Dodaj do ulubionych

juz nie moge...

12.01.08, 22:22
Dziewczyny,
wiem,ze zrozumiecie. Juz nie mam sily byc ta zla. Tak, mam maeza i
dziecko. Nie odejde, bo za kazdym razem ono powiada, ze chce by tata
byl.... Tylko, ze ja na tate nie moge patrzec. Tesknie do
niego.Jedynego, cudownego, mojego (?). Tam tez jest ona. Ona go
kocha. Ale ja tez. I on mnie. A ja meza. Ona wie o mnie, moj maz o
nim nie. Ja wariuje. I zawsze slysze, ta zla, wlazla w zwiazek,
rozbila, szmata... Kurcze, czy to jest blad, ze spotkalismy sie o 5
lat za pozno. Ze nasze szczescie to cierpienie mojego meza, jego
kobiety i mojego dziecka? Nie mam sily... Nie mam. Tesknie i chce
jego.
Obserwuj wątek
    • kk-kk Re: juz nie moge... 13.01.08, 01:47
      ile się spotykacie?

      z mojego doświadczenia wynika, że to mija niestety

      nie płacz, tęsknij, tak musi byc, ale sie w końcu zorientujesz co i
      jak, znajdziesz wyjscie

      twoja sytuacja - zupelnie jak moja sprzed dwoch lat, chcesz pisz na
      priv
    • 18_lipcowa1 Re: juz nie moge... 13.01.08, 21:35
      nie umialabym sie tak meczyc jak ty, w imie czego ?
      kochacie sie, meczysz sie z mezem, odejdz kobieto zanim zmarnujesz
      sobie zycie,,,a dziecko ? pamietaj ze dziecko jak wybierze sobie
      partnera i odejdzie, to raczej ciebie sluchac nie bedzie,,,,
    • miiiskaa21 Re: juz nie moge... 28.01.08, 09:54
      skoro tesknisz,kochasz, chcesz to na co czekasz?? nie marnuj sobie
      zycia dziewczyno!! po co sie meczyc w zwiazku bez przyszlosci?
      dziecko kiedys napewno zrozumie. 'spieszmy sie kochac ludzi...'
      powodzenia
      • delika1 Re: juz nie moge... 28.03.08, 12:59
        popieram.Chyba,że okaże się,że On nie chce
        • ewamaria79 Re: juz nie moge... 29.03.08, 17:34
          jakbym czytała swoja historie, moja jest całkiem banalna, jak spedza
          sie w pracy po 10 godzin, a w domu tylko sypia , to w tej pracy
          człowiek odnajduje zycie, które wydaje mu sie prawdziwe,znamy sie
          prawie 3 lata, romans mamy od pol roku , mezatka jestem od 6 ,
          corka - 5 lat.najpierw zwykla znajomość z pracy, lekkie iskrzenie,
          on ma zone i male dziecko, zona go nie rozumie, ja z mezem nie mam o
          czym rozmawiac, my razem mozemy rozmawiac bez konca,to samo nas
          smieszy, bawi, dlaczego nie spotkalismy sie wczesniej? w pracy
          rozmawiamy , po pracy urwane 2-3 godziny an spotkanie w hotele,
          przez telefon koljene godziny rozmowy .kocham go , on kocha
          mnie ,nie potrafie odejsc od meza, jestem tchorzem,on wyprowadzil
          sie z domu, boje sie , ze jednak wróci,nie wiem co robic, jak
          zyc......
    • stasi1 Re: juz nie moge... 22.11.22, 23:26
      To jednak kobiety sobie życie uprzykszają

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka