Dodaj do ulubionych

Nienormalni...leczą ludzi bezinteresownie

06.02.08, 20:44
Lekarze Bez Granic działają w ponad 80 państwach całego świata, w
szczególności w krajach Trzeciego Świata oraz krajach ogarniętych wojną. MSF
zapewnia pomoc lekarską w przypadkach nagłych, takich jak działania zbrojne,
epidemie, klęski żywiołowe. Często lekarze ryzykują życiem, żeby zaopiekować
się chorymi w strefach walk, które przedstawiciele innych organizacji opuścili
ze względu na własne bezpieczeństwo, np. w Iraku. Lekarze Bez Granic często
protestują na forum ONZ przeciw zbrodniom wojennym w imieniu ludności
pozbawionej własnej reprezentacji, np.: Czeczenii, Kosowa.
Obserwuj wątek
    • globerr Re: Nienormalni...leczą ludzi bezinteresownie 06.02.08, 20:56
      Ci lekarze bez granic są chyba odmieńcami. Nie wiedzą co to moralność polskiej
      braci lekarskiej. Tylko psują ten świat i dają zły przykład.
      • franc_tireur Re: Nienormalni...leczą ludzi bezinteresownie 06.02.08, 21:19
        Tak się składa, że osobiście znam kilka osób, które za te nędzne 600-1000 euro
        pracowało dla Medecins sans Frontieres. Tak się składa, że to członkowie
        "polskiej braci lekarskiej".


    • franc_tireur Re: Nienormalni...leczą ludzi bezinteresownie 06.02.08, 21:00
      No, rzeczywiście. Dieta w wysokości ok. 1000 euro miesięcznie dla lekarza z
      zachodu to prawie za darmo. Ale dlaczego zaraz nienormalni? Dlaczego działania
      charytatywne uważasz za aberrację?
      • globerr Re: Nienormalni...leczą ludzi bezinteresownie 06.02.08, 21:21
        Dlaczego? Już odpowiadam, bo patrzę na naszą polską rzeczywistość i nie znajduję
        wiele podobnych przykładów. Oni muszą być niemoralni, bo przecież wśród
        większości naszych lekarzy coś takiego jest utopią.
        • franc_tireur Re: Nienormalni...leczą ludzi bezinteresownie 06.02.08, 21:28
          Jak wyżej.
          Poza tym mam wrażenie, że wśród polskich lekarzy odsetek osób działających
          charytatywnie jest równie duży, co w innych grupach społecznych. Oczywiście nie
          mam co do tego pewności, ale być może Ty dysponujesz jakimiś danymi
          statystycznymi na ten temat. A jak jest w Twoim fachu? Dużo osób robi coś
          bezinteresownie?

          No i jeszcze jedna kwestia - dla kolegów z Zachodu, którzy zarabiają w
          najgorszym wypadku po parę tysięcy euro, ten 1000 to rzeczywiście bardzo mało. Z
          ich punktu widzenia każdy polski lekarz pracuje charytatywnie - bez względu na
          to czy ma "dobre serce" czy nie - popytaj piszących tu lekarzy pracujących za
          granicą.
          • aron2004 Re: Nienormalni...leczą ludzi bezinteresownie 06.02.08, 21:36
            polscy lekarze nie pracują charytatywnie, tylko mało wydajnie.
            • franc_tireur Re: Nienormalni...leczą ludzi bezinteresownie 06.02.08, 21:45
              Cześć, Aron :)
              Twoja wydajność za to jest jak zwykle bez zarzutu.
              To dlatego nie dam nic złego nikomu powiedzieć o Twoich wskaźnikach :D
          • globerr Re: Nienormalni...leczą ludzi bezinteresownie 06.02.08, 21:49
            Dziękuję polskim lekarzom za ich charytatywną pracę. Dziękuję za serdeczność,
            poświęcenie, zrozumienie pacjenta.
            Dziękuję..............
            • franc_tireur Re: Nienormalni...leczą ludzi bezinteresownie 06.02.08, 21:57
              To bardzo miłe z Twojej strony.
              Sądzę jednak, że większość lekarzy wolałaby po prostu więcej zarabiać i móc
              sobie działać charytatywnie dobrowolnie, a nie pod przymusem. Zapewne tej
              serdeczności wykazywaliby wtedy więcej.

              A jak z tą dobroczynnością w Twoim fachu, bo naprawdę mnie to interesuje? Dużo
              masz kolegów, którzy pracują za darmo, wykazując serdeczność i poświęcenie? Czym
              właściwie się zajmujesz?
        • cephalea Re: Nienormalni...leczą ludzi bezinteresownie 08.02.08, 21:23
          Nie mówiąc już o traktowaniu pacjenta jak człowieka a nie jak
          przypadek(mniej lub bardziej dochodowy).
    • aron2004 Re: Nienormalni...leczą ludzi bezinteresownie 06.02.08, 21:10
      u polskich lekarzy liczy się tylko to kto ma droższą terenówkę i kto
      był na lepszych wczasach.
    • dradam2 Re: Nienormalni...leczą ludzi bezinteresownie 06.02.08, 21:51
      msf.org/
      Polska nie kwalifikuje sie do tego,aby lekarze z MSF w niej udzielali pomocy.

      W MSF pracuja lekarze, z reguly,ktorzy zarabiaja bardzo dobrze w swoich
      macierzystych krajach ( za "dobrze" uwaza sie poziom 100 tys. dolarow rocznie) ,
      ale maja ochote popracowac jako volontariusze, w ramach dzialalnosci
      dobroczynnej, na rzecz naprawde ubogich pacjentow.

      Pozdrawiam


      dradam 1/2
      • aron2004 Re: Nienormalni...leczą ludzi bezinteresownie 06.02.08, 21:55
        polscy lekarze są najgorsi w UE - zapewne w wielu krajach gdzie
        działają LBG są lepsi lekarze niż w Polsce

        np. w Malawi, Sierra Leone itp.
    • globerr Re: Nienormalni...leczą ludzi bezinteresownie 07.02.08, 17:08
      kazdemu sie nalezy godziwe wynagrodzenie za prace! lekarze nie maja innych
      zołądków niz księgowi,bibliotekarze,nauczyciele,sklepowe itd
      generalnie w zadnym zawodzie bez doswiadczenia i specjalizacji zaraz po studiach
      nie zarabia sie wielkich pieniedzy-kazdy chce zyc pogato i dostatnie i ma gdzies
      ze inni maja jeszcze mniej jak ta POLSKA ma stanąć na nogi jak kazdy tylko uwaza
      ze Państwo ma mu dać na
      wszystko. z czego ????? źle płacą w szpitalu ? idz do prywatnej kliniki ( jest
      ich coraz wiecej) one lepiej placą ale wielu lekarzy woli pracowac w szpitalu
      niby za marne pieniadze dorobic sobie solidnie na panstwowym sprzecie i narzekac
      narzekac narzekac
      w swoim zyciu bylam w niejednym szpitalu i kilka operacji ( bliskich z rodziny)
      widzialam jak sie zalatwia, przyśpiesza!
      lekarz mówi "operacja za tydzień bo.... ( bełkot medyczny dla normalnego
      czlowieka slabo zrozumialy o kroplówkach lekach itd) koperta w kieszeń "
      dziekuje panie doktorze" za 30 minut lekarz w sali dla pacjentów informuje ze
      "operacja jutro rano o 8" raptem sie okazalo ze jednak kroplowek juz nie trzeba
      lekarstw tez juz pacjentka dostala na tyle ze jest gotowa do operacji.
      • obs2 Re: Nienormalni...leczą ludzi bezinteresownie 09.02.08, 23:08
        > kazdemu sie nalezy godziwe wynagrodzenie za prace! lekarze nie
        > maja innych zołądków niz ksiięgowi, bibliotekarze, nauczyciele,
        > sklepowe itd

        Co ma do tego żołądek? Czy w związku z tym domagasz się pozbawienia
        majątku B. Gatesa, królowej angielskiej czy rosyjskich oligarchów?
        Oni mają też takie same żołądki. To nic że kasę uzyskali niezwykłymi
        zdolnościami, urodzeniem, czy machlojkami. To tak samo jak lekarze-
        skoro wykształcenie i stopień odpowiedzialności nie są argumentem za
        wyższymi dochodami, to tak samo urodzenie czy genialne pomysły nie
        są argumentem za utrzymaniem przez innych majątku.
        Proszę, bądź konsekwentny. Walcz o równe zarobki dla wszystkich i
        odebranie bogatym ich majątków. Nie wyróżniaj tak bardzo lekarzy!

    • globerr Re: Nienormalni...leczą ludzi bezinteresownie 08.02.08, 21:04
      Jest taki kraj, który ma swoich lekarzy bez granic. Nawet niektórzy z nich sami
      to głoszą na tym forum. Jestem pełen podziwu i czasem aż zapiera mi dech nad
      tymi lekarzami bez granic chciwości, egoizmu, pazerności, braku elementarnych
      ludzkich uczuć.
      Pszepraszam wszystkich wspaniałych lekarzy, którzy nie są tymi lekarzami bez
      granic i wiedzą, że zawsze warto być człowiekiem, bo tak łatwo zejść na psy.
      • seniorita15 Re: Nienormalni...leczą ludzi bezinteresownie 08.02.08, 23:00
        Dwoje mlodych lekarzy (bez specjalizacji)z mojego zagranicznego szpitala bylo na
        misjach wojskowych w Kosowie i Afganistanie ,kiedy sytuacja tam byla bardzo
        stabilna.Pojechali w celu zapomnienia o wlasnych problemach osobistych i
        zupelnie dobrowolnie.Dostali urlop bezplatny w miejscu pracy.Wynagrodzenie-
        dwukrotnie wyzsze niz na etacie-czyli bardzo duzo pieniedzy.Nie naleza do zadnej
        z tych charytatywnych organizacji.To tak a propos poswiecen.
        • globerr Re: Nienormalni...leczą ludzi bezinteresownie 09.02.08, 10:37
          ok........dwukrotnie wyższe ale nie w MSF. Czego ma dowodzić Twój przykład, że
          Doctors Without Borders robią to wszystko dla pieniędzy?
          Chyba, że to tylko tak w kwestii informacyjnej piszesz o tych dwóch lekarzach
          ze swojego szpitala. W każdym bądź razie serdecznie dziękuję i pozdrawiam.
          • slav_ Re: Nienormalni...leczą ludzi bezinteresownie 09.02.08, 11:31
            >Czego ma dowodzić Twój przykład (...)

            Myślę że dowodzi głównie tego że SZANUJĄ tam pracę lekarzy i doceniają jej wartość.
            • globerr Re: Nienormalni...leczą ludzi bezinteresownie 09.02.08, 15:02
              Masz całkowitą rację trzy czy czterokrotna średnia krajowa to ochłapy.
              Ja myślę, że lekarz powinien mieć cztery razy więcej niż prezydent RP.
              Co innego np. policjant, strażak itp. Oni nie zasługują na takie zarobki bo nie
              są po medycynie. Podobnie nasi rodzice, dziadkowie za długo żyli w komunie więc
              niech się cieszą, że w ogóle mają jeszcze emerytury. Zresztą jeśli inflacja
              będzie rosła to i tak długo nie pożyją (vide ich standard życia). Więc nie
              warto się nimi przejmować. Pewnie można powiedzieć, że im wszystkim też się
              należą godziwe pieniądze. No to już dodrukujemy więcej i wszyscy będą
              zadowoleni. Innego wyjścia nie widzę. Może ty widzisz?
              • obs2 Re: Nienormalni...leczą ludzi bezinteresownie 09.02.08, 23:12
                > Masz całkowitą rację trzy czy czterokrotna średnia krajowa to
                > ochłapy.

                Taka średnia jak u nas, mnożona przez 3 czy 4, to prawie ochłapy.
                Tyle że w przeciwieństwie do pojedynczej średniej, pozwala to
                przeżyć. I dlatego lekarze nie biadolą (choć protestują), tylko
                zasuwają od rana do nocy i w święta, i dzięki temu te 3 średnie
                wyciągają. Kosztem pracy non-stop. Bo dzięki temu mają ochłapy które
                pozwalają w ogóle przeżyć. Więc nie dziw się że walczą, by te
                ochłapy były im płacone za 1 etat.

                • 1951b Re: Nienormalni...leczą ludzi bezinteresownie 10.02.08, 02:05
                  Obs 2 napisał:

                  „Taka średnia jak u nas, mnożona przez 3 czy 4, to prawie ochłapy.
                  Tyle że w przeciwieństwie do pojedynczej średniej, pozwala to
                  przeżyć. I dlatego lekarze nie biadolą (choć protestują), tylko
                  zasuwają od rana do nocy i w święta, i dzięki temu te 3 średnie
                  wyciągają. Kosztem pracy non-stop.”

