Putin chce spłacić cały rosyjski dług

IP: *.dip.t-dialin.net 27.04.06, 11:29
"Jak podaje agencja France Presse, w lutym Niemcy sprzeciwiły się spłaceniu
przed terminem przez Rosję całości zadłużenia, argumentując, że wierzyciele w
ten sposób stracą sumy, należne z tytułu odsetek."
Ale bzdura........
    • iwanniegrozny Re: Putin chce spłacić cały rosyjski dług 27.04.06, 11:34
      PAP poszła w swojej informacji na skróty. Chodzi o to, że Niemcy wyemitowały pod
      czesc rosyjskiego długu obligacje na okres 3, 5 i dziesieciu lat (na 6 mld),
      teraz wierzyciele mogliby stracic odsetki.
    • Gość: FreakyMisfit Re: Putin chce spłacić cały rosyjski dług IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 27.04.06, 11:42
      Żeby tak u nas rząd o tym pomyślał...
      • Gość: Elvi Re: Putin chce spłacić cały rosyjski dług IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.06, 12:40
        A wiesz, że pomyślał?
        Jeśli wikipedia nie kłamie pl.wikipedia.org/wiki/Klub_Paryski
        , to nasz dług wynosi obecnie ponad 2mld dolarów, czyli znacznie mniej niż mają
        do spałacenia Rosjanie.
        Oczywiście nie zmienia to faktu, że Polska jest zadłużona w innych
        międzynarodowych instytucjach finansowych, ale sprawę Klubu Paryskiego mamy
        praktycznie "z głowy".
        • Gość: hh Re: Putin chce spłacić cały rosyjski dług IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.06, 13:54
          Dług wobec Klubu Paryskiego jest większy niż podajesz. Na koniec lutego 2006
          wyniósł 7 miliardów 748 milionów 600 tysięcy dolarów amerykańskich.
      • zyks Bzdura. Musieliby oszaleć :) 27.04.06, 13:43

    • b467 To jest dobry gospodarz kraju 27.04.06, 11:50
      Rosja staje sie potega i to od Rosjan bedzie swiat niedlugo pozyczal
      • Gość: kto od kogo exportowej ideologi mamy w nadmiarze IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.04.06, 11:56
        Mamy w nadmiarze ideologii z tych srodowisk dosc.
        Oby "ONI" potrafili sobie samym dzis pomoc i zatrzymac skracanie czasu zycia w
        tym kraju niedoscignionego "SZCZESCIA".
      • no.morro A Polska jest winna 110 mld euro 27.04.06, 12:01
        A u nas 110 mld.

        "Gazeta Prawna" - Gigantyczny dług Polski
        20.04.2006 01:10

        W końcu ubiegłego roku zadłużenie zagraniczne Polski wyniosło prawie 110
        miliardów euro - pisze "Gazeta Prawna" powołując się na najnowsze dane
        Narodowego Banku Polskiego. Było ono o 15 miliardów większe niż w poprzednim
        roku i o ponad 35 miliardów wyższe niż w roku 2000. Zagraniczne zobowiązania
        Polski wynoszą już 46 procent produktu krajowego brutto. Dominują zobowiązania
        rządu i samorządów. W końcu ubiegłego roku wyniosły blisko 50 miliardów euro. W
        tej kwocie około 10 miliardów stanowiły długi zaciągnięte jeszcze w latach 70-
        tych - czytamy w "Gazecie Prawnej". Zagraniczne długi firm wzrosły w ubiegłym
        roku o prawie 4 i pół miliarda euro, do blisko 46 miliardów. Stosunkowo niskie
        jest zadłużenie sektora bankowego. W ubiegłym roku wzrosło o 2 miliardy euro,
        do 12,6 miliardów euro. "Gazeta Prawna" pisze, że w tym roku zadłużenie
        zagraniczne znów wzrośnie o kilkanaście miliardów euro, bo rząd musi pożyczać
        na spłatę rat i odsetek oraz w związku z finansowaniem deficytu budżetowego.
        Według dziennika, dług państwa mogą też zwiększyć politycy, jeśli doprowadzą do
        osłabienia złotego. IAR/Gazeta Prawna/mb/chod.



