IP: *.range86-144.btcentralplus.com 24.10.07, 12:41
mam problem i wogule nie wiem dlaczego przychodze z nim na forum ale
pragne uslyszec opinie na ten temat. a wiec jestem w zwiazku z
dziewczyna od 1,5 roku pol roku zylismy na odleglosc bo ona
wyjechcala do angli pozniej do niej dolaczylem. wszystko bylo by
fajnie gdyby nie samolubstwo z jej strony np. mam problemy ze swoja
psychika w londynie (tesknota za domem przyjaciulmi itp) dzwonie do
niej w histeri i prosze zeby przyjechala do domu a ona mi odp
uspokuj sie nie rycz(zadnego cieplego slowa nie uslyszalem) albo
teraz jest w pl i od 3 dni nawet nie zadzownila nie zapytala sie jak
czuje tylko durne sms typu kocham cie... pragne dodac ze kupila
bilet powrotny do UK dzien po moich urodzinach i powiedziala ze
wczasie kupowania nie pomyslala o tym.. w tamtym roku gdy jeszce nie
bylismy razem w londynie odmowilem sobie sylwestra zeby byc z nia
przez glupi internet i co ja z tego mam? powiekszajaca sie
depreche;/ czy to za duzo oczekiwac troche ciepla uczuc i
zrozumienia? stracilem wiare w czlowiek i chyba nawet w milosc ale
nie umiem przestac kochac. prosze o opinie z radami. z gory dzieki
i pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • Gość: hmm Re: milosc? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.07, 12:45
      może Cię nie lubi bo w sms-ach do niej też tyle byków ortograficznych sadzisz??
      jak Ci nie odpowiada TAKI związek to go skończ, a nie obwiniaj dziewczyny za
      swoją depresję.
      • Gość: "ten dobry" Re: milosc? IP: *.range86-144.btcentralplus.com 24.10.07, 12:54
        za bledy to sory ale mam dysortografie... ja nikogo nie obwiniam
        tylko oczekuje zrozumienia to za duzo ta? z gory dziekuje za nie
        pisanie w tym poscie takich wyssanych z uczuc odp.
        • Gość: hmm Re: milosc? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.07, 13:04
          z depresją idzie się do psychologa lub psychiatry po środki polepszające nastrój.
          widocznie dla TEJ dziewczyny TWOJE wymagania rozumienia Ciebie są ZA duże
          (szantaż emocjonalny?). mozliwe, że za bardzo TY ją obciążasz i ma tego dość, a
          możliwe, że Cię nie kocha ale np nie wie jak odejść żebyś nie odwalił jakiejś
          histerii.
          dlaczego mam nie pisać tego co myślę? to, że TY OCZEKUJESZ od innych
          zaangażowania w TWOJE uczucia to nie znaczy, że inni mają OBOWIĄZEK Ci to
          zapewniać. Idź z depresją do specjalisty.
        • Gość: nervous Re: milosc? IP: *.range86-144.btcentralplus.com 24.10.07, 13:11
          hmmm czary mary twoja stara to twoj stary
    • greyblue Re: milosc? 24.10.07, 13:09
      Dlaczego nazwałeś się "ten dobry"?
      • dwausmiechy Re: milosc? 25.10.07, 12:19
        dobre pytanie :)) jak słyszę, że ktoś sam o sobie mówi "jestem dobry" to od razu
        uciekam z krzykiem nawet nie ryzykując sprawdzania jego dobroci
        • greyblue Re: milosc? 25.10.07, 12:27
          Tak szybko uciekłaś 2 dni temu :(
          Zjadłaś w końcu ten obiadek?
          A ja dalej chciałbym wiedzieć, jak się wabi Twoja rottwailerka, którą znalazłaś
          gdzieś na rozdrożu, o ile pamiętam :)
          • dwausmiechy Re: milosc? 25.10.07, 12:35
            ja uciekłam? kiedy? może psa goniłam, ale żeby przez rozdroża...to nie pamiętam :))
            wczoraj chłopcy się postarali i przywieźli mi obiadek :)) obiad 2 razy w
            tygodniu to prawie rozpusta :)) ale nie o.....!
            • greyblue Re: milosc? 25.10.07, 12:48
              No widzisz :)
              Chłopiec też się czasem do czego przyda :)
              Dawniej królewna miała, oprócz oczywiście księciunia, również grajków, paziów...
              a teraz? Ehh... ten okrutny świat :(
              • dwausmiechy Re: milosc? 25.10.07, 12:55
                ech... okrutny :((.. :)) teraz ani księciuniów ani paziów... za to na kopy tych
                od przygrywek, zagrań, melodiina 4 ręce i uwertur na całą orkiestrę bez
                dyrygenta :))
                ale cóż, jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma!
                • greyblue Re: milosc? 25.10.07, 13:02
                  Ja jestem tylko biednym grajkiem...
                  Co mam Ci zagrać, żebyś mi powiedziała, jak się wabi Twoja rottwailerka? Może
                  jakąś kołysankę?

                  :)
                  • dwausmiechy Re: milosc? 25.10.07, 13:07
                    "Chodź i usiądź obok mnieeee
                    zostań ze mnąąą
                    a gdy ciemność przyjdzie znów
                    już nie będzie taka złaaa

                    Zamknij oczy, zamknij drzwiii
                    dzień wczorajszy, to już wieeek
                    pomóż przetrwać czasy złee
                    pragnę kogoś obok mnieee

                    Kto pomoże przetrwać nooc
                    kto przegoni myśli złeeee
                    choć i usiądź blisko mnieee
                    bo samotnie być tak źleeeeee"

                    auuuuuuu!!! (tu dołącza psina)

                    ech, muszę na jakieś karaoke się udać, bo mnie talent
                    zaczyna męczyć :))
                    • greyblue Lubisz gry? 25.10.07, 13:13
                      1. Nie jesteś samotna - a Romantica to zabawa.
                      2. Jesteś samotna - ale jest Ci z tym dobrze. Akceptujesz.
                      3. Jesteś samotna - nie jest dobrze, ale nic nie chcesz zmieniać. Rachunek cost
                      - benefit.
                      4. Jesteś samotna - nie jest dobrze, chcesz to zmienić.

                      Odp?
                      • dwausmiechy Re: Lubisz gry? 25.10.07, 13:23
                        to psychozabawa? :)) a ile punktów dostanę za poszczególne odpowiedzi?

                        pewnie na końcu dostanę odpowiedz typu:
                        "za często się śmiejesz a to źle, nie rozumiesz mężczyzn, oni myślą że to z nich
                        się śmiejesz, zmień usmiech podwojny na pojedynczy. to bo inaczej zostaniesz
                        sama i resztę życia spędzisz hodując rottwailerki. a pamiętaj, że one ci nie
                        dostarczą orgazmu. nawet gdy dają pięknie głos. w najbliższych miesiącach uważaj
                        na pogryzienia. do konca roku zdarzy ci się trzesienie ziemi. w Indonezji"
                        • greyblue Re: Lubisz gry? 25.10.07, 13:28
                          To gra on-line. Bez scenariusza. Nie ma złych i dobrych odpowiedzi. Wybierasz
                          wariant a wtedy ja kombinuję co dalej. Możemy też na odwrót - jestem
                          ekshibicjonistą, ale też mogę potraktować to jako grę :)
                          • dwausmiechy Re: Lubisz gry? 25.10.07, 13:31
                            "kombinator ekshibicjonista" ??? a mammamija! ja to mam szczęście do facetów :))
                            • dwausmiechy Re: Lubisz gry? 25.10.07, 13:56
                              odwołuję , chłopcy mi własnie przynieśli piuzzę. znaczy- może jednak mam
                              szczęście do facetów :))
                              • greyblue Smacznego! 25.10.07, 14:24
                                Uwielbiam pizzę, więc Ci zazdroszczę. No i chłopców też. Też bym chciał mieć
                                kilka dziewcząt, żeby mi np. obiadek przynosiły :) no powiedzmy szesnastek, żeby
                                już nie popadać w pedofilię.
                                Nie jestem kombinatorem. Takie stwierdzenie mnie obraża. Jeżeli gram, to
                                wcześniej ostrzegam: "UWAGA! GRAM!". Czy wszystkich na to stać - różnie z tym
                                bywa :)
                                • dwausmiechy Re: Smacznego! 25.10.07, 14:29
                                  tylko Cię cytowałam "kombinuję co dalej" , nieobraźliwie- przekornie.

                                  z tymi chłopakami to dziwna sprawa jest- od czasu do czasy muszę ich porządnie
                                  opieprzyć bo inaczej rozłażą się jak dziadowski bicz :)) a tak, mili i o
                                  dożywieniu kobiety pomyślą czasem :))
                                  mam jeszcze jeden kawałek pizzy to Ci dam, bo drugi dałam Sewerynowi :)) dobra
                                  była, ale od takich ilości jedzenia się odzwyczaiłam.
                                  • greyblue Bardzo dziękuję :) 25.10.07, 14:36
                                    Mniam :)
                                    Wynagrodź też tych chłopców za to, że Ci papu przynieśli :)
                                    Wycałuj ich tam ode mnie :)
                                    • dwausmiechy Re: Bardzo dziękuję :) 25.10.07, 14:38
                                      najpierw sprawdzę czy się dziś ogolili :))
                                      • greyblue Re: Bardzo dziękuję :) 25.10.07, 14:45
                                        To nie widać???
                                        Gdzie Ty sprawdzasz?

