Dodaj do ulubionych

jeśli relacja jest prawdziwa,

09.11.09, 18:38
to po co oni tam siedzieli ( domyślnie pierwszy i drugi dyżurny).

wiadomosci.wp.pl/kat,1019381,title,Pacjentka-zmarla-bo-lekarze-nie-zlecili-badan,wid,11672152,wiadomosc.html
ja rozumiem że peritonitis jest na dzień dobry niespecyficzne, ale przecież
gdyby zrobili głupie EKG, morfologię (w której na dzień dobry nie musiało być
leukocytozy), nawet zakładając że jonogram byłby w porzadku...Aspat,Alat i tak
dalej...

to o co tutaj chodzi? Czyżby nie zlecili badań olewając sprawę kompletnie? Jak
myślicie ?

Teoretycznie wyniki mogły by być idealne. Teoretycznie. Wszystko najłatwiej
oceniać post factum ,ale o co tutaj mogło chodzić ?
Obserwuj wątek
    • dr01 Re: jeśli relacja jest prawdziwa, 09.11.09, 19:35
      ja tam nie osądzam...
      mógł być nawał pacjentów i ta pacjentka "umknęła", dyżurny mógł mieć gorszy
      dzień albo być już po kilku dyżurach, mogło być wiele innych rzeczy i
      okoliczności, mogło nie być radiologa na dyżurze a potem szpital żeby się
      wybronić mówi, że był itd...
      albo to co piszą to tylko częsć prawdy...
      poza tym...

      kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień
    • kzet69 Re: jeśli relacja jest prawdziwa, 09.11.09, 20:33
      tyle samo z tego co i z tej opowieści o chuście zaszytej w jamie
      brzusznej a wydalonej przez odbyt
      bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,85677,7226762,Chusta_chirurgiczna_zaszyta_w_brzuchu.html

      a ogólnie to wynika tyle że szykuje się 10 % obnizka kontraktow
      szpitalnych i trzeba pod to przygotować grunt pzdr
      • loraphenus nigdy nie uwierzę w jedną rzecz... 09.11.09, 21:14
        że nawet najbardziej zmęczony i nieogarnięty lekarz nie zleca:

        a) morfologii
        b) biochemii
        c) nie zbada fizykalnie

        -----

        zakładając fatalny zbieg okoliczności -że omemtum majus okleiła perforację i nie
        było niczego, że leukocytozy nie było, że żadnych zmian w elektrolitach i
        biochemii oraz wzrostu hematokrytu nie było, że nie było niczego...

        po prostu nie uwierzę że nikt nic nie zrobił. W dzisiejszych czasach jest to
        niemożliwe.

        O radiologicznej ocenie się nie wypowiadam- widziałem kilka perforacji bez gazu
        pod kopułą przepony. A i wskażniki chemicznego zapalenia otrzewnej były
        niespecyficzne - CRP jednocyfrowe, tętno w normie, hematokryt nieznacznie
        podwyższony...

        Po prostu nie uwierzę w to, że było jak opisują.
        • jag_2002 Re: nigdy nie uwierzę w jedną rzecz... 09.11.09, 21:31
          ...Po wykonaniu rutynowych badań w kierunku zapalenia błony śluzowej żołądka...

          czyli jak dla mnie gastroskopii - jednym slowem relacja sie nie bardzo kupy trzyma
        • extorris Re: nigdy nie uwierzę w jedną rzecz... 09.11.09, 21:44
          umarla w domu

          pewnie sperforowala w domu
        • kzet69 Re: nigdy nie uwierzę w jedną rzecz... 09.11.09, 22:15
          lorafen nie ma się czym podniecać ten artykuł niczego nie zawiera
          poza mętnymi, nieścisłymi i na dodatek sprzecznymi informacjami.
    • practicant Nie jest. 09.11.09, 23:23
      Loraphen,spokojniej.To wyglada na calkiem zabawna historie...

      "Po wykonaniu rutynowych badań w kierunku zapalenia błony śluzowej żołądka,
      wieczorem chora została wypisana do domu."

      Rutynowe badania w kierunku zapalenia blony sluzowej zoladka to gastroskopia.To raz.

      Dwa-jak ktos zrobil gastroskopie,to tez mial sie nia kto zajac.

      "Nie zlecili także wykonania badania USG i RTG jamy brzusznej oraz
      przeprowadzenia konsultacji chirurgicznej."

      No PETu tez nie zlecili.USG g... by wykazalo,RTG MOGLO /ewentualnie,wcale
      niekoniecznie/ wykazac powietrze pod kopulami.No i co z tego-jezeli pacjentka
      byla wczesniej operowana,przykladowo...?Jedyne co by mialo sens,to konsultacja
      chirurgiczna.Mialoby,gdyby w szpitalu byl ostry dyzur chirurgiczny,czy chociaz
      dyzurny,konsultujacy chirurg-a czy byl,tego juz nie wiemy.

      W skrocie,mozna artykul strescic:
      "Pacjentka umarla,wiec trzeba powiesic dwoch konowalow,bo to pewnie przez
      nich".Ot,tak po prostu.Wszystko fajnie super,ale jak ktos zauwazyl powyzej-chyba
      faktycznie szykuje sie obciecie kontraktow o 10%...
    • aelithe Re: jeśli relacja jest prawdziwa, 10.11.09, 14:29
      lorafenus - perforacje żołądka w endoskopie widać - pozatym będzie ci uciekać powietrze z żołądka

      wniosek nie było objawów perforacji żołądka

      reszta nie ma żadnych danych medycznych
      wywiadu chorobowego, badania przedmiotowego oraz badań dodatkowych
      • andnow2 Czy pęknięcie wrzodu żołądka, 10.11.09, 14:38
        aelithe napisał:

        > lorafenus - perforacje żołądka w endoskopie widać - pozatym będzie
        > ci uciekać powietrze z żołądka
        >
        > wniosek nie było objawów perforacji żołądka


        to to samo, co perforacja żołądka?
        • extorris Re: Czy pęknięcie wrzodu żołądka, 10.11.09, 16:25
          poniewaz nie ma czegos takiego jak pekniecie wrzodu zoladka, to nie moze byc to samo
          • andnow2 Wygląda znów na problem komunikacyjny, 10.11.09, 17:10
            extorris napisał:

            > poniewaz nie ma czegos takiego jak pekniecie wrzodu zoladka, to
            > nie moze byc to samo

            spytam więc inaczej, czy perforacja żołądka oznacza dziurę w ścianie
            żołądka, co sugerowałoby potoczne rozumienie "perforacji"?

            Bo gdyby perforacja miała oznaczać dziurę w ścianie żołądka, to w
            artykule nie ma nigdzie mowy o dziurze w ścianie, czy też o
            pęknięciu ściany żołądka. W artykule jest mowa jedynie o pęknięciu
            wrzodu, co przynajmniej dla mnie laika oznaczałoby mniej więcej
            pęknięcie, rozlanie się jakiejś tam większej krosty, ale
            niekoniecznie przerwanie ściany żołądka na wylot.
            • aelithe Re: Wygląda znów na problem komunikacyjny, 10.11.09, 18:02
              perforacja to przerwanie ciągłości ściany przewodu pokarmowego ( lub innego - ale dla innych narządów użyłbym raczej innych terminów)
              owrzodzenie - wrzód to inaczej dziura ( w skórze, w błonie śluzowej żołądka jelita, pechęrza moczowego)
              dziura nie może się przedziurawić , więc pęknięcie dziury jest nielogiczne
              • andnow2 No właśnie, ciągłości ściany, a nie skóry/błony 10.11.09, 18:27
                aelithe napisał:

                > perforacja to przerwanie ciągłości ściany ...
                > owrzodzenie - wrzód to inaczej dziura ( w skórze, w błonie
                > śluzowej żołądka jelita, pechęrza moczowego)...


                Czy wrzodem jest też takie zebrane pod skórą świństwo, które rozlewa
                się, gdy skóra pęknie?

                W potocznym rozumieniu "pęknięcia wrzodu", to właśnie przerwanie się
                tej skóry pokrywającej to zgromadzone pod nią świństwo i rozlanie
                się tego świństwa byłoby "pęknięciem wrzodu", co wcale nie musi
                oznaczać od razu pęknięcia ściany.
                • aelithe Re: No właśnie, ciągłości ściany, a nie skóry/bło 10.11.09, 20:32
                  pęcherzyk wypełniony treścią ropną to krosta
                  wrzód to głeboki ubytek , w przypadku skóry przkeraczają skórę własciwą
              • extorris Re: Wygląda znów na problem komunikacyjny, 10.11.09, 18:49
                namieszales tak, ze trudno zrozumiec

                perforacja wrzodu oznacza, ze ubytek sciany zoladka, czy dwunastnicy (wrzod)
                poglebia sie i przebija ja "na wylot", co skutkuje zapaleniem otrzewnej
                • kzet69 Re: Wygląda znów na problem komunikacyjny, 10.11.09, 19:11
                  napiszę prosto dla pana Radcy : tak potocznie "pęknięcie wrzodu
                  żołądka" to to samo co "perforacja" dziękuję.
                  • andnow2 To jesteś w sporym konflikcie z extorris, 10.11.09, 20:01
                    kzet69 napisał:

                    > napiszę prosto dla pana Radcy : tak potocznie "pęknięcie wrzodu
                    > żołądka" to to samo co "perforacja" dziękuję.


                    bo on na to samo pytanie odpowiedział tak:

                    "poniewaz nie ma czegos takiego jak pekniecie wrzodu zoladka, to nie
                    moze byc to samo"

                    https://forum.gazeta.pl/forum/w,305,102743201,102789995,Re_Czy_pekniec
                    ie_wrzodu_zoladka_.html



                    i komu tu wierzyć?
                • andnow2 perforacja,to nie pęknięcie jednostronne,powierzch 10.11.09, 19:12
                  extorris napisał:

                  > perforacja wrzodu oznacza, ze ubytek sciany zoladka, czy
                  > dwunastnicy (wrzod)poglebia sie i przebija ja "na wylot", co
                  > skutkuje zapaleniem otrzewnej

                  Właśnie zwracam uwagę, że w relacji na wp.pl nie ma nigdzie mowy
                  o "perforacji wrzodu", ani o "perforacji ściany", tam w ogóle nie
                  użyto terminu "perforacja"; napisano jedynie o "pęknięciu wrzodu",
                  co może oznaczać wylanie się zgromadzonego "świństwa" do żołądka,
                  bez przebicia ściany na zewnątrz.
                  • extorris Re: perforacja,to nie pęknięcie jednostronne,powi 10.11.09, 19:15
                    ale z wrzodu nic sie nie wylewa, ani nie peka
                    nie ma tam tez zazwyczaj zadnego szczegolnego swinstwa poza niekiedy pewna
                    iloscia krwi

                    sadze, ze myslisz o ropniu
                    zle myslisz
                    • andnow2 może i myślę o ropniu, a co najgorsze, 10.11.09, 19:46
                      extorris napisał:

                      > ale z wrzodu nic sie nie wylewa, ani nie peka
                      > nie ma tam tez zazwyczaj zadnego szczegolnego swinstwa poza
                      > niekiedy pewnailoscia krwi
                      > sadze, ze myslisz o ropniu
                      > zle myslisz

                      to obawiam się, że nie tylko ja, ale i pewnie nie jeden dziennikarz,
                      a i nie jeden pacjent myli w takim razie ropnia z wrzodem i Bóg
                      jeden raczy wiedzieć z czym jeszcze.

                      No i wydaje mi się, że jeśli w takiej dyskusji, jak ta, a tym
                      bardziej w wywiadzie przeprowadzanym z pacjentem będziecie
                      oczekiwali, że pacjent będzie definiował swój problem terminami z
                      podręczników medycznych, to założenie to skazuje Was i niestety siłą
                      rzeczy również i pacjenta na spore problemy komunikacyjne.

                      Ja od moich klientów lekarzy nie oczekuję, n.p. rozróżnienia wyroku
                      od postanowienia, wystarczy mi zupełnie, gdy powiedzą, iż mają już
                      decyzję sądu i w jakiej sprawie. Gdybym obrażał się na klientów o
                      nieznajomość języka ustawy, to znaleźliby sobie pewnie innego
                      prawnika.
                      • kzet69 Re: może i myślę o ropniu, a co najgorsze, 10.11.09, 20:02
                        adnow "wrzód" żołądka jest ubytkiem w błonie śluzowej żołądka, jeśli
                        ten ybytek jest na tyle głęboki że obejmuje grubośc całej ściany to
                        się robi dziura na zewnątrz i mamy "perforację"
                        ps. nie wymagam od moichn pacjentów znajomosci terminów medycznych,
                        ale np. wymagam by wiedzieli jakie leki brali a nie "takie małe
                        żółte tabletki" albo "o taki słodki różowy syropek na C"

                        pzdr Prawniku
                        • aelithe Re: może i myślę o ropniu, a co najgorsze, 10.11.09, 20:36
                          ja się z tobą nie zgodzę częściowo nie zgodzę

                          pacjent nie musi znać terminologii medycznej - to fakt
                          ale dziennikarz piszący artykuł powinien zajrzeć do słownika polskiego i użyć włąsciwych słów.
                          • kzet69 Re: może i myślę o ropniu, a co najgorsze, 10.11.09, 20:42
                            wiesz aelithe dziennikarz to nawet powinien byc obiektywny,
                            "powinien" brzmi jak "prawie" czyli czynu wieeeelką różnicę pzdr
                            • aelithe Re: może i myślę o ropniu, a co najgorsze, 10.11.09, 22:32
                              w polskim prawie jest fajny termin
                              przy zachowaniu należytej staranności
                              do zachowania sraranności polskim dziennikarzom to dużo brakuje ; a neleżytej to termin z kosmosu
                        • andnow2 W międzyczasie poczytałem nieco, no i 10.11.09, 20:47
                          kzet69 napisał:

                          > adnow "wrzód" żołądka jest ubytkiem w błonie śluzowej żołądka,
                          > jeśli ten ybytek jest na tyle głęboki że obejmuje grubośc całej
                          > ściany to się robi dziura na zewnątrz i mamy "perforację"

                          pooglądałem trochę fotografii wrzodów żołądka, więc teraz już jestem
                          w stanie zrozumieć tę Twoją powyższą definicję wrzodu żołądka.

                          Oczywiście ja może niekiedy nieco przejaskrawiam, ale usiłuję
                          uzmysłowić kolegom lekarzom, że taki przeciętny pacjent, jak ja,
                          który dotychczas jedynie słyszał o czymś potrzebnym komuś, jak n.p.
                          ten przysłowiowy wrzód na "d", to bardziej wyobrażał sobie do czasu
                          dzisiejszej dyskusji wrzód raczej jako ciało obce "w" lub jeszcze
                          pewniej "na" organiźmie, aniżeli jako ubytek organizmu.
                          • andnow2 no i nie jestem językoznawcą, ale idę o zakład, 10.11.09, 21:35
                            że wrzodem w potocznym znaczeniu tego słowa, to jest raczej krosta
                            lub ropień na przysłowiowej "d", a nie ubytek pośladka, jakby chciał
                            kzet69.
                            • kzet69 Re: no i nie jestem językoznawcą, ale idę o zakła 10.11.09, 21:46
                              ubytek pośladka to jest nadżerka
                              drogi Prawniku
                              • andnow2 No popatrz! Cóż za popularne słowo,a ja nie znałem 10.11.09, 22:02
                                kzet69 napisał:

                                > ubytek pośladka to jest nadżerka
                                > drogi Prawniku

                                Teraz zawsze już będę mówił, że ten problem potrzebny jest nam, jak
                                nadżerka pośladka.
                              • aelithe Re: no i nie jestem językoznawcą, ale idę o zakła 10.11.09, 22:34
                                kzet
                                miedzy wrozodem na nadżerką jest równica głebokości :)
                                • kzet69 Re: no i nie jestem językoznawcą, ale idę o zakła 10.11.09, 23:21
                                  ja tłumaczę naszemu kochanemu Radcy....
                                • marcinoit Re: no i nie jestem językoznawcą, ale idę o zakła 11.11.09, 00:38
                                  od nadzerki juz blisko do odlezyny :) nie mieszajcie :) to przecie tylko prawnik jest ;)
                          • snajper55 Re: W międzyczasie poczytałem nieco, no i 10.11.09, 22:11
                            andnow2 napisał:

                            > pooglądałem trochę fotografii wrzodów żołądka, więc teraz już jestem
                            > w stanie zrozumieć tę Twoją powyższą definicję wrzodu żołądka.

                            A ja się zastanawiam jak lekarz ma przed operacją zrozumiale wytłumaczyć
                            pacjentowi metody leczenia perforacji żołądka, skoro Andnow, było nie było
                            inteligentny człowiek, musiał pooglądać trochę fotografii w sieci, aby jedynie
                            definicję wrzodu zrozumieć.

                            S.
                            • kzet69 Re: W międzyczasie poczytałem nieco, no i 10.11.09, 22:16
                              i trafiłeś w sedno drogi moderatorze 80% problemów komunikacji
                              lekarz-pacjent......
                            • andnow2 rada jest stosunkowo prosta 10.11.09, 22:21
                              snajper55 napisał:

                              > A ja się zastanawiam jak lekarz ma przed operacją zrozumiale
                              > wytłumaczyć pacjentowi metody leczenia perforacji żołądka, ...


                              zachęcać pacjentów do zadawania pytań na forum, a lekarzy do
                              udzielania prostych odpowiedzi, zamiast generować konflikty między
                              obu grupami.
                              • aelithe Re: rada jest stosunkowo prosta 10.11.09, 22:53
                                w sumie androw masz racje
                                czasem probleme jest komunikacja

                                w niemczech pacjent przed każdą procedurą pacjent dostaje broszurę z rysunkami na czym polega zabieg jakie są jego korzyści i konsekwecje - potem ma czas aby wyjaśnić pytania wątpliwości z lekarzem.
                                Uważam, że to bardzo dobry sposób na unikniecie szeregu problemów.
                                • snajper55 Re: rada jest stosunkowo prosta 10.11.09, 23:35
                                  aelithe napisał:

                                  > w sumie androw masz racje
                                  > czasem probleme jest komunikacja
                                  >
                                  > w niemczech pacjent przed każdą procedurą pacjent dostaje broszurę z rysunkami
                                  > na czym polega zabieg jakie są jego korzyści i konsekwecje - potem ma czas aby
                                  > wyjaśnić pytania wątpliwości z lekarzem.
                                  > Uważam, że to bardzo dobry sposób na unikniecie szeregu problemów.

                                  Pomysł rzeczywiście fajny. Gdy trudno jest wytłumaczyć, można narysować.
                                  Szczególnie, że żyjemy w cywilizacji obrazkowej. Do tego oszczędzający czas
                                  lekarzom, z których nie każdy ma zdolności pedagogiczne.

                                  S.
                                  • kzet69 Re: rada jest stosunkowo prosta 10.11.09, 23:42
                                    wszystko ok drogi moderatorze ale zrobił się OT gigant... spójrz na
                                    tytuł wątku

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka