andrew.wader
20.08.12, 14:03
Wśród informacji umieszczonych dzisiaj na portalu WP jest ...o rozwodach. Napisano tam
m. inn.
[ " .. Mamy się z czego cieszyć: według analiz Głównego Urzędu Statystycznego z 2011 roku Polska jest państwem o jednym z najniższych współczynników rozwodów w Europie. Co nie zmienia faktu, że liczba rozwodów w latach 1970 - 2009 systematycznie wzrastała, osiągając liczbę 71,8 tysięcy w 2009 r. W porównaniu do roku 1970, w którym zaczęto prowadzić ich statystykę, liczba spraw rozwodowych zwiększyła się o ponad 37 tysięcy.
Aż 34,8 proc. rozwiedzionych par stwierdziło, że powodem rozstania była niezgodność charakterów, 25,4 proc. winą obarczyło niedochowanie wierności, a 19,8 proc. nadużywanie alkoholu. Tyle jeśli chodzi o statystyki. Okazuje się bowiem, że pobudki zakończenia małżeństwa są czasami o wiele bardziej kontrowersyjne..."]
Po przeczytaniu tego wpisu przypomniałem sobie, że opublikowałem niedawno artykuł pt.: "Rozważania nad kluczową trudnością porozumiewania się par partnerskich jako przyczyną narastającej liczby rozwodów - zagadnienie istotne dla kompetencji lekarzy i pielęgniarek".
Streszczenie dla tego artykułu było następujące.:
.............
Autorzy wychodzą z założenia, że znaczna częstość rozwodów jest zjawiskiem istotnym dla przedstawicieli zawodów medycznych oraz domeny zdrowia publicznego.
Sądzą oni, że zrozumienie przyczyn i umiejętność ukierunkowania porad dla par partnerskich przeżywających trudności w porozumieniu się jest kompetencja ważną dla lekarzy i pielęgniarek.
Autorzy wyliczają co prawda najczęstsze przyczyny rozwodów, jednak w artykule swoim koncentrują się, głównie na trudności w omówieniu rozdźwięków wynikających z systemowej różnicy przeciętnych skłonności mężczyzn i kobiet w zapatrywaniach na problem wyłączności i monogamicznego modelu zachowania w parze partnerskiej.
Proponują oni w pracy swoja oryginalną 4- ro stopniową klasyfikacje sposobów porozumiewania się par partnerskich. Zrozumienie istoty różnic w tych czterech sposobach porozumiewania się powinno ich zdaniem prowadzić do umiejętności przeprowadzenia rozmów negocjujących sposób rozwiązania konfliktu, wynikającego z różnego postrzegania wspomnianego drażliwego problemu zasady wyłączności i monogamii.
Autorzy sądzą, że zaproponowany przez nich sposób negocjacji powinien pomóc w zażegnaniu wielu konfliktów par partnerskich, co ma ich zdaniem znaczenie dla poprawiania kondycji psychicznej wielu osób.
...........................
Artykuł jest rozwlekły, tak więc przytoczę tu dzisiaj jedynie ową klasyfikację sposobów porozumiewania się.:
O czterech poziomach rozmów zachodzący w parach partnerskich.
1. Najbardziej korzystna jest taka relacja partnerska, kiedy możliwe jest prowadzenie rozmów i wymiany informacji w trybie rozmów szczerych. Taki tryb jest niezwykłą rzadkością. Jest to niesłychanie trudny sposób prowadzenia rozmów. Dlaczegóż tak jest? Otóż należy zauważyć, że taki tryb wymaga pełnej akceptacji tego jakim jest partner i tego co on wygłasza o swoich poglądach i poczynaniach. Jeśli rozmówca wyrazi dezaprobatę, bądź skarci partnera i będzie zapowiadał reperkusje, to wtedy tryb rozmowy szczerej natychmiast zanika i przemienia się w jeden z pozostałych trybów omówionych poniżej.:
2. Aby unikać bolesnych, nieprzyjemnych konfliktów można się umówić, że rozmowy będą prowadzone wg zasady "szanowania nienaruszalnego terytorium partnera". Partner może wtedy odmówić udzielenia odpowiedzi i spodziewać się, iż taka odmowa będzie przyjmowana pogodnie.
3. W większości par partnerskich rozmowy są prowadzone "jak zabawa w chowanego".
Są stosowane odpowiedzi wymijające, okłamywanie, posługiwanie się wyjaśnieniami nieprawdziwymi, zgłaszaniem nieprawdziwego "alibi".
4. Najgorszy tryb rozmowy to permanentna awantura, wyzwiska, groźby, umniejszanie, dezaprobata, wypowiedzi agresywne, oraz sygnały przekazywane poprzez tzw. "mowę ciała", tzn. poprzez wyraz twarzy, miny i gesty. Stosowane są wtedy także różne odmiany tzw. agresji biernej (brak współdziałania, działania przekorne, itp.) Należy zauważyć, iż dobre samopoczucie nie jest możliwe jeśli relacja z istotnymi osobami jest na owym najniższym czwartym poziomie.
Należy zauważyć, że korzystniejsze tryby rozmowy (relacji) nr 1 i 2 są jednocześnie znacznie trudniejsze, a najbardziej korzystny tryb rozmowy szczerej jest tak trudny, iż jest on stosowany jedynie przez 1 - 2 % osób (uwaga, teza ta jest wyzwaniem do podjęcia odpowiednich badań eksperymentalnych).
Zagadnienie zwiększającej się częstości rozwodów, jest – 1. z jednej strony ciekawym przyczynkiem do opisu przemian społecznych zachodzących w społeczeństwach współczesnej Europy (kultury Zachodu) , 2. Jest zjawiskiem związanym z dyskutowanymi
tu innymi fenomenami, takimi jak spadek liczby urodzeń, 3. Jest zagadnieniem praktycznym.. zarówno dla wielu pojedynczych osób, nawet tych przypatrujących się rozpadowi małżeństwa.. jak i dla takich grup zawodowych jak lekarze, pielęgniarki, psycholodzy, pracownicy socjalni .. osoby „przyjmujące się” zdrowiem publicznym .. 4. Jest wyzwaniem intelektualnym..dla ??? – intelektualistów, którzy a. chcieliby rozumieć dlaczego tak się dzieje, b. co z tego wyniknie ? 5. Jest zagadnieniem, którego rozwikłanie nie wymaga drogiego sprzętu, lecz raczej dociekliwości i odważnego myślenia.
Wymienione powyżej 5 powodów, dla których warto się nad tym zagadnieniem zastanawiać skłoniły mnie do otwarcia tego wątku. ~ Andrew Wader