                                        :-)))
                                        • dwausmiechy Re: Bardzo dziękuję :) 25.10.07, 14:50
                                          na klacie :)) a taki jednodniowy to rysuje najostrzej.
                                          nie mogę podchodzic za blisko bo jeden chodzi z patką na muchy i wydaje się
                                          groźny :))
                                          • greyblue Re: Bardzo dziękuję :) 25.10.07, 14:55
                                            Dam Ci radę - wybierz sobie takiego najbardziej misiowatego i owłosionego i się
                                            mu wtul w klatę - zobaczysz, że będzie Ci miło.
                                            Takie Brady Pitty - muskularne, wydepilowane - to nie to :)
                                            • dwausmiechy Re: Bardzo dziękuję :) 25.10.07, 14:57
                                              no... a słyszałeś, że w Tatrach misia zabili jacyś brzydale :(( i w kogo się
                                              bede teraz wtulac, buuu
                                              • greyblue Re: Bardzo dziękuję :) 25.10.07, 14:59
                                                A Brad w kogo ma się wtulać biedactwo?
                                                W Angelinę czy w Jennifer?
                                                Bo ja już naprawdę nie wiem :(
                                                • dwausmiechy Re: Bardzo dziękuję :) 25.10.07, 15:02
                                                  jak wykrzesze z siebie trochę atawizmów i zapuści kudełki na klacie to wszystkie
                                                  dylematy mu się same rozwiążą :))
                                                  • greyblue Re: Bardzo dziękuję :) 25.10.07, 15:10
                                                    A ja myślę, że te obie laski się zmówią i go utopią w wannie :)
                                                    Dopiero wtedy im trochę tłuszczyku przybędzie.
                                                  • dwausmiechy Re: Bardzo dziękuję :) 25.10.07, 15:14
                                                    A co? chciałbyś je dokarmić?? :)) toż one się katują żeby nie przytyć bo
                                                    zarabiają na wyglądzie!
                                                  • greyblue Re: Bardzo dziękuję :) 25.10.07, 15:20
                                                    Moda na wieszaki się skończyła. To są ostatnie podrygi.
                                                  • dwausmiechy Re: Bardzo dziękuję :) 25.10.07, 15:23
                                                    bo jak tradycja każe, prawdziwa kobieta siadając na ławie powinna orzechy
                                                    włoskie rozgniatać :))
                                                  • greyblue Re: Bardzo dziękuję :) 25.10.07, 15:50
                                                    Te chude wzbudzają we mnie instynkty opiekuńcze, tych wielkich się boję, jakby
                                                    taka siadła na mnie, to bym żywy nie wyszedł, co to ja jestem - orzech włoski
                                                    czy co ?
    • fanka.turystyki Re: milosc? 25.10.07, 13:44
      A poczytaj tak sam siebie i zastanów się, co Ty wygadujesz.

      Gość portalu: "ten dobry" napisał(a):

      > wszystko bylo by
      > fajnie gdyby nie samolubstwo z jej strony np. mam problemy ze swoja
      > psychika w londynie

      Czy Twój problem z Twoją psychiką oznacza od razu, że ona ma go (za Ciebie)
      rozwiązać? A jeśli ona nie potrafi rozwiązywać cudzych problemów to już jest
      samolubna? Czy jest z wykształcenia psychologiem lub psychiatrą aby się zajmować
      Twoimi problemami emocjonalnymi?


      > dzwonie do
      > niej w histeri i prosze zeby przyjechala do domu a ona mi odp
      > uspokuj sie nie rycz(zadnego cieplego slowa nie uslyszalem)

      Przede wszystkim -czy jesteś facetem? Bo jeżeli tak, to kolejne głupie pytanie:
      po co dzwonisz do dziewczyny będąc w stanie histerii?

      Żeby ją zmieszać? Żeby doprowadzić ją do poczucia zagubienia i bezradności? Żeby
      poczuła się winna, że Ty masz problem?

      Następne pytanie -co Ci miała powiedzieć oprócz tego "nie rycz"? Chwalić Cię za
      to, że nie umiesz dostosować się do nowej sytuacji?

      Domagasz się ciepłych słów, ale... ale czy Ty jesteś dla tej dziewczyny
      partnerem do życia? Czy jesteś dla niej wsparciem w jej trudnych chwilach i czy
      rozwiązujesz jej problemy? Czy ona w ogóle może się do Ciebie zwrócić z własnymi
      problemami, czy po prostu ciągnie za sobą własny wózek na który Ty jeszcze
      chcesz dorzucić swoje bolączki?

      Najłatwiej powiedzieć -jest samolubna bo mnie nie niańczy. Ale Ty nie jesteś
      małym dzieckiem, a ona nie jest Twoją matką. Do roli mężczyzny trzeba dorosnąć.
      Jakie wrażenie może sprawiać rozhisteryzowany facet na młodej kobiecie? Jaki z
      niego materiał na życiowego partnera, opiekuna jej i potencjalnych dzieci???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka