Dodaj do ulubionych

Co było a nie jest

    • Gość: gość Re: Co było a nie jest IP: *.telpol.net.pl 10.01.08, 17:20
      Pamiętam, jak pod koniec lat 90 gdzieś wyczytałem, że podobno możliwe jest łączenie się z internetem poprzez sieć telewizji kablowej (jakoś niezbyt możliwe mi się to wydawało), a nawet przez sieć energetyczną (to już zupełne science-fiction było dla mnie) :)
    • Gość: blee Re: Co było a nie jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.08, 17:20
      "IRC i usenet zstąpiły do podziemia, wygryzione przez coraz bardziej uniwersalne WWW: fora i czaty. Parę lat temu ten ostatni wyraz brzmiał dziwnie i starałem się go unikać. Teraz się pogodziłem."

      co do tego sie nie zgodze, IRC i USENET nadal zyja i maja sie dobrze :)
    • Gość: greg Re: Co było a nie jest IP: 91.105.244.* 10.01.08, 17:20
      A ja korzystam z usenetu. Na tych wszystkich "nowoczesnych" forach z obrazkami siedza idioci, ktorzy nic poza wpisaniem posiadanego przez siebie sprzetu (zalezy od tematyki grupy, samochody, rybki, komputery) nie potrafia nic napisac.
    • Gość: qe Re: Co było a nie jest IP: *.adsl.inetia.pl 10.01.08, 17:20
      "Przeminęły animowane znaczki "under construction", graficzne liczniki odwiedzin, dekoracyjne ruchome pieski, piłeczki i trupie czaszki, tła w kolorze cyan i przyciski "Netscape NOW!"

      Tarara.. akurat. Ruchome wieśniackie gify są nadal, wystarczy dobrze poszukać.
      Cyjanowe tła i pieski kotki także się znajdą , spokojnie. Graficzne liczniki? A co to ma do mody? Są używane do statystyk i nadal w użyciu.
      Nie rozumiem też wynurzeń nad Przecież to nie zależy od "czasów", jakie mamy, tylko jest nadrzędne w stosunku do www. :)
    • Gość: Szydell Re: Co było a nie jest IP: *.146.208.9.ip.airbites.pl 10.01.08, 17:20
      hmm. Fakt, ze z sieci korzystam od jakichs 11 lat, ale bez przesadyzmu. Irc zyje i obawiam sie, ze jeszcze wroci do lask jak 'czaterzy' odkryja, ze poprostu dziala szybciej i stabilniej niz chaty. Co do reszty ... No rozwija sie to to. Nawet niektore opcje sie rozwijaja preznie i pozytywnie. Ale jak dalej beda wymyslane debilne nieprzenosne miedzy systemami "standardy" to obawiam sie, ze zaczniemy powoli i systematycznie 'cofac sie w rozwoju' tak, zeby wykorzystywac nie to co najnowsze, tylko to co przenosne i sprawdzone.
      Tak, na co dzien korzystam z linuxa. Tak, teraz korzystam z windowsa. Tak, uwazam oba systemy za dobre rozwiazania, z ktorych mozna korzystac na co dzien, ale wole ten na L.
    • Gość: wiarus Re: Co było a nie jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.08, 17:20
      Tiaaa...W sieci lemreskiej od 1997, a wczesniej w sieci dla wtajemniczonych.
      Internet nazywam kloaka cywilizacji, o czym wiedza moi znajomi.
      Wszelkie fora, czaty i inne udziwnienia, pelne sa lamerskiej gowniarzerii, ktorej wydaje sie, ze wszytsko wiedza, w wiedze maja na poziomie przedszkola.
      zalety sieci:
      - to, ze jest, bo czasem sie przydaje. Jednak, by znalesc cos wartosciowego, trzeba sie niezle naszukac, ale o tym pozniej.
      - uzywam emaila, ftp i czasem Skype
      - czytam glownie portal gazety i jedno forum wolne od gawiedzi i lamerow.
      - wiecej zalet brak

      wady:
      - miliony nikomu niepotrzebnych, zazwyczaj megalomanskich stron
      - czaty, beznadziejne bicie piany
      - fora, nic lepiej. W miare wartosciowe, tylko te niedostepne dla gawiedzi.
      - rozne serwisy, typu you tube potrzbne tylko tym, ktorzy tak naprawde nie maja nic wartosciowego do zaoferowania. Co najwyzej ich klony rozsylaja linki do kretynskich filmikow.
      - Google - w zasadzie wyszukiwarka bedaca powoli ofiara wlasnego sukcesu. Szukam konkretnej informacji, a dostaje reklame, bo jakis cwiercinteligent zabawil sie w pozycjonowanie.
      Google jest kolejnym przykladem na to, ze w sieci dostajesz to, czego nie chcesz.
      - niesamowite piractwo. Siecia rzadza zlodzieje, ktorzy uwazaja, ze w sieci wszystko moze byc za darmo.
      - lamerzy nie wpisuja tytulow w mailu, nie odpowiadaja pod tekstem lub przesylaja tekst dlugosci BAMu, po to tylko, by napisac nad tekstem "zobacz jakie to fajne".
      - zalew reklam, lepszych ale nadal nieporzadanych. Na szczescie jest cos takiego jak Firefox i Adblock Plus i programy antyspamowe na platnym serwerze. Efekt? ZERO REKLAM, nic, strony czyste jak biala posciel.
      - blogi, straszny belkot, ktorego od dawna nie da sie czytac.
      Blogi jak i siec sa dowodem na to, ze 90% spoleczenstwa nie powinna miec dostepu do komputerow. Siec tylko by na tym zyskala.
    • Gość: wiarus Re: Co było a nie jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.08, 17:20
      Tiaaa...W sieci lemreskiej od 1997, a wczesniej w sieci dla wtajemniczonych.
      Internet nazywam kloaka cywilizacji, o czym wiedza moi znajomi.
      Wszelkie fora, czaty i inne udziwnienia, pelne sa lamerskiej gowniarzerii, ktorej wydaje sie, ze wszytsko wiedza, w wiedze maja na poziomie przedszkola.
      zalety sieci:
      - to, ze jest, bo czasem sie przydaje. Jednak, by znalesc cos wartosciowego, trzeba sie niezle naszukac, ale o tym pozniej.
      - uzywam emaila, ftp i czasem Skype
      - czytam glownie portal gazety i jedno forum wolne od gawiedzi i lamerow.
      - wiecej zalet brak

      wady:
      - miliony nikomu niepotrzebnych, zazwyczaj megalomanskich stron
      - czaty, beznadziejne bicie piany
      - fora, nic lepiej. W miare wartosciowe, tylko te niedostepne dla gawiedzi.
      - rozne serwisy, typu you tube potrzbne tylko tym, ktorzy tak naprawde nie maja nic wartosciowego do zaoferowania. Co najwyzej ich klony rozsylaja linki do kretynskich filmikow.
      - Google - w zasadzie wyszukiwarka bedaca powoli ofiara wlasnego sukcesu. Szukam konkretnej informacji, a dostaje reklame, bo jakis cwiercinteligent zabawil sie w pozycjonowanie.
      Google jest kolejnym przykladem na to, ze w sieci dostajesz to, czego nie chcesz.
      - niesamowite piractwo. Siecia rzadza zlodzieje, ktorzy uwazaja, ze w sieci wszystko moze byc za darmo.
      - lamerzy nie wpisuja tytulow w mailu, nie odpowiadaja pod tekstem lub przesylaja tekst dlugosci BAMu, po to tylko, by napisac nad tekstem "zobacz jakie to fajne".
      - zalew reklam, lepszych ale nadal nieporzadanych. Na szczescie jest cos takiego jak Firefox i Adblock Plus i programy antyspamowe na platnym serwerze. Efekt? ZERO REKLAM, nic, strony czyste jak biala posciel.
      - blogi, straszny belkot, ktorego od dawna nie da sie czytac.
      Blogi jak i siec sa dowodem na to, ze 90% spoleczenstwa nie powinna miec dostepu do komputerow. Siec tylko by na tym zyskala.
    • Gość: Morn Re: Co było a nie jest IP: *.prest.polkowice.pl 10.01.08, 17:20
      Są też fajne blogi. Na przykład wroclaw.fotolog.pl czy senq.ownlog.com . Nie wszystkie blogi są o niczym. Inna rzecz, że większość w istocie tak.
    • Gość: Kamil Re: Co było a nie jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.08, 17:20
      A ja dalej jak ten debil jeden odpowiadam pod e-mailem. No i nie wiem, ale wydaje mi sie, ze jestem fajniejszy
    • Gość: Mazen Re: Co było a nie jest IP: *.hvc.res.rr.com 10.01.08, 17:20
      Zgadzam sie z kolega, ktory napisal ze Altavista bilo googla na glowe. Oprocz Alta byl takze Magellan i WebSpider, i pare innych (inktomi). Ja nienawidze google i chce aby Altavista powrocila! Bez spamu, bez ruskow, bez reklam.
    • Gość: korektor Re: Co było a nie jest IP: *.phil.east.verizon.net 10.01.08, 17:20
      Nie potraficie zadnego tytulu napisac bez bledu lub literowki. Kiepscy jestescie.
    • Gość: korektor Re: Co było a nie jest IP: *.phil.east.verizon.net 10.01.08, 17:20
      Nie potraficie zadnego tytulu napisac bez bledu lub literowki. Kiepscy jestescie.
    • Gość: usak Re: Co było a nie jest IP: *.asm.bellsouth.net 10.01.08, 17:20
      A kto pamieta internet z czasow przed Mosaic i Netscape? Jak sie linxowalo po tekstowych stronach bez obrazkow? Albo "Donosy" - niezawodne, codzienne zrodlo informacji o Polsce? Moj pierwszy internetowy komputer: IBM PC AT/6MHz/640kB RAM/10 MB HD/300kbps Hayes modem/CGA monitor (640*200 monochromatic blue) symulujacy terminal VT102.
    • Gość: Młodzienszek Re: Co było a nie jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.08, 17:20
      Nie wiem czy pownieniem się do końca zgodzić z tym co jest tutaj napisane. Ja osobiście żyje w epoce czatów, for internetowcyh i flashowych animacji. Mam 1 lat i czasy gry IRC był na topie spędzałem w kołyce. Jednak mimo mojego tam młodego miałem styczność z IRC'em i spędziłem na nim wile długich godzin. Adres mojej pierwszej strony był pisany z magiczną tyldą (~). Nigdy w życiu nie miałem bloga natomiast stronę domową mam od kiedy pamiętam. Z polskimi znaczkami staram się pisać zawsze - chyba, że klikam na ircu i komuś się nie wyświetlają.
      A strony ze śmiesznymi GIF'ami działają do dzisiaj i często są bardziej treściwe niż te z flashowmi animacjami i ładną grafiką.
    • Gość: Młodzieniaszek Re: Co było a nie jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.08, 17:20
      Oj ale literówek. Sorry wielkie, ale późno już :)
      Apropos 16 latek nie 1 lat ;]
    • Gość: STYRO Re: Co było a nie jest IP: *.Red-83-35-34.dynamicIP.rima-tde.net 10.01.08, 17:20
      Ech - lezka w oku sie zakrecila. Ja zaczalem przygode z Internetem w 1999. Spedzalem godziny na usenecie i na IRCu. Kto z was pamieta cos takiego jak #polishpub na webchacie a pozniej na linkline ? a nieistniejacy juz ourchat. com? To prawda IRC w Polsce wymarl, ale to w Polsce, bo np. w Hiszpanii gdzie mieszkam 95% czatow jest na IRCu. Sam odpalam czesto mIRCa i z nostalgia zagladam na stary dobry #polishpub - tym razem na irc.wikkedwire.com A czy ktos z Was pamieta Conference Room dzielo firmy WebMaster, Inc ? Serdecznie pozdrawiam ircownikow.
    • Gość: zat4ra Re: Co było a nie jest IP: *.as.kn.pl 10.01.08, 17:20
      Punkt 5 rownie glupi jak 'bezdrzewkowa' struktura komentarzy pod tym artykulem.

      Ludzie rozumni prowadza dyskusje, a nie monolog - i zawsze tak bedzie.

      A ze sa w mniejszosci - coz ...
    • Gość: misiek_pp Re: Co było a nie jest IP: *.mofnet.gov.pl 10.01.08, 17:20
      tak tak tak... irc to był kiedyś szał, a ICQ - to już był wypas, bo moznabyło jednocześnie i rozmawiać i wysyłać smsy do wszystkich sieci, skrzynki na box43.gnet o mikro pojemności i wiele innych miłych wówczas rozwiązań
    • Gość: lechu Re: Co było a nie jest IP: *.pai.net.pl 10.01.08, 17:20
      O przepraszam, do tej pory używam altavisty, jest prostsza, bez ogłupiających ozdobników i działa równie skutecznie co google!
      I oczywiście mozilla, a nie drętwy IE!!!
    • Gość: dingo Re: Co było a nie jest IP: *.spray.net.pl 10.01.08, 17:20
      przez te wszystkie internetowe duperele nie zauważyliśmy o ile sprzęt się zmienił bo i tak wszystko wolno działa z tym że lepsza jakość wymaga lepszej mocy ,a wiele stron korzysta nadmiernie z mocy procesora i nie ma to jak za.. stronkę flashem wraz z divixem i dzwiękiem w ac3 dolby surround gdzie treść strony ma 20 kb a media prują 800kbps video 200kbps dźwięk a procesor do rozkodowania musi uruchomić 2 rdzeń w 64 bitowej technologii w 2 GHz bo to są multimedia ...
    • Gość: ddf Re: Co było a nie jest IP: *.dint.wroc.pl 10.01.08, 17:20
      Ciekawy artykul :) Korzystam z internetu od 1997 roku i zgadzam sie z autorem. A tekst o tyldzie mnie powalil :) sam pamietam jak wiele razy tlumaczylem gdzie to jest :)
    • Gość: zbynio4 Re: Co było a nie jest IP: 80.48.225.* 10.01.08, 17:20
      Ja sięgnąłbym jeszcze dalej, w 1998 roku za konto email na komercyjnym serwerze płaciłem na dzisiejszą kasę 60 złotych miesięcznie.
      Będąc już wtedy w branży, klientowi, zchęcając go do korzystania z internetu - musiałem tłumaczyć co to jest poczta elektroniczna, po co mu ona w ogóle.
      Zdobycie klienta na wykonanie strony, to było już trafienie na wizjonera :)
      Jedynym komunikatorem z prawdziwego zdarzenia było ICQ, już wtedy posiadało rewelacyjną opcję chata. Niestety w Polsce się nie przyjęło z powodu angielskiego interfejsu - a szkoda bo terach chyba ICQ ma ze 300ml użytkowników.
      No i największa różnica w stosunku do dni dzisiejszych - łącza - ich prędkość i dostępność. Ktoś kto "wdzwaniał" się kilkadziesiąt razy swoim modemem w "rewelacyjny" na te czasy darmowy numer dostępowy TPSA, wie o czym mowa :)
      Nie wiem czy mnie pamięć nie myli ale magiczny numer to chyba 0202 122 ...

      ps.
      Zmieniła się również kultura korzystania z internetu - kiedyś netykieta to było coś ... teraz? Wystarczy poczytać komentarze na portalach
    • Gość: zbynio4 Re: Co było a nie jest IP: 80.48.225.* 10.01.08, 17:20
      @Atade - bo szukac trzeba umieć, nie ma rzeczy której nie znajdziesz szybko w google, baaa nawet gdzieś pojawiło się stwierdzenie: jeżeli czegoś nie ma w google to prawdopodobnie te coś nie istnieje. Dokładając cegiełkę do różnic w kwestii reklamy - nie było reklam dźwiękowych, które mnie osobiście doprowadzają do szału :D
    • Gość: unseen Re: Co było a nie jest IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.08, 17:20
      hmm... w części komentarzy powiało nostalgią i nagle zatęskniłem za dzwiękiem uruchamiającego się modemu :-) dla mnie kultowy dzwięk :-) a co do dzwięków w ogóle - nie cierpie ich na stronach, wszelkie playery, gadające reklamy itd... mam swoją muzyke na komputerze i nikt na siłe nie musi mnie uszczęśliwiać!
      pozdrawiam.
    • Gość: neuro Re: Co było a nie jest IP: *.crowley.pl 10.01.08, 17:20
      Chryste o kulach - co za stek bzdur!? VRML wyginął? A czy autorowi się kiedykolwiek Second Life obiło o uszy? Adresy z tyldą? Nadal są - to konta szelowe zazwyczaj. A że jest ich mniej? Bo więcej komercyjnego hostingu jest w .pl. Webringi? Nadal są - każdy blog ma z boku listę linków.
      Co do to IE ma nadal z tym problemy. TO nie jest kwestia że "kiedyś się podawało, pisało" itd. - kto wiedział jak korzystać z sieci ten nie miał tak idiotycznych "problemów". A przedrostek www to zwykły alias - nadal funkcjonuje. Pisnia "polskich literek" nadal się nie stosuje - vide google i ich problemy z UTF8.
      Poza tym styl, pisownia i charakter tego art. sugeruje wiek autoa daleki od dojrzałości, o znajomości współczesnych standardów nawet nie wspomnę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka