olaalo
06.04.10, 13:56
Mam problem - "super" koleżankę.
Kiedyś, jak byłam w 2 klasie, to przyjaźniłyśmy się. Skończyłąm z nią, bo wciskała mi kity,
np. "znam wszystkie piosenki świata", chwaliła się wszystkim, obgadywała mnie. Teraz
narzeka, że nikt się nią nie nie interesuje, itd.
A komu się wyżala? Oczywiście mnie!
Kłąmie jak najęta, że wszyscy ją ignorują (a przy okazji mnie też, bo jestem "klasowym
wyrzutkiem"!), że ona ma tak dobre oceny, ona jest taaaaaaaaka mądra i świetnie zna
angielski i różne inne bzdury. Ciągle za mną łazi, łąpie mnie za rękę (FUJ!), na zajęcich
dodatkowych ciągle chce ze mną siedzieć (choć jej tłumaczę, że chcę być sama, ale dla
niej, to SAMA=RAZEM), mówi, że nikt nie chce się ze mną przyjaźnić, tylko ona jest tak
łaskawa. Poza tym ciągle chce, bym kupowała jej batony, itp. Raz chciałam kupić sobie
chrupki. Nie mogłam zdecydować się o jakim smaku, więc się jej poradziłam. Ona
odpowiedziała mi "Kup 2 paczki, zje się" CO ona sobie myśli? Że wydam 8zł, aby mogła
nażreć się chipsów? Opowiedziałam to kumpelom, a one uznały, że skoro i tak do niej nie
dociera, że mam jej dość, to chowamy się na przerwach przed nią. Ale ja mam tego dosyć!
Ostatnio nie chciało się jej włożyć słuchawek, więc puściła swoje Nightwish najgłośniej jak
się dało. Nie skutkowały prośby, by to przyciszyła. Ona MUSIAŁA słuchać tego
głośno.
Od kiedy wie, kto mi się podoba, to drze się na cały
korytarz: "OOOOOOOOOOOLAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA! ON tam
jeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeest!" Kiedy grzecznie powiedziałam jej, że sobie tego nie
życzę, to ona odpowiedziałą, że to jest jej obowiązek.
Poradźcie mi coś bo następnym razem, gdy ją spotkam, to chyba jej coś zrobię!