        www.wprost.pl/ar/?O=85845&C=57
        Gra w Gierki
        Tygodnik "Wprost", Nr 1205 (15 stycznia 2006)

        O ponad 300 dolarów rośnie z każdą sekundą dług Polski

        Michał Zieliński

        Państwo polskie jest zadłużone na 133 mld USD; to prawie pięć razy więcej, niż
        wynosił osławiony dług zaciągnięty przez Edwarda Gierka. Najgorsze jest jednak
        to, że i tak wielkie zadłużenie bardzo szybko przyrasta. Za rządów SLD
        premierzy Miller i Belka powiększyli je o mniej więcej 50 mld USD. W cztery
        lata osiągnęli więc wynik prawie dwukrotnie wyższy niż Gierek. A PiS, jeśli nie
        zmieni swej polityki, nie będzie dużo gorszy. Nawet jeśli zostanie spełniona
        obietnica i deficyt budżetu wyniesie 30 mld zł, dług będzie przyrastać w tempie
        10 mld USD rocznie.

        Nasz wielki dług
        Zadłużenie skarbu państwa na koniec października wynosiło dokładnie 438 944 100
        000 zł. Na zadłużenie krajowe przypadało z tego 311 981 500 000 zł, a na
        zadłużenie zagraniczne - 126 962 600 000 zł. Są to liczby zbyt duże, aby
        wygodnie przechowywać je w pamięci. Jest tak nawet po przeliczeniu na dolary.

        Po prostu nasz dług jest tak wielki, że podawanie jego rozmiarów w
        konwencjonalnych jednostkach pieniężnych jest równie wygodne jak określanie
        prędkości rakiety kosmicznej czy samolotu ponaddźwiękowego w kilometrach na
        godzinę. Aby życie uprościć, fizycy posługują się jednostką większej skali -
        liczbą Macha. Wychodzi na to, że polscy ekonomiści powinni postąpić podobnie.
        Można by jako wzorzec przyjąć wielkość naszego długu w końcówce 1981 r., którą
        w uznaniu "zasług" na polu zadłużenia należałoby nazwać liczbą Gierka.

        Liczba Gierka
        Ile wynosiła liczba Gierka? Zadłużenie dolarowe w chwili ogłaszania stanu
        wojennego było równe 25,5 mld USD. Do tego należy doliczyć zadłużenie w rublach
        transferowych (3,1 mld rubli, czyli około 2,5 mld USD), co daje razem okrągłe
        28 mld USD. W tych czasach nie istniało pojęcie zadłużenia krajowego państwa.
        Obywatele byli bowiem własnością PRL, a wobec przedmiotu własności zadłużyć się
        nie można. Dlatego państwo nie pożyczało pieniędzy od obywateli, lecz płaciło
        swoje wobec nich zobowiązania w pseudopieniądzu nie mającym realnej wartości.
        To było bardzo wygodne, gdyż wymagało jedynie posiadania wydajnych maszyn
        drukarskich, ale w konsekwencji prowadziło do sytuacji, w której złotówka
        stawała się atrakcyjna jedynie dla początkujących numizmatyków. Okres stanu
        wojennego nie wprowadził tu jakościowej zmiany. Złoty dalej pieniądzem nie był.
        Długu wewnętrznego nie było, a jedyną zmianą było to, że Jaruzelski powiększył
        polskie zadłużenie zagraniczne do 42,2 mld USD, czyli doprowadził jego rozmiary
        do 1,5 lG (liczby Gierka).
        Po 1990 r. zaczęto redukować zadłużenie zagraniczne (obok systematycznego jego
        obsługiwania pomogły tu umorzenia dokonane przez wierzycieli). Zaczęto także
        emitować obligacje i bony skarbowe, zaciągając dług u obywateli RP. Początkowo
        do tej formy pożyczania i lokowania pieniędzy obie strony podchodziły dość
        nieufnie i bardzo ostrożnie. W końcu 1993 r., czyli w chwili upadku rządów
        postsolidarnościowych (przypomnijmy, premierami byli: Tadeusz Mazowiecki, Jan
        Krzysztof Bielecki, Jan Olszewski i Hanna Suchocka, ale osobą symbolizującą
        ówczesne reformy był Leszek Balcerowicz), wartość skarbowych papierów dłużnych
        wynosiła zaledwie 9,4 mld zł (według ówczesnego kursu była to równowartość 4,4
        mld USD). Przy nieznacznym wzroście długu zagranicznego do 47,3 mld USD
        całkowity dług państwa polskiego wyniósł 51,7 mld USD. Balcerowiczowi możemy
        zatem przypisać jego zwiększenie do 1,85 lG.
        Potem było już znacznie gorzej. Pierwsza fala rządów postkomunistów (premierzy:
        Waldemar Pawlak, Józef Oleksy i Włodzimierz Cimoszewicz) powiększyła należności
        państwa do kwoty 63 mld USD (w tym dzięki dalszym redukcjom dług zagraniczny
        spadł do 33,4 mld USD), to jest do 2,25 lG. Nieco ostrożniejszy był Jerzy
        Buzek, który w spadku po swoich rządach pozostawił 71,2 mld USD (2,54 lG)
        długu. Prawdziwe szaleństwo zadłużania zafundowali nam dopiero panowie Leszek
        Miller i Marek Belka. Doprowadzili oni dług skarbu państwa do 132,7 mld USD.
        Było to 4,74 liczby Gierka! Mówiąc inaczej, w ciągu czterech lat "dwaj panowie
        z Łodzi" potrafili pożyczyć 2,2 razy więcej pieniędzy niż "dobry człowiek z
        Zagłębia" przez lat dziesięć. Licząc jeszcze inaczej, codziennie powiększali
        nasz dług o 42 123 287,67 USD, co dawało prawie 500 USD (dokładnie 487,53 USD)
        na sekundę.

        IV bieg?
        Ile wyniesie dług IV Rzeczpospolitej, kiedy PiS będzie kończyć swoją kadencję -
        nie wie nikt. Jedyne, co można tutaj zrobić, to przyjąć na wiarę deklarację, że
        przez cztery lata roczny deficyt ma być nie większy niż 30 mld zł. Te 30 mld zł
        to w okrągłych liczbach 10 mld USD. I o tyle - co najmniej - musi się
        powiększać co roku nasz dług. Oznaczałoby, że wzrośnie z każdą sekundą o 317
        USD i 10 centów. A na koniec kadencji w 2009 r. wyniesie około 175 mld USD.
        Oczywiście, to pod warunkiem że PiS w kwestii deficytu budżetowego słowa
        dotrzyma. Nie jest to jednak takie pewne, skoro już przy uchwalaniu
        tegorocznego, najłatwiejszego przecież budżetu, do zbilansowania go kwotą 30-
        miliardowego deficytu brakuje pół miliarda złotych. Co będzie, kiedy
        przygotowane będą wyborcze budżety na lata 2008 i 2009, strach pomyśleć.

        Odsiecz z Ameryki
        Wyliczeniom tym można zarzucić, że nie uwzględniają amerykańskiej inflacji i
        spadku wartości dolara. W tej krytyce jest pewna racja. Amerykanie osłabiając
        dolara, pomagają nam zmniejszyć ciężar zadłużenia. Przyjmując, że siła nabywcza
        dolara w 1981 r. wynosiła 100, w roku bieżącym spadła do 47,4 proc. ówczesnej
        wartości. Związaną z tą deprecjacją dolara korektę można wprowadzić,
        licząc "zwaloryzowaną liczbę Gierka". Tyle że taka korekta obrazu nie zmienia.
        Dalej prawdą jest, że jesteśmy zadłużeni bardziej niż w 1981 r., i dalej prawdą
        jest, że najbardziej do tego zadłużenia przyczyniły się rządy SLD w latach 2002-
        2005. Jedyną zmianą jest jeszcze korzystniejsza ocena rządów Jerzego Buzka -
        jedynego premiera, za którego rządów realna wartość zadłużenia Polski zmalała.
        I za to, to raczej jemu, a nie Edwardowi Gierkowi wystawić by można pomnik.
        • Gość: JGA Re: A Polska jest winna 110 mld euro IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.04.06, 13:59
          Doskonala, aczkolwiek niepelna interpretacja historii polskiego zadluzania.
          Obsolutne wartosci dlugu, to nie wszystko. Sa jeszcze zaleznosci od wydarzen
          politycznych i swiatowych trendow makroekonomicznych (globalizacja).
          Czego tu brakuje?
          Brakuje analizy polskiego potencjalu gospodarczego, importu/eksportu, wplywu
          prywatyzacji, dewaluacji rubla w 1998 roku (utrata rynkow wschodnich), wzrostu
          bezrobocia, polityki silnej zlotowki i wielu innych czynnikow...
      • Gość: adi z Bałut Re: Ciekawe kiedy my spłacimy długi.... IP: *.pai.net.pl 27.04.06, 12:02
        A już teraz mamy ich ponad 100 mld dolarów!! KOSZMAR!!!
        • Gość: elmmon Re: Ciekawe kiedy my spłacimy długi.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.06, 12:27
          splacimy jak nam rosjanie zaplaca odszkodowanie za komunistyczna okupacje a
          niemcy za cala wojne hehe
          • andrzejbj Re: Ciekawe kiedy my spłacimy długi.... 27.04.06, 12:53
            a oni nam splaca jak my im zaplacimy odszkodowanie za to ze uratowali nas od szykowanej przez niemcow eksterminacji naszego narodu. patrz w dwie strony bo na razie widzisz tylko swoja wlasna dupe i krzyczysz ze to sprawiedliwosc.
        • Gość: hh Re: Ciekawe kiedy my spłacimy długi.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.06, 13:58
          Tu chodzi o Klub Paryski, a nie o 100 mld. dolarów. Zadłużenie polskiego rządu
          wobec Klubu Paryskiego na koniec lutego wyniosło w dolarach amerykańskich, jak
          napisałem powyżej, 7.748,6 mln.
      • Gość: spokojny Re: To jest dobry gospodarz kraju IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.06, 13:11
        a nam niech odda to co ukradla a wtedy zobaczymy czy bedzie miala z czego
        splacic reszte .
        • andrzejbj Re: To jest dobry gospodarz kraju 27.04.06, 13:34
          a oddajmy litwinom i ukrainocom to co im ukradlismy w zobaczymy czy bedziemy mieli z czego zyc.
      • zyks Dościgniemy i prześcigniemy...:) Durak,wot szto... 27.04.06, 13:45

    • zyks Rosja się sypie,infrastruktura się sypie,a Wowka c 27.04.06, 13:37
      hce długi wczesniej spłacać, bo nie jest w stanie z tymi pieniędzmi nic zrobić...
    • zyks Oczywiście.Jak chcesz wcześniej bankowi spłacić kr 27.04.06, 13:42
      edyt, musisz za to zapłacić. Zmiana umowy... A tu takie bzdury wypisują, że ...
      • Gość: hh Re: Oczywiście.Jak chcesz wcześniej bankowi spłac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.06, 14:01
        I wobec Polski większość krajów zgodziła się na wcześniejszą spłatę. Znaczącymi
        wyjątkami są Japonia i Belgia - kraje o bardzo wysokich poziomach długu
        publicznego w relacji do PKB. Polska spłaciła już swoje zobowiązania wobec
        Danii, Finlandii, Holandii, Republiki Federalnej Niemiec i Wielkiej Brytanii.
Pełna wersja