Dodaj do ulubionych

LIST OTWARTY W SPRAWIE PATOLOGII W NAUCE !!!

    • khmara Senat uczelni kategorycznie zabrania!!! 02.12.04, 21:45
      miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,2422599.html
      Antykorupcyjna uchwała Senatu Uniwersytetu Wrocławskiego
      Nadzwyczajne posiedzenie Senatu Uniwersytetu Wrocławskiego poświęcone było
      podejrzeniom o niegospodarność i korupcję przy okazji najważniejszych inwestycji
      uczelni. Senat podjął specjalną antykorupcyjną uchwałę, a na początku przyszłego
      roku Uniwersytet chce zorganizować wielką antykorupcyjną konferencję dla
      wszystkich polskich wyższych uczelni
      Senat na nadzwyczajnym posiedzeniu podjął uchwałę "w sprawie regulacji
      przeciwdziałających korupcji". Czytamy w niej, że wszyscy pracownicy uczelni lub
      osoby ją reprezentujące "nie mogą" przyjmować ani oferować "korzyści majątkowej
      o charakterze korupcyjnym". Każdy, kto wie o podobnych przypadkach, ma obowiązek
      informować władze uczelni pod groźbą kar do zwolnienia z pracy włącznie.

      I komentarz Marcina Rybaka:
      miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,2423312.html
      Wczoraj Senat Uniwersytetu Wrocławskiego na nadzwyczajnym posiedzeniu zakazał
      brania łapówek. I dawania też zakazał. W ogóle żadnych. Nikomu. Ani pracownikom
      etatowym, ani zleceniobiorcom, ani "innym osobom zatrudnionym w Uniwersytecie na
      podstawie innych umów". Nie wolno "nawet dla dobra Uczelni bądź na polecenie
      przełożonych".
      Ta historyczna decyzja podjęta została w 302. roku istnienia Uniwersytetu. Ale
      dlaczego od razu tak ostre zasady? Nie można było jakoś mniej radykalnie,
      stopniowo, metodą małych kroczków? Widać w Senacie zwyciężyła frakcja
      "jastrzębi", zwolennicy twardego kursu.

      ***
      Uchwała senatu tworzy rzeczywistość (wirtualną). Moim skromnym zdaniem, senaty
      wszystkich uczelni w Polsce powinny w trybie nadzwyczajnym podjąć uchwałę
      zobowiązującą swoje władze do przestrzegania Konstytucji R.P., kodeksu karnego,
      prawa pracy, ustawy o szolnictwie wyższym i jeszcze kilku innych aktów prawnych.
      • Gość: czytelnik czyżby to nie był neopotyzm ? IP: *.autocom.pl 03.12.04, 07:33
        serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,2425978.html
        Dzieci pracowników UJ płacą mniej za studia
        • mn7 nie, to nie jest nepotyzm 03.12.04, 16:01

          Zniżki dla dzieci pracowników są powszechną praktyką na uniwersytetach, zarówno
          w Europie, jak i w Ameryce, zarówno państwowych(stanowych) jak i prywatnych.
          Wynoszą one zazwyczaj 50% lub więcej, nawt 100% na uczelniach amerykańskich.
          Także w całej Polsce tak jest.

          Czytałem poświęcony tej sensacyjce gazetowej (kompromitującej dla GW) wątek na
          formu "Edukacja". Nie zauwazyłem niestety, żeby ktoś zadał pytanie
          fundamentalne - po co dziecku pracownika UJ zaoczne płatne studia? Ano własnie.
          Jakoś sobie nie wyobrażam, żeby na innej polskiej uczelni dziecko proacownika
          nie studiowałoby dziennie. A na UJ? Ta sama Gazeta Wyborcza pisała w swoim
          czasie o córce prodziekana jednego z wydziałów, która była dobra studentką, ale
          ze nie dostała się na studia dzienne, więc studiowała zaocznie. Ojciec mógł jej
          bez trudu "załatwić" przeniesienie na dzienne, ale mu to głowy nie przyszło.
          Pomyślcie nad tym. Zwłaszcza niech pomyślą ci wszyscy, którzy z sobie znanych
          powodów dopatrują się tu jakiegoś skandalu. Czy przypadkiem ta
          wasza "uczciwość" nie kończy się znacznie wcześniej?

          Zaś panią redaktor informuję: nie brak dla pani tematów. Są takie skandale i
          przekręty, o których nawet panu Wieczorkowi sie nie śniło. Ale ich ujawnienie i
          udokumentowanie wymaga wysiłku i talentu dziennikarskiego. O ile łatwiej
          opublikować taka bezsensowną notatkę przedstawiającą w tonie sensacji coś, co
          jest zbsolutną oczywistością na całym świecie, z USA na czele.

    • Gość: czytelnik Profesor & & #35; 8211; osoba społecznego zaufania? IP: *.autocom.pl 03.12.04, 21:00
      www.kontrateksty.pl/index.php?action=show&type=news&newsgroup=3&pf=1&id=395

      Profesor – osoba społecznego zaufania?

    • khmara Balcerowicz o nauce 03.12.04, 23:21
      Nauka" należy do słów, które powalają na kolana. Któż się oprze na przykład
      twierdzeniu, że bez nauki jesteś-my skazani na zacofanie albo że więcej nauki to
      więcej rozwoju. Żadne słowa nie powinny jednak paraliżować naszego trzeźwego
      sądu. Podstawowe pytanie brzmi: czy wszystko, co jest nazywane nauką, spełnia
      określone minimalne standardy? Nie ma nauki bez elementarnej rzetelności. Jak
      wobec tego traktować uniwersytety, na których o przyjęciu na studia decydują
      znajomości i układy? Dobrze, że ujawnione ostatnio gorszące fakty spotkały się z
      krytyczną reakcją ze strony rektorów uczelni. Zbyt rzadko środowiska zawodowe w
      Polsce - i to zaliczane do elit! - występują przeciw swoim członkom, którzy
      łamią elementarne normy przyzwoitości.
      www.wprost.pl/ar/?O=70600
      Z felietonu Balcerowicza wynika jednoznacznie, że nie opłaca się w Polsce
      wydawanie jakichkolwiek pieniędzy na badania naukowe. Opisując te same
      patologie, można dojść do różnych wniosków. Profesor Balcerowicz jednak nie
      przejdzie do historii jako reformator nauki polskiej. Patologie widzą wszyscy.
      Nie wystarczy o nich głośno mówić, trzeba jeszcze reformatorskiej wizji. A tego
      chyba Balcerowiczowi brakuje.
      Polemika z poglądami Balcerowicza:
      forum.wprost.pl/ar/?O=426852&AO=70600&NZ=1
      • Gość: itakdalej Balcerowicz i inni pokrewni mu współcz. ideolodzy IP: *.chello.pl 04.12.04, 00:17
        Używając słów Ernesta Skalskiego (z:
        serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,2402051.html )
        "w putinowskiej Rosji pojawili się ideolodzy, którzy tłumaczą, dlaczego trzeba
        ograniczyć wolność mediów", zaś w Polsce mamy ideologa, który tłumaczy, że są
        korzyści z bycia zacofanym.

