Dodaj do ulubionych

Informacja dla ubezpieczonych

10.03.07, 01:47
Gdzieś w Polsce.

Sobotni wieczór, godzina po 22.00.
Pacjent lat pięćdziesiąt kilka, choruje na padaczkę na tle alkoholizmu. Na
rencie (z tego powodu). Leków nie zażywa, za to często się upija. Tym razem w
stanie upojenia raczył spaść ze schodów.
Pogotowie (karetka "R" - pacjent nieprzytomny). Transport do szpitala. Pacjent
bez logicznego kontaktu.
Rtg głowy, kręgosłupa C. Konsultacje: neurolog. ortopeda.
Pilna tomografia głowy.
konsultacje: urolog, chirurg, USG (krew w moczu), komplet badań
konsultacja z neurochirurgią (krwiaki wewnątrzczaszkowe) - transport (karetka
"R" 50 km) ostateczna decyzja - do leczenia zachowawczego w tym momencie - powrót
po 12 h tomografia - bez narastania zmian i obrzęku
rekonsultacja chirurga, urologa, kontrolne USG
kontynuacja leczenia, poprawa
urografia, konsultacja urologa
kontynuacja leczenia
kolejna tomografia komputerowa
zmiany wycofują się, kontynuacja leczenia, wypis (dalsze leczenie ambulatoryjne)

To drugi incydent u tego pacjenta. Przed kilkoma laty podobne zdarzenie
(schemat ten sam), również w stanie upojenia alkoholowego z tym że wtedy z
operacją neurochirurgiczną (usunięcie krwiaka śródczaszkowego).
Pacjent jest na rencie i jest na tyle młody że (jeśli się nie zabije) pożyje
jeszcze dość długo obficie czerpiąc na leczenie skutków swojego picia ze
składek zdrowotnych ludzi płacących ubezpieczenie. Podobna "akcja" może
zdarzyć sie za tydzień, za miesiąc, kiedykolwiek - na alkohol ma.

To tylko JEDEN PIJANY PACJENT i JEDEN SZPITAL a Polsce. Ten opis można
powielić i wykorzystać - pasuje "jak ulał" - każdy ma takich pacjentów. Takich
pacjentów w weekend można wiązać w pęczki a i w tygodniu sie zdarzy. Proszę
sobie przemnożyć.

Jeśli ktoś sie pyta "gdzie są moje składki zdrowotne" to właśnie to jest jedno
z tych miejsc.
TU są.
Obserwuj wątek
    • aron2004 Re: Informacja dla ubezpieczonych 10.03.07, 06:14
      ale to wcale nie usprawiedliwia lekarza rodzinnego, który nie ma pieniądze na
      badania i wizyty domowe a ma na willę za pół miliona, terenówkę i wczasy w
      Alpach. To taki sam szkodnik jak ten pijak albo większy
      • wahb Re: Informacja dla ubezpieczonych 10.03.07, 06:58
        post nie dotyczył lekarza rodzinnego tylko leczenia szpitalnego za ciężką kasę,
        ktna które pacjent nie zasłuzył, a które dostał za pieniądze wnoszących
        opłaty,którzy jak ty jęczą ze placa za nic- w kontekscie tego chorego-
        rzeczywiście za nic
        • aron2004 Re: Informacja dla ubezpieczonych 10.03.07, 09:00
          ale chodzi o to żeby koszty generowane przez pijaków ( których nie lubię,
          udowodniłem to walcząc z komunikacją nocną w Lublinie) nie przesłoniły kosztów
          generowanych przez pławiących się w luksusie lekarzy, szczególnie rodzinnych
          • nocny_piter Re: Informacja dla ubezpieczonych 10.03.07, 16:53
            Coś Ci się popieprzyło, Aron. Jakie wczasy w Alpach? Wczasy to miały być w
            Grecji, a w Alpach - narty. Skleroza Cię dopada, albo za dużo pijesz :)
      • mmagda12 Re: Aron 17.03.07, 00:08
        Dawno mnie nie bylo ,a Ty to samo w kolko.Byles u psychiatry?,przeciez nie
        trzeba skierowania i nie zwalisz winy na rodzinnych.Wstepna diagnoza -
        schizofrenia.:DDDDD

        • ananael Re: Aron 18.03.07, 22:24
          Nie do psychiatry! Szkoda czasu specjalisty.
          Miejsce szmat jest w kuble..
      • zoma11 Re: Informacja dla ubezpieczonych 22.03.07, 17:58
        Potępiany za nic nie robienie lekarz rodzinny ma na pacjenta około 6.00 złotych
        miesicznie czyli ok 70 złotych rocznie. Na wszystkie porady, badania i wizyty
        domowe. Na pweno starcza to na mercedesa i wille. Gratuluję wiedzy i zdrowego
        rozsądku! Wizyty domowe to osobny rozdział historii. Wiekszość z nich (mam
        sąsiadki ) są wymuszane z wygodnictwa, bo sie należy! Naprawdę uzasadnione
        wizyty domowe to wtedy gdy chory nie może się poruszać, a nie 37,5 temperatury
        i katar!
    • tango45 Re: Informacja dla ubezpieczonych 10.03.07, 07:54
      takiemu lachowi trzeba podac pawulon.
      • wahb Re: Informacja dla ubezpieczonych 10.03.07, 08:47
        jakie widzisz wskazania do podania pawulonu u pacjenta z padaczką poalkoholowa
        na boga?
        • nocny_piter Re: Informacja dla ubezpieczonych 10.03.07, 16:55
          Jak to jakie? Jak padaczka trwa za długo, to trzeba gościa zwiotczyć i pod
          respirator. Proste...
          • wahb Re: Informacja dla ubezpieczonych 11.03.07, 21:34
            pacjent w opisie przypadku obecnie skierowany do opieki warunkach
            ambulatoryjnych- nie ma wskazań do zwiotczenia piotruś
      • maga_luisa Re: Informacja dla ubezpieczonych 10.03.07, 18:25
        Tango, to był taki miły żarcik, prawda?
      • alergenzb Re: Informacja dla ubezpieczonych 10.03.07, 20:19
        tango45 napisała:

        > takiemu lachowi trzeba podac pawulon.

        Czy często podajesz to pacjentom?
    • vlad Re: Informacja dla ubezpieczonych 10.03.07, 15:14
      Pacjentka w podobnym wieku , nałogowo pijąca i paląca, z rozpoznaną cukrzycą od
      10 lat, po amputacji podudzia, nie stosująca się do zaleceń lekarzy trafia do
      szpitala z powodu zgorzeli drugiej kończyny. Operacja , babka ląduje na oiomie w
      wstrząsie , jej leczenie kosztuje łacznie ponad 20tys zł. Wychodzi cało,
      ostatnio jak ją widziałem przywiózł ją do poradni mąż-kobietce na wardze wisiał
      tlący się pet.
    • alergenzb Re: Informacja dla ubezpieczonych 11.03.07, 16:12
      slav jedyny dla mnie wniosek to calkowita prywatyzacja lecznictwa i pakiety
      ubezpieczeń z pełną kontrolą wydatków na leczenie ( co do wydanego grosika) z
      podpisem pacjenta odnosnie każdej wykonanej procedury medycznej.
      Wiem co ile mnie kosztuje i że faktycznie te pieniądze poszly na moje leczenie,
      a nie fikcyjne pisanie wizyt w kartotekach z rozpisanym skierowaniem na
      badania, których nie bylo, łącznie z wizytą.
      Mogę płacic za wszystko i rozliczać w ubezpieczeniu, ale płacić za to co mnie i
      mojej rodziny dotyczy, a nie jak obecnie NFZ płaci za fikcję, która nie
      dotyczyła danego pacjenta.
    • alergenzb Re: Informacja dla ubezpieczonych 11.03.07, 22:17
      Znalazlam ciekawy link do ubezpieczenia
      Vision Diamond pakiet rodzinny, łącznie z wizytami domowymi
      Mi osobiście odpowiada Vision Diamond rodzinny
      www.igu.pl/
      • krasnal777 Re: Informacja dla ubezpieczonych 17.03.07, 18:46
        alergenzb napisała:
        (...)ŁĄCZNIE z wizytami domowymi

        Wizyty domowe - "..pokrywa koszty wizyt domowych, JEŻELI stan zdrowia
        ubezpieczonego nie pozwala na samodzielny dojazd do placówki medycznej.."
        "jeżeli" zmienia postać rzeczy


        • lohengrin4 Re: Informacja dla ubezpieczonych 17.03.07, 19:04
          no właśnie.
          Jeżeli stan zdrowia nie pozwala na samodzielne dotarcie do placówki medycznej,
          to bardzo często (nie zawsze) wymaga on oceny w warunkach szpitalnych.

          Dlatego wizyty domowe to dziwny pomysł, kiedyś - tak, ale czasy się zmieniły i
          jest to relikt, z którego istnieniem należy walczyć.
          Jeśli zafundujecie mi do wizyt domowych "wizytowóz" z aparatem i technikiem
          rtg, z ekg, z podręcznym analizatorem (i laborantką) do wykonania podstawowego
          zakresu badań (morfologia, glukoza, kreatynina, D-dimery, elektrolity itp) to
          będę chętnie na takie wizyty jeździł.
          Wiem - taniej zawieźć pacjenta na SOR. Więc odczepcie się od koncepcji wizyt
          domowych.
          Udowodniłem też że nie jest taniej by lekarz jechał do chorego niz
          transportować chorego- otóż najczęściej (nie zawsze) dotarcie lekarza do
          chorego nic nie wnosi, poza potwierdzeniem (wiążącym dla ratownictwa), że
          chorego trzeba zawieźć do szpitala.
          Bardzo nieliczne wyjątki mogą zostać - one są, moje hasło walki z wizytami
          domowymi wynika z odruchu drogich pacjentów by wizytę po prostu "zamówić".
          Pacjenci nie zdają sobie sprawy jak wielkim luksusem i jak ogromnym wyjątkiem
          ma być przyjazd lekarza do domu (nie z powodu jego niechęci, z powodu bardzo
          wąskich wskazań do tego). Dlatego należy walczyć hasłowo:
          PRECZ Z WIZYTAMI DOMOWYMI!
          • krasnal777 Re: Informacja dla ubezpieczonych 17.03.07, 20:15
            Nie wiem czy chodziło tutaj o konieczność dokonania oceny stanu zdrowia w
            warunkach szpitalnych (nie jestem lekarzem), wg mnie raczej o to, że
            ubezpieczyciel ceni czas pracy lekarza i o to, aby nie wzywać dla kaprysu
            lekarza do „głupiego przeziębienia,” a skutkiem takiej wizyty byłoby jedynie
            potwierdzenie przez lekarza, że pacjent ma np. temperaturę i musi leżeć w
            łóżku. I takie sytuacje nie będą uwzględniane w ramach wykupionego pakietu
            ubezpieczenia.
            Więc przedstawiony przez alergenzb stan rzeczy „ŁĄCZNIE z wizytami domowymi” ma
            się NIJAK do rzeczywistości!

            Z mojego punktu widzenia, ubezpieczyciel nie mówi – „precz z wizytami domowymi”
            mówi jednak, że w ramach ubezpieczenia nie przysługują wizyty domowe, co do
            zasady, a jedynie wyjątkowo w uzasadnionych wypadkach (max. 2 razy w roku).
            Więc, jeżeli wezwanie nie będzie uzasadnione,znając życie ubezpieczyciel będzie
            BARDZO ZADOWOLONY i wystawi rachunek odpowiednio do poniesionych kosztów
            + „koszty manipulacyjne,” które od razu postawią pacjenta na nogi i wybiją mu z
            głowy jakiekolwiek myśli o kolejnych wizytach domowych.
            • alergenzb Re: Informacja dla ubezpieczonych 18.03.07, 17:56
              krasnal777 napisała:

              > Nie wiem czy chodziło tutaj o konieczność dokonania oceny stanu zdrowia w
              > warunkach szpitalnych (nie jestem lekarzem), wg mnie raczej o to, że
              > ubezpieczyciel ceni czas pracy lekarza i o to, aby nie wzywać dla kaprysu
              > lekarza do „głupiego przeziębienia,” a skutkiem takiej wizyty byłob
              > y jedynie
              > potwierdzenie przez lekarza, że pacjent ma np. temperaturę i musi leżeć w
              > łóżku. I takie sytuacje nie będą uwzględniane w ramach wykupionego pakietu
              > ubezpieczenia.
              > Więc przedstawiony przez alergenzb stan rzeczy „ŁĄCZNIE z wizytami domowy
              > mi” ma
              > się NIJAK do rzeczywistości!

              Mylisz, nawet jak pacjent ma wysoka temperaturę i nie może dotrzeć do lekarza,
              to także przyjeżdżają, na każde wezwanie.
              Ubezpiecz się, wybierz pakiet i sprawdz.
              Każdy pakiet oferuje bardzo różne mozliwości.
              Przedewszystkim to zależy od pakietu ubezpieczenia.
              Przeczytaj sobie w linku, wprowadz swoje dane a dowiesz się jaki pakiet i co
              oferuje.
              Zawsze wybieramy taki, jaki nam odpowiada. Twój wybór, decyduje z czego możesz
              korzystać:-)


              > mówi jednak, że w ramach ubezpieczenia nie przysługują wizyty domowe, co do
              > zasady, a jedynie wyjątkowo w uzasadnionych wypadkach (max. 2 razy w roku).
              > Więc, jeżeli wezwanie nie będzie uzasadnione,znając życie ubezpieczyciel
              będzie
              >
              > BARDZO ZADOWOLONY i wystawi rachunek odpowiednio do poniesionych kosztów
              > + „koszty manipulacyjne,” które od razu postawią pacjenta na nogi i
              > wybiją mu z
              > głowy jakiekolwiek myśli o kolejnych wizytach domowych.

              Jeszcze raz, ZALEZY OD PAKIETU JAKI SOBIE WYKUPISZ :-))
              • krasnal777 Re: Informacja dla ubezpieczonych 18.03.07, 20:56
                alergenzb napisała:
                > Mylisz

                w czym się mylę? W tym że ubezpieczyciel ceni czas pracy lekarza?

                > jak pacjent ma wysoka temperaturę i NIE MOŻE DOTRZEĆ do lekarza,
                > to także przyjeżdżają, na każde wezwanie.

                Nie na każde – jedynie w przypadku, jeżeli stan zdrowia nie pozwala na
                samodzielny dojazd. To naprawdę zmienia postać rzeczy!
                Nie mówię, że nie przyjeżdżają. Wręcz odwrotnie, przyjadą, ocenią czy wizyta
                była uzasadniona, jeżeli stwierdzą, że nie, to odpowiednio rozliczą taki
                przyjazd. W ofercie podali przykładowo, kiedy stan zdrowia ubezpieczonego nie
                pozwala na samodzielny dojazd do placówki medycznej i jest to wystąpienie
                ostrych infekcji, zaostrzenie przewlekłych stanów chorobowych. Jak wspomniałam
                nie jestem lekarzem, więc nie wiem co należy rozumieć jako ostrą infekcje i
                zaostrzenie przewlekłych stanów chorobowych, ale wg mnie wysoka temperatura nie
                mieści się w tym katalogu (mogę się mylić). Zresztą od jakiej wartości
                temperaturę uznaje się za wysoką? Chyba to się ocenia w każdym przypadku
                indywidualnie.

                > Ubezpiecz się, wybierz pakiet i sprawdz

                Sprawdziłam!!! I wg mnie jest to prawidłowa kolejność postępowania. Nie
                zamierzam najpierw się ubezpieczyć, wybrać pakiet, a dopiero później sprawdzać.

                > Każdy pakiet oferuje bardzo różne mozliwości.
                > Przedewszystkim to zależy od pakietu ubezpieczenia.

                Domyślam się.
                W każdym pakiecie (niezależnie od ceny) wizyty domowe są uzależnione od warunku
                niemożności samodzielnego dojazdu. Jedyną różnicę między pakietami w tym
                zakresie stanowi limitowanie liczby tych wizyt w roku (łącznie z najdroższym
                pakietem Diamond). W pakiecie rodzinnym jest identyczna sytuacja.

                > Przeczytaj sobie w linku, wprowadz swoje dane a dowiesz się jaki pakiet i co
                > oferuje.

                Zerknij na moją wcześniejszą wypowiedź. Zawiera ona cytat z oferty zawartej na
                wskazanej przez Ciebie stronie, więc jeżeli to nie wystarczy to zapewniam, że
                zapoznałam się z ofertami! Ponadto, chcąc nie chcąc, wprowadziłam swoje dane;
                jest to wymóg konieczny do zapoznania się z ofertą tej firmy.

                > Zawsze wybieramy taki, jaki nam odpowiada. Twój wybór, decyduje z czego
                możesz
                > korzystać:-)

                Wiem. Ważne żeby był to świadomy wybór, bez żadnych niedomówień. Mogę płacić,
                ale w chwili zawarcia umowy chcę wiedzieć, za co.

                > Jeszcze raz, ZALEZY OD PAKIETU JAKI SOBIE WYKUPISZ :-))

                Jeszcze raz, PROSZĘ WSKAŻ MI PAKIET, w ramach, którego mogę BEZWARUNKOWO, bez
                żadnych konsekwencji dla mojego portfela, zamawiać wizytę domową. Żeby było
                prościej – pakiet, w którym nie ma zapisu, „jeżeli,” a jest tak jak
                napisałaś/eś „łącznie”! Przeglądając 7 pakietów nie natknęłam się na taki.

                Nie wiem jakie są zapisy umowy i jak jest w praktyce, ale można zakładać, że
                warunki nie będą korzystniejsze dla pacjenta i podobnych zapisów, które
                pozostawią ostateczną decyzję, co do zasadności wizyt itp., w gestii
                ubezpieczyciela, będzie więcej.

                A wszystko zaczęło się od niepozornego słowa „łącznie” ;)
                • alergenzb Re: Informacja dla ubezpieczonych 18.03.07, 22:23
                  krasnal777 napisała:
                  > w czym się mylę? W tym że ubezpieczyciel ceni czas pracy lekarza?

                  Teraz chyba żartujesz:-), ubezpieczyciel ceni pieniądze, a nie czas pracy
                  lekarza:-). Lekarz musi się dopasować do ubezpieczyciela i pacjenta. Jak
                  opłacasz wysoką polisę to, na twoje za przeproszeniem "kichnięcie" wysyła
                  lekarza i do wielu specjalistow. Gdzie tu cenność pracy lekarza. Broni swoich
                  pieniędzy, lepiej zpobiegać niż płacić za pacjenta i pacjentowi.
                  Przecież, dzięki wysokim ubezpieczeniom, i zdrowym pacjentom, ma czyste zyski,
                  jak pacjentowi się pogorszy to dopiero płaci za specjalistow i pobyty w
                  szpitalach.
                  Zasada nr. lepiej zapobiec niż potem ciężko płacic, dotyczy to firm
                  ubezpieczeniowych i pacjentów. Liczą się tylko zyski, a nie dbanie o lekarza.
                  Lekarz wykonuje swoją pracę i ma za to zapłacone, tyle na ile się zgodził.
                  Jeszcze nie słyszałam o ubezpieczycielu który dokonując analizy zysków i strat
                  brałby pod uwagę lekarza:-)) Tak wlicza w koszty jego utrzymanie czyli zarobki.
                  Liczy się to aby pacjent był zdrowy i jego składki. Lekarz to ostatnia pozycja
                  w planowaniu. Nie chcę aby mnie ktoś źle zrozumiał, ale ubezpieczenie to
                  biznes, a biznes opiera się na zyskach, a nie na cenności lekarza, czyli liczy
                  się tylko pacjent i jego skladki lub potencjalny pacjent.

                  > Wiem. Ważne żeby był to świadomy wybór, bez żadnych niedomówień. Mogę płacić,
                  > ale w chwili zawarcia umowy chcę wiedzieć, za co.

                  Bardzo słusznie, tak samo uważam.

                  > żadnych konsekwencji dla mojego portfela, zamawiać wizytę domową. Żeby było
                  > prościej – pakiet, w którym nie ma zapisu, „jeżeli,” a jest t
                  > ak jak
                  > napisałaś/eś „łącznie”! Przeglądając 7 pakietów nie natknęłam się n
                  > a taki.

                  Jeżeli chcesz bezsensownie zamówić wizytę domową, aby podyskutować sobie z
                  lekarzem, to płać za wizytę towarzyską lekarza prywatnie.
                  A kto wzywa , jak już pisalam bez pilnej potrzeby lekarza do domu. wzywa się
                  kiedy nie ma innego wyjścia.
                  Niemieszjmy wizyty domowej z towarzyską. Towarzystwo wybieramy sobie sami, a
                  lekarza zmuszeni jesteśmy wezwać, ze względu na nie mozność przybycia do niego
                  ( stan zdrowia)

                  > Nie wiem jakie są zapisy umowy i jak jest w praktyce, ale można zakładać, że
                  > warunki nie będą korzystniejsze dla pacjenta i podobnych zapisów, które
                  > pozostawią ostateczną decyzję, co do zasadności wizyt itp., w gestii
                  > ubezpieczyciela, będzie więcej.

                  Właśnie, umowa między pacjentem a ubezpieczycielem i tu jest sedno sprawy, dla
                  mnie bardzo korzystne. Mogę wezwać lekarza na wizytę domową,kiedy będę chciała,
                  a zasadność ma bardzo szeroki wachlarz. Więc dla mnie jest bardzo korzystna.
                  Fakt, że przez całe swoje zycie nie zamawiałam wizyty domowej osobiście dla
                  siebie, ale lekarz zawsze mi zaznacza, że jak nie będę mogła przyjść ze względu
                  na stan zdrowia, mam zadzwonić i w każdej chwili przyjedzie.
                  Nie wiem dlaczego wszyscy mają tyle problemów z wizytami domowymi, od kiedy mam
                  lekarza rodzinnego, nigdy nie miałam z nim żadnych problemów. Fakt, że bardzo
                  żadko chodzę do niego, nawet nie pamiętam kiedy byłam.
                  Właściwie, mi lekarz rodzinny jest wogóle nie potrzebny, ponieważ korzystam
                  prywatnie z kliniki od wielu lat i tam mam swoich stałych lekarzy.
                  Może powinnam się wypisać wogóle. Tyle że nie wiem czy w Polsce , jest
                  obowiązek wypełniania deklaracji do lekarza rodzinnego.
                  Skoro nie korzystam, to po co mam należeć do poradni. Dla mnie osobiście lekarz
                  rodzinny jest wogóle, nie potrzebny:-))



                  • krasnal777 Re: Informacja dla ubezpieczonych 19.03.07, 00:14
                    > Teraz chyba żartujesz:-)

                    Nie. Nie żartuję! Czytaj, czytaj, czytaj ze zrozumieniem!

                    > ubezpieczyciel ceni pieniądze, a nie czas pracy
                    > lekarza:-). Lekarz musi się dopasować do ubezpieczyciela i pacjenta. Jak
                    > opłacasz wysoką polisę to, na twoje za przeproszeniem "kichnięcie" wysyła
                    > lekarza i do wielu specjalistow.


                    Ubezpieczyciel ceni czas pracy lekarza, ponieważ ten czas przekłada się na
                    pieniądze, więc jeżeli tak ci jest wygodniej i łatwiej zrozumieć, to
                    ubezpieczyciel ceni pieniądze, ale nie można powiedzieć, że nie ceni czasu
                    pracy lekarzy.

                    Ceni czas, w którym lekarz przyjmuje odpowiednią liczbę pacjentów.
                    Zakładając, że w ciągu godziny lekarz przyjmie X pacjentów. W przypadku wyjazdu
                    lekarza na wizytę liczba ta zmniejsza się odpowiednio do czasu poświęconego na
                    wizytę + czas dojazdu itp. Lekarza, będącego na wizycie, nie ma w przychodni
                    więc liczba przyjętych pacjentów maleje, a wzrasta liczba pacjentów
                    oczekujących i domniemywam że coraz bardziej niezadowolonych (przecież
                    opłacając takie polisy nie chcą czekać). A im więcej pacjentów niezadowolonych
                    to większe prawdopodobieństwo, że ktoś zrezygnuje i zabierze pieniądze, na
                    których zależy przecież ubezpieczycielowi.

                    Dodatkowo ubezpieczyciel nie będzie zadowolony, jeżeli okaże się, że jego
                    pracownik – lekarz, tracił CZAS jadąc do twojego za
                    przeproszeniem „kichnięcia”, bo działając pod wpływem nastroju przypomniało ci
                    się, że polisę opłacasz, a od pół roku nie było u ciebie wizyty domowej, więc
                    sobie dla kaprysu zamówisz – przecież płacisz i jak twierdzisz to lekarz musi
                    się dostosować do pacjenta. Pamiętaj, że lekarz się dostosuje, bo mu za to z
                    pewnością zapłacą, ale wybij sobie z głowy żeby ubezpieczyciel dostosowywał się
                    do ciebie! Słuszna uwaga, że broni swoich pieniędzy, więc po prostu wystawi ci
                    rachunek, który pokryje koszty, jakie poniósł za czas nieobecności lekarza w
                    przychodni, (co przekłada się na liczbę pacjentów, których mógłby przyjąć, a w
                    konsekwencji na pieniądze).

                    I to jest właśnie cenność pracy lekarza! Jak cenność czasu pracy każdego
                    pracownika.

                    > Jeżeli chcesz bezsensownie zamówić wizytę domową

                    Nie chcę bezsensownie zamówić wizyty domowej(pomimo tego że lecze się prywatnie
                    nie przyszlo mi to nigdy do głowy), ale jeżeli podajesz link strony i piszesz,
                    że pakiet jest łącznie z wizytami domowymi, to, to „łącznie” właśnie sugeruje,
                    że każda wizyta, nawet ta najbardziej bezsensowna i towarzyska, jest
                    uzasadniona i mieści się w pakiecie.

                    Zresztą, dalsza dyskusja nie ma sensu. Odpowiadasz wybiórczo.
                    Może wezwij okulistę, bo najważniejsze dla mnie pytanie, pozostało bez
                    odpowiedzi (kłopoty ze wzrokiem czy predyspozycje na karierę polityczną?) :)

                    Więc, jeśli możesz, WSKAŻ MI PAKIET, pakiet, w którym nie ma zapisu, „jeżeli,”
                    a jest tak jak napisałaś/eś „łącznie”!


                    • alergenzb Re: Informacja dla ubezpieczonych 19.03.07, 08:12
                      krasnal777 to tylko twoje teoretyczne domniemanie.
                      Fakty i rzeczywistość jest inna. Czytaj ze zrozumieniem!!
                      Zaznaczyłam, że nie należy nadużywać. Polecam okulistę.
                      Jak podpiszesz umowę z ubezpieczycielem na najwyższy pakiet usług, możemy wtedy
                      dyskutować.
                      Firm ubezpieczeniowych jest wiele, więc możesz dokonywać wyboru, takiej firmy i
                      pakietu, który cię zadowoli, kwestia pieniędzy na jakie cię stać. To od
                      kształtuje się wysokości płaconych składek, i udzielana tobie pomoc medyczna.
                      Link był tylko przykładem, ale możesz sobie odwiedzić firmy ubezpieczeniowe i
                      przeczytać umowy przed podpisaniem i wybrać to co cię interesuje.
                      Ja mogę nie korzystać z wizyt domowych, ale chcę aby były w pakiecie, w życiu
                      bywa różnie.
                      Poszukaj w wyszukiwarce, poczytaj, odwiedz osobiście firmy, a dopiero dyskutuj.
                      Teoretycznie mozna pisać wszystko co sobie zyczysz.

                      > Dodatkowo ubezpieczyciel nie będzie zadowolony, jeżeli okaże się, że jego
                      > pracownik – lekarz, tracił CZAS jadąc do twojego za
                      > przeproszeniem „kichnięcia”, bo działając pod wpływem nastroju przy
                      > pomniało ci

                      Nikt bezsensownie nie wzywa lekarza do domu:-)

                      >Pamiętaj, że lekarz się dostosuje, bo mu za to z
                      > pewnością zapłacą, ale wybij sobie z głowy żeby ubezpieczyciel dostosowywał
                      się
                      >
                      > do ciebie!

                      Na tym polega biznes, kto wybierze ubezpieczyciela, który nie dostosuje się do
                      potrzeb pacjenta??? Po to tworzy się pakiety, aby zachęcić pacjenta lub
                      potencjalnego pacjenta

                      > lekarza na wizytę liczba ta zmniejsza się odpowiednio do czasu poświęconego
                      na
                      > wizytę + czas dojazdu itp. Lekarza, będącego na wizycie, nie ma w przychodni
                      > więc liczba przyjętych pacjentów maleje, a wzrasta liczba pacjentów
                      > oczekujących i domniemywam że coraz bardziej niezadowolonych (przecież
                      > opłacając takie polisy nie chcą czekać). A im więcej pacjentów
                      niezadowolonych
                      > to większe prawdopodobieństwo, że ktoś zrezygnuje i zabierze pieniądze, na
                      > których zależy przecież ubezpieczycielowi.

                      To świadczy o kiepskiej organizacji pracy przychodni, jeżeli wprowadza się
                      wizyty domowe, należy zabezpieczyć innych pacjentów.
                      Jeżeli płacę za pakiet wysoką kwotę to wymagam wywiązania się z usługi,
                      podpisanej zgodnie z umową. A zabezpieczenie pozostałych pacjentów, nie jest w
                      gesti pacjenta, tylko komórek organizacyjnych.
                      Jeżeli bierze się za coś pieniądze i podpisuje umowę, należy się z niej
                      wywiązać.
                      Ubezpieczycielowi nie wywiązującemu się z umowy, i pobierającemu za to
                      pieniądze, pozostaje bankructwo i procesy. Na czym zyskują inni
                      Umowa jest umową, i należy się z niej wywiązać. Biznes polega na tym, aby
                      zachęcić jak najwięcej osób do podpisania umowy, a z tego czerpania zysku.
                      Z tąd szeroki wachlarz usłu, za które płacimy.

                      >przecież płacisz i jak twierdzisz to lekarz
                      > musi się dostosować do pacjenta.
                      Oczywiście, kiedy płacę lekarzowi, wymagam. Inaczej zmieniam lekarza na
                      takiego, który dostosuje się do mnie.
                      Wiele lat korzystam z prywatnej opieki medycznej i jeszcze nigdy nie miałam
                      żadnego problemu, stąd korzystam, inaczej zmienila bym lekarza.


                      > się dostosować do pacjenta. Pamiętaj, że lekarz się dostosuje, bo mu za to z
                      > pewnością zapłacą, ale wybij sobie z głowy żeby ubezpieczyciel dostosowywał
                      >się
                      >
                      > do ciebie!

                      Oczywiście, że tak. Po to stworzył różne pakiety, abym mogła sobie wybrać to co
                      mi najbardziej odpowiada i stara się w ramach potrzeb poszerzać pakiet. Kwestia
                      pieniędzy mój drogi:-)
                      Jeżeli ubezpieczyciel nie dostosował by się do potrzeb pacjentów, to lepiej
                      nich się wycofa z biznesu, bo i tak czeka go bankructwo:-)

                      > Zresztą, dalsza dyskusja nie ma sensu. Odpowiadasz wybiórczo.
                      > Może wezwij okulistę, bo najważniejsze dla mnie pytanie, pozostało bez
                      > odpowiedzi (kłopoty ze wzrokiem czy predyspozycje na karierę polityczną?) :)

                      Ani jedno, ani drugie. Jeżeli podpisuję umowe i płacę więc wymagam tego za co
                      placę:-)
                      Wielu Polakom, jest trudno zrozumieć, że korzystanie z usług medycznych, to
                      kwestia pieniędzy jakie dokłada do korzystania z tej usługi.
                      Dopłać do leczenia, podpisz korzystną dla ciebie umowę, zapłać i wymagaj. tego
                      co masz w umowie, czyli należytego wykonania usługi medycznej.
                      A nie tylko MI SIĘ NALEŻY !!!

                      > Więc, jeśli możesz, WSKAŻ MI PAKIET, pakiet, w którym nie ma zapisu, „jeż
                      > eli,”
                      > a jest tak jak napisałaś/eś „łącznie”!

                      Dlaczego, czyzby lenistwo wzieło górę. Poszukaj sobie w internecie i jak
                      pisalam umów się z ubezpieczycielem, poczytaj umowy i sam zdecyduj. Każdy ma
                      inne wymagania, i gotówkę jaka może poswięcić na pakiet usług medycznych.
                      Czy zawsze za ciebie wszystko robiono, a ty dostawałeś na tacy gotowe.
                      Rusz główką i sam poszukaj, no chyba, że masz problem ze zrozumieniem umów,
                      czyli tego co czytasz, to zapłać prawnikowi, on załatwi to za ciebie, ale nie
                      dokońca, ponieważ i tak musisz ruszyć główką i zastanowić się czego oczekujesz
                      od ubezpieczyciela i za ile:-)
                      Nauczcie się wreszcie, że nie ma nic za darmo.
                      Placisz za odpowiedni poziom usług medycznych, zgodnie z podpisana umową i
                      wymagasz należytego wykonania tej usługi.
                      Pamiętaj jedno, jeżeli do ubezpieczyciela wpłyneły by skargi na lekarza, to jak
                      myslisz, co zrobi ubezpieczyciel z lekarzem, oczywiście ze zwolni, zatrudniając
                      innego lekarza. To ubezpieczyciel dbając o swoje pieniądze od pacjentów lub
                      potencjalnych pacjentów dostosuje się do nich a nie do lekarza. Woli zmienić
                      lekarza niz stracić klienta. Dla ubezpieczyciela to biznes a nie sentymenty i
                      bardzo słusznie, łącznie z poszerzaniem pakietów w ramach zapotrzebowania i
                      ustawienia za tą usługę odpowiedniej stawki ubezpieczeniowej.

                      • krasnal777 Re: Informacja dla ubezpieczonych 19.03.07, 23:26
                        alergenzb napisała:
                        > Nikt bezsensownie nie wzywa lekarza do domu:-)

                        My nie wezwiemy. Za innych nikt nie poręczy, a „bezsensownie” to pojęcie
                        względne. Są różni ludzie.

                        > Na tym polega biznes, kto wybierze ubezpieczyciela, który nie dostosuje się
                        do
                        > potrzeb pacjenta??? Po to tworzy się pakiety, aby zachęcić pacjenta lub
                        > potencjalnego pacjenta

                        Są sytuacje, kiedy ubezpieczyciel woli zachować lekarza u siebie kosztem
                        pacjenta z kaprysami, bo w znacznym % to, od zatrudnianych lekarzy zależy
                        liczba pacjentów, czytaj: zysku. Wstępnie, w chwili podpisania umowy, owszem
                        kierujesz się wysokością opłat i warunkami uzyskiwanych za to świadczeń. Ale o
                        tym czy zostajesz u danego ubezpieczyciela decydują ludzie, którzy cię leczą.
                        Ich charakter, podejście do pacjenta, to czy na trzeciej wizycie z kolei jesteś
                        dla nich dalej anonimowa czy nie, itd. Nawet, gdy warunki, na których
                        podpiszesz umowę będą bardzo korzystne to w sytuacji, gdy koleżanka powie ci,
                        że za większą opłatę u innego ubezpieczyciela będziesz leczona przez „super
                        lekarzy,” to po prostu pójdziesz się tam leczyć.
                        Biznes polega na tym, że ty w dokumentach księgowych ubezpieczyciela
                        jesteś „pozycją”, którą w przypadku jakichkolwiek komplikacji należy się
                        pozbyć, aby zachować inne „pozycje” (czytaj pacjentów), które łącznie przyniosą
                        większy zysk niż ty sama. Chyba, że jesteś gwiazdą muzyki rozrywkowej
                        przynoszącą dla ubezpieczyciela krociowe zyski.

                        > A zabezpieczenie pozostałych pacjentów, nie jest w
                        > gesti pacjenta, tylko komórek organizacyjnych.

                        Zgadzam się, to nie jest problem pacjenta, ale chodzi o czas pracy lekarza.
                        Jeden wyjeżdża na wizytę domową, więc komórka organizacyjna musi zapewnić dyżur
                        innego lekarza, a to się wiąże z kosztami (czas pracy innego lekarza).

                        > Oczywiście, kiedy płacę lekarzowi, wymagam. Inaczej zmieniam lekarza na
                        > takiego, który dostosuje się do mnie.
                        > Wiele lat korzystam z prywatnej opieki medycznej i jeszcze nigdy nie miałam
                        > żadnego problemu, stąd korzystam, inaczej zmienila bym lekarza.

                        Zgadzam się. Co do zasady płacisz więc możesz zmienić lekarza. Tylko, czy
                        warto? Wątpię żeby ktoś zmieniał dobrego lekarza tylko ze względu na to, że
                        odmówił przyjazdu na wizytę domową. Wbrew pozorom, płacąc pacjent w dalszym
                        ciągu jest petentem, bo płaci za wiedzę konkretnego lekarza, a nie za to czy
                        przyjedzie na wizytę czy nie.
                        Również korzystam z prywatnej opieki medycznej. Mimo tego, że płacę (niemało)
                        wątpię, żeby lekarz bardzo się przejął moim odejściem. I to ja się cieszę, że
                        lekarz nie dostosował się do mnie tylko ja z trudem, bo z trudem, ale jednak,
                        dostosowuję się do niego, do jego zaleceń. A, ze względu na moje lekceważące
                        podejście nie jest łatwo, ale to on mnie leczy, a nie ja siebie! Wychodzę z
                        założenia, że to on się na tym zna, nie ja. Wyniki widać, więc nie dyskutuję z
                        nim. Ktoś na tym forum napisał, żeby chronić pacjentów przed lekarzami
                        spełniającymi życzenia pacjentów. Święta prawda!! Tak samo jak chronić klientów
                        przed prawnikami poklepującymi po plecach i zapewniającymi, że każda sprawa w
                        100 % jest do wygrania.

                        > Jeżeli ubezpieczyciel nie dostosował by się do potrzeb pacjentów, to lepiej
                        > nich się wycofa z biznesu, bo i tak czeka go bankructwo:-)

                        Jak wspomniałam powyżej, w pewnych przypadkach lepiej zainwestować w lekarza
                        niż w pacjenta. Stracisz kapryśnego pacjenta z pakietem vip’a ale zachowasz
                        dziesięciu pacjentów z normalnym pakietem i ubezpieczyciel będzie na plusie :)

                        > Ani jedno, ani drugie. Jeżeli podpisuję umowe i płacę więc wymagam tego za co
                        > placę:-)
                        > Wielu Polakom, jest trudno zrozumieć, że korzystanie z usług medycznych, to
                        > kwestia pieniędzy jakie dokłada do korzystania z tej usługi.
                        > Dopłać do leczenia, podpisz korzystną dla ciebie umowę, zapłać i wymagaj.
                        tego
                        > co masz w umowie, czyli należytego wykonania usługi medycznej.
                        > A nie tylko MI SIĘ NALEŻY !!!

                        Wiem że to kwestia warunków umowy. Płacę więc wmagam. W skarjnym przypadku
                        zażądam, aby ubezpieczyciel postawił pod drzwiami mojego mieszkania lekarza
                        dyżurującego 24 h/ 24 h. Jak się bawić to się bawić, przecież płacę :) Ale jak
                        to się ma do rzeczywistości.

                        > Dlaczego, czyzby lenistwo wzieło górę

                        Nie chodzi o lenistwo.

                        > Poszukaj sobie w internecie

                        Szukałam. Nie znalazłam. Nie ma.

                        > i jak pisalam umów się z ubezpieczycielem, poczytaj umowy i sam zdecyduj.
                        Każdy ma
                        > inne wymagania, i gotówkę jaka może poswięcić na pakiet usług medycznych.

                        Nie pisałaś.
                        Wskazałaś tylko link do strony. Na stronie nie ma takiej umowy - oferty i
                        właśnie to wzbudziło moja wątpliwość. Od tego się zaczęło.
                        To, że mogę się dogadać z ubezpieczycielem odnośnie np. lekarza 24 h/ 24h,
                        płacąc i kształtując odpowiednio warunki umowy, to wiem bez linku i twoich rad.

                        > Czy zawsze za ciebie wszystko robiono, a ty dostawałeś na tacy gotowe.

                        Wyobraź sobie, że nie.
                        Przeanalizuj moje wypowiedzi. Przed wypowiedzeniem się sprawdziłam twojego
                        linka i patrząc z perspektywy czasu, chyba niestety dla mnie, treść
                        zamieszczonych tam ofert. Stąd „czepianie się” sformułowania „łącznie”.

                        > Rusz główką i sam poszukaj

                        Szukałam. Nie znalazłam, bo tam tego nie ma.

                        > no chyba, że masz problem ze zrozumieniem umów,
                        > czyli tego co czytasz

                        heheheheh… Wiedz, że zrozumienie tego, co się czyta w umowie niekoniecznie
                        znaczy to samo, co zrozumienie warunków wynikających z tej umowy :)
                        Podpisując umowę możesz być święcie przekonana, że ją rozumiesz (rozumiesz
                        znaczenie użytych w niej słów), ale dopiero w przypadku wyniknięcia sporu
                        dotrze do ciebie jak bardzo się myliłaś. Najczęściej bywa tak, że to, co
                        najważniejsze nie zostało w umowie zapisane, albo zostało sformułowane
                        niejednoznacznie, więc najzwyczajniej w życiu nie mogłaś tego przeczytać, a co
                        za tym idzie zrozumieć

                        > to zapłać prawnikowi, on załatwi to za ciebie, ale nie
                        > dokońca, ponieważ i tak musisz ruszyć główką i zastanowić się czego
                        oczekujesz
                        > od ubezpieczyciela i za ile:-)

                        Nie wiem jak ty, ale, jak przypuszczam w przeciwieństwie do ciebie, ja nie
                        musze płacić prawnikowi.
                        Dam ci dobrą radę. W przypadku opłacenia prawnika nie ograniczaj się do
                        ruszania główką wyłącznie w celu zastanawiania się, czego oczekujesz i za ile.
                        Prawnik załatwi sprawę za ciebie wyłącznie w niezbędnym minimum. Chyba, że
                        korzystasz z usług prawnika, który jest zarazem twoim przyjacielem lub
                        przyjacielem twojej rodziny, – choć tu zalecam również ostrożność.

                        > Nauczcie się wreszcie, że nie ma nic za darmo.

                        Po czym wnioskujesz, że mam inne zdanie na ten temat??!!!
                        Odnoszę wrażenie, że traktujesz mnie jak gó..arza, który spędza życie bawiąc
                        się za pieniądze rodziców albo powtarzasz zdania kierowane przez twoich
                        rodziców do ciebie – zresztą, nie wnikam.
                        Po twoich wypowiedziach można odnieść wrażenie, że jesteś wychowana w
                        duchu „mam pieniądze, płacę, więc wymagam”, ale są ludzie, którzy maja
                        pieniądze, a przede wszystkim godność i nie zwracają uwagi na takich jak ty, a
                        zwracają uwagę na tych, którzy ich i ich wiedzę szanują niezależnie od
                        wielkości portfela.
                        Wiem, że nie ma nic za darmo. Mimo to, idąc do lekarza – prywatnie – zachowuję
                        się normalnie, tak jak bym szła na wizytę opłacaną w ramach ubezpieczenia NFZ.
                        Bo szanuję człowieka-lekarza i jego wiedzę, a nie to czy mnie leczy prywatnie
                        czy w ramach NFZ. Jeżeli w ramach NFZ to się cieszę, że mogę skorzystać z jego
                        wiedzy i doświadczenia bez ponoszenia dodatkowych opłat z mojej strony. Nie
                        odbija mi. Nie panoszę się tylko, dlatego że płacę za wizytę. Nie podkreślam na
                        każdym kroku, że płacę, więc wymagam.

                        > Pamiętaj jedno, jeżeli do ubezpieczyciela wpłyneł
                      • krasnal777 Re: Informacja dla ubezpieczonych 19.03.07, 23:45
                        > alergenzb napisała:
                        > Pamiętaj jedno, jeżeli do ubezpieczyciela wpłyneły by skargi na lekarza, to
                        jak
                        myslisz, co zrobi ubezpieczyciel z lekarzem, oczywiście ze zwolni, zatrudniając
                        innego lekarza.

                        Nie wiem czy jest to takie oczywiste, że zwolni. Ubezpieczyciel z pewnością
                        dokona analizy, co mu się opłaca, zwolnienie lekarza czy nie. Państwowy
                        pracodawca z pewnością by zwolnił, żeby się nie narażać. To zależy, kto by
                        złożył taką skargę. Co do prywatnego nie ma już takiej pewności. Prywatny na
                        pewno rozpatrzy zasadność skargi i się dwa razy zastanowi zanim zwolni.

                        >To ubezpieczyciel dbając o swoje pieniądze od pacjentów lub
                        >potencjalnych pacjentów dostosuje się do nich a nie do lekarza. Woli zmienić
                        >lekarza niz stracić klienta.

                        Patrz wyżej. Są sytuacje, gdy wybierze lekarza, nie pacjenta.

                        >Dla ubezpieczyciela to biznes a nie sentymenty i
                        >bardzo słusznie,

                        Nie wiem czy słusznie. Jak byś się czuła w sytuacji gdy dowiadujesz się że twój
                        lekarz został zwolniony bo jakiś kapryśny pacjent pisał na niego skargi, w
                        związku z czym chcesz czy nie musisz zapomnieć o tym lekarzu.

                        Kończąc.
                        Odpowiadając na czyjąś wypowiedź czytaj dokładnie tą wypowiedź. Chodzi o osobę,
                        w której się wypowiadam.
                        Jeżeli nie zauważyłaś przytaczam cytat mojej wypowiedzi „Jak wspomniałam, nie
                        jestem lekarzem, więc ….” Więc nie stosuj wobec mnie rodzaju męskiego.
                        Wnioskuję, że jest to pomyłka i jest ona wynikiem tego, że odpowiadasz w
                        pośpiechu, w godzinach rannych. Ewentualnie, można założyć, że chciałaś mnie
                        urazić, choć wykluczam złą wolę z twojej strony (dodatkowo, zaznaczam, że mnie
                        coś takiego nie rusza).
          • tango45 Re: Informacja dla ubezpieczonych 18.03.07, 11:58
            lohengrin4 napisał:

            > no właśnie.
            > Jeżeli stan zdrowia nie pozwala na samodzielne dotarcie do placówki
            medycznej,
            > to bardzo często (nie zawsze) wymaga on oceny w warunkach szpitalnych.
            >
            > Dlatego wizyty domowe to dziwny pomysł, kiedyś - tak, ale czasy się zmieniły
            i
            > jest to relikt, z którego istnieniem należy walczyć.
            > Jeśli zafundujecie mi do wizyt domowych "wizytowóz" z aparatem i technikiem
            > rtg, z ekg, z podręcznym analizatorem (i laborantką) do wykonania
            podstawowego
            > zakresu badań (morfologia, glukoza, kreatynina, D-dimery, elektrolity itp) to
            > będę chętnie na takie wizyty jeździł.
            > Wiem - taniej zawieźć pacjenta na SOR. Więc odczepcie się od koncepcji wizyt
            > domowych.
            > Udowodniłem też że nie jest taniej by lekarz jechał do chorego niz
            > transportować chorego- otóż najczęściej (nie zawsze) dotarcie lekarza do
            > chorego nic nie wnosi, poza potwierdzeniem (wiążącym dla ratownictwa), że
            > chorego trzeba zawieźć do szpitala.
            > Bardzo nieliczne wyjątki mogą zostać - one są, moje hasło walki z wizytami
            > domowymi wynika z odruchu drogich pacjentów by wizytę po prostu "zamówić".
            > Pacjenci nie zdają sobie sprawy jak wielkim luksusem i jak ogromnym wyjątkiem
            > ma być przyjazd lekarza do domu (nie z powodu jego niechęci, z powodu bardzo
            > wąskich wskazań do tego). Dlatego należy walczyć hasłowo:
            > PRECZ Z WIZYTAMI DOMOWYMI!



            Na szczescie nie ty decydujesz.
            • lohengrin4 Re: Informacja dla ubezpieczonych 18.03.07, 13:01
              > Na szczescie nie ty decydujesz

              Globalnie nie, lokalnie tak. Na szczęście.
          • alergenzb Re: Informacja dla ubezpieczonych 18.03.07, 17:50
            lohengrin4 tobie nic się nie opłaca, ale na szczęscie są ubezpieczenia i
            placowki, ktorym sie opłaca.
            Jeżeli tobie się nic nie opłaca, to poprostu nie rób nic i po problemie, do
            którego bezprzerwy wracasz, czyż to już nie mania przesladowcza????
            • lohengrin4 Re: Informacja dla ubezpieczonych 18.03.07, 17:52
              > Jeżeli tobie się nic nie opłaca, to poprostu nie rób nic i po problemie, do
              > którego bezprzerwy wracasz, czyż to już nie mania przesladowcza????

              Co to jest mania prześladowcza?
              Psychiatria nie zna tego pojęcia, już profesor Jarosz pisał o rozpowszechnieniu
              się tego dziwnego zlepka słownego "mania prześladowcza" i udowadniał że nie ma
              to sformułowanie żadnego sensu. Ale ty jesteś oczywiście mądrzejsza od
              profesora Jarosza.

          • aelithe Re: Informacja dla ubezpieczonych 18.03.07, 22:20
            LOhegrin
            taniej by było gdyby to pacjent płacić za usługę medyczna a potem dostawął
            refundację z funduszu; wiesz o ile spadła by ilość niepotrzebnych wyjadów.
            • alergenzb Re: Informacja dla ubezpieczonych 18.03.07, 22:31
              aelithe napisał:

              > LOhegrin
              > taniej by było gdyby to pacjent płacić za usługę medyczna a potem dostawął
              > refundację z funduszu; wiesz o ile spadła by ilość niepotrzebnych wyjadów.

              Bardzo sluszna uwaga:-)
              Bardzo bym chciala dostawać rachunki od lekarza, refundacja z NFZ. Wreszcie bym
              wiedziała za co płacę. I nie było by fikcyjnych wizyt w kartotece z rozpisanym
              skierowaniem na badania np.dziecka. Zmniejszyły by się kolejki i terminy
              Jestem za pomysłem i popieram w 100%
        • alergenzb Re: Informacja dla ubezpieczonych 18.03.07, 17:47
          krasnal777 napisała:
          > Wizyty domowe - "..pokrywa koszty wizyt domowych, JEŻELI stan zdrowia
          > ubezpieczonego nie pozwala na samodzielny dojazd do placówki medycznej.."
          > "jeżeli" zmienia postać rzeczy

          Nie zmienia, zawsze przyjeżdżaja.
          Po drugie wizytę domową wzywa się tylko wtedy, kiedy rzeczywiście jest
          niemozliwy dojazd do lekarza, ale to chyba logiczne:-))
          Nikt nie wzywa tak sobie lekarza do domu, a tylko w wyjatkowej sytuacji:-)
          • lohengrin4 Re: Informacja dla ubezpieczonych 18.03.07, 17:55
            > Po drugie wizytę domową wzywa się tylko wtedy, kiedy rzeczywiście jest
            > niemozliwy dojazd do lekarza, ale to chyba logiczne:-))

            Jeśli TY wzywasz w takich sytuacjach, to chwała! Ale nie jest tak, że SIĘ nie
            wzywa. Oj wzywa się, wzywa. Nie doceniasz ludzkiej pomysłowości.
            Poza tym oczekujesz od ludzi logiki! Na jakim świecie żyjesz ;-)?

            > Nikt nie wzywa tak sobie lekarza do domu, a tylko w wyjatkowej sytuacji:-)

            Cała masa ludzi wzywa lekarza ot tak sobie, dlatego należy walczyć z wizytami.
            Niestety sensowne i uzasadnione wyjątki są zbyt rzadkie. W obecnej chwili można
            jedynie zawołać
            PRECZ Z WIZYTAMI DOMOWYMI!

          • krasnal777 Re: Informacja dla ubezpieczonych 18.03.07, 20:42
            alergenzb napisała:
            > zawsze przyjeżdżaja

            Nie zawsze! JEŻELI stan zdrowia ubezpieczonego nie pozwala na samodzielny
            dojazd. Taki jest zapis! Ma on za zadanie ograniczenie wzywania lekarza w
            niezbyt wyjątkowych sytuacjach, przez ludzi, którzy, w przeciwieństwie do
            Ciebie, nie myślą logicznie (a jest takich wielu).
            Gdyby nie było tego zapisu, to wezwanie lekarza zawsze byłoby uzasadnione nawet
            wówczas, gdy pacjent chciałby się skonsultować w kwestii zażycia aspiryny. Więc
            to zmienia postać rzeczy.

            > ..tylko wtedy, kiedy rzeczywiście..


            i to jest właśnie „jeżeli” :)
    • fevvers Re: Informacja dla ubezpieczonych 22.03.07, 20:54
      Art. 33 ust. 4 Ustawy o zakładach opieki zdrowotnej "Za świadczenia zdrowotne
      udzielone osobie znajdującej się w stanie nietrzeźwości publiczny zakład opieki
      zdrowotnej pobiera opłatę niezależnie od uprawnień do bezpłatnych świadczeń
      zdrowotnych, jeżeli jedyną i bezpośrednią przyczyną udzielonego świadczenia było
      zdarzenie spowodowane stanem nietrzeźwości tej osoby".
      Jak zwykle przepisy swoje a życie swoje...
    • nico72 Re: Informacja dla ubezpieczonych 23.03.07, 11:43
      I właśnie tego nie rozumiem. Dlaczego jak spowoduje wypadek po pijanemu to
      ubezpieczyciel ściąga z niego gotówkę a jak do leczenia to za darmo. A jak do
      takiego pojedzie się pogotowiem to jeszcze się usłyszy: "macie robić to i to bo
      JA wam płacę"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka