Dodaj do ulubionych

biurowy niechluj

09.04.09, 10:55
Witam wszystkich :) Z zainteresowaniem przeczytałam większość
wątków i niestety stwierdzam, że mam bardzo podobne problemy jeśli
chodzi o moją pracę. Może więc będziecie mogły mi pomóc w jednej
dość delikatnej kwestii.
Biuro w którym pracuję liczy łącznie około 15 pracowników. Z racji
mojego stanowiska jestem odpowiedzialna również za bieżący porządek
w firmie (np. mycie ekspresu do kawy, mycie filiżanek po kawie
(zarząd i goście), uzupełnianie papieru toaletowego i tym podobne
drobne czynności. "Grubszymi" sprawami zajmuje się pani, któa
przychodzi 3 razy w tygodniu).
A teraz do rzeczy: jedna osoba - starsza kobieta, szanowany, dobry
i wieloletni pracownik to straszny niechluj. Po wyjściu z toalety,
zdarza jej się nie spuszczać wody, często muszla jest
wręcz "obsrana" (przepraszam za określenie, ale inaczej tego nie
potrafię nazwać z racji emocji, które we mnie to wywołuje), o
zapachu nie wspomnę (mamy automatyczny odświeżacz, a dodatkowo w
każdej kabinie postawiłam też "ręczny"), zostawia skisłe mleko przy
ekspresie, a u niej w pokoju panuje okropny zaduch (smrodek, co tu
duzo mówić). Jest mi za nią wstyd przed gośćmi i zarządem!
Macie jakiś pomysł jak to rozwiązać? Myślałam o kartce w
stylu "zachowaj czystość" czy coś takiego. Ale czy to wypada?
Zaznaczam, że przy 15 osobach w biurze będzie wiadomo kto ją tam
zawiesił...
Obserwuj wątek
    • joalicja Re: biurowy niechluj 09.04.09, 11:05
      Bądź nie tylko taktowna, ale i asertywna. Przecie kobiecina utrudnia
      ci pracę. Na początek kartka o zachowaniu czystości wystarczy.
      Proponowała bym też wywietrzyć kobiecie pokój pod jej nieobecność. Na
      początek powinno wystarczyć. Niestety może się okazać, że to nie
      podziała. Niestety niektórzy ludzie zamiłowania do czystości nie
      wynoszą z domu. Wtedy chyba wzięłabym babkę na kawę/ herbatę w
      przerwie w pracy i porozmawiała z nią trochę o warunkach w
      pracy...Może to trafi. A jak nie, to rozmowa w 4 oczy, że wolałabyś,
      żeby bardziej dbała o porządek...
      • mysz.orek Re: biurowy niechluj 09.04.09, 12:08
        ja nie rozumiem czemu się przejmujesz tym , że w toalecie jest
        brudno?nie jestes babcią klozetową.Ze w jej pokoju śmierdzi, spoko
        jeje sprawa.niby dlaczego jest Ci wstyd z tego powodu?
        • lektorka Re: biurowy niechluj 09.04.09, 12:22
          A mnie też przeszkadza to, że inni po sobie nie sprzątają. Pracuję w
          międzynarodowej firmie i wydawałoby się, że ludzie są nauczeniu
          kultury. Jednak okazuje się, że wchodząc do toalety można napotkać
          wyżej opisane doznania. Mamy szczotki, mamy odświeżacze, mamy
          również kartkę na drzwiach. Wielu osobom wydaje się, że skoro w
          firmie jest pani do sprzątania to nie musi dbać o to, by wrzucić
          śmieci do kosza, a brudne naczynia do zmywarki.
          I wstydziłabym się tak samo za tego niechluja, bo każdy pracownik
          jest po części wizytówką firmy. Klient, który wszedłby do takiego
          pokoju mógłby zmienić zdanie na temat takiej firmy, w której zapach
          pracownika wywołuje mdłości.
          • ninkawu Re: biurowy niechluj 12.04.09, 21:50
            lektorka napisała:

            > I wstydziłabym się tak samo za tego niechluja, bo każdy pracownik
            > jest po części wizytówką firmy. Klient, który wszedłby do takiego
            > pokoju mógłby zmienić zdanie na temat takiej firmy, w której zapach
            > pracownika wywołuje mdłości.


            Dokładnie. Sposobów na niechluja jest całkiem sporo. A ogólnikowe kartki w stylu
            "zachowaj czystość" niczego nie zmienią, bo niechluj często nie wie że tak jest
            postrzegany. Kiedyś moja koleżanka powiesiła vis'a vis muszli kartkę z napisem
            "Sprawdź czy niczego w po sobie nie zostawiłaś". Pomogło. Notorycznie bowiem
            pływały wkładki higieniczne mimo że obok stoi specjalny kosz i pani która
            sprząta opróżnia go oczywiście codziennie.
            Ja kiedyś weszłam w układ z portierami i poprosiłam żeby otwierali okna w
            jednym z biur o 4-5 rano, nawet zimą;) Pomogło i panowie potem wietrzyli już sami.
            Natomiast za kogoś kto nie zmienia koszuli, bielizny, nie używa dezodorantów i
            generalnie nie dba o higienę nie mam zamiaru się wstydzić. Jak chce to niech
            śmierdzi. Gdybym musiała z kimś takim siedzieć w jednym biurze poszłabym do
            prezesa z prośbą o zamianę podając przyczynę i nie owijając w bawełnę. Mój v-ce
            pali jak smok, jak przyszłam tam do pracy to palił w swoim biurze. Teraz
            wychodzi, wytłumaczyłam że to nieeleganckie zwłaszcza jak przychodzi ktoś z
            zewnątrz. Skoro wszyscy palacze chodzą do palarni to on też może.
    • tezej Re: biurowy niechluj 14.04.09, 14:45
      Witam,
      rzeczywiście sprawa jest poważna. Może powiedz tej osobie - starszej kobiecie, szanowanemu pracownikowi, że jak nie przestanie po sobie sprzątać to będziesz zmuszona powiedzieć o tym szefowi, może się przestraszy ta „osoba”, przecież każdy boi się szefa. Nie możesz za każdym razem biegać i sprawdzać i upewniać się że ta „osoba” jest antyhigieniczna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka