizował się i nie liczę na żadne ruchy.

        Okazje będą się sprzedawać. Myślę, że już po wzroście cen za użytkowanie
        wieczyste część ludzi zacznie uciekać z centrum, gdzie i tak nie ma zbyt dużo
        miejsca na nowe inwestycje. Będzie jak wszędzie centrum dla biur bogatszych i na
        wynajem, a reszta na peryferie.
        • Gość: Franc Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.09, 09:18
          Też mi sie tak wydaje - popieram w 100%
          Co będzie - czas pokaże...
          Gwałtowen spadki cen mieszkań nie są nikomu na ręke - przynjamniej tym naprawde myślącym.
        • Gość: monster Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: 91.212.223.* 15.10.09, 09:19
          Tu nie chodzi o to czy w twojej opinii stopy procentowe są niskie czy wysokie tylko że inflacja utrzymuje się od dłuższego czasu powyżej celu inflacyjnego. Tak więc nowa RPP będzie miała coś do roboty. Ogólnie pewnie podwyższą stopy ale niewiele. Napewno banki się ucieszą bo z rynku ściągają kapitał dużo drożej niż można by się spodziewać po stopach na rynku międzybankowym a kredytobiorcy płacą dokładnie po niskich stopach.
          Ogólnie to czy stopy będą wyższe czy niższe to tak samo źle bo jak pójdą w górę to banki się cieszą i udzielają kredyty a ludność więcej płaci i na odwrót.
          • Gość: fastas Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: *.chello.pl 15.10.09, 09:33
            Gość portalu: monster napisał(a):

            > Tu nie chodzi o to czy w twojej opinii stopy procentowe są niskie czy wysokie t
            > ylko że inflacja utrzymuje się od dłuższego czasu powyżej celu inflacyjnego.

            Inflacja osiągnęła ostatnio poziom zadowalający dla RPP. Poczytaj trochę.
        • steady_at_najx Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze 15.10.09, 09:34
          Kredyty raczej potanieją, bo banki muszą na czymś zarabiać
          inaczej interes się skończy



          Tak, musza zarabiac ale nie za cene dowolnego ryzyka. Myslisz ze w
          bankach siedza idioci, ktorzy wierza w "nie bedzie taniej" ? Teraz
          kiedy raz sie sparzyli na kredytach nieruchomosciowych typu subprime
          szybko nie wroci powszechne finansowanie 100% lub wiecej LTV.
          Zwlaszcza ze gospodarcze przeslanki jesli chodzi o miejsca pracy
          kredytobiorcow sa raczej marne. A przypominam ze nasz "polskie"
          banki to w wiekszosci corki zachodnich gigantow a ci sa zwlaszcza
          mocno sparzeni na rynku "real-estate".

          >To wzrośnie rynek wynajmu, bo ludzie muszą gdzieś
          > mieszkać.


          Nie sadzilem ze pod koniec 2009 mozna jeszcze gadac te same bzdury
          jak w 2006 i 2007 roku. Jacy ludzie ? A gdzie oni do tej pory
          mieszkali ? Na dworcach ? W wielkich miastach od 2005 przybylo w
          sumie kilkaste tysiecy nieruchomosci i wciaz i przybywa. Ludzi tyle
          samo nie przybylo a wziawszy pod uwage emigracje zarobkowa (ci
          ludzie sa czesto wciaz zamelodwani w Polsce) wiecej ludzi ubylo.
          Nie wiem skad u umoczonych przekonanie ze ludzie "musza". Nic nie
          musza, szybciej wroca na "ojcowizne" lub zamieszkaja w piatke niz
          wydaca 80% pensji na wynajem.

          Mieszkania kolego to nie bulki ktore schna jesli ich sie nie zje.


          >> to oznaczałoby duże kłopoty dla wielu osób i firm i nikt tego
          nie chce



          I co z tego ze "nikt tego nie chce" - kryzysu finansowego "nie
          chcialo" wielu gigantow i co z tego ? prawa ekonomii sa nieublagane
          i nie zaleza od checi tylko od powiazanych ze soba mechanizmow.
          Jesli wielu ludzi bralo w hossie kredyty na styk to co mowi ekonomia
          o bezpieczenstwie tych kredytow w czasach bessy i jak to ma sie
          do "chcenia"?

          Popyt jest
          > raczej hamowany przez banki i ogólną niepewność konsumentów.


          Pewnie. Inaczej lemmingi bralyby kredyty na 100 lat i za m2 placily
          po 40 tysiecy za metr bo przeciez taniej nie bedzie. Przed glupota
          trzeba chronic ludzi - czytaj przed ich samych przed nimi samymi.
          • Gość: fastas Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: *.chello.pl 15.10.09, 09:58
            Tak, musza zarabiac ale nie za cene dowolnego ryzyka. Myslisz ze w
            bankach siedza idioci, ktorzy wierza w "nie bedzie taniej" ? Teraz
            kiedy raz sie sparzyli na kredytach nieruchomosciowych typu subprime
            szybko nie wroci powszechne finansowanie 100% lub wiecej LTV.
            Zwlaszcza ze gospodarcze przeslanki jesli chodzi o miejsca pracy
            kredytobiorcow sa raczej marne. A przypominam ze nasz "polskie"
            banki to w wiekszosci corki zachodnich gigantow a ci sa zwlaszcza
            mocno sparzeni na rynku "real-estate".


            Nie chodzi o finansowanie 100%, ale o konkurencję na rynku kredytów, a co za tym
            idzie luźniejszą politykę. Zapewne nie wiesz co teraz banki żądają aby udzielić
            kredytu. Oczywiście mogą się zamknąć i nie udzielać kredytów, żeby zdusić rynek
            i spowodować spadek cen. Po ilości udzielonych kredytów wywnioskować łatwo można
            kto na tym dużo straci. I druga rzecz. Skoro nie chcą udzielać kredytów to na
            czym będą zarabiać? Na opłatach za konta? Może na kredytach konsumpcyjnych na 500zł?


            Nie sadzilem ze pod koniec 2009 mozna jeszcze gadac te same bzdury
            jak w 2006 i 2007 roku. Jacy ludzie ? A gdzie oni do tej pory
            mieszkali ? Na dworcach ? W wielkich miastach od 2005 przybylo w
            sumie kilkaste tysiecy nieruchomosci i wciaz i przybywa. Ludzi tyle
            samo nie przybylo a wziawszy pod uwage emigracje zarobkowa (ci
            ludzie sa czesto wciaz zamelodwani w Polsce) wiecej ludzi ubylo.
            Nie wiem skad u umoczonych przekonanie ze ludzie "musza". Nic nie
            musza, szybciej wroca na "ojcowizne" lub zamieszkaja w piatke niz
            wydaca 80% pensji na wynajem.


            Wiesz, ludzie rodzą się i umierają. To nie kamienie. W miastach brakuje miejsc w
            przedszkolach i szkołach. Myślisz że te dzieci nie dorosną? A jak dorosną to
            będą mieszkać ze swoimi rodzinami wraz ze swoimi dziećmi w obecnych M2? Jeśli
            uważasz, że nagle tyle samo ludzi zacznie na wieś wracać co z niej wyjeżdżać do
            miast to gratuluję. Migracja do miast będzie trwała i twoje zaklinanie
            rzeczywistości nic tu nie pomoże. Oczywiście bierzesz też pod uwagę emigrację
            zarobkową do Polski, tak?

            I co z tego ze "nikt tego nie chce

            A no to co napisałem na początku. Banki się nie nakręcą same na spadki cen
            nieruchomości, bo widzą co się dzieje w innych krajach. I jako spółki córki tych
            gigantów nie popełnią drugi raz tego samego błędu. Tym bardziej, że my to nie
            oni i nam nikt nie pomoże.
            • dzon_dzon Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze 15.10.09, 10:24
              'Wiesz, ludzie rodzą się i umierają. To nie kamienie. W miastach brakuje miejsc w
              przedszkolach i szkołach. Myślisz że te dzieci nie dorosną? A jak dorosną to
              będą mieszkać ze swoimi rodzinami wraz ze swoimi dziećmi w obecnych M2? Jeśli
              uważasz, że nagle tyle samo ludzi zacznie na wieś wracać co z niej wyjeżdżać do
              miast to gratuluję. Migracja do miast będzie trwała i twoje zaklinanie
              rzeczywistości nic tu nie pomoże. Oczywiście bierzesz też pod uwagę emigrację
              zarobkową do Polski, tak? '

              Młodzież gdy wkroczy w dorosłość będzie mieszkać w mieszkaniach po dziadkach, to
              chyba logiczne?
              Skąd wiesz, że ludzie cały czas migrują do miast? Moi znajomi wręcz przeciwnie.
              Wszyscy, którzy się budują robią na na wsi i zostawiają mieszkanie w mieście,
              które często sprzedają aby uzyskać finansowanie swojej budowy.
              Ponadto mlodych ludzi jest coraz mniej o czym świadczy mniejsza liczba studentów.
              Reasumując ludzi w Polsce jest coraz mniej [niż demograficzny, emigracja] a
              mieszkań coraz więcej - deweloperka, indywidualne budownictwo na wsiach.
              Skutkiem tego wszystkiego może być tylko realny spadek cen mieszkań w miastach.
              • Gość: braknicka Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: *.chello.pl 15.10.09, 10:34
                > Młodzież gdy wkroczy w dorosłość będzie mieszkać w mieszkaniach po dziadkach, t
                > o
                > chyba logiczne?

                Masz na myśli te wiejskie przedwojenne chaty?

                > Skąd wiesz, że ludzie cały czas migrują do miast? Moi znajomi wręcz przeciwnie.

                Twoi znajomi to nie cały świat. Skąd wiem? Hmm... Może po wzroście urodzeń w
                miastach? Skąd nagle tyle ludzi w wieku rozrodczym w mieście? Skąd braki miejsc
                w przedszkolach. Przecież jeszcze niedawno nie brakowało, a ludzi nie przybyło.
                Skoro ich nie przybywa to może nie warto budować dróg i mostów, bo kto będzie po
                nich jeździł. Metro, tramwaje, biurowce, szpitale, kościoły itd. Dla kogo to
                wszystko jak nas ubywa?
                A Ci co to uciekają na wieś pewnie będą robić u wiejskiej szlachty za miskę
                ryżu, bo przy naszej infrastrukturze to trzeba zdrowo kopniętym, żeby ze wsi do
                dużego miasta dojeżdżać do pracy. Chyba, że ktoś lubi mieszkać podróżując, ale
                to po co mu dom?
                • steady_at_najx Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze 15.10.09, 10:39
                  >Masz na myśli te wiejskie przedwojenne chaty?

                  Widze ze naganiacze znowu wyolbrzymiaja pewne argumenty

                  1) Jaka czesc starszych ludzi mieszka w "przedwojennych chatach" ?

                  2) Jaka czesc starszych ludzi mieszka w "przedwojennych chatach"
                  ktore musza byc rozebrane natychmiast a nie wytrzymaja
                  jeszcze 10-20 lat ?

                  Mysle ze jak odpowiesz na te dwa pytania i pomyslisz chwile
                  dojdziesz do wniosku ze naganianie nie zadziala.
                  • Gość: braknicka Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: *.chello.pl 15.10.09, 11:04
                    steady_at_najx napisał:

                    > >Masz na myśli te wiejskie przedwojenne chaty?
                    >
                    > Widze ze naganiacze znowu wyolbrzymiaja pewne argumenty
                    >
                    > 1) Jaka czesc starszych ludzi mieszka w "przedwojennych chatach" ?
                    >
                    > 2) Jaka czesc starszych ludzi mieszka w "przedwojennych chatach"
                    > ktore musza byc rozebrane natychmiast a nie wytrzymaja
                    > jeszcze 10-20 lat ?
                    >
                    > Mysle ze jak odpowiesz na te dwa pytania i pomyslisz chwile
                    > dojdziesz do wniosku ze naganianie nie zadziala.
                    >

                    Głupiś! Jako osoba znająca znaczą część budynków od strony technicznej odpowiem
                    ci: DUŻO!
                    Wiesz ile bloków wybudowanych za PRL jest spinanych klamrami, żeby się nie
                    rozpadła? Wiesz ile kasy kosztować będzie obecnych i przyszłych właścicieli
                    remont starych kamienic w dużych miastach? Jak tego nie zrobią to się rozleci, a
                    już się rozlatują. Polecam wycieczkę po Pradze Północ. Na wsiach jest tego
                    procentowo jeszcze więcej. Może z 10 lat postoi, ale czy warto remontować te
                    starocia? Kto z młodych ludzi chce tam mieszkać? I co będzie tam robił?
                    • steady_at_najx Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze 15.10.09, 11:14
                      > Głupiś! Jako osoba znająca znaczą część budynków od strony
                      technicznej


                      Ta odpowiedz dyskwalifikuje cie do dalszej dyskusji. W sumie
                      postanowilem ze nie bede z polmozgami walczyl za pomoca ich wlasnej
                      broni. Nie bede dyskutowal mimo dalszego nawalu bzdur w pozostalej
                      czesci postu.
                      • znajomy_jennifer_lopez Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze 15.10.09, 11:31
                        Nie wiecie chłopaki że teraz się grzebie zmarłych włascicieli razem z ich mieszkaniami? Taki nowy trend, prorynkowy, peselowski szkodnik Sawicki wymyślił...
                    • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.09, 11:14
                      A ile postoja nowe apartamentowce docieplane puszkami po piwie? - tak takie
                      dziwne "ocieplacze" ludzie podczas różnych aranżacji znajdują w ścianach nowych
                      "apartamentowców" za duże pieniądze...
                    • eustachy.s Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze 15.10.09, 13:18
                      Wiesz dlaczego obecnie rodzi się tyle dzieci? Ponieważ wyż z początku lat 80
                      właśnie wszedł w dorosłość, spora część z tych osób już kupiła sobie mieszkanie,
                      a ich dzieci będą klientami firm deweloperskich za 20 lat. Tak więc Twoją
                      wypowiedź można podsumować krótko (nie pier...).
                      Piszesz o mieszkaniach spinanych klamrami które lada chwila się zawalą, to
                      dlaczego osoby które w nich mieszkają chcą około 7 tyś za metr. Podobnie jest ze
                      starymi kamienicami na Pradze Północ które wg ciebie się sypią. Zobacz ile jest
                      ofert sprzedaży mieszkań na Pradze Pólnoc, prawie wcale, a to dlatego że są to
                      głównie mieszkania socjalne i komunalne i ich mieszkańcy nigdy nie będą
                      klientami deweloperów bo ich po prostu na to nie stać, raczej będą wymagać od
                      rządu/gminy wybudowania dla nich mieszkań.
                    • Gość: Janek Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: *.icpnet.pl 15.10.09, 15:22
                      "Na wsiach jest tego procentowo jeszcze więcej". Nie sądzę, bo socrealistyczne, w formie i treści, budownictwo jest domeną polskich miast. Wybacz, ale chyba dawno nie byłeś na wsi. Jeżeli wszystko się tam sypie i nie wytrzyma kolejnych 10 lat, to skąd te osiedla domków i willi, wyrastające jak grzyby po deszczu? I wierz mi, niekoniecznie są to domy mecenasów i ordynatorów.

                      Pozdrawiam!
                    • mara571 skoro masz okazje jako rzeczoznawca 15.10.09, 15:45
                      odwiedzac stare kamienice, powinienies byl sobie zadac bardzo proste pytanie:
                      Dlaczego ci ludzie nie postrali sie o nowe mieszkania nawet w czasach PRL-u,
                      poprzez czlonkowstwo w spoldzielni mieszkaniowej?
                      Odpowiedz jest prosta: nie bylo ich na to stac, a teraz jest jeszcze drozej.
                      Przyjmij wreszcie do wiadomosci, ze nawet w bogatych spoleczenstwach do 30%
                      obywateli nie stac na wlasne lokum i wynajmowanie na wolnym rynku od inwestorow.
                      Malzenstwo kasjerki z Biedronki ze sprzedawca z Praktikera nigdy nie bedzie
                      moglo sobie kupic mieszkania w developera ( chyba, ze dostana spadek, lub
                      wygraja w Lotka).
                      Dla takich ludzi potrzebne sa mieszkania socjalne: tzn mieszkania ze wszystkimi
                      wygodami, ale ograniczona powierzchnia na osobe do np 15 mkw, w ktorych czynsz
                      zapewnia splate kredytu zaciagnietego przez miasto na warunkach preferencyjnych.
                      Przypominam tylko, ze czynsz to oplata za wynajmowanie lokalu, prosze nie mylic
                      z kosztami eksploatacyjnami...
                • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.09, 10:40
                  > Może po wzroście urodzeń w miastach?

                  Wzrost ten spowodował, że nie jesteśmy na minusie, a w okolicy zera, jeśli
                  chodzi o liczbę urodzeń i zgonów...

                  > Skąd braki miejsc w przedszkolach.

                  Stąd, że pod koniec lat 90-tych zlikwidowano wiele przedszkoli i żłobków... Mam
                  rodzinę w mieście obok dużego miasta - Kiedyś (na początku lat 90-tych) tam było
                  5 przedszkoli, obecnie są 2, były 3 żłobki - teraz nie ma żadnego.
                  • Gość: braknicka Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: *.chello.pl 15.10.09, 11:19
                    > Wzrost ten spowodował, że nie jesteśmy na minusie, a w okolicy zera, jeśli
                    > chodzi o liczbę urodzeń i zgonów...
                    W okolicy? To znaczy na plus czy minus?

                    > Stąd, że pod koniec lat 90-tych zlikwidowano wiele przedszkoli i żłobków... Mam
                    > rodzinę w mieście obok dużego miasta - Kiedyś (na początku lat 90-tych) tam był
                    > o
                    > 5 przedszkoli, obecnie są 2, były 3 żłobki - teraz nie ma żadnego.

                    Nie pisz o mieścinach. Zobacz ile jest przedszkoli w Warszawie i ile postało
                    prywatnych i ile brakuje miejsc. Podpowiem. W Warszawie zostało 90 wolnych
                    miejsc, a zbrakło 1300. W Łodzi 1200. W Trójmieście 1000. Dla przykładu w
                    stolicy w tym roku było o 5000 miejsc więcej. I Co?
                    • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.09, 11:35
                      Pokazałem na mieścinie, bo łatwiej widać skalę problemu. Dokładnie ten sam
                      problem dotyczy i dużych miast. Teraz zobacz kiedy były likwidowane i kiedy
                      zaczęły i w jakiej ilości powstawać nowe przedszkola i żłobki i te państwowe i
                      prywatne. Problem jest taki, że gminy - korzystając z dużego niżu skorzystały i
                      polikwidowały gro placówek. Teraz po prostu nie przyrasta ich tyle ile powinno.
                      Teraz rozumiesz?
                      • steady_at_najx Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze 15.10.09, 11:40
                        Kaczus - ona nie zrozumie.

                        Bedzie uzywala tego argumentu jako przyklad pola do
                        stabilizacji/wzrostu.

                        Pamietam jak kiedys na tym forum jedna z "rozsadnych inaczej"
                        twierdzila ze spadek przyrostu to mit bo jak ona wyglada przez okno
                        to widzi o wiele wiecej par z malymi dziecmi niz rok wczesniej. Na
                        nic tlumaczenia ze przeciez wprowadzila sie do nowego bloku gdzie
                        80% to byly mlode pary.... podobna "jakosc argumentow".
                      • Gość: braknicka Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: *.chello.pl 15.10.09, 11:43
                        Gość portalu: Kaczus (Tomek) napisał(a):

                        > Pokazałem na mieścinie, bo łatwiej widać skalę problemu. Dokładnie ten sam
                        > problem dotyczy i dużych miast. Teraz zobacz kiedy były likwidowane i kiedy
                        > zaczęły i w jakiej ilości powstawać nowe przedszkola i żłobki i te państwowe i
                        > prywatne. Problem jest taki, że gminy - korzystając z dużego niżu skorzystały i
                        > polikwidowały gro placówek. Teraz po prostu nie przyrasta ich tyle ile powinno.
                        > Teraz rozumiesz?

                        Ile miejsc zlikwidowano w Warszawie? Napisz bo nie wiem.
                        Wiem, że na 2009 było o 5000 więcej miejsc niż na rok 2008.
                    • rydzyk_fizyk Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze 15.10.09, 11:46
                      I co?

                      Pewnie za jakieś dwadzieścia lat będą szukać mieszkania.

                      Biorąc pod uwagę dane GUS (a nie obserwację znajomych) to będą mieli
                      z czego wybierać bo do tego czasu każdy kolejny rocznik będzie mniej
                      liczny niż poprzedni.
                    • Gość: Gospodarz Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: *.aster.pl 15.10.09, 13:07
                      Liczba przedszkoli w Polsce:
                      rok 1991: 12,3 tys.
                      rok 2007: 7,8 tys.

                      wystarczy zajrzeć do netu a nie wizualizować sobie lawinowy wzrost liczby dzieci :-)
                • dzon_dzon Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze 15.10.09, 10:44
                  Tak masz racje, miliony ludzi ze wsi, którym ledwo starcza na przeżycie od 10 do
                  10 kupią mieszkania po 500k PLN.

                  Infrastruktura, o której piszesz jest robiona dla tych, którzy wyprowadzają się
                  z miasta do okolicznych wsi. Przyszłość zaoferuje coraz szybsze sposoby
                  transportu a ludzie będą wymagać wygodniejszego życia. Trend, że wszyscy do
                  miasta zacznie się zmieniać. Ludzie już od tego uciekają. W Przyszłości
                  wsiądziesz sobie do metra i będziesz szybciej w pracy niż z centrum zatłoczonego
                  miasta.
                • Gość: krast Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: 212.75.100.* 15.10.09, 15:16
                  Może po wzroście urodzeń w
                  > miastach? Skąd nagle tyle ludzi w wieku rozrodczym w mieście? Skąd braki miejsc
                  > w przedszkolach. Przecież jeszcze niedawno nie brakowało, a ludzi nie przybyło.

                  Właśnie dla tego teraz brakuje, że jeszcze niedawno nie brakowało :-). To co
                  mamy teraz to efekt odkładanych ciąż z przed kilku lat (ciężko było np.
                  brakowało mieszkań) + naturalne urodzenia dla wyżu demograficznego z lat 80-tych.
                • Gość: lombol Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: 83.3.2.* 15.10.09, 15:36
                  Przedszkola były, ale masowo je pozamykano kilka lat temu i dlatego
                  teraz jest problem.

                  Ludzie nie uciekają na wieś?
                  Przejedź się pociągami w godzinach szczytu-są coraz bardziej
                  zatłoczone pomimoże uruchamia się więcej połączeń,
                  o drogach wyjazdowych nie wspomnę.
                • gnago Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze 15.10.09, 18:45
                  Skąd braki miejsc w przedszkolach? Większość kilka lat temu polikwidowano
            • Gość: grrg Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.09, 10:25
              > Wiesz, ludzie rodzą się i umierają. To nie kamienie. W miastach brakuje miejsc
              > w
              > przedszkolach i szkołach. Myślisz że te dzieci nie dorosną? A jak dorosną to
              > będą mieszkać ze swoimi rodzinami wraz ze swoimi dziećmi w obecnych M2?


              niby taki mądry, poprawne gramatycznie i stylistycznie zdania złożone, a jednak siano w głowie.......
              prosty wykres: www.geografia.vel.pl/map/photos/photo12.html
              powpatruj się w niego jak we fraktal. może dotrze.
            • steady_at_najx Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze 15.10.09, 10:26
              Widze ze znow stosujesz bajki ktore na forach obalane byly na forach
              ale po krotce bo nie mam za duzo czasu na przepychanki slowne.


              Nie chodzi o finansowanie 100%, ale o konkurencję na rynku
              kredytów, a co za ty
              > m
              > idzie luźniejszą politykę



              Ta konkurencja juz byla. I doprowadzila do tego czego doprowadzila
              czytaj stworzenie wielu toksycznych narzedzi bankowych ktore sa
              winne swiatowemu kryzysowi.


              Skoro nie chcą udzielać kredytów to na
              > czym będą zarabiać?


              Uprasza sie o czytanie ze zrozumieniem. BEDA udzielaly kredytow ale
              juz nie na takich warunkach jak dotychczas i nie na takie LTV jak
              dotychczas (chyba ze ceny spadna do poziomu na ktorym 100% LTV
              bedzie kalkulowalnym i sensownym ryzykiem).

              W miastach brakuje miejsc
              > w
              > przedszkolach i szkołach.


              Generalnie jako swoje argumenty stosujesz zupelnie nie przemyslane
              przyklady. Jakies obiegowe powiedzenia i wnioski.
              A jesli oparlbys sie na liczbach wiedzialbys ze

              1) Liczba mlodych ludzi dramatycznie spada i prognozy wciaz mowia o
              spadkach w nastepnych latach.
              2) Brak miejsc w zlobkach przedszkolach wynika z ogromnej ilosci
              zamknietych panstwowych instytucji tego typu (np w mojej rodzinnej
              miejscowosci z dwoch duzych zlobkow na osiedlu zrobili magazyny i
              sklepy - to jest widoczne na kazdym kroku - w tej chwili panstu "nie
              oplaca sie" ) a nie z ogromu ilosci dzieci.

              > Wiesz, ludzie rodzą się i umierają

              Acha.. tylko ze tych umierajacych coraz wiecej a rodzacych sie jakby
              mniej.... ciekawe co z mieszkaniami tych pierwszych - pewnie trzeba
              wyburzyc a moze do grobu zabiora ze soba...

              Zeby nie tracic czasu na polemike...

              Poczytaj sobie roczniki statystyczne, opracowania ktore mowia o
              liczbach zamiast uzywac stwierdzen "ludzie sie wciaz rodza" " beda
              musieli wynajac" "musza gdzies mieszkac" - TO JEST zaklinanie nie
              oparte na danych tylko na checiach.
              Poczytaj sobie o prognozowanych zmianach ludnosci w Polsce zamiast
              stosowac jakies ogolniki z ktorych nic nie wynika bo jak narazie w
              odpowiedzi na konkrety odpowwiadasz obiegowymi haslami ktore
              zdradzaja ze temat znasz bardziej z artykulow PR deweloperow niz z
              rzeczywistosci.

              Banki się nie nakręcą same na spadki cen
              > nieruchomości, bo widzą co się dzieje w innych krajach

              Oczywiście bierzesz też pod uwagę emigrację
              > zarobkową do Polski, tak?


              tego nawet nie skomentuje, bo nie ma czego, rownie dobrze moglbym
              rozmawiac z kims kto mi mowi ze gwiazdy to dziury w sklepieniu
              niebieskim - podobna waga argumentow.. EOT z mojej strony
              • Gość: fastas Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: *.chello.pl 15.10.09, 10:56
                Widze ze znow stosujesz bajki ktore na forach obalane byly na forach
                ale po krotce bo nie mam za duzo czasu na przepychanki slowne.


                Po argumentacji wnioskuję, że Ty ich nie obaliłeś.

                Ta konkurencja juz byla. I doprowadzila do tego czego doprowadzila
                czytaj stworzenie wielu toksycznych narzedzi bankowych ktore sa
                winne swiatowemu kryzysowi.

                I dlatego to się nie powtórzy.

                Uprasza sie o czytanie ze zrozumieniem. BEDA udzielaly kredytow ale
                juz nie na takich warunkach jak dotychczas i nie na takie LTV jak
                dotychczas (chyba ze ceny spadna do poziomu na ktorym 100% LTV
                bedzie kalkulowalnym i sensownym ryzykiem).

                Czyli udzielą znacznie mniej kredytów albo wcale, bo klientów nie ma. Znaczy czekamy na spadek cen. Do tego czasu przeżyjemy z tych trudnych niespłacanych kredytów.

                1) Liczba mlodych ludzi dramatycznie spada i prognozy wciaz mowia o
                spadkach w nastepnych latach.
                2) Brak miejsc w zlobkach przedszkolach wynika z ogromnej ilosci
                zamknietych panstwowych instytucji tego typu (np w mojej rodzinnej
                miejscowosci z dwoch duzych zlobkow na osiedlu zrobili magazyny i
                sklepy - to jest widoczne na kazdym kroku - w tej chwili panstu "nie
                oplaca sie" ) a nie z ogromu ilosci dzieci.


                Ja znam dużo takich miejscowości, ale żadna z nich nie jest wielki miastem, gdzie tkwi istota cen rynku nieruchomości. Nikt sobie d... nie zawraca mieściną pod ukraińską granicą. Chyba, że rozmawiamy o "pi...wólkach"? To się zgadzam! Ludzi ubywa i będzie taniej.

                Acha.. tylko ze tych umierajacych coraz wiecej a rodzacych sie jakby
                mniej.... ciekawe co z mieszkaniami tych pierwszych - pewnie trzeba
                wyburzyc a moze do grobu zabiora ze soba...


                I dobrze. Czy w związku z powyższym mogę liczyć, że w Warszawie znikną buspasy? O w mordę! Właśnie mi uświadomiłeś, że niepotrzebnie budujemy autostrady. Przecież za czas jakiś nie będzie komu po nich jeździć. Chyba, że to inwestycja dla wschodu, żeby mieli łatwiej dostać się Europy po wyludnionej ziemi.

                A i jeszcze jedno!. Całe szczęście, że kiedyś to dobrze budowano. Dzięki temu nie musimy burzyć starych budynków i w jednym lokalu może mieszkać nieskończona ilość pokoleń.


                tego nawet nie skomentuje, bo nie ma czego, rownie dobrze moglbym
                rozmawiac z kims kto mi mowi ze gwiazdy to dziury w sklepieniu
                niebieskim - podobna waga argumentow.. EOT z mojej strony


                No teraz to mnie sprowadziłeś do swojego poziomu. A na nim przegrywam.


                • steady_at_najx Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze 15.10.09, 11:08
                  >No teraz to mnie sprowadziłeś do swojego poziomu. A na nim
                  przegrywam


                  Heh problem ze Ty taki poziom od poczatku prowadzisz - jakies
                  argumenty o buspasach czy inne ogolnikowe powiedzonka ktore nie
                  istnieja jako powazny argument. Ze nie wspomne o "potrzebie
                  wyburzania" ktory to argument jest naprawde zabawny bo chyba nie
                  wierzysz ze ludzie ktorych mieszkania trzeba wyburzyc (ile % z nich
                  trzeba wyburzyc natychmiast i bedzie to faktycznie robione) stanowia
                  klientele deweloperow po 7 tys za m2?

                  Wroc jak bedziesz mial jakies powazniejsze argumenty niz buspasy
                  i "uwazam, mysle".


                  > Ja znam dużo takich miejscowości, ale żadna z nich nie jest
                  wielki miastem


                  Rzecz w tym ze ta "miejscowosc" to wielkie miasto (>500tys) Ale
                  naturalnie wg Ciebie to pewnie tylko mala wies.... i juz "argument"
                  masz bo wg Ciebie takie rzeczy tylko w malych wsiach....

                  EOT jeszcze raz
                  • Gość: fastas Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: *.chello.pl 15.10.09, 11:46
                    > Wroc jak bedziesz mial jakies powazniejsze argumenty niz buspasy
                    > i "uwazam, mysle".

                    I vice versa. Wróć jak zaczniesz myśleć, a nie uważać, że myślisz.
            • Gość: Misiek Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: *.sds.uw.edu.pl 15.10.09, 21:32
              > Nie chodzi o finansowanie 100%, ale o konkurencję na rynku kredytów,
              > a co za tym idzie luźniejszą politykę.

              Zapominasz o dwoch rzeczach:

              a) jest masa ludzi co te kredyty jeszcze dluuuuugo bedzie splacac

              b) rzady zadluzaja sie na potege... oprocentowanei obligacji pojdzie w gore a po
              nim kredyty...

              > Wiesz, ludzie rodzą się i umierają. To nie kamienie. W miastach
              > brakuje miejsc w przedszkolach i szkołach.

              Bo prawie połowę z nich zamknieto + teraz rodzi wyz lat 80-tych.

              > Myślisz że te dzieci nie dorosną?

              Tak za 20 lat. I taka jest dokladnie moja prognoza nastepnego boomu na rynku
              nieruchomosci - za 15-20 lat. Do tego czasu najpierw zjazd w dol do europejskiej
              normy (1mkw=1 miesiac pracy) a potem stagnacja.

              > Jeśli uważasz, że nagle tyle samo ludzi zacznie na wieś wracać co
              > z niej wyjeżdżać do miast to gratuluję.

              Milo ze gratulujesz. Liczba mieszkancow W-wy spada. Liczba mieszkancow
              podwarszawskich wsi gwaltownie rosnie.
              • steady_at_najx Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze 16.10.09, 09:14
                >I taka jest dokladnie moja prognoza nastepnego boomu na rynku
                nieruchomosci

                Ten pseudo-dodatni przyrost naturalny to tylko slabe echa wyzu lat
                80-tych. Nie mozemy rozpatrywac tych danych w oderwaniu od
                prognozowanej liczby ludnosci za 20 lat. A ta liczba wypada dosyc
                marnie. Za 20 lat raczej przewiduje scenariusz wschodnio-niemiecki
                gdzie mieszkania (plytowe ale wciaz nieporownywalnie lepsze od
                naszej plyty) byly wyburzane z powodu tego ze staly puste bloki.
                Wiec nawet przy rozpatrywaniu jednego z ulubionych argumentow
                naganiaczy czytaj wyburzania nie widze raczej szans na wzrosty.
                Przeciez przez te 20 lat ludzie wciaz beda budowali. Jednoczesnie
                spoleczenstwo bedzie sie kurczylo. Wypadkowa raczej nie wskazuje na
                wzrosty.
        • znajomy_jennifer_lopez Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze 15.10.09, 11:28
          Widzę że masz kłopoty z myśleniem to Ci pomogę

          Gość portalu: fastas napisał(a):

          > Kredyty raczej potanieją, bo banki muszą na czymś zarabiać inaczej interes się> skończy.

          A skończy się zwłaszcza gdy bank będzie musiał drogo pożyczyć (tanio nikt mu nie pozyczy) a tanio komuś oddać. Albo jak ten ktos mu w ogole pieniedzy nie zwróci. Zresztą, jak ma pozyczać to juz lepiej państwu - teraz państwa maja megadeficyty i emitują tony obligacji a proces przyspieszy w 2010r.

          Po drugie to stopy procentowe raczej nie wzrosną, bo inflacja jest na
          > niskim poziomie, więc

          więc już raczej nie spadnie, raczej wzrosnie, a w slad za nią stopy (bo obecne stopy JUŻ UWZGLEDNIAJĄ że inflacja jest niska). Na razie niska.

          prędzej spodziewałbym się ruchów w dół celem ożywienia
          > gospodarki.

          Mówisz? To Szwajcarzy wprowadzą ujemne stopy? Jak myślisz? Dasz tam do nich lokatę na -3%?

          Poza tym jak ma tak tanieć to tym bardziej inflacja spadnie.

          Koszyk to nie tylko cegły. Poza tym masz rację, mieszkania moga zacząc drożeć - nominalnie. Tyle że +2% ceny mieszkań przy inflacji np 5-7% to jak dla mnie będzie spadek cen a nie wzrost.

          > Z kolei jak będzie taniało to w ramach programu "rodzina na swoim" będzie> dostępnych więcej mieszkań i tym samym więcej transakcji zostanie zawartych.

          To może byc jeszcze więcej dostępnych? (ironia zamierzona). Chłopie, w tej chwili jakies 90% mieszkań jest dostepnych w RnS w tym apartamenty oraz np domy za ponad 1 000 000 zł (7500zł x 140m)

          > > A jak będzie drożało? To wzrośnie rynek wynajmu, bo ludzie muszą gdzieś> mieszkać.

          A teraz co robią? Nie mieszkają? Na dodatek ubywa studentów. Mówie, jedynie w długowieczności nadzieja developerów.

          Jeśli kredyty będą trudno dostępne to wygrają Ci co mają kasę.

          No Ameryki nie odkryłes. Dlatego cały czas radze zbierać/zarabiać kase. Zresztą ci co mają kase zawsze wygrywają. A w kryzysie najbardziej. Stara prawda.

          Ci ci> jej nie mają będą całe życie wynajmować i tym samym będzie popyt i wzrost cen> wynajmu.

          Otóż to, pisałem jakis czas temu że Polacy muszą sobie uzmysłowić że 10-40% z nich raczej nigdy nie będzie stać na mieszkanie i są skazani na wynajem.

          > Oczywiście możliwy jest też scenariusz totalnego spadku cen na rynku> nieruchomości

          No teraz jest. 20-25% w ciągu niecałego roku to wg mnie bardzo dużo. Nie uważasz?


          zarówno na rynku wtórnym jak i pierwotnym a także w wynajmie, al> e
          > to oznaczałoby duże kłopoty dla wielu osób i firm i nikt tego nie chce, a już n> a> pewno nie banki.

          Tak, dlatego rozpoczną Interwencyjny Skup i Wynajem Mieszkań. Jakies inne pomysły?

          Ponadto spadek cen oznaczałby raczej słabnący popyt, a to
          > musiałoby wynikać z migracji ludzi z miast, a to raczej niemożliwe.

          A po polsku? Czy niekupowanie mieszkan oznacza że miasto sie wyludnia?

          Popyt jest
          > raczej hamowany przez banki i ogólną niepewność konsumentów.

          No brawo stary, włączyłeś samodzielne myślenie.

          Poziom cen> ustabilizował się i nie liczę na żadne ruchy.

          Powolny zjazd. Kilka lat.

          > > Okazje będą się sprzedawać.

          Coś Ty? Naprawde???

          Myślę, że już po wzroście cen za użytkowanie
          > wieczyste część ludzi zacznie uciekać z centrum, gdzie i tak nie ma zbyt dużo> miejsca na nowe inwestycje. Będzie jak wszędzie centrum dla biur bogatszych i n> a
          > wynajem, a reszta na peryferie.

          Tu racja.
        • Gość: dojo Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: 213.31.11.* 15.10.09, 11:54
          dzsiekuje za dyskusje, zmusilem sie zeby przeczytac do konca. tyoko
          jedna uwaga, jak ceny mieszkan spadna to inflacja nie spadnie NIC,
          bo ceny mieszkan jako zakup jednorazowy nie wlicza sie do inflacji,
          ma po prostu w koszyku inflacyjnym, reszty juz nie komentuje bo nie
          mam czasu, ale pozdrawiam, dojo
    • dantishcum Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze 15.10.09, 08:28
      Szalenie inteligentny ten tytuł artykułu ;)
    • Gość: makary Nie trzeba być prorokiem by wiedzieć że ceny wzros IP: *.adsl.inetia.pl 15.10.09, 08:35
      Normalna kolej rzeczy - mieszkań ubywa ceny rosną. Rok 2009 to najlepsza pora
      na zakup swego M, ceny są stabilne i jest wybór.
      • mara571 prosze o link do wiarygodnych danych najlepiej z 15.10.09, 16:04
        GUS-u na potwierdzenie tezy, ze mieszkan ubywa.
    • Gość: Przyjaciel_Wielgo Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: *.toshiba-components.com 15.10.09, 08:38
      Wielgo jestes mistrzem !

      Ja tez chce tak zarabiac pieniadze:
      1) W dni parzyste, nieparzystego tygodnia: deweloperzy wstrzymuja
      budomy->mieszkania zdrozeja.
      2) W dni nieparzyste, nieparzystego miesiaca: deweloperzy zwiekszaja
      inwestycje->mieszkania zdrozeja.
      3) W dni pozostale nie objete 1) i 2) mieszkania zdrozeja o 100% bo
      developerzy analizuja sytuacje na rynku.
    • Gość: Michał W całej tej analizie zapomniano o rynku wtórnym IP: *.pl 15.10.09, 08:42
      Jest przecież jeszcze spora liczba mieszkań kupionych w celi dalszej
      odsprzedaży. Ci, którzy kupowali wcześniej mogą sobie pozwolić na
      obniżenie ceny.
      Pozatym obecne ceny w Polsce są chore. W znacznie ciekawszych
      lokalizacjach Europy Zachodniej czy USA można kupić mieszkania
      tańsze niż w Warszawie czy Krakowie.
      • Gość: FRANC Re: W całej tej analizie zapomniano o rynku wtórn IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.09, 08:45
        Chyba apartament....
        Coś chyba Ci zera zjadło...
        • Gość: zbygniew Re: W całej tej analizie zapomniano o rynku wtórn IP: 217.147.104.* 15.10.09, 09:00
          Mala kawalerka do gruntownego remontu, ale za to w centrum *Paryza* kosztuje
          ok. 100 tys. euro. To cena nowego mieszkania 40m2 w centrum *Krakowa*. Tak,
          porownujac pensje, jakosc zycia, ew. zwrot inwestycji moge z cala
          odpowiedzialnoscia stwierdzic ze ceny w Polsce sa chore.
          • Gość: Franc Re: W całej tej analizie zapomniano o rynku wtórn IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.09, 09:10
            A czy cos do gruntowego remontu w centrum Krakowa nie będzie tansze?
            Ile kosztuje doprpwadzenie mieszkań do ''stanu uzywalności'' w Paryżu i Krakowie.
            Poza tym ja mówie o zwykłym mieszkaniu które po prostu może się podobać a nie o inwestycji.... Większość obywateli myśli o własnym kącie a nie o inwestycji i wybierają mieszkanie jakie im sie podoba..
          • Gość: wittiw Re: W całej tej analizie zapomniano o rynku wtórn IP: 195.117.48.* 15.10.09, 09:18
            Jednak to zdecydowana przesada - nowe, 40m 2 mieszkanie w Krakowie to koszt
            około 270 000, 100 000 euro = około 400 000 zł.
            Ale rzeczywiście porównując pensje i jakość życia, to trzeba stwierdzić, że w
            Polsce ceny są chore.
            • dzon_dzon Re: W całej tej analizie zapomniano o rynku wtórn 15.10.09, 10:31
              Porównywanie Paryża z Krakowem czy nawet Warszawą to jak porównanie fiata tico z
              mercedesem e klasą.
      • Gość: goscportalu Re: W całej tej analizie zapomniano o rynku wtórn IP: *.chello.pl 15.10.09, 09:13
        Gość portalu: Michał napisał(a):
        > Pozatym obecne ceny w Polsce są chore. W znacznie ciekawszych
        > lokalizacjach Europy Zachodniej czy USA można kupić mieszkania
        > tańsze niż w Warszawie czy Krakowie.

        No to kup sobie mieszkanie w USA, albo Europie Zachodniej i sprowadź je do Polski.
        • Gość: Kaczus (Tomek) Re: W całej tej analizie zapomniano o rynku wtórn IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.09, 09:18
          Ale po co - wielu juz wyjechało....
        • steady_at_najx Re: W całej tej analizie zapomniano o rynku wtórn 15.10.09, 09:38
          >No to kup sobie mieszkanie w USA, albo Europie Zachodniej i
          sprowadź je do Polski.


          Ty za to wywiez swoje i sprzedaj tam. Jesli Cie nie wysmieja.
          • Gość: goscportalu Re: W całej tej analizie zapomniano o rynku wtórn IP: *.chello.pl 15.10.09, 10:02
            steady_at_najx napisał:

            >
            > Ty za to wywiez swoje i sprzedaj tam. Jesli Cie nie wysmieja.
            >

            Ale czy to ja przytaczam argument o relacji cen do innych krajów?
            Naucz się czytać i przy tym myśleć.
        • eustachy.s Re: W całej tej analizie zapomniano o rynku wtórn 15.10.09, 09:39
          Ja juz jakis czas temu stwierdzilem, ze jesli nie kupie mieszkania w Polsce w
          akceptowalnej dla mnie cenie to wyjezdzam, niech tylko dziewczyna skonczy studia.
    • mecenas_misiura Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze 15.10.09, 08:48
      Ale wczoraj mówili, ze zaczynają dużo budować...
    • maniek_ok Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze 15.10.09, 08:56
      Oho, kolejne nieslychanie madre analizy wiecznie opoznionego wzgledem rynku pana
      W. oparte na kolejnych "ekspertyzach" klonow pani Oli Szarek. Ale tym razem po
      mysli forumowych krzykaczy, wiec bedzie malo krzykow i piskow.
      A fakty sa takie ze w bloku Atanera na Rynarzewskiej,na 100 lokali, pozostaly
      juz nieliczne niezamieszkane niedobitki w koszmarnych lokalizacjach - np.
      mieszkanko z widokiem na okna innych blokow. Spora czesc nowowprowadzonych
      ktorych widze ze swoich okien stanowia starsze osoby - nie sadze by korzystali z
      rns. Ale dla "artykulow" na GWnie wazne jest memlanie non-stop tych samych
      bredni, ktore sami sobie pouzasadniaja jak analitycy gieldowi codzienne ruchy
      indeksow. Rynek jak na razie jest ustabilizowany i jakos ceny ani nie spadaja
      ani zaden deweloper nie ma najmniejszych problemow ze sprzedaza i stabilnoscia
      finansowa. Rozpoczynanie budow w tym momencie jest na pewno mniej ryzykowne niz
      pol roku temu - a wygrac mozna na takiej inwestycji bardzo duzo pieniazkow.
      Oczywiscie jest to sprzeczne z teoriami ynteligentow z forow, ale to dosc
      naturalne - kiedys role takich "filozofow" spelniali "wujkowie na imieninach
      cioci", dzis sa to udzielajacy sie w kazdym watku o danym temacie odwieczni
      "specjalisci". Wielu z nich to psychole, bo nikt normalny nie siedzi calych dni
      na forach gw-na, ale w postach wyglada jakby pozjadali wszelkie rozumy ;)...
      Dalej - do roboty - przeciez musi spadac! Niz demograficzny, sztorm na baltyku,
      bezrobocie, niskie pensje, zlodziejskie programy pomocy - no, dalej, do
      narzekania! Tym razem nawet Wielgo jest za wami!
      • Gość: Franc Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.09, 09:13
        Heh - bardzo dobre. Właśnie o tym mówie. Wystarczy choć raz zainteresować się - tak naprawę - jakimś mieszkaniem żeby uświadomić sobie że one się na prawdę sprzedają..
      • Gość: wittiw Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: 195.117.48.* 15.10.09, 09:28
        Uwielbiam takie argumenty. Oczywistym jest że raczej (choć pewności nie ma) ceny
        drastycznie nie spadną. Ale tendencja jest wyraźna - mieszkania powoli, ale
        sukcesywnie tanieją.
        Co do takiego rozchwytywania nowych lokali - fakt, że te najbardziej atrakcyjne
        oferty są wykupowane (dobra lokalizacja w atrakcyjnej cenie), ale faktem jest to
        że wiele już sprzedanych lokali zostało zakupionych na poziomie dziury w ziemi
        (lub początku inwestycji) - a większość mieszkań sprzedawanych na takim etapie,
        ma jednak niższą cenę za metr niż lokal gotowy do oddania.
        Za to z inwestycjami na obrzeżach miast (konkretnie mam wzgląd na sytuację
        Krakowa) jest dużo gorzej - tam jeszcze jest masa mieszkań, które czekają na kupca.
      • steady_at_najx Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze 15.10.09, 09:40
        Spora czesc nowowprowadzonych
        ktorych widze ze swoich okien stanowia starsze osoby


        Maniek wez Ty chlopie przestan z tymi swoimi analizami "przez
        okno"....

        Niedawno analizowales zamoznosc spoleczenstwa na podstawie ilosci
        osob w galeriach handlowych
        • dzon_dzon Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze 15.10.09, 11:18
          Niektórzy jedzą przy monitorze, ostrzegajcie przed postami, które mogą
          spowodować zabrudzenie monitora z powodu wybuchu nagłego śmiechu nie do
          opanowania :P
      • sammler Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze 15.10.09, 11:33
        To fajnie, że potrafisz złożyć samokrytykę. Bo jednak analizowanie sytuacji na
        krajowym rynku nieruchomości na podstawie widoku z okna stawia się w równym
        rzędzie z owymi "ynteligentami forumowymi".

        Sytuacja na rynku po prostu się normuje. Wolno, jak zwykle w Polsce, ale spadki
        cen do bardziej realnych poziomów następują (bo taka specyfika polskiego rynku).
        Niestety dodatkowo spowalniane przez działania administracyjne typu "Rodzina na
        swoim" (z tym sobie możesz oczywiście dyskutować, ale faktów nie zmienisz...
        poczytaj raporty nt. tego, jaki odsetek sprzedanych w tym roku mieszkań
        stanowiły mieszkania sprzedawane w tym programie).

        S.
        • zjadaczkartofli Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze 16.10.09, 20:09
          To nie jest specyfika 'polskiego rynku', tylko ogólna specyfika rynku nieruchomości. To nie są akcje, które mają huśtawki po kilkanaście procent dziennie. To są miesiące i lata
      • Gość: Gospodarz Re: Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: *.aster.pl 15.10.09, 13:20
        A ja w tym tygodniu widziałem przez okno trzy mercedesy klasy S. W zeszłym
        tygodniu tylko jeden. Wniosek jest prosty! O 300% wzrosła liczba dobrze
        zarabiających. kolejny wniosek? Muszą przecież gdzieś mieszkać, nie mogą tak
        tylko cały czas jeździć czyli za miesiąc ceny nieruchomości będą wyższe o 50% a
        za rok o 200%!!! :-)))
    • ot_byt Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze 15.10.09, 08:57
      Oczywiście, że zaczną drożeć. W końcu deweloperzy nie sprzedadzą
      poniżej kosztów, a te to przecież nie mniej niż 10k/m2. Poza tym pod
      mostami nadal mieszkają szukane przez Arkaszkę trzy miliony
      milionerów chętnych kupić wystawione przez deweloperów kwadraty.
      Ponadto jeszcze, jak sprzedadzą te mieszkania, które już nabudowali,
      to będą żyć żywiąc się powietrzem. Spółki będą natomiast cudownie
      prosperować dzięki łożeniu kasy przez państwo na ich dalsze
      istnienie, pomimo braku rozpoczęcia jakichkolwiek budów :) Logika
      ludzi z reasa i tym podobnych jest cudownie prosta i jakże
      wizjonerska :D
    • Gość: koziołek Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.09, 09:01
      Kontynujac wczorajszego posta:

      Czwartek : artykuł o deweloperach: będzie horror i szaleństwo
      cenowe...

      Czekam teraz na piątek, co "mądrego" się pojawi...
    • Gość: ZiomisławPaliblant Mam dokładnie te same wrażenia IP: *.e-wro.net.pl 15.10.09, 09:03
      Mam dokładnie te same wrażenia. Przecież miała być rzeź! Jelonki masowo skaczące z mostów! Spadki 50%!
      A tu ni ch...a...

      Czas powiedzieć tym wszystkim bałwanofilom, stedinajtom:
      Pomyliliście się chłopcy. Po prostu. Czas zabrać swoje zabawki z tej piaskownicy i znaleźć sobie inną.
      • Gość: Zenek Eeee tam IP: *.ghnet.pl 15.10.09, 09:07
        Misiaku, niełatwo, oj niełatwo przyznać się do błędu.
        A zwłaszcza do wpompowania milionów w kiepskie działki.
        I jak teraz wystawić fakturę, no jak? Na wtopie ?

        To się dokłada samochody, urządzenie kuchni, laskę od sekretarki.
        Byle by był JAKIKOLWIEK zysk.

        Łapiesz synek? :)))))
      • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Mam dokładnie te same wrażenia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.09, 09:21
        Z mostów skakac nie mogą, bo pod mostem ukrywają się milionerzy z pieniędzmi na
        zakup kawalerki za 2 miliony...
      • steady_at_najx Re: Mam dokładnie te same wrażenia 15.10.09, 09:45
        Pierwszy idiota forum czyli Ziomoslaw stosuje tradycyjna u
        naganiaczy mniemanologie polaczona z sofizmatami rozszerzenia :)


        pl.wikipedia.org/wiki/Sofizmat_rozszerzenia
        Otoz idioto dla twojej wiadomosci, nikt z rozsadnych forumowiczow
        nie mowil ani o spadkach 50% w ciagu roku ani o skakaniu z
        mostow. Co nie przeszkadza idiocie mowic to co mowi.

        Idioto czekam na cytaty w ktorych uzasanisz te swoje bąki myślowe.
        • mara571 Wiesz steady, a ja mam wrazenie, ze Ziomoslaw 15.10.09, 16:17
          przed 2,3 laty uzywal nicka "inwestor z Wroclawia" i wszedzie wkejal tego
          gotowca z wyliczeniami jak niebotycznie beda rosly ceny, mieszkan, domow i
          dzialek we Wroclawiu w nastepnach latach.
      • znajomy_jennifer_lopez Re: Mam dokładnie te same wrażenia 15.10.09, 09:45
        Synku, nie mów hop zanim nie dopełzniesz. Zjazd cenowy mamy dopiero od pół roku, ceny działek inwestycyjnych (do -65%) i robót budowlanych (35-50%) dopiero co poleciały na pysk, po zapaści nastapiło lekkie odbicie (popytowe, nie cenowe) co jest wieszczone jako koniec kryzysu. A on dopiero może się rozwinąć. Oto kilka prostych przesłanek:
        -zadłużenie państw = inflacja = wzrost oprocentowania kredytów
        -nadal spadek zatrudnienia (tak tak, wujku dobra rada, rynek pracy odradza się dopiero ok 2 lata po wyjsciu gospodarki z kryzysu, gdy po prostu już "koniecznie trzeba kogoś nowego zatrudnić") więc jelonków nie przybędzie (tam bezrobocie urządza największą rzeż
        - ceny mieszkań w niektórych miastach już poleciały o - srednio 20-25% plus jeszcze z 5% inflacji. I jakoś nie widać by miały rosnąć.
        -odpływ inwestorów (spekulacja się mogła udac gdy kosztowały 300-500euro/m2 a nie 2000euro), na wynajem też bez sensu bo lepiej wydać te 2000euro na coś porzadnego w Monachium i wynając na pewno nie za mniej niż w PL gdzie ludziki zarabiają po kilkaset euro
        - 2 000 000 domów i mieszkań wybudowanych w ostatnich kilku latach. Wciąż brakuje 3 mln mieszkań?

        Więc zamiast kwękać poczekaj. Jeśli jesteś bystrzak - a sądze że jesteś - to dobrze wiesz że rynek nieruchomości cechuje spora inercja, w większości krajów bańki nieruchomościowe "pękały" w przeciągu 5-10 lat, po prostu to nie giełda że za tydzień masz zjazd indeksów o 20%.

        Gość portalu: ZiomisławPaliblant napisał(a):

        > Mam dokładnie te same wrażenia. Przecież miała być rzeź! Jelonki masowo skacząc
        > e z mostów! Spadki 50%!
        > A tu ni ch...a...
        >
        > Czas powiedzieć tym wszystkim bałwanofilom, stedinajtom:
        > Pomyliliście się chłopcy. Po prostu. Czas zabrać swoje zabawki z tej piaskownic
        > y i znaleźć sobie inną.
        • steady_at_najx Re: Mam dokładnie te same wrażenia 15.10.09, 09:50
          >Jeśli jesteś bystrzak - a sądze że jesteś

          Znajomy mylisz sie :)

          Ziomoslaw to tzw kiep-inwestor. Gosc ktoremu wmowili kupno kilku
          cesji na gorce. Widac to po jego wypowiedziach :)
          • swoboda_t Re: Mam dokładnie te same wrażenia 15.10.09, 14:50
            Bynajmniej. Ziomisław to prowokator - wypowiada się w
            tonie "zaklinacyz wzrostów", ale czasem można w jego wypowiedziach
            znaleźć ironię. To zdecydowanie nie jeden z tych
            plosiakosatorianusów itp. ;)
        • Gość: Zenek bez jaj!! IP: *.ghnet.pl 15.10.09, 09:58
          nie będzie kolacji z developerami?
          żadnych pań na rurze z okazji artykułu?

