Dodaj do ulubionych

Wąpliwości co do diety

12.11.05, 12:13
Jeżeli po zastosowaniu proponowanej na forum diety przeciwgrzybicznej w ciągu
kilku tygodni nie następuję poprawa stanu zdrowia należy zrezygnować z diety.
Wskazane jest zachowanie pewnych zdrowych nawyków dietetycznych typu unikanie
cukru, białej mąki, drożdży; chemii w żywności oraz tych składników diety,
które zauważyliśmy, że nam szkodzą. Dieta przeciwgrzybiczna powinna przynieść
wyraźną poprawę. Tak się jednak nie dzieje. Znaczy to , że założenia diety są
błędne albo kłamliwe. Coraz bardzei skłaniam się ku teorii, że dieta
przeciwgrzybiczna została opracowana na potrzeby Amerykanów, w celu pozbycia
się głównie nadmiaru tłuszczu oraz uzależnienia od cukru(cukrzyca jest bardzo
powszechna w Stanach).
Obserwuj wątek
    • paszczak44 Re: Wąpliwości co do diety 12.11.05, 12:19
      Miało być: nadmiaru tkanki tłuszczowej.
    • mama.mimi Re: Wąpliwości co do diety 12.11.05, 13:59
      No tak, ale jeśli np chorujesz od kilkunastu lat to nie wystarczy stosować
      dietę przez kilka tygodni i już będziesz widział efekty. Niestety czas!!!

      Mój homeopata na każdy rok choroby liczy miesiąc leczenia.
      • paszczak44 Re: Wąpliwości co do diety 12.11.05, 14:06
        Jeżeli nie dostarczamy drożdżakom pokarmu to oczywistym jest, że przynajmniej
        część dolegliwości powinna ustąpić albo znacznie złagodnieć.
        Natomiast twierdzenie,że na każdy rok choroby potrzebny jest miesiąc leczenia
        jest dla mnie bzdurą.
        • mama.mimi Re: Wąpliwości co do diety 13.11.05, 17:06
          A dla mnie nie jest to bzdurą, bo już leczę to świństwo drugi rok, a choruję od
          dzieciństwa. Na to nie ma super leku!!!!!!!!!!!
    • grzesio22 Re: Wąpliwości co do diety 12.11.05, 14:40
      Myślę ,że wątpliwości w leczeniu tej choroby i stosowaniu właściwej diety ma
      każdy.Ale stwierdzam,że przy stosowaniu diety(i leczenia) zalecanej przez
      dr.Janusa wiele moich dolegliwości minęło po ok. trzech miesiącach.Wczesniej
      kilka lat bezskutecznego leczenia,szpital i żadnych rezultatów.Wieć pytam czy
      ktoś ma jakiś inny sensowny plan w pozbyciu się tego paskuctwa? Ja go nie
      mam,więc wierzę,że droga którą wybrałem jest właściwa i będę jeszcze zdrowy.
      No ludziska trzymcie się pozdrawiam grześ
    • andrzej.janus Re: Wąpliwości co do diety 12.11.05, 17:05
      Uważam, że o ile nie następuje poprawa w trakcie leczenia w I czy II etapie, to
      przyczyna tkwi w sposobie stosowania diety czy niewłaściwym stosowaniu
      preparatów. Byc może wynika to również z dodatkowych schorzeń współistniejących
      jak problem z niestabilną pracą trzustki itp. Wymaga to oczywiście wykonania
      dodatkowych badań diagnostycznych.
    • zosiad Re: Wąpliwości co do diety 13.11.05, 01:45
      Jesli ktoś miał bardzo długo dość rozrosniętą candide to bardzo prawdopodobne,
      że ma uszkodzone w znacznym stopniu jelita. Jesli do tego dochodzi nie wykryta
      wczesniej nietolerancja glutenu, być może kazeiny, laktozy czy niewłasciwe
      prztwarzanie cukru + możliwe inne alergie/nietolerancje pokarmowe - to trudno
      oczekiwać rewelacyjnych rezultatów po kilku tygodniach diety przeciw candida.
      Organizm oczyszcza się z kazeiny w ciągu kilku tygodni ale na oczyszczenie z
      glutenu może potrzebowac kilka miesięcy. Jesli jest jakas forma nietolerancji
      glutenu to leczenie jelit musi potrwać a zbyt wczesne zaniechanie diety może
      spowodować skutki równie lub bardziej poważne jak jej nie podjęcie. "Dziurawe"
      jelita zostają odblokowane, toksyny częściowo usuniete i to jest dobry stan dla
      leczenia. Jednak dla ponownego "zaśmiecania" organizmu też.
      Kazdy musi sam wybrać.
      To, że ktoś ma kandydozę nie wyklucza współistnienia innych problemów a nawet
      myślę, że mało prawdopodobne, aby to był jedyny problem organizmu. Szczególnie,
      jesli candida szalała długo i dobrze się rozgościła.
    • grakit Re: Wąpliwości co do diety 13.11.05, 11:25
      w Twojej skrzynce masz list ode mnie.
    • paszczak44 Re: Wąpliwości co do diety 13.11.05, 17:59
      Węglowodany złożone są trawione w układzie pokarmowym na cukry proste. Dopiero
      powstała w prosecie trawienia mieszanina monosacharydów wchłaniana jest do krwi.
      Gdy spożywamy np. brązowy ryż nie jest on dobrze trawiony tylko przemieszcza
      się do jelita grubego i ulega fermentacji przez mikroflorę jelita grubego, w tym
      także przez candidę.Jedząc węglowodany złożone dajemy candidze większą ilość
      czasu na posiłek. W rezultacie , nie my otrzymujemy porcję cukru, a drożdżak.
      Zarówno brązowy ryż i kasze zawierają bardzo dużo węglowodanów w jednostce masy.
      Jeśli candida albicans "żywi się" węglowodanami logiczniejsze jest dla mnie
      sugerowaniem się ogólną ilością węglowodanów w produkcie a nie indeksem
      glikemicznym.
      • mama.mimi Re: Wąpliwości co do diety 13.11.05, 18:12
        Skoro coś jest dla Ciebie logiczniejsze, to zastosuj to a my tutaj sobie Ciebie
        poobserwujemy i może okaże się że masz rację, a wtedy My na gotowe, sobie
        skorzystamy!!!
        pozdrawiam
      • asiabed Re: Wąpliwości co do diety 13.11.05, 18:16
        No tak, ale co jesli jemy warzywa bogato blonnikowe, surowe lub poltwarde (nie
        rozgotowane) - bo w takiej postaci powinnismy jesc warzywa? ( w tym takze ryz,
        kasze) Bo to fakt - ze my blonnika nie trawimy, nie pozyskujemy z niego glukozy,
        ale czy candida potrafi rozlozyc na cukry proste blonnik? Wydaje mi sie, ze nie
        jest w stanie strawic wlokna, ... ale nie jestem pewna.
        Poza tym, czy wlasnie nie za sprawa blonnika niestrawione resztki nie sa
        szybciej usuwane z jelita - a przez to nie fermentuja tam?
        Ponadto - nie jemy owocow - ktore to glownie wprowadzaja ferment (doslownie) do
        naszego przewodu pokarmowego (bo zawieraja monosacharydy) - choc takze zawieraja
        blonnik...
        No coz, nie wiem, gdybam tylko i zastanawiam sie.

        Moze powinnismy zwiekszyc podaz tluszczy - by nie doprowadzac do "zaglodzenia"
        organzimu. Ale tluszczy nienasyconych - bo te nasycone (glownie zwierzece)
        zakwaszaja organizm - wiec odpadaja.

        Z drugiej strony zastanawia mnie "mechanizm" zdrowiwienia ludzi na diecie
        Kwasniewskiego? Oni jedza produkty zakwaszajace - zwierzece tluszcze i bialka -
        a jednak wielu lekarzy zaleca swoim candidowym pacjentom wlasnie te diete.
        Dla mnie osobiscie ta dieta jest malo naturalna....No chyba,ze ktos wpiernicza
        co dzien tatara z surowym jajem z surowa cebula...Ale to nie ten watek - sory.



        • paszczak44 Re: Wąpliwości co do diety 13.11.05, 18:31
          Kiedy jeszcze korzystałem z usług przychodni Vega Medica, kazano mi zjadać tylko
          i wyłącznie warzywa gotowane, żadnej surowizny. Błonnik rozpuszczalny jest
          fermentowany przez mikroflorę jelita grubego. Błonnik nierozpuszczalny chyba nie.
          Poza tym błonnik nie jest zaliczany do węglowodanów(tzn. gdy kategorią są
          wartości odżywcze produktu). W kaszy czy ryżu zawartość błonnika oscyluje w
          okolicach 5 g na 100 g produktu. Za to zawartość węglowodanów sięga 70-80 g /100
          g produktu.
          • paszczak44 Re: Wąpliwości co do diety 13.11.05, 18:33
            Przeczytajcie to:
            www.jurek.gdynia.ids.pl/weglowodany.html
            • asiabed Re: Wąpliwości co do diety 13.11.05, 19:20
              No skoro tak to wyglada, to daje to powod do zastanowienia...
            • paszczak44 Re: Wąpliwości co do diety 13.11.05, 19:46
              (...)Owoce są lekkostrawne i łatwo przyswajalne jedynie wtedy, gdy zjadamy je na
              pusty żołądek, większość z nich bowiem trafia wtedy bezpośrednio do dwunastnicy,
              gdzie natychmiast ulega strawieniu. Oznacza to, że zjedzone po obfitym posiłku
              lądują na samej górze , czekając na przetrawienie wcześniej zjedzonego
              pożywienia, co natychmiast wykorzystują wywołujące fermentację bakterie,
              rzucając się na nie chciwie i pozbawiając je składników odżywczych, powodując
              wzdęcia i zostawiając bezwartościowe odpadki. Najlepiej przestrzegać reguły:
              „Jedz owoce osobno lub wcale", co jest niezmiernie ważne zwłaszcza w odniesieniu
              do arbuzów i owoców cytrusowych.
              Świeże owoce lepiej czyszczą przewód pokarmowy niż jarzyny Dobrym sposobem na
              odtrucie i wyrównanie pH w całym przewodzie pokarmowym jest odżywianie się
              wyłącznie świeżymi owocami przez jeden do siedmiu dni. Najlepiej jest wybrać
              jeden gatunek owoców;"
              • ape80 Re: Wąpliwości co do diety 13.11.05, 20:33
                A co z węglowodanami w warzywach ?
              • oktisek Re: Wąpliwości co do diety 14.11.05, 13:40
                paszczak44 napisał:
                > (...)Owoce są lekkostrawne i łatwo przyswajalne jedynie wtedy, gdy zjadamy je
                na pusty żołądek, większość z nich bowiem trafia wtedy bezpośrednio do
                dwunastnicy> gdzie natychmiast ulega strawieniu
                Z czasów kiedy fascynowałem sie dietą Diamondów zrobiem sobie badanie
                poziomu cukru i lipidogram na czczo i powtórzyłem badanie po zjedzeniu jabłka
                (150gram)
                Poziom cukru w obydwu badaniach prawie identyczny (75 i 76mg/dcl)natomiast
                triglicerydy zauważalnie wzrosły. Wyciągam z tego wniosek (mam nadzieję że
                prawdziwy)że fruktoza głównie jest przetwarzana w triglicerydy, potem w
                tłuszcze a dopiero potem jest spalana. Nie jadam owców słodkich tj takich w
                których zawartość cukru jest większa niż 8g cukru /100g owocu Zostają mi
                porzeczki ,jagody.maliny cytryny..itp
                Pomysł by odżywiać się samymi owocami przez okres do 7dni uważam za
                niedorzeczny (delikatnie mówiąc), gdyż na pewno nie wyrównamy pH a dodatkowo
                dostarczymy Candydzie i innym drożdakom znakomitego pokarmu Przy okazji
                wyjaśnijmy co to jet dieta niskowęglowodanowa zalecana przy leczeniu Candidia
                Otóż są to diety w których zjada się nie więcej niż 100,120(rózniautorzy) gram
                węglowodanów przyswająlnych (t.j bez uwzględnienia błonnika)na dobę.Skąd w
                takim razie w jadłospisach pokazuje się ryż ,chleb mąki kasze(ok.65gwęgl/100g
                produktu)? Następna sprawa: Dlaczego nie zaleca się zjedania gotowanej
                marchwi, buraków (odpowiednio 5 i7,3g węgl./100g produktu) o wysokim indeksie
                glikemicznym czyli szybkim wchłanianiu,które za to znakomicie alkalizują ,skoro
                w bilansie dziennym zjadamy nie więcej niż np72g węglowodanów przyswajalnych.
          • andrzej.janus Re: Wąpliwości co do diety 13.11.05, 21:35
            Hmmm. Współczuje ssakom, które z uporem maniaka jedzą surowe jarzyny i owoce.
            Muszą być bardzo chore, no i nie mają naukowej wiedzy na ten temat.
      • andrzej.janus Re: Wąpliwości co do diety 13.11.05, 21:30
        Tak zgadza się. Zetknąłem się z tym, że jedna z osób najadła się po dziurki w
        nosie ryżu a surówka byla na talerzu ozdobą. O ile ktoś chce oszukiwać samego
        siebie to nic nie stoi temu na przeszkodzie.
        • balamutka Re: Wąpliwości co do diety 13.11.05, 23:26
          Ja tam wierzę osobie, która się sama wyleczyła i do tego jest specjalistą. Przy
          okazji pozdrawiam pana Doktora smile

          Jestem dopiero 2 tygodnie na diecie, a już od kilku dni odczuwam wyraźną
          poprawę, więc chyba jednak coś w tym jest. No chyba że mam alergię na gluten i
          to dlatego mi się polepsza po wyeliminowaniu produktów glutenowych. Zobaczymy.
          • mama.mimi Re: Wąpliwości co do diety 14.11.05, 09:00
            Ja wiem, że po chlebie żytnim półrazowym czuję się dobrze, to samo po chlebkach
            ryżowych z pełnego ziarna, no i po warzywach. Wolę gotowane, bo jest mi cieplej
            po nich. Surowe warzywa często mnie wyziębiają.
            Nawet jeśli wzelkie tezy mówią coś naprzeciw to ważne jak człowiek się czuje po
            danym posiłku.
    • andrzej.janus Re: Wąpliwości co do diety 14.11.05, 10:39
      Proszę przeczytać to co napisałem na forum u Pana Józefa Słoneckiego.
      Wszystkiego nie moge wyjaśnić na swojej stronie ze względu na objętość i tak
      już zbyt dużego artykułu.
      80% ludzi ma wolną przemianę materii i w związku z tym słabe wydzielanie soków
      żołądkowych i słabe trawienie białek. O ile są duże problemy z trawieniem to
      zalecam jesć każdy rodzaj składników pożywienia oddzielnie np. mięso jako
      oddzielny posiłek, kasze oddzielnie przestrzegając czasokresu trawienia tych
      składników.
      Z reguły zalecam połączenie białek z surowymi jarzynami mającymi bardzo niski
      indeks glikemiczny (15-17) i to postępowanie jest zgodne z regułą dietetyki.
      Podobnie polecam łączyć węglowodany o niskim IG - kasze gotowane na półtwardo z
      jarzynami surowymi. O ile jednak są zbyt duże kłopoty z trawieniem to najpierw
      zalecam spożyć surówkę z jarzyn i po 40 min kasze czy mięso. Obecność błonnika
      zawartego w jarzynach powoduje to, że niestrawione resztki pokarmu są szybciej
      wydalane z organizmu - szybszy pasaż w jelitach. Niektóre osoby po zjedzeniu
      surowych jarzyn mają zbyt dużą fermentację (wzdęcia) w jelitach, więc zalecam
      ich jedzenie jako sparzonych lub podgotowanych i jedzonych jako oddzielny
      posilek. Po ustąpieniu tych dolegliwości należy jak najszybciej wrócić do
      surówek. Jarzyn jako gotowanych takich jak: marchew i czerwony burak nie należy
      jeść, gdyż mają wysoki IG (jako surowe niski). Uwaga - nie zalecam jeść
      ziemniaków, białego ryżu na sypko, ze względu na ich wysoki IG. Można dodać 2
      ziemniaki do zupy jarzynowej ale bez marchwi i buraka. Inne jarzyny z zupie
      spowodują to, że wypadkowa IG będzie zdecydowanie mniejsza.
      Ze względu na to, że cząsteczka tłuszczu do swojego spalenia wymaga cząsteczki
      glukozy, w diecie jest konieczna niewielka ilość węglowodanów.
      Owoce w II etapie leczenia polecam wprowadzać bardzo ostrożnie. O ile pojawiają
      się podejrzane objawy, należy je bezwzględnie wycofać z diety na kolejny okres
      3 mies. Amerykanie mają inny sposób postępowania. Wogóle nie zalecają
      spożywania owoców w okresie 6 mies, ale w II etapie nie stosują już preparatów
      osłonowych. Który sposób jest lepszy - nie wiem.
      • ape80 Re: Wąpliwości co do diety 17.11.05, 20:42
        Jaka ilość węglowodanów przyswajalnych jest odpowiednia, przecież nie można
        mierzyć każdej porcji. Większość jedzenia przyrządza się intuicyjnie. A 100 g to
        naprawdę bardzo niewiele.
        • andrzej.janus Re: Wąpliwości co do diety 17.11.05, 22:13
          Nie rozumiem Pani odpowiedzi. Ja nic nie pisałem o gramaturze.
        • oktisek Re: Wąpliwości co do diety 18.11.05, 10:08
          ape80 napisał:
          > Jaka ilość węglowodanów przyswajalnych jest odpowiednia, przecież nie można
          mierzyć każdej porcji. Większość jedzenia przyrządza się intuicyjnie. A 100 g
          to naprawdę bardzo niewiele.<
          Weź wystukaj w google "low carb" to otrzymasz kilkaset linków na temat diet
          niskowęglowodanowych. Mozesz też wystukać "dieta niskowęglowodanowa" otrzymasz
          przynajmniej kilkadziesiątlinków (po polsku)Gdyby nic Ci nie chciało wyskoczyć,
          to podaję dla informacji najbardzie znane diety : Lutz - nie więcej niż 72gramy
          węglowodanów/dobę. Atkins - dla pierwszego etapu 20 gramów węglowodanów/dobę.
          Kwaśniewski- 0,8gna kg masy ciała, tj ok 50-60 gram /dobę.Te diety i inne są
          stosowane zarówno przes ludzi chorych (np: candida), jak i zdrowych
          (np:kulturyści- CKD ). Jak widzisz jest to znacznie mniej niż 100g.Jedynym
          problemem jest zmiana przyzwyczajeń żywieniowych. Jak tu się odejść bez
          kartofelków ,chlebka ,słodyczy? Jest to trudne jednak możliwe,jeśli towarzyszy
          temu odpowiednia motywacja ;wyleczenie z choroby,schudnięcie, rzeźbienie
          mięśni.Intuicja nie jest najlepszą metodą przygotowania posiłków. Jakikolwiek
          przepis podany w dowolnej ksiące kucharskiej określa gramaturę produktów.Dla
          uproszczenia przelicza się gramaturę na miary objętościowe: łyżki, szklanki czy
          szczypty.Do przygotowania posiłków, szczególnie osoby chorej potrzebny jest
          także urozmaicony jadłospis opracowany przynajmniej na dwa tygodnie,
          uwzględniający zapotrzebowanie organizmu na poszczególne składniki
          diety.Przygotowanie jedzenia z tego co mamy akurat w lodówce, lub na co mamy
          własnie ochotę daje opłakane skutki.I to by było na tyle. Pozdrowienia
          • asiabed Re: Wąpliwości co do diety 18.11.05, 13:09
            Ale wiecie co mysle, zywienie i przygotowanie posilkow nie powinno kojarzyc sie
            z matematyka, wyliczaniem, skrupulatnym wazeniem. Nie jestem zwoleniczka
            szybkiego przygotowywania posilkow, ale gdybym kazdy produkt musiala z osobna
            wazyc, przeliczac ile ma blonnika a ile weglowodanow, na lodowce miec dluuuuuga
            liste co czego ile zawiera, to chyba bym zwariowala. Dla mnie ta "matematyka" w
            kuchni jest troche malo naturalna (tym bardziej, ze produkt produktowi nie rowny
            pod wzgledem odzywczym...).

            • andrzej.janus Re: Wąpliwości co do diety 19.11.05, 09:58
              W zupełności zgadzam się z tym co asiabed napisała. Istnieje w leczeniu Candida
              schemat leczenia dietą ale należy ją dostosować do swoich potrzeb, biorąc pod
              uwagę sposób trawienia składników pokarmowych i tolerancję na nie. Jako
              przykład podam sałatkę z pomidorów. Amerykanie umieszczają pomidory na tzw.
              liście pomarańczowej, tzn. że można je jeśc w II etapie leczenia i jako
              pojedyńczy posiłek w ciągu dnia oraz niecodziennie stosowany. Wiekszość ludzi
              na terenie Polski znakomicie toleruje pomidory, które są u nas uprawiane w
              sposób w miarę naturalny. Zetknąłem się z naprawdę sporadycznymi wypadkami ich
              nietolerancji.
              Sprawa wygląda podobnie z chlebem żytnio-razowym. Osoby, u których występuje
              nietolerancja glutenu powinny całkowicie wyłączyć go z diety w I etapie
              leczenia. Amerykanie z góry wyłączają chleb w I etapie leczenia.
              • asiabed Re: Wąpliwości co do diety 19.11.05, 12:08
                Zastanawiam sie czy Amerykanie w ogole znaja smak pelnoziarnistego razowca na
                zakwasie?Jak myslicie?Czy u nich maki pelnoziarniste w ogole sa powszechnie
                dostepne - czy to tylko taki rarytas.
                Wiem od znajomych, ze jedzenie jest tam paskudne (od znajomych Polakow, i to nie
                jakichs wybrednych smakoszow, tylko normalnych zdrowych nieotylych ludzi).
                Ciezko tam dostac nawet porzadne - podobne w smaku do polskich - slodycze. No
                niestety nie mialam okazji zapytac jak wyglada sprawa chleba. Ale ponoc i mleko
                jest okropne. Z reszta - u nas tez staje sie polwi juz produktem, ktory winien
                byc zabroniony...

                p.s.
                znajomi mieszkaja w colorado springs.

            • oktisek Re: Wąpliwości co do diety 29.11.05, 14:37
              asiabed napisała:
              > Ale wiecie co mysle, zywienie i przygotowanie posilkow nie powinno kojarzyc
              sie...ciach.. pod wzgledem odzywczym...)<
              Jakkolwiek rozumiem Twój punkt widzenia (wygoda by nie powiedzieć wygodnictwo)
              to absolutnie zgodzić się z nim nie mogę bo :
              1. Wyobraź sobie jakąkolwiek restaurację, gdzie przygotowuje się posiłki bez
              planu (jadłospis) ważenia( cena, kaloryczność) kierując się tylko smakiem dań
              wg widzimisię najlepszego nawet kucharza. Nie wyobrażam sobie rozliczenia
              kuchni z restauratorem nie mówiąc o klientach ,którzy najpewniej zagłosują
              nogami.
              2.W każdym gospodarstwie domowym chodzi o to samo.Posiłki maja być smaczne,
              urozmaicone dające odpowiednią energię w postaci należnej ilości i jakości
              białek ,tłuszczy i węglowodanów, w zależności od wieku, potrzeb i możliwości
              finansowych . Sytuację utrudniają poszczególne minerały, witaminy ( sód wapń
              potas magnez itd) niezbędne dla dobrego funkcjonowania organizmu a których
              wchłanianie może być blokowane przez nieodpowiednie zestawienie. Takich
              posiłków nie przyrządzi się posługując się intuicją. Potrzebna jest duża wiedza
              z zakresu żywienia. Tą wiedzę na co dzień przekazują nam dietetycy w postaci
              przepisów i jadłospisów, książek kucharskich. Argumentację że przez stulecia
              jedliśmy i nie wiedzieliśmy co, można spuścić do kanału, gdyż współcześnie na
              skutek konsumpcji np. przetworzonej żywności mamy bardzo zakłócone potrzeby i
              smak. Widać to najlepiej obserwując śmietniki w poniedziałek ,pełne nie
              zjedzonej żywności (od chleba do mięs).
              3. Oczywistym dla mnie jest, że osoba chora, której lekarz zalecił określony
              sposób żywienia musi mierzyć, ważyć przebierać w pokarmach, które może jeść w
              zależności co jej organizm przyswaja .Powinna też prowadzić dziennik pokarmów
              zjedzonych by pokazać lekarzowi prowadzącemu jak się odżywia ,by ten mógł
              wprowadzić ewentualna korektę Tak niestety nie jest. Widzimy to obserwując
              coraz większą ilość grubasów na ulicach, a także czytając wypowiedzi
              dyskutantów na różnych forach ,którym obca jest jakakolwiek wiedza jak i
              dyscyplina żywieniowa.Pozdrowienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka