ewelcia_ewelcia
30.07.06, 17:09
Witam pieknie wszystkich;
wlasnie szczesliwie skonczylam czwarty rok chemii i zaczynam myslec o tym,
zeby nie skonczyc pracujac w KFC ;-)
Mam rodzine w Bostonie, moj chlopak wybiera sie tam do pracy, a ja od polowy
studiow mysle o studiach doktoranckich; coraz mocniej dojrzewa we mnie decyzja
zeby sprobowac zrobic doktorat w Stanach. Niestety, nie mam wielkiej wiedzy o
tym jak to wyglada od strony praktycznej.
Czym sie roznia programy roznych uczelni? gdzie mozna o tym poczytac?
Przegladalam strony Harvardu i MIT, ale mam metlik w glowie, nie odrozniam
roznych tych programow.
Z tego co poczytalam to wyglada tak, ze "graduate student", ichni doktorant,
zaczyna od poziomu "bachelor", czyli mniej wiecej naszego licencjata, i studia
doktoranckie obejmuja mnostwo zajec obowiazkowych, "classes" jak w Polsce w
czasie studiow magisterskich. Zupelnie inaczej niz polski doktorat, gdzie
trzeba zaliczyc dwa, trzy egzaminy z wykladow na semestr i odrobic zajecia ze
studentami.
Czy takie regularne studia z mnostwem zajec to jedyna opcja? co jesli ktos
chce zaczac doktorat majac "master", magisterium obronione w Polsce?
A jak jest z wyborem promotora? czy jesli jakis kierownik laboratorium zgodzi
sie mnie przyjac, to musze potem znalezc program na uniwersytecie i tma aplikowac?
Czy potrzebny jest zdany jakis certyfikowany egzamin z angielskiego?
I na koniec pytanie praktyczne: ile, przecietnie, wynosi stypendium
doktoranta? czy da sie utrzymac?
Czy to jest tak ze za studia doktoranckie sie placi i trzeba oprocz
aplikowania na studia jeszcze szukac stypendium ktore pokryje koszty studiow i
utrzymania??? Bo jakos trudno mi uwierzyc ze wszyscy zagraniczni doktoranci w
Stanach sami sie utrzymuja i placa za studia i jeszcze maja czas na prace w
laboraqtorium, to by byly studia dla milionerow...
Wiem jak ciezko jest utrzymac sie ze stypendium doktoranckiego w Polsce... czy
tam jest podobnie?
Serdecznie dziekuje Wam za odpowiedzi na moje pytania i wszelkie dodatkowe porady
Ewelina