          No kurde, chyba żartujesz :)))))
        • Gość: witam_panstwa Re: Mam dokładnie te same wrażenia IP: *.chello.pl 15.10.09, 10:24
          znajomy_jennifer_lopez napisał:

          > Oto kilka prostych przesłanek:
          > -zadłużenie państw = inflacja = wzrost oprocentowania kredytów
          > -nadal spadek zatrudnienia (tak tak, wujku dobra rada, rynek pracy odradza się
          > dopiero ok 2 lata po wyjsciu gospodarki z kryzysu, gdy po prostu już "konieczni
          > e trzeba kogoś nowego zatrudnić") więc jelonków nie przybędzie (tam bezrobocie
          > urządza największą rzeż
          > - ceny mieszkań w niektórych miastach już poleciały o - srednio 20-25% plus jes
          > zcze z 5% inflacji. I jakoś nie widać by miały rosnąć.

          Obyś miał rację. Dlatego odłożyłem trochę kasy i czekam, aż Cię wywalą z roboty
          i zlicytują. Kupię sobie wtedy Twoje włości razem z Twoją ojcowizną i będę
          czekał na kolejną bańkę, żeby zarobić dużo pieniążków.
          • znajomy_jennifer_lopez Re: Mam dokładnie te same wrażenia 15.10.09, 10:51
            Dlatego mam nadzieje że uda mi się szybko spłacić możliwie dużą część kredytu zanim to inflacyjne tsunami ruszy. Nie myślcie bowiem że te kilka(nascie, dziesiąt?) bln dolarów deficytów i zadłużeń państw nie odbije się czkwawką. Zwłaszcza gdy (w 2010) okaże się że wychodzenie z kryzysu nie bedzie takie szybkie i binans budzetów państw nie wyrówna sie szybko (przychody podatkowe, wydatki zasiłkowe, wydatki na obsługe zadłuzenia)
            Ostatnia częśc Twojej wypowiedz mało prawdopodobna. Pozdrawiam
    • Gość: Zenek Wielgo jak zwykle się naćpał IP: *.ghnet.pl 15.10.09, 09:04
      oj chłopie
      warto, dla kilku kolacji z dev. robić z siebie szmatę?
      Nie masz własnego rozumu?

      Z drugiej strony sam bym za kasę wygadywał różne historie,
      więc w sumie cię rozumiem.
      Tylko, że mnie nikt nie cytuje.....
    • bogucjusz A jeszcze wczoraj pisali... 15.10.09, 09:08
      że dwie duże firmy developerskie ruszają z nowymi inwestycjami :-) Niezła
      schiza :-)))


      --------------
      Gołodupcy pobrali kredyty 120%, bo nawet na meble ich nie było stać. A teraz
      nazywają gołodupcami tych, którzy z zaoszczędzonymi pieniędzmi spokojnie
      czekają na spadek cen mieszkań :-)
      • Gość: Zenek Wierzysz w to? IP: *.ghnet.pl 15.10.09, 09:14
        Ja wchodzę na gazetę.pl żeby się pośmiać.
        Żeby być na bieżąco co kto komu zapłacił.
        A jak pisze Wielgo, to sobie robię kanapki i kawę do art.

        Kupiłbym większe mieszkanie, ale nie w tej cenie.
        Ja MOGĘ poczekać. Czy dev. też, to się okaże.
        Wali mnie to czy będzie drożej czy taniej.
        Gotówka jest, ale debilem nie jestem, nie będę przepłacał.
    • Gość: knip0 Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.09, 09:09
      Już to widzę - w całej Posce nikt nie buduje mieszkań !! Nagle liczba lokali do sprzedaży wynosi ZERO !!

      Developerzy i tak będą zaczynać nowe inwestycje, gdyż na tym zarabiają!

      A na cenę to dużo większy wpływ niż chciwość i życzeniowość developerów będą miały: niż demograficzny i wzrost bezrobocia do końca 2010.
    • 12jarek12 wielgo nagania o poranku... 15.10.09, 09:25
      wielgo nagania o poranku... kolejna bajka dla frajerów
      • Gość: Zenek Przystanek Alaska IP: *.ghnet.pl 15.10.09, 09:49
        Chris o poranku :)))))))))))))))
    • Gość: svirus Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.09, 09:50
      Nie mogę już czytać tych bzdur. Mam nadzieje, że reszta rodaków jest podobnego zdania. Wypociny tego typu można skrócić do stwierdzenia:

      Kupujcie kupujcie kupujcie. Zaraz nie będzie mieszkań! a jak będą to będą drogie, bo wam taniej nie sprzedamy!

      Jak to dobrze, że to popyt reguluje cenę a nie odwrotnie. Już mi się nawet nie chce pisać o tym, czemu i po co ludzie piszą te artykuły. Tak tylko krótko chciałem znowu zaznaczyć swoje niezadowolenie z tego, że znowu robią nas w balona.

      A pisząc w podobnym stylu jak ten artykuł chciałbym przestraszyć deweloperów :D:
      W przyszłym roku nikt nie dostanie kredytu na pół bańki zarabiając 6tyś na rękę. Po prostu żaden bank nie będzie zainteresowany sprzedażą kredytów hipotecznych. Po co skoro będą mieć za klienta nasze cudownie zadłużone państwo. A jak wiadomo państwo jest najlepszym z możliwych klientów, bo zawsze oddaje ;). Więc spieszcie się deweloperzy ze sprzedażą mieszkań swoim klientom, bo tak szybko ich pieniążki odchodzą!
    • Gość: asdf [...] IP: 192.16.134.* 15.10.09, 09:55
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • eustachy.s Re: I co kretynofil debilu! Gdzie spadki ? 15.10.09, 10:07
        Sam jesteś debilem, kretynofil nie jest moim ulubieńcem ale nigdy nie napisał że
        ceny mieszkań spadną o 50% w rok. Jeśli dobrze pamiętam napisał że hossa trwała
        3 lata, a ceny mogą spadać dwa razy dłużej, czyli jeśli jego przewidywania się
        potwierdzą dołek cenowy nastąpi za 4-5 lat.
        Dodam jeszcze, że moja pensja wystarczy do zakupu sporego mieszkania przy
        obecnych cenach ale musiałbym być debilem żeby jeszcze kupować mieszkanie skoro
        wynajem jest tańszy. Obecnie wynajmuję prawie 60m2 za 1800, w cenie miejsce
        postojowe. Do tego trzeba doliczyć opłaty za media (woda, prąd, gaz). Znajdź mi
        nowe, dobrze urządzone mieszkanie z garażem w cichej i dobrze skomunikowanej
        okolicy w którym miesięczna rata kredytu będzie niższa niż 1800 PLN (kredyt na
        30 lat), a do tego należy doliczyć opłaty do spółdzielni, czyli wychodzi już
        około 2300. Kupno mieszkań obecnie się nie opłaca.
        • Gość: Zenek Re: I co kretynofil debilu! Gdzie spadki ? IP: *.ghnet.pl 15.10.09, 10:17
          Do kogo ty piszesz ? :))))
          • eustachy.s Re: I co kretynofil debilu! Gdzie spadki ? 15.10.09, 10:41
            Do asdf. Następnym razem będę adresował odpowiedzi.
      • Gość: areq Re: I co kretynofil debilu! Gdzie spadki ? IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 15.10.09, 10:20
        Jak już wyzywasz od debili to spróbuj mi merytorycznie
        odpowiedzieć.
        Mieszkanie jakieśtam kupione w kredycie za CHF powiedzmy za 150tys
        CHF gdy frank był po 2,0zł czyli okres maj-sierpień 2008.
        Czyli to mieszkanie było kupione za 300tys zł.
        Obecnie przy 15% /to tak minimalnie by nie narazić się na bluzgi
        forumowych i*iotów/ spadkach to mieszkanie można kupić za 260tys zł.
        Wartość zadłużenia /nijak się ma do ceny bo w końcu co nowego
        klienta obchodzi na ile jest zadłużony poprzedni ynwestor/ obecnie
        to powiedzmy 145.000CHF*2,8zł=406tys.
        Jak to się ma do samopoczucia ynwestora?Jaki jest realny spadek
        wartości w stosunku do całkowitej kwoty zadłużenia?
        Oczywiście "nie można tak patrzeć":)
        Zaimijmy się więc po prostu tymi 15% mniej.
        Dywagacje i przykłady z rynku poznańskiego
        Z 300tys 15% to 45tys zł.Zarób /odłóż/ łochu na czysto 45tys zł w
        roku.Te 15% to średnia z ołpen fajansów i innych Szarko-Ostrowsko-
        Podobnych serwisów.Realne spadki od cen OFERTOWYCH to obecnie 20% i
        więcej procent.Sprawdź ogłoszenia chośby alle.dro.gro.Kto wystawia?
        Biura Nieruchomości w 90%.Jednocześnie te same /duże/ biura
        sprzedają od 5-8 mieszkań w m-cu.Dziwnym trafem jak już udasz się
        osobiście do takiego biura lub dodzwonisz się do właściciela
        trafiają się perełki w stylu niski blok-rataje-os.Lecha 50mkw za
        195tys urządzone z gustem.Transakcja z zeszłego tygodnia.Koleś
        wyprowadzał się do Kamionek i potrzebował kasy na wykończeniówkę,tak
        by do końca roku się wprowadzić.......
        Ale w serwisie i ofercie biura TA SAMA oferta widniała z
        kwotą ~250tys od ładnych kilku miesięcy...
        Jak ktoś NAPRAWDĘ szuka czegoś dla siebie to znajdzie-znacznie
        poniżej cen ofertowych.
        A jak szuka na zasadzie- pójdę do biura zarzucą mnie 100
        ogłoszeniami z cenami z kosmosu- lub- poszukam w oto.dom czy
        alledrogo to nadal będzie twierdzić,że spadki są kosmetyczne..
        A daj Ty jeden z drugim ogłoszenie,że kupisz 2 pokoje za nie więcej
        niż 200tys.Gwarantuje odzew natychmiastowy...
        • Gość: asdf Re: I co kretynofil debilu! Gdzie spadki ? IP: 192.16.134.* 15.10.09, 10:52
          ale zes nabazgrolil analize.
          Myslisz ze ktos czyte te twoje bohomazy. Ze to ma jakis wplyw na ceny ?
          powodzenia w zaklinaniu rzeczywistowsci
          • Gość: AntyPOlityk Nie będą spadać!!<tup><tup><placze> IP: *.chello.pl 15.10.09, 11:32
            asdf chłopcze to właśnie ty próbujesz zaklinać rzeczywistość
          • Gość: areq Re: I co kretynofil debilu! Gdzie spadki ? IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 15.10.09, 11:38
            Myslisz ze ktos czyte te twoje bohomazy. Ze to ma jakis wplyw na
            ceny ?

            Nawet jedna osoba jak przeczyta i pomyśli i nie kupi będzie to dla
            mnie w jakimś sensie sukcesem.JEDNA OSOBA.

            Co do wpływu na cenę?Sądze,że jeśli miały wpływ na to artykuły w
            boomie:
            "Będzie jak w europie!!! Po 14tys za mkw"
            i komentarze PRowców firm deweloperskich,że to "prawda-chciałem
            kupić ale już wszystko wyprzedane" lub "kto nie kupił przegrał życie"
            To być może jakiś wpływ będą miały posty odwrotne?:)
    • Gość: Roman "Rodzina na swoim" to zwykle drogi kredyt IP: *.promax.media.pl 15.10.09, 10:13
      Mam kontakty w jednym z dużych polskich banków i wiem, że te kredyty są zwykle
      drogie. Banki nie są głupie i jeżeli jest na coś popyt do dostosowują swoją
      ofertę. I nieźle zarabiają. Kredyt w takim systemie opłaca się jedynie kiedy
      kredytobiorca wie, że spłaci go w ciągu okresu dopłat państwowych do odsetek -
      czyli w 8 lat. Jeżeli to się nie uda to kredyt wyjdzie dużo drożej niż zwykły.
      Bądźcie rozważni.
      • Gość: Obserwator Re: "Rodzina na swoim" to zwykle drogi kredyt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.09, 10:48
        Obserwuje rynek nieruchomości od pewnego czasu, znam się też trochę na ekonomi
        ale jestem realistą, nikt tutaj nie zwraca uwagi na mentalność polaków i
        deweloperów - kto raz zarabiał ogromną kasę nie chce już wracać do niskich
        zarobków i dokładnie tak jest z deweloperami. Nachapali się na czasie hossy
        gdzie jak tu ktoś ironicznie napisał na młodych zaślepieńców lemingi, którzy to
        braliby kredyty na 100 lat i kupowali po 40 tyś za metr to akurat prawda. Sam
        mam 25 lat i szukam mieszkania i mam wielu znajomych w tym wieku i aż bije mnie
        po oczach ich krótkowzroczność i odwaga albo głupota i brak wiedzy na temat
        finansów. Żaden młody nie patrzy ile te mieszkanie jest warte naprawde tylko
        wielkość raty miesięcznej a że tą ratę będzie płacił przez 30 lat a co tam ważne
        jest dziś aby dziś mieć i mieszkać.
        A co do spadków tak zgodzę się z obu stronami, nie ma jakiś wielkich spadków
        aczkolwiek są spadki rzędu 10-20 % to jedno a drugie o wiele większa chęć w
        kwestii negocjacji cenowej, spokojnie można wynegocjować 10% obniżki od ceny
        ofertowej. Co do sprzedawania mieszkać i ożywieniu na rynku - to totalna bzdura
        jeśli liczycie od 1 czy 2 kwartału to tak jest ożywienie ale od jakiego poziomu
        - prawie zerowego bo np. jak się sprzedaje 2 mieszkania w kwartale potem się
        sprzeda 4 to rzeczywiście można mówić o 100% wzroście. Ja mam kontakt z
        deweloperami i widzę, że maja jeszcze naprawdę dużo mieszkań a już powoli
        zaczynają budować nowe bo w końcu z tego żyją jak przestaną budować to tak mogą
        trzymać ceny ale będą sprzedawać mało a z czego utrzymają ludzi, reklamy na
        każdym kroku i dostatnie życie i wakacje zagranicą? Mój znajomy miał kupować
        mieszkanie w Trójmieście stać go było za gotówkę na 60-70 metrów od dewelopera
        ale po co ma to robić skoro w Anglii w miejscowości 400 tyś mieszkańców stać go
        na bliźniak 100 metrów z dużą działka i dzielnica ok nie jakaś mużyńska.

        Reasumując ceny nieruchomości w Polsce są chore zupełnie odrealnione względem
        zarobków i siły nabywczej ale niestety nic nie wróży aby to miało się szybko
        zmienić, ludzie są zbyt chciwi i w ciemie bici aby cokolwiek miało się zmienić,
        wolą kisić i się dusić niż sprzedać taniej i być rynkowym i elastycznym -
        polecam lekcje biznesu z Anglii bo to moim zdaniem najlepsi handlowcy w Europie.
        • znajomy_jennifer_lopez Re: "Rodzina na swoim" to zwykle drogi kredyt 15.10.09, 11:02
          Z wieloma rzeczami się zgodzę poza jednym. Zadłużenie państw rośnie w stopniu nienotowanym chyba od dziesięcioleci - to oni będa wysysać rynek z kasy, więc banki będą pozyczac państwu. Kraje będą się coraz gwałtowniej zabijały o kasę emitując kolejne transze obligacji. Dodatkowo wyjscie z kryzysu wraz z takim zadłużeniem rządowym wywoła inflację (najprostszy sposób na uwolnienei się z długu przez państwo) co dodatkowo podniesie oprocentowanie. I tylko z tego że kredyty będa drogie i mało dostepne wnioskuje że popyt lemingowy spadnie (po prostu nie dostaną kredytu lub będzie on drogi). I tu pojawia sie najgorszy obecnie czynnik czyli "Developer na Swoim" to najbardziej zamrazający ceny czynnik na rynku.
          W innej częsci rynku - inwestorów - nie spodziewam sie zakupów bo spekulacyjne są bez sensu a licząc na zysk z czynszu można się przeliczyć.
        • mara571 ten "blizniak" jest nowy? 15.10.09, 16:33
          pytam z ciekawosci, bo jak jestem w Anglii i slysze od kolegow ile tam kosztuja
          nieruchomosci i widze ich stan, to stwierdzam, ze ceny sa tam nadal bardzo wysokie.
          W Niemczech podobne stare chalupy sprzedaja sie tylko za cene dzialki plus 10%.
        • gnago Re: "Rodzina na swoim" to zwykle drogi kredyt 15.10.09, 18:58
          dodam banki cichaczem podtrzymują szuje tj. deweloperów, ograniczają przyszłe straty przy sprzedaży mieszkań . skasują mieszkanie od klienta za 600 000 sprzedadzą za 160 000 i mają straty. A koszty realne to np. 1200 zł za metr domu z bali, a tradycyjnie zmieści sie w 3000 z zyskiem
      • znajomy_jennifer_lopez Re: "Rodzina na swoim" to zwykle drogi kredyt 15.10.09, 10:55
        Synu nie słyszałeś o czymś takim jak kredyt refinansowy? Podpowiem Ci, za 8 lat na 99,99% nadal takie będą do wzięcia.
    • Gość: svirus Mieszkania podrożeją, ale będą... tańsze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.09, 10:33
      Nie mogę już czytać tych bzdur. Mam nadzieje, że reszta rodaków jest podobnego
      zdania. Wypociny tego typu można skrócić do stwierdzenia:

      Kupujcie kupujcie kupujcie. Zaraz nie będzie mieszkań! a jak będą to będą
      drogie, bo wam taniej nie sprzedamy!

      Jak to dobrze, że to popyt reguluje cenę a nie odwrotnie. Już mi się nawet nie
      chce pisać o tym, czemu i po co ludzie piszą te artykuły. Tak tylko krótko
      chciałem znowu zaznaczyć swoje niezadowolenie z tego, że znowu robią nas w
      balona.

      A pisząc w podobnym stylu jak ten artykuł chciałbym przestraszyć deweloperów
      :D. W przyszłym roku nikt nie dostanie kredytu na pół bańki zarabiając 6tyś na
      rękę. Po prostu żaden bank nie będzie zainteresowany sprzedażą kredytów
      hipotecznych. Po co skoro będą mieć za klienta nasze cudownie zadłużone
      państwo. A jak wiadomo państwo jest najlepszym z możliwych klientów, bo zawsze
      oddaje ;). Więc spieszcie się deweloperzy ze sprzedażą mieszkań swoim
      klientom, bo tak szybko ich pieniążki odchodzą!
    • jerry.uk Czekaliśmy na światły komentarz redaktora Wielgo! 15.10.09, 10:35
      dzięki temu wiemy już, że taniej na rynku mieszkań już nie będzie! Kupuj, bo
      się spóźnisz. ;-))))))
    • Gość: areq Z cyklu rozmowy małżonków... IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 15.10.09, 10:45
      Trochę długie:):)
      Rok 2006.Ż:Misiu a może kupimy mieszkanie zamiast wynajmować?
      M:Tak Kochanie-zarabiamy co prawda razem 4tys zł co miesiąc,ale rata
      za takie mieszkanie to tyle samo co wynajem,a w banku dają kredyt
      każdemu...
      Rozmowa w banku.
      B:Oczywiście ,że możemy dać państwu krechę nawet na 300tys z tym ,że
      państwo tyle nie potrzebują bo mieszkanie kosztuje 3tys zł/mkw więc
      kosztuje 150tys.
      Państwo X wychodzą zadowoleni.Rata do spłaty jest nawet niższa od
      kwoty płaconej za wynajem...
      Rok 2007.Ż:Misiu a może kupimy mieszkanie zamiast wynajmować?
      M:Tak Kochanie-zarabiamy co prawda razem 4,5tys zł co miesiąc,ale
      rata za takie mieszkanie to tyle samo co wynajem,a w banku dają
      kredyt każdemu...
      B:Oczywiście ,że możemy dać państwu krechę nawet na 300tys z tym ,że
      państwo tyle nie potrzebują bo mieszkanie kosztuje 5tys zł/mkw więc
      kosztuje 250tys.Warto jednakowoż zastanowić się nad wzięciem całości
      i ulokowanie w nowej ofercie funduszy naszego banku.A z zysków
      spłacać częsciowo kredyt.Nasz rzeczoznawca wyceni nieruchomość na
      250tys a damy wam 130% tej kwoty.Pasuje?
      Państwo X wychodzą zadowoleni.Rata do spłaty jest nawet równa tej za
      wynajem a kasa zainwestowana w fundusze daje lepszą nadzieję na
      przyszłość...:)
      Rok 2008.
      Ż:Misiu a może kupimy mieszkanie zamiast wynajmować?
      M:Tak Kochanie-zarabiamy co prawda razem 5tys zł co miesiąc,ale rata
      za takie mieszkanie to tylko 500zł więcej niż wynajem,a w banku dają
      kredyt każdemu,tyle,że trzeba pokombinować,ukryś dzieci,zawyżyć
      dochody,no wiesz...
      B:Oczywiście ,że możemy dać państwu krechę nawet na 350tys.Takie
      mieszkanie kosztuje 350tys...
      Państwo X wychodzą zadowoleni.W końcu nie płacą za wynajem i
      mieszkają na swoim.Nie przejmują się nawet tym,że rata urosła do
      połowy ich dochodów,ale jak twierdzi pan M. w końcu będzie zarabiał
      co roku coraz więcej....
      Rok 2009.
      Ż:Misiu a może kupimy mieszkanie zamiast wynajmować?
      M:Kurde kochanie- w robocie nie jest za wesoło.Ceny wszystkiego i
      opłaty poszły tak do góry,że ledwo co nam starcza na życie.Choć
      zarabiamy w końcu razem 5,2tys
      Ż:ale misiu-rata to tylko 500zł więcej niż wynajem!!!
      B:Możemy dać państwu 200tys kredytu.Wymagamy jednak byście wpłacili
      państwo 50tys.I wykupili szereg dodatkowych opcji....
      Państwo X. wychodzą z kwitkiem.Na ich miejscu zjawiają się
      milionerzy mieszkający dotychczas pod mostem-kupują za gotówkę.Bo
      ceny mają szybować do góry!!!
      Koniec
      • verbum_caro Re: Z cyklu rozmowy małżonków... 15.10.09, 11:32
        Parę luźnych uwag:
        i) Developerzy nie będą w stanie zmanipulować dynamiki ruchów cenowych. Oczywiście wykorzystują mechanizmy nierynkowe w osiągnięciu tego celu, ale zachwianie rynku jest tak silne, że prawa ekonomii mają dużo większą siłę, niż machlojki developerów, :rodziny na swoim" i ignorancja społeczeństwa wzięte do kupy.
        ii) ktoś wyżej napisał, że to popyt reguluje cenę a nie na odwrót - to jest oczywista bzdura - oba te czynniki oddziałują na siebie nawzajem (na rynkach monopolistycznych to głównie cena reguluje popyt). Oczywiście rynek developerski to w najlepszym razie słaby oligopol, który jest dodatkowo w stanie dużego kryzysu. Kiedy zagrożone są żywotne interesy członków oligopolu zmowa zostaje zerwana i każdy na własną rękę walczy o przeżycie.
        iii) Naiwnością wielką i ignorancją wykazują się wszyscy wieszczący szybki i trwały powrót do akcji kredytowej w czasach boomu. Banki nie wrócą do takiego kredytowania, bo pieniądz znacznie podrożał od tego czasu.
        Ktoś wyżej zadał pytanie jak będą zarabiały banki, czy na kredytach konsumpcyjnych na 500pln?!
        Jeżeli ktoś jest przekonany, że takie kredyty to gorszy interes dla banku niż hipoteczne... cóż nie jest to poważny partner do dyskusji na temat gospodarczo-ekonomiczne.
        Wczoraj byłem na poczcie - patrzę plakat - pożyczka jesienna pożycz 500pln oddasz 20plnx36 miesięcy! 44% w ciągu 3 lat!!! Zamiast ~100% w ciągu 35 lat. Dla mnie to jest całkiem niezły interes.
        Do tego dochodzi pożyczanie państwu - najbezpieczniejszy i ostatnio opłacalny sposób inwestycji.

        Kto nie wierzy niech zobaczy wyniki finansowe gigantów USA za ostatni rok. Przekona się jak banki zarabiają na kryzysie!
        Skąd brał się kapitał na pożyczki hipoteczne w czasach boomu?
        Termin z którym polecam się zapoznać: mortgage-backed securities.
        Pokażcie mi inwestorów, którzy będą gotowi zainwestować w rynek nieruchomości w najbliższej przyszłości?

        iv) Oczywiście możliwe jest rozdmuchanie kolejnej bańki na tanim pieniądzu(ogromne bailout'y i niskie stopy procentowe banków centralnych). Nie uważam, żeby ludzie pieniędzy i władzy do tego dopuścili, ale nigdy nie wiadomo w 100%. Wtedy krety wrócą, ceny znów poszybują, ale ostrzegam wszystkich, którzy cicho (lub niezbyt cicho)na to liczą! Nie wiecie o co prosicie!!!
        Teoria katastrof mówi, że żaden układ nie wytrzyma 3 katastrof jedna po drugiej. W tym momencie jesteśmy w trakcie wychodzenia z drugiej. Wy liczycie na trzecią!

        v) Myślę, że sytuacja będzie ciężka także dla kupujących. Kredyty będą drogie i jeszcze podrożeją gdy wzrosną libory i wibory. Kredytowanie 100% inwestycji to już raczej przeszłość. Jako najlepszą radę dla chcących kupić mieszkanie w najbliższej przyszłości: zęby w ścianę! Przez kilka najbliższych lat mieszkać u mamusi, ciąć koszty i oszczędzać co się da!
        Wiem, że to nie jest popularna rada, poprzednie pięć lat przekonało nas, że można mieć wszystko niczego sobie nie odmawiając. To iluzja - im szybciej sobie to uświadomimy tym lepiej!
        Generalnie w najbliższej dekadzie nikt z wami nie będzie rozmawiał, jeżeli nie przyniesiecie do banku 10% wkładu własnego, a na w miarę rozsądną ofertę będziecie mogli liczyć tylko koło 20-25% wkładu.
        Za to będzie łatwiej uskładać tę sumę, bo ceny nieruchomości jeszcze spadną - myślę, że o ok 20%. Dynamika spadków jest trudna do przewidzenia - czy będzie stopniowa czy zawałowa - to zależy od wielu czynników i graczy. Można natomiast spokojnie liczyć na spadki i oszczędzać.
        • znajomy_jennifer_lopez Re: Z cyklu rozmowy małżonków... 15.10.09, 11:44
          Wychodzimy z drugiej katastrofy piszesz a jaka była pierwsza?
          • verbum_caro trzy katastrofy 15.10.09, 12:12
            znajomy_jennifer_lopez napisał:

            > Wychodzimy z drugiej katastrofy piszesz a jaka była pierwsza?

            Nieskonsumowany kryzys po pęknięciu bańki dotcom'owej.
        • monster_truck Re: Z cyklu rozmowy małżonków... 15.10.09, 12:09
          Cytat: " ii) ktoś wyżej napisał, że to popyt reguluje cenę a nie na odwrót - to jest oczywista bzdura - oba te czynniki oddziałują na siebie nawzajem (na rynkach monopolistycznych to głównie cena reguluje popyt)."

          Można polemizować, zresztą słusznie, czy rynek nieruchomości jest standardowym rynkiem ale jeżeli brać pod uwagę gospodarkę to można łatwo zauważyć z historii kiedy rynek był rynkiem podaży a kiedy popytu. Przykładowo gospodarka komunistyczna kreowała rynek producenta (popyt znacznie przerastał podaż) i to podaż kreowała ceny. Rynek kapitalistyczny to głównie rynek konsumenta. Producenci mają szansę zarobić jeżeli znajdzie się popyt na ich dobra. Czasami nawet kreują ten popyt. Tak było podczas wielkiego kryzysu w USA dziesiąt lat temu. Nie wiedziano co robić ale przyszedł Pan Keynes i wymyślił że jeżeli wydamy dużo państwowych pieniędzy na roboty publiczne to ludzie zarabiając więcej będą kreować popyt i gospodarka wyjdzie z opałów. Pomysł wypalił. Oczywiście twierdzenie że popyt kreuje cenę jest mocno uproszczone. Lepiej powiedzieć że to konsument kreuje podaż. Deweloperzy tylko się dostosowują do zapotrzebowania. Ludzie byli naiwni, dali się zbałamucić i ruszyli tłumnie do biur sprzedaży windując niemiłosiernie ceny a jak mozna zaobserwować przez ostatni rok wstrzymując się od zakupów spowodowali mocną przecenę. Ja bym jeszcze zaryzykował twierdzenie że w Polsce tak naprwdę nie brakuję mieszkań. Nam się tylko tak wydaje.
          • verbum_caro Re: Z cyklu rozmowy małżonków... 15.10.09, 12:46
            monster_truck napisał:

            > Cytat: " ii) ktoś wyżej napisał, że to popyt reguluje cenę a nie na odwrót - to
            > jest oczywista bzdura - oba te czynniki oddziałują na siebie nawzajem (na rynk
            > ach monopolistycznych to głównie cena reguluje popyt)."
            >

            >Oczywiście twierdzenie że popy
            > t kreuje cenę jest mocno uproszczone. Lepiej powiedzieć że to konsument kreuje
            > podaż. Deweloperzy tylko się dostosowują do zapotrzebowania.

            Wiem co chcesz powiedzieć, ale zapewniam cię, że lepiej nie iść na skróty w argumenowaniu (deweloperzy tak robią, my nie musimy)

            Więc od początku:
            - konsumenci kreują popyt nie podaż. oczywiście poprzez popyt pośrednio wpływają na podaż, ale nie zawsze to ma miejsce(o czym później).
            - producenci kreują podaż, ale też mogą pośrednio wpływać na popyt (mniej lub bardziej skutecznie w zależności od zmonopolizowania rynku)
            - cenę kreują podaż z popytem. cena jest pochodną tych zmagań, ale także oddziałuje zwrotnie - czasem na popyt czasem na podaż (to też zależy od charakteru rynku).
            - czasami np. w rynkach monopolistycznych lub silnego oligopolu producent sterując CENĄ wpływa na popyt (przeważnie go zmniejsza).

            Na tym kończy się teoria.
            Praktyka zależy głównie od charakteru rynku.
            Rynek mieszkań w Polsce jest w miarę rozproszony. W czasie kryzysu wydaje się, że deweloperzy zwarli szyki i próbują takiej czy innej formy zmowy cenowej na bazie oligopolu.
            Oczywiście tego typu praktyki są w stanie zaburzyć oddziaływanie praw ekonomicznych (głównie prawa podaży i popytu), ale nie wierzę, że stanie się tak tym razem!
            Czemu? Temu, że zachwianie równowagi ekonomicznej jest tak duże. Deweloperzy nie mają takiej siły, żeby zahamować powrót w okolice equilibrium.
            Człowiek jest w stanie złapać spadającą piłkę i powstrzymać prawo grawitacji mówiące, że co wzleciało musi spaść. Deweloperzy w tym momencie są jak człowiek, który próbuje złapać spadającego boeinga!
            • monster_truck Re: Z cyklu rozmowy małżonków... 15.10.09, 13:16
              Widzę że muszę znowu sprecyzować ponieważ bierzesz zbyt dosłownie i pewnie ktoś jeszcze mógłby tak zrozumieć. Przez zdanie że "konsumenci kreują podaż" rozumiem:
              - konsumenci SĄ popytem;
              - rynek kapitlistyczny jest rynkiem konsumenta;
              - biorąc pod uwagę 2 powyższe uważam że my konsumenci jesteśmy w stanie najmocniej kształtować cenę ponieważ podaż musi się dostosować.

              Zgadzam się z Tobą że deweloperzy nie zahamują spadków ponieważ nie mają takiej siły. Jedno musisz tylko zrozumieć. To co się działo przed rokiem, tłumy ludzi i kosmiczne ceny też było equilibrium, popyt był duży choć w jakimś też stopniu wyolbrzymiony przez naganiaczy i łatwe kredyty. Myśle teraz że może rzeczywiście temu krajowi potrzebne było tyle mieszkań a że stało się to w krótkim czasie to ceny poszybowały. I wszystko to odbyło się ponieważ konsumenci tak zadecydowali kupując mieszkania i nie patrząc na ceny. Teraz też konsumenci muszą wziąć sprawy w swoje ręce żeby urealnić ceny, żeby wytłumaczyć sobie i deweloperom że mieszkania są przewartościowane i rynek musi wrócić do normy. Niestety na rynku są też inni gracze, z jednej strony państwo, które swoim bezmyślnym programem "Deweloper na Moim" podtrzymuje ceny dopłacając do apartamentów dla bogatych, z drugiej strony są na szczęście banki, które mają największą siłę i dążą do urelanienia cen bo bez tego nie da się prowadzić biznesu bez większego ryzyka. A nie da się prowadzić działalności bankowej bez poprawnego oszacowania ryzyka. Banki podejmują decyzję na podstawie swoich ukochanych modeli ryzyka.
          • mara571 wybacz moster_truck 15.10.09, 17:41
            ale zdanie
            Przykładowo gospodarka komunistyczna kreowała rynek producenta (popyt znacznie
            przerastał podaż) i to podaż kreowała ceny.
            zawiera blad.
            Ceny w gospodarce komunistycznej nie byly kreowane: one byly ustalane.
            W zwiazku z powyzszym kwitnal czarny rynek, na ktorym podaz kreowal ceny na
            atrakcyjne towary trafiajace do drugiego obiegu.
            No ale pewnie tego sam nie przezyles...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka