Dodaj do ulubionych

communications skills

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.05, 12:56
80 % konfliktów na styku pacjent (rodzina)-lekarz spowodowana jest brakiem
umiejetnosci nawiazania kontaktu,zachowania "zimnej krwi" w rozmowie,
posługiwania się hermetycznym, niezrozumiałym dla ogółu jezykiem, słabo lub w
ogóle skrywanym zniecierpliwieniem. Problem zaczyna sie juz na studiach,
gdzie nie uczy się podstawowych technik porozumiewania tylko biofizyki. Efekt
łatwy do przewidzenia: dzikie, karczemne awantury w gabinetach, izbach
przyjęć i karetkach pogotowia. A potem posty rozżalonych matek w Internecie,
programy typu Interwencja w TV i sensacyjne artykuły w gazetach.
Pisze to swiezo po powrocie do dyzurki z Izby, gdzie kolejny raz dałem
się "wpuscic" w pyskówke z rodzina pacjentki. A mówili koledzy w pracy, że
najwazniejsze na dyzurze, to nie dać sie sprowokowac. A ja sie dałem.Byle do
rana.
Obserwuj wątek
    • Gość: anabel Re: communications skills IP: 80.146.176.* 04.12.05, 13:13
      bo niepotrzebnie wymagasz od wiekszosci pacjentow logicznego podejscia do
      rzeczywistosci. A poza tym pacjenci sa z gory podkreceni przez media, ze ich na
      pewno zle zalatwisz.
      • Gość: saddam Re: communications skills IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.05, 13:25
        "Proszę iść i pożegnać mamę póki ciepła" Tak powiedziała pani neurolog na
        oddziale o mojej babci. Gdyby to nie stało się w mojej rodzinie, to bym nie
        uwierzył w taki tekst z ust lekarza.
        • Gość: anabel Re: communications skills IP: 80.146.176.* 04.12.05, 15:48
          zalamka
        • swan_ganz Re: communications skills 04.12.05, 15:50
          za cholerę Ci nie wierzę Saddam. To jest niemożliwe by jakikolwiek lekarz
          odezwał się w ten sposób do pacjenta. Nawet takiego, którego nie widać już z
          pod nalepek "Uwaga - roszczeniowy".
          • snape82 Re: communications skills 04.12.05, 16:04
            swan_ganz napisał:

            > za cholerę Ci nie wierzę Saddam. To jest niemożliwe by jakikolwiek lekarz
            > odezwał się w ten sposób do pacjenta.

            Ale dlaczego? Są lekarze, którzy nie potrafią okazać współczucia dla pacjenta i
            jego rodziny. Ja osobiście od lekarza w odpowiedzi na pytanie "jakie leczenie
            proponuje mojemu tacie", usłyszałam "jakie leczenie??? teraz to tylko hospicjum
            i oby to nie trwało za długo".
            Pzdr
            • swan_ganz Re: communications skills 04.12.05, 16:11
              czym innym jest jest pewne znieczulenie na cierpienie innych, częściowa
              martwica empatii a czym innym prezentacja zwykłego chamstwa. Gdyby jakikolwiek
              lekarz - bez względu na rangę czy płeć - odezwał się tak w mojej obecność,
              dostałby po pysku. Bez względu na płynące z tego konsekwencje.
              • Gość: anonim DOSTALBY W PYSK?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.05, 19:31
                Lekarz dostalby w pysk? To ciekawe?
        • Gość: baba Re: communications skills IP: *.robbo.pl / *.robbo.pl 05.12.05, 19:41
          A moja teściowa (65 lat)usłyszła od lekarza: "Proszę pani,cmentarze też są dla
          ludzi". Wysokie ciśnienie,ktore miała, wzrosło jej jeszcze bardziej. Plakała
          przez kilka dni. Niestety już nie żyje, a byla dobrą kobietą.
          • Gość: MWM Re: communications skills IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.05, 00:24
            Jasnowidz jaki był cy cuś?
            • Gość: iza42 Re: communications skills IP: *.static.ihug.co.nz 08.12.05, 00:20
              Popieram , communication skills sa ogromnie wazne i zupelnie niedoceniane w
              polskiej sluzbie zdrowia. W krajach anglojezycznych ucza tego na studiach, moze
              czas aby zajac sie tym u nas ?
              • vacia Re: communications skills 08.12.05, 07:17
                To nie na temat co napiszę, ale chciałam Cię zachęcić do wejścia na nowo
                utworzone miesiąc temu prywatne forum pracowników ochrony zdrowia
                p.t. "Szlachetne Zdrowie"
                Wprawdzie aby na niego wejść (to Forum Ukryte) musisz być zalogowana i poprosić
                o zgodę prowadzącego -(poloznik-gin) ale to prosta procedura.
                Pozdrawiam.
                • conveyor Re: communications skills 08.12.05, 22:27
                  Przy okazji, jakie sa kryteria weryfikacji kandydatow na (pardon le mote) czlonka? Bo mnie zweryfikowano negatywnie, tzn. nie zostalem wciagniety na czlonka...
                  • vacia Re: communications skills 09.12.05, 07:26
                    conveyor napisał:

                    > Przy okazji, jakie sa kryteria weryfikacji kandydatow na (pardon le mote)
                    czlon
                    > ka? Bo mnie zweryfikowano negatywnie, tzn. nie zostalem wciagniety na
                    czlonka..

                    Nie zweryfikowano Cię negatywnie , możesz być tego pewien.
                    Admin( poloznik-gin) ma dużo zgłoszeń, jeszcze raz spróbuj , powołując się na
                    swój udział na FSZ.
                    Kryterium jest proste- dopuszcza się osoby znane z udzielania się na Forum
                    Służby Zdrowia.
                    Życzę powodzenia.
    • Gość: agi Re: communications skills IP: *.chello.pl 08.12.05, 13:57
      Właśnie wracam od lekarza i już podczas wizyty naszło mnie to samo
      spostrzeżenie:
      jeżeli nie 100 %, to przynajmniej 80% zachowania pacjenta i jego rodziny zależy
      od communication skills oraz od charakteru i osobowości pana / pani doktor.
      Są lekarze, u których wszystkie dzieci wyją w niebogłosy i tacy, od których
      wszystkie dzieci wychodzą uśmiechnięte. Są lekarze, do których przestałam
      chodzić, pomimo iż merytorycznie własciwie byli bez zarzutu, ponieważ uznałam,
      że oprócz zdrowia fizycznego, nerwy i zdrowie psychiczne też są coś warte.
      Jeżeli lekarz nie odzywa się do pacjenta, traktuje go jak intruza, nie
      informuje go o tym, co zamierza z nim zrobić, jakie badania i zabiegi zamierza
      wykonać i w jakim celu, nie informuje o diagnozie o możliwości dokonania wyboru
      sposobu leczenia, znieczulenia, to pacjent zaczyna się czuć zlekceważony,
      sponiewierany i zaczyna w nim narastać agresja. Agresja i nerwowość narasta
      również wtedy, gdy pacjent podczas badania wyczuwa nerwowość, zniecierpliwienie
      i agresję u lekarza, zarówno w jego głosie, jak i w ruchach. Pacjent
      najczęsciej jest zestresowany faktem znalezienia się w gabinecie w towarzystwie
      jakichś dziwnych narzędzi, a jeszcze na dodatek, gdy badający / zabiegowiec
      zamiast uspokoić pacjenta, ewentualnie uśmiechnąć się / informacja dla lekarzy:
      to naprawdę nie boli/, pocieszyć go, zaczyna krzyczeć, co sprawia, iż pacjent
      denerwuje się jeszcze bardziej, zaczyna obchodzić się z badanymi częściami
      ciała nerwowymi, szarpanymi ruchami, nie zważając na to, czy sprawiają ból
      człowiekowi, czy też nie. Moim zdaniem uzasadnione byłyby na studiach
      medycznych 5 - letnie zajęcia z psychologii.
      Akurat udało mi się trafić do ośrodka, gdzie pacjentów traktuje się, jak ludzi,
      którzy mają imiona i w ten sposób zwraca się do nich personel, gdzie wszyscy sa
      mili, uśmiechnięci, ciepli, spokojni i cierpliwi: od pani rejestratorki,
      poprzez panie pielęgniarki, techników i lekarzy. I to wszystko nie prywatnie,
      tylko w ramach kontraktu z NFZ.
      A jednak można !
      • wisienka36 Re: communications skills 08.12.05, 14:14
        Fajnie to napisałaś Agi, ale powiedz jeszcze co z pacjentami, którzy przychodzą
        np. na dyżur, lekarza w ogóle nie znają, a od drzwi juz krzyczą, awanturuja
        się, przychodzą najczęściej w jakichś bzdurnych sprawach, nie są chorz i wcale
        nie wymagają nagłej pomocy? Nie potrzebuję psychologii, żeby wiedzieć jak z
        nimi rozmawiać, może już przeszłam psychologie życiową, ale to nie zmienia
        faktu, że po ich wyjściu ręce mi się trzęsą, głos drży i nie bardzo nadaję się
        dalej do pracy. A w kolejce czekaja naprawdę chorzy ludzie. Może by tych
        pacjentów wysłać na jakieś psychologiczne studia?
        • Gość: agi Re: communications skills IP: *.chello.pl 08.12.05, 14:57
          Oczywiście, prawda jest iż chodzą po tej ziemi wieczni pieniacze oraz wieczni
          malkontenci. Ludzie, którym można przychylić nieba, a oni i tak będą
          niezadowoleni; takich ludzi spotyka sie wszędzie: w szpitalu, kancelarii,
          urzędzie, sklepie itd. Jedyna rada, wierz mi, bo też mam takich na stanie - nie
          przejmować się, po prostu nie słuchać, nie brać tego do siebie; jak najszybciej
          ich załatwić - zbadać, wypisać recepty i wysłać do domu, nie kłócić się
          przytakiwać - powinno ich to uspokoić; możesz im podać jakieś środki
          uspokajające; w przypadku tych agresywnych - po rozeznaniu powodu - wezwać
          policję, ochronę szpitala. Musiałabyś opisać mi dokładnie sytuację, żebym mogła
          Ci coś konkretnego poradzić. Jakoś nie mogę uwierzyć w to, że pacjent może tak
          po prostu wejść do gabinetu i od razu awanturować się bez powodu.
          Chociaż, z drugiej strony, zdarzyło mi się, że wchodziłam do gabinetu i od razu
          wrzeszczano na mnie bez zdania racji; zanim jeszcze zdążyłam się odezwać.
          • wisienka36 Re: communications skills 08.12.05, 15:12
            Ja wiem jak z nimi postępować, to nie jest problem. Problemem jest raczej to,
            że po latach pracy nadal biorę wszystko do siebie. A tych ludzi jest coraz
            więcej. Trzeba poprostu zrazygnować z dyżurów. Może pacjenci wtedy docenią
            lekarzy, jak zaczną ich leczyć sami 80-latkowie :))
            • Gość: Ruda Re: communications skills IP: *.aster.pl 08.12.05, 15:47
              Zgadzam się z Toba wisienko. Pacjenci robią się coraz bardziej roszczeniowi.
              Wychodza z założenia, że im należy się wszystko, chociaż często nie za bardzo
              wiedzą co tak dokładnie. Czasem odechciewa sie pracować w takich warunkach.

              Pzdr
              • Gość: agi Re: communications skills IP: *.chello.pl 08.12.05, 16:22
                Wytłumaczcie mi i opiszcie, w jaki sposób to się odbywa - ta roszczeniowość bez
                zdania racji ? Nigdy w życiu nie widziałam czegoś takiego, o czym piszecie:
                pacjent tak po prostu wchodzi do lekarza i od razu wrzeszczy ? Bez powodu ? Nie
                może mi sie to pomieścić w głowie.
                • malkontent_jeden Re: communications skills 08.12.05, 19:48
                  Bakterie i wirusy tez przez wiele lat nie miescily sie ludziom w glowach, nie
                  przeszkadzalo im to w istnieniu.
                  Posiedz kiedys jedna, druga noc w kaciku w Izbie Przyjec, to sie przekonasz ze
                  wiele niemozliwych rzeczy sie jednak dzieje.
      • gtelega Re: communications skills 08.12.05, 15:54
        Zajecia z psychologii sa. Sa tez zajecia z etyki i filozofii. Problem jest by
        przetlumaczyc wiedze na zachowanie.

        To co sluzy wzmacnianiu jednych zachowan i zmniejszaniu innych jest system
        nagradzania. Dla wiekszosci Polskich lekarzy pacjent w gabinecie to tylko
        wiecej pracy i zadna roznica w zarobkach. Dlatego system nagradza zachowania
        ktore zmniejszja czas spedzony z pacjentem i ilosc pacjentow. Jezeli agi nie
        pojdzie do lekarza, nikt z tego powodu nie bedzie plakal.

        Nawet prywatne gabinety przy obecnych stawkach nastawiaja sie bardziej na ilosc
        niz na jakosc. Tam gdzie jest wolny rynek mozna prowadzic badania, by
        odpowiedziec na pytanie: kiedy lekarze zaczynaja preferowac jakosc ponad ilosc.
        W USA granica przebiega okolo $200 za wizyte i to tylko wtedy gdy nie ma
        deficytu lekarzy w danej specjalnosci.
        • vacia Re: communications skills 08.12.05, 19:41
          gtelega napisał:

          > Zajecia z psychologii sa. Sa tez zajecia z etyki i filozofii. Problem jest by
          > przetlumaczyc wiedze na zachowanie.

          To jest zawsze problem aby wiedzę teoretyczną z etyki wprowadzić w życie.
          Czy za pieniądze to jest możliwe - wątpię.



          • Gość: iza42 Re: communications skills IP: *.adsl.paradise.net.nz 09.12.05, 00:47
            Ja rowniez nie uwazam ,ze pieniadze maja wiele tu do rzeczy. Niepotrzebne sa
            rowniez doglebne studia psychologiczne. Chodzi miedzy innymi o umiejetnosc
            sluchania , empatii,
            wlasciwego komunikowania pacjentowi jaka jest diagnosa oraz negocjowanie takiego
            sposobu leczenia gdzie pacjent czuje sie wspoluczestnikiem .
            Oczywiscie wazna jest kultura i odpowiedni dobor slow aby byc zrozumianym.
            Tego naprawde mozna nauczyc sie w miare szybko i to bardzo pomaga obu stronom.
            • Gość: optymistka Re: communications skills IP: *.katowice.pik-net.pl 09.12.05, 09:40
              A ja myślę, że Telega ma trochę racji. Oczywiście bardzo ważne są: empatia,
              kultura, umiejętność słuchania itp. Ale nie lekceważyłabym całkiem kwestii
              finansowych. Myślę, że pieniądze mają tu trochę do rzeczy. Wiadomo od dawna, że
              najlepszą formą motywowania pracownika (każdego pracownika), jest odpowiednie
              wynagrodzenie (odpowiednie tzn. adekwatne do wiedzy, umiejętności,
              doświadczenia, odpowiedzialności). Gdy pracownik czuje się niedoceniany to
              prędzej czy później pojawi się rozgoryczenie, frustracja, żal i inne negatywne
              uczucia, a to może mieć przełożenie na relację lekarz - pacjent. Ponadto brak
              czasu dla pacjenta, zmęczenie - to wszystko też ma znaczenie dla tej relacji a
              przecież to także wiąże się z marnymi zarobkami. Zgadzam się z Telegą, że
              system wynagradzania służy wzmacnianiu jednych zachowań i zmniejszaniu innych.
              Oczywiscie dotyczy to nie tylko lekarzy.
              • Gość: iza42 Re: communications skills IP: *.adsl.paradise.net.nz 09.12.05, 23:43
                Zgadzam sie ,ze brak czasu dla pacjenta i przemeczenie jest potezna bariera. Na
                ogol jest tak,ze lekarz w praktyce prywatnej ma wiecej czasu dla pacjeta i jest
                bardziej zrelaksowany i wiecej zainteresowany jego/jej probemami bo jest to w
                jego finansowym interesie. Z tego powodu wiekszosc lekarzy w prywatnej praktyce
                dba o dobre relacje z pacjentami.
                Tak wiec dla takiego lekarza nauka communication skills nie jest priorytetem.
                Ale co z tym zapracowanym , przemeczonym lekarzem pracujacym na pasntwowej
                posadzie? To wlasnie tutaj dobre communication skills moga zrobic prawdziwa
                roznice i poprawic zadowolenie pacjenta z ulsug , zmniejeszyc poziom
                rozgoryczenia i frustracji lekarza . To wlasnie tacy lekarze - pracujacy pod
                presja czasu i wysokich oczekiwan pacjentow potrzebuja tych umiejetnosci
                najwiecej. Po nauczeniu sie tego wchodzi to w krew i staje sie to druga natura
                niezaleznie od tego za ile pracujesz .
        • Gość: bajer Re: communications skills IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 20:18
          nie zawracaj doopy z tą swoją ameryką.
          200USD mielibyśmy płacić krajowym konowałom za jedną wizytę? Za taką fuszerkę
          jak teraz odwalają?.
          Powieś się wraz z takimi radami.
          Mają być grzeczni bo tak robią ludzie cywilizowani. Normalni ludzie kulturę z
          domu rodziców wyniesili i nie odczuwają potrzeby wywnętrzania swoich kłopotów
          na forum A jak się nie podoba to wypie..ć
          • malkontent_jeden Re: communications skills 08.12.05, 20:46
            uhu, kórtólarny siem obezwoł... antynka z beretó ci otpadła ziomal... i wata z
            fófajki wyłazi
            • pszczolaasia Re: communications skills 08.12.05, 20:50
              widze Malki, że ty dziś porządki robisz tutaj:-)))) witam po przerwie :-)))
              masz już jave czy nie?????:DDDD
              • malkontent_jeden Re: communications skills 08.12.05, 21:02
                Witaj pszczolko, porzadki to duze slowo:)
                Javy nie mam, niestety.
                • pszczolaasia Re: communications skills 08.12.05, 21:27
                  nie bądź taki skromny:-)) widzę, ze walczysz, a to już dużo:-)) pozdrófki:-)
          • vacia Re: communications skills 09.12.05, 06:59
            Gość portalu: bajer napisał(a):

            >> Mają być grzeczni bo tak robią ludzie cywilizowani.

            Dlaczego Ty , który pouczasz innych sam nie jesteś uprzejmy?
            Od GTelegi mógłbyś się nauczyć grzeczności i kultury dyskusji.
      • Gość: f_t Re: communications skills IP: 62.121.129.* 09.12.05, 10:12
        No właśnie - można. Ale czy aby na pewno dzięki temu, że w tym Twoim ośrodku
        wszyscy przeszli 5-letni kurs psychologii?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka