Gość: Kagan
IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au
09.12.04, 03:23
To w celu wyjasnienia, iz doskonale znam tricki uzywane przez mych adwersarzy
na tym forum.
1. Atak ad hominem (a szczegolnie jego ostra, niegodna uczciwego
dsyskutanta forma ad personam): “Sokrates jest paskudny z wygladu, ergo jego
poglady i pomysly sa tez ochydne” – wiaze sie to scisle z falszywym lancucem
przyczynowo-skutkowym (p. 6) - brzydki wyglad zewnetrzny nie musi przeciez
oznaczac niskiej inteligencji czy tez malej wiedzy.
2. Argument oparty na (najczesciej falszywym) aurorytecie, np. Biblli,
charyzmatycznego przywodcy (np. Walesy z latach pierwszej “S” czy wczsniej
Hitlera a obecnie G. Busha jr.). Autorytety sie bowiem czesto myla, i w
konsekwencji przestaja byc autorytetami.
3. Argument oparty na rzekomych negatywnych konsekwencjach, np. Bog musi
istniec, bowiem inaczej ludzie robili by co chcieli, w tym kradli, mordowali
itp. Znow wiaze sie to scisle z falszywym lancucem przyczynowo-skutkowym (6) –
przyklad: spoleczenstwa malo religijne nie sa bynajmniej spoleczestwami o
wiekszej przestepczosci, a czesto jest wrecz odwrotnie.
4. Mylenie braku ewidencji na istnienie czegokolwiek z istnieniem
ewidencji na nieistnienie czegokolwiek. Nie nalezy jednak pochopnie
interpretowac tej zasady, jak to robia moi adwersarze: “byc moze nie ma
dowodu na nieistnienie Boga, ale to nie jest dowod na jego nieistnienie”,
bowiem sa dowody oparte np. na niespojnosci i sprzecznosci pojecia Boga.
5. Odwolywanie sie do metnych, niezdefiniowanych poprawnie pojec.
Przyklady: “Jak moze dobry Bog potepiac cala ludzkosc za grzech jednej osoby
(Ewy)? Odpowiedz: nie rozumiesz doktryny wolnej woli. Albo: jak moze byc, ze
chrzescijanie twierdza ze sa monoteistami, a modla sie do trzech (cztrech)
Bogow? Odpowiedz: nie rozumiesz doktryny Trojcy Sw. i roli Maryji”.
6. Powolywanie sie na falszywe lancuchy przyczynowo-skutkowe. Przyklad:
opinia, ze kara smierci powoduje spadek ilosci powaznych przestepstw, gdy tym
czasem czesto jest odwrotnie (jesli np. gwalciciel ma perspektywe kary
smierci za szczegolnie gwaltowny gwalt, to nie zawaha sie zabic swej ofiary,
redukujac tym samym szanse utraty swego zycia. Kara smierci nie odstrasza tez
zawodowych mordercow ani tez zabijajacych w afekcie, a takich jest przeciez
najwiecej). Albo tez: “zwyciezymy, gdyz Bog jest po naszej stronie”, gdy
tymczasem w sierpniu 1939 Niemcy pod egida formulki “Gott mit uns”
zaatakowali katolicka, jakze bogobojna Polske, z Maryja Dziewica jako jej
krolowa. To ostatnie sie nazywa po lacinie non sequitur. Inny rodzaj tego
sofizmatu to “post hoc, ergo prtopter hoc”, czyli mylenie nastepstwa w czasie
z lacuchem przyczynowo-skutkowym (np. “kiedy kobiety nie mialy glosu, wtedy
tez nie bylo broni jadrowej”). P. tez 13.
7. Podawanie tylko przykladow potwierdzajacych dana hipoteze, przy
przemilczaniu przykladow jej zaprzeczajacych. Np. podawanie w mediach tylko
pozytywnych skutkow planu Balcerowicza (mniejsza inflacja, doskonale
zaopatrzone sklepy) a pomijanie negatywnych skutkow tegoz planu (dlugotrwala
recesja, wysokie, i to do dzis, bezrobocie, wzrost przestepczosci czy tez
narkomanii, wiecej bezdomnych itp.). Albo tez zwalanie winy na spadek
sredniej dlugosci zycia w b. ZSRR na “grzechy” tzw. komunizmu, ale
ignorowanie tego, ze amerykanska odmiana kapitalizmu stoi za najwyzsza wsrod
krajow rowinietych smiertelnoscia niemowlat wlasnie w USA.
8. Powolywanie sie na obserwacje ograniczonej ilosci przykladow oraz
niewlasciwe uogolnianie (tzw. fallacy of composition). Przyklad: W ksiazce
pisza, ze 20% ludzi to Chinczycy. Ja znam setki ludzi, ale zadnego Chinczyka.
9. Niezrozumienie statystyki – nie ma np. powodu do alarmu jesli
stwierdzimy, ze polowa Polakow ma IQ nizsze niz przecietne, bo taki jest
rozklad owego IQ w duzych populacjach.
10. Zadawanie bezsensownych pytan typu “czy nieskonczenie wielka sila
moze poruszyc nieskonczenie masywny przedmiot? “ (jeden z licznych paradoksow
nieskonczonosci).
11. Pomijanie przypadkow posrednich, np. “kto nie z nami, ten przeciwko
nam”, gdy tymczasem mozna byc calkowicie obojetnym (obojetni w stosunku do
danej idei czesto tez stanowia wiekszosc).
12. Uznawanie tylko krotkoterminowej perspektywy. Np. Balcerowicz obcial
radykalnie wydatki na nauke i oswiate, aby zrownowazyc budzet i zmniejszyc
inflacje, ale nie pomyslal o negatywnych, dlugofalowych skutkach takich ciec.
13. Mylenie korelacji z lacuchem przyczynowo-skutkowym (p. tez 6). Np.
statystyka wykazuje, ze odsetek homoseksualistow jest wyzszy wsrod osob z
wyzszym wyksztalceniem niz dla reszty spoleczesntwa. Niemniej bledem bylo
sadzic na tym przykladzie, ze to wiedza robi z ludzi zboczencow seksualnych.
14. Tzw. straw man, czyli czlowiek ze slomy, “strach na wroble”. Polega
ten trick na stworzeniu karykatury adweisarza, i (jakze wtedy latwego) ataku
na owa karykature. Jakze czesto me poglady byly upraszczane do granic
smiesznosci (np. imputowanie mi, iz glosze, ze czlowiek pochodzi od malpy,
gdy ja tym czasem twierdze jedynie, ze czlowiek i malpa mieli wspolnego
przodka).
15. Uzywanie slow wieloznacznych. Przyklad: gdy krytykuje USA za
niehumanitarne traktowanie jencow wojennych, to obroncy USA twierdza, ze to
sie nie odnosi do jencow wojennych, ale terrorystow, zlapanych na goracym
uczynku przez US Army. Ale przeciez Niemcy podczas II Wojny Swiatowej mowili
o zolnierzach AK jako “bandytach i terrorystach”, powolujac sie na klasyczny
zamach na Kutschere! Slowo “terrorysta” jest bowiem, wbrew pozorom
wieloznaczne, i np. B. Ladin dla jednych to terrorysta, a dla innych bojownik
o wolnosc i wiare; G. Bush jr. tez dla jednych jest mezem stanu, walczacym o
wolnosc i demokracje, a dla innych zbrodniarzem wojennym i terrorysta.
(wiecej: C. Sagan THE DEMON HAUNTED WORLD, 1997 str. 199-204)