Dodaj do ulubionych

"Ania, nie Anna..."

03.01.12, 17:26
Przekład, w którym przeczytałam Anię z Zielonego Wzgórza po raz pierwszy i do którego jestem przywiązana jest autorstwa Katarzyny Jakubiak. Ania nie chce być w nim nazywana Anną. Nie wiecie czy w większości tłumaczeń właśnie tak wybrnięto z problemu pt. "Anne, but not Ann"? Jak się dowiedziałam, że u Bernsteinowej Ania nie chciała być nazywana ANDZIĄ, to byłam co najmniej zdumiona. Pewnie, że pierwsza tłumaczka żyła w trochę innych czasach, ale wtedy o tym nie wiedziałam i byłam zdumiona, jak komukolwiek mogłoby w ogóle wpaść do głowy, by imię Anna automatycznie kojarzyć ze zdrobnieniem Andzia, o którego istnieniu wtedy w ogóle nie wiedziałam ;)
Obserwuj wątek
    • jadwiga1350 Re: "Ania, nie Anna..." 03.01.12, 19:16
      by imię Ann
      > a automatycznie kojarzyć ze zdrobnieniem Andzia

      Może i tak było. Przypomina się mi Moralność pani Dulskiej:" Ty teraz narzeczona Zbyszka, Ty nie jesteś Hanka tylko Andzia".
      I to Andzia ruszała kwiatek, nie Ania.
      • ciotka_paszczaka Re: "Ania, nie Anna..." 05.01.12, 10:54
        I to Andzia ruszała kwiatek, nie Ania.
        Dokładnie tak ! Andzia było jak najbardziej TYPOWYM zdrobnieniem od Anny jeszcze nie tak bardzo dawno temu-nawet mnie tak nazywano (fakt, ze w zartach!) jak byłam małym dzieckiem,
        i coś tam narozrabiałam. (z kwiatkami nie miałam dużo do czynienia, ale ...dzieci są dziećmi...)
        Nie masz się więc czemu dziwić.
        A że język się zmienia -coż to zupełnie naturalny proces.
        • nessie-jp Re: "Ania, nie Anna..." 10.01.12, 20:44
          A bo pisownia tej Andzi jest obrzydliwa.

          Ańcia to Ańcia, i już :P

          Notabene, Anja Rubik chyba próbuje wskrzesić modę na Andzię, no bo jakże inaczej anglojęzyczni mieliby wymówić tak zapisane imię?
          • sta-fraszka Re: "Ania, nie Anna..." 24.01.12, 03:51
            nessie-jp napisała:


            > Notabene, Anja Rubik chyba próbuje wskrzesić modę na Andzię, no bo jakże inacze
            > j anglojęzyczni mieliby wymówić tak zapisane imię?

            Anja, podobnie jak Sonja (w ten sam desen co San Jose nie jest wymawiane "san dzosi")
            Jako ze Ania jest czesto wymawiane jako "anaja"
            • nessie-jp Re: "Ania, nie Anna..." 25.01.12, 23:57
              > Anja, podobnie jak Sonja (w ten sam desen co San Jose nie jest wymawiane "san d
              > zosi")

              Znaczy AnHa i SonHa? Tak jak San Hose?



              • sta-fraszka Re: "Ania, nie Anna..." 28.01.12, 23:05
                Nie, Anja i Sonja
                Chodzilo mi o to, ze "j" w jezyku angielskim nie koniecznie musi byc wymiawiane jak "dz", zwlaszcza w nazwach wlasnych.

                Wiec J w Sonji i Anji, H w San Jose.

                Wiele chyba zalezy od pochodzenia danego slowa.
                I preferencji wlasciciela.

                Moze wyglad "Anya" sie jej nie podobal (mnie tez sie nie podoba), wiec sie podpisuje Anja.
                Ja sie podpisuje Ania, wiec czesto gesto jestem nazywana "Anaja"
                • nessie-jp Re: "Ania, nie Anna..." 31.01.12, 16:40
                  > Moze wyglad "Anya" sie jej nie podobal (mnie tez sie nie podoba), wiec sie podp
                  > isuje Anja.

                  Moim zdaniem jest po prostu potwornie pretensjonalna i zwykła przaśna Ania to było nie to, za mało na taką sławę :P

                  Wiem przecież, że Anja chce być wymawiana Anya, nabijam się z takiej udziwnionej pisowni dlatego właśnie, że to jest szalenie pretensjonalne, tak jak te wszystkie Suzi, Meri, Lotti itp.
                  • slotna Re: "Ania, nie Anna..." 31.01.12, 18:28
                    Ona od dziecinstwa mieszkala za granica, pozniej na troche wrocila do Polski, znow wyjechala bedac nastolatka - nie wiem, kiedy zaczela sie tak pisac, ale przypuszczam, ze wczesnie, moze za czyjas rada? Pretensjonalna to jest Violetta Villas (ale pasowalo to do niej), Anja czy Yurek sa imo spoko, praktyczne. I w ogole kazdy moze sie nazywac jak tylko chce, panno Nessie :P
                    • nessie-jp Re: "Ania, nie Anna..." 01.02.12, 05:38
                      > Ona od dziecinstwa mieszkala za granica, pozniej na troche wrocila do Polski, z
                      > now wyjechala bedac nastolatka - nie wiem, kiedy zaczela sie tak pisac,

                      Ale przecież ta pisownia jest pretensjonalna w każdym języku. I po polsku, bo po polsku "n" się zmiękcza, i po angielsku, bo ja wiem, może po niemiecku nie? Każda Suzi, JeSika i Mandi pewnie gryzą paluchy ze złości, że im nie przyszło do głowy to J!


                      > Anja czy Yurek sa imo spoko, praktyczne.

                      Jeśli ten Yourek rzeczywiście wychowuje się za granicą i w ten sposób dba o poprawną wymowę imienia
                      • sta-fraszka Re: "Ania, nie Anna..." 01.02.12, 06:40
                        nessie-jp napisała:

                        > Ale przecież ta pisownia jest pretensjonalna w każdym języku. I po polsku, bo p
                        > o polsku "n" się zmiękcza, i po angielsku, bo ja wiem, może po niemiecku nie? K
                        > ażda Suzi, JeSika i Mandi pewnie gryzą paluchy ze złości, że im nie przyszło do
                        > głowy to J!


                        No ale na choinke Suzy, Jessice i Mandi "j"

                        Krolowa norweska Sonja pisze sie przez "j" i specjalnie pretensji nie widac.
                        Mowie ci, ze Rubik miala dosyc bycia Anaja, tak po prostu i po ludzki.

                        Ja na przyklad (pretensjonalnei lub nie) nienawidze sposobu, w jaki anglosasi wymawiaja "Anna", gubiac podwojne "n" albo robiac z imienia ananas po francusku.
                        Wiec sie podpisuje Ania (i poprawiam te anaje niesczesne, jednoczesnie wyjasniajac ze dla Polaka Ania jest oczywistym zdrobnieniem Anny, jak Bill jest prawie oczywistym Williama).

                        Czuje sie Ania tak. An-na ewentualnie, ale nie Ana i na pewno nie Ananasem w obcym jezyku.
                        Moglam sie na forumie nazwac stafraszka, bez myslnika. Tez w sumie pretensjonalny ten myslnik taki, jak podwojne nazwisko prawie, co nie?
                      • slotna Re: "Ania, nie Anna..." 01.02.12, 10:13
                        > Ale przecież ta pisownia jest pretensjonalna w każdym języku. I po polsku, bo p
                        > o polsku "n" się zmiękcza, i po angielsku, bo ja wiem, może po niemiecku nie? K
                        > ażda Suzi, JeSika i Mandi pewnie gryzą paluchy ze złości, że im nie przyszło do
                        > głowy to J!

                        Nie sadze, zeby komus z krajow anglosaskich jakakolwiek pisownia wydala sie akurat pretensjonalna. Inna - ok, ale tyle. Tak mam np. z moim imieniem - w obecnej pracy dostalam identyfikator z pisownia angielska, bo komus, kto go zamawialam, nie przyszlo do glowy, ze moge sie pisac, jak pisze. Nikt nie wydziwial, ze mi sie nie spodobalo ;)

                        > Jeśli ten Yourek rzeczywiście wychowuje się za granicą i w ten sposób dba o pop
                        > rawną wymowę imienia
                  • sta-fraszka Re: "Ania, nie Anna..." 01.02.12, 01:09
                    mowie ci, dosyc miala tlumaczenia, ze "ania" nie wymawia sie "ANAJA"
                    • retro-story Re: "Ania, nie Anna..." 01.02.12, 10:48
                      Mieszkam w Anglii, mam kilka kolezanek-Polek o imieniu Ania - nigdy nie slyszalam, zeby ktoras z nich tubylcy nazywali "Anaja", nawet gdy widza to imie po raz pierwszy... Ale to tak na marginesie.
                      • sta-fraszka Re: "Ania, nie Anna..." 01.02.12, 14:27
                        Ja mieszkam w miejscu, gdzie przez wiele lat imigrantow z innych krajow niz Irlandia, Szkocja i Chiny praktycznie nie bylo.
                        Jestem pierwsza "Ania" pisana w ten sposob, ktora wiele osob widzi. Nawet panie w punkcie krwiodawstwa maja w nawiasie przy imieniu napisana "pron. on-ya" :) Dla niektorych wymowa jest oczywista, dla innych nie.
                        Mialam w klasie w zeszlym semestrze studentke o imieniu Kelia (kilaja), ktora przez pierwszy miesiac chyba tytulowalam "Kilia" az wpadlam na to, by sie moze zapytac jak ONA to imie wymawia.


                        Mnie chodzi tylko o to, ze Anja Rubik mogla miec najrozniejsze powody, by pisac sie tak, jak pisze (chocby fakt, ze jej sie taki wyglad wlasnego imienia podoba, moze w agencji byla juz jakas Ania Rubik i agent jej zaproponowal odroznienie sie w taki wlasnie sposob itd.).
                        • nessie-jp Re: "Ania, nie Anna..." 01.02.12, 20:48
                          No i widzicie, wyszło, że temat zapisu imienia jest nadal niesłychanie żywy i Ania Shirley bynajmniej nie była odosobniona w poczuciu, że jej imię ma być pisane tak jak ona chce, bo inaczej jej się nie podoba :)

                          • szafrannowa Re: "Ania, nie Anna..." 01.02.12, 21:27
                            a tak a ogole to zaczelam Anie majac jakies 8 lat i dopiero po latach dowiedzialam sie ze wcale nie czyta sie "szirlej, blyte, pje" ;) bylam w ciezkim szoku;)
                            potem poprawilam sie i czytalam juz "blajt, paj"
                            ale Ania na zawsze pozostanie dla mnie "szirlej" tak samo Walt jest zawsze "disnej" (chociaz wiem ze powinno sie wymawiac mniej wiecej w stylu szerli, dyzni), jakos nie moge sie odzwyczaic i pozostane przy takiej interpretacji bo zawsze mysle o nich w ten wlasnie sposob,

                            z imionami jest ciekawie, bo to samo imie w zaleznosci od osoby ma dla mnie rozne odcienie,
                            np. Kurt
                            tylko i wylacznie KURT Cobain, ale juz taki Russell jest dla mnieod zawsze KERT

                            Anja mnie wcale nie dziwi ;)
                            • sta-fraszka Re: "Ania, nie Anna..." 08.02.12, 03:36
                              Ha! Ja do dzis, wiedzac lepiej mam ANIE Z AVONELA a nie zadnego ejvenli :)
                              W ogole babci nie uwierzylam, jak mi mowila, ze sie nie mowi "avonela" ino "Avenli" :)
                              • szafrannowa Re: "Ania, nie Anna..." 08.02.12, 09:46
                                ja to zawsze czytalam avonLEA (cos jak w mea culpa, chyba na zasadzie skojarzenia z lacina) ale pozniej sie przestawilam ;)
                          • sta-fraszka Re: "Ania, nie Anna..." 08.02.12, 03:33
                            No oczywiscie, ze jest zywy. Ja ja zawsze bardzo rozumialam z ta Andzia :)
        • jadwiga1350 Re: "Ania, nie Anna..." 30.06.12, 22:16
          W dawnej literaturze chyba w ogóle nie występuje zdrobnienie Ania. Borzobohata-Kraśnieńska jest Anusią/Anulą, Niechcicówna Anką albo Aneczką, narzeczona Karola Borowieckiego to także Anka.
    • herbarium-1 Re: "Ania, nie Anna..." 26.01.12, 09:13

      A jaka jest właściwie różnica w wymowie między Anne i Ann?
      • yo-a-ko Re: "Ania, nie Anna..." 26.01.12, 22:20
        Z tego, co mi wiadomo, wic jest taki, że nie ma żadnej.
        Prośbę Ani można przyrównać do prośby jakiejś hipotetycznej pani Żórawskiej, która prosi kogoś, by ten - zwracając się do niej - określał ją jako "panią ŻÓrawską" a nie ŻUrawską".
      • yo-a-ko cd 26.01.12, 22:22
        ...czyli w wymowie różnicy nie ma żadnej, jest natomiast w tym, jaką formę ma na myśli ten, który się zwraca :-)
        • sta-fraszka Re: cd 28.01.12, 23:06
          Hm.
          Nie wiem czy nie ma roznicy w wymowie. Znaczy zalezy gdzie.

          Tu, gdzie jestem wyraznie slychac "Ann" z "A" i "Anne" z tym dzwiekiem ktory w fonetycznym zapisie wyglada jak "ae" laczone.
          • sowca Re: cd 28.01.12, 23:30
            Nie znam się, ale wydaje mi się, że jest maleńka różnica słyszalna między Anne a Ann, tak jak mówi Sta - fraszka.

            Co do Anji, Sonji i San Jose, to chyba przykład nienajlepszy, "Jose" jest słowem hiszpańskim i w związku z tym czyta się właśnie "Hose".
            • sta-fraszka Re: cd 29.01.12, 02:46
              No dobry przyklad bo pokazuje, ze "j" po angielsku nie zawsze musi byc "dz".
              Wiec ANJA nie musi byc ta straszna ANDZIA ino moze byc An(i)ja.

              Joaquim Phoenix wymawia sie WAA-keen, tez przez "j".

              Tak jak champagne po angielsku nie czyta sie przeciez przez "cz" ino przez "sz" a "chemistry" przez "k" - od pochodzenia slowa duzo zalezy jesli chodzi o wymowe w angielskim.

              (Jedyny poza Anja rubik przyklad jaki znam to moja znajoma Sonja pisana przez "j" ktora wszyscy przez to "j" wymawiaja)
              • sowca Re: cd 30.01.12, 23:07
                No właśnie zły, bo to nie jest angielskie słowo :P Więc nie jest żadnym argumentem w dyskusji, że po angielsku nie zawsze się czyta "j" jak "dż", skoro jest to słowo z języka hiszpańskiego.

                Ale rozumiem, o co chodzi :p
                • sta-fraszka Re: cd 31.01.12, 01:35
                  No wlasnie z tego powodu bardzo dobry przyklad (bede przykladu wlasnom piersiom bronic prawda) bo ANJA jest rowniez slowem nieangielskim i jako takie nie musi byc czytane jako andzia.
                  :)
                  • sowca Re: cd 31.01.12, 23:21
                    Teraz kapuję ^^ Sprzeciwiałam się tylko zwrotowi, że PO ANGIELSKU nie zawsze "j" czyta jako "dż" :p Słowa nieangielskie natomiast czyta się zgodnie z wymową języka, z którego pochodzą, czyli "Hose" i "Anja" ;)
                    Swoją drogą
                    • croyance Re: cd 02.03.12, 15:09
                      Po internecie krazy historia (nie wiem, czy prawdziwa) matki, ktora nazwala swoja corke:
                      Le-a
                      i wymagala, zeby wymawiac je 'Ledasha', bo 'the dash ain't no silent' ;-D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka