Dosyć poważny temat. Jeśli nie czujesz się zbyt dorosła, nie czytaj tego
dalej, ok?
Zacznę od opowiedzenia sytuacji, która zerwała moją przyjaźń z dwoma chłopcami
(zmienię imiona na wszelki wypadek)
Filip i Gabryś byli moimi dobrymi przyjaciółmi. Uważałam ich za chłopców
inteligentnych, "nie dających sobie w kaszę dmuchać", przede wszystkim
rozsądnych, mimo że mają po 13 lat, tak jak ja.
We trójkę żywiliśmy niezbyt ciepłe uczucia do "pokemonów" - wytapetowanych
lasek, ŚliiiTa$nych Kr3jzOolkóoF itd. Oboje zarzekali się, że, ekhem, "mają na
nie wyj*bane".
Dwa tygodnie temu dostali zaproszenie od klasowej królowej pokemonów -
Kornelii. Nic mi wtedy nie powiedzieli, dowiedziałam się o tym później.
Oczywiście, że przyjęli zaproszenie i wybrali się do niej na imprezę.
Gdy wrócili do domów, siedziałam na GG. Filip napisał, że było zajebi*cie. Nie
wiedziałam o co chodzi. Zaczęłam się dopytywać.
Opowiedział mi że cały wieczór grali w butelkę tylko na całowanie i pili piwo.
Potem dowiedziałam się od mojej Oprah Winfrey (ona wyciągnie wszystko od
wszystkich), że nie grali tylko na całowanie ale także na "pozycje seksualne".
A Gabryś i Filip byli najbardziej chętnymi chłopcami ze wszystkich! Kornelia
pokazała piersi. Gabryś miał potem opis, w którym się nimi zachwycał.
Nie wierzyłam w to wszystko. To był dla mnie straszny szok. Oni zawsze byli
tacy grzeczni, delikatni.
Powiedziałam im, że zachowali się jak szczeniaki. Strzelili BIG FOCHA.
Teraz już w ogóle nie wiem co mam robić. Rodzice i Oprah powiedzieli, że mam
dać sobie spokój. Ale ja ciągle o nich myślę.
Czy Wasi koledzy też są tacy "niewyżyci"? Jak 13-latkowie mogą robić takie
rzeczy? Mogłybyście mi coś poradzić?