khmara Senat uczelni kategorycznie zabrania!!! 02.12.04, 21:45 miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,2422599.html Antykorupcyjna uchwała Senatu Uniwersytetu Wrocławskiego Nadzwyczajne posiedzenie Senatu Uniwersytetu Wrocławskiego poświęcone było podejrzeniom o niegospodarność i korupcję przy okazji najważniejszych inwestycji uczelni. Senat podjął specjalną antykorupcyjną uchwałę, a na początku przyszłego roku Uniwersytet chce zorganizować wielką antykorupcyjną konferencję dla wszystkich polskich wyższych uczelni Senat na nadzwyczajnym posiedzeniu podjął uchwałę "w sprawie regulacji przeciwdziałających korupcji". Czytamy w niej, że wszyscy pracownicy uczelni lub osoby ją reprezentujące "nie mogą" przyjmować ani oferować "korzyści majątkowej o charakterze korupcyjnym". Każdy, kto wie o podobnych przypadkach, ma obowiązek informować władze uczelni pod groźbą kar do zwolnienia z pracy włącznie. I komentarz Marcina Rybaka: miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,2423312.html Wczoraj Senat Uniwersytetu Wrocławskiego na nadzwyczajnym posiedzeniu zakazał brania łapówek. I dawania też zakazał. W ogóle żadnych. Nikomu. Ani pracownikom etatowym, ani zleceniobiorcom, ani "innym osobom zatrudnionym w Uniwersytecie na podstawie innych umów". Nie wolno "nawet dla dobra Uczelni bądź na polecenie przełożonych". Ta historyczna decyzja podjęta została w 302. roku istnienia Uniwersytetu. Ale dlaczego od razu tak ostre zasady? Nie można było jakoś mniej radykalnie, stopniowo, metodą małych kroczków? Widać w Senacie zwyciężyła frakcja "jastrzębi", zwolennicy twardego kursu. *** Uchwała senatu tworzy rzeczywistość (wirtualną). Moim skromnym zdaniem, senaty wszystkich uczelni w Polsce powinny w trybie nadzwyczajnym podjąć uchwałę zobowiązującą swoje władze do przestrzegania Konstytucji R.P., kodeksu karnego, prawa pracy, ustawy o szolnictwie wyższym i jeszcze kilku innych aktów prawnych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytelnik czyżby to nie był neopotyzm ? IP: *.autocom.pl 03.12.04, 07:33 serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,2425978.html Dzieci pracowników UJ płacą mniej za studia Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 nie, to nie jest nepotyzm 03.12.04, 16:01 Zniżki dla dzieci pracowników są powszechną praktyką na uniwersytetach, zarówno w Europie, jak i w Ameryce, zarówno państwowych(stanowych) jak i prywatnych. Wynoszą one zazwyczaj 50% lub więcej, nawt 100% na uczelniach amerykańskich. Także w całej Polsce tak jest. Czytałem poświęcony tej sensacyjce gazetowej (kompromitującej dla GW) wątek na formu "Edukacja". Nie zauwazyłem niestety, żeby ktoś zadał pytanie fundamentalne - po co dziecku pracownika UJ zaoczne płatne studia? Ano własnie. Jakoś sobie nie wyobrażam, żeby na innej polskiej uczelni dziecko proacownika nie studiowałoby dziennie. A na UJ? Ta sama Gazeta Wyborcza pisała w swoim czasie o córce prodziekana jednego z wydziałów, która była dobra studentką, ale ze nie dostała się na studia dzienne, więc studiowała zaocznie. Ojciec mógł jej bez trudu "załatwić" przeniesienie na dzienne, ale mu to głowy nie przyszło. Pomyślcie nad tym. Zwłaszcza niech pomyślą ci wszyscy, którzy z sobie znanych powodów dopatrują się tu jakiegoś skandalu. Czy przypadkiem ta wasza "uczciwość" nie kończy się znacznie wcześniej? Zaś panią redaktor informuję: nie brak dla pani tematów. Są takie skandale i przekręty, o których nawet panu Wieczorkowi sie nie śniło. Ale ich ujawnienie i udokumentowanie wymaga wysiłku i talentu dziennikarskiego. O ile łatwiej opublikować taka bezsensowną notatkę przedstawiającą w tonie sensacji coś, co jest zbsolutną oczywistością na całym świecie, z USA na czele. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytelnik Profesor & & #35; 8211; osoba społecznego zaufania? IP: *.autocom.pl 03.12.04, 21:00 www.kontrateksty.pl/index.php?action=show&type=news&newsgroup=3&pf=1&id=395 Profesor – osoba społecznego zaufania? Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Balcerowicz o nauce 03.12.04, 23:21 Nauka" należy do słów, które powalają na kolana. Któż się oprze na przykład twierdzeniu, że bez nauki jesteś-my skazani na zacofanie albo że więcej nauki to więcej rozwoju. Żadne słowa nie powinny jednak paraliżować naszego trzeźwego sądu. Podstawowe pytanie brzmi: czy wszystko, co jest nazywane nauką, spełnia określone minimalne standardy? Nie ma nauki bez elementarnej rzetelności. Jak wobec tego traktować uniwersytety, na których o przyjęciu na studia decydują znajomości i układy? Dobrze, że ujawnione ostatnio gorszące fakty spotkały się z krytyczną reakcją ze strony rektorów uczelni. Zbyt rzadko środowiska zawodowe w Polsce - i to zaliczane do elit! - występują przeciw swoim członkom, którzy łamią elementarne normy przyzwoitości. www.wprost.pl/ar/?O=70600 Z felietonu Balcerowicza wynika jednoznacznie, że nie opłaca się w Polsce wydawanie jakichkolwiek pieniędzy na badania naukowe. Opisując te same patologie, można dojść do różnych wniosków. Profesor Balcerowicz jednak nie przejdzie do historii jako reformator nauki polskiej. Patologie widzą wszyscy. Nie wystarczy o nich głośno mówić, trzeba jeszcze reformatorskiej wizji. A tego chyba Balcerowiczowi brakuje. Polemika z poglądami Balcerowicza: forum.wprost.pl/ar/?O=426852&AO=70600&NZ=1 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: itakdalej Balcerowicz i inni pokrewni mu współcz. ideolodzy IP: *.chello.pl 04.12.04, 00:17 Używając słów Ernesta Skalskiego (z: serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,2402051.html ) "w putinowskiej Rosji pojawili się ideolodzy, którzy tłumaczą, dlaczego trzeba ograniczyć wolność mediów", zaś w Polsce mamy ideologa, który tłumaczy, że są korzyści z bycia zacofanym. Witalij Trietiakow: "wolność słowa i demokracja... wykluczają się, gdyż krytyka prasowa pozbawia rządzących legitymizacji. "By więc codziennie nie następował przewrót, system polityczny i społeczeństwo obywatelskie, zawarły nieformalny pakt: po pierwsze, władza może ignorować zdanie mediów, po drugie, władza może wpływać na media, a nawet kierować społeczeństwem poprzez media. Również przez tzw. wolne media. " Leszek Balcerowicz: "Kraje słabiej rozwinięte właśnie dlatego, że są zacofane, mogą korzystać na dużo szerszą skalę niż kraje zaawansowane z transferu zagranicznych technologii. To jest swoista renta zacofania. Państwa rozwinięte z racji osiągniętej pozycji muszą bardziej polegać na własnych badaniach ... " Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ABC Re: Balcerowicz i inni pokrewni mu współcz. ideol IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 04.12.04, 13:44 Do p. prof. B. - jeśli na określony cel (naukę) przeznaczane są środki mniejsze od pewnej wartości granicznej, to faktycznie są one zmarnowane. Z czego jednak wyciągam wnioski przeciwne do p. prof. B. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zainteresowany a co z propozycja dla UJ ? konflikt interesów ? IP: *.autocom.pl 04.12.04, 09:07 www.naukawpolsce.pap.pl/cgi-bin/index.pl? id_depeszy=PAP20041203W06258&polecenie=info&k=0 Zoll proponuje wyjście dla Uniwersytetu Gdańskiego Przyjęcie na studia wszystkich osób, które podczas egzaminu na prawo zdobyły 50 i więcej punktów, zaproponował władzom Uniwersytetu Gdańskiego (UG) rzecznik praw obywatelskich (RPO) prof. Andrzej Zoll. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytelnik plagiat IP: *.autocom.pl 07.12.04, 18:28 serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,2433412.html Naukowcy AON popełnili plagiat 'Naukowcy z Akademii Obrony Narodowej napisali 133-stronicową książkę o konkurencyjności przedsiębiorstw. Ponad 110 stron przepisali od dwójki innych uczonych' Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytelnik dodatkowe przyjęcia na prawo IP: *.autocom.pl 08.12.04, 11:13 www.naukawpolsce.pap.pl/cgi-bin/index.pl?id_depeszy=PAP20041207W01390&polecenie=info&k=0 Rektor Uniwersytetu Gdańskiego proponuje dodatkowe przyjęcia na prawo Rektor Uniwersytetu Gdańskiego (UG) zaproponuje Uczelnianej Komisji Rekrutacyjnej przyjęcie dodatkowych osób na Wydział Prawa i Administracji. Studentami mieliby zostać kandydaci, którym zabrakło na egzaminie wstępnym jednego bądź dwóch punktów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytelnik UMCS. Przywileje dla rodzin pracowników IP: *.autocom.pl 08.12.04, 19:00 serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2432579.html UMCS. Przywileje dla rodzin pracowników Dzieci pracowników UMCS mogą liczyć na zwolnienie z opłat za studia. - Każda grupa zawodowa ma jakieś przywileje - tłumaczy prorektor uniwersytetu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytelnik Walka z patologiami IP: *.autocom.pl 08.12.04, 21:30 www.frp.org.pl/referat1.doc Konferencja nt. „Edukacja i Nauka w Narodowym Planie Rozwoju 2007-2013” w Politechnice Wrocławskiej w dniu 18 października 2004 r. „LEGISLACYJNE UWARUNKOWANIA ROZWOJU SZKOLNICTWA WYŻSZEGO” Prof. Jerzy Woźnicki 2.5 Przejrzystość zarządzania, patologie §Efektywność zarządzania w systemie szkolnictwa wyższego oraz transparentny jego charakter. Walka z patologiami. §główny problem: ustanowienie efektywnego systemu nadzoru państwa nad autonomicznymi uczelniami publicznymi i uczelniami niepublicznymi w warunkach wzrostu samodzielności uczelni §sposób rozwiązywania problemu: - regulacyjne i nadzorcze jasno określone kompetencje ministra na zasadach państwa prawnego (rozporządzenia jako elastyczne i nadążające narzędzie) – zasada podwójnego zaufania - doregulowanie warunków tworzenia i likwidacji uczelni - skuteczna walka z patologiami wśród pracowników i studentów - wzrost kompetencji organów jednoosobowych w uczelniach i większa rola i ranga ich statutów - wydłużenie kadencji i wybór rektorów przez kolegia elektorów - nowe instytucje doradcze i opiniodawcze ładu instytucjonalnego umocowane w ustawie (KRASP, KRNSP, Parlament Studentów RP) Odpowiedz Link Zgłoś
khmara ZNOWU stan wojenny? 08.12.04, 22:00 Gość portalu: czytelnik napisał(a): > www.frp.org.pl/referat1.doc > „LEGISLACYJNE UWARUNKOWANIA ROZWOJU > SZKOLNICTWA WYŻSZEGO” > > Prof. Jerzy Woźnicki > > 2.5 > Walka z patologiami. > §sposób rozwiązywania problemu: > - skuteczna walka z patologiami wśród pracowników i studentów > - wzrost kompetencji organów jednoosobowych w uczelniach i większa rola i > ranga ich statutów Z tego wynika, że najprostszym sposobem rozwiązania problemu patologii jest wprowadzenie stanu wojennego i powołanie komendantów wydziałów. Taki komendant jednoosobowo odpowiada za wszystko przed rektorem, a komendant-rektor odpowiada przed ministrem. Niejaki Jaruzelski dwadzieścia lat temu miał podobny pomysł na walkę z patologiami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytelnik Re: LIST OTWARTY W SPRAWIE PATOLOGII W NAUCE !!! IP: *.autocom.pl 10.12.04, 21:14 miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,2437721.html Naukowa homofobia 'Nie było naukowej dyskusji i wymiany argumentów. Zastąpiły ją populistyczne hasła, obraźliwe epitety i polityczne postulaty. Część uczestników zorganizowanej przez Młodzież Wszechpolską na UJ konferencji "Rewolucja homoseksualna" opuściła salę z okrzykami: - To nie konferencja! To propaganda! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytelnik Erozja etosu akademickiego IP: *.autocom.pl 12.12.04, 16:33 fundacja.edu.pl/files/dobre_obyczaje.pdf\ Erozja etosu akademickiego 'W postępowaniu instytucji akademickich: Działania pozorne związane z uzyskaniem akredytacji, a przede wszystkim markowanie wypełniania standardów programowych i kadrowych. Przekazywanie nierzetelnych informacji o uczelniach w sprawozdaniach dla władz. (Przypadek 1. Często zapowiedź oceny i wizytacji PKA wywołuje reakcję uczelni w postaci samorzutnego zaprzestania naboru i zamknięcia kierunku.); Nabór – przede wszystkim z powodów finansowych – kandydatów nienadających się na studia, czego skutkiem jest obniżenie poziomu wykształcenia absolwentów; Nadmierna, w stosunku do posiadanych możliwości kadrowych i lokalowych, rekrutacja na odpłatne formy studiów, a w efekcie pogorszenie warunków kształcenia i przeciążenie obowiązkami dydaktycznymi dużej części nauczycieli akademickich; Brak limitów przyjęć – z powodów finansowych – na najbardziej popularne kierunki studiów. (Przypadek 2. W pewnej uczelni programy studiów zaocznych zbliżone były tematycznie do programów studiów dziennych, jednak liczba przedmiotów była o połowę mniejsza, czas ich realizacji zmniejszono zaś nawet o 65–70%. Na pierwszym roku studiów można było zaobserwować brak ćwiczeń z przedmiotów obowiązkowych i prowadzenie zajęć w kilkuset osobowych grupach.) Tworzenie – głównie z powodów finansowych – nielegalnych filii uczelni, wydziałów i oddziałów zamiejscowych oraz punktów konsultacyjnych. Prowadzenie studiów – przez jednostki między- i pozawydziałowe, które w świetle postanowień statutu uczelni nie miały uprawnień w tym zakresie. Prowadzenie kształcenia w formach nielegalnych (Przypadek 3. W czternastu na dwadzieścia pięć kontrolowanych państwowych uczelni prowadzone były „nielegalne filie”; na 4500 studentów jednej ze szkół niepaństwowych aż 3500 (tj. 78% ogółu studentów tej uczelni) uczęszczało na zajęcia w sześciu jednostkach zamiejscowych, które nie posiadały zezwolenia MENiS.); Przekraczanie dopuszczalnych (dla pracodawcy) norm obciążenia nauczyciela akademickiego prowadzeniem zajęć w godzinach pozawymiarowych (Przypadek 4. 36- krotne przekroczenie pensum!); Tworzenie kierunków, mimo braku kadr. Powierzanie zajęć wykładowych nauczycielom akademickim niemającym odpowiednich kwalifikacji (Przypadek 5. W jednej z niepaństwowych uczelni na kierunku administracja zatrudniony był tylko jeden specjalista z tej dziedziny, pozostali to specjaliści z zakresu wojskowości, ekonomii, germanistyki i kulturoznawstwa.); Zatrudnianie na stanowiskach profesorskich osób nieposiadających stopni naukowych (Przypadek 6. W jednej z uczelni stwierdzono, że tylko dla jednego nauczyciela akademickiego w wieku emerytalnym praca w uczelni jest podstawowym zatrudnieniem, natomiast wykładowcy przyjmujący egzaminy i zaliczenia, to w większości osoby, posiadające tytuły zawodowe magistrów, a czasem też inżynierów i licencjatów.); Niedostateczna baza lokalowa (Przypadek 7. W jednej z uczelni prywatnych na jedno miejsce w czytelni przypadały 542 osoby; wykłady dla grupy 57 osób odbywały się w sali o 20 miejscach); Dysproporcje zadań oraz rozwoju ilościowego i jakościowego kadry (Przypadek 8. Na jednym z wydziałów uczelni państwowej zaobserwowano wzrost liczby studentów o 130%, nauczycieli akademickich zaś – o ok. 5%.). Wadliwa struktura przyjęć i kształcenia (Przypadek 9. W jednej z uczelni niepaństwowych studenci studiów dziennych stanowili tylko 4% ogółu studiujących.); Niski, nieakademicki poziom nauczania (Przypadek 10. Poziom nauczania był np. podstawą formułowania wniosku o treści: „[...] to nie jest szkoła wyższa [...], w trybie natychmiastowym powinna ulec przekształceniu w technikum lub najwyżej w szkołę pomaturalną”.); Porozumienia uczelni państwowych z podmiotami i uczelniami niepaństwowymi – odpłatne przekazywanie ustawowych kompetencji: a w zamian za nie udział w przychodach z opłat, dodatkowe zatrudnienie dla kadry, większa dotacja budżetowa; Nieprzestrzeganie zasad ustalania opłat za studia – ich dowolność, oderwanie od kosztów, uzależnianie od renomy uczelni, popularności kierunków, bazy demograficznej (Przypadek 11. Wzrost kosztów o 44%, a opłat za studia – o 100%.); Przekraczanie ustalonych limitów przyjęć na I rok i ustalanie na tym roku – z założenia selekcyjnym – wyższego czesnego (Przypadek 12. W jednej z uczelni na studia dzienne przyjęto 3199 osób, a I rok zaliczyło tylko 29%, na zaoczne – 1430, a zaliczyło tylko 17%.).' Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Z. Re: Erozja etosu akademickiego IP: *.crowley.pl 12.12.04, 19:01 Jeśli chociaż część z tych treści odpowiada prawdzie........to niech Bóg ma nas wszystkich w swojej wzmożonej opiece. Polak, jeszcze nie tak dawno profesor jednego z kanadyjskich uniwersytetów. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Demokracja akademicka po polsku 13.12.04, 20:48 serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2442695.html Uniwersytet Wrocławski: sfałszowano wybory? Sfałszowane - mówią niektórzy studenci. - Nierzetelne - orzekła komisja powołana przez senat i zaproponowała powtórkę wyborów do samorządu studenckiego. Tymczasem ten samorząd będzie miał poważny wpływ na wybór nowego rektora Wybory rektora już wiosną. Przedstawiciele studentów mają wśród delegatów aż ponad 20 proc. głosów. - To są bardzo znaczące głosy - przyznaje Igor Borkowski, rzecznik Uniwersytetu Wrocławskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytelnik Profesor i doktorantka wzięli łapówki? IP: *.autocom.pl 16.12.04, 18:54 info.onet.pl/1024637,11,item.html 'Zatrzymani pod zarzutem łapownictwa pracownicy naukowi katedry matematyki Politechniki Radomskiej - profesor Longin P. i doktorantka Monika W. - przyjęli od studentów odpowiednio - 7 tysięcy i 20 tysięcy złotych, w zamian za pozytywne oceny ' Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Prokuratura stawia zarzuty dziekanowi prawa 16.12.04, 23:35 miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,2444498.html Profesorowi Michałowi P. - byłemu dziekanowi Wydziału Prawa i Administracji UG - prokuratura w Toruniu postawiła zarzuty popełnienia plagiatu. Ciążące na profesorze P. podejrzenie popełnienia plagiatu ujawniliśmy w "Gazecie" już w kwietniu. Dwie absolwentki prawa UG w maju 2002 roku broniły prace magisterskie. Ich promotorem był właśnie P., późniejszy dziekan Wydziału Prawa i Administracji. W kwietniu bieżącego roku absolwentki odkryły, że niemal cała treść trzech wydanych w 2003 roku publikacji naukowych podpisanych nazwiskiem promotora, jest identyczna z obszernymi fragmentami ich prac magisterskich. O swoim odkryciu zawiadomiły prokuraturę. Po pierwszych publikacjach w "Gazecie" profesor P. zrezygnował z funkcji dziekana i pracy na uniwersytecie. Śledztwo w jego sprawie prowadzi prokuratura w Toruniu. - Profesor Płachta stawił się na przesłuchaniu - mówi Arkadiusz Wolski z toruńskiej prokuratury. - Przedstawiono mu zarzuty popełnienia przestępstwa, wynikające z "Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych" [czyli o popełnienie plagiatu - red.] oraz z kodeksu karnego, jednak mające związek z tą samą sprawą. P. nie przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia. W związku z tym musimy przesłuchać kilku świadków, ale chcemy zakończyć śledztwo jeszcze w tym roku. xxxx Czy tą sprawę Uniwersytet Gdański też wyjaśni do końca? Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Przyjęcia na WPiA - cd. 17.12.04, 00:36 serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2450996.html Przyjmując z odwołania kandydatów na studia prawnicze, Uniwersytet Gdański działał wbrew ustanowionym przez siebie przepisom - to wniosek po kontroli, jaką przeprowadziło Ministerstwo Edukacji. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Korupcja na AWF 18.12.04, 18:00 miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,2453506.html Prokuratura wszczęła kolejne śledztwo w sprawie domniemanej korupcji w katowickiej Akademii Wychowania Fizycznego. Sprawdzi, czy od biznesmena, który buduje dla uczelni halę sportową i basen, próbowano wyłudzić 350 tys. zł łapówki. miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,2453507.html * policjanci z wydziału do walki z korupcją zatrzymali doktor Urszulę F., która miała brać łapówki od studentów za dobrą ocenę na egzaminie. Kwoty były różne: od 500 do 2 tys. zł. Sprawa jest w toku. * zarzuty korupcyjne przedstawiono także profesorowi Wiesławowi P., rektorowi uczelni. Jest on podejrzany m.in. o wyłudzenie 500 tys. zł od studentów, którzy przychodzili na uczelnię jako wolni słuchacze. Pieniądze trafiały na konto Fundacji AWF, której P. był prezesem. Po zatrzymaniu przez policję zrezygnował z funkcji rektora. Śledztwo przeciwko niemu zostanie zakończone jeszcze w tym miesiącu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytelnik Amerykanie bojkotują Francuzów IP: *.autocom.pl 22.12.04, 10:54 www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_041222/nauka/nauka_a_8.html Amerykańskie czasopisma naukowe stosują sankcje wobec uczonych francuskich, po tym jak Francja odmówiła udziału w interwencji w Iraku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: itakdalej Czy naprawdę szkoły przekrętów? IP: *.chello.pl 23.12.04, 09:29 Prof. Węgleński - Rektor UW krytykuje media, ale nie tylko: serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2461098.html "Skąd bierze się w mediach atmosfera tak niechętna polskim uczelniom? (...) Myślę, że chodzi po prostu o chęć zaistnienia dziennikarza poprzez ujawnienie skandalu. Profesor uniwersytetu od lat zajmuje pierwsze miejsce na listach zawodów cieszących się największym zaufaniem społecznym, dla dziennikarzy jest więc zwierzyną wartą dużo większego zachodu niż np. polityk. (...) Podejmowanie prób niszczenia autorytetów jest ulubionym zajęciem żurnalistów. Być może jest to syndrom "polskiego piekła" - każdy Polak, który się wybił i cieszy uznaniem, powinien jak najszybciej zostać zdyskredytowany. (...) Oprócz sukcesów polskie uczelnie mają również wiele problemów. Brakuje nam systemów rzetelnej i ostrej oceny działalności naukowej i dydaktycznej, zwłaszcza samodzielnych pracowników naukowych. Wielu z nich zaniedbuje swe obowiązki, ucząc w dwóch lub więcej szkołach, podejmując zbyt wiele zobowiązań poza macierzystą uczelnią. Wciąż jeszcze obowiązuje u nas system "opiekuńczy", który nie pozwala rozstać się z pracownikiem nierokującym większych nadziei, by zastąpić go młodszym i zdolniejszym. Jest to zresztą bolączką wielu uniwersytetów europejskich, które przegrywają konkurencję z amerykańskimi, słynącymi z ostrej selekcji kadry nauczającej. Wydaje się, że poziom doktoratów w Polsce się obniża - i jest to wynikiem nierzetelnych, zbyt pobłażliwie pisanych recenzji. Również w przypadku habilitacji i profesur zbyt często mamy do czynienia z recenzjami grzecznościowymi i przyznawaniem tytułów naukowych osobom na to niezasługującym. " serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2461098.html Odpowiedz Link Zgłoś
jotk Re: Czy naprawdę szkoły przekrętów? 02.01.05, 19:23 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=12951752&a=18974352 Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Prawo dla maluczkich,przekręt prawem sankcjonowany 02.01.05, 21:13 Na stronie www.nauka-edukacja.p4u.pl/index.php link do tekstu projektu ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym, opracowanego przez podkomisję sejmową. Art. 52 daje dużym uczelniom możliwość uchwalenia statutu niezgodnego z przepisami prawa, nawet z przepisami ustawy. Minister nie ma możliwości wpłynięcia na zmianę treści tego statutu - tak wynika z przepisów o nadzorze nad uczelniami. To jest powtórzenie sytuacji ze starej ustawy - stara ustawa mówi o jawnych konkursach, ale statuty uczelni określają szczegółowe warunki przeprowadzania konkursu, co w praktyce daje im możliwość przeprowadzania tajnych konkursów. Art. 52 faktycznie stawia duże uczelnie ponad prawem. Art. 57 ust. 4, dotyczący największych uczelni państwowych, jest poważnym ograniczeniem demokracji akademickiej - pozwala uczelniom powoływać organy kolegialne składające się w 15% ze studentów i doktorantów i w 85% z samodzielnych pracowników naukowych (oraz jednego pracownika niebędącego nauczycielem akademickim). Pozostałe grupy nauczycieli akademickich nie mają żadnego wpływu na życie uczelni i podejmowanie decyzji, które ich również dotyczą, nie mają nawet prawa wyrażania własnych opinii. To samo w art. 63. Art. 72 pozwala sprawować stanowisko dyrektora instytutu bez ograniczeń czasowych, jeżeli statut uczelni stanowi, że podstawową jednostą organizacyjną jest wydział, a nie instytut. Art. 111 ust. 4 sankcjonuje tajne konkursy. Art. 110 pozwala zatrudniać asystentów i adiunktów na rok lub dożywotnio. Ochrona interesów tych pracowników zależy od dobrej woli uczelni lub jej braku (zob. komentarz do art. 57 ust. 4). Art. 238 ust. 6 pozwala skrócić czas na uzyskanie stopnia doktora lub doktora habilitowanego osobom w chwili obecnej zatrudnionym na stanowisku asystenta lub adiunkta, naruszając prawa nabyte. Podsumowując, ustawa faktycznie chroni interesy wąskiej grupy samodzielnych pracowników dużych uczelni (art. 52, 72, 111), sprzyja powstawaniu na tych uczelniach klik, które będą broniły swoich interesów, wykorzystując luki prawne w proponowanej ustawie. Organy kolegialne uczelni są faktycznie reprezentantem tej grupy zatrudnionych. Najsłabszą grupą stają się pracownicy niesamodzielni, którzy w odróżnieniu od studentów i doktorantów mogą nie być reprezentowani w żadnych organach samorządowych, a których los i kariera zawodowa są całkowicie zależne od organów, na których działanie nie mają żadnego wpływu. Fikcyjność konkursów na zatrudnienie, której ustawa nie eliminuje, ogranicza ponadto możliwość zmiany pracodawcy, zwiększając uzależnienie pracownika niesamodzielnego od przełożonych. Pracownik niesamodzielny staje się faktycznie przywiązany do swojej uczelni jak średniowieczny chłop do ziemi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: itakdalej Dalsze skostnienie i utrwalanie komuny IP: *.chello.pl 05.01.05, 10:34 khmara napisał: > Art. 57 ust. 4, dotyczący największych uczelni państwowych, jest poważnym > ograniczeniem demokracji akademickiej - pozwala uczelniom powoływać organy > kolegialne składające się w 15% ze studentów i doktorantów i w 85% z > samodzielnych pracowników naukowych (oraz jednego pracownika niebędącego > nauczycielem akademickim). ... > Najsłabszą grupą stają się pracownicy niesamodzielni, > którzy w odróżnieniu od studentów i doktorantów mogą nie być reprezentowani w > żadnych organach samorządowych, a których los i kariera zawodowa są całkowicie > zależne od organów, na których działanie nie mają żadnego wpływu. System importowany ok. 50 lat temu z ZSRR ma być zatem jeszcze bardziej utrwalony. Jeśli ktoś do tej pory miał złudzenia że coś ci panowie mogą zmienić na lepsze, i że kierują się interesem państwa, a nie swojej grupy, to je już stracił. A na świecie, jak się czyta podpisy pod artykułami w czasopismach, młodzi 30- letni profesorowie, czy docenci, parę lat do doktoracie, ale już z dorobkiem, ze swoimi doktorantami publikują najwięcej. Nic dziwnego - to najlepszy wiek i okres w życiu, żeby tworzyć coś nowego. Ale u nas ma nie ma być tak jak na Zachodzie, tylko jak na Białorusi i w Korei Północnej. W naszym skansenie ci młodzi i dynamiczni dostaną na początku w łeb, żeby byli grzeczni. Jakby im się dało za dużo praw jeszcze - nie daj Boże - zechcieliby coś zmienić, podważyć nasze "autotytety naukowe" poza Polską nieznane, które opanowały do perfekcji wiedzę sprzed 20 lat, bo ją stale wyklepują na wykładach. Biedna młodzież, biedna Polska. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Dalsze skostnienie i utrwalanie komuny 05.01.05, 18:52 Wprowadzenie terminowych kontraktów bez jednoczesnego wprowadzenia obligatoryjnych otwartych konkursów faktycznie oddala naukę w Polsce o lata świetlne od Zachodu. Będziemy mieć system, w którym każdego niesamodzielnego będzie można zwolnić po upływie terminu kontraktu bez podania przyczyn i bez względu na dorobek naukowy. Zatrudniać zaś będzie się tylko i wyłącznie znane sobie i zaufane osoby, bez względu na dorobek naukowy. Dla zwolnionego możliwość kontynuowania pracy naukowej w Polsce w większości przypadków będzie w ten sposób po prostu zamknięta. O ile humaniści jeszcze jakoś sobie poradzą, to w naukach przyrodniczych, technicznych, medycznych pozostanie tylko i wyłącznie emigracja. Autorom ustawy chyba chodziło o pogłębienie luki pokoleniowej w nauce. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara UWAGA!!! Naprawdę szkoły przekrętów. I nie tylko. 07.01.05, 00:22 Tekst wypowiedzi rektora Węgleńskiego zniknął z portalu. Pod podanym adresem znajduje się zupełnie inny artykuł. Można jedynie obejrzeć zdjęcie pana rektora i przeczytać polemikę. Fragmenty cytowane przez itakdalej są jedynymi fragmentami wypowiedzi pana rektora w całym portalu. Obyczaje dotyczące wolności słowa w świecie akademickim przeniosły się do ogólnopolskiej gazety, której nazswa kojarzy się z pierwszymi wolnymi wyborami w Polsce powojennej. Reguły demokracji akademickiej przenoszą się do życia publicznego? Odpowiedz Link Zgłoś
ekostar Re: UWAGA!!! Naprawdę szkoły przekrętów. I nie ty 07.01.05, 18:38 Wypowiedź Wegleńskiego mozna przeczytać na stronie: www.nauka-edukacja.p4u.pl/comment.php?what=news&id=46&PHPSESSID=17aa4d40e2b7bd4d9bf683c515fa7322 Odpowiedz Link Zgłoś
ekostar Wybierz autorytet: Wegleński czy Wieczorek 07.01.05, 19:27 Kiedy nie można zaatakować myśli, atakuje się myśliciela. (Paul Valery) Jeśli problem nie dotyczy meritum, ponieważ rektor Węgleński w swojej wypowiedźi dokonuje również krytyki szkolnictwa wyższego w Polsce to czego własciwie dotyczy? Otóż dotyczy autorytetu. Profesor Węgleński pracujący jak pisze na UW od 40 lat a od pięciu lat sprawujący funkcję Rektora UW uzurpuje sobie wyłączność na działalność opiniotworczą. Według prof. Węgleńskiego, dr Wieczorek nie ma prawa ani dokonywać jawnych krytyk obecnego systemu szkolnictwa a tworzenie innego, poza uczelnianego środowiska opiniotwórczego jest nieuprawnionym złem społecznym. Problem w tym, ze autorytetu nie buduje się ani wysługą lat ani funkcjami sprawowanymi na uczelni ani tytułami naukowymi przyznanymi przez polską Komisje d/s nadawania Stopni i Tytułów Naukowych. Autorytet to: 1. czytelność osiągnięć naukowych mierzony dorobkiem naukowym (ilością publikacji, rangą czasopism naukowych w których są publikowane, indeksem cytowań oraz aktywnością zawodową (publikacje popularyzujace wiedzę, składane wnioski o granty, składane wnioski o prowadzenie wyk³adów, itp) 2. czytelność integralnośći osoby (czyny osobiste potwierdzają wygłaszane postulaty) 3. podejmowanie działań publicznych bez zwracania uwagi na ryzyko personalne 4. wyrazistość w określeniu społecznego celu podejmowanych działań ad.1 dr Wieczorek prowadzi działalność jawną: upublicznił swój CV, każdy może mieć łatwy w jego dorobek naukowy, ba nawet sprwadzić indeks cytowań jego prac w ciągu ostatnich kilku lat, pomimo faktu, że od wielu lat jest pozbawiony mozliwości pracy naukowej. ad.2 integralność osoby jest wpisana w CV dr Wieczorka. W jej ocenie pomaga prześledzenie okresów w których podjął studia, kiedy zrobił doktorat, kiedy pojawiły się problemy na uczelni, kiedy wreszcie został z uczelni wyrzucony ad.3 Ryzyko jakie dr Wieczorek podjął nie sprzyja mu w powrocie na uczelnię. ad. 4 Cel dr Wieczorka jest jasny. nie działa na rzecz własnego powrotu na uczelnię, tylko o dokonanie epokowej reformy szkolnictwa wyższego w Polsce Dzięki powyżej omówionym czterem wyznacznikom autorytetu dr Wieczorek jest organizowaniem ruchu na rzecz współczesnej, odpowiadajacej standardom swiatowym reformy nauki i szkolnictwa wyższego w Polsce. Kadencyjność funkcji Rektora UW nie pozwoli prof. Węglęńskiemu zabłysnąć na polu tej reformy. Na szczęście. Odpowiedz Link Zgłoś
ekostar O środowisku - dosadne podsumowanie 18.01.05, 10:16 Huzia na Wieczorka! www.nauka-edukacja.p4u.pl/comme nt.php?what=news&id=46&PHPSESSI D=7f91d0c8e75d1a56d8195d7666c2a 8ed Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Lecą głowy w Instytucie Transportu Samochodowego 30.12.04, 00:14 miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,2470261.html ITS jest monopolistą na rynku oprogramowania dla wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego (jest ich ponad 50). Ale krocie zarabiają prywatne firmy, którym Instytut zleca prace związane z programami. Np. konserwacja kosztuje prawie 3 tys. zł kwartalnie. Dowiedzieliśmy się też, że stanowisko straci dyrektor instytucji prof. Romuald Bauer. 1 stycznia jego obowiązki przejmie Andrzej Wojciechowski. W przyszłości na fotel szefa będzie ogłoszony konkurs. To efekt m.in. wcześniejszych tekstów "Gazety" i kontroli ministerstwa. Dotyczyły m.in. gigantycznych zarobków niektórych pracowników i certyfikacji przewoźników (szczegóły poniżej). - ITS miał być w założeniach instytutem naukowym. Momentami wyglądał jednak, jak prywatny biznes. Mam nadzieję, że zacznie działać sprawnie, że nasze ośrodki nie będą paraliżowane na przykład brakiem serwisu oprogramowania - przyznaje Artur Then. XXX A to odkrycie, że instytut z założenia naukowy działa jak prywatny biznes. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Edukacyjny biznes 05.01.05, 00:49 miasta.gazeta.pl/lublin/1,35640,2459446.html O Jaroszu, pracowniku naukowym Wydziału Zamiejscowego Nauk Prawnych i Ekonomicznych KUL w Tomaszowie Lubelskim i dziekanie Katedry Ekonomii i Historii Myśli Ekonomicznej tej uczelni, napisaliśmy przed świętami Bożego Narodzenia. Ujawniliśmy, że profesor, pełniąc funkcję rektora Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Jarosławiu, złamał prawo. Jego wynagrodzenie powinien zatwierdzać minister edukacji narodowej, tymczasem w Jarosławiu robił to jedynie senat uczelni. W ten sposób, zdaniem ówczesnej minister Krystyny Łybackiej, rektor otrzymał w ciągu dwóch lat 230 tys. zł, które mu się nie należały. Latem o sprawie zaczęła pisać lokalna prasa. Wtedy Jarosz miał zadzwonić wieczorem do domu jednej z dziennikarek z pogróżkami. Prokuratura podjęła decyzję o przedstawieniu rektorowi zarzutów wyłudzenia mienia znacznej wartości i kierowania gróźb wobec dziennikarza. W lipcu Jarosz został zatrzymany i doprowadzony do prokuratury. Jednak poczuł się źle i trafił do szpitala. Do dziś, zasłaniając się zwolnieniami lekarskimi, mimo kilku wezwań nie stawił się na przesłuchanie. Prokuratura nie wyklucza doprowadzenia go tam siłą. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Raport o łamaniu praw studentów 06.01.05, 10:03 wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/72,53600,2479633.html Uczelnie, które interpretują przepisy na niekorzyść studentów. Wykladowcy którzy wyzywają od "baranów" "głąbów" i głupich bab. Takie przykłady opisują studenci w skargach do swojego rzecznika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: itakdalej Bydgoszcz - prof. Heliodor K. oskarżony o korupcję IP: *.chello.pl 07.01.05, 22:47 Policjanci postawili zarzut korupcji prof. Heliodorowi Kasprzakowi, kierownikowi kliniki neurochirurgii szpitala im. Jurasza w Bydgoszczy. - Profesor jest podejrzany o przyjęcie korzyści majątkowej w związku z pełnieniem funkcji publicznej - poinformowała wczoraj Katarzyna Witkowska, rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, ordynator wziął od pacjentki 4 tys. zł w zamian za przyjęcie jej na swój oddział. miasta.gazeta.pl/torun/1,35576,2483384.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytelnik Sprawa rektora jarosławskiej PWSZ zawieszona IP: *.autocom.pl 08.01.05, 10:18 serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2481320.html Sprawa rektora jarosławskiej PWSZ zawieszona Prokuratura w Przeworsku zawiesiła sprawę rektora jarosławskiej PWSZ Antoniego Jarosza. Zdaniem biegłego lekarza rektor jest tak chory, że nie może stanąć przed prokuratorem Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Protekcja ważniejsza niż wynik egzaminu wstępnego 13.01.05, 21:32 serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2490664.html Kolejny skandal na uczelni. Przyjęcia po protekcji Egzamin na magisterskie studia uzupełniające dla absolwentów licencjatu zwie się "rozmową kwalifikacyjną". Uchwała senatu Akademii Bydgoskiej mówi: "Rozmowa jest zdana, jeśli kandydat uzyskał minimum 12 punktów. (...) Kandydat, który nie zdał egzaminu wstępnego, nie może być przyjęty na studia". We wrześniu na dzienną anglistykę przyjęto 30 kandydatów z 12 i więcej punktami, ok. 40 osób odpadło. Odwołań nie przewidziano. Jednak 20 września do rektora wpływa pismo posłanki SLD Barbary Hyli-Makowskiej popierające Monikę W. (miała 11 punktów). Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Kolejny rektor idzie w zaparte? 14.01.05, 23:19 miasta.gazeta.pl/bydgoszcz/1,35590,2495059.html Władze AB komentują sprawę przyjęć na anglistykę: Afera? Ależ skąd! Rektor Akademii Bydgoskiej prof. Adam Marcinkowski zdegradował kierowniczkę dziekanatu wydziału humanistycznego za to, że ujawniła materiały odsłaniające kulisy skandalicznej rekrutacji na anglistykę xxx A gdzie pan rektor ma dowody, że to kierowniczka ujawniła? Może to ci wredni egzaminatorzy spiskują przeciw swojemu rektorowi? Odpowiedz Link Zgłoś
itakdalej.itakdalej Znany neurochirurg oskarżony o łapówkarstwo 20.01.05, 00:43 Skandal w bydgoskim Szpitalu Klinicznym. Prof. Heliodor Kasprzak z Bydgoszczy - jeden z najlepszych neurochirurgów w kraju - został wczoraj zatrzymany przez policję pod zarzutem łapówkarstwa. W mieście pęka zmowa milczenia. Na policję zgłosiło się kilkanaście osób, od których profesor wziął łapówkę w zamian za przyjęcie ich do szpitala albo się jej domagał. Jak twierdzi policja, brał od kilku do kilkunastu tysięcy złotych. wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2502565.html Odpowiedz Link Zgłoś
khmara PKWN-owska wersja nauki 25.01.05, 00:20 miasta.gazeta.pl/lublin/1,35640,2510240.html Zmiany na UMCS Nad koncepcją rozwoju uczelni od czerwca ubiegłego roku pracowała specjalna komisja pod kierunkiem prorektora prof. Jana Pomorskiego. Autorzy projektu zakładają, że jego realizacja pozwoli uniwersytetowi przesunąć się w ogólnopolskich rankingach o kilka oczek w górę. Poza tym pracownicy na wszystkie stanowiska w administracji mają być przyjmowani wyłącznie dzięki konkursom. Powstaną cztery nowe wydziały: Neofilologiczny, Komunikacji Społecznej i Psychologii, Biologii i Biotechnologii oraz oddzielny - Nauk o Ziemi. UMCS chce też rozwijać studia podyplomowe. Do 2013 r. mają dawać 15 proc. przychodów uczelni (obecnie 3-4 proc.). Koncepcja przewiduje też powołanie biura ds. ochrony własności intelektualnej, praw autorskich i transferu technologii. - Ma pilnować interesów uczelni, również jej pracowników. Uważam np. że wykładowcy, którzy mają podpisane z UMCS aneksy do umów o pracę, przekazujące prawa autorskie uczelni - a takich jest większość - powinni publikować prace przede wszystkim w wydawnictwie UMCS - mówi prof. Pomorski. Nad dokumentem dotyczącym strategii rozwoju senatorzy UMCS debatować będą w środę. xxx Pracownicy administracyjni - tylko i wyłącznie w drodze konkursu. Naukowi - tylko z rekomendacji, czyli po staremu - sami swoi. Do tego w trosce o rozwój polskiej i światowej nauki podpisują cyrograf, że publikować będą tylko i wyłącznie w uczelnianych czasopismach. VIVAT ACADEMIA! CAŁA WŁADZA W RĘCE SENATÓW!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ekostar Re: Rezerwaty w okowie samobójczych przepisów 25.01.05, 10:49 Najnowsze pomysły na rozwoj nauki w Polsce zmierzają w sposob jawny do odcięcia ambitniejszych uczonych od nauki światowej. Koncepcja nowych zmian na UMCS "...przewiduje też powołanie biura ds. ochrony własności intelektualnej, praw autorskich i transferu technologii. - Ma pilnować interesów uczelni, również jej pracowników... wykładowcy, którzy mają podpisane z UMCS aneksy do umów o pracę, przekazujące prawa autorskie uczelni - a takich jest większość - powinni publikować prace przede wszystkim w wydawnictwie UMCS" To już było. Wśród polskich wydawnictw naukowych mamy bezmiar makulatury, niekonkurencyjnej naukowo i nigdy nie cytowanej przez specjalistów zagranicznych. Co prężniejsze instytucje naukowe od lat 60-tych wydawały swoje rózne czasopisma. Niektóre z nich nosza dumne nazwy łacińskie np. Acta ...lis...lis, Acta ...gica..is, a teksty w nich drukowane pisane są po angielsku. Pomimo iż w/w czasopisma wysyłane są do wielu bibliotek naukowych na całym świecie, prezentują fantastyczną świeżość druku i papieru - nikt do nich nie zagląda! W/w czasopisma spełniają wiele zadań: 1. dla wielu naszych uczonych to jedyna szansa publikatorskiego zaistnienia 2. niekontrolowane możliwosci do autocytowań 3. możliwosci do pełnienia ważnych funkcji w zespole redakcyjnym Na szczęście, powoli upadają. Mam nadzieję, że wszystkie. Odpowiedz Link Zgłoś