Gość: schizo
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
22.12.05, 17:11
Historia ma sie tak. Wyjechalem z kraju 30 lat temu i spedzilem na emigracji.
Zblizajac sie do wieku emerytalnego chcialem wrocic do kraju i spedzic w
spokoju reszte zycia. Wrocilem 3 lata temu, mieszkam w domku, urzadzony ogrod
samochod. Przez te ostatnie 3 lata cierpie. Cierpie kiedy musze udac sie do
urzedu gdzie przyglupawy i niekompetentny a do tego chamski urzednik mnie
obsluguje i plecie bzdury, cierpie kiedy wodociagi, energetyka poczta mnie
naciaga, kazdy techniczyna ktorego wezwie probuje mnie oszukac. W ruchu
drogowym nieprawdopodobne chamstwo. Sasiedzi? Jeden brudas i niechluj(ciagle
w gumowych butach a wasami przykrywa brak przedniego uzebienia)z drugiej
strony "cwaniaczka"dorabiajaca w red district w Amsterdam. Odkrecaja liczniki
(do tylu) na wode i prad, kupuja anteny tv w komisach aby nie placic
abonamentu, handluja kradzionymi z budow materialami, dokradaja paliwo,
prowadza rozne biznesiki oczywiscie na czarno. Nie mowie tutaj o ludziach
biedy. Patrze na ten kraj i to spoleczenstwo jak na zoo, gdzie zadne prawo
nie obowiazuje, zaden honor czy etyka nie pracuje.Czy ja potrzebuje
psychiatry czy to "jest wlasnie Polska".