        Witalij Trietiakow:

        "wolność słowa i demokracja... wykluczają się, gdyż krytyka prasowa pozbawia
        rządzących legitymizacji. "By więc codziennie nie następował przewrót, system
        polityczny i społeczeństwo obywatelskie, zawarły nieformalny pakt: po pierwsze,
        władza może ignorować zdanie mediów, po drugie, władza może wpływać na media, a
        nawet kierować społeczeństwem poprzez media. Również przez tzw. wolne media. "

        Leszek Balcerowicz:

        "Kraje słabiej rozwinięte właśnie dlatego, że są zacofane, mogą korzystać na
        dużo szerszą skalę niż kraje zaawansowane z transferu zagranicznych
        technologii. To jest swoista renta zacofania. Państwa rozwinięte z racji
        osiągniętej pozycji muszą bardziej polegać na własnych badaniach ... "

        • Gość: ABC Re: Balcerowicz i inni pokrewni mu współcz. ideol IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 04.12.04, 13:44
          Do p. prof. B. - jeśli na określony cel (naukę) przeznaczane są środki mniejsze
          od pewnej wartości granicznej, to faktycznie są one zmarnowane. Z czego jednak
          wyciągam wnioski przeciwne do p. prof. B.
    • Gość: zainteresowany a co z propozycja dla UJ ? konflikt interesów ? IP: *.autocom.pl 04.12.04, 09:07
      www.naukawpolsce.pap.pl/cgi-bin/index.pl?
      id_depeszy=PAP20041203W06258&polecenie=info&k=0

      Zoll proponuje wyjście dla Uniwersytetu Gdańskiego

      Przyjęcie na studia wszystkich osób, które podczas egzaminu na prawo zdobyły 50
      i więcej punktów, zaproponował władzom Uniwersytetu Gdańskiego (UG) rzecznik
      praw obywatelskich (RPO) prof. Andrzej Zoll.


    • Gość: czytelnik plagiat IP: *.autocom.pl 07.12.04, 18:28
      serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,2433412.html

      Naukowcy AON popełnili plagiat
      'Naukowcy z Akademii Obrony Narodowej napisali 133-stronicową książkę o
      konkurencyjności przedsiębiorstw. Ponad 110 stron przepisali od dwójki innych
      uczonych'

    • Gość: czytelnik dodatkowe przyjęcia na prawo IP: *.autocom.pl 08.12.04, 11:13
      www.naukawpolsce.pap.pl/cgi-bin/index.pl?id_depeszy=PAP20041207W01390&polecenie=info&k=0

      Rektor Uniwersytetu Gdańskiego proponuje dodatkowe przyjęcia na prawo

      Rektor Uniwersytetu Gdańskiego (UG) zaproponuje Uczelnianej Komisji
      Rekrutacyjnej przyjęcie dodatkowych osób na Wydział Prawa i Administracji.
      Studentami mieliby zostać kandydaci, którym zabrakło na egzaminie wstępnym
      jednego bądź dwóch punktów
    • Gość: czytelnik UMCS. Przywileje dla rodzin pracowników IP: *.autocom.pl 08.12.04, 19:00
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2432579.html

      UMCS. Przywileje dla rodzin pracowników

      Dzieci pracowników UMCS mogą liczyć na zwolnienie z opłat za studia. - Każda
      grupa zawodowa ma jakieś przywileje - tłumaczy prorektor uniwersytetu

    • Gość: czytelnik Walka z patologiami IP: *.autocom.pl 08.12.04, 21:30
      www.frp.org.pl/referat1.doc
      Konferencja nt. „Edukacja i Nauka w Narodowym Planie Rozwoju 2007-2013”
      w Politechnice Wrocławskiej w dniu 18 października 2004 r.

      „LEGISLACYJNE UWARUNKOWANIA ROZWOJU
      SZKOLNICTWA WYŻSZEGO”

      Prof. Jerzy Woźnicki

      2.5 Przejrzystość zarządzania, patologie
      §Efektywność zarządzania w systemie szkolnictwa wyższego oraz transparentny
      jego charakter. Walka z patologiami.
      §główny problem: ustanowienie efektywnego systemu nadzoru państwa nad
      autonomicznymi uczelniami publicznymi i uczelniami niepublicznymi w warunkach
      wzrostu samodzielności uczelni
      §sposób rozwiązywania problemu:
      - regulacyjne i nadzorcze jasno określone kompetencje ministra na zasadach
      państwa prawnego (rozporządzenia jako elastyczne i nadążające
      narzędzie) – zasada podwójnego zaufania
      - doregulowanie warunków tworzenia i likwidacji uczelni
      - skuteczna walka z patologiami wśród pracowników i studentów
      - wzrost kompetencji organów jednoosobowych w uczelniach i większa rola i
      ranga ich statutów
      - wydłużenie kadencji i wybór rektorów przez kolegia elektorów
      - nowe instytucje doradcze i opiniodawcze ładu instytucjonalnego umocowane w
      ustawie (KRASP, KRNSP, Parlament Studentów RP)

      • khmara ZNOWU stan wojenny? 08.12.04, 22:00
        Gość portalu: czytelnik napisał(a):

        > www.frp.org.pl/referat1.doc

        > „LEGISLACYJNE UWARUNKOWANIA ROZWOJU
        > SZKOLNICTWA WYŻSZEGO”
        >
        > Prof. Jerzy Woźnicki
        >
        > 2.5
        > Walka z patologiami.

        > §sposób rozwiązywania problemu:

        > - skuteczna walka z patologiami wśród pracowników i studentów
        > - wzrost kompetencji organów jednoosobowych w uczelniach i większa rola i
        > ranga ich statutów

        Z tego wynika, że najprostszym sposobem rozwiązania problemu patologii jest
        wprowadzenie stanu wojennego i powołanie komendantów wydziałów. Taki komendant
        jednoosobowo odpowiada za wszystko przed rektorem, a komendant-rektor odpowiada
        przed ministrem.

        Niejaki Jaruzelski dwadzieścia lat temu miał podobny pomysł na walkę z patologiami.
    • Gość: czytelnik Re: LIST OTWARTY W SPRAWIE PATOLOGII W NAUCE !!! IP: *.autocom.pl 10.12.04, 21:14
      miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,2437721.html

      Naukowa homofobia

      'Nie było naukowej dyskusji i wymiany argumentów. Zastąpiły ją populistyczne
      hasła, obraźliwe epitety i polityczne postulaty. Część uczestników
      zorganizowanej przez Młodzież Wszechpolską na UJ konferencji "Rewolucja
      homoseksualna" opuściła salę z okrzykami: - To nie konferencja! To propaganda!

    • Gość: czytelnik Erozja etosu akademickiego IP: *.autocom.pl 12.12.04, 16:33
      fundacja.edu.pl/files/dobre_obyczaje.pdf\
      Erozja etosu akademickiego

      'W postępowaniu instytucji akademickich:
       Działania pozorne związane z uzyskaniem akredytacji, a przede wszystkim
      markowanie
      wypełniania standardów programowych i kadrowych. Przekazywanie nierzetelnych
      informacji o uczelniach w sprawozdaniach dla władz. (Przypadek 1. Często
      zapowiedź oceny i wizytacji PKA wywołuje reakcję uczelni w postaci samorzutnego
      zaprzestania naboru i zamknięcia kierunku.);
       Nabór – przede wszystkim z powodów finansowych – kandydatów nienadających
      się na studia, czego skutkiem jest obniżenie poziomu wykształcenia absolwentów;
       Nadmierna, w stosunku do posiadanych możliwości kadrowych i lokalowych,
      rekrutacja
      na odpłatne formy studiów, a w efekcie pogorszenie warunków kształcenia
      i przeciążenie obowiązkami dydaktycznymi dużej części nauczycieli akademickich;
       Brak limitów przyjęć – z powodów finansowych – na najbardziej popularne
      kierunki
      studiów. (Przypadek 2. W pewnej uczelni programy studiów zaocznych zbliżone były
      tematycznie do programów studiów dziennych, jednak liczba przedmiotów była o
      połowę
      mniejsza, czas ich realizacji zmniejszono zaś nawet o 65–70%. Na pierwszym
      roku studiów można było zaobserwować brak ćwiczeń z przedmiotów obowiązkowych
      i prowadzenie zajęć w kilkuset osobowych grupach.)
       Tworzenie – głównie z powodów finansowych – nielegalnych filii uczelni,
      wydziałów
      i oddziałów zamiejscowych oraz punktów konsultacyjnych. Prowadzenie studiów –
      przez jednostki między- i pozawydziałowe, które w świetle postanowień statutu
      uczelni
      nie miały uprawnień w tym zakresie. Prowadzenie kształcenia w formach
      nielegalnych
      (Przypadek 3. W czternastu na dwadzieścia pięć kontrolowanych państwowych
      uczelni prowadzone były „nielegalne filie”; na 4500 studentów jednej ze szkół
      niepaństwowych
      aż 3500 (tj. 78% ogółu studentów tej uczelni) uczęszczało na zajęcia
      w sześciu jednostkach zamiejscowych, które nie posiadały zezwolenia MENiS.);
       Przekraczanie dopuszczalnych (dla pracodawcy) norm obciążenia nauczyciela
      akademickiego
      prowadzeniem zajęć w godzinach pozawymiarowych (Przypadek 4. 36-
      krotne przekroczenie pensum!);
       Tworzenie kierunków, mimo braku kadr. Powierzanie zajęć wykładowych
      nauczycielom
      akademickim niemającym odpowiednich kwalifikacji (Przypadek 5. W jednej
      z niepaństwowych uczelni na kierunku administracja zatrudniony był tylko jeden
      specjalista z tej dziedziny, pozostali to specjaliści z zakresu wojskowości,
      ekonomii,
      germanistyki i kulturoznawstwa.);
       Zatrudnianie na stanowiskach profesorskich osób nieposiadających stopni
      naukowych
      (Przypadek 6. W jednej z uczelni stwierdzono, że tylko dla jednego nauczyciela
      akademickiego w wieku emerytalnym praca w uczelni jest podstawowym
      zatrudnieniem, natomiast wykładowcy przyjmujący egzaminy i zaliczenia, to
      w większości osoby, posiadające tytuły zawodowe magistrów, a czasem też
      inżynierów
      i licencjatów.);
       Niedostateczna baza lokalowa (Przypadek 7. W jednej z uczelni prywatnych na
      jedno
      miejsce w czytelni przypadały 542 osoby; wykłady dla grupy 57 osób odbywały się
      w sali o 20 miejscach);
       Dysproporcje zadań oraz rozwoju ilościowego i jakościowego kadry (Przypadek 8.
      Na jednym z wydziałów uczelni państwowej zaobserwowano wzrost liczby studentów
      o 130%, nauczycieli akademickich zaś – o ok. 5%.). Wadliwa struktura przyjęć
      i kształcenia (Przypadek 9. W jednej z uczelni niepaństwowych studenci studiów
      dziennych
      stanowili tylko 4% ogółu studiujących.);
       Niski, nieakademicki poziom nauczania (Przypadek 10. Poziom nauczania był np.
      podstawą formułowania wniosku o treści: „[...] to nie jest szkoła wyższa [...],
      w trybie
      natychmiastowym powinna ulec przekształceniu w technikum lub najwyżej w szkołę
      pomaturalną”.);
       Porozumienia uczelni państwowych z podmiotami i uczelniami niepaństwowymi –
      odpłatne przekazywanie ustawowych kompetencji: a w zamian za nie udział w
      przychodach
      z opłat, dodatkowe zatrudnienie dla kadry, większa dotacja budżetowa;
       Nieprzestrzeganie zasad ustalania opłat za studia – ich dowolność, oderwanie
      od
      kosztów, uzależnianie od renomy uczelni, popularności kierunków, bazy
      demograficznej
      (Przypadek 11. Wzrost kosztów o 44%, a opłat za studia – o 100%.);
       Przekraczanie ustalonych limitów przyjęć na I rok i ustalanie na tym roku – z
      założenia
      selekcyjnym – wyższego czesnego (Przypadek 12. W jednej z uczelni na studia
      dzienne przyjęto 3199 osób, a I rok zaliczyło tylko 29%, na zaoczne – 1430, a
      zaliczyło tylko 17%.).'

      • Gość: Z. Re: Erozja etosu akademickiego IP: *.crowley.pl 12.12.04, 19:01
        Jeśli chociaż część z tych treści odpowiada prawdzie........to niech Bóg ma nas
        wszystkich w swojej wzmożonej opiece.
        Polak, jeszcze nie tak dawno profesor jednego z kanadyjskich uniwersytetów.
    • khmara Demokracja akademicka po polsku 13.12.04, 20:48
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2442695.html
      Uniwersytet Wrocławski: sfałszowano wybory?

      Sfałszowane - mówią niektórzy studenci. - Nierzetelne - orzekła komisja powołana
      przez senat i zaproponowała powtórkę wyborów do samorządu studenckiego.
      Tymczasem ten samorząd będzie miał poważny wpływ na wybór nowego rektora

      Wybory rektora już wiosną. Przedstawiciele studentów mają wśród delegatów aż
      ponad 20 proc. głosów. - To są bardzo znaczące głosy - przyznaje Igor Borkowski,
      rzecznik Uniwersytetu Wrocławskiego.
    • Gość: czytelnik Profesor i doktorantka wzięli łapówki? IP: *.autocom.pl 16.12.04, 18:54
      info.onet.pl/1024637,11,item.html

      'Zatrzymani pod zarzutem łapownictwa pracownicy naukowi katedry matematyki
      Politechniki Radomskiej - profesor Longin P. i doktorantka Monika W. - przyjęli
      od studentów odpowiednio - 7 tysięcy i 20 tysięcy złotych, w zamian za
      pozytywne oceny '
    • khmara Prokuratura stawia zarzuty dziekanowi prawa 16.12.04, 23:35
      miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,2444498.html
      Profesorowi Michałowi P. - byłemu dziekanowi Wydziału Prawa i Administracji UG -
      prokuratura w Toruniu postawiła zarzuty popełnienia plagiatu.

      Ciążące na profesorze P. podejrzenie popełnienia plagiatu ujawniliśmy w
      "Gazecie" już w kwietniu. Dwie absolwentki prawa UG w maju 2002 roku broniły
      prace magisterskie. Ich promotorem był właśnie P., późniejszy dziekan Wydziału
      Prawa i Administracji. W kwietniu bieżącego roku absolwentki odkryły, że niemal
      cała treść trzech wydanych w 2003 roku publikacji naukowych podpisanych
      nazwiskiem promotora, jest identyczna z obszernymi fragmentami ich prac
      magisterskich.

      O swoim odkryciu zawiadomiły prokuraturę. Po pierwszych publikacjach w "Gazecie"
      profesor P. zrezygnował z funkcji dziekana i pracy na uniwersytecie. Śledztwo w
      jego sprawie prowadzi prokuratura w Toruniu. - Profesor Płachta stawił się na
      przesłuchaniu - mówi Arkadiusz Wolski z toruńskiej prokuratury. - Przedstawiono
      mu zarzuty popełnienia przestępstwa, wynikające z "Ustawy o prawie autorskim i
      prawach pokrewnych" [czyli o popełnienie plagiatu - red.] oraz z kodeksu
      karnego, jednak mające związek z tą samą sprawą. P. nie przyznał się do winy i
      złożył wyjaśnienia. W związku z tym musimy przesłuchać kilku świadków, ale
      chcemy zakończyć śledztwo jeszcze w tym roku.

      xxxx

      Czy tą sprawę Uniwersytet Gdański też wyjaśni do końca?
    • khmara Przyjęcia na WPiA - cd. 17.12.04, 00:36
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2450996.html
      Przyjmując z odwołania kandydatów na studia prawnicze, Uniwersytet Gdański
      działał wbrew ustanowionym przez siebie przepisom - to wniosek po kontroli, jaką
      przeprowadziło Ministerstwo Edukacji.
    • khmara Korupcja na AWF 18.12.04, 18:00
      miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,2453506.html
      Prokuratura wszczęła kolejne śledztwo w sprawie domniemanej korupcji w
      katowickiej Akademii Wychowania Fizycznego. Sprawdzi, czy od biznesmena, który
      buduje dla uczelni halę sportową i basen, próbowano wyłudzić 350 tys. zł łapówki.

      miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,2453507.html
      * policjanci z wydziału do walki z korupcją zatrzymali doktor Urszulę F., która
      miała brać łapówki od studentów za dobrą ocenę na egzaminie. Kwoty były różne:
      od 500 do 2 tys. zł. Sprawa jest w toku.

      * zarzuty korupcyjne przedstawiono także profesorowi Wiesławowi P., rektorowi
      uczelni. Jest on podejrzany m.in. o wyłudzenie 500 tys. zł od studentów, którzy
      przychodzili na uczelnię jako wolni słuchacze. Pieniądze trafiały na konto
      Fundacji AWF, której P. był prezesem. Po zatrzymaniu przez policję zrezygnował z
      funkcji rektora. Śledztwo przeciwko niemu zostanie zakończone jeszcze w tym
      miesiącu.

    • Gość: czytelnik Amerykanie bojkotują Francuzów IP: *.autocom.pl 22.12.04, 10:54

      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_041222/nauka/nauka_a_8.html

      Amerykańskie czasopisma naukowe stosują sankcje wobec uczonych francuskich, po
      tym jak Francja odmówiła udziału w interwencji w Iraku
    • Gość: itakdalej Czy naprawdę szkoły przekrętów? IP: *.chello.pl 23.12.04, 09:29
      Prof. Węgleński - Rektor UW krytykuje media, ale nie tylko:
      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2461098.html
      "Skąd bierze się w mediach atmosfera tak niechętna polskim uczelniom?
      (...)
      Myślę, że chodzi po prostu o chęć zaistnienia dziennikarza poprzez ujawnienie
      skandalu. Profesor uniwersytetu od lat zajmuje pierwsze miejsce na listach
      zawodów cieszących się największym zaufaniem społecznym, dla dziennikarzy jest
      więc zwierzyną wartą dużo większego zachodu niż np. polityk.
      (...)
      Podejmowanie prób niszczenia autorytetów jest ulubionym zajęciem żurnalistów.
      Być może jest to syndrom "polskiego piekła" - każdy Polak, który się wybił i
      cieszy uznaniem, powinien jak najszybciej zostać zdyskredytowany.
      (...)
      Oprócz sukcesów polskie uczelnie mają również wiele problemów. Brakuje nam
      systemów rzetelnej i ostrej oceny działalności naukowej i dydaktycznej,
      zwłaszcza samodzielnych pracowników naukowych. Wielu z nich zaniedbuje swe
      obowiązki, ucząc w dwóch lub więcej szkołach, podejmując zbyt wiele zobowiązań
      poza macierzystą uczelnią. Wciąż jeszcze obowiązuje u nas system "opiekuńczy",
      który nie pozwala rozstać się z pracownikiem nierokującym większych nadziei, by
      zastąpić go młodszym i zdolniejszym. Jest to zresztą bolączką wielu
      uniwersytetów europejskich, które przegrywają konkurencję z amerykańskimi,
      słynącymi z ostrej selekcji kadry nauczającej. Wydaje się, że poziom doktoratów
      w Polsce się obniża - i jest to wynikiem nierzetelnych, zbyt pobłażliwie
      pisanych recenzji. Również w przypadku habilitacji i profesur zbyt często mamy
      do czynienia z recenzjami grzecznościowymi i przyznawaniem tytułów naukowych
      osobom na to niezasługującym. "

      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2461098.html
      • jotk Re: Czy naprawdę szkoły przekrętów? 02.01.05, 19:23
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=12951752&a=18974352
        • khmara Prawo dla maluczkich,przekręt prawem sankcjonowany 02.01.05, 21:13
          Na stronie
          www.nauka-edukacja.p4u.pl/index.php
          link do tekstu projektu ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym, opracowanego przez
          podkomisję sejmową.

          Art. 52 daje dużym uczelniom możliwość uchwalenia statutu niezgodnego z
          przepisami prawa, nawet z przepisami ustawy. Minister nie ma możliwości
          wpłynięcia na zmianę treści tego statutu - tak wynika z przepisów o nadzorze nad
          uczelniami. To jest powtórzenie sytuacji ze starej ustawy - stara ustawa mówi o
          jawnych konkursach, ale statuty uczelni określają szczegółowe warunki
          przeprowadzania konkursu, co w praktyce daje im możliwość przeprowadzania
          tajnych konkursów. Art. 52 faktycznie stawia duże uczelnie ponad prawem.

          Art. 57 ust. 4, dotyczący największych uczelni państwowych, jest poważnym
          ograniczeniem demokracji akademickiej - pozwala uczelniom powoływać organy
          kolegialne składające się w 15% ze studentów i doktorantów i w 85% z
          samodzielnych pracowników naukowych (oraz jednego pracownika niebędącego
          nauczycielem akademickim). Pozostałe grupy nauczycieli akademickich nie mają
          żadnego wpływu na życie uczelni i podejmowanie decyzji, które ich również
          dotyczą, nie mają nawet prawa wyrażania własnych opinii. To samo w art. 63.

          Art. 72 pozwala sprawować stanowisko dyrektora instytutu bez ograniczeń
          czasowych, jeżeli statut uczelni stanowi, że podstawową jednostą organizacyjną
          jest wydział, a nie instytut.

          Art. 111 ust. 4 sankcjonuje tajne konkursy.

          Art. 110 pozwala zatrudniać asystentów i adiunktów na rok lub dożywotnio.
          Ochrona interesów tych pracowników zależy od dobrej woli uczelni lub jej braku
          (zob. komentarz do art. 57 ust. 4).

          Art. 238 ust. 6 pozwala skrócić czas na uzyskanie stopnia doktora lub doktora
          habilitowanego osobom w chwili obecnej zatrudnionym na stanowisku asystenta lub
          adiunkta, naruszając prawa nabyte.

          Podsumowując, ustawa faktycznie chroni interesy wąskiej grupy samodzielnych
          pracowników dużych uczelni (art. 52, 72, 111), sprzyja powstawaniu na tych
          uczelniach klik, które będą broniły swoich interesów, wykorzystując luki prawne
          w proponowanej ustawie. Organy kolegialne uczelni są faktycznie reprezentantem
          tej grupy zatrudnionych. Najsłabszą grupą stają się pracownicy niesamodzielni,
          którzy w odróżnieniu od studentów i doktorantów mogą nie być reprezentowani w
          żadnych organach samorządowych, a których los i kariera zawodowa są całkowicie
          zależne od organów, na których działanie nie mają żadnego wpływu. Fikcyjność
          konkursów na zatrudnienie, której ustawa nie eliminuje, ogranicza ponadto
          możliwość zmiany pracodawcy, zwiększając uzależnienie pracownika
          niesamodzielnego od przełożonych. Pracownik niesamodzielny staje się faktycznie
          przywiązany do swojej uczelni jak średniowieczny chłop do ziemi.
          • Gość: itakdalej Dalsze skostnienie i utrwalanie komuny IP: *.chello.pl 05.01.05, 10:34
            khmara napisał:

            > Art. 57 ust. 4, dotyczący największych uczelni państwowych, jest poważnym
            > ograniczeniem demokracji akademickiej - pozwala uczelniom powoływać organy
            > kolegialne składające się w 15% ze studentów i doktorantów i w 85% z
            > samodzielnych pracowników naukowych (oraz jednego pracownika niebędącego
            > nauczycielem akademickim).
            ...
            > Najsłabszą grupą stają się pracownicy niesamodzielni,
            > którzy w odróżnieniu od studentów i doktorantów mogą nie być reprezentowani w
            > żadnych organach samorządowych, a których los i kariera zawodowa są całkowicie
            > zależne od organów, na których działanie nie mają żadnego wpływu.

            System importowany ok. 50 lat temu z ZSRR ma być zatem jeszcze bardziej
            utrwalony. Jeśli ktoś do tej pory miał złudzenia że coś ci panowie mogą
            zmienić na lepsze, i że kierują się interesem państwa, a nie swojej grupy, to
            je już stracił.
            A na świecie, jak się czyta podpisy pod artykułami w czasopismach, młodzi 30-
            letni profesorowie, czy docenci, parę lat do doktoracie, ale już z dorobkiem,
            ze swoimi doktorantami publikują najwięcej. Nic dziwnego - to najlepszy wiek i
            okres w życiu, żeby tworzyć coś nowego. Ale u nas ma nie ma być tak jak na
            Zachodzie, tylko jak na Białorusi i w Korei Północnej. W naszym skansenie ci
            młodzi i dynamiczni dostaną na początku w łeb, żeby byli grzeczni. Jakby im się
            dało za dużo praw jeszcze - nie daj Boże - zechcieliby coś zmienić, podważyć
            nasze "autotytety naukowe" poza Polską nieznane, które opanowały do perfekcji
            wiedzę sprzed 20 lat, bo ją stale wyklepują na wykładach.
            Biedna młodzież, biedna Polska.
            • khmara Re: Dalsze skostnienie i utrwalanie komuny 05.01.05, 18:52
              Wprowadzenie terminowych kontraktów bez jednoczesnego wprowadzenia
              obligatoryjnych otwartych konkursów faktycznie oddala naukę w Polsce o lata
              świetlne od Zachodu. Będziemy mieć system, w którym każdego niesamodzielnego
              będzie można zwolnić po upływie terminu kontraktu bez podania przyczyn i bez
              względu na dorobek naukowy. Zatrudniać zaś będzie się tylko i wyłącznie znane
              sobie i zaufane osoby, bez względu na dorobek naukowy. Dla zwolnionego możliwość
              kontynuowania pracy naukowej w Polsce w większości przypadków będzie w ten
              sposób po prostu zamknięta. O ile humaniści jeszcze jakoś sobie poradzą, to w
              naukach przyrodniczych, technicznych, medycznych pozostanie tylko i wyłącznie
              emigracja. Autorom ustawy chyba chodziło o pogłębienie luki pokoleniowej w nauce.
      • khmara UWAGA!!! Naprawdę szkoły przekrętów. I nie tylko. 07.01.05, 00:22
        Tekst wypowiedzi rektora Węgleńskiego zniknął z portalu. Pod podanym adresem
        znajduje się zupełnie inny artykuł. Można jedynie obejrzeć zdjęcie pana rektora
        i przeczytać polemikę. Fragmenty cytowane przez itakdalej są jedynymi
        fragmentami wypowiedzi pana rektora w całym portalu. Obyczaje dotyczące wolności
        słowa w świecie akademickim przeniosły się do ogólnopolskiej gazety, której
        nazswa kojarzy się z pierwszymi wolnymi wyborami w Polsce powojennej. Reguły
        demokracji akademickiej przenoszą się do życia publicznego?
        • ekostar Re: UWAGA!!! Naprawdę szkoły przekrętów. I nie ty 07.01.05, 18:38

          Wypowiedź Wegleńskiego mozna przeczytać na stronie:

          www.nauka-edukacja.p4u.pl/comment.php?what=news&id=46&PHPSESSID=17aa4d40e2b7bd4d9bf683c515fa7322
          • ekostar Wybierz autorytet: Wegleński czy Wieczorek 07.01.05, 19:27
            Kiedy nie można zaatakować myśli, atakuje się myśliciela. (Paul Valery)

            Jeśli problem nie dotyczy meritum, ponieważ rektor Węgleński w swojej wypowiedźi
            dokonuje również krytyki szkolnictwa wyższego w Polsce to czego własciwie dotyczy?

            Otóż dotyczy autorytetu.

            Profesor Węgleński pracujący jak pisze na UW od 40 lat a od pięciu lat
            sprawujący funkcję Rektora UW uzurpuje sobie wyłączność na działalność
            opiniotworczą.
            Według prof. Węgleńskiego, dr Wieczorek nie ma prawa ani dokonywać jawnych
            krytyk obecnego systemu szkolnictwa a tworzenie innego, poza uczelnianego
            środowiska opiniotwórczego jest nieuprawnionym złem społecznym.

            Problem w tym, ze autorytetu nie buduje się ani wysługą lat ani funkcjami
            sprawowanymi na uczelni ani tytułami naukowymi przyznanymi przez polską Komisje
            d/s nadawania Stopni i Tytułów Naukowych.

            Autorytet to:
            1. czytelność osiągnięć naukowych mierzony dorobkiem naukowym (ilością
            publikacji, rangą czasopism naukowych w których są publikowane, indeksem cytowań
            oraz aktywnością zawodową (publikacje popularyzujace wiedzę, składane wnioski o
            granty, składane wnioski o prowadzenie wyk³adów, itp)
            2. czytelność integralnośći osoby (czyny osobiste potwierdzają wygłaszane
            postulaty)
            3. podejmowanie działań publicznych bez zwracania uwagi na ryzyko personalne
            4. wyrazistość w określeniu społecznego celu podejmowanych działań

            ad.1
            dr Wieczorek prowadzi działalność jawną: upublicznił swój CV, każdy może mieć
            łatwy w jego dorobek naukowy, ba nawet sprwadzić indeks cytowań jego prac w
            ciągu ostatnich kilku lat, pomimo faktu, że od wielu lat jest pozbawiony
            mozliwości pracy naukowej.

            ad.2
            integralność osoby jest wpisana w CV dr Wieczorka. W jej ocenie pomaga
            prześledzenie okresów w których podjął studia, kiedy zrobił doktorat, kiedy
            pojawiły się problemy na uczelni, kiedy wreszcie został z uczelni wyrzucony

            ad.3
            Ryzyko jakie dr Wieczorek podjął nie sprzyja mu w powrocie na uczelnię.

            ad. 4
            Cel dr Wieczorka jest jasny. nie działa na rzecz własnego powrotu na uczelnię,
            tylko o dokonanie epokowej reformy szkolnictwa wyższego w Polsce Dzięki powyżej
            omówionym czterem wyznacznikom autorytetu dr Wieczorek jest organizowaniem ruchu
            na rzecz współczesnej, odpowiadajacej standardom swiatowym reformy nauki i
            szkolnictwa wyższego w Polsce. Kadencyjność funkcji Rektora UW nie pozwoli prof.
            Węglęńskiemu zabłysnąć na polu tej reformy. Na szczęście.
            • ekostar O środowisku - dosadne podsumowanie 18.01.05, 10:16
              Huzia na Wieczorka!

              www.nauka-edukacja.p4u.pl/comme nt.php?what=news&id=46&PHPSESSI D=7f91d0c8e75d1a56d8195d7666c2a 8ed

    • khmara Lecą głowy w Instytucie Transportu Samochodowego 30.12.04, 00:14
      miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,2470261.html
      ITS jest monopolistą na rynku oprogramowania dla wojewódzkich ośrodków ruchu
      drogowego (jest ich ponad 50). Ale krocie zarabiają prywatne firmy, którym
      Instytut zleca prace związane z programami. Np. konserwacja kosztuje prawie 3
      tys. zł kwartalnie.
      Dowiedzieliśmy się też, że stanowisko straci dyrektor instytucji prof. Romuald
      Bauer. 1 stycznia jego obowiązki przejmie Andrzej Wojciechowski. W przyszłości
      na fotel szefa będzie ogłoszony konkurs. To efekt m.in. wcześniejszych tekstów
      "Gazety" i kontroli ministerstwa. Dotyczyły m.in. gigantycznych zarobków
      niektórych pracowników i certyfikacji przewoźników (szczegóły poniżej).

      - ITS miał być w założeniach instytutem naukowym. Momentami wyglądał jednak, jak
      prywatny biznes. Mam nadzieję, że zacznie działać sprawnie, że nasze ośrodki nie
      będą paraliżowane na przykład brakiem serwisu oprogramowania - przyznaje Artur Then.

      XXX

      A to odkrycie, że instytut z założenia naukowy działa jak prywatny biznes.
      • khmara Edukacyjny biznes 05.01.05, 00:49
        miasta.gazeta.pl/lublin/1,35640,2459446.html
        O Jaroszu, pracowniku naukowym Wydziału Zamiejscowego Nauk Prawnych i
        Ekonomicznych KUL w Tomaszowie Lubelskim i dziekanie Katedry Ekonomii i Historii
        Myśli Ekonomicznej tej uczelni, napisaliśmy przed świętami Bożego Narodzenia.

        Ujawniliśmy, że profesor, pełniąc funkcję rektora Państwowej Wyższej Szkoły
        Zawodowej w Jarosławiu, złamał prawo. Jego wynagrodzenie powinien zatwierdzać
        minister edukacji narodowej, tymczasem w Jarosławiu robił to jedynie senat
        uczelni. W ten sposób, zdaniem ówczesnej minister Krystyny Łybackiej, rektor
        otrzymał w ciągu dwóch lat 230 tys. zł, które mu się nie należały. Latem o
        sprawie zaczęła pisać lokalna prasa. Wtedy Jarosz miał zadzwonić wieczorem do
        domu jednej z dziennikarek z pogróżkami.

        Prokuratura podjęła decyzję o przedstawieniu rektorowi zarzutów wyłudzenia
        mienia znacznej wartości i kierowania gróźb wobec dziennikarza. W lipcu Jarosz
        został zatrzymany i doprowadzony do prokuratury. Jednak poczuł się źle i trafił
        do szpitala. Do dziś, zasłaniając się zwolnieniami lekarskimi, mimo kilku wezwań
        nie stawił się na przesłuchanie. Prokuratura nie wyklucza doprowadzenia go tam siłą.
    • khmara Raport o łamaniu praw studentów 06.01.05, 10:03
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/72,53600,2479633.html
      Uczelnie, które interpretują przepisy na niekorzyść studentów. Wykladowcy którzy
      wyzywają od "baranów" "głąbów" i głupich bab. Takie przykłady opisują studenci w
      skargach do swojego rzecznika
    • Gość: itakdalej Bydgoszcz - prof. Heliodor K. oskarżony o korupcję IP: *.chello.pl 07.01.05, 22:47
      Policjanci postawili zarzut korupcji prof. Heliodorowi Kasprzakowi,
      kierownikowi kliniki neurochirurgii szpitala im. Jurasza w Bydgoszczy.

      - Profesor jest podejrzany o przyjęcie korzyści majątkowej w związku z
      pełnieniem funkcji publicznej - poinformowała wczoraj Katarzyna Witkowska,
      rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy.

      Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, ordynator wziął od pacjentki 4 tys. zł w
      zamian za przyjęcie jej na swój oddział.
      miasta.gazeta.pl/torun/1,35576,2483384.html
    • Gość: czytelnik Sprawa rektora jarosławskiej PWSZ zawieszona IP: *.autocom.pl 08.01.05, 10:18
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2481320.html
      Sprawa rektora jarosławskiej PWSZ zawieszona

      Prokuratura w Przeworsku zawiesiła sprawę rektora jarosławskiej PWSZ
      Antoniego Jarosza. Zdaniem biegłego lekarza rektor jest tak chory, że nie może
      stanąć przed prokuratorem
    • khmara Protekcja ważniejsza niż wynik egzaminu wstępnego 13.01.05, 21:32
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2490664.html
      Kolejny skandal na uczelni. Przyjęcia po protekcji
      Egzamin na magisterskie studia uzupełniające dla absolwentów licencjatu zwie się
      "rozmową kwalifikacyjną". Uchwała senatu Akademii Bydgoskiej mówi: "Rozmowa jest
      zdana, jeśli kandydat uzyskał minimum 12 punktów. (...) Kandydat, który nie zdał
      egzaminu wstępnego, nie może być przyjęty na studia".

      We wrześniu na dzienną anglistykę przyjęto 30 kandydatów z 12 i więcej punktami,
      ok. 40 osób odpadło. Odwołań nie przewidziano. Jednak 20 września do rektora
      wpływa pismo posłanki SLD Barbary Hyli-Makowskiej popierające Monikę W. (miała
      11 punktów).

    • khmara Kolejny rektor idzie w zaparte? 14.01.05, 23:19
      miasta.gazeta.pl/bydgoszcz/1,35590,2495059.html
      Władze AB komentują sprawę przyjęć na anglistykę: Afera? Ależ skąd!
      Rektor Akademii Bydgoskiej prof. Adam Marcinkowski zdegradował kierowniczkę
      dziekanatu wydziału humanistycznego za to, że ujawniła materiały odsłaniające
      kulisy skandalicznej rekrutacji na anglistykę

      xxx
      A gdzie pan rektor ma dowody, że to kierowniczka ujawniła? Może to ci wredni
      egzaminatorzy spiskują przeciw swojemu rektorowi?

    • itakdalej.itakdalej Znany neurochirurg oskarżony o łapówkarstwo 20.01.05, 00:43
      Skandal w bydgoskim Szpitalu Klinicznym. Prof. Heliodor Kasprzak z Bydgoszczy -
      jeden z najlepszych neurochirurgów w kraju - został wczoraj zatrzymany przez
      policję pod zarzutem łapówkarstwa.

      W mieście pęka zmowa milczenia. Na policję zgłosiło się kilkanaście osób, od
      których profesor wziął łapówkę w zamian za przyjęcie ich do szpitala albo się
      jej domagał. Jak twierdzi policja, brał od kilku do kilkunastu tysięcy złotych.

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2502565.html
    • khmara PKWN-owska wersja nauki 25.01.05, 00:20
      miasta.gazeta.pl/lublin/1,35640,2510240.html
      Zmiany na UMCS
      Nad koncepcją rozwoju uczelni od czerwca ubiegłego roku pracowała specjalna
      komisja pod kierunkiem prorektora prof. Jana Pomorskiego. Autorzy projektu
      zakładają, że jego realizacja pozwoli uniwersytetowi przesunąć się w
      ogólnopolskich rankingach o kilka oczek w górę.

      Poza tym pracownicy na wszystkie stanowiska w administracji mają być przyjmowani
      wyłącznie dzięki konkursom.

      Powstaną cztery nowe wydziały: Neofilologiczny, Komunikacji Społecznej i
      Psychologii, Biologii i Biotechnologii oraz oddzielny - Nauk o Ziemi. UMCS chce
      też rozwijać studia podyplomowe. Do 2013 r. mają dawać 15 proc. przychodów
      uczelni (obecnie 3-4 proc.).

      Koncepcja przewiduje też powołanie biura ds. ochrony własności intelektualnej,
      praw autorskich i transferu technologii. - Ma pilnować interesów uczelni,
      również jej pracowników. Uważam np. że wykładowcy, którzy mają podpisane z UMCS
      aneksy do umów o pracę, przekazujące prawa autorskie uczelni - a takich jest
      większość - powinni publikować prace przede wszystkim w wydawnictwie UMCS - mówi
      prof. Pomorski.

      Nad dokumentem dotyczącym strategii rozwoju senatorzy UMCS debatować będą w środę.

      xxx

      Pracownicy administracyjni - tylko i wyłącznie w drodze konkursu. Naukowi -
      tylko z rekomendacji, czyli po staremu - sami swoi. Do tego w trosce o rozwój
      polskiej i światowej nauki podpisują cyrograf, że publikować będą tylko i
      wyłącznie w uczelnianych czasopismach.
      VIVAT ACADEMIA! CAŁA WŁADZA W RĘCE SENATÓW!!!
      • ekostar Re: Rezerwaty w okowie samobójczych przepisów 25.01.05, 10:49

        Najnowsze pomysły na rozwoj nauki w Polsce zmierzają w sposob jawny do odcięcia
        ambitniejszych uczonych od nauki światowej.

        Koncepcja nowych zmian na UMCS "...przewiduje też powołanie biura ds. ochrony
        własności intelektualnej, praw autorskich i transferu technologii. - Ma pilnować
        interesów uczelni, również jej pracowników... wykładowcy, którzy mają podpisane
        z UMCS aneksy do umów o pracę, przekazujące prawa autorskie uczelni - a takich
        jest większość - powinni publikować prace przede wszystkim w wydawnictwie UMCS"

        To już było. Wśród polskich wydawnictw naukowych mamy bezmiar makulatury,
        niekonkurencyjnej naukowo i nigdy nie cytowanej przez specjalistów zagranicznych.

        Co prężniejsze instytucje naukowe od lat 60-tych wydawały swoje rózne
        czasopisma. Niektóre z nich nosza dumne nazwy łacińskie np. Acta ...lis...lis,
        Acta ...gica..is, a teksty w nich drukowane pisane są po angielsku. Pomimo iż
        w/w czasopisma
        wysyłane są do wielu bibliotek naukowych na całym świecie, prezentują
        fantastyczną świeżość druku i papieru - nikt do nich nie zagląda!

        W/w czasopisma spełniają wiele zadań:

        1. dla wielu naszych uczonych to jedyna szansa publikatorskiego zaistnienia
        2. niekontrolowane możliwosci do autocytowań
        3. możliwosci do pełnienia ważnych funkcji w zespole redakcyjnym

        Na szczęście, powoli upadają. Mam nadzieję, że wszystkie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka