Gość: pawzio
IP: *.e-wro.net.pl
10.08.08, 12:30
Witam;
Ostatnio przeżywam koszmar... czuje sie odrzucony, samotny,
nieszczęśliwy... Za niedługo minie rok od naszego slubu,a moja żona
mówi mi, ze mnie nie kocha!! Wspomina o rozwodzie :((((((((
Ja ją bardzo kocham i chcę byc z nią do końca życia.. możecie sobie
wyobrazić co teraz przeżywam :((((. Rozmawiam z nią, zapewniam o
swojej miłości, daje dowody na to.. ale słysze od niej, że u niej
juz wszystko wygasło, nic do mnie pozytywnego już nieczuje :(((((
..Nie chce się jednak poddać... jest najważniejszą osoba dla mnie w
moim zyciu... ale nie wiem juz jak rozpalic w niej na nowo płomień
miłości... bardzo prosze o rady co powinienem zrobić... pomału czuje
sie zdesperowany,... przybity.
Ostatnio zaproponowałem jej wspólny wyjazd na urlop... gdzieć w
egzotyczne miejsce - ostatecznie odmówiła, dziś odmówiła wyjscia do
kina. Dodam, ze nie ma nikogo "na boku" - ufam jej i jestem tego
pewien... Jednak domyslam sie skąd u niej takie reakcje... Na
początku naszego małżeństwa postawiłem wyzej remont naszego
mieszkania nad nią. Zamiast wprowadzić sie do niej i byc z nia,
siedziałem do poźna w nocy i remontowałem mieszkanie. Robiłem to dla
nas... z myśla o niej, aby mogła mieszkać w slicznym mieszkaniu..
wydawło mi sie ze dobrze robię, zrozumie moja nieobecność, a jak sie
wprowadzi bedzi szczęsliwa.. Ona jednak potrzebowała mnie wtedy przy
sobie... a mnie nie było. Bardzo to przeżywała... teraz dopiero to
sobie uswiadomiłem... podczas naszych rozmów widzę to. ..zawiodłem
ja wtedy... strasznie :(((((((. Teraz wiem ze źle postapiłem, nie
moge sobie tego darować!! Nigdy w życiu juz nie popełnie takiego
błedu!!... wydaje sie jednak ze nie mam szans na odzyskanie JEJ! :[
BARDZO JĄ KOCHAM!!.. prosze pomożcie mi! moze ktos wie jak mógłbym
trafic znów do jej serca... czuje sie bezradny.