                  Z Twojej wypowiedzi wynika, że polski lekarz to człowiek –maszyna. Oczywiście w
                  pogoni za tym „ ochłapem” ma również na względzie dobro pacjenta.
                  Pracuje od rana do nocy, błyskawicznie regeneruje swoje siły.
                  Nie biadoli, nie jest przemęczony, podejmuje właściwe decyzje, nie popełnia błędów.
                  Ot taki mały „terminator” w białym kitu, pracujący non- stop, aby wyciągnąć 3
                  średnie krajowe.
                  • ament Re: Nienormalni...leczą ludzi bezinteresownie 10.02.08, 03:01
                    Cieszę się, że ktoś nas docenia.
                    A będzie jeszcze lepiej.
                    Ja także pracuje na trzech etatach, a każdy z tych trzech pracodawców drży na myśl, że mogę go opuścić.
                    Jeszcze paru kolegów wyjedzie na zachód,a nie nadążę odbierać telefonów z ofertami.
                    • iza42 Re: Nienormalni...leczą ludzi bezinteresownie 10.02.08, 08:56
                      globber co Ty wlasciwie przez ten wpis chcesz udowodnic? Ze lekarze w Polsce sa
                      chciwcami i nie stac ich na dobroczynne akcje ?
                      Przeciez ich cale zycie , mysle o lekarzach na panstwoych etatach , jest taka
                      dobroczynna akcja. Nie potrzeba pracowac w doctors without borders , wystarczy
                      pracowac w Polsce Pracowalam w Polsce kiedys dawno , znalam wspanialych lekarzy
                      , ktorych pracujac na pelnym etacie konsultatna zyli po prostu w biedzie. Czy
                      tak trudno zrozumiec ,ze ta bieda znudzila im sie troche i chca pracowac za
                      nieco bardziej realne choc wciaz dalekie od adekwatnego wynagrodzenie?
                      Zastanawia mnie skad tyle bezinteresownej nienawisci , tak czesto spotykanej na
                      tym forum .
                      Tacy ludzie jak Ty utwierdzaja mnie w mniemaniu ,ze dobrze zrobilam wyjezdzajac
                      z Polski . Tyle tylko , co zrobicie jak wyjedzie wiekszosc lekarzy ?
                      • slav_ Re: Nienormalni...leczą ludzi bezinteresownie 10.02.08, 10:11
                        Ale jeszcze nie wyjechali i zapewne nie wszyscy wyjadą.
                        Więc tych co nie wyjechali można spokojnie kopać w d...
                      • globerr Re: Nienormalni...leczą ludzi bezinteresownie 10.02.08, 13:00
                        Argumentacja szantażu "Tyle tylko , co zrobicie jak wyjedzie większosc lekarzy?"
                        nie ma wiele wspólnego z rzeczywistym stanem tego problemu. Bo cóż ma zrobić
                        zwykły pacjent, który nie może w żaden sposób wpłynąć na wasze wynagrodzenie?
                        No może ty powiesz, co zrobiłabyś jako załóżmy schorowana starsza osoba w tej
                        sytuacji?
                        Na pewno wiesz, że obecna sytuacja prowadzi w linii prostej do stopniowego
                        unicestwienia takich ludzi. Szkoda, że na tym forum lekarze nie poruszają tego
                        typu stron problemu. Czyżby podmiotem służby zdrowia był nie pacjent, tylko
                        lekarz? Odpowiedz mi jeszcze jak wiele znasz przykładów we współczesnym świecie
                        takiej formy protestów płacowych w innych krajach?
                        • maga_luisa Re: Nienormalni...leczą ludzi bezinteresownie 10.02.08, 13:19
                          To jest dopiero demagogia, przywoływanie "schorowanych starych ludzi", którzy
                          "wyginą".
                          Gdzie w Polsce istnieje taka sytuacja, że jakiś człowiek rzeczywiście nie ma
                          możliwości uzyskania znikąd pomocy? Podaj konkrety - strajkuje rodzinny,
                          protestuje Pogotowie, nie ma żadnego szpitala z ostrym dyżurem?
                          Nie działa to wszystko tak jak powinno, to fakt; brakuje pieniędzy na kosztowne
                          procedury, chory system finansowania badań zlecanych w POZ powoduje, że
                          niektórzy nieuczciwi oszczędzają na pacjentach.
                          Chory SYSTEM, Globerr, chory i niedofinansowany. Wytłumacz mi, jak uzdrowić ten
                          system grzmiąc wciąż o niemoralności lekarzy? Zmusić ich do pracy z grosze, bez
                          respektowania unijnych przepisów dotyczących czasu pracy? Czy ktoś naprawdę
                          wierzy, że to wystarczy?
                          • globerr Re: Nienormalni...leczą ludzi bezinteresownie 10.02.08, 13:34
                            Ta demagogia ma postać realną. Spójrz na czas oczekiwania do specjalistów i
                            finansowe możliwości leczenia się w prywatnej SZ większości emerytów. Paradoksem
                            jest to, że wielu z nich dostanie śmieszne, groszowe podwyżki swoich emerytur
                            również pośrednio z powodu dzisiejszych żądań płacowych (nie tylko lekarzy
                            gwoli prawdzie). Stąd demagogicznie mówię o ich powolnym unicestwieniu. System
                            jest coraz bardziej chory, to wiemy wszyscy. Tylko dzięki komuś następuje
                            przewartościowanie systemu zdrowia. Pacjent przestaje być jego podmiotem.
                            • obs2 Re: Nienormalni...leczą ludzi bezinteresownie 11.02.08, 07:40
                              > Ta demagogia ma postać realną. Spójrz na czas oczekiwania do
                              > specjalistów

                              A TO JUŻ JEST HIPERDEMAGOGIA!!!!!

                              W krajach o budżecie na ochronę zdrowia kilka do dziesięciu razy
                              WYŻSZYM ten czas jest dłuższy niż w Polsce!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                              Nie jestem gołosłowny, nie opieram się tylko na relacjach lekarzy.
                              Mam pacjentów, którzy (jak wielu Polaków) pracowało albo pracuje w
                              Anglii. I co? Ano przyszli do mnie i nieco zdziwionym tonem
                              przyznali, że będą przylatywać do Polski nie tylko w odwiedziny.
                              Także po to by się leczyć. W państwowym systemie.
                              Ponieważ czas dostępu i jakość usług jest tu po prostu LEPSZA.
                              Za nieporównywalnie mniejsze pieniądze pompowane w system.

                              > finansowe możliwości leczenia się w prywatnej SZ większości
                              > emerytów

                              odpowiem tak jak wy odpowiadacie- trzeba uwzględnić realia. Polski
                              lekarz nie może chcieć 20 tys miesięcznie, bo kraju na to nie stać?
                              Ok. Pacjent nie może chcieć wizyty prywatnej za 10 zł, bo rynek nie
                              oferuje takiej usługi. Więc nie szerz demagogii, że pacjenta nie
                              stać na wizytę za 70 zł. Mnie też na różne rzeczy nie stać. Pacjent
                              którego nie stać na wizytę prywatną ma jeden z najlepszych, choć
                              najgorzej opłacanych systemów publicznej opieki zdrowotnej w Europie
                              (choć owszem, to i tamto należy poprawić).
                              • aron2004 Re: Nienormalni...leczą ludzi bezinteresownie 14.02.08, 07:43

                              • aron2004 Re: Nienormalni...leczą ludzi bezinteresownie 14.02.08, 07:44
                                polscy lekarze są zdecydowanie najgorsi w UE - pracują z najniższą
                                wydajnością, są zwykle amoralni ( łapownictwo, odmawianie
                                podstawowych badań i wizyt domowych). Należy obniżyć im pensje do
                                minimalnej krajowej i zwolnić 20% lekarzy z pracy.
                            • iza42 Re: Nienormalni...leczą ludzi bezinteresownie 11.02.08, 07:42
                              Pytanie co zrobia pacjenci , jezeli wyjada lekarze nie jest zadnym szantazem z
                              mojej strony. Ja nikogo szantazowac nie musze , nie musze rowniez strajkowac bo
                              dawno wyjechalam. Oczywisce , nie jest mozliwe ,ze wyszyscy wyjada. Ale jest
                              calkiem realne , ze niedlugo tych lekarzy nie wystarczy na tyle aby zapewnic
                              opieke medyczna dla ludzi. I to rzeczywiscie bedzie dramat. Pytasz co zrobic ma
                              starsza , potrzebujaca opieki osoba . Po pierwsze nie zachowywac sie tak jak Ty
                              , obrzucac obelgami ludzi , ktorzy ratuja jej zdrowie i zycie , okazac im
                              chociaz odrobiny szacunku i uznania za ciezka prace , ktora wykonuja. Mylisz sie
                              mowiac ,ze strajkow lekarzy nie ma w innych krajach , zdarzaja sie duzo czesciej
                              niz myslisz .
                              Tutaj w NZ byl kiedys straj tzw junior doctors bo domagali sie lepszych placy i
                              skorcenia godzin pracy. W zwiazku z tym przyjecia na wszystkich ED zostaly w
                              dniach strajku zablokowane z wyjatkiem oczywiscie stanow bezposrednio
                              zagrazajacych zycia. na izbach przyjec , ktore normalnie pekaja w szwach bylo
                              pusto . Telewizyjny reporter zapytal pewnego starszego czlowieka, pacjenta na
                              jednym z oddzialow co mysli o strajku lekarzy . I tutaj , surprise surprise ten
                              pacjent zamiast klac i pomstowac powiedzial , ze popiera strajk lekarzy , bo
                              nalezy im sie lepsze wynagrodzenie za ich cieszka prace. I jeszcze dodal ,ze
                              musimy dbac o naszych lekarzy inaczej wyjada do Australii.
                              Domyslam sie ,ze takie zachowanie nie zmiesci Ci sie w glowie.
                              • globerr DO IZA42 11.02.08, 18:12
                                Po pierwsze ..... hm....albo masz coś z kompem, albo mamy inne odczuwanie
                                rzeczywistości. Pokaż mi choć jeden fragment mojej wypowiedzi w zawierający jak
                                to nazywasz "obrzucanie obelgami". Czekam........ Jeżeli nie znajdziesz, oznacza
                                to, że nie wiem dlaczego wkładasz te obelgi w moje usta.
                                Po drugie.....Czy krytyka nawet nie słuszna braci lekarskiej jest w demokracji
                                zakazana?
                                Po trzecie...... pokaż przykład strajku lekarzy o takim natężeniu i takim
                                rozmiarze jak w Polsce. I może jeszcze źródło tej informacji.
                                Przykład który podajesz, strajk junior doctors, to nieporównywalny epizod.
                                Po trzecie wyobraź sobie.......choć może zmieści się to w obojętnie czyjej
                                głowie.... że znam wielu wspaniałych lekarzy i cenię ich dorobek i pracę. Tylko
                                lekarz a lekarz robi pewną różnicę.
                                • iza42 Re: DO IZA42 11.02.08, 18:41
                                  Globber , dla mnie obelga jest bezpodstawne oskarzanie lekarzy o niemoralnosc i
                                  korupcje , a ty to wlasnie robisz w tym i innym watku .
                                  I bardzo prosze nie probuj mnie tutaj zmuszac do pokazywania ci tego tylko
                                  przeczytaj swoje posty , ktore uprzednio napisales.
                                  Piszesz o krytyce - to nie jest zadna krytyka z twojej strony , to nienawisc w
                                  czystej formie.
                                  Nie mam zamiaru klocic sie z Toba, w ktorym kraju strajki maja wiekszy zasieg ,
                                  bo jest to bzdura. Strajk w NZ sparalizowal szpitale w calym kraju i zostal
                                  szybko zakonczony bo sie dogadali , lekarze dostali podwyzki i przestali
                                  strajkowac.
                                  Na koniec milo mi ,ze przyznales , ze cenisz przynajmniej niektorych lekarzy .
                                  Czy nie uwazasz , ze przynajmniej im przydalyby sie podwyzki?
                                  • globerr Re: DO IZA42 12.02.08, 20:50
                                    Zaraz gdzie mówię o korupcji??? Może ty przeczytaj zanim napiszesz.
                                    Uważam, że podwyżki należą się: nauczycielom, strażakom, policjantom, rencistom,
                                    emerytom, pielęgniarkom, kierowcom MZK, kolejarzom, listonoszom i lekarzom też.
                                    Ale niestety wszyscy nie dostaną, chyba że dodrukujemy pieniędzy. Podział
                                    sprawiedliwy to taki lekarz dostaje 5000 zł podwyżki reszta nic.
                                    • iza42 Re: DO IZA42 13.02.08, 08:34
                                      Sam sobie odpowiedziales na pytanie, skoro lekarze sa na koncu dlugiej listy
                                      pracownikow ,ktorym nalezy sie podwyzka , po strazakach , nauczycielach ,
                                      rencistach , listonoszach itd wiec czy tak trudno sie dziwic ,ze strajkuja ? I
                                      czy tak trudno wyobrazic sobie ,ze lekarz moze oczekiwac wyzszych zarobkow niz
                                      listonosz ?
                          • aron2004 Re: Nienormalni...leczą ludzi bezinteresownie 11.02.08, 07:02
                            ten system jest niedofinansowany z winy lekarzy, a dokładnie
                            najniższej wydajności pracy w UE oraz najniższego poziomu moralnego!
                    • 1951b Re: Nienormalni...leczą ludzi bezinteresownie 11.02.08, 03:04
                      Ament napisał:

                      >Cieszę się, że ktoś nas docenia.

                      Ja również się cieszę, że niektórych lekarzy mogę szanować i jako pacjentka mogę
                      im ufać.
                      Są jednak i tacy, którzy na szacunek niestety nie zasługują, chociaż tak bardzo
                      się o ten szacunek ( z racji wykonywanego zawodu) dopominają.

                      > A będzie jeszcze lepiej.

                      To Twoje „lepiej” niestety nie wróży pacjentom nic dobrego.

                      > Ja także pracuje na trzech etatach, a każdy z tych trzech pracodawców drży na
                      myśl, że mogę go opuścić.

                      A ja myślę, że powinni drżeć ze strachu Twoi pacjenci.

                      > Jeszcze paru kolegów wyjedzie na zachód,a nie nadążę odbierać telefonów z
                      ofertami.

                      No to nadchodzą dobre czasy dla lekarzy.
                      Należy tylko mieć nadzieję, że za tymi licznymi ofertami będzie szło
                      zadowalające Ciebie wynagrodzenie, byś nie musiał w dalszym ciągu pracować na
                      trzech etatach.
                      Czy pomyślałeś, że pracując bez wytchnienia, możesz stanowić zagrożenie dla
                      pacjentów?
                      • obs2 Re: Nienormalni...leczą ludzi bezinteresownie 11.02.08, 07:49
                        > Czy pomyślałeś, że pracując bez wytchnienia, możesz stanowić
                        > zagrożenie dla pacjentów?

                        czy pomyślałaś że pracując na jednym etacie będę stanowić większe
                        zagrożenie, bo będę nieustannie zestresowany niezapłaconymi
                        rachunkami? Może spróbuj patrzeć w dwie strony?
                        To tak jak z ograniczeniem czasu pracy (co na szczęście nie weszło w
                        sposób bezwględny, są liczne sposoby ominięcia zupełnie zgodne z
                        prawem). Są trzy wyjścia:
                        a) dobrze zapłacić lekarzowi- odpada na razie.
                        b) pozwolić lekarzowi pracować ponad 11 godzin w jednym miejscu -
                        owszem, jedzie z pracy do pracy, ale robi to bezpiecznie.
                        c) BEZWZGLĘDNIE zakazać lekarzowi pracy powyżej 11 godzin w jednym
                        miejscu. Co się dzieje- kilkudziesięciogodzinne dyżury są szatkowane
                        na kilka niezależnych dyżurów, raczej- by obejść przepis- w różnych
                        miejscach. Co się dzieje dalej? Lekarz wypada w obłędem w oczach i
                        jedzie do kolejnego miejsca pracy, powodując zagrożenie w ruchu,
                        wpada wściekły, i tak spóźniony. Czy to jest ochrona pacjentów?

                        Jest jeszcze rozwiązanie d:
                        d) w ogóle i całkiem bezwzględnie zakazać dłuższego świadczenia
                        usług lekarskich (w każdej formie również kontraktu). Czy to ma coś
                        wspólnego z ochroną pacjenta? Za kilka dni nie byłoby w Polsce
                        żadnego lekarza. Bo przecież państwo nam nie zapłaci więcej.

                        Wiesz co, zachowujesz się jak decydent Unii Europejskiej. Idee
                        słuszne, niby dla dobra publicznego. Tylko kompletnie oderwane od
                        rzeczywistości. I przepisy obracają się przeciwko ludziom (pamiętasz
                        sprawę domiaru skarbowego dla piekarza który zamiast niszczyć stary
                        chleb rozdawał go głodnym?).

                        Życie obfituje w paradoksy. W Polsce, w obecnych warunkach, lekarz
                        musi pracować więcej. Odebranie mu tej pracy przełoży się
                        bezpośrednio na pogorszenie jakości opieki nad pacjentem, niestety-
                        ten system nie jest tak prosty, trzeba trochę pomyśleć by to
                        zrozumieć.
                        Co lepsze- zmęczony lekarz który jest, czy wypoczęty lekarz którego
                        nie ma i nie ma szans by się pojawił? Pomyśl!

                      • ament Re: Nienormalni...leczą ludzi bezinteresownie 11.02.08, 22:31
                        Widzę, że ktoś się naoglądał za dużo odcinków "Na dobre i na złe" i stracił kontakt z rzeczywistością.
                        Tam gdzie praktykuję braki personelu lekarskiego są tak dotkliwe, że przyjmowania są do pracy wszyscy którzy jakoś się ruszają i mają (często pożółkły) papier z ukończenia studiów medycznych (z wyjątkiem oczywiście felczerów... tak,tak nadal gdzieniegdzie pracują).
                        Widok pracujących 70 a nawet 80-letnich emerytów jest tak częsty, że nikogo już nie dziwi.
                        Ostatnio jednak podziękowano 80-letniemu koledze ponieważ trochę "przegiął",bowiem nagminnie zasypiał w gabinecie przy pacjentach i czasami podczas badania tracił równowagę i przewracał się na chorego.
                        Jeżeli tylko ktoś nie robi takich numerów to może być pewny, że nadal będzie dorabiał do emerytury i nikt go nie ruszy
                        Nie żyję w surrealistycznej krainie tylko w RP AD2008.
                        Od ok. 5 lat poszukiwanych jest co najmniej kilku lekarzy z zerowym efektem więc ci co mogą i chcą pracują więcej.
                        No i jak to się ma do pracy na jeden etat?
                        Zapytaj moich pacjentów: Czy wybierają takiego lekarza, a może brak lekarza?
                        • 1951b Re: Nienormalni...leczą ludzi bezinteresownie 12.02.08, 05:57
                          Obs 2 napisał:

                          „czy pomyślałaś że pracując na jednym etacie będę stanowić większe
                          zagrożenie, bo będę nieustannie zestresowany niezapłaconymi
                          rachunkami? Może spróbuj patrzeć w dwie strony?”

                          Próbuję w miarę moich możliwości patrzeć na te sprawy ze wszystkich stron i
                          dochodzę do wniosku, że w tych warunkach, jakie zostały ludziom ( lekarzom i
                          pacjentom) stworzone, lekarz może stanowić zagrożenie dla pacjenta. I nie ma dla
                          mnie ( jako pacjenta) znaczenia czy leczący mnie lekarz, popełni błąd wynikający
                          z przemęczenia ( praca na trzech etatach) czy w wyniku ciągłego stresu
                          wywołanego niezapłaconymi rachunkami ( praca na jednym etacie).
                          Możesz to zrozumieć?

                          Obs 2 napisał:

                          „To tak jak z ograniczeniem czasu pracy (co na szczęście nie weszło w
                          sposób bezwględny, są liczne sposoby ominięcia zupełnie zgodne z
                          prawem). Są trzy wyjścia:
                          a) dobrze zapłacić lekarzowi- odpada na razie.
                          b) pozwolić lekarzowi pracować ponad 11 godzin w jednym miejscu -
                          owszem, jedzie z pracy do pracy, ale robi to bezpiecznie.
                          c) BEZWZGLĘDNIE zakazać lekarzowi pracy powyżej 11 godzin w jednym
                          miejscu. Co się dzieje- kilkudziesięciogodzinne dyżury są szatkowane
                          na kilka niezależnych dyżurów, raczej- by obejść przepis- w różnych
                          miejscach. Co się dzieje dalej? Lekarz wypada w obłędem w oczach i
                          jedzie do kolejnego miejsca pracy, powodując zagrożenie w ruchu,
                          wpada wściekły, i tak spóźniony. Czy to jest ochrona pacjentów?

                          Jest jeszcze rozwiązanie d:
                          d) w ogóle i całkiem bezwzględnie zakazać dłuższego świadczenia
                          usług lekarskich (w każdej formie również kontraktu). Czy to ma coś
                          wspólnego z ochroną pacjenta? Za kilka dni nie byłoby w Polsce
                          żadnego lekarza. Bo przecież państwo nam nie zapłaci więcej.”

                          Wiem, co chcesz mi przekazać, ale jakie to ma znaczenie, przecież nie ja mam to
                          zrozumieć, lecz ludzie rządzący tym krajem.


                          Obs 2 napisał:

                          „Wiesz co, zachowujesz się jak decydent Unii Europejskiej. Idee
                          słuszne, niby dla dobra publicznego. Tylko kompletnie oderwane od
                          rzeczywistości. I przepisy obracają się przeciwko ludziom (pamiętasz
                          sprawę domiaru skarbowego dla piekarza który zamiast niszczyć stary
                          chleb rozdawał go głodnym?).”

                          Nie Obs, nie zachowuję się jak decydent.
                          Jaka jest ochrona zdrowia w naszym kraju każdy widzi.
                          Co robi rząd też wiemy.
                          Ty walczysz o wyższe wynagrodzenie a ja staram się w miarę moich możliwości
                          zadbać o zdrowie mojej rodziny. Każde z nas ( w tym bałaganie) stara się zadbać
                          o siebie najlepiej jak potrafi.

                          Obs 2 napisał:

                          ”Życie obfituje w paradoksy. W Polsce, w obecnych warunkach, lekarz
                          musi pracować więcej. Odebranie mu tej pracy przełoży się
                          bezpośrednio na pogorszenie jakości opieki nad pacjentem, niestety-
                          ten system nie jest tak prosty, trzeba trochę pomyśleć by to
                          zrozumieć.
                          Co lepsze- zmęczony lekarz który jest, czy wypoczęty lekarz którego
                          nie ma i nie ma szans by się pojawił? Pomyśl!”


                          Zadajesz trudne pytania.
                          Nie wiem, co jest lepsze, gra w rosyjską ruletkę czy nabity pistolet.

                          Ament napisał:

                          „Widzę, że ktoś się naoglądał za dużo odcinków "Na dobre i na złe" i stracił
                          kontakt z rzeczywistością.”

                          Z przykrością muszę stwierdzić, że się okrutnie pomyliłeś.
                          Nie oglądałam tego serialu.
                          Miałam własny serial w realu, trwał trzy lata.
                          Scenariusz napisało życie, głównym bohaterem był lekarz pogotowia, miejsce akcji
                          Sąd Lekarski.

                          Ament napisał:

                          „Nie żyję w surrealistycznej krainie tylko w RP AD2008.”

                          Żyjemy w tym samym kraju.
                          • obs2 Re: Nienormalni...leczą ludzi bezinteresownie 12.02.08, 20:10
                            > I nie ma dla mnie ( jako pacjenta) znaczenia czy leczący mnie
                            > lekarz, popełni błąd wynikający z przemęczenia ( praca na trzech
                            > etatach) czy w wyniku ciągłego stresu wywołanego niezapłaconymi
                            > rachunkami ( praca na jednym etacie). Możesz to zrozumieć?

                            Mogę to zrozumieć. A czy ty możesz zrozumieć to że masz do wyboru
                            albo jedno albo drugie? Że użyję sformułowania z filmu "Potwory i
                            spółka": "Trzeciej alternatywy nie ma".

                            > Zadajesz trudne pytania.
                            > Nie wiem, co jest lepsze, gra w rosyjską ruletkę czy nabity
                            > pistolet.

                            czyżby zaczynało do ciebie docierać, że po prostu tak jest?
                            Jest źle, ale TAK JEST? I - co najważniejsze- nie lekarze są
                            adresatami twoich niewątpliwie słusznych uwag? Nie szeregowy lekarz
                            stanowi o systemie. Szeregowy lekarz po prostu jest zmęczony- albo
                            brakiem odpoczynku, albo brakiem kasy. I tyle- innego nie spotkasz
                            tak łatwo. Owszem można to nazywać wyborem między byciem celem
                            strzału albo nabitego pistoletu, albo pistoletu z rosyjskiej ruletki
                            (nie wiadomo, czy nabitego). Ale to nie my strzelamy.



                            • 1951b Re: Nienormalni...leczą ludzi bezinteresownie 13.02.08, 05:06
                              Obs 2 napisał:

                              „czyżby zaczynało do ciebie docierać, że po prostu tak jest?
                              Jest źle, ale TAK JEST? „

                              Nie Obs, ja od dawna widzę, że jest coraz gorzej z ochroną zdrowia. Rok temu w
                              jednym z moich postów napisałam:
                              „Prawda jest taka, że to pacjent płaci za wszystko w przypadku, kiedy „coś” jest
                              nie tak jak powinno w ochronie zdrowia.

                              To my pacjenci płacimy za:

                              - nieudolność i pozorne działania rządu,
                              - opieszałość i bezduszność urzędników,
                              - błędy i pomyłki lekarskie,
                              - głupotę innych „pacjentów”
                              - własną bezmyślność.

                              Zwykły pacjent jest na szarym końcu łańcucha ( ostatnie ogniwo )i "płaci" za
                              wszystkie nieprawidłowości własnym zdrowiem a często niestety i życiem.”

                              Obs 2 napisał:

                              „I - co najważniejsze- nie lekarze są adresatami twoich niewątpliwie słusznych
                              uwag? Nie szeregowy lekarz stanowi o systemie. Szeregowy lekarz po prostu jest
                              zmęczony- albo brakiem odpoczynku, albo brakiem kasy. I tyle- innego nie
                              spotkasz tak łatwo.”

                              No tak, jest źle a może być jeszcze gorzej.
                              To, że szeregowy lekarz nie stanowi o systemie jest dla mnie zrozumiałe.
                              W związku z tym mam pytanie.
                              Do kogo wg Ciebie w przypadku śmierci pacjenta, spowodowanej błędem zmęczonego
                              lekarza, rodzina zmarłego powinna kierować pretensje?

                              Obs 2 napisał:

                              „Owszem można to nazywać wyborem między byciem celem
                              strzału albo nabitego pistoletu, albo pistoletu z rosyjskiej ruletki
                              (nie wiadomo, czy nabitego). Ale to nie my strzelamy”

                              Ależ, Obs nikt do mnie nie „strzela” ani lekarze ani rządzący.
                              O mnie jako pacjenta troszczy się w równym stopniu Ministerstwo Zdrowia jak i
                              strajkujący lekarze, tak przynajmniej wszyscy twierdzą. Ja mam tylko wybrać:,
                              „Co lepsze- zmęczony lekarz który jest, czy wypoczęty lekarz którego nie ma i
                              nie ma szans by się pojawił”
                              Tak, więc ja sama przystawiłam sobie pistolet do głowy.
                              • obs2 Re: Nienormalni...leczą ludzi bezinteresownie 13.02.08, 16:54
                                > Nie Obs, ja od dawna widzę, że jest coraz gorzej z ochroną zdrowia

                                jest zdecydowanie lepiej. No pracuję, od lat, w szpitalu, w
                                przychodniach prywatnych i państwowych, w pogotowiu, gdzie chcesz. W
                                mieście i na wsi. Lecząc dyrektorów dużych firm i bezdomnych. Lecząc
                                ludzi którym firma płaci 1200 zł miesięcznie za pakiet zdrowotny i
                                ludzi którzy wybierają pomiędzy zakupem leku za 5 i za 7 złotych.
                                JEST LEPIEJ NIŻ 6-7 LAT TEMU. NIE JEST DOBRZE, ALE JEST LEPIEJ. Ze
                                świadomością lekarzy, z KULTURĄ osobistą lekarzy (tu jest przepaść
                                na korzyść!!!!). Z wyposażeniem placówek w sprzęt. Jak chodzi o
                                karetki, to jest to jakieś 300-500 % poprawy. Moze więcej -
                                pamiętasz polonezy ze starymi torbami w których leżała garsta leków?
                                Porównaj to z 200 konnymi furgonetkami 4x4 z respiratorem, defi i
                                innymi sprzętami- taka karetka stoi teraz w co drugiej wsi.
                                W Krakowie wtedy zakładano pierwszy rezonans, teraz rezonanse kupują
                                prywatne firmy. Tomograf jest na każdym rogu, usg niemal w każdej
                                klatce ;-). To sprzęt. Jak chodzi o wiedzę i podejście lekarzy, tak
                                jak pisałem wyżej: były braki w kulturze niektórych lekarzy. Jest z
                                tym niebotycznie lepiej. Wiedza? Coraz większe wymogi, coraz mniej
                                możliwości pracy dla lekarzy bez specjalizacji (znowu pogotowie!)
                                czy bez doświaczenia (POZety!). Poza tym ludzie sami chcą się
                                szkolić (konkurencja, zwłaszcza w prywatnych firmach, których też
                                jest mnóstwo, gdzie jest czysto, gdzie jest klimatyzacja, a lekarz i
                                recepcjonistka są przychylni a nie wrodzy. Za tymi zmianami w
                                sektorze prywatnym idą zmiany w sektorze publicznym. Znam dobrze
                                pewną wiejską przychodnię gdzie dyżuruję. Pamiętam odrapane ściany i
                                świszący wiatr przez nieszczelne okna. Teraz budynek (państwowy)
                                jest gruntownie wyremontowany, jest luksusowa winda, na piętrze jest
                                firma ze specjalistami (okulista, kardiolog, reumatolog NA WSI!!!).
                                Pod przychodnią stoi karetka, taka jak opisana powyżej. Skład
                                lekarzy w POZ też się zmienił - został tylko jeden nie-specjalista.
                                Mówimy o PAŃSTWOWYM POZecie!
                                Przykłady mozna mnożyć. POPRAWIŁO SIĘ. Po prostu.

                                > To my pacjenci płacimy za:
                                >
                                > - nieudolność i pozorne działania rządu,
                                > - opieszałość i bezduszność urzędników,
                                > - błędy i pomyłki lekarskie,
                                > - głupotę innych „pacjentów”
                                > - własną bezmyślność.


                                dziękuję Ci za tą wypowiedź. To urealnia spojrzenie. Gdyby wszyscy
                                tak jak Ty widzieli błędy lekarza, ale obok błędy 4 innych grup, to
                                to byłoby OK. Tak, lekarze, ale NIE TYLKO lekarze.

                                > Do kogo wg Ciebie w przypadku śmierci pacjenta, spowodowanej
                                > błędem zmęczonego
                                > lekarza, rodzina zmarłego powinna kierować pretensje?

                                generalnie do lekarza, ale NIE W ZWIĄZKU ze zmęczeniem. Dlatego że
                                nie da się wykazać związku zmęczenia z błędem (w przeciwieństwie do
                                np. stanu po spożyciu alkoholu). Otóż zmęczenie może istnieć również
                                w momencie gdy lekarz przychodzi do pracy po 3 dniach odpoczynku od
                                wszelkich zajęć. I co? Zmęczenie to nie jest kategoria prawna (w
                                przeciwieństwie do nietrzeźwości). Owszem, jak komuś udowodnią że
                                pracował tydzień non-stop (wcale nie takie rzadkie) - to jasne. Ale
                                coraz mniej nas tak pracuje. A jeśli ktoś przyjął w POZecie 50 osób
                                (a pracował tylko 6 godzin) i pracuje dalej, to co -
                                jest "zmęczony"? Pewnie tak. Ale pracuje dopiero 7 czy 8 godzinę. A
                                po 12 godzinnym nocnym dyżurze? Kto jest "zmęczony"? Co to znaczy?
                                Kto to skodyfikował?



                                • 1951b Re: Nienormalni...leczą ludzi bezinteresownie 14.02.08, 06:06
                                  Obs 2 napisał:

                                  „jest zdecydowanie lepiej. No pracuję, od lat, w szpitalu, w
                                  przychodniach prywatnych i państwowych, w pogotowiu, gdzie chcesz. W
                                  mieście i na wsi. Lecząc dyrektorów dużych firm i bezdomnych. Lecząc
                                  ludzi którym firma płaci 1200 zł miesięcznie za pakiet zdrowotny i
                                  ludzi którzy wybierają pomiędzy zakupem leku za 5 i za 7 złotych.
                                  JEST LEPIEJ NIŻ 6-7 LAT TEMU. NIE JEST DOBRZE, ALE JEST LEPIEJ. Ze
                                  świadomością lekarzy, z KULTURĄ osobistą lekarzy (tu jest przepaść
                                  na korzyść!!!!).”

                                  W jednym poście piszesz, że jest źle a teraz piszesz, że nie jest dobrze, ale
                                  zdecydowanie lepiej niż 6-7 lat temu. Nie wiem od ilu lat pracujesz, od 10, 15
                                  czy 20. Ja pisząc, że jest gorzej w ochronie zdrowia miałam na myśli dłuższy
                                  okres. I nie chodziło mi o wygląd przychodni, czy szpitali, wyposażenie, jakim
                                  dysponowały kiedyś a obecnie. Chodzi mi o podejście niektórych młodych lekarzy
                                  do pacjentów. Spora grupa ludzi idących na medycynę nie ma predyspozycji do
                                  wykonywania tego zawodu. Chęć bycia lekarzem wyłącznie ze względów prestiżowych
                                  i finansowych w moim odczuciu to pomyłka. Jeśli zaś chodzi o kulturę osobistą
                                  lekarzy, to prawdę powiedziawszy, poza paroma przypadkami, nie mam szczególnych
                                  powodów do utyskiwań.

                                  Obs 2 napisał:

                                  „Z wyposażeniem placówek w sprzęt. Jak chodzi o
                                  karetki, to jest to jakieś 300-500 % poprawy. Moze więcej -
                                  pamiętasz polonezy ze starymi torbami w których leżała garsta leków?
                                  Porównaj to z 200 konnymi furgonetkami 4x4 z respiratorem, defi i
                                  innymi sprzętami- taka karetka stoi teraz w co drugiej wsi.”

                                  Tak, pamiętam polonezy. Pamiętam też lekarza, który przyjechał do mojej mamy w
                                  19 81 roku jak miała pierwszy zawał. Od tego czasu sporo się zmieniło. Teraz
                                  karetki i ich wyposażenie jest zupełnie inne. W 2003 roku, kiedy miała 4 zawał,
                                  przyjechał do niej młody lekarz karetką wyposażaną w różny sprzęt. I co z tego,
                                  ano nic. Defibrylator był w karetce, ale lekarz go nie użył. Miał pretensje, że
                                  został wezwany z byle powodu, wywiad, jaki przeprowadził to dwa pytania: jakie
                                  bierze leki i co jej dolega. Duszność, na którą się skarżyła była wyrazem
                                  niewydolności komory lewej serca. Gdybym mu nie powiedziała, że jest po trzech
                                  zawałach to by nawet nie wiedział na co chorowała. Podał kaptopryl 12,5mg z
                                  powodu wysokiego ciśnienia, ale przed sprowadzeniem jej po schodach do karetki
                                  zapomniał zmierzyć ponownie ciśnienie. Nie chciał jej zabrać do szpitala, ale w
                                  karcie wpisał, nadciśnienie tętnicze, niewydolność krążenia. Zmarła z powodu
                                  niewydolności krążenia w przebiegu świeżego zawału serca, mimo intensywnego
                                  leczenia na sali hemodynamicznej, po niespełna czterech godzinach od wezwania
                                  karetki. Lekarze z SL w uzasadnieniu orzeczenia zamienili duszność subiektywną
                                  na dolegliwości bólowe i napisali, że lekarz PR pomógł, bo zabrał ją do
                                  szpitala. Wiesz Obs ,gdybym wezwała taksówkę a nie karetkę to też można byłoby
                                  powiedzieć, że taksówkarz jej pomógł bo zawiózł do szpitala.


                                  Obs 2 napisał:

                                  „dziękuję Ci za tą wypowiedź. To urealnia spojrzenie. Gdyby wszyscy
                                  tak jak Ty widzieli błędy lekarza, ale obok błędy 4 innych grup, to
                                  to byłoby OK. Tak, lekarze, ale NIE TYLKO lekarze.”

                                  Nie masz, za co dziękować, napisałam tak, ponieważ tak myślę. Przykre jest tylko
                                  to, że pretensje do konkretnego lekarza traktowane są jako atak na całe
                                  środowisko. I jeszcze jedna sprawa. Często można od lekarzy na forum usłyszeć,
                                  że nie warto z pacjentami rozmawiać, bo i tak nie są w stanie niczego zrozumieć.
                                  • obs2 Re: Nienormalni...leczą ludzi bezinteresownie 14.02.08, 20:16
                                    > W jednym poście piszesz, że jest źle a teraz piszesz, że nie jest
                                    > dobrze, ale zdecydowanie lepiej niż 6-7 lat temu

                                    czy widzisz tu jakąś sprzeczność?

                                    "nie jest dobrze" to mniej więcej to samo co źle. A źle to może być
                                    i tak "zdecydowanie lepiej" niż kiedy indziej.

                                    > Defibrylator był w karetce, ale lekarz go nie użył

                                    czy Mama miała zatrzymanie krążenia w mechanizmie migotania komór?

                                    > Podał kaptopryl 12,5mg z powodu wysokiego ciśnienia, ale przed
                                    > sprowadzeniem jej po schodach do karetki zapomniał zmierzyć
                                    > ponownie ciśnienie

                                    po co mierzyć ciśnienie zaraz po podaniu leku?
                                    Sprowadzenie po schodach zamiast zniesienia było błędem.

                                    > napisali, że lekarz PR pomógł, bo zabrał ją do szpitala.

                                    no przecież w tym sensie to jej pomógł. Zaszkodziłby, gdyby
                                    zostawił. Pogotowie od tego jest, by zawozić do szpitala. Ma jeszcze
                                    przed drogą i po drodze stabilizować stan pacjenta- to z grubsza
                                    wszystko co ma do zrobienia pogotowie. Część tej roboty wykonano,
                                    części nie. Ale co - czy stwierdzenie sądu lekarskiego, że pomógł
                                    zabierając, jest fałszywe?

                                    • 1951b Re: Nienormalni...leczą ludzi bezinteresownie 15.02.08, 05:06
                                      Obs 2 napisał:

                                      „czy Mama miała zatrzymanie krążenia w mechanizmie migotania komór?”

                                      Nie miała zatrzymania krążenia w wyniku migotania komór.
                                      Miała niedokrwienny ból serca, skarżyła się na duszność,
                                      była słaba ( nie mogła sama się ubrać), bardzo bolała ją głowa i kręgosłup.
                                      Napisałam o defibrylatorze w związku z brakiem badania EKG.

                                      Obs 2 napisał:

                                      „po co mierzyć ciśnienie zaraz po podaniu leku?”

                                      Zaraz po podaniu leku nie ma sensu mierzyć ciśnienia, ale po 20 minutach to tak.

                                      Obs 2 napisał:

                                      „Sprowadzenie po schodach zamiast zniesienia było błędem.”

                                      No właśnie, dlatego też lekarza PR obwiniono o popełnienie błędu decyzyjnego


                                      Obs 2 napisał:

                                      „no przecież w tym sensie to jej pomógł. Zaszkodziłby, gdyby
                                      zostawił. Pogotowie od tego jest, by zawozić do szpitala. Ma jeszcze
                                      przed drogą i po drodze stabilizować stan pacjenta- to z grubsza
                                      wszystko co ma do zrobienia pogotowie. Część tej roboty wykonano,
                                      części nie. Ale co - czy stwierdzenie sądu lekarskiego, że pomógł
                                      zabierając, jest fałszywe?”

                                      A Ty uważasz, że jest prawdziwe ?

                                      Zawiózł pacjentkę do szpitala – to jest półprawda. Sprowadził pacjentkę po
                                      schodach i zawiózł do szpitala – to jest cała prawda.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka